BNP Paribas – podobnie jak większość innych banków – zamerza rozliczyć się z klientami z części nieprawnie pobranych odsetek od skredytowanych prowizji, opłat i składek ubezpieczeniowych. Chociaż stanowisko ZBP w sprawie sposobu rozliczenia skutków kwietniowego wyroku TSUE do sprawy C-744/24 zostało opublikowane dopiero 15 września, wiele banków już wcześniej zaczęło klientom rozsyłać nowe harmonogramy spłat a nawet dokonywać zwrotów odsetek za okres po wydaniu przez TSUE wyroku. Stanowiska poszczególnych banków oraz ZBP są zbieżne – banki nie zamierzają dobrowolnie zwracać wszystkich odsetek pobranych od skredytowanych kosztów, a jedynie te pobrane po 23 kwietnia br. Nie rozliczą się też z posiadaczami spłaconych kredytów, w których stosowane były niedopuszczalne praktyki pobierania odsetek od prowizji i innych kosztów pozaodsetkowych. Z naszego artykułu dowiesz się jak Twój bank rozliczy się z wyroku do sprawy C-744/24, co dostaniesz od banku, a czego bank Ci dobrowolnie nie odda. Podpowiemy Ci też co możesz zrobić ze swoją umową kredytową i o jakie kwoty możesz zawalczyć.
- Bank BNP Paribas od końca sierpnia rozsyła skorygowane harmonogramy spłat do posiadaczy kredytów konsumenckich, w których bezprawnie pobierane były odsetki od kosztów (prowizji, opłat, składek ubezpieczeniowych).
- Tak jak inne banki, BNP Paribas zamierza oddać tylko ułamek nieprawnie pobranych odsetek za okres po 23 kwietnia br., kiedy to zapadł wyrok TSUE do sprawy C-744/24.
- BNP Paribas nie zwróci dobrowolnie całości odsetek pobranych od skredytowanych kosztów za pełen okres spłaty kredytów, a więc także przed dniem 23 kwietnia br.
- Z analiz ekspertów wynika, że wiele umów kredytowych, w których banki pobierały odsetki od skredytowanych kosztów zawiera naruszenia uprawniające do SKD, takie jak błędnie wyliczone RRSO czy nieprawidłowa całkowita kwota kredytu. Na tej podstawie można samodzielnie walczyć o darmowy kredyt (bez całości odsetek i bez kosztów pozaodsetkowych).
- Na konkretnym przykładzie prezentujemy jakiego rzędu kwoty zamierzają zwrócić banki, a ile można odzyskać tytułem zwrotu wszystkich odsetek pobranych od skredytowanych kosztów i wreszcie jakie kwoty do odzyskania wchodzą w grę w przypadku SKD.
- Eksperci radzą aby jak najszybciej zweryfikować swoją umowę pod kątem błędów i braków informacyjnych uprawniających do SKD. Jeśli takowe występują w umowie, warto jak najszybciej złożyć w banku pisemnie reklamację albo oświadczenie o SKD, a jeśli bank je odrzuci – koniecznie złożyć pozew do sądu. Zamiast kilkuset złotych można odzyskać kilkanaście albo kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Przyjęcie przelewu od banku nie stanowi przeszkody w walce o SKD, o ile nie upłynął jeszcze rok od daty wykonania umowy (od całkowitej spłaty kredytu).
- Należy uważać na dokumenty przedkładane kredytobiorcom do podpisu przy okazji zwrotów odsetek. Drogę do SKD mogą zamknąć aneksy lub załączniki, gdzie banki będą próbować przemycać klauzule o zrzeczeniu się przez kredytobiorców roszczeń z tytułu umowy.
- Uwaga także na oferowane przy tej okazji kredyty konsolidacyjne – w ten sposób banki próbują zastąpić stare, wadliwe umowy nowymi i skrócić kredytobiorcom czas na dochodzenie SKD z tytułu wadliwej umowy.
Niezgodna z prawem praktyka naliczania odsetek od skredytowanych kosztów (m.in. od prowizji). TSUE w wyroku do sprawy C-744/24 położył kres temu procederowi
Praktycznie od momentu wejścia w życie ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku większość banków i instytucji parabankowych zaczęła kredytować prowizje za udzielenie kredytu. Miało to związek z tym, że banki podnosiły wysokość prowizji, czym rekompensowały sobie niskie odsetki. Wielu kredytobiorców nie stać było na jednorazową wpłatę wysokich kwot, których banki domagały się tytułem prowizji. Dlatego kredytowanie prowizji było na rękę kredytodawcom i kredytobiorcom.
Praktyka kredytowania kosztów kredytu nie była nigdy przedmiotem krytyki ani ze strony klientów banków, ani TSUE. Jednak fakt naliczania przez banki odsetek od skredytowanych kosztów (od prowizji, opłat, składek ubezpieczeniowych) został uznany przez TSUE za niedopuszczalny.
Chociaż temat ten pojawiał się już we wcześniejszych wyrokach TSUE wydanych w sprawach niepolskich (m.in. w wyroku do czeskiej sprawy C-377/14 z 2016 roku), to dopiero wyrok do polskiej sprawy C-744/24 z 23 kwietnia 2026 roku uświadomił bankom, że klienci nie będą dalej godzić się na pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów (de facto na pobieranie podwójnego wynagrodzenia – raz w postaci prowizji za udzielenie kredytu i drugi raz w postaci odsetek od skredytowanej prowizji).
Jak BNP Paribas zamierza rozliczyć się z klientami z wyroku do sprawy C-744/24?
Bank BNP Paribas w raporcie za II kwartał br. poinformował, że cyt. „zaimplementował nową interpretację przepisów ustawy o kredycie konsumenckim wynikającą z wyroku C-744/24”. W związku z tym wyrokiem bank odłożył w II kwartale 2026 roku kwotę 42,8 mln zł dodatkowych rezerw. Niestety wszystko wskazuje na to, że jest to jednorazowa korekta wyniku odsetkowego za rok 2026 o odsetki, których bank nie otrzyma do końca roku od kwot odpowiadających skredytowanym kosztom (odsetki od prowizji, składek ubezpieczeniowych, opłat). Wysokość zawiązanych rezerw daje wyobrażenie jak wielkie kwoty banki przez lata zarabiały na nieprawnie pobieranych odsetkach od skredytowanych kosztów.
Nie można się łudzić, że zawiązana przez BNP Paribas rezerwa związana z wyrokiem C-744/24 będzie przeznaczona na zwrot odsetek pobranych przez bank od początku obowiązywania umów (często za wiele lat wstecz). Bank nie zamierza zwracać odsetek za okres przed 23 kwietnia br. Podobnie jak w rekomendacji ZBP opublikowanej 15 września br., BNP Paribas oraz inne banki zinterpretowały wyrok TSUE w taki sposób, że data jego ogłoszenia stanowi cezurę, od której nie będą już pobierać odsetek od skredytowanych kosztów. Dotyczy to nowych umów kredytowych oraz umów aktywnych na dzień 23 kwietnia br.
BNP Paribas jeszcze w sierpniu informował, że podjął decyzję o zaniechaniu pobierania odsetek od daty wyroku i pracuje nad docelowym rozwiązaniem jak rozliczyć się z klientami. Obecnie wiemy już, że BNP Paribas 27 sierpnia br. zaczął korygować umowy w zakresie naliczonych i pobranych odsetek po dniu 23 kwietnia br. Natomiast w dniu 28 sierpnia br. zaczął rozsyłać nowe harmonogramy spłat. Proces korygowania umów kredytowych i rozsyłania nowych harmonogramów spłat będzie postępował w BNP Paribas sukcesywnie wraz z terminami zapadalności kredytów. Bank na razie nie precyzuje czy proces będzie automatyczny (tj. bez konieczności składania przez klientów wniosków, tak jak robią to banki PKO BP, Bank Millennium, VeloBank), czy będzie wymagał jakichś ruchów ze strony klientów. Nie wiadomo też czy zwrot odsetek będzie realizowany poprzez obniżenie kolejnych rat kredytu, czy jako przelew na konto klienta.
Jakich korekt dokona bank i co zwróci Ci dobrowolnie?
Bank sam zidentyfikuje umowy aktywne na dzień 23 kwietnia 2026 roku, takie gdzie pobierane były odsetki od skredytowanych kosztów (np. prowizji, ubezpieczenia). Sukcesywnie (zgodnie z datami zapadalności kredytów) bank będzie korygował harmonogramy spłat w ten sposób, że po dniu 23 kwietnia br. odsetkowa część raty będzie pomniejszona o część odsetek pobranych od skredytowanej prowizji. Oznacza to, że począwszy od 23 kwietnia br. aż do końca spłaty kredytu raty będą niższe o tę część odsetek. Nadal jednak bank będzie pobierał odsetki od kapitału kredytu. Nowe harmonogramy spłat będą rozsyłane sukcesywnie do kredytobiorców.
Oprócz korekty harmonogramów spłat BNP Paribas – podobnie jak inne banki – zamierza zwrócić swoim klientom część odsetek pobranych od skredytowanych kosztów, ale tylko za okres po 23 kwietnia 2026 r. i wyłącznie posiadaczom kredytów aktywnych. Bank nie zamierza zwracać odsetek osobom, które już spłaciły kredyt. Prawdopodobnie kredytobiorca nic nie będzie musiał robić aby otrzymać zwrot – pieniądze wrócą na jego konto albo obniżą raty kredytu.
Czego bank dobrowolnie nie odda?
Niektórzy mogą brać za dobrą monetę inicjatywę banków dotyczącą dobrowolnego zwrotu odsetek pobranych od skredytowanych kosztów po 23 kwietnia br. Tak naprawdę jest to kolejny przykład nieuczciwości banków. Banki wyłącznie we własnym interesie przyjęły, że dzień wydania wyroku TSUE do sprawy C-744/24 tj. 23 kwietnia br. stanowi cezurę, od której zaprzestaną procederu pobierania odsetek od skredytowanych kosztów. A co z gigantycznymi odsetkami pobieranymi przez wiele lat wstecz od prowizji, ubezpieczeń, opłat?
Banki zamierzają zwrócić odsetki za 5 czy 6 miesięcy, podczas gdy proceder trwał długie lata. I tak na przykład osoba, która zaciągnęła kredyt 10 lat temu i cały czas płaciła odsetki od niemałej skredytowanej prowizji dostanie kilkaset złotych zwrotu, podczas gdy należy jej się zwrot odsetek za 10 lat a ich suma może wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych. Zwrotu odsetek nie dostaną też osoby, które już spłaciły kredyt, mimo że przez cały czas płaciły odsetki od skredytowanych kosztów.
Oczywiście nie trzeba chyba wyjaśniać, że zwroty nie będą dotyczyć całości odsetek ale tylko części odsetek pobranych od skredytowanych kosztów. Banki nie zwrócą odsetek pobranych od kapitału kredytu, nie zwrócą też prowizji.
Według ekspertów prawnych przyjęte przez banki rozwiązanie dotyczące wyznaczenia granicy na dzień 23 kwietnia 2026 r. jest błędne. Wyrok TSUE do sprawy C-744/24 – podobnie jak reszta wyroków Trybunału – stanowi jedynie interpretację istniejącego już prawa a nie ustanawia nowe prawo. Banki już po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim wiedziały, że nie można wliczać do całkowitej kwoty kredytu kosztów związanych z kredytem i pobierać odsetek od zawyżonej podstawy. Później było to jeszcze doprecyzowane w nowelizacjach ustawy oraz powtarzane w orzecznictwie TSUE do niepolskich spraw. Dlatego wyznaczanie daty wydania wyroku TSUE, jako momentu od którego banki będą działać zgodnie z prawem, jest nieporozumieniem. Banki powinny naprawić szkody poniesione przez konsumentów tj. zwrócić im całość odsetek naliczonych i pobranych od skredytowanych kosztów za cały okres spłaty kredytu. Takiego zdania jest m.in. Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak, który w swoim stanowisku – będącym odpowiedzią na rekomendację ZBP z 15 września br. – stwierdził, że banki powinny zwrócić wszystkie nienależnie pobrane odsetki za cały czas obowiązywania umów, a więc też przed wyrokiem TSUE.
Na słabość bankowej argumentacji zwraca uwagę również adwokat Jacek Sosnowski, którego kancelaria prowadzi kilka tysięcy spraw przeciwko bankom.
– Wyrok TSUE nie tworzy nowego prawa, tylko wyjaśnia, jak od początku należało rozumieć przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. Co do zasady działa więc wstecz, na cały okres obowiązywania umowy. Ograniczyć skutki wyroku w czasie może wyłącznie sam Trybunał, robi to wyjątkowo i tylko w tym samym orzeczeniu. W sprawie C-744/24 takiego ograniczenia nie ma – mówi adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni. Jego zdaniem data 23 kwietnia to wyłącznie wybór banków, a nie granica wyznaczona przez prawo. – Banki same ustaliły, od kiedy zaczynają przestrzegać przepisów, i jeszcze przedstawiają to jako gest dobrej woli. Z punktu widzenia konsumenta to rozliczenie na warunkach dłużnika. Spodziewam się, że sądy tej cezury nie uszanują, a stanowisko ZBP przełoży się raczej na więcej pozwów niż na mniej – ocenia prawnik.
Warto wspomnieć, że jeszcze przed wydaniem przez ZBP najnowszego stanowiska w sprawie realizacji wyroku C-744/24, w połowie sierpnia BI donosił, że kilka banków (Alior, mBank, PEKAO oraz VeloBank) zaczęło się rozliczać z klientami, tj. zwracać im całość nieprawnie pobranych odsetek. Zwroty były jednak realizowane tylko względem osób, które złożyły w tych bankach przedsądowe wezwania do zapłaty, poprzedzające pozwy sądowe. Czas pokaże czy po najnowszych wytycznych ZBP banki te zmienią dotychczasowe praktyki i zaczną zwracać klientom wyłącznie odsetki pobrane po dacie wydania przez TSUE wyroku.
Dlaczego kredytowanie prowizji otwiera drogę do SKD?
Zwrot pełnych odsetek za cały okres kredytowania to minimum co banki powinny uczynić. Zdaniem wielu ekspertów prawnych istnieją jednak duże szanse na ugranie znacznie więcej, czyli na odzyskanie całości odsetek (nie tylko tych pobranych od kredytowanych prowizji, ale także od kapitału kredytu) jak również kosztów pozaodsetkowych (prowizji, opłat). Mówimy tutaj o Sankcji Kredytu Darmowego (SKD), czyli o uprawnieniu wynikającym z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku.
Kredytowanie przez banki prowizji na ogół powodowało, że kwota jaką kredytobiorca faktycznie otrzymywał do ręki była niższa niż całkowita kwota kredytu figurująca w umowie. Na skutek tego także RRSO oraz całkowity koszt kredytu były policzone błędnie, co stanowi naruszenie przez bank obowiązku informacyjnego wynikającego z art. 30 wymienionej ustawy. Sankcją za takie naruszenie jest prawo konsumenta do zwrotu kredytu bez odsetek i bez innych kosztów (m.in. bez prowizji). Wymaga to jednak złożenia w banku pisemnego oświadczenia o zamiarze skorzystania z SKD w terminie maksymalnie do 1 roku po wykonaniu umowy.
W praktyce banki bardzo rzadko dobrowolnie uznają oświadczenia o SKD i stawiają konsumentów przed koniecznością pójścia do sądu. Zarówno kancelarie sądowe jak i ZBP dostrzegają wyraźny wzrost liczby składanych przez konsumentów reklamacji oraz pozwów sądowych po kwietniowym wyroku TSUE w sprawie odsetek od skredytowanych kosztów. Według stanu na koniec czerwca br. banki otrzymały już 120 tys. reklamacji oraz 34 tys. pozwów sądowych o SKD. W samym II kwartale 2026 roku do sądów wpłynęło 6,8 tys. nowych pozwów.
Jeśli chodzi o bank BNP Paribas, który jest tematem naszego artykułu, to na dzień 30 czerwca 2026 r. w sądach toczyło się przeciwko niemu 2.035 postępowań o SKD o wartości przedmiotu sporu 52 mln zł, co plasowało ten bank na 5 pozycji wśród ośmiu największych banków giełdowych. W ciągu roku bankowi przybyły 942 sprawy o SKD, co daje wzrost rdr o 86,18 %. W ostatnim raporcie półrocznym bank podał, że na koniec pierwszej połowy roku 2026 toczyło się przeciwko niemu 1.611 spraw z czego 1.363 sprawy były na etapie I instancji a 248 na etapie II instancji. 428 spraw – według banku – było już prawomocnie zakończone. Bank nie podaje jak rozkładają się wyroki w sprawach o SKD ale twierdzi, że w większości przypadków są dla niego korzystne.
Podobną taktykę stosuje reszta banków, które twierdzą, że wygrywają 80% spraw o SKD. Tymczasem kancelarie prawne reprezentujące konsumentów informują, że statystyki wyroków w sprawach o SKD są coraz bardziej korzystne dla konsumentów – sądy znacznie częściej niż było to wcześniej podzielają argumentację kredytobiorców. Według tych kancelarii konsumenci wygrywają obecnie około 50-60% spraw, a już niebawem szala zwycięstwa przechyli się na stronę konsumentów, tak jak było to w sprawach frankowych.
Mec. Sosnowski zastrzega jednak, że o wyniku konkretnej sprawy nie przesądzają ogólne statystyki. – Sankcja kredytu darmowego nie działa automatycznie przy każdej nieścisłości w umowie. Sądy coraz uważniej badają, czy dane uchybienie mogło realnie wpłynąć na decyzję konsumenta i na jego ocenę kosztów kredytu. Zawyżona całkowita kwota kredytu czy źle policzone RRSO to zarzuty mocne, ale każdą umowę trzeba ocenić osobno. Widzimy natomiast, że sądy znacznie rzadziej niż jeszcze niedawno przyjmują bankową narrację o drobnych, formalnych błędach bez znaczenia, a wyrok w sprawie C-744/24 ten kierunek wyraźnie wzmocnił – zastrzega prawnik.
Przykład liczbowy – ile bank odda dobrowolnie a ile jesteś w stanie odzyskać sam tytułem SKD?
Aby zobrazować skalę różnicy pomiędzy tym co bank odda dobrowolnie w związku z wyrokiem TSUE a tym co można zyskać w sądzie (zwrot wszystkich odsetek pobranych od skredytowanych kosztów albo SKD), podamy pewien uproszczony przykład. Założymy, że konsument zaciągnął w dniu 20.01.2020 r. kredyt gotówkowy w wysokości 50 tys. zł na okres 7 lat (84 raty) ze skredytowaną prowizją w wysokości 5 tys. zł. Bank doliczył te 5 tys. zł do całkowitej kwoty kredytu i przez lata pobierał odsetki od zawyżonej podstawy tj. od 55 tys. zł.
Skoro prowizja stanowi 5/55 całkowitej kwoty kredytu, to 9,09%, całości odsetek była pobierana tytułem prowizji. Przy założeniu, że kredyt był oprocentowany stopą procentową 10% w stosunku rocznym, odsetki od kredytu za cały okres kredytowania wyniosą w przybliżeniu 21.766 zł, z czego odsetki pobrane od prowizji wyniosą ok. 1.979 zł.
Po wyroku TSUE do sprawy C-744/24 bank nie zamierza jednak oddawać wszystkich odsetek pobranych od prowizji w całym okresie kredytowania, ale tylko te odsetki, które zostały naliczone po 23 kwietnia 2026 r. Ponownie stosując uproszczenie możemy przyjąć, że miesięczna kwota odsetek od prowizji wynosi około 23,56 zł. Przy złożeniu, że spłata rat przypada na 20 dzień każdego miesiąca, kredytobiorca po 23 kwietnia 2026 r. do teraz spłacił 5 rat (20 maja, 20 czerwca, 20 lipca, 20 sierpnia oraz 20 września). Bank zamierza mu dobrowolnie oddać kwotę 117,8 zł (5x 23,56 zł) a w kolejnych 5 miesiącach aż do daty całkowitej spłaty kredytu (do 20 lutego 2027 r.) zamierza odstąpić od pobierania odsetek od prowizji. 117,8 zł bank zwróci mu przelewem albo obniży o tę kwotę kolejne raty. Dodatkowo bank nie będzie pobierał odsetek od prowizji przez kolejne 5 miesięcy, co daje oszczędność w takiej samej wysokości tj. 117,8 zł. Oznacza to, że na skutek dobrowolnego zwrotu przez bank odsetek naliczonych i pobranych od prowizji po 23 kwietnia 2026 roku kredytobiorca osiągnie korzyść finansową w wysokości 235,6 zł.
Spójrzmy teraz na inną sytuację, tj. załóżmy, że kredytobiorca złoży w banku reklamację, w której będzie się domagał zwrotu wszystkich nieprawnie pobranych odsetek od prowizji. Jeśli sprawa trafi do sądu i sąd przychyli się do argumentacji kredytobiorcy, to zamiast 235,6 zł, kredytobiorca odzyska pełną kwotę odsetek pobranych od prowizji tj. 1.979 zł.
Idźmy jeszcze dalej i zastanówmy się jaką korzyść osiągnąłby kredytobiorca gdyby złożył oświadczenie o SKD. Należy założyć, że bank takie oświadczenie odrzuci i kredytobiorca będzie zmuszony skierować pozew do sądu z żądaniem kredytu darmowego, tj. bez odsetek i bez kosztów pozaodsetkowych. Jeśli sąd stanie po stronie konsumenta, bank będzie musiał mu zwrócić całość odsetek (nie tylko tych pobranych od prowizji ale też od kapitału kredytu), czyli 21.766 zł oraz prowizję w wysokości 5.000 zł. Łączny efekt finansowy SKD wyniósłby w tej sytuacji 26.766 zł.
Teraz czytelnik może porównać ile można odzyskać z tytułu tego samego kredytu przy różnym podejściu:
- Przyjęcie automatycznego zwrotu od banku części odsetek pobranych od prowizji za okres po 23.04.2026 r. – korzyść finansowa 235,6 zł.
- Wywalczenie zwrotu wszystkich odsetek pobranych od prowizji za cały okres spłaty kredytu – korzyść finansowa 1.979 zł.
- Wywalczenie w sądzie SKD – korzyść finansowa 26.766 zł.
Czy przyjęcie automatycznego zwrotu od banku zamyka drogę do SKD?
Wielu czytelników zastanawia się zapewne czy przyjęcie od banku zwrotu części odsetek zamyka drogę do SKD. Eksperci prawni uspokajają, że taki przelew można przyjąć i potraktować go jako „zaliczkę” tytułem reszty należności. Bank, dokonując zwrotu odsetek, przeprowadza jednostronną korektę, której nie można traktować jako ugody, na którą muszą zgodzić się obie strony.
Tak więc przelew od banku można przyjąć a później dochodzić SKD. Ale uwaga: nie należy na tym etapie podpisywać żadnych dokumentów przedkładanych przy okazji przez bank. Bank może w nich przemycić klauzule, które mogą utrudnić lub nawet zamknąć kredytobiorcy drogę do dochodzenia SKD. Może się tak stać jeśli kredytobiorca postąpi nieostrożnie i podpisze dokument zawierający oświadczenie o zrzeczeniu się roszczeń z tytułu umowy albo aneks zmieniający starą wadliwą umowę.
– Jednostronna korekta harmonogramu czy przelew od banku to nie ugoda w rozumieniu art. 917 Kodeksu cywilnego, bo ugoda wymaga wzajemnych ustępstw obu stron. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy kredytobiorca podpisze oświadczenie, że nie ma wobec banku dalszych roszczeń, albo aneks zmieniający umowę. Takie dokumenty bank przedstawi potem w sądzie jako dowód, że sprawa została zamknięta, i nawet jeśli nie przesądzą o wyniku, znacząco utrudnią konsumentowi proces – podkreśla mec. Sosnowski.
Banki często oferują kredyty konsolidacyjne, którymi chcą zastąpić poprzednie błędne umowy. Marchewką bywa dodatkowa kwota na dowolne cele konsumpcyjne. Kredytobiorcy dają się nabrać na dobre intencje banku. Tymczasem bankowi chodzi tylko i wyłącznie o wyeliminowanie z obrotu błędnej umowy i ograniczenie kredytobiorcy możliwości dochodzenia z jej tytułu roszczeń. Z takiej sytuacji można jeszcze wyjść obronną ręką. Głównym przeciwnikiem jest czas – od momentu zawarcia umowy konsolidacyjnej, zastępującej poprzednią wadliwą umowę, kredytobiorca ma 1 rok na złożenie oświadczenia o SKD. Generalnie lepiej nie podpisywać bez konsultacji z prawnikiem żadnych dokumentów przedkładanych przez banki przy okazji zwrotu odsetek.
Uwaga na terminy
Zgodnie z brzmieniem art. 45 pkt 5 ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku uprawnienie do kredytu darmowego (bez odsetek i bez innych kosztów) wygasa po upływie 1 roku od dnia wykonania umowy. Za dzień wykonania umowy przyjmuje się datę spłaty kredytu (wpłaty ostatniej raty). Jeśli zaś dojdzie do refinansowania wadliwego kredytu innym kredytem (już pozbawionym wad), to termin jednego roku biegnie od daty spłaty starego kredytu nowym kredytem refinansowym albo konsolidacyjnym.
Kredytobiorca może złożyć w banku pisemne oświadczenie o SKD jeszcze przed wykonaniem umowy (przed całkowitą spłatą kredytu). W takiej sytuacji bank zwraca pobrane odsetki i koszty pozaodsetkowe a kolejne raty obniża do wysokości części kapitałowej.
Jeśli natomiast kredytobiorca spłacił już kredyt, ale od tego momentu nie upłynął jeszcze rok, wciąż jest możliwość skorzystania z SKD. Nie warto z tym zwlekać, bo do odzyskania są spore pieniądze. Trzeba jednak trzymać rękę na pulsie i samemu pilnować terminu 1 roku, bo bank na pewno nie przypomni, że zbliża się data, po upływie której kredytobiorca nie będzie już mógł ubiegać się o darmowy kredyt, mimo że jego umowa zawierała wady uprawniające do SKD.
Podsumowanie
Bank BNP Paribas zawiązał w II kwartale br. ogromną rezerwę 42,8 mln zł w związku z wyrokiem TSUE do sprawy C-744/24 z 23 kwietnia br. Niestety kwota ta nie trafi do kieszeni kredytobiorców – jest to jednorazowa korekta wyniku odsetkowego banku.
Bank zinterpretował ten wyrok TSUE podobnie jak ZBP oraz reszta banków. Przyjął datę 23 kwietnia 2026 r. za cezurę i dopiero od tego momentu zamierza postępować zgodnie z prawem (nie będzie już pobierał odsetek od skredytowanych kosztów). Zwróci też posiadaczom aktywnych umów odsetki pobrane od prowizji za okres po 23 kwietnia br. Na tę chwilę nie wiadomo czy zwrot nastąpi automatycznie, czy będzie wymagał jakiegoś ruchu ze strony klientów (np. złożenia wniosku). Kolejna niewiadoma to sposób rozliczenia tych odsetek – czy kredytobiorcy otrzymają przelew na konto, czy bank obniży raty o kwotę tych odsetek i uwzględni to w skorygowanych harmonogramach spłat. Wiadomo, że pierwsi kredytobiorcy już otrzymali skorygowane harmonogramy. Bank rozsyła je sukcesywnie od 28 sierpnia br., zgodnie z terminami zapadalności kredytów.
BNP Paribas nie zamierza dobrowolnie zwracać odsetek pobranych od skredytowanych kosztów w całym okresie kredytowania, tj. również tych pobranych przed datą 23 kwietnia br. Kredytobiorcy mogą spodziewać się, że zwroty od banku wyniosą co najwyżej kilkaset złotych. Tymczasem całość odsetek pobranych od prowizji, opłat i ubezpieczenia może sięgać kilku a nawet kilkunastu tysięcy złotych. Nie mówiąc już o darmowym kredycie, czyli o Sankcji Kredytu Darmowego, z tytułu której można odzyskać całość wpłaconych do banku odsetek oraz prowizję i inne koszty kredytu. W takich przypadkach korzyść finansowa z reguły wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Umowy kredytowe, w których banki pobierały odsetki od kosztów bardzo często zawierają błędy uprawniające do SKD (np. nieprawidłowo podane RRSO lub całkowita kwota kredytu). Jednak o darmowy kredyt trzeba powalczyć samemu. Najpierw warto sprawdzić umowę pod kątem naruszeń art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim oraz zbadać czy bank doliczył prowizję do kwoty kredytu. Jeśli takie błędy figurują w umowie, trzeba jak najszybciej, maksymalnie do roku po wykonaniu umowy, złożyć w banku pisemną reklamację lub oświadczenie o SKD. Jeśli bank tego nie uwzględni, pozostaje walka w sądzie. Sądy nie są jeszcze zakorkowane sprawami o SKD. W mniejszych miastach na pierwszą rozprawę czeka się ok. 3 miesiące a w Warszawie ok. pół roku. Orzecznictwo sądów przechyla się już coraz bardziej na korzyść konsumentów.




