PLN - Polski złoty
CHF
4,75
sobota, 28 stycznia, 2023

Banki robią wszystko aby opóźnić sprawy sądowe ale Frankowicze wygrywają coraz szybciej

Wojna frankowiczów z bankami trwa już od kilku lat, ale dopiero od niedawna kredytodawcy musieli zmodyfikować swoją strategię, bo dotychczasowa, czyli trzymanie się ustalonej linii, że umowy kredytowe w CHF są ważne, przestała działać. Zmiana linii orzeczniczej wymuszona niejako przez unijną dyrektywę 93/13/EWG i wyroki TSUE spowodowała, że banki zaczęły przegrywać z klientami. Skala przegranych jest masowa – dość powiedzieć, że na każde 100 postępowań frankowych konsumenci są górą w ponad 98 przypadkach. Bankom pozostaje więc już tylko zniechęcanie kredytobiorców do wchodzenia w spór sądowy. W jaki sposób to robią i jaki skutek udaje im się odnieść?

Bank może przedłużać postępowanie w sprawie frankowej

Przedstawiciele sektora bankowego na różne sposoby próbują zniechęcać kredytobiorców do wchodzenia na drogę sądową. Jedną z pierwszych metod były tzw. kontrpozwy, czyli powództwa o wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, które banki wytaczają swoim klientom po otrzymaniu pozwu o unieważnienie umowy kredytowej.

Szybko się okazało, że sędziowie kwitują argumentację banków uniesieniem brwi i wprost wskazują, że w polskim porządku prawnym nie istnieje coś takiego jak opłata za bezumowne korzystanie z kapitału.

Sąd Rejonowy w Warszawie wystąpił nawet w tej sprawie z pytaniem prejudycjalnym do TSUE, a pierwsza rozprawa odbyła się 12 października br., jednak na wyrok unijnego organu przyjdzie zainteresowanym czekać mniej więcej do II połowy 2023 roku.

Gdy kontrpozwy okazały się straszakiem o mizernej skuteczności, przyszedł czas na złagodzenie kursu i próbę dogadania się z klientami. Doskonałą okazją ku temu stała się podwyżka stóp procentowych, przez co rekomendacja, jaką pod koniec 2020 roku wydał bankom szef KNF, okazała się nagle godna rozważenia. Chodzi oczywiście o wezwanie, które przewodniczący Nadzoru Finansowego wystosował do sektora bankowego, by ten zaczął proponować klientom frankowym ugody.

Dopóki oprocentowanie kredytów złotowych było bardzo niskie, akcja pt. „frankowiczu, podpisz ugodę” nie miała dla banku ekonomicznego sensu. Gdy jednak Rada Polityki Pieniężnej rozpoczęła zacieśnianie polityki monetarnej, a oprocentowanie kredytów w PLN wystrzeliło w górę, ugody okazały się rozwiązaniem idealnym na burzliwe czasy… przynajmniej dla banku.

Prośba okazała się jednak równie mało skuteczna jak groźba – frankowicze w znakomitej większości rozumieją, że ugody generują więcej szkód niż pożytku i prowadzą w prostej linii do płacenia wyższych niż dotychczas rat kapitałowo-odsetkowych, a co za tym idzie wzrostu kosztów obsługi kredytu.

Banki doskonale wiedzą, że frankowicze nie będą chętnie decydować się na ugodę, czyli konwersję kredytu na złotówki, gdy bez większych problemów mogą unieważnić swoje umowy w sądzie. Pozostaje więc wygenerować klientom problemy na drodze do unieważnienia kredytu. Jak to zrobić? Każdy bank ma swój wyspecjalizowany dział prawny, który zna dziesiątki sposobów na przedłużanie postępowań. Oto niektóre triki stosowane przez pozwanych w sprawach frankowych:

  • składanie skarg i zażaleń od korzystnych dla powoda decyzji, a także od tych postanowień sądu, które nie są jednoznacznie korzystne dla strony przeciwnej, ale zakwestionowanie ich może przedłużyć proces
  • powoływanie tuzinów świadków, często niezwiązanych bezpośrednio z umową klienta, np. pracowników banku, którzy nie brali udziału w procesie podpisywania umowy ani jej tworzeniu. Sztuczką, która pozwala skomplikować procedurę powoływania świadków, jest wskazanie błędnego adresu, czego oczywistą konsekwencją jest brak stawiennictwa świadka
  • wnioskowanie o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego – najważniejszym dowodem w sprawie o unieważnienie umowy są dokumenty „wyprodukowane” przez sam bank, takie jak umowa wraz z aneksami i historia spłaty kredytu. Bank doskonale o tym wie, ale wie także, że powołanie biegłego specjalisty z zakresu bankowości przedłuży postępowanie o 6 do nawet 12 miesięcy
  • składanie apelacji od wyroku sądu I instancji – oczywiście bank ma prawo kwestionować nieprawomocny wyrok, rzecz w tym, że statystyki przegranych w sądach apelacyjnych są jeszcze bardziej dewastujące dla banków, niż decyzje wydawane przez sądy okręgowe. Banki doskonale o tym wiedzą, umieszczają przecież te dane w swoich sprawozdaniach finansowych. Ale mają też świadomość, że apelacja wiąże się z przedłużeniem postępowania o ok. rok, więc skwapliwie z tego korzystają
  • wyrok sądu II instancji, który potwierdza ustalenia sądu okręgowego, również nie jest dla banku wystarczającym bodźcem, by złożyć broń i po prostu oddać kredytobiorcy to, co nienależnie od niego pobrał. Ostatnie narzędzie banków w walce z kredytobiorcami to oczywiście skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. Banki składały skargi z taką intensywnością, że popadły w niełaskę – SN zdecydował, że skargi banków dotyczące spraw o unieważnienie umów kredytowych w CHF będą automatycznie oddalane.

Czy bank z przedłużania postępowań czerpie jakieś wymierne korzyści? Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie, ta strategia kosztuje sektor miliony, jeśli nie miliardy złotych. Przegrana strona jest zobligowana do pokrycia kosztów sądowych, bank nie odzyska też opłaty za apelację czy skargę kasacyjną, które wynoszą po 5 proc. wartości przedmiotu sporu. Opieka prawna najlepszych kancelarii w kraju również nie jest tania.

A to przecież nie wszystko, bo frankowicze bardzo często roszczą o zasądzenie na ich rzecz ustawowych odsetek za zwłokę, co – w przypadku aprobaty sądu – wiąże się z poważnymi kosztami dodatkowymi. Wszak ustawowe odsetki za opóźnienie wynoszą już 12,25 proc. w skali roku.

Jeśli więc spór trwa łącznie 3 lata, a sąd naliczy odsetki od momentu złożenia pozwu, kredytodawca powiększy swój dług względem powoda o prawie 37 proc. Banki najwidoczniej uznają, że warto.

Chodzi w końcu o to, by frankowicze czytali, że pozew sądowy to droga przez mękę, a o unieważnienie umowy trzeba walczyć po 3-4 lata. Gdy media zaczną ogłaszać, że kredyt może zostać anulowany w zaledwie kilkanaście miesięcy od zainicjowania sporu, banki nie będą nadążać z wydawaniem zainteresowanym klientom historii spłaty zobowiązania, bo takie będzie wówczas zainteresowanie frankowiczów pozwem sądowym.

Warto podkreślić, że wyrok sądu I instancji w sprawie frankowej zapadający w mniej niż 2 lata od złożenia pozwu to nie fantastyka. Takie orzeczenia jak najbardziej już są wydawane, a ich przykłady wraz z sygnaturami spraw podajemy poniżej. Wymienione sprawy były prowadzone przez Kancelarię Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Unieważnienie umowy kredytowej mBank w 9 miesięcy – Sąd Okręgowy w Warszawie

Dnia 28 kwietnia 2022 roku Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o nieważności umowy kredytowej waloryzowanej kursem franka szwajcarskiego, jaką powódka zawarła z mBankiem. Sygnatura tej sprawy to XXVIII C 9731/21.

Umowę strony podpisały w 2007 roku. Wyrokiem sądu mBank musi oddać powódce kwotę 86 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami za zwłokę i pokryć koszty postępowania sądowego. Od momentu złożenia pozwu do wydania wyroku upłynęło zaledwie 9 miesięcy. Wyrok zapadł po przeprowadzeniu tylko jednej rozprawy. Pełnomocnikami powódki są: adw. Jacek Sosnowski oraz adw. Bartłomiej Górczyński z kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni

Unieważnienie umowy kredytowej Millennium Bank w 20 miesięcy – Sąd Okręgowy w Warszawie

Dnia 26 kwietnia 2022 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał umowę zawartą w 2006 roku pomiędzy kredytobiorcami a Millennium Bankiem za nieważną. Sygnatura tej sprawy to XXV C 157/22.

Skutkiem unieważnienia umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF zostaje ona wyeliminowana z obrotu prawnego, bank zaś musi pokryć koszty postępowania sądowego. Wyrok zapadł już po pierwszej rozprawie, a kredytobiorcy czekali na decyzję sądu 20 miesięcy od wniesienia pozwu. Pełnomocnikami kredytobiorców w tej sprawie są: adw. Jacek Sosnowski i r.pr. Małgorzata Wilczek z kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze