PLN - Polski złoty
CHF
4,61
sobota, 14 lutego, 2026

To nie ustawa frankowa będzie największym problemem. Rząd szykuje po cichu zmianę w KPC, która uderzy w frankowiczów

Frankowicze jeszcze nie otrząsnęli się po propozycjach legislacyjnych Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, zawartych w projekcie specustawy usprawniającej ich procesy z bankami, a ministerialni eksperci zdążyli już wpaść na kolejny rewolucyjny pomysł. Chodzi o zmiany w kodeksie postępowania cywilnego, w odniesieniu do zarzutu potrącenia, który w ostatnich miesiącach stał się źródłem konfliktu pomiędzy kredytobiorcami a bankami. Komisja chce wykasować część zmian wprowadzonych do kpc nowelizacją z 2019 roku – chodzi przede wszystkim o to, by wydłużyć czas na zgłoszenie potrącenia i umożliwić stronie pozwanej dokonanie kompensaty wierzytelności, nawet tej wynikającej z innego stosunku prawnego. Zgłoszenie potrącenia ma być odpłatne, co jest głównym mankamentem dostrzeganym przez duże media, próbujące przedstawić konsekwencje zmian z perspektywy konsumenta. Naszym zdaniem odpłatna możliwość skorzystania z tego środka będzie dla kredytobiorcy najmniejszym problemem. W tekście wyjaśniamy, dlaczego ów pomysł jest niekorzystny dla frankowiczów i co tak naprawdę może mieć na celu jego wprowadzenie.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co wspólnego z proponowaną nowelizacją kpc ma krytykowana przez frankowiczów (a obecnie również i przez banki) ustawa frankowa
  • Jak obecnie wygląda podnoszenie zarzutu potrącenia w sprawie o kredyt frankowy i jak będzie wyglądać, jeśli wprowadzone zostaną zmiany proponowane przez rządowych ekspertów
  • Jak Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego argumentuje potrzebę nowelizacji przepisów kpc w zakresie zarzutu potrącenia i dlaczego należy podchodzić do tych wyjaśnień z dużą ostrożnością
  • Kto faktycznie skorzysta, a kto straci na nowelizacji kpc, i czego trzeba dziś frankowiczom, by ich sprawy przeciwko bankom cechowały się większą dynamiką.

Ani konsumenci, ani banki nie chcą wprowadzenia ustawy frankowej. Niechęć banków może wynikać ze zbliżającego się wyroku TSUE

Wygląda na to, że zarzut potrącenia będzie w tym roku główną osią sporu pomiędzy poszkodowanymi przez banki konsumentami a rządem. Ostatni kwartał 2025 roku minął frankowiczom na masowych protestach w sieci przeciwko wprowadzaniu antykonsumenckiej i probankowej ustawy frankowej, która, zdaniem dużej części środowiska eksperckiego, mogłaby znacząco skomplikować sytuację kredytobiorców w procesach z bankami, a w niektórych przypadkach wręcz odebrać im dostęp do należnych korzyści z tytułu odsetek za opóźnienie.

Żeby było ciekawiej, projekt w pewnym momencie zaczęły oprotestowywać również same banki, które zorientowały się, że wokół kontrowersyjnych pomysłów legislacyjnych Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego zrobiło się zbyt głośno. Niewykluczone, że nagła niechęć banków do rozwiązań zawartych w projekcie specustawy wynika z obawy o to, że sędziowie zaczną wnikliwie kontrolować zasadność podniesionego zarzutu potrącenia, co może wywołać po stronie kredytodawcy bardzo dotkliwe konsekwencje.

Bo wyobraźmy sobie następującą sytuację: ustawa wchodzi w życie, a bank, korzystając z nowego przywileju, cofa powództwo o zwrot kapitału (zgodnie z art. 15 projektu, odzyskując połowę opłaty sądowej) i „przenosi” swoje roszczenie do sprawy z powództwa frankowicza, dzięki przywróconemu ustawą terminowi na zgłoszenie potrącenia. Jeśli sprawa z powództwa kredytobiorcy trwa już ponad 3 lata, pełnomocnik frankowicza może powołać się na zarzut przedawnienia roszczeń banku, wskazując, że podmiot nie upomniał się w porę o zwrot kapitału.

Zaraz zaraz… ale jak to, nie upomniał się? Przecież bank, po otrzymaniu powództwa o nieważność i zapłatę, skierował do sądu kontrpozew o zwrot tego kapitału, co powinno wstrzymać bieg terminu przedawnienia… Jednak powstaje pytanie, czy samo złożenie takiego pozwu spowodowało, że roszczenie pozwanego stało się wymagalne, jeśli bank jednocześnie utrzymywał, że jego umowa jest ważna, nie zawiera klauzul abuzywnych i powinna pozostać w obrocie prawnym w niezmienionym kształcie. Śmiało można powiedzieć, że opinie eksperckie dotyczące tego zagadnienia bardzo się od siebie różnią. Nie one jednak zadecydują o tym, jak do sprawy podejdą krajowe sądy.

Kluczową rolę odegrają w tym przypadku wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE, ten w sprawie C-753/24 (w której sąd odsyłający pyta o możliwość uwzględnienia przez sąd krajowy przedawnionego roszczenia banku, z uwagi na tzw. względy słuszności lub zasady współżycia społecznego), i ten dotyczący sprawy C-902/24, której finał przypada na 22 stycznia 2026 roku. To właśnie tego dnia Trybunał orzeknie, czy bank może traktować potrącenie jako zarzut ewentualny, utrzymując przy tym, że kwestionowana przez konsumenta umowa kredytowa, z której wynika potrącana wierzytelność, jest ważna.

Jeśli ustawa frankowa weszłaby w życie w kształcie, który proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości, a TSUE uznałby ewentualny charakter zarzutu potrącenia podnoszonego przez bank w procesie zainicjowanym przez konsumenta za sprzeczny z dyrektywą 93/13, mogłoby dojść do sytuacji, w której przedstawiciele sektora, przynajmniej w części przypadków, straciliby możliwość skutecznego egzekwowania od konsumentów zwrotu kapitału. Zwłaszcza jeśli w sprawie C-753/24 TSUE sprzeciwiłby się stosowaniu „względów słuszności” (czyli art. 117¹ kc) w procesach, w których stroną jest konsument, posiadacz abuzywnej umowy kredytowej – a taki scenariusz jest przecież prawdopodobny.

I teraz przechodzimy do sedna, czyli: jeśli ustawa frankowa nie jest w stanie uchronić bankowców przed przedawnieniem roszczeń, to jak inaczej rząd może im pomóc? Otóż może to zrobić poprzez nowelizację kodeksu postępowania cywilnego.

Zarzut potrącenia wzajemnych wierzytelności znów jest obiektem zainteresowania rządzących. Tym razem nie chodzi o ustawę frankową

Jak się okazuje, prace nad odpowiednim rozwiązaniem już trwają. Chodzi o to, by „poluzować” przepisy dotyczące zarzutu potrącenia, zarówno w zakresie obowiązujących ograniczeń czasowych na jego zgłoszenie (zgodnie z art. 203¹ § 2 kodeksu postępowania cywilnego, potrącenie może zostać złożone przez pozwanego „nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna”), jak i samych jego podstaw (obecnie, poza kilkoma wyjątkami wymienionymi w kpc, wierzytelność podnoszona przez pozwanego musi wynikać z tego samego stosunku prawnego, co wierzytelność dochodzona przez powoda).

W sprawach frankowych da to bankom więcej czasu na zgłoszenie potrącenia i pozwoli na dochodzenie roszczeń wynikających z innego stosunku prawnego, co nie jest rozwiązaniem korzystnym dla konsumentów, ponieważ doprowadzi do sytuacji, w której bank będzie mógł mnożyć zarzuty procesowe wobec frankowiczów, wywierając na nich presję celem zawarcia ugody. Kredytobiorców powinien zastanowić fakt, iż zmiany w kpc proponowane przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego są oceniane przez media jako korzystne dla konsumentów, co jest dalekie od prawdy.

Jako główną wadę nowelizacji dziennikarze podają odpłatny charakter potrącenia (już w kwietniu 2025 roku media informowały, że opłata ta ma wynieść połowę opłaty za pozew), który ma rzekomo przeciwdziałać korzystaniu z tego środka na późnym etapie postępowania. W naszym przekonaniu zarówno media, jak i twórcy projektu nowelizacji nie doceniają banków i tego, ile te podmioty są gotowe „zainwestować” w możliwość przeciągania postępowań.

Niewątpliwą hipokryzją ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości jest to, że przy pomocy nowelizacji chce zmieniać przepisy wprowadzone celem zapobiegania sytuacjom, w którym strona pozwana korzysta z zarzutu potrącenia, by przedłużyć proces i tym samym odłożyć orzeczenie w czasie. Przed wprowadzeniem aktualnych przepisów zdarzało się, że pełnomocnik strony pozwanej zgłaszał do potrącenia wierzytelność, której przedstawienie w procesie było całkowicie nieuzasadnione. Oczywiście ostatecznie takie nieuzasadnione potrącenie nie było uwzględniane, jednak do dokonania właściwej oceny sąd potrzebował zwykle wyznaczenia dodatkowej rozprawy, na którą powód musiał czekać kilka, nierzadko i kilkanaście miesięcy.

Były przewodniczący Wydziału Frankowego sceptycznie o proponowanych zmianach w kpc. Nowe przepisy wydłużą postępowania?

Co o całym tym zamieszaniu myślą sędziowie zajmujący się rozpatrywaniem spraw o kredyty frankowe? Serwis prawo.pl cytuje wypowiedź sędziego Tomasza Niewiadomskiego, który jeszcze niedawno był przewodniczącym XXVIII Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie. W udzielonym portalowi komentarzu sędzia potwierdził, że niektórzy frankowi sędziowie zgłaszali potrzebę poprawienia przepisów dot. potrącenia jeszcze w 2024 roku. Odwołując się do doświadczenia zawodowego, zasugerował, że proponowane rozwiązania mogą stać się w przyszłości przedmiotem kolejnych pytań prawnych.

Sędzia Niewiadomski odniósł się również do kwestii wydawania wyroków z zastrzeżeniem, wskazując, że doprowadziłoby to do rozbicia postępowania na dwie fazy. Krótko mówiąc, wpierw sąd rozsądzałby roszczenie powoda, a następnie po uprawomocnieniu się tego orzeczenia, sąd I instancji kontrolowałby zasadność zarzutu potrącenia podniesionego przez bank. To z kolei mogłoby wpłynąć na wydłużenie postępowania.

Zdaniem byłego przewodniczącego warszawskiego Wydziału Frankowego, słusznym kierunkiem byłoby skoncentrowanie się na „jednoznacznym doprecyzowaniu czasowych ram możliwości podnoszenia zarzutu potrącenia, w tym ograniczeniu go do czasu trwania postępowania w pierwszej instancji”.

Co nowelizacja przepisów kpc dot. potrącenia oznaczałaby dla kredytobiorców, sądów i banków?

Załóżmy teraz, że propozycje Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego zyskują aprobatę rządu, a następnie, po przejściu procesu legislacyjnego, wchodzą w życie. Naszym zdaniem taki scenariusz przysłuży się wyłącznie bankom, które z pewnością podejmą kolejne próby destabilizacji ugruntowanej linii orzeczniczej i zaczną instrumentalnie wykorzystywać nowe przepisy, by skomplikować sytuację konsumentów, przedłużyć postępowania i odłożyć w czasie moment rozliczeń nieważnej umowy.

Miejmy na uwadze, że sektor bankowy wciąż liczy na zawarcie kolejnych ugód, a obecnie nie ma już wielkich szans na dogadanie się z kredytobiorcami poza sądem. Większość aktywnych umów frankowych jest już objęta sporem sądowym, a zatem dalsze sukcesy programów ugodowych stoją pod znakiem zapytania, są bowiem zależne od przekonania najbardziej zdeterminowanej i świetnie wyedukowanej grupy kredytobiorców, że „ugoda jest lepsza niż proces”.

Tymczasem powszechnie wiadomo, że konsument, który wszedł już na drogę prawną, jest znacznie mniej skłonny do dogadania się, zwłaszcza gdy wie, że stoi za nim jednolite orzecznictwo. Banki muszą więc pozbawić kredytobiorcę pewności siebie i odebrać mu wiarę w możliwość uzyskania szybkiego, korzystnego wyroku (uwzględniającego należne kredytobiorcy korzyści odsetkowe), by ponownie rozważył otrzymaną propozycję zawarcia ugody.

Zmiany w kpc mogą szczególnie negatywnie wpłynąć na sytuację procesową kredytobiorców, którzy sądzą się w sądach znanych z nierespektowania unijnego orzecznictwa w przedmiocie odsetek ustawowych za opóźnienie. Największy problem z dostosowaniem swoich praktyk do obowiązujących standardów wyznaczanych wyrokami TSUE mają sędziowie z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, gdzie króluje teoria salda. Sytuacja ta ugruntowała się po źle zinterpretowanym przez część środowiska sędziowskiego wyroku C-396/24 z czerwca 2025 roku (przydomek Lubreczlik). Wg niektórych sędziów (także tych w Sądzie Najwyższym) wyrok ten stoi na przeszkodzie rozliczaniu stron zgodnie z teorią dwóch kondykcji. Jeśli rząd przeforsuje nowelizację kpc, negatywnie nastawieni do frankowiczów sędziowie zyskają nowe narzędzia do wyrażania swojej niechęci wobec strony konsumenckiej.

Dla samych sądów kolejne zmiany w kpc oznaczać będą oczywiście dodatkowe wątpliwości natury prawnej, co może podzielić środowisko, pogłębić różnice orzecznicze i wpłynąć na wydłużenie przeciętnego czasu potrzebnego do wydania wyroku w sprawie.

Skuteczny sposób na przyśpieszenie postępowań istnieje, ale sądy nie chcą po niego sięgać

Na końcu chcielibyśmy przypomnieć, że narzędzia pozwalające na przyśpieszenie frankowych postępowań sądowych są dostępne już teraz i nie wymagają działań legislacyjnych. Pełnomocnicy prawnicy kredytobiorców mówią o nich od dawna, tylko nikt ich nie chce słuchać. Na chwilę obecną przewlekłość postępowań o franki wynika przede wszystkim z postawy pozywanych banków, które:

  • nie chcą korzystać z zarzutu potrącenia, nawet gdy termin na zgłoszenie go jeszcze nie minął (a niechęć ta wynika z tego, że składając potrącenie, bank niejako przyznaje, że skonstruował i wprowadził do obrotu prawnego abuzywną umowę)
  • przedkładają kredytobiorcom mało atrakcyjne propozycje ugodowe na etapie postępowania sądowego i są gotowe do rozmów o uczciwym rozliczeniu dopiero po wyroku sądu
  • nadal domagają się od sądów, by te nie rezygnowały z przeprowadzania rozpraw w postępowaniach frankowych, co znacząco utrudnia rozsądzenie sporu na posiedzeniu niejawnym.

Co można zrobić, aby to zmienić? Sędzia, zauważywszy, że strategia procesowa pozwanego jest obmierzona na przeciągnięcie postępowania (i dostarczenie sądowi jak najwięcej dodatkowej pracy) może zasądzić od niego wielokrotność minimalnej stawki przewidzianej tytułem kosztów zastępstwa procesowego. Jeśli minimalna stawka w sprawie, w której wartość przedmiotu sporu przekracza 200 tys. zł, wynosi 10 800 zł, maksymalny koszt zastępstwa procesowego może wynieść nawet sześciokrotność tej kwoty, czyli 64 800 zł. Gdyby banki musiały mierzyć się z takimi kosztami zastępstwa procesowego, w wielu przypadkach wolałyby uznać roszczenie i zawrzeć z kredytobiorcą porozumienie kompensacyjne, dzięki czemu postępowania można by kończyć w kilka miesięcy, a nie dopiero po kilku latach, jak ma to miejsce obecnie.

Dodatkowo wskazać należy, że sądom nie służą coraz to nowe pomysły legislacyjne odnoszące się do kwestii rozliczeń konsumenta z przedsiębiorcą, następujących po unieważnieniu umowy. Sędziowie mają już dość kłopotu z dostosowaniem swoich praktyk do kolejnych wyroków TSUE. Sytuacja, w której muszą stosować się do unijnego orzecznictwa z uwzględnieniem nowych, skomplikowanych przepisów, wydaje się niekorzystna zarówno dla samego wymiaru sprawiedliwości, jak i dla obywatela, zainteresowanego uzyskiwaniem wyroków w rozsądnym czasie.

PODSUMOWANIE:

  • Nowe pomysły Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego są niebezpieczne dla konsumentów i – jeśli zostaną zrealizowane – przyczynią się do zwiększenia niepewności orzeczniczej w sprawach przeciwko bankom
  • Zmiany w kpc, zamiast przyśpieszyć postępowania frankowe, mogą je wydłużyć, co tylko pogłębi kryzys wymiaru sprawiedliwości
  • Na zmianach przepisów dot. zarzutu potrącenia skorzystać mogą wyłącznie banki, które obawiają się negatywnego wyroku TSUE w kwestii przedawnienia swoich roszczeń
  • Otwarta pozostaje kwestia, jak zmiany w kpc mogłyby wpłynąć na sposób zasądzania na rzecz konsumentów odsetek ustawowych za opóźnienie
  • Niewykluczone, że po nowelizacji kpc powstałaby potrzeba zadania Trybunałowi Sprawiedliwości UE nowych pytań prejudycjalnych, w odniesieniu do zgodności nowych przepisów z dyrektywą 93/13
  • Zanim unijny Trybunał wydałby wyrok w sprawie przepisów dot. potrącenia, sądy przez kilkanaście miesięcy orzekałyby w różny sposób w bliźniaczo podobnych sprawach, co mogłoby godzić w konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego.

Dziękujemy za lekturę.
Publikujemy najważniejsze i aktualne informacje dla kredytobiorców:
WIBOR, raty, wyroki sądów i praktyczne wskazówki.

Bądź na bieżąco — obserwuj FrankNews:

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze