Po burzliwej debacie w Sejmie w ramach pierwszego czytania rządowego projektu ustawy frankowej, która odbyła się w dniu 16 października br., Ministerstwo Sprawiedliwości przystąpiło do obrony projektu. Natomiast Frankowicze i reprezentujący ich pełnomocnicy przygotowali plan aby zablokować ustawę w Sejmie. Aktualnie jest ona przedmiotem prac sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. I to właśnie posłowie zasiadający w tej komisji są głównymi adresatami petycji przygotowanej przez Kancelarię Radcy Prawnego Beaty Strzyżowskiej i udostępnionej osobom zainteresowanym zablokowaniem ustawy frankowej w obecnym kształcie. Główne postulaty petycji to usunięcie przepisów pozwalających bankom zgłaszać zarzut potrącenia aż do końca postępowania apelacyjnego oraz wnosić powództwa wzajemne do końca postępowania w I instancji. Oprócz tego petycja skupia się na żądaniu rozszerzenia zakresu obowiązywania ustawy na umowy kredytowe waloryzowane kursami innych walut obcych niż frank oraz na usunięciu przepisów dotyczących zwrotu połowy opłat sądowych za cofnięcie przez bank pozwu albo apelacji. Frankowicze oraz inne osoby zainteresowane mogą kopiować treść petycji i przesyłać ją do wskazanych adresatów. Innym sposobem dotarcia ze swoim przekazem do posłów jest skierowanie za pośrednictwem strony sejmowej listu do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Pojawiają się coraz liczniejsze głosy, że ustawa w obecnym kształcie nie przejdzie przez Sejm a ostatecznie powinna zostać zawetowana przez Prezydenta RP lub skierowana do Trybunału Konstytucyjnego.
- Frankowicze przy wsparciu pełnomocników z kancelarii prawnych wskazują w mediach jak krzywdzący dla konsumentów i faworyzujący banki jest rządowy projekt tzw. ustawy frankowej.
- Resort sprawiedliwości dementuje pojawiające się w przestrzeni publicznej – rzekomo wprowadzające w błąd – informacje dotyczące skutków przyjęcia ustawy dla konsumentów. Zapewnia, że projekt został przygotowany z poszanowaniem standardów orzeczniczych TSUE i nie ingeruje w takie kwestie jak odsetki za opóźnienie oraz przedawnienie roszczeń banków.
- Prawnicy z kancelarii frankowych uważają, że projekt wyważa otwarte drzwi. Orzecznictwo TSUE plus przepisy krajowe dają sędziom możliwość zmniejszenia liczby toczących się postępowań bez specustawy.
- Jedna z kancelarii prawnych przygotowała na użytek Frankowiczów (a także posiadaczy kredytów w innych walutach) treść petycji w sprawie zmiany projektu ustawy frankowej. Każdy konsument może wykorzystać treść tej petycji i wyrazić swój sprzeciw wobec wprowadzania regulacji naruszających Konstytucję RP, unijną Dyrektywę 93/13 oraz zasady sprawiedliwości społecznej i niedziałania prawa wstecz.
- Szczególne kontrowersje wzbudzają przepisy dotyczące wydłużenia bankom czasu na zgłoszenie zarzutu potrącenia i wnoszenie powództwa wzajemnego, stanowiące niezrozumiały wyjątek od ogólnych reguł procedury cywilnej, a także bonusy w postaci zwrotu połowy opłaty sądowej za cofnięcie przez bank środka zaskarżenia, za co zapłacą wszyscy podatnicy.
Frankowicze oraz reprezentujący ich pełnomocnicy zjednoczyli się w sprawie ustawy frankowej. W mediach wybrzmiewają coraz liczniejsze głosy krytyki
Pierwsze czytanie w Sejmie rządowego projektu ustawy frankowej nie przebiegło pomyślnie dla firmującego ten projekt Ministerstwa Sprawiedliwości. Większość klubów parlamentarnych była mocno krytyczna wobec tej regulacji, podobnie jak pojedynczy posłowie z różnych opcji politycznych, którzy zgłosili swoje uwagi. Wielu posłów informowało o tym, że otrzymują korespondencję od Frankowiczów zaniepokojonych potencjalnymi negatywnymi skutkami, które może przynieść ustawa w kształcie zaproponowanym przez resort sprawiedliwości. Po pierwszym czytaniu projekt ustawy został skierowany do dalszych prac w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
Frankowicze mogą liczyć na wsparcie pełnomocników z kancelarii prawnych, którzy w mediach prezentują swoje opinie i wskazują na potencjalne zagrożenia dla konsumentów wynikające z uchwalenia ustawy frankowej. Mocno angażuje się w mediach adwokat Karolina Pilawska, która w sposób odważny i bezkompromisowy pokazuje jak szkodliwa dla konsumentów i jednocześnie korzystna dla banków jest regulacja rządowa.
Swoje stanowisko prezentuje także adwokat dr Jacek Czabański, który twierdzi że projekt ustawy pomija kwestię dobrowolnego uznawania roszczeń kredytobiorców przez banki, co mogłoby zmniejszyć liczbę spraw w sądach. Autorzy projektu nie pomyśleli też o mechanizmach zniechęcających banki do wszczynania spraw sądowych, np. o zwiększeniu kosztów przegranego przez bank procesu.
Bardzo interesujące stanowisko zaprezentował radca prawny Krzysztof Orski, który podał w wątpliwość zasadność przygotowania specustawy w sytuacji gdy istnieją już przepisy pozwalające na znaczące zmniejszenie liczby spraw sądowych, co jest jednym z priorytetów resortu sprawiedliwości. Mecenas Orski wskazuje przepisy krajowe (art. 498 Kc i art. 203(1) §1 Kpc) oraz uchwały SN z 7 maja 2021 r. nr III CZP 6/21 i z 25 kwietnia 2024 r. nr III CZP 25/22, które rekomendują sądom stosowanie teorii dwóch kondykcji do rozliczania roszczeń stron umowy. Natomiast wyrok TSUE z 19 czerwca 2025 r. do sprawy C-396/24 (Lubrecznik) nakazuje sądom krajowym stosowanie takiej wykładni przepisów, która skutkowałaby oddalaniem roszczeń banków o zwrot kwoty kapitału w wysokości dokonanych przez kredytobiorcę spłat. Sądy dysponują ponadto przepisem art. 4(1) Kpc mówiącym o nadużyciu prawa procesowego, który mogą wykorzystywać w celu oddalania pozwów banków, w związku z tym że banki mogą zaspokoić swoją wierzytelność dokonując potrącenia z roszczeniami konsumenta. Gdyby sądy poszły w tym kierunku, liczba spraw frankowych zmniejszyłaby się diametralnie bez konieczności przyjmowania specjalnej ustawy. Z jakichś powodów sędziowie nie stosują takiej wykładni przepisów i w dodatku wielu z nich interpretuje wyrok TSUE do sprawy C-396/24 jako przyzwolenie na stosowanie teorii salda.
Mec. Orski mocno krytykuje też wydłużenie bankom czasu na zgłoszenie zarzutu potrącenia do końca postępowania apelacyjnego, bo jest to pozbawienie konsumenta konstytucyjnego prawa do dwuinstancyjnego procesu. W dodatku decyzję o skuteczności zgłoszenia zarzutu potrącenia będzie podejmował w sądzie apelacyjnym jeden sędzia. Krzysztof Orski nie zgadza się jednak z powszechnie formułowanymi opiniami, że zgłoszenie przez bank zarzutu potrącenia skasuje odsetki za opóźnienie należne konsumentowi do daty wymagalności wierzytelności banku. Podobnie jak resort sprawiedliwości, mec. Orski uważa że potrącenie w projekcie ustawy ma charakter wyłącznie procesowy a nie cywilnoprawny, tak więc nie ingeruje w zasady naliczania odsetek za opóźnienie. Potrącenie nie zniweluje okresu za jaki bank był dłużnikiem konsumenta, a za czas do dnia potrącenia konsumentowi należą się odsetki. Oczywiście wiele będzie zależało od interpretacji, którą będą przyjmować poszczególni sędziowie.
Frankowicze mogą zgłaszać petycję w sprawie zmiany treści ustawy frankowej
Szczególne zaangażowanie w zmianę treści ustawy frankowej wykazała Kancelaria Radcy Prawnego Beaty Strzyżowskiej, która odpowiedziała na sugestię jednego z użytkowników Facebooka i przygotowała gotową treść petycji skierowanej m.in. do Prezesa UOKiK, Rzecznika Finansowego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Sprawiedliwości, Pełnomocniczki MS ds. ochrony praw konsumentów, przewodniczącego i zastępców przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także do wiadomości posłów będących członkami tejże komisji, przewodniczących wydziałów i sekcji frankowych w sądach w Warszawie i w Poznaniu oraz prezesów sądów okręgowych. Osoby zainteresowane przeforsowaniem zmian w projekcie ustawy mogą w swojej sprawie wykorzystać tekst petycji udostępniony na stronie Facebook kancelarii prawnej mec. Beaty Strzyżowskiej i przesłać ją do wskazanych adresatów.
Główne postulaty petycji
Przygotowana treść petycji zawiera postulaty wraz z argumentacją prawną stanowiącą ich uzasadnienie. Oto główne postulaty petycji:
- zmiana art. 1 projektu ustawy poprzez rozszerzenie zakresu umów objętych regulacją o kredyty i pożyczki waloryzowane kursami innych walut obcych niż frank szwajcarski (euro, jeny, dolary)
- usunięcie art. 5 i art. 18 ustawy tj. przepisów pozwalających bankom składać zarzut potrącenia aż do końca postępowania apelacyjnego, jako naruszających Konstytucję RP (art. 76 ochrona konsumentów i art. 78 zasada dwuinstancyjności postępowania) oraz zasadę prekluzji (ograniczenie czasu na dokonanie czynności prawnej)
- usunięcie art. 8 projektu ustawy tj. przepisu umożliwiającego bankom wnoszenie powództwa wzajemnego do końca postępowania w I instancji
- usunięcie art. 15 projektu ustawy tj. przepisu dotyczącego zwrotu połowy opłaty sądowej od cofniętego pozwu, apelacji lub skargi kasacyjnej, jako naruszającego zasadę sprawiedliwości społecznej i niwelującego efekt odstraszający przedsiębiorców od stosowania nieuczciwych praktyk
- usunięcie art. 16 projektu ustawy, który mówi o tym, że regulacja będzie miała zastosowanie także do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy, jako krzywdzący dla konsumentów walczących od wielu lat w sądach oraz sprzeczny z konstytucyjną zasadą, że prawo nie działa wstecz
Petycja zawiera mocny sprzeciw wobec regulacji, która – zdaniem jej autorów – jest niezgodna z Konstytucją RP, z prawodawstwem Unii Europejskiej (głównie z Dyrektywą 93/13) oraz faworyzuje banki kosztem konsumentów. W opinii autorów petycji, cyt. „projekt ustawy w proponowanym kształcie stanowi przykład wybiórczej i dyskryminującej interwencji ustawodawczej, która w sposób nieuzasadniony uprzywilejowuje banki, a koszty ich błędów przerzuca na konsumentów (kredytobiorców) i Skarb Państwa”.
Projekt ustawy pomija istotne kwestie, takie jak pozwy banków o wynagrodzenie lub waloryzację kapitału, domaganie się przez banki odsetek od kapitału, czy rozliczenia stron po prawomocnym wyroku. Nie odnosi się także do kontrowersyjnej postawy banków, które cały czas twierdzą że umowy kredytowe są ważne i jednocześnie domagają się zwrotu kapitału w związku z nieważnością tych umów.
Ustawodawca przygotował dla banków stosujących nieuczciwe postanowienia w umowach z konsumentami szereg nieuzasadnionych wyjątków od reguł procedury cywilnej, które wzmacniają ich pozycję. Chodzi głównie o wydłużenie terminu na zgłoszenie zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania apelacyjnego, co jest sprzeczne z art. 203(1) § 2 Kpc, który mówi o tym, że zarzut potrącenia można zgłosić nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy (de facto do złożenia przez bank odpowiedzi na pozew) albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy wierzytelność stała się wymagalna. Jest to próba obejścia prawa, która rażąco narusza interes kredytobiorców oraz niesie korzyść dla banków. Art. 5 oraz art. 18 projektu ustawy łamią fundamentalne zasady procedury cywilnej, w tym zasadę prekluzji, czyli ograniczenia czasowego na dokonanie czynności prawnej. Przepisy Kpc nie przewidują uprzywilejowania żadnej ze stron. Tymczasem przygotowany przez rząd projekt ustawy uprzywilejowuje podmioty profesjonalne (banki), które stosowały w umowach klauzule abuzywne i konsekwentnie kwestionowały istnienie wierzytelności wynikających z nieważności umów.
Uprzywilejowanie banków poprzez ułatwienie im dochodzenia roszczeń o zwrot kapitału i obejście przedawnienia skutkuje osłabieniem pozycji konsumenta, co jest sprzeczne z orzecznictwem TSUE oraz z Dyrektywą 93/13. Ponadto umożliwienie bankom zgłoszenia zarzutu potrącenia tuż przed wydaniem wyroku przez sąd II instancji pozbawia konsumenta prawa do zaskarżenia rozstrzygnięcia sądu w tym zakresie, co narusza art. 78 Konstytucji RP, który daje każdej ze stron prawo do zaskarżenia orzeczenia wydanego w I instancji. W dodatku konsument może zostać obciążony wysokimi kosztami procesu.
Również art. 8 wprowadzający wydłużenie terminu na wystąpienie przez bank z powództwem wzajemnym stanowi próbę obejścia prawa. Zgodnie z art. 204 Kpc powództwo wzajemne można wnieść w odpowiedzi na pozew, jeżeli roszczenie wzajemne pozostaje w związku z roszczeniem powoda lub nadaje się do potrącenia. Autorzy ustawy znacząco wydłużyli dla banków ten termin aż do zakończenia postępowania przed sądem I instancji. Bank będzie mógł złożyć pozew wzajemny na dzień przed rozprawą i uniemożliwić wydanie wyroku oraz przewlec postępowanie. W dodatku będzie mógł pozwać kredytobiorcę o zwrot kapitału i jednocześnie nadal twierdzić, że umowa kredytowa jest ważna. Bardzo istotna jest tutaj kwestia przedawnienia roszczeń banku – następuje ono po upływie 3 lat od momentu kiedy kredytobiorca zakwestionuje umowę (uchwała SN z dnia 25 kwietnia 2024 r. w sprawie o sygn. III CZP 25/22), tymczasem projektowana ustawa przemilcza temat przedawnienia roszczeń banku. Według autorów petycji, przygotowane regulacje obchodzą przepisy dotyczące przedawnienia.
Krzywdzący dla konsumentów jest także przepis art. 15 przewidujący zwrot połowy opłaty sądowej od cofniętego pozwu, apelacji oraz skargi kasacyjnej. W większości przypadków to banki składają środki odwoławcze (często bezpodstawne), więc to one będą mogły liczyć na zwrot sporych kwot (średnio ponad 10 tys. zł) z kieszeni Skarbu Państwa. Jest to sprzeczne z efektem odstraszającym, o którym mówi Dyrektywa 93/13 tj. z zasadą, że nieuczciwy bank powinien ponosić konsekwencje finansowe swoich działań oraz z zasadą sprawiedliwości społecznej.
Ministerstwo Sprawiedliwości konsekwentnie broni projektu ustawy frankowej
Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości uparcie broni swojego projektu ustawy. Mimo że projekt został przygotowany jeszcze za czasów kiedy Ministrem Sprawiedliwości był Adam Bodnar, Frankowicze nie mogą liczyć na wsparcie ze strony obecnego Ministra Waldemara Żurka, który jest za wprowadzeniem ustawy. W tydzień po pierwszym czytaniu projektu ustawy w Sejmie na stronie resortu sprawiedliwości pojawił się wpis dementujący rzekome nieprawdziwe informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej na temat celu oraz skutków wprowadzenia ustawy dla konsumentów.
Resort sprawiedliwości podtrzymuje stanowisko, że celem ustawy jest skrócenie czasu oczekiwania na wyroki w sprawach frankowych oraz szybsze procesy w innych niż frankowe sprawach cywilnych. Co ważne, ministerstwo podkreśla, że ustawa nie zmienia sposobu naliczania odsetek za opóźnienie oraz nie ogranicza uprawnień konsumenta o charakterze finansowym. W tym względzie zastosowanie ma orzecznictwo TSUE, które mówi o tym, że konsumentowi należą się odsetki od dnia wezwania do zapłaty, tak jak wynika z wyroków w sprawach C-520/21, C-28/22 oraz C-140/22. Sposób rozliczenia umowy (w jednym postępowaniu poprzez potrącenie albo w dwóch postępowaniach zgodnie z zasadą dwóch kondykcji) nie ma wpływu na odsetki należne konsumentowi, co wynika ze standardów TSUE, które resort sprawiedliwości szanuje. Dotyczy to także orzeczenia TSUE do sprawy C-396/24 Lubrecznik, zgodnie z którym bank nie może żądać zwrotu pełnej nominalnej kwoty kredytu niezależnie od dokonanych przez kredytobiorcę spłat.
Resort sprawiedliwości twierdzi, że rozliczenie umowy kredytowej w jednym postępowaniu będzie dla konsumenta korzystne, bo ograniczy koszty związane z drugim procesem. Przyznaje że projekt nie odnosi się do kwestii przedawnienia roszczeń banków, bo reguluje to prawo krajowe i orzecznictwo TSUE. Bank będzie mógł dokonać potrącenia jeśli jego roszczenie nie przedawniło się (sąd z urzędu uwzględnia przedawnienie). W razie wzajemnej kompensacji roszczeń to bank będzie ponosił koszty procesu, nawet jeżeli konsument sprzeciwi się dokonaniu wzajemnych rozliczeń co do wysokości (ale nie co do zasady).
Odnośnie do raczej chwalonego przez stronę konsumencką rozwiązania polegającego na automatycznym wstrzymaniu spłaty rat, resort sprawiedliwości podkreśla, że znacząco odciąży to sądy apelacyjne i przysporzy w ten sposób korzyści ogółowi obywateli. Dzięki temu że wstrzymanie spłaty nastąpi z chwilą doręczenia bankowi odpisu pozwu, co będzie odbywało się bez udziału sędziego (na zarządzenie asystenta sędziego lub referendarza sądowego), teoretycznie konsument zostanie zwolniony z dalszej spłaty już w terminie 7 dni po przyjęciu przez sąd pozwu (rejestracji i wylosowaniu sędziego) i po przeprowadzeniu jego kontroli formalnej oraz fiskalnej.
Podsumowanie
Projekt ustawy frankowej jest powszechnie krytykowany przez autorytety prawne, jako naruszający Konstytucję RP (m.in. art. 76 mówiący o ochronie konsumentów oraz art. 78 dotyczący prawa do dwuinstancyjnego postępowania), prawo UE (głównie Dyrektywę 93/13) oraz zasady sprawiedliwości społecznej i niedziałania prawa wstecz.
Jedna z kancelarii frankowych przygotowała treść petycji zawierającej postulaty zmiany treści projektu wraz z obszernym uzasadnieniem prawnym. Frankowicze obawiający się negatywnych skutków wprowadzenia ustawy, jak i posiadacze kredytów waloryzowanych kursami innych walut, którzy czują się dyskryminowani przez autorów projektu, mogą skopiować treść petycji i przesłać ją do adresatów (m.in. do posłów z sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, RPO, RF, UOKiK).
Chociaż resort sprawiedliwości uspokaja, że ustawa nie ingeruje w kwestie odsetek za opóźnienie należnych konsumentom, ani też w kwestie przedawnienia roszczeń banków, gołym okiem widać, że wiele przepisów faworyzuje banki i wprowadza zupełnie niezrozumiałe wyjątki od reguł postępowania cywilnego a także bonusy finansowe dla banków.
Prawnicy podkreślają, że każdy głos jest ważny i namawiają do wysyłania petycji w obronie ogółu konsumentów. Im liczniejszy będzie sprzeciw, tym większe szanse na to, że ustawa nie przejdzie w tym kształcie przez Sejm. Oczywiście ostatnią deską ratunku będzie weto Prezydenta lub skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Biorąc pod uwagę wskazywane przez prawników wady prawne regulacji i naruszenia Konstytucji RP jest na to spora szansa.


