PLN - Polski złoty
CHF
4,52
środa, 7 stycznia, 2026

Wyrok TSUE 2026: Nadchodzi rewolucja w kredytach WIBOR. Co może oznaczać dla rat kredytów hipotecznych?

Od niemal czterech lat kredytobiorcy złotowi trwają w swego rodzaju stanie zawieszenia. Intuicja podpowiada im, że wskaźnik WIBOR nie jest do końca sprawiedliwy, a banki zaniedbały część swoich obowiązków informacyjnych, jednak (przynajmniej póki co) nie znajduje to odzwierciedlenia w prawomocnych wyrokach sądów. To może się zmienić już w 2026 roku, za sprawą orzeczenia TSUE w sprawie C-471/24, który zapadnie w czwartek, 12 lutego. Z powagi sytuacji doskonale zdają sobie sprawę banki, które już w tej chwili próbują się przygotować na scenariusz, w którym krajowe sądy zaczynają z większym sceptycyzmem oceniać klauzule zmiennego oprocentowania i wynikające z nich obowiązki. I choć WIBOR już wkrótce przejdzie do historii, zastąpiony nowym wskaźnikiem referencyjnym, nie zamknie to wcale sporu o kredyty hipoteczne na zmiennej stopie. Jednak czy „wiborowicze” mogą liczyć na tak spektakularną zmianę linii orzeczniczej jak ta, która zaszła w ostatnich latach w przypadku kredytów powiązanych z kursem walut obcych? I czy banki, podobnie jak w sporach frankowych, prześpią odpowiedni moment na polubowne porozumienie się z klientami?

Z tekstu dowiesz się:

  • Jakie są oczekiwania kredytobiorców złotowych związane z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-471/24
  • Kiedy (i czy w ogóle) należy się spodziewać kolejnych „wiborowych” wyroków TSUE i czego mogą one potencjalnie dotyczyć
  • W których sprawach „o WIBOR” kredytobiorca może liczyć na zawarcie ugody z bankiem i jakie będą tego konsekwencje
  • Jak banki mogą próbować eliminować ryzyka prawne wadliwych hipotek złotowych i czy może im w tym pomóc reforma wskaźników referencyjnych.

W lutym TSUE orzeknie w sprawie możliwości analizowania klauzul zmiennego oprocentowania pod kątem abuzywności – czy ten wyrok zmieni sytuację złotówkowiczów?

Kredytobiorcy złotowi od ponad 1,5 roku czekają na pierwszy wyrok TSUE w sprawie klauzul zmiennego oprocentowania opartych o wskaźnik WIBOR. Pytania prejudycjalne dotyczące tych dyskusyjnych zapisów umownych zostały skierowane do Luksemburga 31 maja 2024 roku przez Sąd Okręgowy w Częstochowie – zarejestrowano je pod sygnaturą C-471/24. Spór kredytobiorców z bankami o WIBOR zaczął się jednak dużo wcześniej, w I kwartale 2022 roku, gdy do sądu wpłynął pierwszy pozew przeciwko wskaźnikowi.

Początkowo argumentacja kancelarii prawnych reprezentujących stronę konsumencką koncentrowała się na nietransparetności WIBORu i na tym, że od dawna nie odzwierciedla on realnego kosztu pozyskania pieniądza przez banki. Dzięki akcji edukacyjnej przeprowadzonej przez prawników, mających już wieloletnie doświadczenie w unieważnianiu umów frankowych, przeciętny polski konsument mógł dowiedzieć się, w jaki sposób banki finansują akcję kredytową, jak ustalany jest WIBOR, a także jak wzrost tej stawki wpływa na wysokość miesięcznej raty kredytowej oraz samego zadłużenia.

Z czasem jednak kancelarie zaczęły modyfikować swoją argumentację w procesach przeciwko klauzulom zmiennego oprocentowania, co mogliśmy obserwować również na przykładzie unijnej sprawy C-471/24. Dziś te podmioty przekonują krajowych sędziów do tego, że banki nie wywiązały się z ciążących na nich obowiązków informacyjnych i nie dołożyły starań, by klient, podpisując wieloletnią umowę kredytową, zyskał pełną wiedzę o ryzyku zmiennej stopy procentowej.

Zmiana argumentacji ma sens, zwłaszcza w obliczu opinii Rzecznik Generalnej TSUE, opublikowanej we wrześniu 2025 roku. Rzeczniczka opowiedziała się przeciwko możliwości badania przez krajowe sądy samego wskaźnika WIBOR, jak i metodologii jego ustalania. Dopuściła natomiast możliwość kontrolowania samej klauzuli zmiennego oprocentowania, w sytuacji, w której nie została ona sformułowana przez bank w sposób wystarczająco przejrzysty i zrozumiały. Co ważne, Rzeczniczka wskazała, co bank musi zrobić, by zrealizować wymóg przejrzystości: otóż powinien przekazać konsumentowi wiedzę o nazwie stosowanego w umowie wskaźnika, nazwie administratora oraz o konsekwencjach generowanych przez zastosowanie tego wskaźnika. W efekcie konsument powinien być w stanie dokonać szacunkowych wyliczeń całkowitego kosztu kredytu.

Ostateczny wyrok TSUE w tej sprawie zostanie wydany w czwartek, 12 lutego 2026 roku o godzinie 9.30. Zdaniem ekspertów prawnych najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że unijny skład sędziowski podzieli opinię Rzeczniczki Generalnej i dopuści możliwość badania klauzul „wiborowych”, jednocześnie sprzeciwiając się poddawaniu kontroli samego wskaźnika WIBOR. Za takim scenariuszem przemawia historia spraw frankowych, w przypadku których opinia Rzecznika jest zwykle zbieżna z późniejszym wyrokiem Trybunału.

Co kredytobiorcy zyskają na takim wyroku? Przede wszystkim upewnią się w tym, że niewypełnienie przez bank obowiązków informacyjnych, skutkujące nieprzekazaniem konsumentowi wiedzy umożliwiającej obiektywną ocenę ryzyka generowanego przez klauzulę zmiennego oprocentowania, może być podstawą do podważenia warunku umownego. Skutek może być różny: sąd może w takim przypadku orzec o eliminacji WIBORu z umowy i oprocentowaniu kredytu zgodnie ze stałą stopą równą marży banku, może równie dobrze przyjąć praktykę znaną już ze spraw frankowych i po prostu uznać całą umowę za nieważną. W obu przypadkach kredytobiorcy mogliby oszczędzić dziesiątki, a znacznie częściej setki tysięcy złotych, co oczywiście motywowałoby ich do składania kolejnych powództw przeciwko bankom.

Złotówkowicze wierzą w sens pozwów „o WIBOR” mimo niekorzystnego orzecznictwa. W sądach jest ponad 5 tys. spraw

Choć wyrok Trybunału jeszcze nie zapadł, już dziś banki nie mają powodów, by cieszyć się statystykami pozwów „o WIBOR”. Do sądów trafiło do tej pory ponad 5 tysięcy takich spraw (dane aktualne na koniec III kwartału 2025 roku), a zainteresowanie złotówkowiczów pozwem radykalnie wzrosło w minionym roku, o czym świadczą dane opublikowane kilka tygodni temu przez money.pl. Wynika z nich, że w całym 2024 roku do sądów wpłynęło 1941 spraw o WIBOR, podczas gdy w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku przybyło ich aż 3149. Dzięki temu możemy się dowiedzieć, że miesięczny wpływ nowych powództw przeciwko bankom wynosił od stycznia do września 2025 roku aż 350, podczas gdy w 2024 roku plasował się na poziomie 162.

Kredytobiorcy coraz częściej decydują się na pozew, mimo niekorzystnego dla nich orzecznictwa. Na 137 prawomocnych wyroków wydanych przez sądy w sprawach dotyczących hipotek złotowych nie ma ani jednego, który sprzyjałby konsumentowi. Zdarzają się natomiast wyroki nieprawomocne, w których sąd zdecydował o wyeliminowaniu WIBORu z umowy lub unieważnieniu całego kontraktu. Protoplastą w tej kwestii okazał się Sąd Okręgowy w Suwałkach, który pierwszy niekorzystny dla banku wyrok wydał w grudniu 2024 roku. Na tym jednak się nie skończyło, albowiem 22 stycznia 2025 roku w sprawie I C 332/24 ten sam sąd wydał wyrok stwierdzający nieważność kolejnej umowy kredytowej opartej o WIBOR.

Na przestrzeni ostatniego roku podobnych orzeczeń było więcej – w ostatnich miesiącach media donosiły między innymi o „odwiborowaniu” umowy Pekao S.A., do którego doszło 20 listopada 2025 roku w Jeleniej Górze (sygnatura I C 383/24), jak również o podobnym potraktowaniu umowy Banku Spółdzielczego w Szczytnie przez Sąd Okręgowy w Olsztynie (sygnatura I C 207/25). Z kolei Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej w swoim wyroku z 20 listopada 2025 roku poszedł jeszcze o krok dalej i… unieważnił całą umowę (sygnatura I C 1283/24). Wyroki te są nieprawomocne i jest właściwie pewne, że banki złożą odwołania.

Kredytobiorca złotowy, którego sprawa trafiła do TSUE, ma spore szanse na uznanie przez bank jego roszczenia

Bywa jednak i tak, że determinacja banku do walki z kredytobiorcą w sądzie mija, gdy ów sąd wydaje postanowienie o skierowaniu w sprawie pytań prejudycjalnych do TSUE. W takich przypadkach bank woli porozumieć się z klientem i zawrzeć ugodę lub nawet uznać jego roszczenie, byleby nie dopuścić do wydania unijnego orzeczenia. Do takiej właśnie sytuacji doszło najprawdopodobniej w sprawie C-243/25, w której sąd odsyłający dopytywał o możliwość uznania warunku umownego za abuzywny tylko dlatego, że wskaźnik referencyjny, w oparciu o który realizowana była umowa kredytowa, był opracowywany przez podmiot trzeci, niepodlegający w momencie, w którym zawierano umowę, zinstytucjonalizowanemu nadzorowi.

Sprawa zniknęła już z unijnej wokandy, co trudno tłumaczyć inaczej, jak właśnie tym, że krajowy spór stanowiący podstawę do zadania pytań prejudycjalnych dobiegł końca. TSUE bowiem nie ustosunkowuje się do zagadnień czysto hipotetycznych, nieodnoszących się do konkretnej sytuacji, nawet jeśli przedstawienie takiego poglądu jest w interesie publicznym.

Nie tylko sprawa C-471/24 czeka na rozpatrzenie przez Trybunał. W kolejce są już następne pytania

Wiadomo o przynajmniej trzech sprawach o WIBOR, prócz C-471/24, które w dalszym ciągu czekają na rozpatrzenie przez Trybunał. Pierwsza z nich to C-586/25, w której pytania sformułował Sąd Okręgowy Warszawa Praga (data wpływu do TSUE to 5 września 2025 roku). W niniejszej sprawie organ odsyłający zapytał między innymi o to, czy sąd krajowy jest uprawniony do skontrolowania klauzul umownych pod kątem ich potencjalnej nieuczciwości, w sytuacji gdy przeciwko kredytobiorcy wydano już prawomocny nakaz zapłaty.

Dalej sąd odsyłający zapytał o konkretne okoliczności, związane z niepoinformowaniem konsumenta o niektórych aspektach związanych z umową, w kontekście możliwości uznania klauzuli zmiennego oprocentowania za nieprzejrzystą. Pytanie trzecie jest zbliżone do tego zadanego w sprawie C-243/25, tzn. sąd chce wiedzieć, czy sytuacja, w której WIBOR ustalany był przez podmiot trzeci niepodlegający nadzorowi, zaś sam bank miał pośredni wpływ na wysokość wskaźnika, skutkuje znaczącą nierównowagą praw i obowiązków stron, na niekorzyść konsumenta.

Aktywna pozostaje również sprawa C-630/25, skierowana do TSUE pytaniami Sądu Okręgowego w Warszawie. W tym przypadku sąd odsyłający pyta o umowę kredytową podpisaną przed wejściem w życie rozporządzenia BMR, a konkretnie o to, czy bank miał w jej przypadku obowiązek poinformować konsumenta o podmiocie opracowującym wskaźnik i szczegółowych zasadach opracowywania wskaźnika.

Sąd, w odniesieniu do umowy zawartej przed BMR, zapytał również o możliwość uznania za nieuczciwy warunku umownego odnoszącego się do wysokości oprocentowania kredytu, w przypadku gdy ów kredyt oparty jest o wskaźnik wyliczany na podstawie deklaracji grupy banków, nieodzwierciedlający rzeczywistych kosztów finansowania kredytu i zdefiniowany jedynie przez wewnętrzny regulamin stowarzyszenia utworzonego przez banki lub ich pracowników, niepodlegającego nadzorowi państwowemu.

Trzecia sprawa, o sygnaturze C-607/25, została skierowana do TSUE 28 lipca 2025 roku pytaniami prejudycjalnymi Sądu Okręgowego w Krakowie. Sprawa wpłynęła do Luksemburga 15 września 2025 roku, a pozwanym w procesie krajowym, którego dotyczy, jest BNP Paribas. Sąd pyta o istnienie rzeczywistej równowagi stron kontraktowych w przypadku umowy, w której wartość zmiennego oprocentowania określana jest poprzez wartość wskaźnika referencyjnego oraz marżę banku, i w sytuacji, w której krajowe przepisy nie określają maksymalnej granicy dopuszczalnego wzrostu wartości wskaźnika i wzrostu wysokości marży w okresie obowiązywania umowy, zaś sama maksymalna wysokość oprocentowania dopuszczona przez krajowe przepisy może ulec zmianie w trakcie obowiązywania umowy.

Biorąc pod uwagę, że rozpatrzenie sprawy dotyczącej klauzul abuzywnych w umowach kredytowych zajmuje Trybunałowi przeciętnie kilkanaście miesięcy, należy się spodziewać, że wyroki w tych trzech sprawach zapadną pod koniec 2026 roku. O ile oczywiście banki w krajowych sprawach, które stanowiły podstawę do zadania pytań Trybunałowi, nie zdecydują się uznać roszczeń swoich klientów.

Modelowy wzorzec umowy i reforma wskaźników referencyjnych pomogą bankom ograniczyć ryzyka hipotek złotowych?

Rzecz jasna banki wiedzą, że uznając roszczenia w sprawach, w których sąd wysłał pytanie prejudycjalne, nie rozwiązują swojego problemu, a jedynie odwlekają w czasie materializację ryzyka. Nie może więc dziwić, że równolegle debatują nad potrzebą zmian w procedurach, tak by nowo zawierane umowy kredytowe nie generowały kolejnych zagrożeń prawnych. Sposobem na zabezpieczenie sektora przed roszczeniami konsumentów ma być jednolity wzorzec umowny, którego treść została opracowana przez ekspertów z Europejskiego Kongresu Finansowego.

Nad nowym standardem umowy kredytowej pracuje również UOKiK. Stosowanie modelowej umowy nie będzie w przypadku banków obowiązkowe – należy jednak oczekiwać, że instytucje te same chętnie wdrożą nowy standard, bo jest to po prostu w ich interesie. Zainteresowanie stosowaniem modelowej umowy wyraziły już między innymi władze PKO Banku Polskiego.

Zaawansowana dyskusja nad potrzebą wprowadzenia jednolitego standardu w umowach kredytów hipotecznych toczy się w tle reformy wskaźników referencyjnych, nad którą pracuje Narodowa Grupa Robocza, składająca się między innymi z przedstawicieli Ministerstwa Finansów, NBP, KNF, a także BFG, PFR oraz reprezentantów sektora bankowego. Na chwilę obecną wiadomo już, że następca WIBORu, wskaźnik POLSTR, od września 2025 roku jest zgodny z BMR.

Zgodnie z założeniami, WIBOR przestanie być opracowywany i publikowany wraz z końcem 2027 roku. Obecnie Narodowa Grupa Robocza pracuje nad przygotowaniem konwersji WIBORu na POLSTR, w co zaangażowani mają być interesariusze krajowego rynku finansowego, prościej mówiąc, banki. Aby reforma wskaźników się powiodła, niezbędna jest odpowiednia jakość danych wejściowych dla wskaźnika POLSTR. Chodzi o to, by dane przekazywane przez banki celem fixingu były wiarygodne i wolne od błędów. Złotówkowicze nie powinni jednak się łudzić, że podmiana wskaźnika wpłynie w sposób korzystny na wysokość ich miesięcznej raty: po zakończeniu reformy, do umów, które do tej pory funkcjonowały w oparciu o WIBOR, zostanie dodany spread korygujący, celem zapewnienia ekonomicznej neutralności dokonywanej zmiany. Spread korygujący będzie miał stałą wartość i zostanie wprowadzony jedynie do umów zawartych przed reformą. Nowe kredyty będą wykonywane już w oparciu o duet POLSTR plus marża banku.

W tym miejscu zaznaczyć należy, że samo zastąpienie WIBORu nowym wskaźnikiem nie „naprawi” umów, które banki zawarły w latach ubiegłych. Podobnie jak w sprawach frankowych, także i tu sądy krajowe badać będą treść kontraktów na moment ich zawarcia, a ewentualne aneksy rozsyłane do klientów już po dacie podpisania umowy nie będą mieć większego znaczenia. Mimo to, posiadacze umów opartych o WIBOR powinni mieć się na baczności i nie podpisywać pochopnie żadnych dokumentów podsuwanych przez pracownika banku.

Każdy przypadek aneksowania umowy powinien być konsultowany z prawnikiem – nie wiadomo przecież, w jaką stronę pójdzie ostatecznie orzecznictwo w sprawach klauzul zmiennego oprocentowania. Warto więc zadbać o to, by furtka do pozwu cały czas pozostawała uchylona, niezależnie od nastawienia kredytobiorcy do opcji procesowania się. Sama aktywność roszczenia może bowiem w przyszłości wzmocnić pozycję negocjacyjną klienta w rozmowach o zmianie warunków umownych na korzystniejsze i bardziej przewidywalne.

Już nie tylko bankowi, ale również internetowi liderzy opinii przestrzegają kredytobiorców przed pozwami „o WIBOR”

O stopniu zaniepokojenia bankowców skalą spływających pozwów świadczyć mogą zdecydowane działania wymierzone przeciwko podmiotom, bez których ogólnopolskiego sporu o WIBOR po prostu by nie było. Mowa oczywiście o wyspecjalizowanych kancelariach frankowych, które dostrzegły patologie w umowach kredytów złotowych i postanowiły nagłośnić ten problem. Banki próbują tłumaczyć opinii publicznej, że zainteresowanie kancelarii podważaniem umów złotowych nie wynika wcale z przekonania, iż WIBOR jest podatny na manipulacje, a z chęci wykreowania popytu na kolejne pozwy. Ile w tym prawdy?

Naszym zdaniem zarzuty banków są mało przekonujące – o ile popyt na pozwy rzeczywiście da się wykreować, o tyle już nie da się zamówić w sądach określonej linii orzeczniczej. Kancelarie, które pracowały na swoją renomę po 8, 10 lat, nie mają interesu w manipulowaniu klientem – jeśli bowiem okazałoby się, że ich argumentacja nie spotyka się z aprobatą TSUE, a następnie krajowych sądów, popyt na pozwy skończyłby się tak samo szybko, jak się zaczął. Banki mogłyby wykorzystać porażkę kancelarii do własnych celów propagandowych – ilekroć w przestrzeni publicznej pojawiałaby się informacja o kolejnej grupie umów zawierających zapisy potencjalnie abuzywne, bankowcy przypominaliby, że tę samą narrację kancelarie promowały w odniesieniu do WIBORu.

Podsumowując ten wątek, w naszej ocenie wyspecjalizowani prawnicy rzeczywiście wierzą w sens swojej argumentacji, a stworzona przez nich akcja informacyjna skierowana do konsumentów nie ma na celu cynicznego wykorzystania naiwności potencjalnego klienta. Pomijając nawet aspekty etyczne opisywanej strategii, kancelarie miałyby na takim działaniu więcej do stracenia, niż do zyskania.

Innego zdania jest część internetowego komentariatu – mamy tu na myśli przede wszystkim środowisko influencerów, liderów opinii, kojarzonych głównie z treściami o profilu ekonomicznym, biznesowym i inwestycyjnym. Złotówkowicze są przez tych internetowych ekspertów przekonywani do tego, że pozwy o WIBOR to scam, obmierzony na wydrenowanie portfeli kredytobiorców. Według tej narracji pozwy są drogie i pozbawione podstaw, a ich finałem mają być masowe przegrane, skutkujące obciążeniem konsumenta wielotysięcznymi kosztami procesu.

Naszą uwagę zwraca fakt, iż tylko część takich materiałów jest oznaczona jako sponsorowana (np. powstała we współpracy ze Związkiem Banków Polskich). W wielu przypadkach influencerzy prezentują swoim odbiorcom wspomniane treści jako efekt własnych przemyśleń. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie, na ile obiektywne są przemyślenia kogoś, kogo ważnym źródłem dochodu jest organizacja szkoleń i współprace reklamowe, w przypadku których zamawiającym są duże podmioty z rynku finansowego?

Czy wspomnianych liderów opinii aby na pewno stać na uczciwe, rzetelne przyjrzenie się argumentom prawników i obiektywne zaprezentowanie odbiorcom danych dotyczących spraw o WIBOR? Mamy co do tego bardzo poważne wątpliwości – w tworzonych materiałach wspomniani internetowi eksperci nie koncentrują się na faktach, w tym nie analizują uzasadnień do sądowych wyroków, w których to konsument jest stroną wygraną. Bagatelizują pojedyncze sukcesy kredytobiorców i wiarygodność kancelarii, którym wcześniej udało się przecież przeforsować w sądach prokonsumencką narrację w sporach o franki – nie jest to więc grupa podmiotów, która pojawiła się nagle i której rzetelności nie da się w żaden sposób zweryfikować. Zamiast tego samozwańczy eksperci powielają oficjalny przekaz banków, które w przypadku procederu frankowego pokazały, że należy stosować wobec nich zasadę ograniczonego zaufania.

W swoich obmierzonych na sensację materiałach influencerzy zajmują się wyłącznie cennikami samych kancelarii, bez podania jakichkolwiek konkretów. Dowiadujemy się, że kancelarie są drogie, że nie informują konsumentów o ryzyku, ale nie poznajemy żadnych szczegółów.

Masz kredyt złotowy oparty o wskaźnik WIBOR? Zacznij 2026 rok od tych kilku prostych działań

Choć od lat zajmujemy się opisywaniem spraw sądowych przeciwko bankom, przybliżamy konsumentom argumentację wyspecjalizowanych prawników i obalamy mity rozpowszechniane przez sektor, w kwestii kredytów złotowych chcemy zachować daleko idącą ostrożność. Absolutnie nie zamierzamy przesądzać o tym, kto ma rację w kwestii klauzul zmiennego oprocentowania. Przedstawiamy jedynie w sposób przystępny i zrozumiały dla laika najważniejsze wątpliwości związane zarówno ze wskaźnikiem WIBOR, metodologią jego ustalania, jak i dotyczące wywiązywania się banków z nałożonych na nie obowiązków informacyjnych.

Naszym celem jest to, aby kredytobiorca, który zamierza pozwać bank, podjął tę decyzję w oparciu o fakty, a nie o domniemania którejś ze stron tego konfliktu. Czy za rok, dwa, szanse kredytobiorcy na skuteczne zakwestionowanie wskaźnika WIBOR będą większe niż w tej chwili? Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Uważamy jednak, że argumentacja prawników przeciwko klauzulom zmiennego oprocentowania jest spójna i daje solidne podwaliny pod bliższe przyjrzenie się obowiązkom informacyjnym banków, zarówno w przypadku umów zawartych przed wejściem w życie rozporządzenia BMR, jak i po nim.

Jesteśmy przekonani, że konsument, niezależnie od swojego osobistego podejścia do uczciwości banków, powinien wiedzieć, na czym stoi, i w tym celu poddać swoją umowę kredytową chociażby wstępnej analizie. W 2026 roku warto przede wszystkim:

  • zachować daleko idącą czujność i zrezygnować z pochopnego podpisywania jakichkolwiek dokumentów, aneksów do umowy, bez pełnego zaznajomienia się z możliwymi przyszłymi konsekwencjami tej decyzji (banki mogą chcieć wyeliminować ryzyka prawne z już zawartych umów, na przykład za pomocą tzw. „aneksów wiborowych”)
  • skompletować pełną dokumentację kredytową udostępnioną kredytobiorcy przez bank – w tym zadbać należy o dostęp do samej umowy, załączników do niej (również tych zawierających formularze informacyjne, symulacje zmian w racie kredytu na skutek wzrostu stóp procentowych), wraz z regulaminem stawki WIBOR, jeśli taki został kredytobiorcy przekazany
  • zabezpieczyć korespondencję mailową z bankiem dotyczącą zawieranej umowy, co może się okazać niezwykle pomocne w razie utraty dostępu do skrzynki pocztowej lub znajdujących się w niej wiadomości
  • poddać umowę bezpłatnej analizie pod kątem obecności klauzul o charakterze abuzywnym – można to zrobić bez wychodzenia z domu i bezpośredniego kontaktu z kancelarią, na przykład za pomocą narzędzia dostępnego pod adresem wiboromat.com, opracowanego przez znaną ze skuteczności w sprawach frankowych Kancelarię Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni, której 20 listopada 2025 roku w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej udało się, jak na razie nieprawomocnie, unieważnić umowę kredytu opartego o WIBOR.

Czy warto składać pozew „wiborowy” już w 2026 roku? To zależy od szeregu czynników, między innymi od tego, jaki wyrok zapadnie przed TSUE w sprawie C-471/24 i sposobu, w jaki ów wyrok zostanie zinterpretowany przez krajowe sądy. W odpowiedzi na to pytanie kluczowa będzie jednak analiza samej umowy – tego, jak bank realizował nałożone na niego obowiązki informacyjne, czy przekazał kredytobiorcy wszystkie wymagane dane i czy zostało to zrobione w sposób pozwalający kredytobiorcy na rzetelną ocenę ryzyka.

W tym miejscu chcielibyśmy podkreślić, że są sytuacje, w których nie warto czekać z pozwem. Mowa o przypadkach, w których, na przykład w wyniku przerw w spłacie rat kredytowych, bank wypowiedział umowę i postawił wierzytelność w stan natychmiastowej wymagalności. Dla konsumenta będącego w takim położeniu pozew może być tak naprawdę ostatnią deską ratunku przed prawomocnym przegraniem sprawy o zapłatę.

W przypadku przeciętnego kredytobiorcy złotowego, regularnie spłacającego raty i niezagrożonego wypowiedzeniem umowy, w obecnej chwili lepszą opcją jest wstrzymanie się z pozwem, przynajmniej do momentu, w którym w sądzie, pod który podlega, wyklaruje się choćby zarys linii orzeczniczej.

Złożenie pozwu w odpowiednim momencie ma kluczowe znaczenie ze względu na powagę rzeczy osądzonej. Krótko mówiąc, kredytobiorca, który pośpieszy się z pozwem, przegra swoją sprawę prawomocnie i nie złoży skargi kasacyjnej (lub nie zostanie ona przez Sąd Najwyższy dopuszczona do rozpatrzenia), nie będzie miał powtórnej szansy na procesowanie się z bankiem w tej samej sprawie, tyle że kilka lat później, w bardziej sprzyjającej rzeczywistości orzeczniczej. Dobrym przykładem są tu frankowicze, dziś wygrywający blisko 99 proc. postępowań, ale kiedyś przegrywający 3 na 4 sprawy. Jednym z elementów decydujących o szansach procesowych konsumenta, obok profesjonalnej reprezentacji prawnej, jest więc moment upomnienia się o swoje prawa.

PODSUMOWANIE:

Rok 2026 może przynieść kredytobiorcom kilka ważnych odpowiedzi w kwestii klauzul zmiennego oprocentowania. Już w lutym złotówkowicze dowiedzą się, czy, zdaniem TSUE, polskie sądy mogą w ogóle badać te klauzule pod kątem abuzywności, a jeśli tak, to w jakich przypadkach będzie to możliwe. Niewykluczone, że w II połowie 2026 roku Trybunał wyda kolejne wyroki odnoszące się do problematyki umów złotowych, także tych, które zawierane były jeszcze za czasów, gdy stawka WIBOR zarządzana była przez Stowarzyszenie ACI Polska.

Ponieważ w sporze o WIBOR chodzi o setki miliardów złotych, kredytobiorcy powinni z dużą ostrożnością podchodzić do treści prezentowanych w Internecie i środkach masowego przekazu w odniesieniu do spraw sądowych z tej kategorii. Ewentualną decyzję o pozwie należy podejmować w oparciu o szczegółową analizę umowy kredytowej, załączników do niej, jak również po przeprowadzeniu kalkulacji, ile jest do zyskania w wyniku wygranej.

Na pewno wskazane jest śledzenie bieżących komunikatów na temat krajowego i unijnego orzecznictwa, jak również ostrożne podchodzenie do jakichkolwiek pochodzących z banku propozycji, dotyczących aneksowania umowy lub zmiany jej bieżących warunków. Dla kredytodawcy może być to okazja do podjęcia próby „naprawienia umowy” i nakłonienia kredytobiorcy do zrzeczenia się roszczeń z tytułu klauzul zawartych we wcześniejszej jej wersji, co utrudniłoby konsumentowi ewentualne dochodzenie jego praw w przyszłości.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze