Frankowicze gdzie mają najlepiej w 2026 roku? Dane z Wrocławia, Warszawy, Katowic i Poznania mówią wszystko

Czas czytania: 9 minut

Liczne protesty i akcje informacyjne kierowane w stronę posłów na niewiele się zdały. Ministerstwo Sprawiedliwości nie zmieniło zdania na temat ustawy frankowej i nadal dąży do przeforsowania swojego projektu w Sejmie, o czym społeczność kredytobiorców mogła się przekonać w czwartek, oglądając transmisję z drugiego posiedzenia komisji w tej sprawie. Zdaniem przedstawicieli resortu ustawa, nawet i bez okrytych złą sławą art. 5 i 18, nadal może okazać się użyteczna i pomóc sądom w zażegnaniu frankowego kryzysu. Postanowiliśmy sięgnąć po statystyki wybranych sądów I i II instancji z minionego roku i sprawdzić, czy rzeczywiście ich sytuacja jest na tyle trudna, że wymaga ryzykownych zmian legislacyjnych. Przedmiotem naszych dzisiejszych analiz będą jednostki sądowe w Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie. Zapraszamy do lektury.

Z tekstu dowiesz się:

  • Jak duża była frankowa zaległość ww. sądach na koniec grudnia 2025 roku i ile wyniósł wskaźnik opanowania wpływu
  • Ile może zająć sądom wyjście z frankowego kryzysu przy założeniu, że specustawa nie zostanie wprowadzona
  • Czy istnieje pozaustawowy sposób na przyśpieszenie postępowań i minimalizację frankowego wpływu w sądach II instancji.

Kredytobiorcy nie chcą ustawy frankowej, ale to bez znaczenia. Ministerstwo Sprawiedliwości ma plan, który konsekwentnie realizuje

Spory na tle kredytów frankowych doprowadziły do sytuacji bez precedensu. Mimo że, w chwili obecnej, ani banki, ani kredytobiorcy nie chcą legislacyjnych zmian w postępowaniach o te umowy (co jasno wybrzmiało na czwartkowym posiedzeniu dwóch sejmowych komisji), resort sprawiedliwości pozostaje nieubłagany. Ze słów sekretarza stanu w ministerstwie można wywnioskować, że dostrzega on sens wprowadzenia ustawy nawet po ewentualnym wyeliminowaniu z niej kontrowersyjnych artykułów 5 i 18, dotyczących nowego terminu na zgłoszenie przez bank zarzutu potrącenia.

Wg przedstawicieli resortów sytuacja w sądach wciąż jest trudna, a zmiany w legislacji mogą pomóc w zażegnaniu tego kryzysu. Ministerstwo pokłada wielkie nadzieje w art. 3, dotyczącym automatycznego zabezpieczenia powództwa kredytobiorcy. Jest to jeden z nielicznych przepisów znajdujących poparcie u strony konsumenckiej – pytanie tylko, czy resort nie może po prostu wprowadzić takiego automatyzmu bez całej reszty innowacji, niechcianych tak naprawdę przez nikogo.

Kiedy możemy spodziewać się wprowadzenia ustawy frankowej w życie? Naszym zdaniem staje się coraz mniej prawdopodobne, że projekt przejdzie cały proces legislacyjny do końca I półrocza 2026 roku. A nie zapominajmy, że jeszcze w grudniu ubiegłego roku projektodawca głośno wyrażał nadzieję, że proces uda się zamknąć na przełomie zimy i wiosny. Tymczasem dopiero co mieliśmy drugie posiedzenie komisji w tej sprawie, na którym nie udało się przedyskutować wszystkich kluczowych zagadnień związanych z projektem. Następnego, trzeciego już posiedzenia, należy się spodziewać (w optymistycznym scenariuszu) w połowie kwietnia. Później przyjdzie czas na drugie i trzecie czytanie w Sejmie – a przecież od momentu przegłosowania ustawy w niższej izbie parlamentu do przedłożenia jej prezydentowi do podpisu jest jeszcze długa droga.

Podczas gdy rządzący walczą ze stroną społeczną, a teraz również i z bankami, celem przeforsowania projektu, sytuacja frankowiczów w sądach dość dynamicznie się zmienia. Świadczą o tym ogólnopolskie statystyki: na koniec 2025 roku liczba toczących się spraw 049 cf spadła do ok. 170 tys., z czego 66 tys. to sprawy będące na etapie II instancji. W całym minionym roku sądy załatwiły ok. 127 tys. frankowych sporów. W przeciągu roku zauważalnie wzrósł wskaźnik opanowania wpływu, który wynosi ogółem ponad 135 proc., a w samych sądach okręgowych ok. 200 proc.

Przy zachowaniu bieżącego tempa orzeczniczego i jednocześnie przy założeniu, że wpływ frankowych spraw będzie z kwartału na kwartał spadać, można założyć, że polskie sądy są w stanie zakończyć większość sporów z tej kategorii w ok. 2 lata. Oczywiście, każdy sąd to osobny przypadek, z czego zdaje sobie sprawę również Ministerstwo Sprawiedliwości. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wyglądają ubiegłoroczne statystyki największych jednostek sądowych w Polsce, w odniesieniu do postępowań przeciwko abuzywnym klauzulom przeliczeniowym. Sami Państwo oceńcie, czy sądy rzeczywiście nie są w stanie udźwignąć skali frankowego wpływu bez wsparcia ze strony ustawodawcy.

Statystyki frankowe z Warszawy: sytuacja w I instancji wydaje się być opanowana

Bardzo długo to właśnie Sąd Okręgowy w Warszawie był jednostką, o której mówiło się w kontekście pilnej potrzeby usprawnienia postępowań frankowych. Statystyki wskazują jednak na to, że jednostka ta znalazła skuteczny sposób na poradzenie sobie z masowym wpływem – ten w 2025 roku wyniósł 10 529, podczas gdy załatwialność spraw o symbolu 049 cf wyniosła rekordowe 22 206.

Tym samym jednostka warszawska uzyskała historyczny roczny wskaźnik opanowania wpływu przekraczający 210 proc. Jakby tego było mało, udało się w końcu w sposób zauważalny zredukować kolejkę spraw do rozpatrzenia: na koniec 2024 roku sędziowie mieli w referatach 46 727 sporów frankowych, podczas gdy 12 miesięcy później spraw tych było już tylko 35 050.

Jakie wyroki zapadały w tym sądzie w 2025 roku? Jak się okazuje, dominowało uznanie powództwa w całości lub w części – tak zakończonych spraw frankowych było w tym okresie aż 9 720. Sąd zakończył 910 postępowań postanowieniem o umorzeniu, na skutek zawarcia przez strony ugody. W następstwie frankowych mediacji sąd zakończył jedynie 89 postępowań – program zainicjowany w tym sądzie (dzięki staraniom Ministerstwa Sprawiedliwości) okazał się zatem spektakularną klęską.

Porównajmy te statystyki z tymi, które w tym samym okresie wypracował Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tu sytuacja jest o tyle trudna, że frankowy wpływ wciąż rośnie (jest to zjawisko naturalne, sprawy opuszczają I instancję, a wyroki w nich często są zaskarżane przez którąś ze stron, w wyniku czego trafiają do sądu apelacyjnego, w którym od początku 2025 roku funkcjonuje wyspecjalizowany wydział frankowy).

Pocieszające jest to, że różnica wpływu pomiędzy 2024 a 2025 rokiem nie jest duża i wynosi tylko 1,4 proc. W 2025 roku SA w Warszawie otrzymał 11 120 spraw frankowych z repertorium ACa. Sądowi w 2025 roku udało się załatwić 7 868 spraw frankowych, aż o 119 proc. więcej niż w roku 2024. Roczny wskaźnik opanowania wpływu wyniósł tam 70,8 proc. w porównaniu do 32,7 proc. rok wcześniej.

Statystyki frankowe z Wrocławia: I instancja idzie jak burza

Bardzo obiecująco prezentują się statystyki orzecznicze z Sądu Okręgowego we Wrocławiu, z których wynika, że w 2025 roku jednostka ta załatwiła 4 223 sprawy frankowe, a otrzymała ich 1 984. Wskaźnik opanowania wpływu wyniósł zatem prawie 213 procent. Wyraźnie stopniała frankowa zaległość tej jednostki, która na koniec 2024 roku wynosiła 7 837 spraw, a na koniec 2025 roku już tylko 5 598 spraw. Niepokoić może natomiast statystyka w sprawach z powództwa banków (symbol 057 cf), których w 2025 roku wpłynęło 1 652, podczas gdy załatwiono ich 907. Wskaźnik opanowania wpływu dla spraw o zwrot kapitału wyniósł więc 54,9 proc.

Naprawdę nieźle wygląda sytuacja w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu, który w minionym roku załatwił 5 608 spraw o symbolu 049 cf, podczas gdy równolegle otrzymał ich 6 186. Wskaźnik opanowania wpływu wyniósł 90,7 proc. Zaległość frankowa w tym sądzie niestety rośnie – na koniec 2024 roku wynosiła 4 336, a rok później 4 914. Wygląda na to, że sprawy z powództwa banku, przynajmniej póki co, nie są wielkim problemem we wrocławskiej apelacji: w całym 2025 roku do tego sądu wpłynęły jedynie 54 takie sprawy (sąd w całym minionym roku załatwił 11 spraw z powództwa banku przeciwko frankowiczom).

Statystyki frankowe z Poznania: ogromne dysproporcje pomiędzy opanowaniem wpływu w I i II instancji

Frankowicze nie mają powodów do narzekania na tempo orzecznicze sędziów Sądu Okręgowego w Poznaniu: ze sprawozdania tej jednostki za 2025 rok wynika, że w ciągu 12 miesięcy załatwiono tam 9 244 sprawy frankowe przy wpływie 5 439 takich spraw. Wskaźnik opanowania wpływu wyniósł 170 procent. Znacząco zmniejszyła się liczba spraw frankowych do rozpatrzenia: z 11 609 na koniec 2024 roku do 7 804 na koniec 2025 roku.

Do poznańskiego sądu szerokim strumieniem płyną pozwy banków o zwrot frankowego kapitału, rejestrowane pod symbolem 057 cf: w 2025 roku złożono ich 2 927 przy załatwialności na poziomie 1 620 (wskaźnik opanowania wpływu wyniósł: 55,3 proc.). Zaległość tych spraw rośnie w bardzo szybkim tempie: jeszcze na koniec 2024 roku wynosiła 2 934, a 12 miesięcy później było to już 4 241.

Z nieznanych nam przyczyn Sąd Apelacyjny w Poznaniu nie publikuje na swojej stronie sprawozdań w sprawach cywilnych za ostatnie lata, ale dysponujemy danymi otrzymanymi bezpośrednio z tej jednostki, z których wynika, że kolejka odwołań rośnie. Sąd kończył rok 2024 z frankową zaległością na poziomie 5 153, a 12 miesięcy później w kolejce do rozpatrzenia czekało już 6 804 spraw. W 2025 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu wypracował wskaźnik opanowania frankowego wpływu na poziomie 54,2 proc. (jednostce udało się załatwić 1 952 sprawy w zestawieniu z 3 603 otrzymanymi).

Statystyki frankowe z Katowic: zadziwiająco dobre opanowanie wpływu w II instancji

W porównaniu do Warszawy, Wrocławia czy Poznania Sąd Okręgowy w Katowicach raportuje znacznie mniejszy wpływ frankowy: w 2025 roku był on na poziomie 831 spraw, przy 1 854 sprawach załatwionych. Wskaźnik opanowania frankowego wpływu wyniósł w 2025 roku 223 proc., natomiast kolejka spraw oczekujących na rozpatrzenie skróciła się z 1 923 na koniec 2024 roku do 900 na koniec 2025 roku.

Także i do Katowic dotarły kontrpowództwa banków o zwrot kapitału: w 2025 roku złożono ich 603, a rozpatrzono 406. Opanowanie wpływu było na poziomie 67,3 proc., czyli całkiem nieźle, zestawiając to na przykład z Wrocławiem.

W kwestii franków naprawdę dobrze wypada katowicka apelacja, która w 2025 roku otrzymała 2 833 sprawy o symbolu 049 cf i załatwiła takich spraw 2 805. Tym samym roczny wskaźnik opanowania wpływu dla spraw 049 cf wyniósł w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach 99 proc. Kolejka spraw frankowych do rozpatrzenia nieznacznie się wydłużyła: z 6 691 spraw na koniec 2024 roku do 6 719 w 12 miesięcy później.

W całym minionym roku katowicka apelacja otrzymała 65 spraw banków o zwrot kapitału. W tym samym okresie jednostka załatwiła 4 takie sprawy.

O czym świadczą dane z sądów za 2025 rok?

Analiza danych statystycznych z sądów wskazuje na istnienie oczywistego trendu, zgodnie z którym sprawy frankowe masowo opuszczają I instancję i w dużej ilości kierują się na jednostki apelacyjne, które w bardzo różnym stopniu są przygotowane na ich przyjęcie, zarówno pod względem organizacyjnym, technologicznym, jak i kadrowym. Nie zapominajmy, że drugoinstancyjne wydziały lub sekcje frankowe funkcjonują jak dotąd tylko w Warszawie i Poznaniu.

Dodatkowo wskazać należy, że prócz spraw frankowych z repertorium ACa sądy te wciąż muszą rozpatrywać tysiące zażaleń na postanowienia sądów I instancji o przyznaniu kredytobiorcy zabezpieczenia roszczeń. W tym względzie wprowadzenie art. 3 ustawy frankowej (automatyczne zabezpieczenie powództwa zakłada, że wnioski o zabezpieczenie, jak i skargi na jego przyznanie mogą pozostać bez rozpoznania) rzeczywiście mogłoby pomóc sądom w szybszym domknięciu sagi kredytów pseudowalutowych.

Niestety, w połączeniu z art. 5 i 18, art. 3 nie da spektakularnego efektu – wprowadzenie wspomnianych, negatywnie ocenianych przez ekspertów przepisów, wywoła w polskim orzecznictwie chaos prawny i doprowadzi do sytuacji, w której bankom znów zaczną się opłacać masowe apelacje w sprawach, w których ich wina jest bezsporna. Sytuacja taka może stać się szczególnie powszechna w sądach aprobujących rozliczenia zgodne z teorią salda, czyli na przykład we Wrocławiu.

Co więc można zrobić, by sprawy frankowe opuszczały przeciążony nimi wymiar sprawiedliwości po rozsądzeniu w I instancji?

Szybkie zakończenie sagi frankowej nie jest poza zasięgiem sądów, ale wymaga podjęcia niepopularnych decyzji

Podczas gdy rządzący głowią się nad legislacyjnym sposobem zażegnania frankowego kryzysu w sądach, eksperci prawni wyspecjalizowani w sprawach przeciwko bankom raz za razem przypominają, że spory z tej kategorii mogą być szybko kończone bez żadnych dodatkowych przepisów. Wystarczy tylko dobra wola – samych sędziów i Ministerstwa Sprawiedliwości.

Obecnie to nie frankowicze, a banki masowo przeciągają spory sądowe – zarówno w I, jak i II instancji. Robią tak wtedy, gdy wiedzą, że prawdopodobieństwo zasądzenia na rzecz kredytobiorcy pełnych odsetek ustawowych za opóźnienie jest niskie. A skąd to wiedzą? To bardzo proste: do tej pory polskie sądy definitywnie zakończyły dziesiątki tysięcy spraw frankowych. Banki doskonale wiedzą, który sędzia rozlicza umowy według teorii dwóch kondykcji, a który używa w tym celu salda. Znają też praktykę sędziów w zakresie odsetek ustawowych za opóźnienie. A skoro tak, to planowanie strategii procesowej dostosowanej do jednostki, w której toczy się spór, a nawet do osoby konkretnego sędziego, staje się dziecinnie proste.

Mamy tu do czynienia ze swego rodzaju paradoksem: z jednej strony sędziom zależy na tym, by sprawy frankowe nie blokowały polskiego wymiaru sprawiedliwości. Z drugiej jednak część z nich wydaje wyroki niezgodne z unijnym orzecznictwem oraz z dużą uchwałą frankową Sądu Najwyższego, co powoduje falę apelacji oraz skarg kasacyjnych. Gdyby orzecznictwo w przedmiocie rozliczeń nieważnej umowy było jednolite w całym kraju i zgodne ze wskazówkami TSUE, to banki nie miałyby czego szukać w apelacji. Przeciwnie, grzecznie proponowałyby kredytobiorcom zawarcie porozumienia kompensacyjnego po wyroku I instancji. I tak w wielu sprawach już się dzieje – głównie tam, gdzie wiadomym jest, że wyrok w II instancji będzie najprawdopodobniej skrajnie niekorzystny dla banku.

Smutna prawda jest taka, że banki nie potrzebują dziś marchewki, np. pod postacią art. 15 ustawy frankowej, zawierającego zachętę do cofania powództw w postaci zwrotu połowy opłaty sądowej, tylko kija – na przykład w postaci zwielokrotnionej opłaty za pozew zawierający roszczenie, które powinno zostać podniesione w formie potrącenia, w procesie zainicjowanym przez kredytobiorcę. Sędziowie już teraz mają gotowe narzędzie na stole – obowiązujące przepisy pozwalają sędziemu na zasądzenie od przegranego nawet sześciokrotności kosztów zastępstwa procesowego.

Weźmy przy tym pod uwagę, że w zdecydowanej większości przypadków kredytobiorcy spłacili już bankowi kapitał kredytu. Zgodnie z najnowszym unijnym orzecznictwem, między innymi w sprawie C-396/24 (Lubreczlik), bank, pozywając klienta o kapitał, musi uwzględnić kwoty, które otrzymał od tego klienta w formie rat kapitałowo-odsetkowych. Jeśli suma tych kwot jest równa kwocie wypłaconego kapitału lub nawet ją przekracza, to – w świetle wyroku TSUE z 19 czerwca 2025 – pozew kredytodawcy o zwrot kapitału jest bezzasadny. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by sędziowie przestali wreszcie patrzeć z aprobatą na kuriozalne roszczenia banków i zaczęli wyciągać wobec nich konsekwencje za umyślne zapychanie wymiaru sprawiedliwości tysiącami pozwów, które są niczym innym, jak elementem strategii obliczonej na zastraszenie strony konsumenckiej i zmuszenie jej do zawarcia niekorzystnej ugody.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

PODSUMOWANIE:

Nie jest prawdą, że sądy nie radzą sobie z napływem spraw frankowych: zarówno w sądach okręgowych, jak i apelacyjnych wskaźnik opanowania wpływu rośnie. W okręgach bardzo dynamicznie topnieje frankowa zaległość, czego wciąż nie można powiedzieć o sądach drugiej instancji. Przyszłe statystyki jednostek apelacyjnych będą zależeć w dużej mierze od działań rządu i samych sędziów. Im bardziej środowisko sędziowskie będzie pobłażać nieetycznej strategii banków, uznających wyższość kontrpowództwa o zwrot kapitału nad instytucją potrącenia, tym trudniejsze będzie szybkie i definitywne kończenie sporów na etapie sądu I instancji.

Dziś to nie od wprowadzenia specustawy zależy tempo domknięcia frankowego rozdziału w polskich sądach. By uzyskać przełom w kwestii franków, potrzebna jest zmiana postawy Ministerstwa Sprawiedliwości i samych sądów. Zmiana, która będzie miała nie charakter lokalny, a systemowy – wówczas banki same zaczną szukać sposobów na jak najszybsze rozliczenie się z frankowiczami, bo zacznie im się to po prostu opłacać.

Brak jednolitego orzecznictwa nie tylko zachęca banki do przedłużania i komplikowania postępowań sądowych (co kosztuje polski wymiar sprawiedliwości krocie), ale i wprost przekłada się na niepewność po stronie konsumenckiej, której przedstawiciele w wielu przypadkach stają się zakładnikami wieloletniego procesu, od którego jedyną ucieczką okazuje się nie zawsze korzystna ugoda. Sytuacja, w której konsumenci są niejako zmuszani do zawierania ugód na skutek bałaganu w sądownictwie, nie sprzyja zaufaniu obywateli do wymiaru sprawiedliwości, a już na pewno nie motywuje banków do wzięcia odpowiedzialności za własne działania.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze