Posiadacze kredytów z WIBOR-em mają powody do zadowolenia. Kilka dni temu RPP obniżyła stopy procentowe po raz szósty z rzędu. W wyniku tej obniżki podstawowa stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 4%. Choć powinno się to przełożyć na niższe raty kredytów z oprocentowaniem zmiennym opartym na WIBOR-ze, posiadacze takich umów i tak spłacają najdroższe kredyty w Europie. Teraz mogą odczuć pewną ulgę, ale raty kredytów złotowych są wciąż ekstremalnie wysokie. Wiele osób sądzi, że jest to sytuacja normalna. Otóż nie, banki przez lata oferowały konsumentom umowy zawierające niepełne i nierzetelne informacje na temat skutków ekonomicznych decyzji o zaciągnięciu kredytów z WIBOR-em. Nie podawały też w sposób przejrzysty informacji na temat ryzyka zmiennej stopy procentowej. Jeżeli podczas zawierania umowy konsument nie był świadomy jak mocno może wzrosnąć jego rata na skutek zmiany oprocentowania, w jakich okolicznościach może się to stać i z jakiego powodu, to taką umowę można zakwestionować w sądzie, odzyskać sporą nadpłatę oraz obniżyć znacząco wysokość miesięcznej raty. Dotyczy to zarówno starszych umów kredytowych (zawartych przed 2018 rokiem, a więc przed wejściem w życie unijnego rozporządzenia BMR), jak i umów późniejszych, które były konstruowane w reżimie BMR i pod nadzorem KNF, lecz nie są wolne od wad.
- Prawnicy, po przeanalizowaniu setek umów kredytowych z WIBOR-em, są przekonani, że zarówno starsze umowy (zawarte przed 2018 rokiem), jak i umowy nowsze zawierają wady stanowiące podstawę do skutecznego zakwestionowania ich w sądzie.
- W przypadku starszych umów można powoływać się na niedopełnienie przez bank obowiązków informacyjnych, jak i kwestionować sam mechanizm oprocentowania. W tym okresie nie obowiązywały bowiem żadne standardy prawa unijnego ani krajowego jeśli chodzi o wyliczanie wskaźnika WIBOR, ani nie istniał nadzór ze strony instytucji państwa.
- Jeśli chodzi o nowsze umowy prawnicy zwracają uwagę głównie na brak przejrzystości i niedopełnienie przez banki obowiązków informacyjnych. Możliwość badania tych umów pod kątem abuzywnych zapisów potwierdziła we wrześniu Rzecznik Generalna TSUE w opinii do sprawy C-471/24.
- Umowy kredytowe z WIBOR-em zawierają m.in. następujące wady: brak dokładnej informacji czym jest WIBOR, brak informacji o administratorze wskaźnika (np. odesłanie do nieistniejących gazet lub serwisów), brak symulacji i danych historycznych pozwalających konsumentowi oszacować możliwe negatywne konsekwencje ekonomiczne, zamieszczanie w umowach informacji wprowadzających konsumenta w błąd co do metody wyliczania wskaźnika, sugerujących że podstawą są rzeczywiste transakcje (a de facto są to głównie deklaracje banków).
- Kancelarie prawne przygotowują się na masowe spory sądowe o WIBOR, m.in. zatrudniają nowych prawników i analityków finansowych, tworzą piony dedykowane do obsługi tych spraw, a także aplikacje i narzędzia internetowe do wychwytywania wad w umowach i do wyliczania potencjalnych korzyści z „odwiborowania” kredytu. Korzyści mogą być spore – chodzi o oszczędność rzędu kilkudziesięciu a nawet kilkuset tysięcy złotych i obniżenie miesięcznej raty nawet o blisko połowę.
Złotówkowicze są tuż przed ważnym wyrokiem TSUE. Spory o WIBOR wchodzą w decydującą fazę
Prawnicy z kancelarii specjalizujących się w sporach konsumentów z bankami uważają, że sprawy sądowe o kredyty złotowe z WIBOR-em niebawem mogą mieć charakter masowy. Jesteśmy już po zaprezentowaniu w dniu 11 września br. niezwykle korzystnej dla konsumentów opinii Rzecznika Generalnego TSUE do sprawy C-471/24, zaś za kilka miesięcy spodziewany jest wyrok w tej sprawie. Na ogół wyroki są zbieżne z opiniami Rzecznika Generalnego, dlatego posiadacze kredytów złotowych mogą być pełni optymizmu. Eksperci przewidują, że wyrok ten może być przełomem na miarę wyroku do sprawy Dziubak dla Frankowiczów i otworzyć Złotówkowiczom drogę do „odwiborowywania” kredytów (usuwania z nich WIBOR-u) albo do unieważniania tych umów w całości.
Skąd wynika ten optymizm? Rzeczniczka Generalna TSUE w swojej opinii z 11 września dopuściła możliwość badania umów z WIBOR-em pod kątem abuzywności, na gruncie unijnej Dyrektywy 93/13, czyli tej samej która była podstawą sukcesów Frankowiczów. W tejże opinii położony został nacisk na przejrzystość umowy kredytowej oraz na zastosowanie w niej prostego i zrozumiałego języka. Ponadto Rzeczniczka TSUE wskazała, że bank ma obowiązek poinformować konsumenta szczegółowo o wskaźniku referencyjnym, o jego administratorze, o potencjalnych konsekwencjach ekonomicznych wynikających z wahań wysokości tego wskaźnika. Informacje te powinny być przekazane w taki sposób aby konsument zrozumiał potencjalne negatywne konsekwencje i podjął świadomą decyzję o zaciągnięciu kredytu z oprocentowaniem na bazie WIBOR-u albo o rezygnacji z zawarcia takiej umowy.
Zarówno posiadacze „starszych” umów z WIBOR-em (sprzed 2018 roku), jak i umów zawartych po wejściu w życie rozporządzenia BMR, mają szanse odzyskać pieniądze z banku
Wspomniana opinia Rzecznik Generalnej TSUE odnosi się do umowy zawartej w 2019 roku, a więc już po wejściu w życie unijnego rozporządzenia BMR, które miało uporządkować system wskaźników referencyjnych, zwiększyć nadzór nad tymi wskaźnikami i zapobiec manipulowaniu ich wysokością (po aferze z manipulowaniem wysokością wskaźnika LIBOR przez największe światowe banki).
Rozporządzenie BMR obowiązuje od 2018 roku a umowy zawierane po wejściu w życie tej regulacji muszą spełniać określone standardy jeśli chodzi o metodę ustalania wskaźnika oraz sposób informowania konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Od 2018 roku WIBOR jest wyliczany przez certyfikowaną spółkę GPW Benchmark i nadzorowany przez KNF. Mimo to setki umów zawartych po wejściu w życie rozporządzenia BMR, które zostały przeanalizowane przez prawników z kancelarii specjalizujących się w sporach konsumentów z bankami, nie spełniają narzuconych standardów.
Prawnicy dostrzegają następujące wady w umowach kredytowych z WIBOR-em zawartych po 2018 roku (po BMR):
- zbyt ogólnikowe informacje o ryzyku zmiennej stopy procentowej (np. informacja, że rata może wzrosnąć, bez doprecyzowania o ile i w jakich warunkach)
- zniekształcony obraz metody wyznaczania wskaźnika (np. informacja, że WIBOR jest wyliczany w oparciu o transakcje na rynku międzybankowym, choć de facto jego wysokość wyznacza 10 największych banków, podając swoje deklaracje cen)
- brak symulacji wysokości rat kredytu przy różnych poziomach wskaźnika WIBOR oraz brak historycznych danych na temat zmian wskaźnika
- odesłania do gazet lub serwisów informacyjnych, które od dawna nie publikują wysokości wskaźników (np. do strony Reutersa)
- zbyt obszerne i nietransparentne informacje w postaci arkuszy informacyjnych oraz odniesień do rozporządzenia BMR, co stwarza pozory pełnej informacji a w rzeczywistości uniemożliwia konsumentowi podjęcie świadomej decyzji
- nieprawidłowe podanie nazwy wskaźnika (np. WIBOR S-3M zamiast WIBOR 3M albo W3 i W6 zamiast WIBOR 3M i WIBOR 6M)
Jeżeli chodzi o umowy sprzed 2018 roku, eksperci są zdania, że są one jeszcze bardziej wadliwe niż te zawarte już po wejściu w życie rozporządzenia BMR. Do 2017 roku administratorem wskaźników WIBOR było prywatne stowarzyszenie branżowe stworzone przez banki (ACI Polska), a nadzór nad wyznaczaniem wysokości wskaźników był czysto iluzoryczny. Umowy kredytowe były tworzone w warunkach braku jednolitych standardów dotyczących wyznaczania wskaźnika WIBOR oraz sposobu informowania konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej. Wiele z tych umów pomijało całkowicie kwestie ekonomicznych konsekwencji wzięcia na siebie przez konsumenta ryzyka zmiennej stopy procentowej. Zamiast tego pojawiały się formułki, że klient zapoznał się z ryzykiem a potwierdzeniem tego miało być blankietowe oświadczenie podpisywane przez kredytobiorców. Zdaniem prawników, w przypadku umów sprzed rozporządzenia BMR można zakwestionować nie tylko sposób wywiązania się przez bank z obowiązków informacyjnych, ale także sam mechanizm oprocentowania.
Umów sprzed 2018 roku dotyczy sprawa C-630/25 zawisła przed TSUE. Sędzia Michał Maj z tzw. Wydziału Frankowego (XXVIII Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie) zadał unijnemu Trybunałowi dwa pytania prejudycjalne. W pierwszym z nich sędzia dopytuje czy banki przed 2018 rokiem miały obowiązek poinformowania konsumenta o podmiocie opracowującym wskaźnik oraz o zasadach jego ustalania np. poprzez przedłożenie treści regulaminu oraz uświadomienie konsumenta, że wskaźnik jest wyliczany w oparciu o deklaracje banków a nie rzeczywiste transakcje. W drugim pytaniu warszawski sędzia zawarł zaś wątpliwość czy można uznać za nieuczciwe postanowienie odnoszące się do oprocentowania kredytu ustalanego w oparciu o wskaźnik wyliczany przez stowarzyszenie utworzone przez banki, na podstawie deklaracji banków a nie rzeczywistych transakcji, w sytuacji braku krajowych oraz unijnych uregulowań oraz braku nadzoru ze strony organów państwa.
Oto niektóre wady umów z WIBOR-em zawartych przed 2018 rokiem:
- brak informacji o podmiocie (administratorze) wyznaczającym wskaźnik WIBOR
- brak przejrzystych, pełnych i rzetelnych informacji o tym, że wskaźnik jest wyznaczany w oparciu o deklaracje banków (a nie rzeczywiste transakcje na rynku międzybankowym, do których od 2008 roku prawie w ogóle nie dochodzi)
- brak informacji o ryzyku zmiennej stopy procentowej (jedynie zdawkowe informacje, że klient zapoznał się z ryzykiem i podpisał oświadczenie)
- modyfikowanie wskaźników oraz podawanie nieprawidłowych nazw np. WIBOR S-3M, W3 i W6
- odsyłanie do gazet lub serwisów, które nie publikują wysokości wskaźników
- oderwanie wskaźników od realiów rynkowych (wskaźnik nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów finansowania kredytu) i pobieranie przez bank „ukrytej marży”
- brak symulacji pokazujących jak może wzrosnąć rata w skrajnych ale prawdopodobnych scenariuszach (np. 20% – do tego poziomu zbliżał się WIBOR w 2001 roku)
Banki i kancelarie prawne szykują się już na masowe procesy o WIBOR
Na razie sporów sądowych o WIBOR jest stosunkowo niewiele w porównaniu do spraw frankowych. Tym niemniej na rynku widać już symptomy wskazujące, że obie strony sporu przygotowują się na obsługę znacznie większej ilości spraw dotyczących kredytów złotowych. Niektórzy eksperci uważają, że stan sporów WIBOR-owych można porównać do sporów frankowych z lat 2017-2018, kiedy pozwy nie były jeszcze liczone w dziesiątkach czy w setkach tysięcy a orzecznictwo nie było jeszcze ukształtowane. Raz wygrywały banki a innym razem kredytobiorcy, przy czym korzystne dla kredytobiorców wyroki stanowiły na ogół tzw. odfrankowienia. Wszystko zmienił przełomowy wyrok TSUE do sprawy C-260/18 (Dziubak vs. Raiffeisen) z 3 października 2019 roku. Od tego momentu sądy zaczęły na masową skalę unieważniać w całości wadliwe umowy. Obecnie w sądach toczy się jeszcze około 200 tys. takich spraw, ale obserwowana jest większa skłonność banków do oferowania ugód kończących spór i do odstępowania przez banki od składania apelacji od niekorzystnych dla nich wyroków. Zdaniem niektórych ekspertów świadczy to o tym, że banki chcą jak najszybciej pozbyć się sporów frankowych, bo przygotowują się na otwarcie nowego frontu walki tj. na procesy z posiadaczami kredytów złotowych z WIBOR-em.
O tym, że coś jest na rzeczy i szanse na skuteczne zakwestionowanie umów z WIBOR-em są duże, świadczy także fakt, że kancelarie specjalizujące się głównie w sprawach frankowych przygotowują się na obsługę sporów na tle kredytów złotowych. Zaczęły one dostosowywać struktury do obsługi spraw WIBOR-owych na masową skalę. Kancelarie te obsługują już od jakiegoś czasu sprawy konsumentów WIBOR-owych, ale takich spraw miały dotąd zdecydowanie mniej. Ich wieloletnie doświadczenie w sprawach frankowych jest nie do przecenienia. Wbrew pozorom sprawy frankowe są w wielu aspektach podobne do sporów na tle kredytów złotowych. W obu przypadkach chodzi o naruszenie przez banki praw konsumentów, niedopełnienie obowiązków informacyjnych i wprowadzanie do umów niedozwolonych postanowień (klauzul abuzywnych), które zgodnie z prawem UE, orzecznictwem TSUE i polskim kodeksem cywilnym, nie wiążą konsumenta.
Najbardziej doświadczone kancelarie prawne prowadzone przez adwokatów i radców prawnych wyspecjalizowanych w sporach konsumentów z bankami będą miały w niedalekiej przyszłości pełne ręce roboty. Dlatego już dziś zatrudniają nowych prawników oraz analityków finansowych, tworzą odrębne piony dedykowane do obsługi kredytobiorców złotowych, przechodzą dodatkowe szkolenia (szczególnie z prawa konsumenckiego oraz z rozporządzenia BMR) a także tworzą aplikacje i narzędzia internetowe wyłapujące niedozwolone postanowienia w umowach kredytów złotowych i kalkulatory do wyliczania potencjalnych korzyści z wygrania sprawy WIBOR-owej.
Sprawdź czy masz szansę na „odwiborowanie” kredytu i ile możesz odzyskać od banku – z pomocą przychodzi sztuczna inteligencja
Jeżeli chcesz dowiedzieć się czy w przypadku Twojej umowy kredytu złotowego jest szansa na tzw. „odwiborowanie”, możesz skorzystać z dostępnego online darmowego narzędzia wykorzystującego algorytmy sztucznej inteligencji na stronie www.wiboromat.com Aplikację przygotowała Kancelaria Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni, która od ponad 15 lat reprezentuje kredytobiorców w sporach z bankami i innymi instytucjami finansowymi. Kancelaria ta ma na koncie ponad 3.400 wygranych spraw frankowych. Jest także pionierem jeśli chodzi o tworzenie narzędzi informatycznych do automatycznej analizy umów i do wyliczania korzyści z potencjalnej wygranej. Stworzyła takie popularne aplikacje jak skanerchf.pl oraz kalkulatorfrankowicza.pl. Dzięki tym narzędziom tysiące kredytobiorców frankowych dowiedziało się, że w ich umowach figurują klauzule abuzywne, a później wygrało swoje sprawy z bankami i odzyskało ogromne pieniądze.
Narzędzie WIBORomat.com pozwala wychwycić w umowach kredytów złotowych wadliwe klauzule i ocenić szanse na wyeliminowanie WIBOR-u, a tym samym obniżenie oprocentowania do poziomu marży i odzyskanie od banku nadpłaty. Co trzeba zrobić aby uzyskać bezpłatną analizę umowy? Należy wgrać do aplikacji zdjęcia wszystkich stron umowy kredytowej w formatach JPG, PNG albo HEIC (nie PDF). Po wgraniu umowy aplikacja zacznie wyszukiwać wadliwe klauzule i naruszenia obowiązków informacyjnych. Natychmiast udostępniany jest raport stworzony przez AI a następnie w ciągu 24-48H raport jest weryfikowany przez prawnika, który później kontaktuje się w celu omówienia wyników analizy.
Co istotne, pliki podczas przesyłania są szyfrowane przy użyciu protokołu HTTPS z certyfikatem SSL/TLS oraz przechowywane na bezpiecznych serwerach w centrach UE, chronionych przez monitoringi, firewalle, systemy kontroli dostępu i wykrywania włamań. Tak więc nie ma zagrożenia wycieku Twoich danych wrażliwych. Dostęp do tych danych będą mieli wyłącznie uprawnieni prawnicy, związani tajemnicą zawodową oraz obowiązkiem zachowania poufności. Kancelaria nie udostępnia danych żadnym podmiotom trzecim i nie wykorzystuje ich w innych celach niż analiza i kontakt w sprawie kredytu.
Oprócz narzędzia do wyszukiwania wadliwych postanowień umownych na stronie dostępny jest kalkulator pozwalający oszacować wstępne korzyści z „odwiborowania” kredytu. Wystarczy wpisać w okna aplikacji następujące dane: kwota kredytu w PLN, okres kredytowania w latach, rodzaj stopy procentowej (WIBOR 3M albo WIBOR 6M), rok zawarcia umowy, aktualna wysokość miesięcznej raty, marża kredytowa w ujęciu procentowym.
Korzystając z kalkulatora sprawdziliśmy jak wyglądają szacunkowe korzyści z „odwiborowania” kredytu o wartości 300.000 zł, zaciągniętego w 2010 roku na okres 25 lat, z oprocentowaniem zmiennym według formuły WIBOR 3M plus stała marża banku w wysokości 2,5%. Do wyliczeń przyjęliśmy, że aktualna wysokość miesięcznej raty to 2,5 tys. zł.
Z szacunków wynika, że gdyby taka umowa nie zawierała WIBOR-u, kredytobiorca do dnia dzisiejszego zapłaciłby bankowi o 93 tys. zł mniej a jego saldo zadłużenia na dzień dzisiejszy byłoby niższe o 27 tys. zł. Oszczędność na odsetkach to 120 tys. zł a miesięczna oszczędność w wyniku spadku raty to 1.158 zł. Zamiast spłacać bankowi co miesiąc 2.500 zł, kredytobiorca płaciłby tylko 1.342 zł.
Warto jednak pamiętać, że umowy oparte na WIBOR-ze należą do najbardziej skomplikowanych produktów finansowych na rynku, dlatego nie powinno się w 100% polegać wyłącznie na analizie wykonanej przez sztuczną inteligencję. Algorytmy świetnie wychwytują nieprawidłowości i dają szybki wgląd w potencjalne problemy, ale ostateczna ocena sytuacji prawnej zawsze wymaga spojrzenia doświadczonego prawnika. Większość kancelarii wyspecjalizowanych w sprawach o WIBOR oferuje bezpłatną analizę umów, aby każdy kredytobiorca mógł bez ryzyka dowiedzieć się, jakie ma realne szanse w sporze z bankiem oraz jaką korzyść finansową może uzyskać. Połączenie pracy AI z wiedzą eksperta daje najpewniejszy i najbezpieczniejszy wynik.
Podsumowanie
Niezależnie od tego czy umowa kredytowa z WIBOR-em została zawarta kilkanaście lat temu, czy stosunkowo niedawno, już po wejściu w życie unijnego rozporządzenia BMR (po 2018 roku), istnieją szanse na skuteczne zakwestionowanie takiej umowy i odzyskanie sporych pieniędzy od banku.
W przypadku starszych umów można powoływać się zarówno na niedopełnienie przez bank obowiązków informacyjnych, jak i zakwestionować sam mechanizm oprocentowania. Tymczasem nowsze umowy – mimo obowiązujących banki standardów rozporządzenia BMR – także zawierają wady, szczególnie jeśli chodzi o przejrzystość i naruszenia obowiązków informacyjnych.
Banki i kancelarie prawne reprezentujące konsumentów przygotowują się na masowe spory sądowe na tle kredytów złotowych z WIBOR-em. Momentem przełomowym może być pierwszy wyrok TSUE w sprawie C-471/24 dotyczącej kredytu z WIBOR-em, przewidywany na pierwszy lub drugi kwartał 2026 roku.


