Prezydent Nawrocki ma godziny na decyzję ws. ustawy frankowej. Rząd próbuje ją ocieplić nawet na TikToku

Czas czytania: 6 minut

Gdy ustawa frankowa została przyjęta przez Senat i przesłana Prezydentowi, braliśmy pod uwagę scenariusz, w którym koalicja rządząca podejmuje próby przekonania głowy państwa, że obiekcje krytyków, kierowane pod adresem dokumentu, są bezzasadne. Nie przypuszczaliśmy jednak, że rząd będzie próbował ocieplić wizerunek ustawy, korzystając z takich kanałów przekazu jak… TikTok. A tak się właśnie dzieje. Wiceminister Arkadiusz Myrcha, który reprezentował Ministerstwo Sprawiedliwości, czyli projektodawcę ustawy, na etapie prac legislacyjnych, nagrał i udostępnił na swoim profilu ponad minutowy film, w którym cierpliwie odpowiada na pytania Internautów i wyjaśnia, że ustawa frankowa może przynieść frankowiczom wyłącznie pożytek. Dziś rozkładamy to krótkometrażowe wystąpienie na czynniki pierwsze i sprawdzamy, ile prawdy jest w zapewnieniach wiceministra.

Z tekstu dowiesz się:

  • Czy to prawda, że ustawa frankowa może wpłynąć na orzecznictwo krajowych sądów w przedmiocie spraw przeciwko bankom
  • Co z przepisami dotyczącymi potrącenia, które znajdowały się w pierwotnej wersji ustawy
  • Jak ustawa frankowa może wpłynąć na już toczące się procesy (zdaniem wiceministra i w rzeczywistości)
  • Czy wiceminister mówi prawdę, zapewniając, że ustawa frankowa jest zgodna z polską konstytucją i orzecznictwem TSUE.

Wiceminister sprawiedliwości tłumaczy na TikToku, czego dotyczy ustawa frankowa. Jakie kwestie pominął?

W miniony poniedziałek na profilach społecznościowych wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy pojawiło się dość osobliwe, ponad minutowe nagranie. Filmik jest poświęcony w całości ustawie frankowej i opatrzony opisem, z którego możemy się dowiedzieć, że ustawa ta czeka obecnie na podpis prezydenta. Wg zapewnień wiceministra, ustawa realnie poprawi sytuację tych sądów, które są najbardziej obciążone postępowaniami. Wiceminister zachęca do zapoznania się z udostępnionym materiałem wideo, celem pozyskania wiedzy, o czym jest ustawa frankowa, a czego w niej nie ma. Wideo odnajdziemy zarówno na profilu wiceministra na platformie X, jak i na Facebooku i TikToku.

Na samym początku nagrania dowiadujemy się, jakie, wg ministerstwa, są najczęściej zadawane pytania na temat ustawy frankowej. Następnie w kadrze pojawia się sam Arkadiusz Myrcha, siedzący przy biurku, na tle polskiej i unijnej flagi. W prawej ręce dzierży pióro, jak gdyby chciał zasugerować prezydentowi niezwłoczne podpisanie ustawy. Apelujemy do pana wiceministra, aby następnym razem położył na biurku jeszcze sam dokument, gotowy do podpisu, celem wzmocnienia przekazu.

W nagraniu wiceminister Myrcha tłumaczy, że wokół ustawy narosło kilka mitów i daje do zrozumienia, że warto się z nimi rozprawić. Na ekranie zaczynają nam się wyświetlać pytania Internautów, z których pierwsze brzmi, „czy ta ustawa zastąpi wyroki sądów?”. Przedstawiciel resortu stanowczym głosem odpowiada, że nie, i dodaje, że ustawa dotyczy przepisów proceduralnych i ma za zadanie przyśpieszyć wydawanie wyroków w tych sprawach, tak by nie napotykały one na „mielizny legislacyjne”, tak jak ma to miejsce w tej chwili. Do mielizn legislacyjnych jeszcze wrócimy, ale najpierw sprawdźmy, o co jeszcze Internauci zapytali wiceministra.

Kolejne pytanie dotyczy potrącenia – tutaj Arkadiusz Myrcha uspokaja Polaków i przypomina, że w kwestii potrącenia nic się nie zmieni, jako że rząd uwzględnił argumenty strony społecznej i usunął zapisy dotyczące tej instytucji.

Następnie wyświetla nam się komentarz frankowiczki, która pyta, czy ta ustawa wpłynie na jej trwający proces. Arkadiusz Myrcha przyznaje, że może mieć wpływ, ale tylko pozytywny, ponieważ wyeliminowane zostaną problemy stanowiące zatory w tych postępowaniach.

Ostatnie pytanie, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczy tego, czy ustawa frankowa jest zgodna z europejskim prawem. Tu wiceminister sprawiedliwości zapewnia, że tak, ustawa frankowa jest zgodna zarówno z orzecznictwem TSUE, jak i Konstytucją RP.

Oto pytania, które NAPRAWDĘ zadają sobie frankowicze w odniesieniu do specustawy. Ministerstwo konsekwentnie je pomija

Niestety, Ministerstwo Sprawiedliwości nie wyjaśniło, skąd pochodzą pytania, ani jakie były kryteria ich doboru. W naszej ocenie wydaje się mało prawdopodobne, by frankowicze, którzy już sądzą się z bankami i zwykle są na bieżąco z tym, co dzieje się w sprawie ustawy, zadawali pytania o potrącenie, gdy od półtora miesiąca wiadomo, że w tym aspekcie nic się akurat nie zmieni. W międzyczasie strona społeczna zaczęła zwracać uwagę na zupełnie inne aspekty związane z ustawą, o których Ministerstwo Sprawiedliwości woli milczeć.

Pytania, na które powinna paść odpowiedź resortu, brzmią następująco:

  • Jakie skutki może wywołać przepis pozwalający konsumentowi na spłatę kredytu w toku postępowania, ale tylko do momentu rozliczenia się z bankiem z kapitału kredytu? Czy to prawda, że skutkiem przegrania takiego procesu może być wystąpienie przez bank z roszczeniem zwrotu zaległych kwot (z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie?
  • Czy kredytobiorca, który zakwestionuje potrącenie zgłoszone przez bank, z uwagi na źle wyliczoną kwotę wierzytelności przedstawioną do potrącenia lub z uwagi na przedawnione roszczenie banku, naraża się na obciążenie go kosztami postępowania w części, w której sąd uzna bankową wierzytelność?
  • Czy to prawda, że Rzecznik Praw Obywatelskich w swoich uwagach do projektu, kierowanych pod adresem przepisów, które są obecne również w bieżącej wersji ustawy, przedstawiał argumenty natury konstytucyjnej, z których wynika, że owe przepisy mogą być sprzeczne z ustawą zasadniczą? Chodzi tu między innymi o rozpatrywanie apelacji w składach jednoosobowych, orzekanie na posiedzeniach niejawnych, bez przeprowadzenia rozprawy, oraz o ograniczanie obowiązywania nowych przepisów do wybranej grupy kredytobiorców
  • Czy przepis uprawniający bank do odzyskania połowy opłaty za pozew, apelację lub skargę kasacyjną w przypadku ich cofnięcia do 6 miesięcy od wejścia w życie ustawy może potencjalnie zachęcić instytucje kredytowe do przeciągania postępowań, np. składania apelacji, które w ostatecznym rozrachunku będą je kosztować o połowę mniej niż zwykle?
  • Jak przepisy pozwalające bankowi odzyskać połowę opłaty sądowej mają się do celu odstraszającego dyrektywy unijnej 93/13 i do potrzeby zniechęcenia przedsiębiorcy do stosowania abuzywnych praktyk w przyszłości?

Z naszych obserwacji wynika, że to właśnie te zagadnienia najbardziej elektryzują stronę społeczną. W odróżnieniu od przepisów dotyczących potrącenia, te kwestie wciąż pozostają otwarte i tak naprawdę nie wiadomo, jak sądy będą rozstrzygać w praktyce wątpliwości wprowadzone do procedur za pomocą ustawy.

@arkadiuszmyrcha

„Ustawa frankowa” czeka na podpis Prezydenta. Posłuchaj, o czym jest ta ustawa, a czego w niej nie ma. #ObalamyMity

♬ oryginalny dźwięk – Arkadiusz Myrcha

Resort sprawiedliwości wie, że ustawa może wspomóc banki, ale nie chce o tym mówić? Wiele na to wskazuje…

Trzeba przyznać, że strategia komunikacyjna wybrana przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest dość osobliwa. Wszak w swoim nagraniu wiceminister wyraźnie próbuje nakłonić prezydenta RP do złożenia podpisu pod ustawą. Nie bierze przy tym pod uwagę, że kredytobiorcy frankowi masowo wysyłają do głowy państwa petycje o zawetowanie dokumentu, załączając wyjaśnienie, które zapisy ustawy wzbudzają ich największe obawy.

Logika podpowiada, że Ministerstwo, chcąc przekonać prezydenta do zaaprobowania przedłożonych mu rozwiązań legislacyjnych, powinno zacząć od rozprawienia się z argumentacją strony konsumenckiej, zawartą w petycjach. Treść tych petycji jest przecież jawna – co stoi na przeszkodzie ustosunkowaniu się projektodawcy do krytycznych uwag frankowiczów?

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

Cóż, odpowiedź nasuwa się sama. Resort sprawiedliwości woli ignorować krytykę strony społecznej, ponieważ doskonale wie, że jest ona uzasadniona.

W dyskusji na temat ustawy frankowej nie można pomijać tego, że priorytetem rządu, wielokrotnie zresztą podkreślanym, jest usprawnienie postępowań i rozprawienie się z kryzysem w wydziałach cywilnych. Ambicją resortu nie jest wcale dobro frankowiczów, tylko to, by te sprawy jak najszybciej zniknęły z sądów. Niewykluczone, że nawet kosztem strony konsumenckiej, która przestaje być postrzegana przez rządzących jako poszkodowana w procederze frankowym, a coraz częściej jest pozycjonowana jako zagrożenie dla systemu. Polityczni decydenci zorientowali się już, że, jeśli chodzi o spory na linii konsument-bank, na sprawach frankowych się nie skończy: do sądów idą kolejne grupy konsumentów, pozywające sektor o sankcję kredytu darmowego i o klauzule „wiborowe”.

Przedstawiciele tych grup kierują swoje roszczenia, zachęceni sukcesami frankowiczów. Ale w interesie rządzących nie jest wcale to, by Polacy dochodzili swoich roszczeń od banków, będących jednym z filarów polskiej gospodarki. Wręcz przeciwnie, w tym względzie interes rządu jest zbieżny z interesem sektora bankowego. Celem ustawy frankowej nie jest zatem ułatwienie dochodzenia roszczeń konsumenckich. Chodzi w niej o domknięcie tych spraw w sposób możliwie łagodny dla bankowych kapitałów. Rząd nie może tego przyznać wprost, dlatego ignoruje rzeczywiste pytania stawiane przez frankowiczów pod adresem ustawy.

Mapa „mielizn legislacyjnych” wygląda inaczej, niż kreśli to wiceminister

W materiale wideo upublicznionym przez Arkadiusza Myrchę pojawia się określenie „mielizny legislacyjne”. Musimy przyznać, że jest ono nad wyraz trafne, ale nie w odniesieniu do problemów, które ustawa likwiduje, a w nawiązaniu do tych, które generuje. Jeżeli prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę, frankowicze mogą dopiero odczuć, czym tak naprawdę są mielizny legislacyjne w procesach przeciwko bankom – wbrew pozorom ustawa wcale nie uszczelnia procedur sądowych w tych postępowaniach, a zastępuje istniejące bariery (z którymi sądy całkiem dobrze sobie radzą, o czym świadczy malejąca liczba toczących się procesów) zupełnie nowymi (z którymi aparat sądowniczy nie miał wcześniej styczności).

Wprowadzanie daleko idących zmian proceduralnych do tysięcy toczących się procesów wzbudza nie tylko obawy o to, jak nowe przepisy zostaną zinterpretowane przez sądy, ale również o sposób ich rozgrywania przez same banki. Nie jest tajemnicą, że bankowcy próbują zagospodarować każdą istniejącą lukę prawną, by skomplikować rozliczenia z kredytobiorcami (przekonaliśmy się o tym m.in. przy okazji roszczeń o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału czy o waloryzację kapitału). Jaką mamy gwarancję, że tym razem będzie inaczej? Żadną. Dlatego, w naszej ocenie bardziej prawdopodobne jest, że wprowadzenie ustawy frankowej spowoduje konieczność wysłania kolejnych pytań prejudycjalnych do TSUE, celem opanowania chaosu w orzecznictwie, niż że uporządkuje dotychczasowe praktyki, przyśpieszy procedury i ułatwi sądom pracę.

PODSUMOWANIE:

Niestety, nie dowiemy się prawdy o ustawie frankowej z mediów społecznościowych przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości. Rządzący prezentują w swoich przekazach medialnych tylko jedną stronę medalu, ignorując przy tym to, co frankowiczów niepokoi najbardziej. Milczenie resortu na temat uwag Rzecznika Praw Obywatelskich czy wątpliwości pełnomocników prawnych strony konsumenckiej świadczy o jednym. Ewentualna odpowiedź rządzących nie spodobałaby się frankowiczom, a tym samym mogłaby ich skłonić do intensyfikacji protestów. Samemu prezydentowi RP dałaby z kolei solidny argument za zawetowaniem ustawy lub skierowaniem jej do Trybunału Konstytucyjnego. A nie o to przecież projektodawcy chodzi.

Karol Nawrocki ma już tylko kilkadziesiąt godzin na złożenie podpisu pod ustawą frankową (terminem granicznym jest 17 lipca 2026 roku). Jej treść znana jest mu od końca czerwca, a zwłoka z decyzją może świadczyć o tym, że głowie państwa udzieliły się wątpliwości strony konsumenckiej. Nerwowość rządzących i desperackie próby „ocieplenia wizerunku” ustawy wydają się w tym kontekście zrozumiałe. Nie jest jednak niczym dobrym, że rząd ulega emocjom, zamiast spojrzeć na problem szerzej, na chłodno. Strategia przyjęta przez koalicję rządzącą jest skoncentrowana na celach krótkoterminowych, podczas gdy rządzenie państwem przypomina raczej maraton niż sprint. A trudno o stabilność rządów bez zaufania obywateli, bez przewidywalnego prawa i respektowania zasady, że nie działa ono wstecz.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze