Sankcja kredytu darmowego w praktyce. Zobacz, jak samemu sprawdzić umowę

Czas czytania: 11 minut

W sądach toczy się już ponad 30 tys. spraw dotyczących Sankcji Kredytu Darmowego. Liczba tych spraw dynamicznie rośnie, a banki wciąż otrzymują od konsumentów kolejne oświadczenia o skorzystaniu z SKD. W naszym artykule podpowiemy Ci jak sprawdzić umowę kredytu lub pożyczki konsumenckiej pod kątem ubiegania się o darmowy kredyt.

Krok nr 1 – sprawdź czy Twoja umowa kredytu lub pożyczki podlega pod ustawę o kredycie konsumenckim z 2011 roku

Aby skorzystać z SKD konieczne jest spełnienie kilku warunków. Pierwszym warunkiem jest to aby umowa została zawarta z konsumentem. Przy czym osoba prowadząca działalność gospodarczą też może zaciągać kredyty na cele konsumpcyjne i być w takiej sytuacji traktowana nie jako przedsiębiorca, ale jako konsument.

Kredytem konsumenckim w rozumieniu ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku może być m.in. kredyt lub pożyczka gotówkowa, chwilówka, kredyt ratalny, kredyt w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym czy kredyt konsolidacyjny. Uwaga – regulacjom ustawy o kredycie konsumenckim nie podlegają kredyty hipoteczne.

Kolejnym bardzo istotnym warunkiem jest maksymalna wysokość kredytu tj. 255.550 zł. Jeżeli konsument zaciągnął kredyt lub pożyczkę w wysokości przekraczającej tę kwotę, to nie będzie mógł ubiegać się o SKD.

Krok nr 2 – zgromadź niezbędne dokumenty

Kiedy okaże się, że Twój kredyt lub pożyczka jest kredytem konsumenckim w sensie ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku, pora na zgromadzenie niezbędnych dokumentów.

Przede wszystkim chodzi o umowę kredytu lub pożyczki wraz z załącznikami i aneksami, formularz informacyjny przedłożony przez bank przed zawarciem umowy, pierwotny harmonogram spłat kredytu i ewentualnie nowy harmonogram (po zwrocie przez bank części odsetek pobranych od kosztów po 23 kwietnia 2026 r.) Zwroty te mają związek z wyrokiem TSUE C-744/24, który uznaje praktykę banków polegającą na naliczaniu odsetek od skredytowanych kosztów za niezgodą z przepisami unijnymi.

Kolejne ważne dokumenty, które trzeba odnaleźć to: tabela opłat i prowizji, dokumenty dotyczące ubezpieczenia, potwierdzenie wypłaty kredytu oraz historia spłat, a także zaświadczenie o całkowitej spłacie kredytu (jeśli został on już zamknięty).

Krok nr 3 – na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku sprawdź najważniejsze elementy umowy pod kątem SKD

Na wstępie warto zaznaczyć, że nie każde naruszenie ustawy o kredycie konsumenckim uprawnia konsumenta do SKD. Ustawodawca przygotował zamknięty katalog zdarzeń, które prowadzą do SKD.

Art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim mówi o tym, że w przypadku naruszenia przez bank lub instytucję parabankową któregokolwiek z wymienionych enumeratywnie artykułów tj. art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1–8, 10, 11, 14–17 i art. 31–33, konsument ma prawo do złożenia w ciągu maksymalnie 1 roku od daty wykonania umowy pisemnego oświadczenia o skorzystaniu z SKD, czyli o zamiarze zwrotu kredytu bez odsetek i bez innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy.

Przyjrzyjmy się teraz o czym mówią poszczególne artykuły wymienione w art. 45 ust.1, których naruszenie przez kredytodawcę skutkuje SKD.

Art. 29 ust. 1 mówi o pisemnej formie umowy kredytu konsumenckiego. Brak pisemnej formy umowy skutkuje SKD.

Art. 30 ust. 1 pkt 1-8 wymagają aby umowa kredytu konsumenckiego określała:

  1. imię i nazwisko oraz adres konsumenta, a także te same dane dotyczące kredytodawcy i pośrednika finansowego (tj. imię i nazwisko, nazwę, adres lub siedzibę);
  2. rodzaj kredytu;
  3. czas obowiązywania umowy;
  4. całkowitą kwotę kredytu;
  5. terminy oraz sposób wypłaty kredytu;
  6. stopę procentową (oprocentowanie) kredytu oraz warunki jej zmiany z podaniem indeksu lub stopy referencyjnej, które mają zastosowanie do pierwotnej stopy oprocentowania. W przypadku gdy umowa przewiduje różne stopy oprocentowania, bank musi podać te dane w stosunku do wszystkich stóp procentowych w danym okresie;
  7. RRSO oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta, ustaloną w dniu zawarcia umowy, wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej wyliczenia;
  8. zasady i terminy spłaty kredytu, a szczególnie kolejności zaliczania rat kredytu na poczet należności kredytodawcy, w tym informację o prawie konsumenta do zawnioskowania w każdym czasie obowiązywania umowy o wydanie bezpłatnego harmonogramu spłat kredytu.

Art. 30 ust. 1 pkt 10 wymaga aby kredytodawca zamieścił w umowie informację o innych kosztach, które konsument musi ponieść w związku z kredytem. W szczególności ustawodawcy chodziło o opłaty, prowizje, marże oraz koszty usług dodatkowych, a także warunki, na jakich koszty te mogą ulec zmianie;

Art. 30 ust. 1 pkt 11 mówi o tym, że umowa powinna zawierać roczną stopę oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, warunki zmiany tego oprocentowania oraz ewentualne inne opłaty z tytułu zaległości w spłacie kredytu;

Art. 30 ust. 1 pkt 14-17 mówią o tym, że ustawa wymaga podania w jej treści :

  1. sposobu zabezpieczenia i ubezpieczenia spłaty kredytu;
  2. terminu, sposobu i skutków odstąpienia konsumenta od umowy, a także wskazania obowiązku zwrotu przez konsumenta kredytu oraz odsetek, a ponadto podania kwoty odsetek należnych w stosunku dziennym
  3. informacji o prawie konsumenta do odstąpienia od umowy;
  4. informacji o prawie kredytodawcy do zastrzeżenia w umowie prowizji za przedterminową spłatę i ujawnienie zasad ustalenia wysokości tej prowizji;

Art. 31 mówi o tym, że umowa o kredyt wiązany lub w formie odroczonej płatności powinna zawierać – poza informacjami opisanymi w art. 30 – także opis towaru lub usługi oraz cenę nabycia towaru lub usługi.

Art. 32 określa minimalny zakres danych, które powinny być ujęte w umowie o kredyt konsumencki w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, podlegającym spłacie na żądanie lub w terminie trzech miesięcy. Taka umowa powinna zawierać przynajmniej:

  1. dane, które wymieniliśmy wyżej, dotyczące art. 30 ust. 1 pkt 1-3, 5, 6 i 15
  2. limit kredytu;
  3. całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta;
  4. informację o możliwości żądania od konsumenta w dowolnym momencie spłaty pełnej kwoty kredytu;
  5. informację o opłatach stosowanych w dacie zawarcia umowy i warunkach ich zmiany.

Art. 33 określa obowiązki informacyjne dotyczące umowy o kredyt konsumencki przewidującej odroczenie płatności lub zmianę sposobu spłaty w przypadku gdy konsument jest w zwłoce w związku ze spłatą zadłużenia. W takiej sytuacji bank musi podać w umowie:

  • dane, które wymieniliśmy wyżej, dotyczące art. 30 ust. 1 pkt 1-3, 11, 16 i 17
  • opis towaru lub usługi
  • cenę nabycia towaru lub usługi

W praktyce orzeczniczej polskich sądów dominuje stanowisko, że wykazanie chociażby jednego uchybienia spośród wymienionych wyżej obowiązków informacyjnych, bez względu na ciężar tego naruszenia, obliguje sąd do zastosowania SKD, bez potrzeby badania zasadności tej sankcji przez pryzmat proporcjonalności. Większość składów orzekających stosuje SKD także przy najmniejszych naruszeniach np. przy naruszeniu formalnym, przy drobnej pomyłce albo literówce np. w nazwie kredytodawcy lub pośrednika.

Jednak według innego poglądu, sąd ma prawo odmówić zastosowania SKD ze względu na niską wagę naruszenia, mimo stwierdzenia, że bank dopuścił się naruszenia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim. W treści niektórych wyroków pojawiają się opinie, że SKD powinno mieć zastosowanie tylko w wypadku poważnych naruszeń i wtedy gdy pojawia się element nieuczciwego postępowania wobec konsumenta.

Jeśli zamierzasz oprzeć swój zarzut o mało istotne, drobne uchybienie (np. naruszenie formalne, literówkę itd.) to musisz liczyć się z tym, że decyzja o zastosowaniu SKD będzie zależała od sądu. Większość sądów stosuje w takiej sytuacji SKD, bo uważają że ustawodawca nie przewidział wyjątków w stosunku do naruszeń wymienionych w art. 45 ustawy. Zastosowanie surowej sankcji było intencją ustawodawcy i miało też pełnić rolę odstraszającą.

Warto mieć z tyłu głowy argument, że według wyroku TSUE z 13 lutego 2025 r. do sprawy C-471/23 prawo unijne nie sprzeciwia się przepisom prawa krajowego, które przewiduje za naruszenie obowiązków informacyjnych jednolitą sankcję, polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od wagi takiego naruszenia, o ile naruszenie to może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania. Dlatego przed złożeniem oświadczenia o SKD warto się zastanowić czy dane uchybienie wpłynęło na Twoją ocenę zakresu zobowiązania.

Z tego rozdźwięku w orzecznictwie wynika pytanie, które konsumenci zadają najczęściej: czy wystarczy znaleźć w umowie jeden błąd. Zwraca na nie uwagę adwokat Jacek Sosnowski, który od lat prowadzi spory konsumentów z bankami. – Formalnie jedno naruszenie z katalogu art. 45 ust. 1 wystarcza, ustawa nie każe niczego sumować. W praktyce to jednak ryzykowna konstrukcja. Jeżeli całe roszczenie opiera się na jednym zarzucie, a sąd uzna go za nietrafny albo za zbyt błahy, by wpływał na ocenę zobowiązania, sprawa upada w całości – mówi adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Jak tłumaczy, nie chodzi jednak o mnożenie zarzutów na siłę. – Najmocniejsze są sprawy, w których umowa ma kilka niezależnych, merytorycznych wad, na przykład zawyżoną całkowitą kwotę kredytu i blankietowe warunki zmiany opłat. Sąd dostaje wtedy kilka samodzielnych podstaw do zastosowania sankcji, a odrzucenie jednej nie przesądza sprawy. Dorzucanie do pozwu literówek i przecinków działa odwrotnie: rozmywa argumentację i podsuwa bankowi wygodną narrację o szukaniu dziury w całym. Liczy się więc nie liczba zarzutów, lecz to, czy każdy z nich realnie utrudniał konsumentowi ustalenie, ile i za co zapłaci – dodaje mec. Sosnowski.

Uwaga: Wiele osób sądzi, że uchybienie przez bank obowiązkowi zbadania przed zawarciem umowy zdolności kredytowej konsumenta skutkuje SKD. Większość sądów skłania się jednak do podejścia formalistycznego, które wyklucza jakiekolwiek sankcje cywilnoprawne za takie uchybienie. Mimo, że w art. 9 ust. 1 ustawy o k.k. jest mowa o ciążącym na banku obowiązku dokonania oceny ryzyka konsumenta, artykuł ten nie przewiduje jednak żadnej sankcji za niedochowanie tego obowiązku. Ponadto artykuł ustawy odnoszący się do tego zagadnienia nie figuruje w art. 45 ust. 1 ustawy wskazującym obowiązki banku, za których naruszenie przewidziana jest SKD.

Krok nr 4 – zbadaj umowę pod kątem najczęściej pojawiających się naruszeń tj. błędnej całkowitej kwoty kredytu, nieprawidłowego RRSO oraz nieprecyzyjnych warunków zmiany opłat i prowizji

Setki przeanalizowanych przez prawników umów kredytów i pożyczek konsumenckich doprowadziły ich do wniosku, że najczęstsze uchybienia skutkujące SKD dotyczą obowiązków informacyjnych, kosztów kredytu, RRSO oraz warunków zmiany opłat i prowizji. W przypadku każdego z tych elementów należy sprawdzić, czy figurują one w Twojej umowie oraz czy zostały podane prawidłowo.

W pierwszej kolejności przejdźmy do kosztów kredytu. Zgodnie z wyrokiem TSUE z dnia 23 kwietnia br. do sprawy C-744/24, prawo UE sprzeciwia się praktyce banków polegającej na stosowaniu stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale także do kwot przeznaczonych na pokrycie skredytowanych kosztów np. prowizji, opłat i składek ubezpieczeniowych, wchodzących w skład całkowitego kosztu kredytu. Choć jest to praktyka niezgodna z prawem, sektor bankowy i zapewne część sędziów podziela opinię, że pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów nie skutkuje SKD.

Prawnicy z kancelarii reprezentujących konsumentów w sporach z bankami są jednak innego zdania. Choć samo finansowanie kosztów kredytu nie prowadzi do SKD, to nieprawidłowe określenie całkowitej kwoty kredytu lub RRSO może mieć znaczenie dla oceny umowy pod kątem SKD.

Nieprawidłowe podanie całkowitej kwoty kredytu skutkuje SKD

Zacznijmy od całkowitej kwoty kredytu, którą – według art. 5 ust. 6 ustawy – jest suma wszystkich środków pieniężnych udostępnionych konsumentowi przez kredytodawcę na podstawie umowy o kredyt. Wliczenie do tej pozycji części kredytu przeznaczonej na pokrycie kosztów kredytu skutkuje tym, że wartość całkowitej kwoty kredytu jest zawyżona w stosunku do kwoty, którą konsument otrzymał do dyspozycji. Nieprawidłowe podanie całkowitej kwoty kredytu skutkuje SKD.

Nieprawidłowe RRSO. Na kim spoczywa ciężar udowodnienia poprawności wyliczeń RRSO?

W przypadku gdy bank pobiera odsetki od kosztów kredytu, skutkuje to wzrostem sumy odsetek i całkowitego kosztu kredytu, co może powodować błędne podanie w umowie RRSO. Według art. 5 ust. 12 u. o k.k., RRSO to całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym. Skoro całkowita kwota kredytu została zawyżona na skutek włączenia w nią skredytowanych kosztów, wartość RRSO będzie nieprawidłowa.

Trzeba też wspomnieć, że wzór na RRSO jest tak skomplikowany, że przeciętny konsument raczej nie jest w stanie samodzielnie zweryfikować, czy RRSO zostało podane w umowie w sposób prawidłowy. W związku z tym pojawił się spór prawny o to na kim spoczywa ciężar udowodnienia poprawności wyliczeń RRSO – na banku czy na konsumencie.

Według stanowiska prokonsumenckiego, w przypadku zakwestionowania przez konsumenta danych wsadowych do wyliczenia RRSO oraz wartości RRSO, to na banku spoczywa ciężar udowodnienia, że RRSO zostało podane prawidłowo.

Niektóre sądy uznają jednak, że to konsument powinien udowodnić tezę o nieprawidłowym RRSO. Dlatego warto sprawdzić w umowie dane wejściowe do wzoru, zwrócić uwagę na prawidłowość całkowitej kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu oraz posłużyć się harmonogramem spłat kredytu. Jest to zadanie trudne, więc może wymagać wsparcia doświadczonego w sporach z bankami prawnika.

Mec. Sosnowski przestrzega przed wyciąganiem wniosków na własną rękę. – Samo sprawdzenie, czy w umowie w ogóle podano RRSO, to dopiero początek. Prawdziwa weryfikacja polega na odtworzeniu wyliczenia z harmonogramu, dat wypłaty, wszystkich opłat i założeń przyjętych przez bank, a potem na porównaniu wyniku z tym, co zapisano w umowie. Wystarczy pominąć jedną opłatę albo przyjąć złą datę, żeby „znaleźć” błąd, którego w umowie nie ma, albo przeoczyć ten, który rzeczywiście jest. W sądzie takie wyliczenia ocenia zwykle biegły, a bank przychodzi z własną kalkulacją, więc domysły i porównywanie swojej umowy z umową znajomego niewiele tu dają – ocenia prawnik.

Naruszenie przez bank obowiązków informacyjnych dotyczących opłat i prowizji oraz warunków ich zmian

Jak wspominaliśmy wcześniej, według art. 30 ust. 1 pkt 10 kredytodawca lub pożyczkodawca ma obowiązek podać w umowie informacje o kosztach innych niż odsetki, które konsument musi ponieść w związku z umową. W szczególności dotyczy to opłat, prowizji, marż oraz kosztów usług dodatkowych (o ile są znane kredytodawcy) a także opisać warunki, na jakich koszty te mogą ulec zmianie. Niewywiązanie się banku z tego obowiązku skutkuje SKD.

Większość sądów uznaje, że sformułowanie warunków zmiany opłat i prowizji w sposób blankietowy, zbyt ogólny, nieprecyzyjny, nieostry, oparty na nieprzejrzystych przesłankach, które dają bankowi dowolność co do stopnia zmiany kosztów, nie pozwala konsumentowi na weryfikację oraz oszacowanie wymiaru zaciągniętego przez niego zobowiązania. Dlatego traktują to jako naruszenie obowiązku informacyjnego, skutkujące SKD.

Z drugiej strony część sądów uznaje, że wystarczające do wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych jest samo formalne wskazanie warunków zmiany opłat i prowizji. Jeśli zaś chodzi o ich blankietowość, to – według tych sądów – konsumentowi pozostaje zakwestionowanie postanowień umowy pod kątem abuzywności, a nie SKD.

Z uwagi na drugi pogląd warto pogłębić analizę zapisów swojej umowy dotyczących opłat i prowizji oraz warunków ich zmian. Nie zaszkodzi zadać sobie kilka pytań i znaleźć na nie odpowiedzi.

Pytanie pierwsze, czy wskaźniki warunkujące zmianę opłat i prowizji są obiektywne i dostępne?

Często tak nie jest, bo postanowienia dotyczące opłat i prowizji są nadmiernie rozbudowane oraz uzależniają zmianę wysokości opłat i prowizji od zaistnienia przynajmniej jednej z wielu okoliczności. W umowach pojawiają się takie parametry jak np. zmiana wskaźnika inflacji, zmiana przeciętnego wynagrodzenia, zmiana stóp procentowych, zmiana wskaźników referencyjnych, zmiana cen energii, zmiana cen połączeń telekomunikacyjnych, zmiana cen usług pocztowych oraz wiele, wiele innych. Większość z tych danych nie jest ogólnodostępna i nie są one obiektywnymi miernikami do wyznaczania wysokości opłat i prowizji od kredytów konsumenckich.

Pytanie drugie, czy warunek określa kierunek oraz zakres zmiany opłat i prowizji a także dopuszczalną częstotliwość zmian?

Bardzo często w umowach kredytów konsumenckich figuruje zapis, że wysokość opłat i prowizji może ulec zmianie w razie zmiany jednego lub więcej parametrów, ale brakuje informacji w którą stronę pójdzie zmiana (w górę czy w dół) oraz o ile maksymalnie może zmienić się wysokość opłat. Co więcej, banki przyznają sobie uznaniowość co do podwyższania (i ewentualnie obniżania) opłat. W przypadku potencjalnego obniżenia opłat, banki zastrzegają, że jest to ich prawo a nie obowiązek. Zapisy umów nie zawierają gwarancji obniżenia opłat w sytuacji gdy dojdzie do obniżenia wysokości parametrów. Nie zawierają też informacji o dopuszczalnej liczbie zmian wysokości opłat w ciągu roku.

Pytanie trzecie, czy bank przyznał sobie w umowie prawo do jednostronnego decydowania o zmianie wysokości opłat i prowizji?

Banki przyznają sobie w umowach kredytów konsumenckich prawo do jednostronnego decydowania o tym, czy i kiedy dokonać zmiany wysokości opłat i prowizji, o jaką wartość oraz ile razy w roku. Sprawia to, że konsument jest zdany na łaskę (a bardziej na niełaskę banku), nie może wpływać na wysokość opłat i nie jest w stanie samodzielnie zweryfikować czy wystąpiła przesłanka do zmiany opłat oraz czy zakres i kierunek zmiany był prawidłowy. W takiej sytuacji można uznać, że bank nie dopełnił obowiązku informacyjnego wynikającego z art. 30 ust. 1 pkt 10, co jest przesłanką do zastosowania SKD.

Krok nr 5 – sprawdź kiedy w Twoim przypadku upływa termin 1 roku na złożenie oświadczenia o SKD

Jak wynika z art. 45 ust. 5 u. o k.k. uprawnienie do złożenia przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z SKD wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Kluczowe jest tutaj pojęcie wykonania umowy. Na ogół sądy rozumieją pod tym pojęciem moment kiedy obie strony (dobrowolnie czy pod przymusem) wywiążą się z umowy tj. bank wypłaci kredytobiorcy pieniądze, a konsument je zwróci. Termin 1 roku na złożenie oświadczenia o SKD biegnie więc od chwili spłaty ostatniej należności na rzecz banku albo od daty innego pełnego rozliczenia. Oczywiście oświadczenie o SKD można też złożyć w dowolnym momencie spłaty kredytu tj. zanim dojdzie do wykonania umowy.

Są jednak poważniejsze dylematy np. czy z chwilą wypowiedzenia przez bank umowy zaczyna biec termin 1 roku na złożenie oświadczenia o SKD. Dominujące stanowisko sądów jest takie, że samo wypowiedzenie umowy pozostaje bez wpływu na bieg terminu 1 roku. Tym samym kredytobiorca ma czas na złożenie oświadczenia o SKD w toku sprawy sądowej z powództwa banku. Natomiast w przypadku wszczęcia przez bank postępowania egzekucyjnego, umowa nadal jest traktowana jako niewykonana i termin 1 roku nie rozpoczyna biegu.

Tym niemniej nie sugerujemy aby zwlekać ze złożeniem oświadczenia o SKD. W sądach pojawia się również stanowisko przeciwne tj. że wypowiedzenie umowy uruchamia termin na złożenie oświadczenia, tak aby konsument nie mógł przesuwać początku biegu terminu poprzez dalsze niewykonywanie umowy.

– Spór o początek biegu terminu to realne ryzyko, a nie akademicka dyskusja. Termin z art. 45 ust. 5 jest terminem zawitym: kiedy upłynie, uprawnienie wygasa i żaden, nawet najpoważniejszy błąd w umowie go nie przywróci. Dlatego przy umowach spłaconych, wypowiedzianych czy objętych egzekucją przyjmowałbym najostrożniejszy wariant liczenia terminu, a nie najkorzystniejszy. Rozstrzygnięcie sporu o wykładnię można zostawić sądom, ale oświadczenie warto złożyć tak, żeby było skuteczne niezależnie od tego, która linia zwycięży – zastrzega mec. Sosnowski.

Warto przejrzeć akta dotyczące kredytu lub pożyczki w celu sprawdzenia czy nie upłynął już termin na złożenie oświadczenia o SKD. Na ogół wystarczy sprawdzić datę wpłaty do banku ostatniej należności lub datę innego ostatecznego rozliczenia i naliczyć rok do przodu.

Podsumowanie

Posiadacze kredytów i pożyczek konsumenckich mogą wstępnie sprawdzić swoją umowę pod kątem SKD. Najpierw należy ustalić, czy umowa podlega pod regulacje ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku i czy nie minął już termin 1 roku na złożenie w banku oświadczenia o SKD.

Jeśli okaże się, że warunki formalne są spełnione, należy przejść do weryfikacji czy w umowie figurują wszystkie informacje, do których odsyła art. 45 ust. 1 ustawy. Warto skupić się nie tylko na literówkach, ale także na prawidłowości danych (m.in. RRSO, całkowitej kwoty kredyty, całkowitego kosztu kredytu) oraz na sposobie podania informacji o warunkach zmiany opłat i prowizji.

– Taka lista kontrolna pomaga zorientować się, na co patrzeć, ale nie zastąpi analizy konkretnej umowy. Trzeba ocenić, czy dane uchybienie mieści się w katalogu art. 45 ust. 1, czy realnie wpłynęło na ocenę zobowiązania, na których zarzutach oprzeć sprawę i czy termin jeszcze biegnie. To wymaga bieżącej znajomości orzecznictwa, a w sprawach o sankcję kredytu darmowego zmienia się ono szybciej niż w jakiejkolwiek innej kategorii sporów z bankami – podkreśla mec. Sosnowski.

Zwraca też uwagę, że kancelarie prowadzące spory z bankami coraz częściej przeprowadzają wstępną analizę umowy bezpłatnie i bez zobowiązań. – Warto z tego skorzystać, zanim złoży się oświadczenie. Oświadczenie oparte na źle postawionej diagnozie nie daje niczego poza fałszywym poczuciem bezpieczeństwa, a w tym czasie może upływać termin na złożenie skutecznego oświadczenia – dodaje prawnik.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze