PLN - Polski złoty
CHF
4,59
piątek, 6 lutego, 2026

TSUE przesądza: frankowicze wygrywają „wszystko”. Ustawa frankowa traci sens!

Można odnieść wrażenie, że po pierwszym posiedzeniu sejmowych komisji w sprawie projektu ustawy frankowej tempo prac nad zestawem rozwiązań proponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości nieco spadło. Trudno nie łączyć tego z przedstawieniem przez bankowców postulatu, by rząd poczekał z wdrażaniem zmian w prawie do momentu ustalenia unijnej linii orzeczniczej w kwestii rozliczeń przedsiębiorcy z konsumentem. Jeden z ważniejszych wyroków TSUE dotyczących tego zagadnienia zapadł 22 stycznia i był korzystny dla strony konsumenckiej, choć oczywiście banki próbują forsować w mediach nieco inny pogląd. Tymczasem wyrok Trybunału w sprawie C-902/24 ma szansę tak bardzo zmienić krajobraz orzeczniczy w Polsce, że pod znakiem zapytania należy w ogóle postawić sens kontynuowania prac nad specustawą frankową. Które rozwiązania zawarte w projekcie przestały być potrzebne po 22 stycznia?

Z tekstu dowiesz się:

  • Co zmienia w sytuacji frankowiczów (i banków) wyrok TSUE w sprawie C-902/24 i jakie jest jego znaczenie w połączeniu z wyrokami C-396/24 oraz C-746/24
  • Komu potrzebne jest poluzowanie przepisów dotyczących potrącenia: bankom czy kredytobiorcom
  • Czy bieżące statystyki orzecznicze sądów i aktualny wskaźnik opanowania wpływu uzasadniają potrzebę wprowadzenia ustawy frankowej.

Te trzy unijne wyroki wzmocniły pozycję frankowiczów w sprawach przeciwko bankom. Chodzi o metodę rozliczeń, odsetki i koszty procesowe

Dnia 22 stycznia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział na pytania prejudycjalne polskiego sądu, zadane w sprawie C-902/24. Po latach sądowych batalii frankowiczów z bankami i kilkunastu unijnych wyrokach mogłoby się wydawać, że nie istnieją już kwestie, których rozstrzygnięcie przez TSUE może mieć przełomowe znaczenie dla stron sporu. A jednak przykład sprawy C-902/24 udowadnia, że jest inaczej – unijni sędziowie rozwiali bowiem wątpliwości, które przez ostatnie lata nurtowały zarówno bankowców, frankowiczów, jak i ekspertów prawnych.

Chodzi o to, czy bank, który w postępowaniu wszczętym z inicjatywy frankowicza twierdzi, że umowa kredytowa jest ważna, może jednocześnie, niejako na wszelki wypadek, podnieść w takiej sprawie zarzut potrącenia, domagając się poddania wzajemnych wierzytelności kompensacie. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że bank może używać potrącenia jako zarzutu ewentualnego, co samo w sobie jest oczywiście korzystne dla banków (i neutralne dla konsumentów, którym wcale nie przeszkadza skorzystanie banku z potrącenia – wszak lepsze to niż sądzenie się w odrębnym procesie o zwrot kapitału). Ale TSUE zrobił coś więcej – zaprezentował swój pogląd na kwestię odsetek ustawowych za opóźnienie oraz kosztów postępowania sądowego.

Okazuje się, że bank, który zgłasza potrącenie jako zarzut ewentualny, musi liczyć się z tym, że odsetki ustawowe za opóźnienie zaczną być naliczane na jego rzecz dopiero od momentu uprawomocnienia się wyroku stwierdzającego nieważność umowy. Kredytobiorcy nie muszą się zatem obawiać, że bank potrąci należne im odsetki z tymi, o które sam się ubiega w związku z roszczeniem dotyczącym zwrotu kapitału. Co więcej, jeśli sąd uzna zarzut potrącenia zgłoszony przez bank, to sposób dzielenia kosztów procesu nie może zniechęcać konsumenta do dochodzenia roszczeń przed sądem.

Pogląd przedstawiony przez TSUE 22 stycznia 2026 roku stanowi znakomite uzupełnienie dla wyroku C-746/24, wydanego 27 listopada 2025 roku i dotyczącego tzw. pozwów SLAPP, składanych przez banki przeciwko frankowiczom. Chodzi rzecz jasna o kontrpowództwa o zwrot kapitału, które do tej pory mogły generować negatywne następstwa finansowe po stronie konsumenckiej. To, że w większości przypadków sądy nie mają wątpliwości co do tego, że bankom należy się zwrot kapitału, bardzo często wiązało się z zasądzeniem od przegrywającego spór frankowicza na rzecz kredytodawcy wysokich kosztów procesowych. W wyroku C-746/24 Trybunał Sprawiedliwości UE ponownie wziął w obronę konsumentów i dał krajowym sądom bardzo jasną wskazówkę co do sposobu zasądzania kosztów procesu: konsument przegrywający spór o zwrot kapitału, wypłaconego na podstawie abuzywnej, nieważnej umowy, nie powinien ponosić wyższych kosztów sądowych niż te w sprawie z jego powództwa, dotyczącej nieistnienia stosunku prawnego.

Zaledwie kilka miesięcy wcześniej, 19 czerwca 2025 roku, TSUE wydał wyrok w sprawie C-396/24 (Lubreczlik), w którym wyjaśnił z kolei, że banki w swoich pozwach o zwrot kapitału muszą pomniejszyć kwotę roszczenia o sumę świadczeń spłaconych przez konsumenta w toku wykonywania umowy. Choć banki próbowały zniekształcić medialną interpretację tego wyroku, trudno zaprzeczyć temu, że po 19 czerwca ur. konsument, u którego suma spłat dokonanych na rzecz banku jest co najmniej równa nominalnej kwocie kredytu, nie powinien być pozywany o zwrot kapitału.

Wyrok TSUE w sprawie C-902/24 sprawia, że ustawa frankowa przestaje być potrzebna?

Spośród trzech wymienionych wyroków to właśnie ten w sprawie C-902/24 może przesądzić o dalszych losach (a co najmniej kształcie) szykowanej przez resort sprawiedliwości ustawy frankowej. Wyrok TSUE rozwiewa bowiem wątpliwości związane z zagadnieniami, które miały być uregulowane w ustawie.

Ministerstwo Sprawiedliwości w opracowanym projekcie w ogromnym stopniu skoncentrowało się na zarzucie potrącenia – rządzącym zależało, by znalazł on zastosowanie nie tylko na wczesnym etapie postępowania w sądzie I instancji, ale również na etapie apelacji. Gdyby ustawa w bieżącym kształcie weszła w życie, bank zyskałby prawo do podnoszenia zarzutu potrącenia aż do końca postępowania w II instancji, na co kredytobiorcy zgodzić się nie chcą.

Frankowicze obawiają się, że w ten sposób polityczni decydenci ograniczą im prawo do dwuinstancyjnego postępowania. Co, jeśli bank przedstawi do potrącenia przedawnioną wierzytelność (albo taką, która wynika z innego stosunku prawnego) przed samym wydaniem wyroku w sądzie apelacyjnym, a następnie sąd uwzględni taki zarzut? Kredytobiorca nie będzie mógł wnieść odwołania od takiego wyroku, pozostanie mu wyłącznie skarga kasacyjna, oczywiście pod warunkiem, że wartość przedmiotu zaskarżenia przekroczy 50 tys. zł.

Eksperci prawni od wielu miesięcy zwracają uwagę w mediach, że rozszerzenie terminu na zgłoszenie potrącenia jest potencjalnie rozwiązaniem niekonstytucyjnym, godzącym w prawo obywatela do sądu. Wiele negatywnych emocji wzbudza w środowisku konsumenckim i eksperckim pomysł Ministerstwa polegający na premiowaniu banków za cofanie powództw o zwrot kapitału i przenoszenie roszczeń do postępowania zainicjowanego przez kredytobiorcę.

Jeśli do cofnięcia pozwu czy też apelacji doszłoby maksymalnie w pół roku od wejścia w życie ustawy, bank odzyskałby połowę opłaty za pozew (lub apelację). Dodatkowo kredytobiorca musiałby mocno zastanowić się, co zrobić w obliczu zgłoszonego potrącenia – projektodawca ustawy chce przecież, by uwzględnienie przez sąd potrącenia nie miało negatywnego wpływu na wysokość kosztów sądowych ponoszonych przez konsumenta, ale tylko gdy ów konsument nie próbuje kwestionować wniesionego potrącenia.

Teraz wiemy już, że „łaska” projektodawcy nie jest frankowiczom potrzebna. Jeśli sąd uzna potrącenie, to kredytobiorca i tak nie powinien być obciążany kosztami sądowymi w części, w której zostanie oddalone jego roszczenie zapłaty. Wyjątkiem jest sytuacja, w której sprzeciw wobec potrącenia jest wynikiem złej wiary takiego konsumenta, czyli jego nieuczciwych zamiarów. W naszej ocenie ciężko przypisać konsumentowi złą wiarę w sytuacji, w której powołuje się na zarzut przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy, wskazując przy tym dowody świadczące o niedochowaniu przez podmiot ustawowych terminów na zgłoszenie wierzytelności.

Legislacyjne zapędy rządzących dały bankom pretekst do dezinformowania społeczeństwa w kwestii teorii salda?

O ustawie frankowej mówi się w tak wielu różnych kontekstach, że łatwo zapomnieć, czemu mają służyć zawarte w niej zapisy. Według narracji Ministerstwa Sprawiedliwości chodzi o usprawnienie postępowań frankowych w interesie publicznym, po to, by wyroki w sprawach cywilnych zapadały szybciej. Gdyby rząd wpadł na pomysł podobnych regulacji w okolicach 2021 roku, można by to jeszcze zrozumieć – obecnie jednak wprowadzanie tak daleko idących zmian legislacyjnych jest ryzykowne: linia orzecznicza sądów jest jednolita, banki z kolei szukają jakiegokolwiek sposobu na zniechęcenie niezdecydowanych do kierowania roszczeń na drogę sądową.

Projekt taki jak ten, który powstał w resorcie sprawiedliwości, daje bankom kolejną szansę na zaproponowanie mediom antykonsumenckiej narracji, zgodnie z którą nieważne umowy można rozliczać według teorii salda. Sektor bankowy próbuje przy tym bagatelizować znaczenie wydanej w kwietniu 2024 roku uchwały frankowej.

Przedstawiciele środowiska bankowego, w tym bankowi prawnicy, dają do zrozumienia w przestrzeni publicznej, że uchwała ta nie ma większego znaczenia, ponieważ wydana została przez sędziów nominowanych przez neo-KRS. Jednocześnie wskazują, że sędziowie Sądu Najwyższego wybrani przed 2018 rokiem wydali w ostatnim czasie kilka postanowień rzekomo popierających rozliczenia nieważnych umów frankowych przy pomocy teorii salda. Oczywiście banki konsekwentnie pomijają przy tym, że aprobatę dla rozliczeń saldem wyrażają nieliczni sędziowie Izby Cywilnej SN, podczas gdy krytykowana przez nie uchwała wydana została przez pełny, 18-osobowy skład tej izby.

Frankowicze na bieżąco śledzący media specjalizujące się w tematyce finansowej, prawnej i ekonomicznej z pewnością zauważyli, że teoria salda promowana jest obecnie na bardzo szeroką skalę, a argumentem za jej wprowadzeniem ma być rozliczenie nieważnej umowy bez konieczności mnożenia postępowań.

Dziennikarze przedstawiający perspektywę sektora bankowego zdają się całkowicie zapominać o tym, że to banki są autorami koncepcji wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału i odpowiadają za obciążenie krajowego wymiaru sprawiedliwości tysiącami postępowań, zawierających roszczenia, które nie miały żadnej podstawy prawnej (o czym TSUE przesądził w wyroku C-520/21). Trudno też uznać za rozsądną i obojętną dla krajowego systemu sądowniczego strategię procesową banków polegającą na składaniu kontrpowództw – banki od początku mogły zgłaszać swoje wierzytelności pod postacią potrącenia, co zostało im słusznie wytknięte podczas pierwszego posiedzenia sejmowej komisji, w grudniu 2025 roku.

Wskaźnik opanowania wpływu dla spraw frankowych dynamicznie rośnie: czy w tej sytuacji sądom potrzebna jest specustawa?

Przejdźmy teraz do najnowszych danych pochodzących z sądów, które są znane z wysokiego obciążenia sprawami frankowymi. Czy w II połowie 2025 roku sądy miały aż tak duży problem z opanowaniem frankowego wpływu, że Ministerstwo Sprawiedliwości musi walczyć z kryzysem przy pomocy ustawy? Sprawdźmy to.

Zacznijmy od Sądu Okręgowego w Warszawie, który przez lata uchodził za absolutne centrum frankowego konfliktu. W 2025 roku SO w Warszawie załatwił łącznie 22 206 spraw frankowych – uzyskując ok. 210 proc. opanowania wpływu (w omawianym okresie do tej jednostki wpłynęło 10 529 powództw frankowych). Warto zwrócić uwagę na topniejącą zaległość spraw o symbolu 049 cf: w rok 2025 warszawski sąd wchodził z 46 727 sporami frankowymi do rozpatrzenia. Na koniec 2025 roku było ich już tylko 35 050.

Bardzo dynamicznie rośnie też wskaźnik opanowania wpływu w warszawskiej apelacji: w 2024 roku wynosił on dla spraw frankowych zaledwie 32,7 proc., podczas gdy w 2025 roku wzrósł do 70,8 proc. Wynik ten udało się uzyskać, mimo że liczba frankowych apelacji zauważalnie wzrosła pomiędzy 2024 a 2025 rokiem.

Coraz lepiej wygląda także sytuacja frankowiczów w Sądzie Okręgowym w Krakowie: w 2025 roku wskaźnik opanowania wpływu wyniósł tam 166,4 proc., a zaległość w ujęciu rdr zmniejszyła się o 46 proc.

Warto podkreślić, że blisko stuprocentowy wskaźnik opanowania wpływu udało się w minionym roku uzyskać także niektórym sądom apelacyjnym. Przykładem może być jednostka w Łodzi, w której wskaźnik dla spraw frankowych wzrósł z poziomu 63,2 proc. w 2024 roku do 101,5 proc. w minionym roku. Niewiele słabiej wypadł pod tym względem Sąd Apelacyjny w Katowicach, który w całym 2025 roku załatwił 2805 spraw frankowych, a zarejestrował ich 2833, wskaźnik opanowania wpływu wyniósł więc 99 proc. Naprawdę niezłymi statystykami może się pochwalić również Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który w minionym roku otrzymał do rozpatrzenia 1558 apelacji frankowych i rozpatrzył 1332 sprawy z tej kategorii – wskaźnik opanowania wpływu wyniósł tu 85,5 proc.

PODSUMOWANIE:

Najnowsze wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE wzmocniły ochronę frankowiczów w sporach z bankami, na tyle że konsumenci nie muszą się już obawiać scenariusza, w którym przedsiębiorca naraża ich swoją strategią procesową na wysokie koszty dodatkowe bądź na niekorzystne zasądzenie w przedmiocie odsetek ustawowych za opóźnienie. Jeśli Ministerstwo Sprawiedliwości nie zrezygnuje z prac nad ustawą frankową, będzie musiało uwzględnić w swoim projekcie wskazówki płynące z wyroków C-396/24, C-746/24 i C-902/24.

Nie należy przy tym zapominać, że najprawdopodobniej jeszcze w tym roku TSUE wyda wyrok w sprawie C-510/25, przesądzając o przyszłości teorii salda w polskim orzecznictwie.

Dziękujemy za lekturę.
Publikujemy najważniejsze i aktualne informacje dla kredytobiorców:
WIBOR, raty, wyroki sądów i praktyczne wskazówki.

Bądź na bieżąco — obserwuj FrankNews:

 

 

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze