O tym, że postanowienia umowne dotyczące oprocentowania zmiennego na bazie WIBOR-u mogą być rozpatrywane w kontekście klauzul abuzywnych, stwierdziła już we wrześniu ubiegłego roku Rzeczniczka Generalna TSUE w opinii do sprawy C-471/24. Niebawem 12 lutego br. poznamy wyrok TSUE do tej sprawy. W oczekiwaniu na to rozstrzygnięcie wiele sądów zawiesiło postępowania. Jednak część sędziów zdecydowała się zignorować orzecznictwo TSUE i nie czekając na dzień 12 lutego wydaje rozstrzygnięcia w sprawach o WIBOR, korzystając ze swobody orzeczniczej polskich sądów. Chociaż nie powinno się komentować wyroków niezawisłych sądów, niestety trzeba stwierdzić, że niektórzy sędziowie nie do końca rozumieją o co chodzi w sporach o WIBOR. Na skutek niskiego poziomu wyedukowania sędziów część WIBOR-owiczów na razie przegrywa swoje sprawy. Historia Frankowiczów pokazuje jednak, że nie można się poddawać. Konsumenci mają potężnego sojusznika w postaci TSUE. A dodatkowo kredytobiorców wspiera UOKiK. Kilka dni temu Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał decyzję, na mocy której uznał klauzule dotyczące zasad zmiany oprocentowania wzorca umowy stosowanego przez PKO BP za niedozwolone. Jest to kolejny argument obalający tezy rozpowszechniane przez bankowców, że kredyty z oprocentowaniem zmiennym są prawidłowe i niepodważalne.
- Linia orzecznicza sądów w sprawach dotyczących kredytów WIBOR-owych nie jest jeszcze ukształtowana.
- Większość sądów wstrzymuje się z orzekaniem do dnia 12 lutego, kiedy zostanie ogłoszony pierwszy wyrok TSUE w sprawie kredytu z WIBOR-em (tzw. „sprawa Strażaka”, C-471/24).
- Część sędziów nie zawiesiło postępowań i bez czekania na orzeczenie TSUE rozstrzygają sprawy. Banki nagłaśniają przypadki oddalania powództw kredytobiorców WIBOR-owych, ale są też korzystne dla kredytobiorców rozstrzygnięcia (unieważnienia całych umów albo „odwiborowania”).
- Przegrane niektórych kredytobiorców nie powinny zniechęcać reszty osób do szukania sprawiedliwości w sądach. Sprawy WIBOR-owe mocno się różnią zarówno jeśli chodzi o stan prawny (cezurą jest rok 2018, kiedy weszło w życie unijne rozporządzenie BMR) jak i stan faktyczny.
- Sądy powinny badać każdą umowę indywidualnie na dzień jej zawarcia i nie brać pod uwagę późniejszych regulacji czy zmiany statusu WIBOR-u. Kluczowe znaczenie przy ocenie czy postanowienie dotyczące oprocentowania zmiennego jest abuzywne ma rzetelne wywiązanie się przez bank z obowiązków informacyjnych względem konsumenta.
- W dniu 26 stycznia UOKiK poinformował o uznaniu postanowienia dotyczącego zmiennego oprocentowania w umowie banku PKO BP za niedozwolone (abuzywne). Jest to argument wzmacniający sytuację konsumentów kwestionujących w sądach umowy kredytów złotowych.
Niektóre sądy decydują się na niekorzystne dla WIBOR-owiczów rozstrzygnięcia przed wyrokiem TSUE
Wielokrotnie wspominaliśmy o tym, że prokonsumencka opinia Rzecznik Generalnej TSUE do sprawy C-471/24 (tzw. „sprawa Strażaka”) uchyliła WIBOR-owiczom furtkę do skutecznego kwestionowania umów. Po wydaniu tejże opinii część polskich sądów zawiesiła orzekanie, wstrzymując się do wydania wyroku TSUE w pełnym składzie, natomiast inna część sędziów zaczęła wydawać orzeczenia, korzystając ze swobody orzeczniczej sądów krajowych. Na łamach naszej redakcji wspominaliśmy o korzystnych dla konsumentów rozstrzygnięciach w sprawach o WIBOR, które polskie sądy wydały już po zaprezentowaniu opinii Rzecznik Generalnej.
Niestety druga strona sporu (banki) także chwalą się wyrokami oddalającymi roszczenia kredytobiorców. Jeden z bankowych pełnomocników pochwalił się na portalu LinkedIn wygranymi banków po 11 września 2025 r. Wyróżnił szczególnie jedno orzeczenie, które wydał w dniu 17.12.2025 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie, a więc ten sam, który skierował pierwszy pakiet pytań prejudycjalnych do TSUE dotyczący kredytu z WIBOR-em. Bankowy prawnik poinformował, że częstochowski sąd nie czekał na orzeczenie TSUE, które zostało zainicjowane pytaniami zadanymi przez innego sędziego z tego sądu, i oddalił powództwo WIBOR-owiczów. W uzasadnieniu wyroku sędzia powołał się na „legalność WIBOR-u”, który – w jego ocenie – podlegał nadzorowi KNF, a także na brak obowiązku podawania w umowie definicji WIBOR-u i wypełnienie przez bank obowiązków informacyjnych.
Oprócz opisanego powyżej wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z 17.12.2025 r., wskazane zostały także wyroki sądów okręgowych oddalajacych powództwa wiborowe uzyskanych przez zespól procesowy VeloBanku wydanych już po 11.09.2025 r.:
- wyroki Sądu Okręgowego w Warszawie: 12.09.2025 r. I C 100/24, 17.09.2025 r. IV C 1136/24, 12.11.2025 r. XXIV C 707/23 (prawomocny), 24.11.2025 r. I C 593/24;
- wyroki Sądu Okręgowego w Krakowie: 1.10.2025 r. VIII C 2722/25, 11.12.2025 r. I C 1287/24, 18.12.2025 r. VIII C 1007/25;
- wyroki Sądu Okręgowego w Łodzi: 29.09.2025 r. I C 1015/24, 29.10.2025 r. XII C 978/23;
- wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach z 29.10.2025 r. I C 1837/24,
- wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 15.01.2026 r. I C 1010/24.
Opisywana sprawa z Częstochowy obnaża jednak niski poziom edukacji sędziów w zakresie sporów WIBOR-owych, które są bardziej złożone niż przedstawiają to banki. Otóż umowa, której dotyczyła opisana sprawa z Częstochowy została zawarta jeszcze przed momentem kiedy WIBOR został objęty państwowym nadzorem w rozumieniu unijnego rozporządzenia BMR. Badanie czy zapisy dotyczące oprocentowania zmiennego są abuzywne, sądy powinny przeprowadzać na dzień zawarcia umowy. Późniejsze regulacje (unijne rozporządzenie BMR) oraz obecny status wskaźnika (wpis na listę kluczowych wskaźników UE) nie mają znaczenia przy ocenie umów z tzw. „starego portfela”. Badanie „starych” umów w kontekście regulacji wprowadzonych kilkanaście lat później prowadzi do błędnych wniosków.
Wskazuje to na konieczność solidnej edukacji polskich sędziów, którzy niejednokrotnie nie widzą różnicy pomiędzy kredytami z WIBOR-em sprzed reżimu BMR a tymi zawartymi już zgodnie ze standardami unijnego rozporządzenia.
Podobnie było zresztą w przypadku kredytów frankowych. Dopiero po latach sędziowie zaznajomili się ze specyfiką umów waloryzowanych kursami walut obcych i zaczęli wydawać korzystne dla kredytobiorców wyroki. WIBOR-owicze muszą z cierpliwością czekać na ukształtowanie się korzystnej dla nich linii orzeczniczej.
Na marginesie trzeba jednak wskazać, że kancelarie kredytobiorców donoszą coraz bardziej masowo o uzyskiwaniu zabezpieczeń roszczeń w sprawach WIBOR. Coraz częściej sądy wstrzymują na czas procesu obowiązek uiszczania części odsetkowej raty kredytu. Dzięki temu klient na czas trwania postępowania płaci znacznie niższe raty – wyłącznie część kapitałową + marżę banku, bez wpływu WIBOR-u.
Przykładem takiego korzystnego rozstrzygnięcia jest postanowienie Sądu Okręgowego w Krośnie (sygn. I C 1039/25, I Wydział Cywilny), w którym sąd udzielił zabezpieczenia polegającego na wstrzymaniu płatności części odsetkowej raty. Oznacza to, że do czasu prawomocnego wyroku klient będzie płacił wyłącznie część kapitałową raty + marżę banku. Co istotne, sąd odstąpił od sporządzenia uzasadnienia postanowienia, przyjmując w pełni argumentację pełnomocników kredytobiorcy.
Złożony problem dotyczący kredytów z WIBOR-em. Stary i nowy portfel kredytów
Przytoczona wyżej sprawa z Częstochowy dotyczyła kredytu z WIBOR-em z tzw. „starego portfela”. Przed 2018 rokiem WIBOR był wyliczany przez prywatny podmiot stworzony przez banki (ACI Polska), nie podlegał nadzorowi ze strony instytucji państwa ani reżimowi stworzonemu po wejściu w życie unijnego rozporządzenia BMR. Tak więc sytuacja prawna starszych umów z WIBOR-em jest zupełnie inna niż tych późniejszych, zawartych według standardów unijnego rozporządzenia oraz w oparciu o ściśle określoną metodologię wyliczania wskaźnika, nad którą czuwa administrator tj. licencjonowana spółka GPW Benchmark.
Jak podkreślają eksperci, prawo – w tym prawo UE – nie działa wstecz. Regulacje wprowadzone unijnym rozporządzeniem BMR nie „uzdrowiły” wcześniejszych umów kredytowych, które powstawały poza jakimkolwiek reżimem nadzorczym. Sporo prawników uważa, że zwłaszcza starsze umowy zawierają liczne wady i niedozwolone postanowienia, a banki „mają na sumieniu wiele grzechów” jeśli chodzi o rzetelne informowanie w tym czasie konsumentów czym jest WIBOR i jak jest ustalany.
Wiadomo, że od 2008 roku banki prawie w ogóle nie zawierają między sobą transakcji depozytowych na okresy 3 lub 6 miesięcy, które powinny stanowić główną bazę do wyliczania WIBOR-u. Mimo to w umowach kredytowych albo w formularzach informacyjnych banki podawały często nieprawdziwe informacje na temat tego czym jest WIBOR i jak jest ustalany. Na ogół WIBOR był opisywany jako koszt pieniądza pożyczanego sobie wzajemnie przez banki na dany okres czasu, wyliczany na podstawie ceny depozytów 3-miesięcznych (WIBOR 3M) i 6-miesięcznych (WIBOR 6M).
Rodzą się poważne wątpliwości czy WIBOR przed 2018 roku odzwierciedlał realia rynkowe, czy opierał się na rzeczywistych transakcjach i czy jego metodologia była na tyle odporna aby wykluczyć potencjalne manipulowanie wysokością wskaźnika.
Obecnie podstawą do wyliczania wskaźnika nadal są deklaracje banków albo oceny eksperckie, a nie realne transakcje. Jednak po wejściu w życie rozporządzenia BMR i po stworzeniu przez spółkę GPW Benchmark metodologii wyliczania WIBOR-u opartej na tzw. kaskadzie danych można uznać, że wykorzystywanie kwotowań i ocen eksperckich zamiast realnych transakcji jest zgodne z prawem. Tym niemniej – wedle rozporządzenia BMR – korzystanie z szacunkowych danych powinno się ograniczać do wyjątkowych sytuacji. Tymczasem w Polsce stało się to regułą.
Trzeba wspomnieć, że dane do wyliczania WIBOR-u podaje elitarne grono 10 największych banków komercyjnych, co dyskryminuje mniejsze banki (razem z bankami spółdzielczymi w Polsce działa ponad 500 banków) i ma się nijak do reprezentatywności wskaźnika dla całego sektora. Fakt opierania się na szacunkach największych banków budzi wiele kontrowersji. Jednak z uwagi na wpisanie WIBOR-u na listę kluczowych wskaźników UE, posiadaczom nowszych kredytów z WIBOR-em będzie trudno zakwestionować legalność wskaźnika i metodologię jego wyliczania. W sporach dotyczących nowszych kredytów nie chodzi więc o legalność WIBOR-u ale o fakt uczciwego i rzetelnego poinformowania konsumenta przez bank czym jest ten wskaźnik, jak jest wyliczany, kto ma wpływ na jego wysokość i jak jego wahania mogą wpłynąć na ekonomiczne konsekwencje zaciągnięcia kredytu.
Wyczekiwany wyrok z dnia 12 lutego 2026 roku będzie punktem zwrotnym dla tysięcy WIBOR-owiczów
Bankowi prawnicy powielają schematyczne tezy na temat „nietykalności WIBOR-u” i podkreślają że WIBOR jest legalny. 12 lutego TSUE nie wypowie się na temat legalności WIBOR-u ani też na temat metodologii jego wyliczania. Sprawa dotyczy nowszej umowy kredytowej z 2019 roku, kiedy WIBOR podlegał już standardom unijnego rozporządzenia BMR. Na forum TSUE toczą się jeszcze trzy inne sprawy dotyczące umów z WIBOR-em. Dwie z nich połączone w jedno postępowanie (C-586/25 oraz C-630/25) dotyczą starszych kredytów (sprzed 2018 roku).
W pierwszym wyroku dotyczącym WIBOR-u TSUE skupi się na wypełnieniu przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie narażenia konsumenta na nieograniczone ryzyko zmiennej stopy procentowej. Częstochowski sąd, kierując w ramach sprawy C-471/24 pytania prejudycjalne do TSUE, w ogóle nie dotykał kwestii legalności WIBOR-u. Pytania sądu koncentrują się na tym czy postanowienia dotyczące oprocentowania zmiennego można badać pod kątem abuzywności, na gruncie unijnej Dyrektywy 93/13, czyli tej samej na którą powołują się z sukcesami Frankowicze, a także na kwestiach niewłaściwego poinformowania konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej.
Rzeczniczka TSUE w opinii z 11 września ubiegłego roku jednoznacznie stwierdziła, że umowy te podlegają kontroli na gruncie Dyrektywy 93/13 oraz wskazała jak sądy powinny je badać. Wyrok, który zapadnie za nieco ponad dwa tygodnie, z dużym prawdopodobieństwem będzie zbieżny z opinią Rzeczniczki. Będzie to początek nowej ery dla WIBOR-owiczów. Większość sądów dopiero po tym wyroku rozpocznie orzekanie w sprawach kredytów z WIBOR-em. Z czasem szala zwycięstw w sądach powinna zacząć przechylać się na stronę kredytobiorców.
UOKiK uznał klauzulę zmiennego oprocentowania banku PKO BP za niedozwoloną. Złotówkowicze mają kolejny argument przeciwko bankom
Przed laty UOKiK, jako jedna z pierwszych instytucji państwowych, dostrzegł abuzywny charakter klauzul przeliczeniowych w kredytach frankowych. Wiele postanowień z umów konkretnych banków trafiło do rejestru klauzul abuzywnych UOKiK i było dla Frankowiczów argumentem wzmacniającym ich stanowisko w sądach.
W dniu 26 stycznia 2026 roku Prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał za niedozwolone postanowienia zapisy w umowie kredytu konsumenckiego banku PKO BP dotyczące jednostronnej decyzji banku co do zmiany zasad oprocentowania.
Według UOKiK wzorzec umowy nie zawierał wystarczających przesłanek pozwalających konsumentowi zweryfikować zasadność i zakres zmiany oprocentowania. Nie precyzował jednoznacznie jakie kryteria albo jakie zależności pomiędzy zmianą wskazanych mierników oraz ich ewentualnych wag bank może uwzględnić przy zmianie oprocentowania. W efekcie pozwoliło to bankowi arbitralnie decydować o wysokości oprocentowania. Tymczasem konsumenci nie byli w stanie przewidzieć ekonomicznych konsekwencji zaciągnięcia takiego kredytu.
W związku z tym, że bank długotrwale stosował niedozwolone postanowienie (od 2018 roku) a w trakcie postępowania przed UOKiK nie podjął działań zmierzających do usunięcia tych zapisów z umów, Prezes UOKiK ukarał go karą finansową w wysokości ponad 79 mln zł. Jest to poważny cios wizerunkowy dla banku, którego umowa stała się kanwą pierwszej sprawy WIBOR-owej na forum TSUE.
Decyzja Prezesa UOKiK może stanowić istotną pomoc dla konsumentów przy indywidualnym dochodzeniu roszczeń związanych ze stosowaniem przez bank PKO BP abuzywnych postanowień. Na razie decyzja ma charakter nieprawomocny (bank może się odwołać do SOKiK). Uprawomocnienie się decyzji sprawi, że niedozwolony zapis stanie się bezskuteczny (niewiążący konsumentów) we wszystkich umowach.
Stanowisko UOKiK, dotyczące uznania za abuzywne postanowienie klauzuli zmiennego oprocentowania, jest kolejnym argumentem przemawiającym za tym, że nie tylko kredyty frankowe zawierają wady prawne i nieuczciwe wobec konsumentów postanowienia.
Podsumowanie
Linia orzecznicza sądów w sprawach kredytów z oprocentowaniem zmiennym na bazie WIBOR-u dopiero zacznie się kształtować po pierwszym wyroku TSUE. Banki robią dobrą minę do złej gry i powołują się na korzystne dla nich statystyki oddalanych powództw. Niestety w wielu przypadkach sędziowie nie mają jeszcze wystarczającej wiedzy dotyczącej specyfiki kredytów z WIBOR-em oraz nie widzą różnic pomiędzy „starym portfelem” umów (sprzed unijnego rozporządzenia BMR) a nowszymi kredytami.
Można mieć nadzieję, że pierwszy wyrok TSUE w sprawie kredytu z WIBOR-em, który ma zapaść już 12 lutego, będzie równie prokonsumencki jak wcześniejsza opinia Rzeczniczki Generalnej. TSUE powinno udzielić polskim sądom cennych wskazówek jak badać umowy z WIBOR-em pod kątem abuzywnych zapisów.
To, że postanowienia dotyczące oprocentowania zmiennego mogą zostać uznane za abuzywne, dowodzi najnowsza decyzja Prezesa UOKiK. Jest to dla Złotówkowiczów cenny argument w walce z bankami. Decyzja UOKiK powinna przekonać osoby wątpiące w możliwość skutecznego zakwestionowania kredytów WIBOR-owych, że są realne szanse na wygranie z bankami.
Dziękujemy za lekturę.
Publikujemy najważniejsze i aktualne informacje dla kredytobiorców:
WIBOR, raty, wyroki sądów i praktyczne wskazówki.
Bądź na bieżąco — obserwuj FrankNews:



