mBank też oddaje odsetki od prowizji w kredytach i pożyczkach, ALE tylko tym, którzy się upomną. Reszta traci

Czas czytania: 10 minut

Choć od wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu (C-744/24) upłynęły już ponad 3 miesiące, to dopiero teraz możemy zapoznać się z jego realnymi konsekwencjami dla polskiego sektora bankowego. Kolejne sprawozdania półroczne banków ujawniają to, o czym jeszcze niedawno kredytobiorcy gotówkowi co najwyżej nieśmiało marzyli. Największe instytucje finansowe w kraju przestają naliczać i pobierać odsetki od prowizji i innych skredytowanych kosztów. Podmiotem, który dołączył do tego grona w ostatnich dniach, jest mBank S.A. I nie jest to jedyna ciekawa dla kredytobiorców informacja zawarta w półrocznym sprawozdaniu Grupy. Szczegóły w tekście.

Z artykułu dowiesz się:

  • Ile zarobił mBank w II kwartale 2026 roku i jakie kwoty przeznaczył na rezerwy związane z ryzykiem prawnym kredytów frankowych
  • Czy w przypadku mBanku możemy już mówić o sukcesywnym domykaniu frankowej sagi, czy może ta kategoria spraw spornych wciąż nie wyczerpała swojego potencjału
  • Co mBank ma do przekazania opinii publicznej na temat sporów o sankcję kredytu darmowego i WIBOR
  • Ile spraw o sankcję kredytu darmowego wygrywają obecnie klienci mBanku i jak do tej statystyki ma się kwietniowy wyrok TSUE
  • Jak eksperci prawni reprezentujący sektor finansowy próbują przekonać polskich konsumentów, że nie warto pozywać banków o SKD.

Rekordowy zysk mimo niższych stóp procentowych: tak mBank zakończył I półrocze 2026 roku

Po cyklu obniżek stóp procentowych przeprowadzonym przez NBP w 2025 roku wydawało się, że to koniec historycznych zysków sektora bankowego, przynajmniej na razie. Bankowcy potraktowali prognozy analityków jako wyzwanie i dowiedli, że w Polsce, mimo wysokiego podatku bankowego i składki na BFG, można wykręcać rekordowe wyniki. Dowodem na potwierdzenie tej tezy niech będą dane zawarte w raporcie mBanku za I półrocze 2026 roku.

Zysk netto Grupy mBanku za minione półrocze to 2 mld 13 mln zł, o 20,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Wynik udało się uzyskać mimo znacznego spadku średniej stopy referencyjnej, której poziom w I półroczu 2025 roku wyniósł 5,60 proc., a w I półroczu 2026 roku zaledwie 3,84 proc. W uzyskaniu znakomitego wyniku nie przeszkodziły mBankowi czynniki zewnętrzne, takie jak podwyższona stawka podatku CIT oraz brak oczekiwanej obniżki podatku bankowego. Twórcy raportu zwracają też uwagę na wzrost składki na fundusz przymusowej restrukturyzacji. Grupa mBanku chwali się w półrocznej prezentacji najwyższym kwartalnym wynikiem netto w historii, wynoszącym 1 060 mln zł, wspomina również o istotnej redukcji kosztów ryzyka prawnego związanego z hipotekami w walucie obcej – spadek wyniósł 77 proc. w ujęciu rok do roku. W II kwartale 2026 roku odpisy frankowe wyniosły 124 mln zł.

Mimo malejących odpisów, frankowicze wciąż pozostają zagrożeniem dla mBanku

Mimo znaczącego spadku kwartalnych odpisów na ryzyka mieszkaniowych kredytów powiązanych z kursem waluty obcej (głównie franka szwajcarskiego), jest zdecydowanie zbyt wcześnie, by mówić o końcu sagi frankowej w mBanku. Owszem, liczba zawartych ugód wciąż rośnie, nie dzieje się to jednak tak dynamicznie, jak mogliby sobie tego życzyć managerowie podmiotu. Łącznie, do końca czerwca 2026 roku, mBank zawarł ze swoimi klientami 34 190 ugód, z czego 750 podpisano w II kwartale. Aby przekonać się o tym, jak bardzo wyhamował program frankowych ugód mBanku, wystarczy zestawić dane najnowsze z tymi historycznymi. W całym II półroczu 2025 roku podmiot podpisał z klientami 3 626 ugód, natomiast w I półroczu br. liczba nowo zawartych porozumień to 1 831. Spadek wyniósł więc 49,5 proc.

Co więcej, wcale nie jest tak, że kredytobiorcy frankowi przestali pozywać mBank. Mimo malejącego portfela tych kredytów (udział hipotek w CHF w portfelu mBanku wyniósł na koniec II kwartału 0,04 proc., podczas gdy w 2015 roku był na poziomie 23,6 proc.), frankowicze nie odpuszczają, o czym dobitnie świadczą oficjalne statystyki, ujęte w półrocznej prezentacji banku. W II kwartale 2026 roku kredytobiorcy frankowi zainicjowali 439 nowych postępowań przeciwko mBankowi. Bank podkreśla, że jest to spadek o 20 proc. względem I kwartału br., nie epatuje natomiast informacją, że liczba powództw złożonych w II kwartale br. jest o prawie 2 proc. wyższa niż w IV kwartale 2025 roku. 

Co istotne, zdecydowana większość, bo aż 389 spraw zainicjowanych w II kwartale, dotyczy w całości spłaconych umów. Aż 89 na 100 nowo składanych powództw obejmuje zatem zobowiązania, które nie obciążają już domowych budżetów ich posiadaczy. Tak wysoka liczba nowych spraw o zapłatę dobitnie świadczy o tym, że bankowi eksperci mylą się, twierdząc publicznie, że konsument ze spłaconą umową nie ma motywacji do walki w sądzie.

Ex-frankowicze nie odpuszczają, tak jak chcieliby tego bankowcy

Na koniec I półrocza mBank miał w sądach 4 291 umów frankowych (spadek o 14 proc. względem I kwartału br.), z czego 1 246, czyli 29 proc., dotyczyło kredytów spłaconych. Dynamicznie spadająca liczba spłaconych umów objętych postępowaniem (1 350 w I kwartale vs. 1 246 w II kwartale) świadczy o tym, że mBank jest skłonny do godzenia się z ex-kredytobiorcami na etapie sądowym.

Spłacone umowy frankowe mogą być w przypadku mBanku bombą z opóźnionym zapłonem: jest ich ponad 32 tys., z czego do tej pory sporem sądowym objęto zaledwie 4 proc. Dla porównania, spośród 4 171 aktywnych umów frankowych pozwem objęto 73 proc. Czynnikiem materializacji ryzyka może być zdarzenie zewnętrzne, niepowiązane w żaden sposób z ewentualnymi zmianami orzeczniczymi. Tak naprawdę niewiele trzeba, by Polacy uważniej zaczęli przyglądać się spłaconym zobowiązaniom – wystarczy kryzys gospodarczy, masowe redukcje na rynku pracy lub chociażby stagnacja wynagrodzeń, a podmiot może spotkać się z masową falą przedsądowych wezwań do zapłaty, po których przyjdzie czas na pozwy.

Podmiot poinformował w prezentacji, że skumulowana wartość rezerw utworzonych w związku z ryzykiem prawnym kredytów w walucie obcej to 18,8 mld zł. Wskaźnik pokrycia rezerwami aktywnego portfela kredytów w CHF wyniósł na koniec I półrocza 196 proc.

mBank kontra kredytobiorcy walutowi inni niż frankowicze: kolejny front sądowych walk dopiero przed nami?

Nie można zapominać, że prócz kredytów indeksowanych kursem franka szwajcarskiego mBank hojną ręką udzielał także kredytów waloryzowanych kursem innych walut obcych. Prym wiodły tu oczywiście kredyty indeksowane do euro, które – podobnie jak kredyty powiązane z dolarem amerykańskim czy jenem japońskim – można dziś unieważnić w sądzie. Jaki może być koszt ryzyka takich umów?

Z pomocą przychodzi nam sprawozdanie półroczne mBanku, z którego wynika, że aktywny portfel kredytów walutowych innych niż te frankowe przerósł już pod względem wartości portfel umów w CHF. Tych pierwszych pozostaje w obrocie 5 tys., a ich wartość bank szacuje na 1,6 mld zł. Dla porównania, aktywnych umów frankowych mBank ma w swoim portfelu niespełna 4,2 tys., a ich wartość to 1,2 mld zł.

Do końca czerwca br. mBank otrzymał powództwa w sprawie 502 kredytów indeksowanych kursem innej waluty obcej niż CHF – z tego 100 umów ma status spłaconych. Podmiot ujawnia, że do końca II kwartału br. otrzymał prawomocne wyroki w sprawach dotyczących 276 umów indeksowanych niepowiązanych z frankiem, z czego aż 271 orzeczeń było niekorzystnych dla banku. Wynika z tego, że kredytobiorcy walutowi niebędący frankowiczami wygrywają prawomocnie z mBankiem ok. 98,2 proc. spraw sądowych.

Dla porównania, w przypadku sporów o hipoteki frankowe mBank przegrywa ok. 98,9 proc. postępowań. Różnica jest zatem niemal niezauważalna. Nie dziwi zatem, że bank tworzy stosowne rezerwy na rozliczenia nieważnych umów w euro. Jak dowiadujemy się ze sprawozdania za I półrocze, „na dzień 30 czerwca 2026 roku Bank ujął wpływ ryzyka prawnego związanego z kredytami indeksowanymi do innych walut obcych w wysokości 467 mln zł.”

Zestawienie obu statystyk komentuje adwokat Jacek Sosnowski, którego kancelaria prowadzi kilka tysięcy spraw przeciwko bankom.

– Liczby, które mBank podaje przy kredytach indeksowanych do walut innych niż frank, zamykają dyskusję, która toczyła się w sądach przez kilka lat. Przez długi czas próbowano bronić tezy, że mechanizm przeliczeniowy w umowie eurowej jest mniej dotkliwy, bo kurs euro nie zachował się tak jak kurs franka. Sądy odrzuciły to rozumowanie i słusznie, bo przedmiotem oceny abuzywności jest treść postanowienia z chwili zawarcia umowy, a nie to, jak później zachował się rynek walutowy. Skala zmienności kursu wpływa na wysokość roszczenia, nie na ocenę samej klauzuli – mówi adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

mBank przegrywa dziś sprawy o kredyty w euro, dolarze czy jenie praktycznie w takiej samej proporcji jak sprawy frankowe, a rezerwa w wysokości 467 mln zł jest tego bezpośrednią konsekwencją.

Sankcja kredytu darmowego zaczyna wymykać się spod kontroli. Rośnie odsetek zwycięstw konsumentów

Sporo miejsca w półrocznym raporcie mBank poświęcił postępowaniom sądowym dotyczącym sankcji kredytu darmowego. Dowiadujemy się z niego, że na koniec czerwca 2026 roku podmiot był stroną 1 399 takich spraw, w których łączna wartość przedmiotu sporu to 44 mln zł. Wynika z tego, że przeciętna kwota, o którą sądzą się kredytobiorcy z bankiem w sporach o SKD to 31 451 zł (kwartał wcześniej kwota ta była nieznacznie niższa, wynosiła bowiem 31 173 zł).

Jak informuje mBank, orzecznictwo sądów jest w przeważającej mierze korzystne dla kredytodawcy. Do końca czerwca br. sądy wydały prawomocne wyroki w 239 sprawach, z czego w 197 wyrok był pozytywny dla banku, w 24 przypadkach bank przegrał sprawę, a 18 spraw zakończyło się korzystnie dla banku z innych przyczyn niż wyrok sądu, np. wskutek cofnięcia pozwu przez kredytobiorcę.

Nas oczywiście interesuje, czy coś zmieniło się po wyroku TSUE z kwietnia 2026 roku, dotyczącym sprawy C-744/24. Możemy bardzo łatwo to sprawdzić, zestawiając powyższe dane z tymi pochodzącymi z I kwartału 2026 roku. Wówczas bank informował o 190 prawomocnie zakończonych sprawach, w tym o 161 swoich zwycięstwach, 11 porażkach i 18 przypadkach zakończenia sporu w inny sposób niż na skutek wyroku, np. w wyniku cofnięcia pozwu.

Uwagę zwraca kilka szczegółów, np. to, że w II kwartale statystyka sądowa mBanku nie została „wzbogacona” o kolejne sprawy pomyślnie zakończone na skutek cofnięcia powództwa przez klienta. Świadczyć to może o tym, że po wyroku TSUE z 23 kwietnia br. kredytobiorcy nie dają się tak łatwo przekonać bankowym prawnikom do odstąpienia od roszczeń i nie ulegają presji związanej z kosztami potencjalnej przegranej. Oczywiście pełnomocnicy sektora nie opuszczają gardy i nadal, za pośrednictwem wpływowych mediów, próbują dotrzeć do konsumentów ze swoim przekazem.

Bankowi eksperci prezentują własną perspektywę na sprawy SKD i odwołują się do doświadczeń zebranych na salach sądowych, a także do wniosków z wyroków TSUE, w tym tego wydanego w lutym 2025 roku (C-472/23). Prawnicy sektora przypominają, że TSUE, wyrokiem C-744/24, nie określił wprost, że praktyka pobierania odsetek od skredytowanych kosztów powinna być przez sądy krajowe karana sankcją kredytu darmowego. Podkreślają też, że każda sprawa jest analizowana przez sąd indywidualnie, nie ma tu żadnego automatyzmu, w dodatku, by sąd znalazł podstawę do zastosowania takiej sankcji, musiałby dojść do wniosku, że naruszenie przez bank obowiązków informacyjnych doprowadziło do sytuacji, w której konsument nie był w stanie zrozumieć zakresu ciążącego na nim zobowiązania.

Wróćmy jednak do samego sprawozdania mBanku. W części poświęconej sprawom spornym o kredyty gotówkowe najistotniejsza jest zmieniająca się skala porażek sądowych mBanku. Ta, w sprawach o SKD, znacząco wzrosła właśnie w II kwartale 2026 roku.

To już nie opinie, to fakty: do końca I kwartału 2026 roku klient mBanku miał 5,8 proc. szans na wygranie z tym kredytodawcą sprawy o SKD. W samym tylko II kwartale 2026 roku szansa wygranej wynosiła 26,5 proc. A wspomnieć trzeba, że przez niemal 1/3 tego kwartału krajowi sędziowie orzekali jeszcze bez wsparcia w postaci unijnych wskazówek. Co będzie w kolejnych kwartałach, możemy się tylko domyślać.

Skok z niespełna 6 do ponad 26 proc. w jednym kwartale to zmiana zbyt gwałtowna, żeby tłumaczyć ją wahaniem statystycznym. Równie wymowne jest to, że w drugim kwartale nie przybyła ani jedna sprawa zakończona cofnięciem pozwu. Ta rubryka mierzyła dotąd skuteczność argumentacji odstraszającej — ryzyko kosztów procesu, niepewność wyniku. Po kwietniowym wyroku ten argument przestał działać, bo konsument ma wreszcie w ręku orzeczenie, na które może się powołać wprost – ocenia mec. Sosnowski.

Prawnik zwraca przy tym uwagę, że najważniejszej liczby w bankowych raportach w ogóle nie ma.

– Banki podają, ile mają przeciwko sobie pozwów, ale żaden nie ujawnia, ile otrzymał reklamacji dotyczących odsetek od skredytowanych kosztów. A to jest właśnie ta część problemu, która realnie waży na wyniku, bo reklamacja jest darmowa, nie wymaga pełnomocnika i składa ją znacznie więcej osób niż decyduje się na proces. Ostatnie publiczne dane w tym zakresie pochodzą od Związku Banków Polskich i dotyczą końca trzeciego kwartału 2025 roku — mowa była wtedy o blisko 80 tysiącach reklamacji w skali całego rynku. Od tamtej pory zapadł wyrok TSUE, a liczby nikt nie zaktualizował. Dopóki sektor nie pokaże tych danych, rozmawiamy o widocznej części zjawiska – zastrzega adwokat.

mBank przestaje naliczać odsetki od skredytowanych kosztów kredytu. Jeśli chcesz odzyskać od banku nadpłatę, musisz złożyć reklamację

Władze mBanku nie kryją, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-744/24 wpłynął na modyfikację ich podejścia do pobierania odsetek od skredytowanych prowizji. W sprawozdaniu mBank jasno informuje, że w odpowiedzi na kwietniowe orzeczenie zaprzestał naliczania odsetek od finansowanych kosztów kredytu. Momentem zaprzestania tej praktyki jest dzień wydania orzeczenia, czyli 23 kwietnia 2026 roku – dotyczy to rzecz jasna umów aktywnych na ten dzień.

A co z nadwyżką odsetkową, nienależnie pobraną przez bank w okresach wcześniejszych? Cóż, póki kredytobiorca nie upomni się o jej zwrot, bank sam z siebie nie zaproponuje takiego rozliczenia. Jak wynika z raportu, roszczenia dotyczące odsetek naliczonych przed 23 kwietnia 2026 roku mBank rozpatruje indywidualnie, po otrzymaniu reklamacji od klienta.

Biorąc pod uwagę, że Millennium Bank, Pekao S.A. i Velo Bank w odpowiedzi na takie reklamacje uznają roszczenie w części, w której dotyczy ono odsetek od skredytowanych kosztów, trudno się spodziewać, że mBank na podobne skargi będzie reagował inaczej.

Zdaniem naszego rozmówcy to rozwiązanie stanie się w najbliższych kwartałach standardową linią obrony całego sektora.

Zwrot odsetek naliczonych od skredytowanej prowizji będzie przez banki przedstawiany jako uczciwe, dobrowolne wykonanie wyroku Trybunału. Z punktu widzenia komunikacji to zagranie skuteczne: klient dostaje przelew, pismo z przeprosinami w tle i poczucie, że sprawa została załatwiona. Z punktu widzenia rachunku ekonomicznego banku to najtańszy znany sposób trzymania spraw o sankcję kredytu darmowego jak najdalej od sali sądowej. Alior Bank i Pekao rozliczają takie reklamacje właściwie od ręki i nie robią tego z pobudek altruistycznych – prognozuje prawnik.

Kancelaria mec. Sosnowskiego zestawia już oba warianty rozliczenia na konkretnych umowach. Z jej wyliczeń wynika, że korzyść z sankcji kredytu darmowego jest przeciętnie 7–10 razy wyższa niż kwota, którą kredytobiorca odzyskuje na drodze częściowego uznania reklamacji.

– Zwrot odsetek od prowizji to rozliczenie jednego składnika kosztu kredytu. Sankcja z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim obejmuje całość odsetek oraz wszystkie koszty pozaodsetkowe, łącznie z samą prowizją. To są dwa zupełnie różne rzędy wielkości i konsument powinien mieć tego świadomość, zanim uzna sprawę za zamkniętą – podkreśla adwokat.

Jak dodaje, przyjęcie zwrotu nadpłaty samo w sobie nie zamyka drogi do dalszych roszczeń.

– Częściowe uwzględnienie reklamacji nie wyczerpuje roszczenia i nie pozbawia konsumenta prawa do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Jedyna sytuacja, w której przyjęcie pieniędzy realnie zamyka sprawę, to podpisanie porozumienia zawierającego klauzulę zrzeczenia się dalszych roszczeń — i właśnie na to trzeba patrzeć w dokumentach przysyłanych przez bank. Trzeba też pamiętać o terminie: uprawnienie z art. 45 ust. 5 ustawy wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy, a prowadzone postępowanie reklamacyjne biegu tego terminu nie wstrzymuje. Kilkumiesięczna wymiana pism z bankiem potrafi ten termin realnie skonsumować – zastrzega mec. Sosnowski.

mBank vs. wiborowicze: umowy złotowych kredytów hipotecznych nadal nie do ruszenia w sądach

Półroczne sprawozdanie mBanku zawiera oczywiście informację o sprawach spornych dotyczących kredytów hipotecznych w PLN, powiązanych ze wskaźnikiem WIBOR. Grupa mBanku podaje, że na koniec I półrocza 2026 roku miała w sądach 345 takich postępowań, w których łączna wartość przedmiotu sporu wynosiła 100 mln zł.

Z danych zaprezentowanych w sprawozdaniu wynika, że orzecznictwo krajowych sądów jest korzystne dla banku: do tej pory sądy wydały 13 prawomocnych wyroków w sprawach „wiborowych”, spośród których wszystkie były zwycięskie dla pozywanego podmiotu. Jednocześnie mBank nie ujawnia, ile zapadło wyroków nieprawomocnych, w tym ile spraw w I instancji wygrali kredytobiorcy. Pewną wskazówką może być dla nas ten fragment sprawozdania mBanku:

„W postępowaniach tych Grupa dokonuje indywidualnej oceny ryzyka przegranej w sporze i na tej podstawie podejmuje decyzje o ewentualnym zawiązaniu rezerwy.”

PODSUMOWANIE:

Ani frankowicze, ani kredytobiorcy gotówkowi nie są, póki co, w stanie zagrozić zyskom mBanku. Te są rekordowe, mimo wysokich obciążeń fiskalnych sektora, związanych z podatkiem bankowym, podatkiem CIT i składką na BFG.

Koszty rezerw zawiązywanych przez mBank w związku z walutowymi kredytami hipotecznymi dynamicznie maleją – w zaledwie rok spadek tych rezerw wyniósł 77 proc., co jest o tyle interesujące, że do sądów płyną kolejne pozwy, składane głównie przez posiadaczy spłaconych umów. Na chwilę obecną tylko 4 proc. zamkniętych hipotek frankowych jest przedmiotem sporu sądowego. To oczywiście może się zmienić – roszczeń ex-frankowiczów nie uważa się za przedawnione tak długo, jak nie minęło 6 lat od podjęcia pierwszej przedprocesowej próby zakwestionowania umowy.

Prawdziwym problemem mBanku już wkrótce mogą się okazać kredyty gotówkowe, zagrożone sankcją kredytu darmowego. II kwartał 2026 roku przyniósł kredytobiorcom gotówkowym z mBanku mały przełom: w tym okresie wygrali prawomocnie 26,5 proc. spraw o SKD – a przecież wyrok TSUE w przedmiocie odsetek od skredytowanych kosztów kredytu zapadł ledwie w kwietniu.

W odpowiedzi na zmianę kursu orzeczniczego, i w obawie o kolejną falę powództw, mBank przestaje naliczać odsetki od skredytowanych kosztów kredytu. Nie zamierza jednak „automatycznie” rozliczyć odsetek, które nienależnie pobrał od klientów przed wyrokiem Trybunału. Kredytobiorca, który chce odzyskać te kwoty, musi wystąpić do banku z reklamacją. Jeśli natomiast nie zadowala go zwrot odsetek od prowizji czy innych skredytowanych kosztów, po sprawiedliwość musi iść do sądu.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze