Wyrok TSUE ws. WIBOR i kredyty PLN: Dlaczego banki straszą MILIONY Polaków katastrofą?

Czas czytania: 11 minut

W Polsce jest ok. 2,4 mln kredytów hipotecznych z WIBOR-em. Oprócz tego funkcjonują w obrocie kredyty konsumenckie z oprocentowaniem zmiennym na bazie WIBOR-u. Chociaż WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym od 1993 roku, dopiero niedawno polscy konsumenci dowiedzieli się, że z WIBOR-em i z kredytami opartymi na tym wskaźniku może być coś nie tak. Chodzi nie tylko o nierzetelne wywiązywanie się banków z obowiązków informacyjnych, ale także o wady konstrukcyjne WIBOR-u i o przerzucenie na klientów całości nieograniczonego ryzyka zmiennej stopy procentowej. Już w najbliższy czwartek zapadnie pierwszy wyrok TSUE w sprawie dotyczącej WIBOR-u. Banki mają świadomość, że po „tłustym czwartku” rzeczywistość będzie zupełnie inna. Sądy zostaną zalane falą pozwów o WIBOR, o ile wyrok będzie zbieżny z wcześniejszą opinią Rzecznika Generalnego TSUE. Dlatego tuż przed ogłoszeniem wyroku ZBP opublikowało raport pt. „WIBOR. Gwarancja stabilności polskiej gospodarki”, który zawiera mnóstwo manipulacji, półprawd, przekłamań i przemilczeń na temat WIBOR-u. Gdyby banki były pewne, że WIBOR i umowy z WIBOR-em „są OK”, to nie potrzebowałyby tak agresywnej kampanii propagandowej. Publikacja służy straszeniu kredytobiorców i zniechęcaniu ich do walki w sądach,  a także dotarciu do instytucji państwowych oraz do sądów z narracją o „katastrofie gospodarki” w przypadku masowego kwestionowania WIBOR-u i wywarciu na nich presji.

  • Banki opublikowały tendencyjny raport na temat znaczenia WIBOR-u dla polskiego systemu finansowego, gospodarki oraz społeczeństwa.
  • Dokument zawiera szereg manipulacji, półprawd, przekłamań dotyczących WIBOR-u. Wszystko sprowadza się do tego, że WIBOR jest niepodważalny i nie ma żadnych wad.
  • Autorzy raportu straszą czytelników katastroficznymi wizjami w sytuacji gdy WIBOR będzie masowo podważany. ZBP podaje, że koszt po stronie banków może wówczas sięgnąć 480 mld zł (liczba „wzięta z sufitu”), a negatywne skutki odczuje cała gospodarka i polskie społeczeństwo (wymienione są wszelkie możliwe „plagi”, tj. bezrobocie, zahamowanie wzrostu gospodarczego, brak pieniędzy na akcję kredytową i na finansowanie inwestycji, konieczność wsparcia banków przez państwo itp.)
  • Podobne straszenie odbywało się przed kluczowymi rozstrzygnięciami w sprawach frankowych. Ówczesne negatywne wizje banków nie sprawdziły się. Banki zgromadziły w rezerwach ok. 100 mld zł na wypłaty dla Frankowiczów a mimo to co roku zarabiają netto po 40 mld zł i zaliczają się do najbardziej dochodowych sektorów bankowych w UE.
  • W raporcie ZBP figurują zmanipulowane jak i całkowicie nieprawdziwe dane (np. dotyczące braku prawomocnych wygranych kredytobiorców w sprawach o WIBOR oraz liczby spraw sądowych).
  • Głównym celem raportu jest „wybielenie” WIBOR-u, zastraszenie i zniechęcenie kredytobiorców do drogi sądowej a także wywarcie presji na instytucje publiczne i na sądy, w kontekście wysoce prawdopodobnego prokonsumenckiego wyroku TSUE do sprawy C-471/24, który ma zostać ogłoszony w najbliższy czwartek.

Rola WIBOR-u w gospodarce

WIBOR wpływa na budżety domowe milionów Polaków, którzy posiadają kredyty z oprocentowaniem zmiennym. Są to głównie kredyty hipoteczne i konsumpcyjne. Kredytów hipotecznych jest obecnie w Polsce ok. 2,4 mln. Poza tym WIBOR jest elementem oprocentowania kredytów zaciąganych przez podmioty gospodarcze (kredyty obrotowe, inwestycyjne), pożyczek leasingowych, obligacji Skarbu Państwa, obligacji korporacyjnych oraz papierów dłużnych emitowanych przez samorządy. Łącznie opiera się na nim aż 6,1 bln instrumentów finansowych.

Według raportu przygotowanego przez ZBP, wartość portfela kredytów z WIBOR-em w 2024 roku była szacowana na 654 mld zł, a produktów leasingowych na ok. 107 mld zł. Cały portfel aktywów opartych o WIBOR był w tym czasie wart ok. 1.074 mld zł.

WIBOR funkcjonuje w Polsce od 1993 roku, ale dopiero od końca 2020 roku jest to wskaźnik opracowywany w reżimie unijnego rozporządzenia BMR, podlegający nadzorowi KNF oraz posiadający licencjonowanego administratora (spółka GPW Benchmark).

Dlaczego WIBOR jest tak istotny dla milionów Polaków?

WIBOR wpływa bezpośrednio na budżety domowe jako element oprocentowania zmiennego kredytów, a pośrednio także na wysokość oprocentowania depozytów (banki odejmują od oprocentowania kredytów marżę odsetkową i w ten sposób wyliczana jest wysokość oprocentowania depozytów). Wysokość WIBOR ma także wpływ na zachowania konsumentów, np. na skłonność do konsumpcji i oszczędzania. Gospodarstwa domowe odczuwają wysokość WIBOR-u w cenach produktów. Wyższy WIBOR hamuje inflację a niższy WIBOR sprzyja większej konsumpcji oraz może napędzać inflację.

Naszych czytelników zapewne najbardziej interesuje wpływ wskaźnika WIBOR na koszty kredytów. WIBOR jest zmiennym elementem oprocentowania, a drugim elementem jest stała przez cały okres kredytowania marża. Historia z lat 2021-2023 pokazuje, że WIBOR ma ogromny wpływ na wysokość rat kredytowych. WIBOR jest luźno skorelowany ze stopą NBP. Kiedy stopa NBP rośnie, rośnie też WIBOR. Można nawet rzec, że WIBOR rośnie przed wzrostem stóp procentowych (jest to wskaźnik typu forward-looking, czyli przewidujący). W wyniku pamiętnej serii podwyżek stóp procentowych WIBOR poszedł gwałtownie w górę i wiele osób zaczęło płacić bankom dwukrotnie wyższe raty niż przed podwyżkami. Niektórzy spłacali bankom same odsetki.

Wówczas społeczeństwo zaczęło interesować się WIBOR-em i pojawiło się szereg kontrowersyjnych faktów dotyczących tego czym jest ten wskaźnik, czy ma on charakter rynkowy, czy jest obiektywny, czy nie dochodzi do manipulowania jego wysokością. Eksperci są zdania, że WIBOR ma szereg wad konstrukcyjnych, w oparciu o które można próbować podważyć umowy kredytowe w sądach. Szczególnie w połączeniu z wykazaniem, że bank nie wywiązał się rzetelnie z przedkontraktowych obowiązków informacyjnych, a w pewnych aspektach nawet wprowadził konsumenta w błąd (w szczególności dotyczy to umów z tzw. „starego portfela”, czyli sprzed 2018 roku).

Podstawą do zakwestionowania umowy z WIBOR-em jest także przerzucanie przez banki na klientów nieograniczonego ryzyka zmiennej stopy procentowej oraz potencjalne ryzyko ukrycia w WIBOR-ze drugiej marży (spreadu). W starszych umowach banki oficjalnie modyfikowały WIBOR spreadem korygującym, tj. ustalały oprocentowanie kredytu w sposób jednostronny i arbitralny.

Manipulacje, półprawdy i nieprawdziwe dane w raporcie na temat WIBOR-u przygotowanym przez ZBP

Dosłownie tuż przed kluczowym dla milionów posiadaczy kredytów z WIBOR-em wyrokiem TSUE do sprawy C-471/24 Związek Banków Polskich opublikował raport zatytułowany „WIBOR. Gwarancja stabilności polskiej gospodarki”. De facto jest to materiał propagandowy, który służy wyrobieniu w społeczeństwie fałszywego przekonania, że WIBOR jest niepodważalny i w pełni zgodny z przepisami.

Raport pokazuje ogromną rolę wskaźnika dla polskiej gospodarki i mocno wyolbrzymione ryzyka dla systemu finansowego, wiążące się z jego potencjalnym masowym podważaniem.

Chociaż w opracowaniu figuruje wiele zmanipulowanych lub wręcz nieprawdziwych danych, ZBP powołuje się na wypowiedzi 20 autorytetów, którzy mają uwiarygodnić raport. Są to postaci wywodzące się z biznesu, z sektora finansowego, ekonomiści, politycy, przedstawiciele regulatorów rynku oraz think tanków. Nie ma tam reprezentacji konsumentów ani organizacji broniących praw konsumentów, co czyni te wypowiedzi jednostronnymi i mało obiektywnymi.

„Wzięty z sufitu” rzekomy koszt masowego podważania WIBOR-u

Skrajny scenariusz unieważnienia wszystkich umów z WIBOR-em został wyceniony przez bankowców na 480 mld zł. Liczbę tę porównano do wieloletnich nakładów państwa na programy społeczne lub infrastrukturalne. Jest to celowy zabieg, który ma wywołać oburzenie w tej części społeczeństwa, która nie zamierza podważać kredytów z WIBOR-em, ale za to jest np. beneficjentem programu 800+.

Autorzy raportu nie podali metodologii, która posłużyła do wyliczenia tak olbrzymich, szacunkowych strat sektora w skrajnie negatywnym scenariuszu, dlatego wygląda to mało wiarygodnie. Nie pokazano też ile banki zarobiły w ostatnich latach na zawyżonym WIBOR-ze. Nadmiarowe zyski sektor bankowy osiągnął właśnie dzięki wysokiemu WIBOR-owi.

Epatowanie wielkimi liczbami obrazującymi „skalę katastrofy” ma służyć wywieraniu presji na decydentów, instytucje państwa i na sądy. Wykorzystano tu technikę manipulacyjną polegającą na przedstawianiu „najgorszego scenariusza” – który jest mało prawdopodobny – jako scenariusza pewnego.

Straszenie „katastrofalnymi skutkami” dla gospodarki

Temu samemu celowi ma służyć przedstawianie „katastrofalnych skutków ekonomicznych” związanych z realizacją skrajnie negatywnego scenariusza. Wymienione zostało szereg potencjalnych negatywnych konsekwencji, w tym załamanie akcji kredytowej, ograniczenie dostępu do finansowania dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw, wstrzymanie inwestycji, zahamowanie wzrostu gospodarczego, spadek poziomu wynagrodzeń, wzrost bezrobocia i ogólna destabilizacja gospodarki. Emocjonalne straszenie ma przemawiać do ogółu społeczeństwa, bo przecież każdy Polak chce aby w polskiej gospodarce działo się dobrze.

Banki nie wspominają jednak, że w ostatnich latach – dzięki wysokim stopom procentowym i dzięki zawyżonemu WIBOR-owi – osiągały zyski na poziomie kilkudziesięciu miliardów złotych netto rocznie i znacząco odbudowały kapitały własne, które pozwolą im zarówno na uruchomienie akcji kredytowej, jak i na ewentualne utworzenie rezerw na sytuacje kryzysowe.

Katastrofę w systemie bankowym oraz w polskiej gospodarce miało już wywołać masowe unieważnianie kredytów frankowych. Nic takiego się nie stało – banki zawiązały ok. 100 mld zł rezerw na wypłaty dla Frankowiczów. Mimo to system nie upadł, a banki w Polsce mają się świetnie. Warto przypomnieć, że sektor bankowy w Polsce jest jednym z najbardziej dochodowych w UE.

WIBOR nie tylko wyznacza oprocentowanie kredytów, ale także jest wykorzystywany przez samorządy i Skarb Państwa przy emisji papierów dłużnych. Z powodu powiązań WIBOR-u z papierami emitowanymi przez Ministerstwo Finansów, w obronie wskaźnika staje nie tylko ZBP, ale także przedstawiciele KNF i Ministerstwa Finansów. W raporcie ZBP zasygnalizowane zostały więc konsekwencje dla państwa i finansów publicznych wynikające z masowego podważania umów z WIBOR-em, m.in. spadek wpływów podatkowych, wzrost obsługi długu publicznego, potencjalna konieczność dofinansowania banków, brak potencjału banków do finansowania potrzeb pożyczkowych państwa. To dalszy ciąg straszenia ryzykami, których prawdopodobieństwo zmaterializowania się jest znikome.

Banki zapewniają, że reforma wskaźników (zastąpienie WIBOR-u nowym wskaźnikiem POLSTR) nie ma nic wspólnego z potencjalnymi wadami WIBOR-u. Mimo zaawansowanych prac nad nowym wskaźnikiem autorzy raportu twierdzą, że utrzymanie ciągłości i stabilności WIBOR jest niezbędne dla bezpieczeństwa finansowego kraju, rozwoju gospodarczego oraz dla stabilności społecznej. Ewolucja wskaźników referencyjnych powinna przebiegać w sposób kontrolowany, stopniowy i prospektywny (mieć zastosowanie do przyszłych umów) a nie retroaktywny. Bankowcy uważają, że szokowe wprowadzenie nowego wskaźnika POLSTR w miejsce WIBOR-u może spowodować olbrzymie koszty.

Odwoływanie się do niesprawiedliwości społecznej

Jeden z autorytetów wypowiadających się w raporcie ZBP to Zbigniew Minda Prezes spółki GPW Benchmark, będącej administratorem WIBOR-u. W swojej wypowiedzi dokonał on porównania sytuacji osoby, która kupiła dom za pieniądze z kredytu i stara się teraz unieważnić umowę oraz uzyskać darmowy kredyt, do sytuacji innej osoby, która buduje dom własnym sumptem przez 5 lat. W jego przekonaniu, sprawiedliwe społecznie jest zachowanie drugiej osoby, co świadczy o oderwaniu Pana Mindy od realiów życia w Polsce.

Takie zestawienie jest skrajnie nieuczciwe, bo nie każdego stać na budowanie domu wyłącznie w oparciu o oszczędności i bieżące wpływy z wynagrodzeń. Nieruchomości w Polsce są tak drogie, że większość osób potrzebuje finasowania z zewnątrz. Te osoby są zmuszone iść po kredyt do banku. Niestety banki od lat stosują wobec kredytobiorców pragnących mieć „własny kąt” nieuczciwe praktyki.

W przypadku umów z WIBOR-em kredytobiorcy niesłusznie sporo nadpłacili bankom w dobie wysokich stóp procentowych, a teraz chcą odzyskać nadpłaty. Czy to jest działanie niesprawiedliwe społecznie? Czy raczej proceder banków nagminnie naruszających prawa konsumenta zasługuje na miano niesprawiedliwości społecznej?

Atak na kancelarie broniące konsumentów przed nieuczciwymi praktykami banków

Już w pierwszym akapicie wprowadzenia do raportu Prezes ZBP Tadeusz Białek zaatakował kancelarie prawne oraz odszkodowawcze reprezentujące konsumentów w sprawach o franki oraz o WIBOR i oskarżył je o „zuchwałe” działania mające na celu podważanie w przestrzeni publicznej legalności WIBOR-u. Zasugerował on, że działają one nie w interesie obrony konsumentów, ale w celu utrzymania popytu na swoje usługi i osiągania wysokich dochodów.

Tak niesprawiedliwa dyskredytacja kancelarii prawnych może spowodować spadek zaufania obywateli do zawodów prawniczych i zniechęcić konsumentów do korzystania z fachowego wsparcia prawnego i do dochodzenia swoich praw. W wypowiedzi Prezesa ZBP widać hipokryzję – banki zatrudniają rzesze prawników a dodatkowo korzystają z usług zewnętrznych kancelarii prawnych przy prowadzeniu spraw sądowych przeciwko klientom, ale zabraniają tego samego konsumentom, którzy są słabszymi uczestnikami rynku.

W dalszej części raportu T. Białek twierdzi, że kancelarie obiecują kredytobiorcom „gruszki na wierzbie”, czyli unieważnianie wyroków i podaje fałszywe dane na temat rzekomego braku korzystnych dla kredytobiorców prawomocnych wyroków w sprawach kredytów z WIBOR-em.

Nieprawdziwe dane w wypowiedzi Prezesa ZBP na temat braku prawomocnych wyroków kwestionujących WIBOR oraz liczby spraw WIBOR-owych w sądach

Na łamach naszego portalu przytaczaliśmy już przykłady nieprawomocnych i prawomocnych wyroków podważających umowy z WIBOR-em. Były to zarówno wyroki eliminujące z umów WIBOR i pozostawiające oprocentowanie na poziomie marży, jak i wyroki unieważniające takie umowy w całości.

Faktem jest, że wyroków prawomocnych nie ma jeszcze zbyt dużo. Wynika to z faktu, że większość spraw jest dopiero na etapie I instancji, a wiele sądów zawiesiło orzekanie do czasu ogłoszenia w dniu 12 lutego br. wyroku TSUE do sprawy C-471/24. Poza tym to banki przewlekają postępowania i wnoszą apelacje od każdego niekorzystnego dla nich wyroku, co sprawia, że perspektywa uzyskania prawomocnego rozstrzygnięcia oddala się w czasie. Mimo to prawomocne wygrane kredytobiorców w sprawach o WIBOR już są.

Przykładem jest sprawa o sygn. ACa 535/23, która dotyczy umowy z WIBOR-em banku Santander. Korzystny dla kredytobiorców wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Poznaniu w dniu 24 lutego 2025 r.

Kolejny prawomocny wyrok wydał w dniu 14 marca 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie (sprawa o sygn. XXIII GA 763/24). Umowa Siemens Finance sp. z o.o. z WIBOR-em została prawomocnie uznana za nieważną.

Prezes ZBP we wstępie do raportu powiela nieprawdziwe informacje, jakoby nie zapadł jeszcze żaden prawomocny wyrok w sprawie o WIBOR. Podawanie nieprawdy przez osobę stojącą na czele stowarzyszenia zrzeszającego „instytucje zaufania publicznego” świadczy o tym jak mocno banki są zdeterminowane w sprawie obrony WIBOR-u. Pokazuje też do jakich manipulacji są w stanie posunąć się bankowcy i dowodzi niskiego poziomu wiarygodności całego raportu.

Sporo zastrzeżeń można mieć także do podanej liczby 1.121 spraw sądowych kwestionujących WIBOR. Według informacji podanych przez portal Money.pl, od początku roku 2024 do końca września roku 2025 do sądów wpłynęło 5.090 spraw dotyczących umów bankowych opartych na WIBOR-ze. Trzeba pamiętać, że wielu kredytobiorców czeka ze złożeniem pozwu na wyrok TSUE do sprawy C-471/24. Jeśli będzie on zbieżny z opinią Rzecznik Generalnej, sądy mogą wkrótce zostać zalane sporą falą nowych pozwów o WIBOR.

Przekłamania w raporcie ZBP na temat tego czym jest WIBOR

W raporcie można przeczytać, że WIBOR, cyt. „odzwierciedla koszt pozyskania pieniądza na rynku międzybankowym w złotych polskich dla określonych terminów zapadalności”. Jest to totalna nieprawda, bo banki od wielu lat (od wybuchu światowego kryzysu gospodarczego w 2008 roku) nie pozyskują na rynku międzybankowym pieniądza na dłuższe niż 1 dzień terminy i prawie w ogóle nie zawierają pomiędzy sobą depozytów na okres 3 lub 6 miesięcy. Do wyliczania WIBOR-u służą szacunkowe dane 10 największych banków, które podają kwotowania po jakiej cenie pożyczyłyby sobie pieniądz na dany okres czasu, a nie realne, powtarzalne transakcje.

Sporo zastrzeżeń można mieć także do wymienionych w raporcie 5 kluczowych cech WIBOR-u. W szczególności dotyczy to transparentności metody wyliczania wskaźnika. Konsumenci nie są w stanie zweryfikować jakie dane zostały użyte do wyliczenia WIBOR-u oraz czy nie doszło do nieprawidłowości. Banki i spółka GPW Benchmark powołują się na metodę „kaskady danych” oraz na algorytmy matematyczne, które konsumentom niewiele mówią.

Brak odniesienia do realnych transakcji neguje zaś to, że WIBOR jest wskaźnikiem rynkowym. Fakt, że spółka GPW Benchmark przy wyliczaniu WIBOR-u odrzuca po dwie najwyższe i dwie najniższe wartości, nie czyni tego wskaźnika cyt. „jak najwierniej odzwierciedlającym rynkową cenę pieniądza w danym terminie”, jak jest napisane na str. 14 raportu. Do wyliczenia wskaźnika wystarczą kwotowania 6 banków (po odrzuceniu 4 wartości skrajnych spośród 10 banków uczestniczących w Fixingu). Tymczasem polski rynek bankowy tworzy ponad 500 banków włącznie z bankami spółdzielczymi. Charakter wskaźnika, opierającego się na subiektywnych prognozach cen na rynku międzybankowym oraz fakt, że dane bazowe podaje tylko garstka banków, stwarza potencjalne pole do zawyżania WIBOR-u. A każde 0,1% zawyżonego WIBOR-u przekłada się na 1 miliard dodatkowego zysku banków rocznie.

Nadzór KNF i status kluczowego wskaźnika uzyskany w 2020 roku nie legalizuje wcześniejszych naruszeń. Chodzi o okres sprzed 2020 roku (sprzed rozporządzenia BMR), kiedy nie istniał nadzór instytucjonalny nad WIBOR-em, a wskaźnik był wyliczany przez stowarzyszenie stworzone przez banki. Natomiast fakt, że w 2020 roku wskaźnik został wpisany na listę kluczowych wskaźników BMR też nie świadczy o jego poprawności. Istnieją co prawda wyśrubowane standardy rozporządzenia BMR, ale żadna instytucja UE nie sprawdza czy są one przestrzegane w poszczególnych krajach.

Wśród wypowiedzi autorytetów wytypowanych przez ZBP do „wzmocnienia siły rażenia raportu”, warto zwrócić uwagę na wypowiedź prof. Eugeniusza Gatnara byłego członka RPP, który zaświadcza, że WIBOR był kwotowany uczciwie, bo nadzór nad nim sprawował NBP. Co więcej prof. Gatnar twierdzi, że WIBOR wciąż jest nadzorowany przez NBP i nie ulega manipulacjom.

Konieczne jest zdementowanie tych informacji. NBP nigdy nie pełniło nadzoru nad WIBOR-em. Od czasu rozporządzenia BMR nadzór nad wskaźnikiem pełni KNF, który niejednokrotnie był krytykowany za nieefektywność swoich działań. Poza tym istnienie formalnego nadzoru nie wyklucza możliwości manipulacji. Świadczą o tym chociażby afery w innych krajach związane z manipulowaniem wskaźnikami LIBOR i EURIBOR.

Czego brakuje w raporcie ZBP na temat WIBOR-u?

Raport ZBP zawiera wiele manipulacji, przekłamań, półprawd i dobranych pod konkretną tezę wypowiedzi autorytetów związanych wyłącznie z jedną stroną sporu (z bankami). Jednak to nie wszystkie zarzuty pod adresem tego raportu. Autorzy przemilczeli wiele istotnych dla sporów o WIBOR kwestii, które są dla banków niewygodne. Ich uwzględnienie uczyniłoby raport bardziej obiektywnym.

Oto czego zabrakło w raporcie ZBP:

  • raport przemilcza kwestię ciążącego na bankach obowiązku informacyjnego wobec konsumentów. Banki są zobligowane do wyjaśnienia na etapie przedkontraktowym czym jest WIBOR, na jakiej podstawie i według jakiej zasady jest wyliczany, kto ma wpływ na jego wysokość, kto jest administratorem wskaźnika i jakie konsekwencje ekonomiczne mogą wywołać wahania wskaźnika. Na bankach spoczywa także obowiązek poinformowania konsumenta o skali ryzyka zmiennej stopy procentowej.
  • banki powszechnie zatajały fakt, że podstawą do wyliczania WIBOR-u nie są rzeczywiste transakcje, ale deklaracje banków. Informacje na ten temat także nie znalazły się w raporcie ZBP.
  • brakuje informacji o konflikcie interesów (banki zarabiające na WIBOR-ze mają pośredni wpływ na jego wysokość) i o możliwości manipulowania wysokością wskaźnika oraz o potencjalnych zmowach cenowych (banki mogą w określone dni miesiąca, kiedy spłacane są kredyty, podawać zawyżone kwotowania). Do takich sytuacji dochodziło w innych krajach.

Podsumowanie

Zdaniem prawników reprezentujących stronę konsumencką problem nieuczciwych umów z WIBOR-em nie jest zjawiskiem marginalnym, ale powszechnym. WIBOR jest elementem oprocentowania zmiennego milionów kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych.

Większość tych umów (zwłaszcza z tzw. „starego portfela”, czyli sprzed rozporządzenia BMR) jest mocno wadliwa. Nie dość, że WIBOR wówczas funkcjonował bez żadnego nadzoru instytucjonalnego (był wyliczany przez stowarzyszenie stworzone przez banki i kontrolowany przez banki), to dodatkowo z reguły banki nie wywiązywały się należycie z obowiązków informacyjnych.

Także późniejsze umowy, zawarte już w reżimie BMR mają wady, dające podstawy do ich zakwestionowania w sądach.

Banki obecnie koncentrują się na obronie wskaźnika WIBOR i w tym celu posuwają się do grubych manipulacji oraz przekłamań. Przykładem jest raport ZBP na temat „nieskazitelności WIBOR-u” opublikowany tuż przed pierwszym wyrokiem TSUE w sprawie kredytu WIBOR-owego. Skala zawartych w tym raporcie manipulacji, kłamstw, półprawd i przemilczeń kluczowych faktów świadczy o tym, że banki mocno obawiają się potężnej fali pozwów o WIBOR i próbują wywierać presje na instytucje państwa (być może marzy im się specustawa) oraz na sądy, które będą rozstrzygać spory.

Dziękujemy za lekturę.
Publikujemy najważniejsze i aktualne informacje dla kredytobiorców:
WIBOR, raty, wyroki sądów i praktyczne wskazówki.

Bądź na bieżąco — obserwuj FrankNews:

 

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze