Burza po słowach Pełnomocniczki Ministra Sprawiedliwości. Urzędniczka chroni banki, a nie konsumentów – prawda o wyroku TSUE (Herchoski)

Czas czytania: 9 minut

Kilka dni temu na łamach jednego z czołowych dzienników ukazał się komentarz Pełnomocniczki MS ds. ochrony praw konsumentów dr A. Wiewiórowskiej-Domagalskiej dotyczący ostatniego wyroku TSUE w sprawie frankowej C-902/24 (Herchoski), który zapadł w dniu 22 stycznia 2026 roku. Choć w komentarzu Pani Pełnomocnik przewijają się konteksty dotyczące ochrony konsumenta, to na pierwszy plan wysuwają się tezy o tym, że TSUE tym razem stanął w obronie praw banków łamiących Dyrektywę 93/13, dopuszczając możliwość zgłaszania przez nie ewentualnego (warunkowego) zarzutu potrącenia. Urzędniczka rządowa powołana do ochrony konsumentów mówi o „przełomie w orzecznictwie frankowym” oraz o „rozprawieniu się z mitem”, że ochrona konsumenta jest absolutna. W wypowiedziach A. Wiewiórowskiej-Domagalskiej czuć satysfakcję z tego, że wreszcie TSUE dostrzegł także prawa banków i dopuścił możliwość, że konsument sprzeciwiający się zarzutowi potrącenia może „działać w złej wierze”. Czytelnik może odnieść wrażenie, że Pani Pełnomocnik starannie wyselekcjonowała niektóre fragmenty orzeczenia i nadinterpretowała je w celu legitymizacji projektu ustawy frankowej oraz zawartej w niej koncepcji wydłużenia dla banków możliwości zgłaszania zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania w II instancji. W dniu 5 lutego br. na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się oficjalny komentarz autorstwa Pani Pełnomocnik, który nie pozostawia złudzeń, że doszło do poważnej manipulacji opinią publiczną. Wyrok TSUE w sprawie Herchoski odnosi się bowiem do konkretnego sporu pomiędzy Frankowiczami a bankiem, a nie do projektu legislacyjnego przygotowanego przez resort sprawiedliwości (ustawy frankowej).

  • W dniu 3 lutego na łamach dziennika „RP” opublikowana została opinia prawna Pełnomocniczki MS ds. ochrony praw konsumentów w sprawie najnowszego wyroku TSUE dotyczącego kredytów frankowych. Dzień później dr Wiewiórowska-Domagalska zamieściła oficjalny komentarz w tej sprawie na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.
  • Tym razem Pani Pełnomocnik odstąpiła od atakowania kancelarii prawnych broniących praw konsumentów, ale skupiła się na akcentowaniu rzekomo „probankowego” charakteru wyroku TSUE C-902/24.
  • Dopuszczenie przez TSUE warunkowego zarzutu potrącenia, jako formy obrony procesowej banków, Wiewiórowska-Domagalska określiła jako przełom w orzecznictwie, obalanie mitów oraz wyznaczenie granic ochrony konsumenta.
  • Prokosumenckie akcenty wyroku, których było sporo, zostały przez Panią Pełnomocnik zmarginalizowane.
  • TSUE stwierdził m.in., że wezwania banków do zapłaty nie wywołują skutków prawnych, także w zakresie odsetek za opóźnienie, dopóty bank utrzymuje, że umowa jest ważna.
  • Kolejny prokonsumencki akcent dotyczy zalecenia dla sądów krajowych, aby stosowanie potrącenia nie skutkowało nadmiernym obciążeniem konsumenta kosztami procesu, które zniechęcałoby go do dochodzenia swoich praw na gruncie Dyrektywy 93/13.
  • Z wyroku TSUE wynika też, że konsumentom należą się odsetki za opóźnienie od daty wezwania banku do zapłaty.
  • Całość opinii oraz oficjalnego komentarza do wyroku Herchoski autorstwa Pełnomocniczki MS ma charakter publicystycznej obrony projektu ustawy frankowej, pod co wytypowane zostały i nadinterpretowane niektóre tezy orzeczenia TSUE.
  • Najpoważniejszą manipulacją Pani Pełnomocnik jest sugestia, że wyrok TSUE do sprawy C-902/24 legitymizuje zaproponowane w ustawie frankowej rozwiązanie polegające na wydłużeniu bankom terminu na zgłoszenie zarzutu potrącenia aż do zakończenia postępowania w II instancji.

Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów wykorzystuje wyrok TSUE ws. C-902/24 (Herchoski) do legitymizacji projektu ustawy frankowej

Po zapoznaniu się z artykułem opublikowanym na łamach dziennika „RP” oraz z oficjalnym komentarzem na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości można odnieść wrażenie, że Pani Pełnomocnik A. Wiewiórowska-Domagalska opanowała do perfekcji sztukę czytania między wierszami. W opublikowanej na łamach dziennika opinii prawnej stwierdziła ona, że wyrok Herchoski „potwierdza ponad wszelką wątpliwość”, że rozwiązania przyjęte w przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawie realizują standard unijny. Tymczasem komentarz zamieszczony na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości idzie jeszcze dalej. W pierwszym akapicie komunikatu możemy przeczytać, że wspomniany wyrok cyt. „potwierdza prawidłowość założeń ustawy o przyspieszeniu postępowań frankowych oraz pełną zgodność wprowadzanych przez nią przepisów ze standardem wymaganym przez prawo unijne”.

Jest to przykład niedopuszczalnej manipulacji. W wyroku do sprawy C-902/24 TSUE przywołał wiele polskich przepisów, ale w żadnym fragmencie nie nawiązał do projektu ustawy frankowej. Zadziwiające jest to, że osoba z wykształceniem prawniczym sugeruje, że TSUE uwzględnia w swoim orzecznictwie przepisy, które jeszcze nie weszły w życie ale są dopiero na etapie projektowania, a tym bardziej sugeruje, że Trybunał ocenia zgodność polskich projektów legislacyjnych z przepisami UE.

Całość artykułu autorstwa Pani Wiewiórowskiej-Domagalskiej, który ukazał się na łamach gazety „RP”, jest utrzymana w tonie przekonującym do słuszności rozwiązań przyjętych w projekcie ustawy frankowej. Najwyraźniej intencją autorki było wykorzystanie wyroku TSUE do uwiarygodnienia propozycji legislacyjnej, która jest mocno krytykowana przez prawników, sędziów i polityków wszystkich opcji.

Wiewiórowska-Domagalska próbuje wykorzystać wyrok TSUE do uwiarygodnienia propozycji wydłużenia bankom terminu na zgłoszenie zarzutu potrącenia do zakończenia postępowania przed sądem II instancji.

Przede wszystkim chodzi o uwiarygodnienie propozycji wydłużenia bankom możliwości zgłoszenia zarzutu potrącenia aż do zamknięcia postępowania w II instancji. Pełnomocniczka wspomina, że krytyka przygotowanego przez MS projektu ustawy frankowej w głównej mierze dotyczy właśnie tej propozycji oraz jej probankowego charakteru.

Wypowiedzi Pełnomocniczki MS sugerują jakoby TSUE dopiero w wyroku do sprawy Herchoski przywrócił bankom prawo do zgłoszenia zarzutu potrącenia (także ewentualnego) i do odzyskania w ten sposób pożyczonego kapitału kredytu. Jest to przekłamanie, bo banki – podobnie jak każdy inny podmiot i obywatel w Polsce – mają od dawna prawo do zgłoszenia zarzutu potrącenia, ale dotąd niechętnie z niego korzystały. Wolały przedłużać procesy i kwestionować do końca nieważność umów kredytowych.

Art. 203(1) § 2. Kpc stanowi, cyt. „Pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna.” Punkt 16 wyroku TSUE do sprawy C-902/24 (Herchoski) przytacza ten przepis, ale Trybunał nie odnosi się do szczegółowych procedur ani tym bardziej do planowanych zmian w przepisach i nadzwyczajnych wyjątków dla banków w zakresie zgłaszania zarzutu potrącenia.

Autorzy projektu ustawy frankowej zaproponowali nadzwyczajne preferencje dla banków jeśli chodzi o zgłoszenie zarzutu potrącenia. Konsumenci oraz inne podmioty gospodarcze mogą to zrobić tylko na wstępnym etapie sporu sądowego (na pierwszym posiedzeniu), tymczasem dla banków stworzono wyjątek w postaci wydłużenia terminu aż do zakończenia postępowania w II instancji. TSUE w żadnym punkcie wyroku nie odnosi się do tego rozwiązania i prawdopodobnie nie ma pojęcia, że takie zmiany w polskich przepisach są szykowane.

Pełnomocniczka MS intencjonalnie wykorzystuje fakt, że wyrok TSUE dotyczy zarzutu potrącenia, do uwiarygodnienia propozycji legislacyjnej stworzonej przez podległą jej resortowi Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego. TSUE nie ma świadomości, że polski rząd przygotował propozycję ograniczającą prawo konsumenta do obrony w drugiej instancji sądowej przed zgłoszonym przez bank na ostatni moment zarzutem potrącenia. Autorytety prawne mówią wprost, że możliwość zgłoszenia przez bank zarzutu potrącenia tuż przed wyrokiem sądu II instancji pozbawia obywatela konstytucyjnego prawa do dwuinstancyjnego postępowania.

Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów sugeruje, że konsumenci mogą „działać w złej wierze” i chce aby sądy karały ich za to obciążeniem całością kosztów procesu

Nie dość, że urzędniczka rządowa sugeruje jakoby TSUE dał przyzwolenie na zgłaszanie przez banki zarzutu potrącenia do końca postępowania w II instancji, to dodatkowo straszy, że konsument, który sprzeciwi się potrąceniu, „może działać w złej wierze”. Apeluje aby sąd zbadał to i uwzględnił przy podziale kosztów postępowania.

W artykule opublikowanym na łamach „RP” Wiewiórowska-Domagalska mówi cyt. „Działanie przez konsumenta w złej wierze nie zasługuje w oczach TSUE na aprobatę i powinno skutkować obciążeniem konsumenta całością kosztów procesu.” Chodzi o sytuacje gdy konsument sprzeciwi się zgłoszonemu przez bank zarzutowi potrącenia. Niezależnie od przyczyny sprzeciwu, urzędniczka MS kwalifikuje takie zachowanie jako działanie w „złej wierze”. Pani Pełnomocnik nie wspomina o tym, że konsument może się sprzeciwić potrąceniu np. z powodu tego, że uznaje roszczenia banku za przedawnione. Sąd powinien zbadać z urzędu czy nie doszło do przedawnienia roszczeń banku, a dopiero później decydować o uwzględnieniu, bądź oddaleniu zarzutu potrącenia.

Akcentowanie kwestii ewentualnego działania konsumenta „w złej wierze” może sugerować, że konsumenci dopuszczają się nadużyć. Na pewno nie jest to obiektywne omówienie przez urzędnika rządowego wyroku TSUE. Raczej chodzi o uzasadnienie dla projektu ustawy, gdzie przewidziane zostało zwolnienie konsumenta z kosztów, jeśli nie sprzeciwi się on potrąceniu.

Tymczasem TSUE skupił się na zupełnie innej kwestii – na ochronie konsumenta przed nadmiernym obciążeniem go kosztami procesu. W punkcie 83 wyroku TSUE kładzie nacisk na to, że sąd w pierwszej kolejności powinien zapewnić skuteczność prawa konsumentów do uzyskania nieważności umowy zawierającej nieuczciwe postanowienia i do zwrotu nienależnie pobranych przez bank świadczeń, a przy tym unikać sytuacji, że podział kosztów postępowania zniechęciłby konsumentów do powoływania się na prawa przyznane im w Dyrektywie 93/13. W tym kontekście przywołany został polski przepis, art. 102 Kpc, jako ewentualna podstawa do ochrony konsumenta przed obciążeniem kosztami procesu, cyt. „W wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami”.

Choć faktycznie w wyroku pojawia się kwestia ewentualnej „złej wiary konsumentów”, to jedynie w sytuacji gdyby niesłusznie sprzeciwili się zarzutowi potrącenia. Powodów sprzeciwu wobec zarzutu potrącenia może być wiele, w tym pozorny charakter oświadczenia banku, jego nieskuteczność, przedawnienie roszczeń banku. Konsumenci mają prawo sprzeciwić się zarzutowi potrącenia zgłoszonemu przez bank. Natomiast urzędniczka powołana do ochrony interesów konsumentów nie powinna straszyć tym, że sprzeciw zostanie poczytany każdorazowo za „działanie w złej wierze” i będzie skutkować obciążeniem konsumentów całością kosztów postępowania.

W wypowiedziach Pani Pełnomocnik można dostrzec kolejną manipulację, która ma pokazać, że projekt ustawy frankowej „jest tak prokonsumencki”, że nawet wykracza poza regulacje art. 102 Kpc. Wiewiórowska-Domagalska twierdzi, że ustawa „gwarantuje” zwolnienie konsumenta z kosztów postępowania, jeżeli nie sprzeciwi się on potrąceniu.

Niespójne stanowisko Pełnomocniczki MS w sprawie odsetek za opóźnienie naliczanych na rzecz banków kwestionujących nieważność umowy

W punkcie 74 wyroku Herchoski można przeczytać, że dopóki przedsiębiorca (bank) podnosi, iż umowa zawarta z konsumentem jest ważna, każde wezwanie, które doręcza konsumentowi w celu zwrotu pożyczonego kapitału, nie może wywoływać skutków, w szczególności do celów zapłaty odsetek za opóźnienie, do czasu ostatecznego stwierdzenia nieważności tej umowy.

Zostało to jednoznacznie zinterpretowane przez ekspertów (w tym przez Panią Pełnomocnik w opinii opublikowanej na łamach „RP”) jako sankcja dla banku, który kwestionuje nieważność umowy. Dr Wiewiórowska-Domagalska stwierdziła na łamach dziennika „RP”, że cyt. „skoro bank twierdzi, że umowa jest ważna nie powinien czerpać korzyści w postaci odsetek wynikających z jej nieważności”. W dalszej części opinii można zaś przeczytać, cyt. „tricki procesowe nie mogą przynosić korzyści tj. odsetek za opóźnienie od ważnej umowy.” Pani Pełnomocnik odczytała więc wyrok TSUE jako przyzwolenie do zgłaszania ewentualnego zarzutu potrącenia przez bank, ale pod warunkiem, że bank zostanie pozbawiony odsetek za opóźnienie za okres od daty wezwania konsumenta do zapłaty do momentu wydania prawomocnego wyroku unieważniającego umowę.

Tymczasem dzień później, w oficjalnym komunikacie na stronie MS Pełnomocniczka powołała się na zasadę równości broni i przypomniała, że Trybunał już kilkukrotnie potwierdzał prawo banków do odsetek za opóźnienie już od wezwania. Takie stanowisko miało zostać uwzględnione w poprawce do projektu ustawy frankowej.

Wygląda na to, że Pani Pełnomocnik nagle zmieniła zdanie i ostatecznie poparła rozwiązanie, które stoi w sprzeczności z wyrokiem TSUE do sprawy Herchoski, mimo że cały czas sugeruje, że wyrok ten potwierdza prawidłowość założeń ustawy. Ciekawe pod czyim wpływem urzędniczka ostatecznie przyznała bankom kwestionującym nieważność umowy prawo do odsetek za opóźnienie od daty wezwania konsumenta do zapłaty?

Przypomnijmy, że Trybunał w wyroku Herchoski kategorycznie zakazał uznawania wierzytelności banku za wymagalną przed stwierdzeniem nieważności umowy. Do tego czasu na rzecz banku nie mogą być naliczane odsetki za opóźnienie, bo wierzytelność banku nie jest wymagalna.

Asymetria na korzyść banków w opinii Pełnomocnik ds. ochrony konsumentów na temat wyroku TSUE do sprawy C-902/24

Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że w obu tekstach autorstwa A. Wiewiórowskiej-Domagalskiej, poświęconych wyrokowi TSUE C-902/24 przewijają się również treści zgodne z prawdą i z intencją TSUE oraz korzystne dla konsumentów. Jednak bilans probankowych stwierdzeń vs. prokonsumenckich stwierdzeń w wypowiedziach Pełnomocniczki MS jest zdecydowanie na korzyść banków. Jest to zadziwiające w kontekście tego, że autorką jest urzędniczka powołana do ochrony praw konsumentów, a nie do ochrony interesów banków.

Ostatni wyrok TSUE w sprawie frankowej nie odbiega treścią od serii poprzednich wyroków, raczej stanowi kontynuację prokonsumenckiego orzecznictwa Trybunału. Dlatego zadziwiająca jest nieukrywana satysfakcja Pani Wiewiórowskiej-Domagalskiej, że TSUE uznał prawo banków do obrony, w postaci zgłaszania zarzutu potrącenia (także ewentualnego), oraz wskazał potencjalny „bicz” na konsumentów działających w „złej wierze” w postaci obciążania ich całością kosztów procesu.

Zaskakuje też opinia Pani Pełnomocnik, że potrącenie wierzytelności banku i konsumenta pozwala na realizację wyroku C-396/24 Lubrecznik i cyt. „kładzie tamę forsowaniu koncepcji, że dla kredytobiorcy rozliczenie na zasadzie dwóch kondykcji a dla banku teoria salda”W wyroku Herchoski nie ma słowa na temat sposobu rozliczenia umowy, czy to na zasadzie dwóch kondykcji czy też teorii salda.

Wyrok do sprawy Lubrecznik, który sektor bankowy interpretuje jako zgodę TSUE na teorię SALDA, także nic nie mówi na ten temat. Wyrok ten jedynie chroni konsumenta przed nadmiernymi roszczeniami banku o zwrot całego kapitału, w sytuacji gdy część lub całość tego kapitału została już spłacona w ratach. Sugestia Pani Pełnomocnik, że potrącenie realizuje wyrok Lubrecznik, jest sporym nadużyciem. Potrącenie jest jednym z dopuszczalnych mechanizmów możliwych do wykonania standardu wynikającego z orzeczenia Lubrecznik.

Jak nakazuje rzetelne dziennikarstwo trzeba przyznać, ze Pani Pełnomocnik prawidłowo przytoczyła i zinterpretowała kilka fragmentów wyroku C-902/24:

  • wyrok TSUE w sprawie C-902/24 (Herchoski) dopuścił możliwość zgłoszenia przez bank zarzutu potrącenia kwoty wypłaconego kapitału z roszczeniem konsumenta o zwrot rat, nawet gdy bank utrzymuje ważność umowy, jednak pod warunkiem zachowania określonych wymogów – m.in. roszczenie banku nie może zostać uznane za wymagalne przed stwierdzeniem nieważności umowy, a rozstrzygnięcie o kosztach nie może zniechęcać konsumenta do dochodzenia swoich praw.
  • konsumentowi należą się odsetki od chwili kiedy wezwał bank do zapłaty, co wynika m.in. z wyroku C-28/22 (Getin Bank), gdzie podkreślono że odsetki dla konsumenta powinny obejmować też okres przedprocesowy. Brak odsetek zachęcałby kredytodawcę do bezczynności lub wydłużania etapu przedsądowego.
  • TSUE uznał, że możliwość nieobciążania konsumenta kosztami postępowania spełnia wymogi unijne.
  • Tricki procesowe banków nie mogą przynosić korzyści tj. odsetek za opóźnienie od ważnej umowy.

Podsumowanie

Odpowiadając na pytanie postawione na wstępie artykułu, czy opinia prawna i oficjalny komentarz do najnowszego wyroku TSUE C-902/24 Herchoski, autorstwa Pełnomocnik MS ds. ochrony praw konsumentów, jest rzetelną opinią, czy próbą publicystycznej obrony projektu ustawy frankowej, niestety musimy zgodzić się z drugą tezą.

Dr A. Wiewiórowska-Domagalska dopuściła się selektywnego wykorzystania niektórych tez wyroku TSUE do legitymizacji projektu ustawy, która została przygotowana przez autorów powiązanych z Ministerstwem Sprawiedliwości, które urzędniczka reprezentuje.

Najpoważniejsze nadużycia dotyczą kwestii potrącenia roszczeń. Faktem jest, że Trybunał w wyroku do sprawy C-902/24 dopuścił warunkowe zgłaszanie przez banki zarzutu potrącenia, jako formę obrony procesowej banków i sposób na odzyskanie pożyczonego kapitału.

TSUE nie odniósł się jednak do obowiązujących w polskim prawie procedur, zgodnie z którymi zarzut potrącenia należy zgłosić na wstępnym etapie postępowania w I instancji (na pierwszym posiedzeniu). Trybunał nie ma świadomości, że w Polsce projektowane jest prawo przewidujące nadzwyczajne wyjątki dla banków, polegające na możliwości zgłoszenia zarzutu potrącenia aż do zamknięcia rozprawy w II instancji. Jest to rozwiązanie naruszające zasadę równości wobec prawa (ekstra wyjątek tylko dla banków) oraz naruszające konstytucyjne prawo obywateli do dwuinstancyjnego procesu. Jeżeli bank zgłosi zarzut potrącenia tuż przed wyrokiem II instancji, a sąd go uwzględni, konsument nie będzie miał możliwości zaskarżenia decyzji sądu do wyższej instancji. Z pewnością TSUE nie zaaprobowałby takiego rozwiązania godzącego w ochronę konsumenta.

Ze smutkiem trzeba też stwierdzić, że Pełnomocniczka ds. ochrony konsumenta zmarginalizowała prokonsumenckie akcenty wyroku takie jak to, że TSUE położył nacisk na obowiązek ochrony konsumenta jako słabszej strony umowy. Punkt 56 wyroku mówi o konieczności ochrony konsumentów znajdujących się w słabszej pozycji względem przedsiębiorców i o zapewnieniu stosownych i skutecznych środków „mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami”. Tymczasem urzędniczka rządowa powołana do ochrony praw konsumentów skupiła się na elementach korzystnych dla banków (prawo do potrącenia, ochrona ich interesów procesowych) i przedstawiła wyrok w kontekście „przełomu” i zmiany kierunku orzecznictwa TSUE na bardziej probankowe.

Dziękujemy za lekturę.
Publikujemy najważniejsze i aktualne informacje dla kredytobiorców:
WIBOR, raty, wyroki sądów i praktyczne wskazówki.

Bądź na bieżąco — obserwuj FrankNews:

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze