Mniej więcej od tygodnia opinię publiczną elektryzuje tajemniczy skrót ESIS. Chodzi o znormalizowany arkusz informacyjny stanowiący załącznik do mało znanej dotychczas unijnej Dyrektywy 2014/17 dotyczącej kredytów związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. Zgodnie z wyrokiem TSUE do sprawy C-471/24 z 12 lutego br. to właśnie ten formularz wyznacza zakres obowiązków informacyjnych banków w przypadku kredytów hipotecznych opartych na zmiennej stopie procentowej, ustalonej według formuły wskaźnik referencyjny (WIBOR) plus marża. Zgodnie z tym formularzem banki są zobligowane m.in. do przekazywania konsumentom przed zawarciem umowy poglądowych przykładów pokazujących wysokość RRSO oraz wysokość rat przy najwyższej stopie oprocentowania kredytów w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Kancelarie prawne badające umowy z WIBOR-em donoszą, że w wielu przypadkach banki nie przedstawiały wszystkich informacji wymaganych formularzem ESIS, co może być podstawą do zakwestionowania uczciwości takich umów w sądach. Zwracają też uwagę na tzw. „lukę ESIS” czyli półtoraroczny okres pomiędzy datą obowiązywania w państwach UE Dyrektywy 2014/17 oraz formularza ESIS (marzec 2016) a datą pełnej implementacji ESIS do polskiej ustawy o kredycie hipotecznym (wrzesień 2017). W tym czasie banki w Polsce były już związane obowiązkiem przedstawiania klientom ESIS, ale z reguły tego nie robiły.
- W wyroku do sprawy C-471/24 TSUE odniósł się do kredytu z WIBOR-em zaciągniętego już w okresie kiedy obowiązywało unijne rozporządzenie BMR, regulujące kwestie związane ze wskaźnikami referencyjnymi.
- TSUE stwierdził, że wskaźnik WIBOR zgodny z rozporządzeniem BMR oraz metodologia jego wyliczania nie podlegają ocenie pod kątem abuzywności.
- Trybunał uznał jednak, że można badać pod kątem abuzywności całe postanowienia zmiennego oprocentowania bazujące na formule WIBOR plus marża.
- Kluczowe dla oceny czy takie postanowienie może być uznane za abuzywne (niewiążące konsumenta) jest wcześniejsze zweryfikowanie czy bank wypełnił rzetelnie obowiązki informacyjne na etapie przedkontraktowym.
- Standardy obowiązków informacyjnych banków w odniesieniu do kredytów hipotecznych zaciągniętych po marcu 2016 roku wyznacza znormalizowany na terenie UE dokument ESIS.
- Banki są zobowiązane odpowiednio wcześnie (nie w dniu zawarcia umowy, ale znacznie wcześniej) przedstawić osobie zainteresowanej zaciągnięciem kredytu hipotecznego formularz ESIS wypełniony adekwatnie do sytuacji i oczekiwań tego klienta. Ma to mu pomóc w porównaniu różnych ofert na rynku i w podjęciu świadomej decyzji.
- Kluczowa jest symulacja wysokości RRSO oraz maksymalnej raty w sytuacji gdyby WIBOR osiągnął swoje maksimum z okresu 20 lat wstecz. W praktyce oznacza to, że banki powinny robić takie obliczenia dla wysokości WIBOR oscylującej w granicach 19%-20%, bo taki poziom wskaźnik ten osiągał na początku lat 2000-cznych.
- Prawnicy z kancelarii reprezentujących konsumentów mówią otwarcie, że istnieje wiele przypadków kiedy banki nie przekazywały klientom formularza ESIS albo niewłaściwie go wypełniały.
- Pominięcie przez bank kluczowych informacji, tj. tzw. „drugiego RRSO” oraz maksymalnej możliwej raty w scenariuszu skrajnym, powinno być uznane przez sąd za złamanie wymogu przejrzystości i otwarcie drogi do oceny umowy pod kątem abuzywności.
TSUE przesunął punkt ciężkości sporu z legalności WIBOR-u na wywiązywanie się banków z obowiązków informacyjnych
Wyrok TSUE do sprawy C-471/24 dotyczy umowy kredytowej zawartej już w okresie obowiązywania unijnego rozporządzenia BMR, wyznaczającego standardy dotyczące metodologii wyliczania wskaźników referencyjnych. W przypadku kredytów opartych o wskaźnik referencyjny WIBOR cezurą mogą być dwie daty – 1 stycznia 2018 roku, kiedy rozporządzenie BMR weszło w życie albo 22 marca 2019 roku, kiedy WIBOR został wpisany na listę kluczowych wskaźników UE.
Eksperci spierają się co do tego, która data powinna zostać uznana za początek tzw. „nowego portfela” kredytów z WIBOR-em. Jest to istotne z tego punktu widzenia, że TSUE w pierwszym wyroku do polskiej sprawy WIBOR-owej wyłączył spod badania abuzywności sam wskaźnik WIBOR oraz metodologię jego wyliczania z okresu kiedy był on zgodny z rozporządzeniem BMR. Trybunał rozdzielił też obowiązki informacyjne banków i administratora wskaźnika (spółki GPW Benchmark) i zwolnił banki z przekazywania szczegółowych informacji dotyczących metodologii wyliczania wskaźnika.
Jeżeli jednak bank przekazał jakieś informacje dotyczące tego czym jest WIBOR i jak jest wyliczany, to kluczowe znaczenie ma to czy nie zniekształciły one charakteru wskaźnika. Pełnomocnicy konsumentów wskazują, że w wielu umowach figurują błędne definicje tego czym jest WIBOR, które dają zniekształcony obraz wskaźnika. Są to np. zapisy mówiące, że WIBOR jest oprocentowaniem pożyczek, które banki udzielają sobie na rynku międzybankowym. Definicja ta byłaby zgodna ze stanem faktycznym i z regulaminem WIBOR-u opracowanym przez administratora, gdyby zaznaczono że chodzi o potencjalne, hipotetyczne transakcje. Ponad 90% danych do wyliczania WIBOR-u stanowią bowiem tzw. kwotowania wiążące czyli deklaracje banków po jakiej cenie pożyczyłyby sobie pieniądz na dany okres czasu, a nie rzeczywiste transakcje. Takie zapisy mogą być podstawą do zakwestionowania przejrzystości umowy i do badania jej przez sąd pod kątem abuzywności.
Nie ma wątpliwości co do tego, że w okresie kiedy WIBOR nie podlegał jeszcze reżimowi BMR i kiedy jego administratorem było stowarzyszenie powołane przez banki (ACI Polska), a także nie istniał instytucjonalny nadzór KNF nad tym wskaźnikiem, to na bankach spoczywał cały obowiązek informacyjny. Tak więc umowy z tzw. „starego portfela”, zawarte do 2018 roku, można weryfikować pod kątem wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych zarówno dotyczących metodologii WIBOR-u, jak i ryzyka zmiennej stopy procentowej.
W sprawie kredytów z WIBOR-em toczą się jeszcze inne postępowania przed TSUE. Dwie sprawy połączone w jedno postępowanie (C-586/25 oraz C-630/25) dotyczą starszych kredytów (sprzed 2018 roku).
Formularz ESIS kluczem do wygrania sprawy WIBOR-owej?
W wyroku do sprawy C-471/24 TSUE stwierdził, że w przypadku kredytów mieszkaniowych (hipotecznych) ze zmienną stopą procentową standardy informacyjne banków reguluje Dyrektywa 2014/17 z 4 lutego 2014 roku w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi.
Jak wspomnieliśmy wcześniej, TSUE zwolnił banki z przekazywania szczególnych informacji dotyczących metodologii wyznaczania WIBOR-u – uznał, że wystarczy jeśli bank odeśle kredytobiorcę do informacji publikowanych przez administratora. Jednak art. 13 Dyrektywy 2014/17 wymaga aby kredytodawca podawał na bieżąco informacje na temat nazw wskaźników referencyjnych, administratorów oraz potencjalnych konsekwencji dla konsumentów. Zatem – wedle Dyrektywy 2014/17 – bank nie jest do końca zwolniony z obowiązków informacyjnych odnoszących się do samego wskaźnika WIBOR.
Kluczowe dla kredytobiorców jest jednak przekazanie przez bank konsumentowi pakietu niezbędnych do podjęcia świadomej decyzji danych na etapie przedkontraktowym. Art. 14 Dyrektywy 2014/17 nakłada na banki obowiązek przekazania osobie zainteresowanej zaciągnięciem kredytu hipotecznego zindywidualizowanych informacji według formularza ESIS. Jest to skrót od Europejskiego Znormalizowanego Arkusza Informacyjnego (ang. European Standardised Information Sheet), który stanowi załącznik nr II do tej Dyrektywy. Kredytodawca lub pośrednik finansowy przekazuje klientowi zindywidualizowany formularz informacyjny (dostosowany do jego sytuacji i oczekiwań) niezwłocznie po otrzymaniu od klienta wymaganych informacji o jego potrzebach, sytuacji finansowej i osobistej, preferencjach, celach oraz odpowiednio wcześnie, tj. zanim konsument zwiąże się jakąkolwiek umową o kredyt lub ofertą.
W motywie 102 wyroku TSUE twierdził, że w przypadku kredytu hipotecznego z oprocentowaniem opartym o wskaźnik referencyjny plus marża, przestrzeganie wymogu przejrzystości przewidzianego przez Dyrektywę 93/13 (warunkującego możliwość badania umowy pod kątem abuzywności) należy oceniać w świetle obowiązków nałożonych na banki w Dyrektywie 2014/17.
Celem jest to aby osoba ubiegająca się o kredyt mieszkaniowy (co do zasady słabszy uczestnik rynku) mogła porównać kredyty dostępne na rynku, ocenić ich skutki i podjąć świadomą decyzję. Formularz nie może być więc przekazany na ostatni moment, np. w dniu podpisania umowy. Kredytobiorca musi mieć czas na zapoznanie się z arkuszem informacyjnym i dokonanie porównania z innymi ofertami dostępnymi na rynku.
Zgodnie z motywem 92 wyroku TSUE bank ma obowiązek przedstawić konsumentowi „przynajmniej za pomocą arkusza ESIS” tzw. „dodatkową RRSO” w celu zobrazowania potencjalnego ryzyka związanego ze znacznym wzrostem stopy oprocentowania kredytu, a informacje te powinny zawierać ostrzeżenie, że całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wskazany jako RRSO, może ulec zmianie. Bank musi też zobrazować konsumentowi na etapie przedkontraktowym wpływ zmienności stopy na RRSO.
„Luka ESIS” w umowach zawartych od marca 2016 do września 2017. Brak zindywidualizowanych formularzy ESIS może być podstawą do uznania umowy za nietransparentną i nieuczciwą
Formularz ESIS miał zostać wdrożony w państwach członkowskich UE 1 marca 2016 roku. Od tej daty był to standard unijny, które państwa członkowskie oraz banki winny respektować.
W Polsce nastąpił około półtoraroczny poślizg tzw. „luka ESIS”, bo formularz stał się załącznikiem do ustawy o kredycie hipotecznym z 23 marca 2017 roku, która weszła w życie 22 lipca 2017 roku ale pełne formalne obowiązywanie formularza w polskich przepisach rozpoczęło się dopiero od 22 września 2017 roku.
W okresie pomiędzy marcem 2016 r. a wrześniem 2017 r. banki z reguły nie przekazywały kredytobiorcom zindywidualizowanych informacji według formularza ESIS, w oczekiwaniu na ustawę, która wdroży Dyrektywę 2014/17. Tymczasem brak krajowych przepisów nie zwalnia banków ze stosowania zindywidualizowanego formularza. Profesjonalny podmiot nie może czerpać korzyści z opieszałości krajowego ustawodawcy, który z dużym poślizgiem wprowadził przepisy Dyrektywy 2014/17 do ustawy o kredycie hipotecznym, do której załącznikiem nr 1 jest bliźniaczo podobny do ESIS Formularz Informacyjny Dotyczący Kredytu Hipotecznego.
Opóźnione wdrożenie do polskich przepisów formularza ESIS skutkowało tym, że przez około półtorej roku banki na ogół nie wywiązywały się z obowiązków informacyjnych wobec konsumentów zainteresowanych zaciągnięciem kredytów hipotecznych. Stanowi to złamanie wymogu przejrzystości oraz otwarcie furtki do badania umowy pod kątem abuzywnych zapisów, które nie wiążą konsumenta.
Jakie argumenty dla kredytobiorców zawiera formularz ESIS?
Przejdźmy jednak do załącznika nr II Dyrektywy 2014/17, który w części A zawiera formularz ESIS a w części B instrukcję dla banków i pośredników kredytowych dotyczące sposobu wypełniania formularza.
Arkusz ESIS obejmuje wprowadzenie oraz 15 sekcji, które należy wypełnić wymaganymi informacjami dostosowanymi do konkretnego klienta. Nie będziemy przytaczać wszystkich sekcji wraz z wymaganymi informacjami, bo każdy posiadacz kredytu hipotecznego z WIBOR-em może odnaleźć formularz ESIS w internecie i sprawdzić czy bank w przypadku danego kredytu podał wszystkie niezbędne informacje.
Na przykład w sekcji 1 zatytułowanej „Kredytodawca” bank musi obowiązkowo podać swoją nazwę, numer telefonu, adres, a opcjonalnie – adres e-mail, numer faxu, stronę internetową i osobę wyznaczoną do kontaktów/punkt kontaktowy, a także ewentualne informacje o usługach doradczych i rekomendacje dla klientów.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Z punktu widzenia kredytobiorców WIBOR-owych kluczowe znaczenie mają wymogi informacyjne zawarte w sekcji 4 i sekcji 6 formularza ESIS.
Sekcja 4 ESIS: „Stopa oprocentowania i inne koszty”. Wymóg RRSO dla najbardziej negatywnego scenariusza w ciągu 20 lat przed zawarciem kredytu
W sekcji 4 pt. „Stopa oprocentowania i inne koszty” wyjaśnione zostało czym jest RRSO oraz z czego się składa. RRSO to całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa w stosunku rocznym.
Bank powinien podać informację, że w przypadku zmiennej stopy oprocentowania, RRSO podana w formularzu ESIS może się różnić. Szczegółowe wyjaśnienia, jak bank ma wypełnić sekcję 4 znajdują się w części B załącznika, czyli w instrukcji dla banków i pośredników kredytowych.
W instrukcji tej stwierdzono, że zmienną stopę oprocentowania można określić jako sumę stopy referencyjnej oraz wartość marży banku. Bank podaje w arkuszu ESIS zmienną stopę oprocentowania według stanu na dzień przekazania formularza kredytobiorcy.
W przypadku zmiennej stopy procentowej kredytodawca musi podać następujące elementy:
a) założenia przyjęte do wyliczenia RRSO
b) ewentualne górne i dolne limity oprocentowania
c) ostrzeżenie, że zmienność stopy oprocentowania może wpłynąć na faktyczny poziom RRSO
Uwaga: ostrzeżenie o zmienności RRSO powinno być napisane inną czcionką niż reszta formularza ESIS, tak aby się wyróżniać na tym tle. Ostrzeżeniu powinien towarzyszyć przykład poglądowy.
W przypadku kredytów, gdzie górny pułap oprocentowania nie istnieje (takie właśnie są kredyty z oprocentowaniem na bazie formuły WIBOR plus marża), w RRSO podaje się oprocentowanie kredytu dla najwyższej stopy oprocentowania w okresie co najmniej 20 lat, a w przypadku gdy niedostępne są dane potrzebne do obliczenia stopy oprocentowania kredytu na 20 lat, wykorzystuje się dane dostępne w najdłuższym okresie. Co to oznacza w praktyce?
Załóżmy, że kredytobiorca zgłosił w banku zainteresowanie kredytem hipotecznym w dniu 1 stycznia 2021 roku. W takiej sytuacji kredytodawca powinien mu przedstawić przykład jak wyglądałoby RRSO kredytu zaciągniętego przy najwyższej historycznie stawce WIBOR za ostatnie 20 lat tj. z 1 stycznia 2001 r. Tego dnia WIBOR wynosił 18,86%, podczas gdy 20 lat później, tj. 1 stycznia 2021 roku, WIBOR szorował po dnie i wynosił 0,21%.
To właśnie przy tak niskim poziomie WIBOR-u tysiące konsumentów zdecydowało się zaciągnąć kredyty hipoteczne. Zachęcały ich do tego publiczne wypowiedzi Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego, który twierdził że stopy procentowe pozostaną na bardzo niskim poziomie przez dłuższy czas.
Tymczasem od końca 2021 roku stopy procentowe w Polsce zaczęły systematycznie rosnąć w wyniku serii podwyżek RPP, a za wzrostem stóp NBP zaczął podążać WIBOR, który swoje maksimum w ostatnich 5 latach osiągnął 1 października 2022 roku (WIBOR 3M wynosił wówczas 7,51%).
Pojawia się pytanie czy kredytobiorcy byli przygotowani na tak duży wzrost oprocentowania i czy banki wywiązały się z obowiązku podania na etapie przedkontraktowym tzw. „drugiego RRSO” w warunkach skrajnie negatywnych? Taka informacja mogłoby skłonić część kredytobiorców do całkowitego zrezygnowania z zaciągania kredytu hipotecznego. Inni mogli zdecydować się na niższy kredyt i np. zamiast kupna nowego apartamentu kupić tańsze mieszkanie z rynku wtórnego albo lokal o niższym metrażu.
Sekcja 6 ESIS: „Wysokość każdej raty”
Z sekcją 4, którą omówiliśmy wyżej, jest nierozerwalnie związana sekcja 6 pt. „Wysokość każdej raty”. Zgodnie z instrukcjami, w tej części bank powinien pokazać orientacyjną maksymalną kwotę raty. I ponownie odniesieniem ma być poziom rat przy najwyższej stopie oprocentowania kredytu w ciągu ostatnich 20 lat.
Dla podanego wcześniej przykładu, bank w dniu 1 stycznia 2021 roku powinien był pokazać aktualny poziom rat przy oprocentowaniu bazującym na stawce WIBOR wynoszącej 0,21% powiększonej o marżę z tego okresu (średnio wynosiła ona 2,2%). Dla zobrazowania jak mocno mogą wzrosnąć raty bank miał obowiązek podania poglądowego przykładu dla skrajnie negatywnego scenariusza, tj. osiągnięcia przez WIBOR najwyższego poziomu z ostatnich 20 lat przed przekazaniem formularza ESIS. Maksymalna rata powinna zatem zostać wyliczona w oparciu o oprocentowanie równe 18,86% (poziom z 1 stycznia 2001 r.) plus historyczna marża z tego okresu.
Niestety trudno jest dotrzeć do historycznych marż z początku XXI wieku, choć banki zapewne dysponują takimi danymi. Dlatego porównamy wysokość raty z oprocentowaniem na poziomie samego WIBOR-u, przy założeniu że sytuacja dotyczy kredytu w wysokości 300.000 zł zaciągniętego na 25 lat.
Z wyliczeń wynika, że rata takiego kredytu przy oprocentowaniu równym WIBOR-owi z dnia 1 stycznia 2021 r. (0,21%) wynosiłaby 1.030 zł. Natomiast w skrajnie negatywnym scenariuszu, gdyby WIBOR poszybował do najwyższego poziomu w 20-letniej historii, czyli osiągnął 18,86% tak jak w dniu 1 stycznia 2001 r., rata miesięczna wzrosłaby do 4.760 zł, a więc około 4,5 raza.
Zgodnie z treścią formularza ESIS bank powinien przekazać kredytobiorcom następującą informację:
„Stopa oprocentowania kredytu może się zmienić. Oznacza to, że wysokość rat może się zwiększyć lub zmniejszyć. Na przykład, gdyby stopa oprocentowania wzrosła do 18,86%, wysokość raty mogłaby wzrosnąć do 4.760 zł”
Takie wyliczenia bank powinien przedstawić klientowi odpowiednio wcześnie aby mógł on ocenić potencjalne ryzyko ekonomiczne i podjąć świadomą decyzję o podpisaniu umowy lub odstąpieniu od zaciągnięcia kredytu.
Jeżeli bank nie przedstawił wyliczeń RRSO oraz raty kredytu dla najmniej korzystnego dla kredytobiorcy scenariusza, to powinien zamieścić informację, że nie jest w stanie określić ryzyka, a oprocentowanie kredytu może wzrosnąć w sposób nieograniczony.
Rada dla WIBOR-owiczów: odszukajcie formularz ESIS i sprawdźcie czy bank podał Wam wszystkie wymagane informacje.
Każdy posiadacz kredytu hipotecznego zaciągniętego po marcu 2016 roku, kiedy formularz ESIS powinien już obowiązywać w państwach członkowskich UE i być obligatoryjny dla banków, powinien sprawdzić punkt po punkcie czy bank poinformował go o wszystkich danych wymienionych w arkuszu.
Oczywiście kluczowe znaczenie ma pokazanie jak ukształtowałoby się RRSO kredytu oraz wysokość raty w przypadku zmaterializowania się najbardziej negatywnego scenariusza, który wystąpił w okresie 20 lat wstecz od momentu przekazania kredytobiorcy ESIS.
Pełnomocnicy prawni, którzy przejrzeli tysiące dokumentacji dotyczącej kredytów z WIBOR-em twierdzą, że były przypadki gdzie banki w ogóle nie przekazywały zindywidualizowanych formularzy ESIS. Zdarzały się także sytuacje, że duże banki lekceważyły obowiązek zilustrowania skrajnie negatywnego scenariusza dotyczącego RRSO i wysokości rat. Za to małe banki spółdzielcze wywiązywały się z tego obowiązku, prezentując przykład dla WIBOR-u sięgającego 20% (taki poziom wskaźnik osiągnął na początku XXI wieku).
Skoro TSUE położył tak duży nacisk na wypełnianie przez banki obowiązków informacyjnych zgodnie z formularzem ESIS, to dokument ten ma kluczowe znaczenie dla sądu przy badaniu klauzul zmiennego oprocentowania na gruncie unijnej Dyrektywy 93/13. Gdyby okazało się, że bank nie przekazał kredytobiorcy zindywidualizowanego arkusza ESIS (np. przekazał tylko wystandaryzowany folder informacyjny) albo przekazał ESIS zawierający niepełne wymagane informacje, w szczególności te dotyczące zilustrowania skali ryzyka zmiennej stopy procentowej, to jest to istotny punkt zaczepienia do zakwestionowania umowy w sądzie. Niewypełnienie obowiązków informacyjnych nałożonych na bank Dyrektywą 2014/17 oraz załączonym do niej formularzem ESIS powinno zostać potraktowane przez sąd jako niedochowanie wymogu przejrzystości i otwarcie furtki do badania postanowienia dotyczącego oprocentowania kredytu na bazie WIBOR plus marża pod kątem abuzywności.
Jeżeli zapisy te zostaną uznane przez sąd za nieuczciwe (abuzywne), to nie będą wiążące dla kredytobiorcy. TSUE nie udzielił odpowiedzi na czwarte pytanie prejudycjalne zadane mu przez SO w Częstochowie w ramach sprawy C-471/24, dotyczące skutków uznania postanowienia dotyczącego oprocentowania za abuzywne. Dlatego sądy krajowe będą musiały samodzielnie podejmować decyzje co do konsekwencji abuzywności. W grę wchodzą trzy możliwe rozstrzygnięcia.
Pierwsze to usunięcie z umowy WIBOR-u jako zmiennego elementu oprocentowania i pozostawienie oprocentowania na poziomie marży, plus zwrot dla kredytobiorcy nadpłaconych do tej pory rat.
Druga opcja to pozostawienie oprocentowania z dnia zawarcia kredytu tj. WIBOR z dnia podpisania umowy plus marża. W tym wariancie kredytobiorcy będzie także przysługiwał zwrot nadpłaconych rat.
I na koniec opcja atomowa – unieważnienie całej umowy. W takim wariancie kredytobiorca będzie musiał rozliczyć się z bankiem tylko do kwoty udostępnionego mu kapitału, bez odsetek, bez prowizji i opłat okołokredytowych. Tym samym kredyt będzie dla niego darmowy.
Podsumowanie
W wyroku do sprawy C-471/24 TSUE zwrócił uwagę na istotny element wyznaczający standard obowiązków informacyjnych banków w zakresie kredytów hipotecznych z oprocentowaniem zmiennym na bazie formuły WIBOR plus marża. Jest nim wystandaryzowany na terenie UE formularz ESIS, który banki są zobowiązane wypełnić zgodnie z indywidualną sytuacją i preferencjami danego kredytobiorcy na etapie przedkontraktowym.
Kluczowe elementy formularza ESIS to tzw. „drugie RRSO” obrazujące RRSO kredytu w sytuacji zmaterializowania się skrajnie negatywnego scenariusza dla najwyższej stopy kredytu z ostatnich 20 lat. Według tego samego klucza bank ma podać hipotetyczną maksymalną ratę w przypadku gdyby oprocentowanie sięgnęło maksimum z ostatnich 20 lat.
Przykładowo dla kredytów zaciąganych w 2021 roku (a więc przy WIBOR-ze bliskim 0%) właściwe będzie pokazanie RRSO i maksymalnej raty przy WIBOR-ze wynoszącym 18,86%. W takiej sytuacji rata przeciętnego kredytu w kwocie 300 tys. zł zaciągniętego na 25 lat wzrosłaby 4,5 krotnie.
Można przyjąć w ciemno, że banki nie wywiązywały się rzetelnie z obowiązków wynikających z formularzy ESIS. Gdyby tak było, wiele osób, które zostały wmanewrowane w kredyty WIBOR-owe kiedy wskaźnik ten szorował po dnie (zwłaszcza w okresie kwiecień 2020 – sierpień 2021) podjęłoby inne decyzje (np. zrezygnowaliby całkowicie z zaciągania kredytu albo zdecydowali się na niższy kredyt).
O tym, że banki mają sporo „za uszami” jeśli chodzi o formularz ESIS mówią pełnomocnicy z kancelarii prawnych, które reprezentują konsumentów w sporach o WIBOR.
Po pierwsze – istnieje luka (okres pomiędzy marcem 2016 roku a wrześniem 2017 roku), kiedy banki zobligowane były już na mocy prawa UE do przekazywania informacji na etapie przedkontraktowym za pośrednictwem ESIS, ale tego nie robiły, bo Dyrektywa 2014/17 zaimplementowana została do ustawy o kredycie konsumenckim z opóźnieniem.
Po drugie – część banków lekceważyła wymogi informacyjne wynikające z ESIS, szczególnie te dotyczące przedstawienia RRSO i wysokości raty dla skrajnie negatywnego scenariusza, bazującego na historycznych danych z 20 lat wstecz. I nie ma tutaj reguły, że większe banki podchodziły bardziej skrupulatnie do obowiązków informacyjnych niż banki mniejsze. Przeciwnie – jeden z prawników podał przykład, że mały bank spółdzielczy wywiązał się z naddatkiem z obowiązku pokazania „drugiego RRSO” i podał dane dla wartości WIBOR-u równej 20%. Tymczasem jeden z czołowych banków nie spełnił tego wymogu.
Niedopełnienie obowiązków informacyjnych jest traktowane jako niedochowanie wymogu przejrzystości i otwarcie drogi do badania umowy przez sąd pod kątem nieuczciwych postanowień, które nie wiążą konsumenta.


