Za nami kolejny etap procesu legislacyjnego toczącego się nad projektem ustawy frankowej. W środę 27 maja 2026 roku po godzinie 12.00 w Sejmie zostało przeprowadzone sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, dotyczące właśnie tego projektu. W trakcie sprawozdania swoje stanowiska w sprawie ustawy przedstawiły poszczególne kluby parlamentarne i koła poselskie, następnie głos zabrał wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Wygląda na to, że starania frankowiczów i ich pełnomocników prawnych przyniosły w końcu oczekiwany skutek: Ministerstwo Sprawiedliwości, pod naporem krytyki, płynącej również ze środowiska koalicji rządzącej, zrozumiało wreszcie, że z projektu powinny zostać usunięte przepisy dotyczące zarzutu potrącenia. Nie oznacza to wcale, że rola strony społecznej w procesie legislacyjnym dobiegła końca. Projekt wciąż zawiera zapisy, które wzbudzają poważne wątpliwości organizacji pozarządowych, w tym Społecznego Nadzoru Bankowego. Już dziś, o 9.30, połączone składy sejmowych komisji ponownie spotkają się celem omówienia poprawek zgłoszonych do projektu podczas drugiego czytania.
Z tekstu dowiesz się:
- Jak przebiegło sprawozdanie sejmowych komisji z prac nad projektem ustawy frankowej
- Jakie jest stanowisko poszczególnych klubów i kół w sprawie projektu
- Które pomysły legislacyjne resortu, zawarte w projekcie ustawy, wzbudzają wątpliwości Społecznego Nadzoru Bankowego
- Ile spraw frankowych toczy się aktualnie w polskich sądach (w I i II instancji)
- Jak zmienił się frankowy wskaźnik opanowania wpływu w sądach apelacyjnych pomiędzy 2025 rokiem a I kwartałem 2026 roku.
Za nami drugie czytanie projektu ustawy frankowej w Sejmie. Większość klubów jest za kontynuowaniem prac nad ustawą
Posłowie mają za sobą naprawdę gorące, środowe południe – oczywiście ci, którzy stawili się tego dnia w Sejmie, celem wysłuchania sprawozdania Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, poświęconego projektowi ustawy frankowej. Przypomnijmy, że połączone składy komisji spotkały się dotąd trzykrotnie, by omówić ten projekt. Skutkiem było zgłoszenie szeregu poprawek, w dużej mierze inspirowanych uwagami strony społecznej. Najwięcej emocji właściwie od początku prac nad projektem wzbudzały art. 5 i 18, dotyczące zmian w obowiązujących terminach na zgłoszenie potrącenia.
W pierwszej wersji projektu zawarto rozwiązania przywracające termin na zgłoszenie potrącenia w sprawach będących na bardzo zaawansowanym etapie. Jeżeli przepisy zaproponowane przez resort weszłyby w życie, bank zyskałby możliwość składania zarzutu potrącenia do końca postępowania apelacyjnego, co w praktyce w wielu przypadkach zmuszałoby sąd do wyznaczenia dodatkowej rozprawy. Po licznych protestach strony konsumenckiej zapisy dotyczące potrącenia zostały zmodyfikowane – w nowej wersji bank miałby zyskać 2 miesiące na zgłoszenie potrącenia w sprawach, które trafią do sądu po wejściu w życie ustawy, oraz 3 miesiące w tych, które były w toku w momencie wprowadzenia nowych przepisów. Możliwość zgłoszenia zarzutu potrącenia zostałaby ograniczona do postępowań toczących się przed sądami I instancji.
Także i ten pomysł nie przypadł do gustu stronie społecznej, o czym w środę mówił w sejmie poseł Dominik Jaśkowiec z Koalicji Obywatelskiej. Poseł zgodził się z wątpliwościami konsumentów zgłaszanymi pod adresem poprawek i w imieniu klubu zaproponował rezygnację z rozwiązań dotyczących potrącenia. Z wypowiedzi posła wynika, że poprawki wykreślające potrącenie z projektu ustawy są już przygotowane.
Stanowiska klubów i kół w sprawie ustawy frankowej: kto jest za, a kto przeciw projektowi?
Przed przedstawicielem klubu Koalicji Obywatelskiej głos w sprawie projektu zajął poseł Michał Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości. Z wypowiedzi posła wynika, że klub PiS dostrzega potrzebę usprawnienia postępowań dotyczących kredytów frankowych, a także pozytywnie ocenia rozwiązania służące cyfryzacji sądów i szerszemu wykorzystaniu rozpraw zdalnych. Poseł podkreślił jednak, że przyśpieszenie spraw nie może się odbywać kosztem polskich konsumentów.
W ocenie klubu PiS projektowane przepisy muszą pozostać zgodne z prawem UE i dyrektywą 93/13. Michał Kowalski powiedział wprost, że największe wątpliwości budzą przepisy dotyczące potrącenia. Poseł krytycznie wypowiedział się o sposobie, w jaki banki już dziś korzystają z zarzutu potrącenia, w odniesieniu do projektowanych rozwiązań wskazał też na ryzyko pozbawienia konsumenta odsetek ustawowych za opóźnienie.
Z zaprezentowanego stanowiska wynika, że klub PiS będzie wspierał rozwiązania odciążające sądy, sprzeciwiając się przepisom ograniczającym prawa konsumentów.
Swoje stanowisko zaprezentował także klub PSL, w imieniu którego przemawiał poseł Mirosław Adam Orliński. Poseł zgodził się z tym, że konieczne jest przyśpieszenie i usprawnienie postępowań frankowych, podkreślił też, że PSL popiera projekt ustawy.
Wyraziste stanowisko w sprawie projektu ustawy przedstawił poseł Witold Tumanowicz, reprezentujący klub Konfederacji. W sposób niezwykle trafny zreferował aktualną sytuację panującą w sądach i podkreślił, że system sądowniczy zaczął radzić sobie ze sprawami frankowymi bez ingerencji ustawodawcy. Stanowisko Konfederacji wobec projektu ustawy frankowej jest negatywne – był to pierwszy tego dnia tak krytyczny głos pod adresem rozwiązań zaprojektowanych przez resort sprawiedliwości.
Następnie na mównicę wszedł poseł Sławomir Ćwik z klubu parlamentarnego Centrum. Poseł zaczął swoją wypowiedź od krytyki przedmówcy, któremu wytknął rzekomą niekonsekwencję dotyczącą opisu stanowiska sektora bankowego w sprawie ustawy frankowej. W naszej ocenie zupełnie niepotrzebnie, albowiem wypowiedź Witolda Tumanowicza była spójna: zwrócił on po prostu uwagę, że banki nie zabierały głosu w dyskusji i dodał, że zdaniem części przedstawicieli sektora bankowego ustawa ta jest niepotrzebna. Chcemy podkreślić, że sprzeczność jest tu tylko pozorna, albowiem sektor diametralnie zmienił swoje podejście do projektu w trakcie prac legislacyjnych.
Początkowo bankowcy zachowywali wobec pomysłów Ministerstwa Sprawiedliwości życzliwą neutralność – zmieniło się to dopiero pod koniec ubiegłego roku, gdy prezes Związku Banków Polskich, Tadeusz Białek, w oficjalnym piśmie do marszałka Sejmu wprost zasugerował wstrzymanie prac nad projektem, przynajmniej do momentu wydania kolejnych frankowych wyroków TSUE. Gdy bankowcy zrozumieli, że opór społeczny wobec korzystnych dla sektora rozwiązań legislacyjnych jest zbyt duży, wycofali się z dyskusji na temat ustawy. Było to dobitnie widać w trakcie trzeciego posiedzenia sejmowych komisji, na którym, prócz przedstawicieli rządu, głos zabierała tylko strona społeczna.
Poseł Ćwik w swojej wypowiedzi krytycznie ocenił bierność poprzedniego rządu wobec problemu piętrzących się spraw frankowych, podjął też próbę przypisania obecnemu rządowi zasług za poprawę sytuacji w sądach. Naszym zdaniem niestety pan poseł podwójnie pomylił się w swojej ocenie. Raz, że rząd PiS nie pozostał bierny wobec frankowego problemu – wszak w 2023 roku wprowadził dwie ważne nowelizacje kpc, które pozwoliły na rozproszenie spraw frankowych i odciążyły sądy warszawskie. Dwa, że coraz lepsze statystyki polskich sądów trudno powiązać z konkretnymi działaniami obecnego rządu, który do dziś nie udostępnił wydziałom cywilnym Digitalnego Asystenta Sędziego, a ponadto w listopadzie 2025 roku podjął skandaliczną decyzję o zmniejszeniu wydatków na wynagrodzenia w sądownictwie powszechnym o łączną kwotę 95 mln zł.
Informacja ta prezentuje się szczególnie groteskowo w zestawieniu z wypowiedzią posła Ćwika o nakładach na wymiar sprawiedliwości. Ale to jeszcze nie koniec – przedstawiciel klubu Centrum pokusił się również o krytykę kancelarii prawnych, które, jego zdaniem, nie zawsze są zainteresowane skróceniem postępowań sądowych. Dodatkowo zaczął usprawiedliwiać dotychczasową strategię procesową sektora bankowego, co z litości pozostawimy już bez komentarza.
Klub parlamentarny Centrum oczywiście popiera projekt ustawy.
W nieco bardziej umiarkowanym tonie wypowiadał się poseł Adam Gomoła z Polski 2050. Także i on wspomniał w swoim wystąpieniu o pokusie promowania zachowań niesprzyjających szybkości postępowania, chwalił ponadto projekt za dawanie stronom racjonalnych bodźców procesowych: w jego ocenie rozwiązania proponowane przez projektodawcę zachęcają strony do dogadania się, zamiast blokowania wokandy.
Polska 2050 w pełni popiera projekt i rekomenduje dalsze prace nad nim.
Po przedstawicielu Polski 2050 na mównicę wszedł poseł Sachajko z Demokracji Bezpośredniej. Zaprezentował on stanowisko negatywne wobec projektu, który, w ocenie koła poselskiego, nie rozwiązuje realnego problemu. Poseł Sachajko podkreślił, że frankowicze nie potrzebują kolejnych proceduralnych sztuczek, określił też ustawę mianem technicznej, spóźnionej i niewystarczającej.
Jako ostatni głos w dyskusji zabrał przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej, poseł Zawiślak, który pozytywnie ocenił jedynie zapisy projektu ustawy odnoszące się do automatycznego wstrzymania płatności rat.
Ministerstwo Sprawiedliwości robi krok wstecz i wycofuje się z przepisów dotyczących potrącenia
Gdy posłowie skończyli prezentować stanowiska klubów i kół, przyszedł czas na zadawanie pytań. Te dotyczyły przede wszystkim zarzutu potrącenia, wątpliwości związanych z rozpoznawaniem apelacji przez jednoosobowe składy, rozpoznawania spraw na posiedzeniu niejawnym wbrew woli strony oraz definicji konsumenta. Następnie na mównicę wszedł wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, który przedstawił zgromadzonym zalety projektu i jego kluczowe cele. Odpowiedział też na część pytań i wytłumaczył, dlaczego Ministerstwo chciało w ogóle zaingerować w przepisy dotyczące potrącenia. Przytoczył też statystyki, wg których 70 proc. spraw toczących się w apelacji dotyczy właśnie sporów frankowych. Wg Arkadiusza Myrchy nie ma jakichkolwiek ryzyk związanych z rozpatrywaniem apelacji przez jednego sędziego. Wiceminister podkreślił też, że rząd chce przyśpieszyć sprawy frankowe bez wchodzenia w buty sądu.
Najważniejsze słowa dotyczyły przepisów zmieniających terminy na zgłoszenie zarzutu potrącenia. Arkadiusz Myrcha przyznał bez ogródek: „robimy krok wstecz”, co stanowiło zapowiedź odstąpienia od krytykowanych przez frankowiczów rozwiązań. Pod koniec swojego wystąpienia Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości zdecydował się wymienić dotychczasowe zasługi rządu w usprawnianiu postępowań sądowych.
Mówiąc o działaniach organizacyjnych, Arkadiusz Myrcha przypisał obecnemu obozowi rządzącemu utworzenie wydziału frankowego w warszawskiej apelacji. Chcielibyśmy w tym miejscu przypomnieć, że powołanie do życia VIII Wydziału Cywilnego, tzw. frankowego, w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, miało miejsce z inicjatywy kierownictwa tego sądu, nie było więc pomysłem Ministerstwa Sprawiedliwości. Przypisywanie sobie przez resort cudzych sukcesów jawi nam się w tym przypadku jako akt desperacji.
Następnie wicemarszałek Sejmu zaprosił na mównicę sprawozdawcę komisji, posła Tomczykiewicza. Okazało się, że nie ma go akurat na sali, a więc dyskusja została zamknięta.
Strona społeczna miała nie zostać dopuszczona do udziału w posiedzeniu sejmowych komisji. Przewodniczący zmienił zdanie w ostatniej chwili
Posłowie powrócą do procedowania projektu już dziś o 9.30. Członkowie dwóch sejmowych komisji spotkają się w sprawie ustawy frankowej po raz czwarty, tym razem celem rozpatrzenia poprawek zgłoszonych w trakcie drugiego czytania projektu w Sejmie. Co ciekawe, początkowo przedstawiciele strony społecznej mieli nie być zaproszeni na to posiedzenie. Społeczny Nadzór Bankowy poinformował jednak w swoich social mediach, że przewodniczący komisji zmienił zdanie w tej kwestii. Reprezentanci tej organizacji zostaną zatem wpuszczeni na salę, co ma dla kredytobiorców ogromne znaczenie – Społeczny Nadzór Bankowy przygotował bowiem kolejne uwagi do projektu.
Przedstawiciele strony społecznej zwracają między innymi uwagę na to, że ustawowe wstrzymanie płatności rat kredytu oznacza, iż projektodawca zakłada nieważność wszystkich umów kredytów i pożyczek powiązanych z kursem franka szwajcarskiego. Społeczny Nadzór Bankowy podkreśla, że projektowane rozwiązane jest sprzeczne z unijnym standardem ochrony konsumenta – ustawodawca narzuca tymi przepisami skutek prawny, którego konsument może nie chcieć. Zdaniem organizacji, zawieszenie spłaty rat powinno odbywać się na wniosek konsumenta lub po przeprowadzeniu analizy przez sąd. Ponadto organizacja daje do zrozumienia, że projektowany przepis może kolidować z Konstytucją RP, w tym chociażby z zasadą proporcjonalności, wynikającą z art. 31 ust. 3 oraz z zasadą równości wobec prawa, wynikającą z art. 32.
Społeczny Nadzór Bankowy wyraża również swoje wątpliwości co do przepisu pozwalającego bankowi na zgłoszenie powództwa wzajemnego do końca postępowania przed sądem I instancji. Tego rodzaju regulacja może negatywnie wpłynąć na czas trwania procesu, będzie też stanowić przywilej dla jednej strony postępowania, czyli dla banku.
Z krytyką Społecznego Nadzoru Bankowego spotkał się również pomysł polegający na przyznawaniu kredytodawcom preferencji finansowych pod postacią zwrotu połowy opłaty za cofnięty pozew, apelację lub skargę kasacyjną. Krytycy tego rozwiązania zwracają uwagę na to, że przełoży się ono na dalsze ograniczenie wpływu z opłat sądowych.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Resort sprawiedliwości pokazuje frankowe statystyki za I kwartał 2026 roku. Wskaźnik opanowania spraw frankowych w sądach apelacyjnych wzrósł do 115,6 proc.
Ministerstwu Sprawiedliwości wyraźnie nie podoba się to, w jaki sposób polskie społeczeństwo interpretuje coraz lepsze statystyki sądów, odnoszące się do postępowań frankowych. Resort od pewnego czasu chwali się tymi statystykami, dając opinii publicznej do zrozumienia, że są one efektem działań rządu.
Tymczasem Polacy, zapoznawszy się z tymi statystykami, doszli do wniosku, że stawiają one sens wprowadzania ustawy frankowej pod dużym znakiem zapytania. Pisaliśmy o tym w naszych tekstach już wielokrotnie: skoro statystyki sądów stają się lepsze właściwie z kwartału na kwartał, a linia orzecznicza jest jednolita, to po co komplikować sprawnie funkcjonujący mechanizm poprzez nowe rozwiązania legislacyjne?
Argumenty tego rodzaju wybrzmiewały już wielokrotnie w trakcie publicznej dyskusji nad projektem ustawy. W środę na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się nowy tekst, autorstwa pełnomocniczki ministra ds. ochrony praw konsumenta, dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej, tłumaczący to, jak, z perspektywy rządu, naprawdę wygląda sytuacja w polskich sądach.
Z danych zaprezentowanych w tekście wynika, że sprawy frankowe nadal stanowią 25 proc. zaległości sądów okręgowych w sprawach cywilnych procesowych. Dużo gorzej sytuacja wygląda w sądach apelacyjnych, gdzie sprawy frankowe stanowią 70 proc. zaległości. W jednostkach apelacyjnych aż 76 proc. załatwień dotyczy obecnie sporów frankowych. Wg resortu ustawa frankowa jest potrzebna właśnie celem zdjęcia z tych sądów spoczywającego na nich gigantycznego ciężaru.
Najciekawszym elementem w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości są trzy grafiki ze statystykami dotyczącymi spraw frankowych. Możemy się z nich dowiedzieć między innymi, że:
- w I kwartale 2026 roku sądy powszechne załatwiły łącznie 30 294 sprawy frankowe i otrzymały takich spraw 16 984 (wskaźnik opanowania wpływu wyniósł więc 178,4 proc.)
- kolejka spraw frankowych czekających na rozpatrzenie w sądach powszechnych skróciła się pomiędzy końcem 2025 roku a końcem I kwartału 2026 roku o 7,8 proc. (spadek ze 170 766 spraw na 157 456 spraw)
- w I kwartale do sądów okręgowych I instancji wpłynęło 6 828 nowych spraw frankowych, jednocześnie załatwiono 18 443 sprawy, co daje nam wskaźnik opanowania wpływu na poziomie 270 proc.
- na koniec I kwartału 2026 roku w sądach okręgowych I instancji toczyło się 85 156 spraw frankowych (na koniec 2025 roku było ich 96 771)
- w I kwartale br. do sądów apelacyjnych wpłynęło 8 198 spraw frankowych, natomiast załatwialność tych spraw była na poziomie 9 501 – wskaźnik opanowania wpływu dla I kwartału wyniósł więc 115,9 proc. (dla porównania, wskaźnik ten za cały 2025 rok wyniósł 76,8 proc.)
- co zaskakujące, liczba spraw frankowych czekających na rozpatrzenie w sądach apelacyjnych zaczyna topnieć: na koniec 2025 roku było ich 66 140, natomiast na koniec I kwartału 2026 roku kolejka liczyła 64 837 spraw (spadek wyniósł niemal 2 proc.)
Z danych tych wynika więc, że sprawy frankowe wciąż stanowią najpoważniejsze obciążenie dla sądów II instancji – jednak wbrew sugestiom Ministerstwa Sprawiedliwości, sądy te znalazły już sposób na opanowanie wpływu rzeczonych spraw, o czym dobitnie świadczy zmiana statystyk pomiędzy 2025 rokiem a I kwartałem 2026 roku.
PODSUMOWANIE:
Po niemal półtorarocznej walce frankowiczów o wykreślenie z projektu ustawy frankowej przepisów dotyczących potrącenia, rząd w końcu skapitulował i zdecydował się na „zrobienie kroku wstecz”. Dla strony konsumenckiej jest to oczywiście dobra wiadomość, która świadczy o tym, że resort potrafi ugiąć się pod krytyką. Niestety, dzieje się tak dopiero wówczas, gdy krytyka ta przybiera masową skalę. A tak właśnie było w przypadku art. 5 i 18, które były krytykowane zarówno przez stronę społeczną, jak i przez ekspertów prawnych oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.
Resort wyraźnie chce, by nowe rozwiązania legislacyjne zaczęły obowiązywać już w nadchodzących miesiącach – świadczyć o tym może narzucone wysokie tempo prac: w środę odbyło się drugie czytanie ustawy w Sejmie, a już w czwartek komisje sejmowe mają dyskutować na temat zgłoszonych poprawek. Na posiedzeniu obecni będą przedstawiciele strony społecznej, którzy zamierzają przedstawić posłom kolejne wątpliwości dotyczące przepisów wciąż pozostających w projekcie. Chodzi między innymi o automatyczne wstrzymanie płatności rat, pomysł zwracania połowy opłaty sądowej w przypadku cofnięcia pozwu/apelacji/skargi kasacyjnej, jak również o udostępnienie możliwości złożenia powództwa wzajemnego do końca postępowania przed sądem I instancji.


