Niezdecydowani frankowicze zyskali czas. TSUE pomaga, ale zwłoka może kosztować

Czas czytania: 9 minut

Czy roszczenie konsumenta, który nie zdaje sobie sprawy z abuzywnego charakteru podpisanej umowy kredytowej, może się przedawnić? Banki bardzo by chciały, żeby tak właśnie się stało. Niestety dla nich, Trybunał Sprawiedliwości UE jest innego zdania, czemu dał wyraz już kilkukrotnie – po raz ostatni w marcu br., w sprawie z węgierskiego „podwórka”. Unijni sędziowie, odpowiadając na pytanie organu odsyłającego, nie mieli wątpliwości: prawo europejskie stoi na przeszkodzie temu, by sąd krajowy stosował sztywne terminy przedawnienia roszczeń przysługujących konsumentowi, będącemu posiadaczem nieważnej umowy kredytowej. To dobra wiadomość dla frankowiczów, którzy do tej pory, z różnych powodów, nie zdecydowali się na pozwanie banku o zapłatę. Część z nich może podjąć decyzję o pozwie jeszcze w tym roku. W tekście wyjaśniamy, dlaczego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak należy liczyć bieg terminu przedawnienia roszczeń konsumenta w sprawie o abuzywną i w konsekwencji nieważną umowę kredytową
  • Dlaczego konsumenci, mimo korzystnego dla nich wyroku TSUE, nie powinni zwlekać ze złożeniem swoich roszczeń przed sądem
  • W jaki sposób reklamacja złożona w banku przez konsumenta może wpłynąć na bieg terminu przedawnienia roszczeń
  • Jak obecnie wygląda orzecznictwo krajowych sądów w sprawach o kredyty w CHF (w tym ile trwają procesy i co dzieje się w apelacji).
  • Co może się zmienić jeszcze w tym miesiącu w sprawach frankowych, w przedmiocie przedawnienia roszczeń wysuwanych przeciwko konsumentom przez banki.

Roszczenie frankowicza nie może się przedawnić, jeśli nie wiedział on o abuzywności swojej umowy – TSUE potwierdza to, co wiemy już od dawna

W polskim systemie prawnym terminy przedawnienia roszczeń w sprawach majątkowych są określone w bardzo precyzyjny sposób. Z przepisów tych wynika, że roszczenie przedsiębiorcy przedawnia się po 3 latach, a konsumenta po 6 latach. Wskazane terminy należy liczyć od ostatniego dnia roku, w którym nastąpiło zdarzenie inicjujące bieg przedawnienia. Jeszcze niedawno sądy krajowe, rozpatrując spory powstałe na tle abuzywnych umów kredytowych, wychodziły z założenia, że dla każdej kolejnej spłaconej raty obowiązuje osobny termin przedawnienia. Na kanwie spraw frankowych powstał jednak pewien problem: co, jeśli kredytobiorca nie wiedział, że w ogóle dysponuje jakimś roszczeniem wobec banku i trwał w tej niewiedzy tak długo, aż upłynęło 6 lat od momentu spłaty świadczenia?

Unijni sędziowie wypowiadali się w tej kwestii już wielokrotnie, między innymi w wyroku C-82/21 z września 2022 roku. We wspomnianej sprawie TSUE przesądził o tym, że roszczenie konsumenta z tytułu abuzywnej umowy kredytowej nie może przedawnić się przed uzyskaniem przez niego wiedzy o przysługujących mu prawach. Najprościej rzecz ujmując: jeśli frankowicz będący konsumentem nie wiedział, że jego umowa jest nieważna, to sześcioletni termin przedawnienia w ogóle nie rozpoczął biegu.

Podobne stanowisko Trybunał prezentował już wielokrotnie, a najnowszy wyrok stanowiący potwierdzenie dotychczasowego poglądu unijnych sędziów na kwestię przedawnienia roszczeń konsumenta zapadł 19 marca 2026 roku (sprawa o sygnaturze C-679/24). Co ciekawe, nie jest to sprawa pochodząca z Polski, a z Węgier. W opisywanym przypadku kredytobiorca pozwał bank o nieważność abuzywnej umowy, domagając się przy tym zwrotu świadczenia nienależnego.

Sąd węgierski zapytał TSUE, od kiedy powinien liczyć pięcioletni termin przedawnienia roszczeń konsumenta (w węgierskim prawie ów termin jest rok krótszy niż w polskim). W wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE wskazał, że pozycja negocjacyjna konsumenta jest słabsza niż banku, dodatkowo konsument dysponuje mniejszą od przedsiębiorcy wiedzą w zakresie przysługujących mu praw. Ponieważ kredyty są na ogół zobowiązaniami długoterminowymi, stosowanie sztywnego terminu przedawnienia roszczeń majątkowych konsumenta mogłoby utrudnić mu korzystanie z rozpostartej nad nim ochrony.

Wyroki SN i TSUE bez wpływu na bieg terminu przedawnienia roszczeń konsumenta

Z wyroku C-679/24 płynie jeszcze jeden ważny wniosek. Zgodnie ze stanowiskiem TSUE, bieg terminu przedawnienia w indywidualnej sprawie nie powinien być zależny od takich zdarzeń jak medialny wyrok Sądu Najwyższego bądź wyrok TSUE w przedmiocie klauzul abuzywnych obecnych w umowach zawieranych z konsumentami. Ma to duże znaczenie dla polskich kredytobiorców frankowych, którym banki próbują wmówić, że ich roszczenia co do jednego są już przedawnione. Dlaczego miałoby się tak stać?

Przypomnijmy, że 3 października 2019 roku TSUE wydał wyrok w słynnej sprawie Dziubaków (sygnatura C-260/18), ustanawiając solidne fundamenty pod prokonsumenckie orzecznictwo polskich sądów w sporach wynikłych na tle abuzywnych klauzul przeliczeniowych, wprowadzonych do umów frankowych. Banki przekonują, że ten, kto nie złożył pozwu o zapłatę do końca 2025 roku, nie ma już czego szukać w sądach – wszak minęło już ponad 6 lat od wydania tego wyroku, który odbił się w mediach szerokim echem. Zdaniem banków, już w 2019 roku kredytobiorcy mieli wiedzę o przysługujących im prawach – i właśnie od tego momentu powinien być liczony bieg terminu przedawnienia ich roszczeń. Przynajmniej tych majątkowych – bo roszczenia dotyczące samej nieważności umowy nie ulegają przedawnieniu.

Wyrok TSUE w sprawie węgierskiej pokazuje, że interpretacja banków jest błędna. Sąd krajowy nie może z góry zakładać, że kredytobiorca był na bieżąco z doniesieniami mediów w zakresie frankowych sporów toczących się przed Trybunałem. Nie zapominajmy przy tym, że proces kształtowania się jednolitej linii orzeczniczej w polskich sądach był wieloletni. Obecnie kredytobiorcy mają niemal 100 proc. szans na wygranie swojego sporu o kredyt frankowy, jednak dojście do tego wyniku wymagało… kolejnych orzeczeń TSUE.

Gdy w 2019 roku Trybunał wydawał prokonsumencki wyrok w sprawie Raiffeisen vs. Dziubak, wciąż nie było jasne, co z umowami, w przypadku których cel kredytowy był częściowo związany z działalnością gospodarczą. Istniały wątpliwości co do tego, czy status konsumenta przysługuje osobie, która odpłatnie wynajmowała kredytowaną nieruchomość bądź wskazała ją jako adres rejestracyjny prowadzonej działalności gospodarczej. Wyroki TSUE stanowiące wskazówkę dla krajowych sądów w tych konkretnych kwestiach zapadły dopiero w 2023 roku – trudno więc wyobrazić sobie scenariusz, w którym roszczenia takich osób sąd mógłby uznać za przedawnione.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

Jeszcze nie pozwałeś banku za kredyt frankowy? Dalsze zwlekanie z decyzją nie ma sensu

Czy prokonsumencki wyrok TSUE w sprawie C-679/24 oznacza, że frankowicze powinni nadal zwlekać z pozwem? Absolutnie nie, a powodów jest kilka:

  • choć unijne orzecznictwo w przedmiocie przedawnienia roszczeń konsumenta sprzyja frankowiczom, trzeba mieć na uwadze, że nie wszyscy krajowi sędziowie w pełni respektują wyroki wydawane w Luksemburgu. Może się zatem zdarzyć, że sąd nie da wiary, iż kredytobiorca aż do teraz nie wiedział o przysługujących mu prawach. Oczywiście, od negatywnego wyroku będzie przysługiwała kredytobiorcy apelacja – jednak czy warto narażać się na stres związany z potencjalnym oddaleniem powództwa w I instancji? Naszym zdaniem zdecydowanie nie
  • sądząc się z bankiem w otoczeniu wysokich stóp procentowych, kredytobiorca może dodatkowo skorzystać na odsetkach ustawowych za opóźnienie, które są o 5,5 pp wyższe od aktualnej stopy referencyjnej. Wraz ze spadkiem stóp procentowych korzyść kredytobiorców na odsetkach będzie topnieć
  • Ministerstwu Sprawiedliwości wciąż nie udało się zakończyć prac legislacyjnych nad ustawą frankową, a to oznacza, że kredytobiorca, pozywając bank, nadal może złożyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia poprzez wstrzymanie spłaty kredytu. Decyzje te są obecnie wydawane naprawdę szybko – w praktyce kredytobiorca może uzyskać postanowienie sądu w sprawie zabezpieczenia już w kilka tygodni od złożenia wniosku. Jeśli ustawa frankowa wejdzie w życie, to zabezpieczenie powództwa będzie automatyczne, ale data zabezpieczenia będzie zależna od momentu doręczenia bankowi odpisu pozwu, co w skrajnych przypadkach może zająć nawet kilkanaście miesięcy
  • krajowe orzecznictwo w sprawach frankowych staje jednoznacznie po stronie kredytobiorców, i wiemy to nie tylko z doniesień kancelarii wyspecjalizowanych w podważaniu klauzul abuzywnych, ale również z raportów kwartalnych i rocznych samych banków. Instytucje takie jak Pekao czy mBank szczegółowo informują o skali swoich sądowych przegranych. Do końca 2025 roku mBank otrzymał 14 203 prawomocne wyroki w sprawach o kredyty w CHF, w tym 168 wyroków, które były w całości bądź w części korzystne dla podmiotu. Tym samym mBank przegrywa prawomocnie 98,8 proc. spraw, w których spiera się z frankowiczami. Jeszcze gorzej prezentują się zeszłoroczne statystyki sądowe Pekao S.A., który otrzymał 611 prawomocnych orzeczeń, z czego tylko 3 okazały się zwycięstwem podmiotu. W minionym roku Pekao przegrywał zatem prawomocnie 99,5 proc. postępowań frankowych.

Z pozwem nie powinni zwlekać frankowicze, którzy na przestrzeni ostatnich lat nie pozostawali bierni wobec abuzywnego charakteru wykonywanych umów. Na baczności powinni się mieć zatem kredytobiorcy, którzy w przeszłości w jakikolwiek sposób dali znać bankowi o swoich wątpliwościach co do legalności zapisów wprowadzonych do umowy. Skarga czy też reklamacja na warunki umowne, złożona pisemnie, a nawet telefonicznie, mogła uruchomić bieg przedawnienia roszczeń. Frankowicz, który zapomniał o tym, że przed laty zgłaszał bankowi swoje krytyczne uwagi do umowy, może się bardzo zdziwić, kierując z dużym opóźnieniem pozew o zapłatę. Jeśli bank ma jakiekolwiek dowody na to, że konsument miał świadomość swoich praw na długo przed złożeniem pozwu w sądzie, z pewnością wykorzysta ten fakt w toku postępowania, byleby storpedować roszczenia majątkowe swojego klienta.

Co z frankowiczami uwikłanymi w procesy grupowe?

Z pozwem o zapłatę nie powinni zwlekać również frankowicze uwikłani z postępowania grupowe. Przykład Getin Banku pokazał, że pełnomocnicy prawni kredytodawcy są zdeterminowani, by przedłużać postępowania grupowe: śledztwo dziennikarskie Wirtualnej Polski wykazało, że honorarium kancelarii obsługującej sprawy frankowe GNB było zależne od przewlekłości procesów. Niewykluczone, że podobne brzmienie mają umowy z kancelariami w innych silnie ufrankowionych bankach, które mają w swoim dorobku procesy grupowe. Niestety, polskie prawo dotyczące procesów grupowych jest tak skonstruowane, że daje stronie pozwanej liczne możliwości odwlekania wyroku w czasie. Wystarczy, że bank ma „swojego człowieka” w grupie dochodzącej roszczeń na drodze powództwa grupowego, by był w stanie sterować dynamiką postępowania.

Kolejne bezsensowne wnioski i skargi nie tylko dostarczają sędziemu dodatkowej pracy, ale i wstrzymują cały proces, przez co może on trwać już nie lata, a dekady. Czekając na to, aż sąd wyda prawomocny wyrok w sprawie z powództwa grupowego, kredytobiorca może przegapić odpowiedni moment na złożenie pozwu o zapłatę. Kredytobiorcy, który pozwał bank w grupie o klauzule abuzywne w umowie frankowej i który jest w tej sprawie reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, będzie bardzo trudno udowodnić w procesie indywidualnym, że nie zdawał sobie sprawy z przysługujących mu roszczeń i ograniczonego terminu na ich wysunięcie.

Na przestrzeni lat zmieniło się nie tylko orzecznictwo. Tak wyglądają teraz sprawy o nieważność i zapłatę

W porównaniu do walki o sprawiedliwość w postępowaniu grupowym, spór z powództwa indywidualnego jest przedsięwzięciem znacznie prostszym i z pewnością mniej stresującym. W 2026 roku frankowicz ma ogromne szanse na to, że jego sprawa indywidualna zostanie rozpatrzona bez przeprowadzania rozprawy, na tzw. posiedzeniu niejawnym. Sądy zdążyły wypracować zestaw praktyk pozwalających na szybkie załatwianie powtarzalnych spraw o kredyty frankowe. W wielu przypadkach odbierają od stron zeznania na piśmie i wydają wyroki w oparciu o papierowy materiał dowodowy. Powoływanie biegłych z dziedziny ekonomii i finansów to już rzadkość, podobnie jak dopuszczanie dowodu z zeznań świadka – pracownika banku.

Efekt? Postępowanie w I instancji może się zakończyć nawet w kilka miesięcy od złożenia pozwu. Najlepsze kancelarie frankowe w Polsce regularnie publikują na swoich stronach obszerne sprawozdania z uzyskiwanych sukcesów w sądach. Przykładowo w lutym Kancelaria Adwokata Pawła Borowskiego uzyskała 88 frankowych wygranych, z czego 33 wyroki są już prawomocne. Do tej pory podmiot wygrał prawie 4300 spraw przeciwko bankom. Do największych sukcesów kancelarii w lutym 2026 roku zaliczyć należy między innymi:

  • oddalenie apelacji Millennium Banku przy jednoczesnym uwzględnieniu apelacji kancelarii w zakresie odsetek ustawowych za opóźnienie (sygnatura sprawy to I ACa 1280/24, wyrok zapadł w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku)
  • doprowadzenie do zmiany wyroku w sprawie przeciwko BPH S.A., w taki sposób, że sąd II instancji uznał za nieważną umowę kredytową, którą sąd I instancji utrzymał w mocy, przy zastosowaniu średniego kursu NBP (sygnatura sprawy to V ACa 2050/24, wyrok zapadł w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku).

Podobnie optymistycznymi statystykami może się pochwalić Kancelaria Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni, która w lutym 2026 roku uzyskała dla swoich klientów 81 wygranych, z czego 21 ma status prawomocnych. W omawianym miesiącu kancelaria wygrała najwięcej spraw przeciwko Getin Noble Bankowi (13) oraz PKO BP (11). Na trzeciej pozycji uplasował się bank Millennium (9), a poza podium znalazły się banki BPH S.A., mBank, Santander i Raiffeisen (każdy z nich przegrał w lutym po 5 spraw, w których frankowicze byli reprezentowani przez ww. kancelarię).

TSUE wypowie się w kwestii przedawnienia roszczeń banku

Jeszcze w tym miesiącu, 16 kwietnia 2026 roku, Trybunał Sprawiedliwości UE zajmie stanowisko w sprawie dotyczącej przedawnienia roszczeń banku o zwrot kapitału kredytu, a konkretnie wypowie się w zakresie tego, czy sąd krajowy może uznać przedawnione roszczenie przedsiębiorcy, kierując się względami słuszności i/lub zasadami współżycia społecznego.

Banki bardzo długo podchodziły z dużą nonszalancją do terminów przedawnienia swoich roszczeń. Wychodziły z założenia, że termin przedawnienia nie może zacząć biec, jeśli sąd krajowy nie wydał prawomocnego wyroku w przedmiocie nieważności umowy. Tymczasem już w 2023 roku TSUE jasno wskazał, że początek biegu terminu przedawnienia jest taki sam dla konsumenta, jak dla banku. Jeśli więc konsument wysunął wobec banku swoje roszczenie w 2023 roku, to bank ma czas do końca 2026 roku na upomnienie się o zwrot kapitału kredytu.

Znane są przypadki, w których bank spóźnił się z wysunięciem kontrpowództwa nie o miesiące, a o lata. Jeśli TSUE w kwietniowym wyroku sprzeciwi się uznawaniu przez sąd przedawnionych roszczeń przedsiębiorcy kierowanych pod adresem konsumenta, to część frankowiczów zyska szansę na „darowany” kredyt, co w praktyce oznaczać będzie brak konieczności spłaty kapitału (przy jednoczesnym zachowaniu prawa do zwrotu świadczenia nienależnego, tj. sumy spłaconych rat kredytowych).

Potencjalnie prokonsumencki wyrok w sprawie przedawnienia roszczeń banku (C-753/24) może zachęcić do działania tych frankowiczów, którzy wysłali reklamację na abuzywne klauzule przeliczeniowe, ale wciąż nie złożyli pozwu. Jeśli taka reklamacja została do banku wysłana w 2022 roku lub wcześniej, a podmiot po dziś dzień nie wystosował wobec takiego klienta pozwu dotyczącego zwrotu kapitału, może nie mieć już możliwości skutecznego dochodzenia swoich roszczeń. Tego samego nie można powiedzieć o konsumencie, którego roszczenie przedawni się dopiero w 6 lat od złożenia reklamacji (licząc od ostatniego dnia roku, w którym taka reklamacja została bankowi dostarczona).

PODSUMOWANIE:

Zgodnie z najnowszym orzecznictwem TSUE, roszczenie konsumenta z tytułu abuzywnej umowy kredytowej nie może ulec przedawnieniu, jeśli nie wiedział on o przysługującym mu prawie do zakwestionowania nieuczciwych i w konsekwencji nieważnych postanowień. Na bieg terminu przedawnienia roszczeń konsumenta nie powinny mieć wpływu głośne orzeczenia Sądu Najwyższego czy TSUE w przedmiocie klauzul abuzywnych obecnych w umowach konsumenckich. To dobra wiadomość dla frankowiczów, która nie oznacza jednak, że powinni odkładać złożenie pozwu na później. W swojej sprawie wciąż mogą trafić na nieprzychylnie nastawionego sędziego, wychodzącego z założenia, że kredytobiorca powinien znać swoje prawa już od 2019 roku, w którym zapadł wyrok Trybunału w sprawie Raiffeisen vs. Dziubak.

Im dłużej kredytobiorca zwleka z pozwem, tym trudniej będzie mu przekonać sędziego, że późne wystąpienie z roszczeniem rzeczywiście było spowodowane nieznajomością przysługujących mu praw. Dodatkowo podkreślić należy, że obecnie mamy do czynienia z jednolitym, przewidywalnym orzecznictwem w przedmiocie rozliczeń spraw frankowych. Nie wiadomo, jak zmieni się podejście sądów po ewentualnym wprowadzeniu ustawy frankowej, której część zapisów już w tej chwili wzbudza wątpliwości interpretacyjne ekspertów. Złożenie pozwu już teraz, w przewidywalnej rzeczywistości orzeczniczej, wydaje się zatem najbardziej rozsądnym wyborem.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze