Bank zwrócił Ci kilkaset złotych odsetek? Prawnicy: walcz o darmowy kredyt

Czas czytania: 10 minut

Po upływie blisko pięciu miesięcy od ogłoszenia przez TSUE wyroku do sprawy C-744/24 ZBP wydał oświadczenie stanowiące rekomendację dla banków. ZBP uznał za zasadne zaprzestanie pobierania odsetek od skredytowanych kosztów (np. prowizji, opłat, składek ubezpieczeniowych) w odniesieniu do nowych umów kredytowych. W stosunku do umów aktywnych na dzień wydania wyroku (tj. 23 kwietnia 2026 r.) zarekomendował bankom zwrot odsetek, ale tylko za okres po ogłoszeniu wyroku aż do teraz. Banki nie zwrócą dobrowolnie odsetek pobranych za okres przed wyrokiem TSUE (często za wiele lat wstecz) ani nie rozliczą się z posiadaczami spłaconych kredytów. Sektor bankowy łudzi się nadzieją, że niewielkimi zwrotami załatwi problem i uniknie ryzyka związanego z SKD. Eksperci prawni alarmują, żeby podchodzić do takich zwrotów z ostrożnością i nie podpisywać bezrefleksyjnie żadnych dokumentów przedkładanych przez banki. Zwrot odsetek za kilka miesięcy można przyjąć i potraktować jako „pierwszą ratę”, ale warto powalczyć o znacznie więcej, tj. o zwrot wszystkich odsetek za cały okres spłaty kredytu, a nawet o całkowicie darmowy kredyt. W tym celu trzeba jednak podjąć odpowiednie kroki, tj. złożyć do banku reklamację albo oświadczenie o SKD, a jeśli bank tego nie uwzględni, pójść do sądu.

Chociaż część banków już dawno zmieniła wzorce umowne i nie pobiera odsetek od skredytowanych kosztów, ZBP właśnie się „obudził” i zakomunikował, że takie rozwiązanie rekomenduje bankom w związku z wyrokiem TSUE do sprawy C-744/24 z 23 kwietnia br. Z opublikowanego 15 września br. stanowiska ZBP wynika, że zaleca on bankom zwrot odsetek pobranych od skredytowanych kosztów jedynie za okres po 23 kwietnia 2026 r. i tylko w stosunku do umów czynnych w dniu ogłoszenia wyroku TSUE.

Rzecznik Finansowy wypowiedział się krytycznie odnośnie do inicjatywy ZBP. Oczekuje on od banków zwrotu wszystkich nienależnie pobranych odsetek od skredytowanych kosztów. Nieetycznym działaniom banków – głównie w sprawach umów kredytowych – przygląda się też Rzecznik Praw Obywatelskich.

Eksperci prawni radzą konsumentom, aby zachowali ostrożność, jeśli chodzi o dobrowolne zwroty realizowane przez banki. Choć takie przelewy można przyjąć na poczet przyszłej należności, to należy unikać podpisywania dokumentów przedkładanych przy tej okazji przez banki. Konsumenci mogą dochodzić zwrotu wszystkich odsetek pobranych przez banki od skredytowanych kosztów za cały okres spłaty kredytu. Jeżeli bank w związku z tym podał w umowie błędną całkowitą kwotę kredytu lub RRSO, można też powalczyć o darmowy kredyt (SKD). Wymaga to jednak podjęcia określonych działań, tj. złożenia w banku reklamacji albo oświadczenia o SKD, a w sytuacji gdy bank ich nie uwzględni – skierowania pozwu do sądu.

ZBP rekomenduje bankom rozwiązanie minimalizujące koszty wyroku TSUE. Czy banki unikną zwrotu odsetek za cały okres spłaty?

W dniu 23 kwietnia 2026 roku TSUE wydał ważny wyrok do sprawy C-744/24 dotyczący powszechnej na polskim rynku praktyki polegającej na naliczaniu przez banki odsetek od skredytowanych kosztów (prowizji, opłat, składek ubezpieczeniowych). W sentencji wyroku Trybunał stwierdził, że stosowanie oprocentowania do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem konsumenckim jest niezgodne z unijną dyrektywą 2008/48/WE, znaną pod nazwą CCD1.

Kwietniowy wyrok TSUE stanowi jedynie interpretację obowiązującego już wcześniej prawa wynikającego z ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 roku oraz z wcześniejszego orzecznictwa TSUE. Od momentu wejścia w życie ustawy banki zdawały sobie sprawę, że wliczanie do całkowitej kwoty kredytu kosztów związanych z kredytem jest niedopuszczalne. Potwierdził to wyrok TSUE z 2016 roku do czeskiej sprawy C-377/14. W sentencji tego wyroku Trybunał stwierdził jednoznacznie, że całkowita kwota kredytu odnosi się wyłącznie do kwot udostępnionych konsumentowi, co wyklucza wliczanie do tej pozycji kosztów związanych z udzieleniem kredytu, które nie są w rzeczywistości wypłacane kredytobiorcy.

Mimo – jak się wydaje – jednoznacznych przepisów banki przez kilkanaście lat stosowały w Polsce niezgodne z prawem praktyki polegające na wliczaniu do całkowitej kwoty kredytu skredytowanych kosztów i pobieraniu odsetek od zawyżonej podstawy. Teraz udają, że wyrok TSUE z kwietnia tego roku zmienił zasady gry i łaskawie cyt. „uznają za zasadne zaprzestanie naliczania odsetek z tytułu kredytowania pozaodsetkowych kosztów kredytu”, ale tylko tych pobranych po 23 kwietnia 2026 roku.

Związek Banków Polskich zastanawiał się aż pięć miesięcy, jak ugryźć problem wynikły z wyroku TSUE do sprawy C-744/24. Wreszcie w dniu 15 września 2026 r. opublikował stanowisko będące rekomendacją dla banków. Chociaż sektor bankowy nie przyznał się do stosowania niezgodnych z prawem praktyk, to rzekomo „ze względu na interes klientów” oraz „potrzebę utrzymania wysokiej jakości relacji z klientami” zgodził się na rozliczenie niewielkiej części należnych kredytobiorcom odsetek. Co to oznacza w praktyce dla posiadaczy umów o kredyt konsumencki? Banki nie zamierzają dobrowolnie oddać wszystkich odsetek bezprawnie pobranych od skredytowanych kosztów kredytów.

ZBP w swoim stanowisku zalecił bankom zaprzestanie w nowych umowach naliczania oprocentowania od części kredytu przeznaczonej na pokrycie pozaodsetkowych kosztów. W stosunku do umów aktywnych na dzień wydania wyroku TSUE (tj. na 23 kwietnia br.) ZBP uznał, że banki powinny zaprzestać dalszego naliczania odsetek od skredytowanych kosztów oraz zwrócić odsetki pobrane po dniu 23 kwietnia 2026 roku. ZBP zakomunikował, że banki nie będą rozliczać się z posiadaczami spłaconych kredytów, oraz podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, że wyrok TSUE do sprawy C-744/24 odnosi się wyłącznie do odsetek, a nie do SKD. Jednocześnie poinformował, że każdy z banków będzie samodzielnie wdrażał rozwiązania dotyczące wykonania wyroku oraz rozliczenia się z klientami. W związku z tym do kredytobiorców może trafić korespondencja w tej sprawie.

Warto zauważyć, że część banków znacznie szybciej zareagowała na wyrok TSUE, niż zrobił to ZBP. Na przykład PKO BP już od września nie nalicza odsetek od kredytowanej prowizji i ubezpieczenia, a także zwraca odsetki pobrane od czynnych umów za okres od 23 kwietnia br. Bank nie wymaga od kredytobiorców żadnych działań – pieniądze wracają na konto lub obniżają raty.

Co planują poszczególne banki? Jedni już zwracają, inni wciąż „analizują”

Skoro ZBP zostawił bankom wolną rękę, warto wiedzieć, na jakim etapie są poszczególne instytucje. Ze stanowisk przekazywanych przez banki mediom oraz z wypowiedzi ich zarządów na konferencjach wynikowych wyłania się obraz sektora podzielonego na trzy grupy: banki, które zwroty już uruchomiły, banki, które dopiero nad nimi pracują, oraz takie, które nie podjęły jeszcze żadnej decyzji. Łączy je jedno: każdy z tych planów zaczyna się 23 kwietnia 2026 r. i kończy na umowach, które wciąż są spłacane.

Z doniesień medialnych wynika, że najwcześniej ruszył BNP Paribas. Bank jeszcze pod koniec sierpnia zaczął korygować odsetki naliczone od skredytowanych prowizji po dniu wyroku, a kredytobiorcy otrzymują nowe harmonogramy spłat – rozliczenie ma być rozkładane na kolejne raty. PKO BP zapowiadał z kolei uruchomienie do końca września automatycznego mechanizmu obejmującego niespłacone pożyczki z kredytowanymi kosztami: bank przestaje naliczać odsetki od tej części zadłużenia z datą wsteczną od dnia wyroku i oddaje to, co pobrał od 23 kwietnia, bez konieczności składania jakichkolwiek wniosków. Podobne rozwiązanie – zwrot odsetek od skredytowanych kosztów pobranych od momentu wyroku – przygotowuje mBank, który zapowiedział, że sam skontaktuje się z klientami objętymi zwrotem.

Alior Bank, którego portfel kredytów konsumenckich w około jednej czwartej opierał się na kredytowaniu prowizji i ubezpieczeń, informuje o zaawansowanym projekcie informatycznym przeliczającym harmonogramy, a jego wiceprezes publicznie deklarował, że bank przyjmuje datę wyroku jako moment, od którego trzeba się rozliczyć. Prezes Banku Pekao wypowiadał się w podobnym duchu, zaznaczając jednak, że jest to jego osobisty pogląd, bo na rynku istnieją różne interpretacje wyroku. ING oraz Credit Agricole przyznają, że wciąż pracują nad formułą rozliczeń, natomiast Erste jeszcze nie zdecydował, jak podejść do sprawy. Bank Millennium i VeloBank pytań mediów w tej sprawie nie komentują.

O tym, ile ta praktyka była dla sektora warta, mówią same sprawozdania finansowe. W drugim kwartale osiem banków notowanych na giełdzie pomniejszyło wynik odsetkowy o łącznie niemal 620 mln zł – tyle wynoszą przyszłe odsetki od skredytowanych prowizji i ubezpieczeń, których banki nie pobiorą już z istniejących umów. Największe kwoty odpisały PKO BP (173 mln zł), Alior (ponad 153 mln zł) i Pekao (126 mln zł). Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że są to pieniądze, których banki dopiero miały nie zarobić. O odsetkach pobranych przed 23 kwietnia – czyli o tym, co przez kilkanaście lat faktycznie wypływało z kieszeni kredytobiorców – żaden bank w swoich planach nie wspomina. Nie ma też mowy o rozliczeniu z osobami, które kredyt już spłaciły, choć przy pożyczkach gotówkowych, zwykle kilkuletnich, to właśnie one stanowią większość poszkodowanych.

Ciekawe sygnały płyną też z kancelarii prawnych reprezentujących kredytobiorców. Z ich informacji wynika, że część banków już na etapie reklamacji proponuje klientom zwrot odsetek pobranych od kredytowanych kosztów, a w niektórych przypadkach nawet zwrot prowizji czy składki ubezpieczeniowej – przy jednoczesnym odrzucaniu roszczenia o SKD. Prawnicy zgodnie zwracają uwagę, że są to kwoty wielokrotnie niższe niż przy pełnej sankcji kredytu darmowego i że bank nie proponuje takiego rozliczenia z dobrego serca, lecz po to, by zamknąć temat, zanim trafi do sądu. Stąd powtarzające się ostrzeżenie: nie podpisywać przy tej okazji żadnych dokumentów zawierających zrzeczenie się dalszych roszczeń.

Na inny skutek masowych zwrotów zwraca uwagę adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni. – Przelew z banku opisany jako zwrot odsetek będzie dla wielu kredytobiorców pierwszym jasnym sygnałem, że z ich umową coś jest nie tak. Do tej pory większość z nich nie miała żadnego powodu, żeby zaglądać do tabeli kosztów czy sprawdzać, od jakiej kwoty bank naliczał oprocentowanie. Już teraz widać, że coraz więcej osób analizuje swoje umowy i dostrzega w nich błędy, o których wcześniej nie miała pojęcia – mówi. Jego zdaniem sektor może tu wpaść we własne sidła. – Rozliczenie, które w założeniu miało zamknąć temat, w praktyce może go dopiero otworzyć – ocenia adwokat.

Według informacji opublikowanych przez BI niektóre banki jeszcze przed komunikatem ZBP zaczęły uwzględniać reklamacje klientów i zwracać całość odsetek pobranych od skredytowanych prowizji (za okres od początku trwania umowy), jednak dotyczyło to wyłącznie osób, które złożyły oświadczenie o SKD. Czas pokaże, czy po rekomendacji ZBP te banki zmienią swoje podejście i będą zwracać odsetki tylko za okres po ogłoszeniu wyroku TSUE.

Rzecznik Finansowy oczekuje od banków zwrotu wszystkich nienależnie pobranych odsetek

W odpowiedzi na komunikat ZBP Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak opublikował swoje stanowisko. Uznał on, że propozycja ZBP dotycząca skorygowania na przyszłość błędnej praktyki banków polegającej na pobieraniu odsetek od skredytowanych kosztów to dopiero pierwszy krok w kierunku dostosowania się banków do standardów wynikających z prawa unijnego i wyroku TSUE.

Rzecznik Finansowy oczekuje, że banki zwrócą wszystkie nienależnie pobrane odsetki za cały czas obowiązywania umów, a więc też przed wyrokiem TSUE. Zaapelował także do banków spółdzielczych oraz firm pożyczkowych, które również stosowały przez lata błędne praktyki, aby wyszły z propozycjami rozwiązań. Jednocześnie zapowiedział, że będzie przyglądał się poszczególnym rozwiązaniom i mechanizmom zwrotu. Jeśli okażą się nieuczciwe i ograniczające ochronę konsumentów, biuro RF będzie reagowało na nieprawidłowości.

Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do Komisji Etyki Bankowej ZBP w sprawie licznych skarg na działalność banków

W dniu 14 września br. Rzecznik Praw Obywatelskich zamieścił komunikat dotyczący wystąpienia skierowanego do Komisji Etyki Bankowej ZBP w sprawie licznych skarg na działalność banków. W okresie od początku 2025 r. do końca pierwszej połowy 2026 r. do biura RPO wpłynęły 392 skargi na nieetyczne działania banków, z czego większość dotyczyła umów kredytowych.

Obywatele skarżyli się do RPO między innymi na sposób, w jaki banki informują klientów o zasadach działania wskaźnika WIBOR oraz o ryzyku zmiany wysokości rat. Po pierwszym wyroku TSUE dot. WIBOR-u (C-471/24) banki uznały, że zostały zwolnione z obowiązków informacyjnych. Wyrok ten – według RPO – był cyt. „istotnym sprawdzianem dla standardów etycznych sektora bankowego”. Można się domyślać, że banki tego sprawdzianu nie zdały.

Bardzo wiele skarg wpływających do RPO odnosiło się też do kredytów konsumenckich i SKD, w szczególności do nieprawidłowości dotyczących kosztów kredytu oraz sposobu wywiązywania się banków z obowiązków informacyjnych. W takich sprawach konsumenci proszą RPO o wsparcie w toczących się postępowaniach sądowych. Nie brakuje też skarg dotyczących z pozoru już zażegnanych przez banki sporów o kredyty frankowe. Jaki stąd płynie wniosek? Nie można stracić czujności, banki wciąż grają na niekorzyść klientów. Świadczy o tym podejście ZBP do wyroku TSUE C-744/24.

Sektor bankowy próbuje wmówić opinii publicznej, że dopiero po tym wyroku banki zdały sobie sprawę z błędnej praktyki polegającej na naliczaniu odsetek od skredytowanych kosztów. W dodatku chcą ugasić pożar, oferując zwrot niewielkiego ułamka należnych kredytobiorcom odsetek. Mimo tysięcy wyroków wydanych w sprawach frankowych, w których sądy powtarzały, że umowy kredytowe ocenia się na dzień ich zawarcia, banki sugerują, że wyrok TSUE wyznacza cezurę. Tymczasem wyrok ten nie stanowi nowego prawa, a jedynie jest wyjaśnieniem, jak to prawo należało od początku stosować.

Kredytobiorcom należy się przynajmniej zwrot całości odsetek pobranych od skredytowanych kosztów za cały okres spłaty kredytu. Piszemy „przynajmniej”, bo wielu prawników jest zdania, że proceder banków polegający na naliczaniu odsetek od kosztów kredytu powinien skutkować SKD, czyli całkowicie darmowym kredytem (bez odsetek i bez kosztów pozaodsetkowych). Wynika to z faktu, że w takich przypadkach banki podawały nieprawidłową całkowitą kwotę kredytu oraz RRSO, a to stanowi naruszenie obowiązków informacyjnych określonych w art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim. Za takie naruszenie przewidziana jest sankcja w postaci kredytu bez odsetek i bez kosztów pozaodsetkowych (prowizji i opłat).

– Gra nie toczy się o kwoty, które banki chcą teraz przelewać, czyli 200, 300, 500 czy nawet 1000 złotych. Chodzi o kilka, najczęściej kilkanaście, a w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt tysięcy złotych – podkreśla mec. Sosnowski. Jak tłumaczy, to właśnie takie kwoty sądy po wyroku TSUE coraz częściej zasądzają na rzecz konsumentów. – W naszej praktyce widzimy istotną zmianę kierunku orzecznictwa w stronę prokonsumencką. Sądy przestały traktować sankcję kredytu darmowego jako egzotyczny wyjątek i coraz częściej przyjmują, że zawyżona całkowita kwota kredytu oraz nieprawidłowe RRSO to naruszenie art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim, które uruchamia sankcję z art. 45 tej ustawy. Bank oddaje wtedy wszystkie odsetki i koszty, a nie tylko odsetki od prowizji za kilka miesięcy – dodaje.

Możesz przyjąć od banku „pierwszą ratę odsetek”, ale reszty musisz dochodzić samodzielnie. Uważaj na dokumenty przedkładane do podpisu przez banki

Wielu naszych czytelników zapewne zastanawia się, co zrobić z przelewem od banku stanowiącym zwrot odsetek za okres po 23 kwietnia br. i czy wiąże się z tym jakieś ryzyko. Eksperci prawni są zdania, że taki zwrot można przyjąć jako „pierwszą ratę” lub „zaliczkę”, ale należy zachować dużą ostrożność w przypadku przedkładanych przy tej okazji dokumentów, np. aneksów lub załączników do umów. Banki mogą bowiem próbować przemycić w nich klauzule, które utrudnią lub całkowicie zamkną kredytobiorcom drogę do dochodzenia pełnych roszczeń. Przykładowo może w nich znaleźć się zapis, że kredytobiorca zrzeka się reszty roszczeń z tytułu umowy.

Niewykluczone, że banki – przy okazji korespondencji dotyczącej zwrotu części odsetek – będą oferowały kredyty konsolidacyjne, które zastąpią wadliwe umowy. W takiej sytuacji poprzednia umowa jest traktowana jako spłacona, a konsumentowi biegnie od tego momentu termin 1 roku na złożenie oświadczenia o SKD.

Automatyczny zwrot od banku nie zamyka drogi do dochodzenia całości odsetek pobranych od kosztów, a nawet do dochodzenia kredytu bez odsetek i bez prowizji (SKD). Trzeba jednak o to powalczyć. Jeżeli Twoja umowa kredytowa przewidywała pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów (prowizji, opłat, składek ubezpieczeniowych), co skutkowało podaniem w umowie błędnego całkowitego kosztu kredytu i/lub nieprawidłowego RRSO, masz szansę na darmowy kredyt. Oczywiście nie stanie się to automatycznie. Najpierw trzeba złożyć w banku oświadczenie o zamiarze skorzystania z SKD, a jeśli bank go nie uwzględni – skierować do sądu pozew. Z doniesień większości kancelarii broniących praw konsumentów wynika, że sądy coraz częściej stają po stronie kredytobiorców w sprawach o SKD.

– Każdy kredytobiorca musi pamiętać, że sam fakt otrzymania od banku jakiejś kwoty, najczęściej opisanej jako „zwrot odsetek” albo „zwrot odsetek z tytułu wyroku TSUE”, niczego nie załatwia. To nie jest ugoda ani rozliczenie umowy, tylko jednostronna korekta obejmująca kilka miesięcy – zastrzega mec. Sosnowski. W jego ocenie to właśnie ten moment, w którym kredytobiorca powinien zainteresować się, czym jest i jak działa sankcja kredytu darmowego. – Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że SKD nie działa z automatu. Konieczne jest oświadczenie złożone bankowi na piśmie, a przy umowach już spłaconych trzeba pilnować rocznego terminu liczonego od wykonania umowy. Kto przyjmie przelew, niczego nie podpisze i w tym czasie sprawdzi swoją umowę, nic nie traci. Kto podpisze aneks ze zrzeczeniem się dalszych roszczeń, może stracić wszystko – prognozuje adwokat.

Podsumowanie

Doświadczenia związane z nieetycznymi działaniami banków raczej podają w wątpliwość dobre intencje sektora bankowego dotyczące zwrotów odsetek pobranych od skredytowanych kosztów. Banki liczą na to, że spora część kredytobiorców zadowoli się jakimkolwiek przelewem od banku. Tymczasem wielu konsumentów nie zdaje sobie sprawy, o jakie kwoty może powalczyć.

Zwłaszcza przy kredytach z wysokimi prowizjami, spłacanych przez wiele lat, roszczenia z tytułu nieprawnie pobranych odsetek mogą wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych, nie mówiąc już o zastosowaniu sankcji kredytu darmowego. W takiej sytuacji kredytobiorca odzyskuje całość odsetek (nie tylko tych pobranych od kosztów, ale także od kapitału kredytu) oraz prowizje i opłaty.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze