Gdy w czerwcu 2026 roku media poinformowały, że rządzący podjęli decyzję o zmianie projektodawcy nowej ustawy o kredycie konsumenckim, a także o rozpoczęciu prac nad tym projektem od zera, wydawało się, że bankowcy odetchnęli z ulgą. Stało się jasne, że rząd nie chce, aby w nowej ustawie znalazły się przepisy rozszerzające sankcję kredytu darmowego – a przecież za takim właśnie rozwiązaniem obstawał UOKiK. Faktycznego wdrożenia ustawy należy się jednak spodziewać za rok, a w międzyczasie wiele się może zdarzyć: dobitnie pokazały to przecież sprawy frankowe, w których w przeciągu 12 miesięcy TSUE potrafił wydać po kilka przełomowych wyroków. Dlatego banki nie rezygnują z dotychczasowej strategii i w sprawach spornych o SKD, w których sąd krajowy wysłał do TSUE pytania prejudycjalne, wolą uznać roszczenie, byleby doprowadzić do zamknięcia sporu na arenie europejskiej. Taki ruch wykonał niedawno BNP Paribas w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie Mazowieckim. Wskutek uznania powództwa, sąd wystosował do Trybunału pismo, w którym poinformował o wycofaniu przesłanych pytań, zarejestrowanych pod sygnaturą C-828/25. W efekcie, 12 sierpnia 2026 roku TSUE wykreślił sprawę z rejestru. W TSUE wciąż pozostaje w toku kilka spraw o SKD, poruszających kluczowe dla polskich konsumentów wątki. Czego dotyczą i czy ich los, wobec kontrowersyjnej strategii banków, należy uznać za zagrożony?
Z tekstu dowiesz się:
- Czego dotyczyły pytania prejudycjalne sądu krajowego w wykreślonej unijnej sprawie C-828/25 (przydomek Szuzyk)
- Czy na unijnej wokandzie są inne polskie sprawy, w których sędziowie zadali podobne pytania prejudycjalne
- Czy uznanie powództwa przez bank na arenie krajowej zawsze musi skutkować zamknięciem sprawy w Luksemburgu
- Dlaczego nadużywanie dotychczasowej strategii, polegającej na wybiórczym uznawaniu powództw w sprawach SKD, może się obrócić przeciwko stosującym ją bankom.
TSUE nie wyda wyroku w polskiej sprawie o SKD, zarejestrowanej pod sygnaturą C-828/25. BNP Paribas uznał powództwo, a sąd wystąpił do Trybunału o wykreślenie pytań
W ostatnich miesiącach informowaliśmy już kilkukrotnie, że unijne sprawy dotyczące sankcji kredytu darmowego dość często spadają z wokandy przed wydaniem wyroku. Zwykle TSUE pozostawia pytania prejudycjalne, skierowane do niego przez sąd krajowy, bez odpowiedzi, na skutek otrzymania od tego sądu pisma z informacją o cofnięciu wniosku. Sądy krajowe wycofują swoje pytania z Trybunału przeważnie wówczas, gdy doszło do uznania powództwa – a w sprawach o sankcję kredytu darmowego nie jest to zjawiskiem rzadkim. Oczywiście banki gotowe są uznać powództwo dopiero wtedy, gdy sąd rozpoznający sprawę zdecyduje się zasięgnąć opinii Trybunału – w pozostałych przypadkach konsekwentnie utrzymują, że roszczenia strony powodowej są bezpodstawne.
Najgłośniejszym przypadkiem sprawy o SKD, w której Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że nie ma już potrzeby odpowiadania na pytania sądu odsyłającego, jest ta o sygnaturze C-566/24. Decyzję o tym, że pytania łódzkiego sędziego nie doczekają się odpowiedzi, zapadła w TSUE 5 marca br. Stroną w krajowym postępowaniu, na kanwie którego zadano pytania, był Santander Bank Polska, natomiast stroną powodową była Helpfind Recovery, spółka zajmująca się profesjonalnie dochodzeniem roszczeń przeciwko instytucjom z rynku finansowego.
Dnia 12 sierpnia 2026 los opisywanej sprawy podzielił inny spór, w którym stroną był BNP Paribas. Mowa o sprawie C-828/25, której nadano w TSUE przydomek Szuzyk. W tym przypadku sąd odsyłający (Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim) skierował do Luksemburga 6 pytań. Organ odsyłający był zainteresowany między innymi dokonaniem przez TSUE wykładni unijnych przepisów w przedmiocie następujących zagadnień:
- tego, od kiedy należy liczyć przewidziany w krajowym prawie roczny termin na złożenie przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego
- tego, jak należy interpretować „kwotę wypłaconą kredytu”, stanowiącą podstawę do obliczenia oprocentowania kredytu – czy kwota ta może być powiększona o skredytowane koszty pozaodsetkowe
- tego, czy unijne prawo sprzeciwia się umieszczaniu w umowach z konsumentem postanowień przewidujących objęcie oprocentowaniem nie tylko kwot udostępnionych konsumentowi, ale także tych odnoszących się do skredytowanych kosztów, takich jak np. prowizje czy inne opłaty
- tego, czy bank ma obowiązek wyraźnego poinformowania konsumenta o tym, iż podstawą oprocentowania jest kwota wyższa niż ta faktycznie oddana mu do dyspozycji
- tego, jak zdaniem TSUE powinna być obliczana „całkowita kwota do zapłaty” w sytuacji, w której instytucja finansowa wprowadziła do umowy nieznane dyrektywie 2008/48/WE pojęcie „kwoty kredytu” rozumiane jako kapitał kredytu, na który według umowy składają się faktycznie wypłacone konsumentowi środki plus skredytowane pozaodsetkowe koszty kredytu
- tego, jak powinna być obliczana RRSO w przypadku, w którym bank skredytował koszty pozaodsetkowe.
Ponieważ BNP Paribas uznał roszczenie wskazane w pozwie, Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim wysłał do TSUE pismo, w którym informuje o cofnięciu wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. W efekcie sprawa zniknęła z unijnej wokandy.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Sprawy, w których banki uznają roszczenie strony powodowej, mają wspólny mianownik
Jeśli zestawimy pytania ze sprawy C-828/25 z tymi zadanymi przez Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w sprawie C-566/24, szybko zauważymy, że mają one ze sobą wiele wspólnego. W obu przypadkach sąd odsyłający zainteresowany jest sposobem liczenia rocznego terminu na zgłoszenie przez konsumenta oświadczenia o SKD, sposobem liczenia RRSO w umowach, w których doszło do skredytowania kosztów, a także obowiązkami informacyjnymi banku, wynikającymi z doliczenia do podstawy oprocentowania skredytowanych kosztów pozaodsetkowych. Uznanie powództwa w sprawach, w których sąd krajowy zadał takie pytania TSUE, pokazuje, czego obawiają się banki.
Obecnie absolutnie jasne jest, że bank nie ma prawa pobierać odsetek od skredytowanych kosztów kredytu – wynika to bezpośrednio z wyroku C-744/24, który zapadł w Luksemburgu 23 kwietnia 2026 roku. Choć Trybunał zanegował opisywaną praktykę to nie wskazał wprost, że jej zastosowanie powinno być karane pozbawieniem banku całego zarobku na umowie (czyli znaną w polskim prawie sankcją kredytu darmowego). Ponadto, otwartą kwestią pozostaje, czy w wyniku skredytowania kosztów kredytu, a także objęcia ich oprocentowaniem, doszło – wg unijnego prawa – do błędnego przedstawienia RRSO (rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania). Najważniejsze z perspektywy banków może być jednak pytanie o… termin przedawnienia roszczeń konsumenta, wynikających z pobrania przez instytucję finansową odsetek od skredytowanej prowizji.
Obecnie konsument ma na złożenie oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego jedynie 12 miesięcy, licząc od dnia wykonania umowy. Polski przepis w swoim brzmieniu pozostawia niestety pewne pole do swobodnej interpretacji. Logika podpowiada, że poprzez wykonanie umowy należy rozumieć pełną spłatę zobowiązania po stronie konsumenta. Tymczasem banki forsują w przestrzeni publicznej pogląd, jakoby wykonanie umowy oznaczało udostępnienie konsumentowi środków przez instytucję finansową.
W krajowym orzecznictwie dominuje pogląd, zgodnie z którym roczny termin na skorzystanie z uprawnienia, o którym mowa w art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim (SKD), powinien być liczony od spłaty ostatniej raty. Niestety dla konsumentów, niektóre sądy są gotowe przychylić się do interpretacji banków. Wywołuje to niepewność orzeczniczą, która może zniechęcać konsumentów do dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Dlatego tak ważne jest dla strony konsumenckiej, by Trybunał Sprawiedliwości UE rozwiał wątpliwości w tym względzie.
Z pewnych prawidłowości, występujących w taktyce przedstawicieli sektora bankowego, doskonale zdają sobie sprawę prawnicy konsumentów – wspólny mianownik opisał na stronie swojej kancelarii adwokat Jacek Sosnowski, od ponad dekady zajmujący się sprawami przeciwko bankom:
„Termin i RRSO to dwie osie, na których opiera się większość pozwów o kredyty gotówkowe z lat 2013-2024. Odpowiedź Trybunału po stronie konsumenta zamknęłaby bankom najczęstsze linie obrony: „termin minął w dniu wypłaty” i „RRSO było policzone prawidłowo”. ”
Trudno się z tym nie zgodzić. Wyobraźmy sobie sytuację, w której TSUE uznaje, że roczny termin na skorzystanie z SKD może być liczony od momentu wypłaty kapitału. W tym scenariuszu roszczenie konsumenta, wynikające z istnienia abuzywnego warunku w jego umowie kredytowej, przedawniłoby się jeszcze zanim ten zdałby sobie w ogóle sprawę z faktu, że z umową jest coś nie tak.
Sądy zaczynają buntować się przeciwko obłudnej strategii banków. Uznanie powództwa przestanie skutkować wycofaniem sprawy z TSUE?
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy z unijnej wokandy wykreślono znacznie więcej spraw o SKD, właśnie z uwagi na uznanie powództwa przez pozwaną instytucję. Dotychczasowa strategia banków, polegająca na wybiórczym uznawaniu roszczenia tam, gdzie sąd zadał pytania do TSUE, przestaje się jednak sprawdzać. Sędziowie zaczynają dostrzegać, że uznanie powództwa w takich przypadkach służy ominięciu prawa: bank, kalkulując, dochodzi do wniosku, że bardziej opłaca mu się spełnić roszczenie pieniężne wskazane w pojedynczej sprawie niż czekać na wyrok TSUE, który będzie miał wpływ na tysiące podobnych spraw, w których instytucje finansowe co do zasady kwestionują żądania swoich przeciwników procesowych.
Wg najnowszych statystyk ZBP, przeciwko 15 bankom funkcjonującym na polskim rynku toczy się w sądach 34 tys. postępowań o SKD. Instytucje objęte tą statystyką otrzymały ok. 120 tys. reklamacji, które świadczą o tym, że liczba toczących się spraw może bardzo szybko wzrosnąć. Już teraz mówi się o tym, że statystyki prezentowane przez banki są niepełne: polskie sądy nie śpieszą się z doręczeniem stronie pozwanej odpisu pozwu, co oznacza, że faktyczna liczba toczących się spraw może być dużo wyższa, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że prezentowane przez ZBP dane nie obejmują instytucji z rynku pozabankowego, w tym firm wyspecjalizowanych w szybkich pożyczkach i w kredytach ratalnych.
Na chwilę obecną wiadomo o dwóch sędziach, którzy postanowili zawalczyć o to, by TSUE odpowiedział na zadane mu pytania prejudycjalne, mimo uznania przez bank roszczeń w sprawach krajowych. Mowa o sprawie C-566/24, w której łódzki sędzia Mateusz Podhalicz wystąpił do TSUE z wnioskiem o wydanie wyroku lub o ponowne przyjęcie pytań o tej samej treści, a także o sprawie C-763/25, w której Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli, reprezentowany przez sędziego Marcina Bogdana, odmówił uwzględnienia uznania przez bank powództwa.
W pierwszym ze wskazanych przypadków wiadomo już, że sąd dopiął swego: pytania zadane w sprawie C-566/24 powróciły na unijną wokandę pod nową sygnaturą, C-757/26.
W drugim przypadku, pomimo uznania przez pozwaną instytucję roszczeń powoda w całości, w tym spełnienia roszczenia pieniężnego wskazanego w pozwie, sąd nie chce oddalić powództwa ani umorzyć postępowania, choć pozwany wyraźnie się tego domaga. Sąd szybko powiązał jednostkowe uznanie roszczenia z faktem skierowania pytań do TSUE i zinterpretował ruch banku jako nadużycie prawa procesowego i nadużycie zasad współżycia społecznego.
Sędzia Marcin Bogdan, który wysłał do TSUE pytania zarejestrowane pod sygnaturą C-763/25, ma w swoim referacie jeszcze jedną sprawę o SKD, w której również skierował wniosek prejudycjalny do Luksemburga. Mowa o sprawie C-714/26, w której pozwana instytucja postanowiła uznać roszczenie wskazane w pozwie, o czym więcej za chwilę. Wg medialnych doniesień, sąd nie zdecydował jeszcze o kolejnych krokach w tej sprawie.
Czy uznanie przez bank powództwa zawsze musi skutkować umorzeniem postępowania przed TSUE?
Wbrew obiegowej opinii, sam fakt uznania przez bank roszczeń konsumenta w sprawie krajowej nie musi skutkować wygaszeniem unijnego postępowania. Nie bez powodu banki, domagając się od sądu krajowego umorzenia postępowania w następstwie uznania roszczenia, dążą do tego, by sąd poinformował o tym fakcie TSUE. Wiedzą doskonale, że decyzja o zakończeniu toczącej się w Luksemburgu sprawy jest uruchamiana właśnie pisemnym wnioskiem sądu odsyłającego. A co, jeśli sąd krajowy uzna, że mimo uznania powództwa, odpowiedź TSUE na pytania prejudycjalne wciąż jest potrzebna?
Praktycznej wiedzy na ten temat dostarcza nam sprawa C-470/12, w której Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok, mimo że firma pożyczkowa, będąca stroną postępowania krajowego, cofnęła wniosek egzekucyjny przed słowackim sądem. Wg wspomnianej firmy pożyczkowej, cofnięcie wniosku powinno skutkować umorzeniem sprawy krajowej, a w konsekwencji i usunięciem sprawy z unijnej wokandy, z uwagi na to, że skierowane do TSUE pytania prejudycjalne stały się bezprzedmiotowe.
TSUE zwrócił jednak uwagę, że sąd krajowy nie wycofał pytań prejudycjalnych ani nie umorzył postępowania krajowego. Unijny wyrok w sprawie został wydany 27 lutego 2014 roku. Najciekawszy wydaje się motyw 27 wyroku, w którym Trybunał wyjaśnia, kiedy możliwe staje się wydanie odmownej odpowiedzi na wniosek sądu krajowego o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. Dowiadujemy się zatem, że taka odmowa jest możliwa, gdy:
„gdy jest oczywiste, że wykładnia prawa Unii, o którą się zwrócono, nie ma żadnego związku ze stanem faktycznym lub z przedmiotem sporu przed sądem krajowym, gdy problem jest natury hipotetycznej bądź gdy Trybunał nie dysponuje elementami stanu faktycznego albo prawnego, które są konieczne do udzielenia użytecznej odpowiedzi na przedstawione mu pytania ”
Takie podejście Trybunału jest bardzo problematyczne dla polskiego sektora bankowego, gdyż uzależnia decyzję o umorzeniu unijnego postępowania od stanowiska, które zajmie sąd krajowy w odpowiedzi na uznanie powództwa.
Te sprawy o SKD wciąż czekają na wyroki TSUE. Czy uda się doprowadzić je do końca?
Strategia sektora bankowego, polegająca na wybiórczym uznawaniu roszczeń, dość długo przynosiła mu wymierne korzyści w postaci opóźniania ewolucji krajowej linii orzeczniczej. Brak wyroków TSUE w przedmiocie konkretnych naruszeń dyrektywy o kredycie konsumenckim to brak podstaw do uznawania roszczeń konsumentów, wywodzonych z krajowych przepisów, stanowiących implementację tejże dyrektywy. W dłuższej perspektywie działania banków nie są jednak w stanie powstrzymać dociekliwości polskich sędziów. Ogromna liczba spraw spornych o SKD powoduje pilną potrzebę dokonania przez TSUE wykładni unijnych przepisów, o czym świadczą kolejne wnioski prejudycjalne kierowane z Polski.
Obecnie wiadomo, że przed TSUE toczą się następujące sprawy o SKD:
| Sygnatura sprawy i jej przydomek (jeśli został nadany) | Ważne daty w sprawie | Czego dotyczą pytania sądu odsyłającego |
| C-831/24 (Machski) | 11 czerwca 2025 roku – opinia Rzecznika Generalnego TSUE | – obowiązek badania przez sąd krajowy z urzędu treści umowy pod kątem występowania w niej naruszeń innych niż wskazane w pozwie,
– obowiązki informacyjne banku względem konsumenta |
| C-684/25 (Bryścki) | 27 października 2025 roku – wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym | – możliwość zastosowania SKD w przypadku błahego naruszenia, pozostającego bez wpływu na sytuację konsumenta
– możliwość zastosowania rozwiązań restytucyjnych zamiast sankcyjnych |
| C-763/25 | 25 listopada 2025 roku – wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym | – cesja wierzytelności konsumenckich
– możliwość udzielenia przedsiębiorcy ochrony, która przysługiwała konsumentowi, będącemu pierwotnym posiadaczem wierzytelności – sposób liczenia rocznego terminu na zgłoszenie oświadczenia o skorzystaniu z SKD – sposób liczenia RRSO w kontekście praktyki kredytowania kosztów kredytu – czy zawyżenie RRSO uzasadnia zastosowanie SKD |
| C-714/26 | 1 lipca 2026 roku – wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym | – obowiązki informacyjne kredytodawcy w kontekście praktyki pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu
– możliwość objęcia SKD naruszeń wynikających z pobrania odsetek od kredytowanych kosztów |
| C-889/26 (Korbuś) | 6 sierpnia 2026 roku – wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym | – zastosowanie przez sąd krajowy SKD z urzędu, bez uprzedniego złożenia przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z sankcji |
| C-926/26 (Kierke) | 14 sierpnia 2026 roku – wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym | – zgodność z unijnym prawem doliczania do kapitału pożyczki skredytowanej kwoty przeznaczonej na dodatkową usługę pakietu medycznego. |
Najgroźniejsze dla bankowców wydają się pytania zadane w sprawie C-714/26, nie dziwi zatem, że bank uznał już powództwo i spełnił zawarte w nim roszczenie pieniężne w wysokości 72 tys. zł. Jest to wspomniana wcześniej sprawa z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, prowadzona przez sędziego Marcina Bogdana, w której nie wiadomo jeszcze, jaka będzie decyzja samego sądu, a także TSUE, w zakresie możliwości kontynuowania postępowania.
PODSUMOWANIE:
- Jest prawdopodobne, że przyczyną uznania przez bank roszczeń w sprawie krajowej, na kanwie której zadano pytania prejudycjalne zarejestrowane pod sygnaturą C-828/25, była sama treść tych pytań, odnosząca się do rocznego terminu na skorzystanie z SKD i sposobu liczenia RRSO w kontekście praktyki kredytowania kosztów kredytu
- Na unijnej wokandzie są także inne sprawy odnoszące się do terminów przedawnienia roszczeń o SKD oraz sposobu wyliczania RRSO. Co więcej, sądy odsyłające zaczynają wprost pytać, czy powszechne w polskim sektorze naruszenia obowiązków informacyjnych mogą skutkować pozbawieniem banku całego zarobku na umowie kredytowej
- Samo uznanie powództwa przez bank nie musi oznaczać umorzenia unijnej sprawy. To od sądu krajowego zależy, czy skieruje do TSUE pismo w sprawie cofnięcia wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. Są znane przypadki, w których TSUE wydał wyrok, mimo że strona sporu toczącego się w sądzie krajowym domagała się zakończenia postępowania
- Zbyt częste stosowanie przez bank strategii polegającej na wybiórczym uznawaniu roszczeń w sprawach, w których skierowano pytania do TSUE, wyraźnie irytuje sędziów, którzy zaczynają odczytywać tę strategię jako nadużycie prawa procesowego. Jeżeli taki odbiór działań banków rozprzestrzeni się w środowisku sędziowskim, dotychczasowa strategia sektora może stracić na swej skuteczności.




