Erste ukrywa wyroki w sprawach o darmowy kredyt? Ujawniamy raport banku

Czas czytania: 10 minut

Austriacka Grupa Erste weszła na polski rynek w wyjątkowo trudnym dla niego momencie. W efekcie, nie dość, że musi zmierzyć się z problemem abuzywnych hipotek frankowych, to czeka ją kolejne poważne wyzwanie, w postaci sporów o sankcję kredytu darmowego. Absolutnie nie może dziwić, że władze Erste robią, co tylko się da, by odsunąć od siebie widmo masowych sporów o kredyty konsumenckie – produkty z tej kategorii stanowią zdecydowanie zbyt duży procent portfela banku, by ryzyko było możliwe do zignorowania. Reakcją na nie jest najnowsza wypowiedź doradcy prezesa Erste, opublikowana przez Business Insider. Równolegle, bank wypuścił sprawozdanie finansowe za III kwartał, z którego możemy się dowiedzieć, jak Austriacy radzą sobie z przeszkodami typowymi dla polskiego sektora finansowego. Czy Erste Bank jest gotowy na dogadanie się z kredytobiorcami gotówkowymi i rozliczenie nienależnie pobranych odsetek od skredytowanych kosztów?

Z tekstu dowiesz się:

  • Jaki wynik finansowy wykręcił Erste Bank w minionym kwartale i jakie koszty poniósł w związku ze sporami sądowymi
  • Co bank przedsięwziął w związku z wyrokiem TSUE z 23 kwietnia 2026 roku, w sprawie C-744/24
  • Ile spraw toczy się przeciwko Erste w związku z kredytami frankowymi i pożyczkami konsumenckimi, oraz co podmiot ma do powiedzenia w kwestii sporów o WIBOR
  • Jak Erste Bank interpretuje unijne wskazówki w obszarze odsetek od skredytowanych kosztów i na ile słuszna jest przyjęta przez niego linia interpretacyjna.

Erste Bank kończy III kwartał 2026 roku z prawie 1,5 mld zł zysku. Częścią zarobionych pieniędzy będzie musiał podzielić się z klientami

Austriacka Grupa Erste ma za sobą naprawdę przyzwoity kwartał: z niedawno opublikowanego raportu finansowego wynika, że w okresie lipiec-wrzesień 2026 roku zarobiła w Polsce 1,49 mld zł netto. To o 27,1 proc. więcej niż w II kwartale br. i o 21,1 proc. mniej niż rok temu. Podmiot może się pochwalić kwartalnym wynikiem odsetkowym na poziomie 3,3 mld zł, co daje wzrost o 6,5 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem oraz o 3,4 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2025 roku. Mniej spektakularny był wynik z prowizji, który wyniósł 643,3 mln zł i był wyraźnie poniżej oczekiwań analityków.

Grupa poinformowała, że kwartalne koszty uplasowały się na poziomie 1,3 mld zł i były wyższe aż o 17,5 proc. niż rok temu. Zysk netto za pierwsze trzy kwartały 2026 roku wyniósł 3,69 mld zł i spadł o 20,5 proc. w porównaniu do tego samego okresu 2025 roku. Wśród pozytywnych czynników mających wpływ na wynik finansowy bank wymienia między innymi niższy koszt ryzyka prawnego (spadek o 18,8 proc. rdr) i niższe odpisy na oczekiwane straty kredytowe. Władze banku dobrze oceniają jakość obsługiwanych portfeli kredytowych, wskazując na ich odporność na sytuację gospodarczą.

Oczywiście podmiot wciąż zmaga się z negatywnymi następstwami kredytów frankowych, których portfel odziedziczył po swoim poprzedniku, portugalskim Santanderze. W III kwartale br. koszty ryzyka prawnego z tego tytułu wyniosły 109,3 mln zł, były zatem wyraźnie niższe niż rok wcześniej (168,5 mln zł). Przez trzy minione kwartały Erste odłożył na frankowe ryzyka 801,1 mln zł. Saga frankowa trwa zatem w tym banku w najlepsze, choć największa fala powództw bez wątpienia minęła.

A to przecież nie wszystko. Pomiędzy I a III kwartałem 2026 roku Erste musiał skorygować swoje przychody odsetkowe o kwotę 71 mln zł, co było bezpośrednim następstwem wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 roku. W III kwartale wartość tej korekty nie uległa zmianie, co wskazywać może na to, że Grupa przypisała całość kosztów związanych z korektą do II kwartału, w którym zapadł unijny wyrok. W tym miejscu warto wtrącić, że wg najnowszych doniesień medialnych, Erste Bank intensywnie pracuje nad rozwiązaniem systemowym, służącym rozliczeniu nadmiarowych odsetek, pobranych od 23 kwietnia, czyli od wyroku TSUE. Bank przyjął podejście zgodne z rekomendacjami Związku Banków Polskich, opublikowanymi w połowie września, i postanowił, że nie będzie naliczać odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. Przyjęta polityka jest zatem zgodna z tą deklarowaną przez pozostałych uczestników rynku.

Erste ma swój własny pogląd na unijne orzeczenie dotyczące skredytowanych kosztów. Czy przekona do tej narracji kogokolwiek poza bankami?

Nim przejdziemy do analizy tej części kwartalnego raportu, która jest poświęcona sprawom spornym, chcielibyśmy jeszcze wtrącić kilka uwag dotyczących tekstu opublikowanego 30 października br. na łamach Business Insider. Autorem jest dr Piotr Bodył Szymala, doradca prezesa Erste Banku, który prezentuje pogląd, jakoby kwietniowy wyrok TSUE nie wywołał zmiany w krajowym orzecznictwie. W jego ocenie, sądy nadal w większości oddalają roszczenia związane z sankcją kredytu darmowego, utrzymując, że nie każde naruszenie obowiązków informacyjnych kwalifikuje się do objęcia tą sankcją.

Powołując się na orzecznictwo sądów, Bodył Szymala twierdzi, że nawet gdyby przyjąć niedopuszczalność praktyki naliczania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu, wskazana okoliczność nie oznacza naruszenia obowiązków informacyjnych wobec kredytobiorcy. Ekspert Erste Banku podkreśla, że ocenie podlega sposób, w jaki bank przedstawił konsumentowi mechanizm ekonomiczny wprowadzony do umowy, a także zakres informacji na etapie przedkontraktowym, a nie zaś mechanizm sam w sobie. Dodaje przy tym, że aby zastosowanie SKD stało się możliwe, sąd musi wpierw stwierdzić naruszenie obowiązków informacyjnych wobec konsumenta, i to o takim charakterze oraz wadze, które istotnie przekładają się na zdolność konsumenta do podjęcia świadomej decyzji o zawarciu umowy.

Piotr Bodył Szymala przedstawia cały problem tak, jakby opisywany mechanizm pozostawał bez wpływu na sytuację konsumenta, co oczywiście nie jest zgodne ze stanem faktycznym. Banki bronią się dziś tym, że TSUE w kwietniowym wyroku dopuścił możliwość stosowania wyższego oprocentowania kredytu, które zrekompensowałoby niemożność pobrania odsetek od skredytowanych kosztów. Pytanie brzmi: dlaczego banki nie stosowały tego mechanizmu wcześniej, jeszcze przed wydaniem wyroku, tylko stawiały na mało przejrzystą i kontrowersyjną alternatywę?

Naszym zdaniem jest to pytanie retoryczne, zaś wszelkie wywody ekspertów nawiązujące do tego zagadnienia nie mają na celu wyjaśnienia wątpliwości, a jedynie przeforsowanie określonej, probankowej narracji, na którą złapać się może część środowiska orzeczniczego, zmęczona masowymi sporami o franki.

Z argumentacją doradcy Erste nie zgadza się adwokat Jacek Sosnowski, którego kancelaria prowadzi kilka tysięcy spraw przeciwko bankom. – Teza, że liczy się wyłącznie sposób przedstawienia mechanizmu, a nie sam mechanizm, brzmi elegancko, ale pomija rzecz podstawową. Jeżeli bank naliczał odsetki od kwot, od których w świetle wyroku TSUE nie mógł ich pobierać, to całkowity koszt kredytu i rzeczywista roczna stopa oprocentowania, które konsument zobaczył przed podpisaniem umowy, zostały policzone z uwzględnieniem tego elementu. Konsument podejmował decyzję na podstawie liczb, w które wbudowano coś niedozwolonego. Trudno uznać to za drobiazg bez wpływu na jego wybór – mówi adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Jak zauważa, strategia banków po kwietniowym wyroku jest dziś bardzo podobna. – Banki, w tym Erste, oddają odsetki od skredytowanych kosztów pobrane po 23 kwietnia, a jednocześnie konsekwentnie nie uznają samej sankcji kredytu darmowego. Oświadczenie konsumenta o skorzystaniu z sankcji kończy się z reguły odmową albo propozycją rozliczenia wyłącznie nadmiarowych odsetek. To chłodna kalkulacja: taniej jest oddać po kilkaset złotych tysiącom klientów i spierać się w sądzie z częścią z nich, niż przyznać, że umowy mogą być wadliwe – ocenia mec. Sosnowski.

Kredytobiorcy gotówkowi nie zwalniają tempa i pozywają Erste na potęgę

Choć doradca prezesa Erste Banku twierdzi, że podmiot wygrywa zdecydowaną większość sporów o sankcję kredytu darmowego, klienci wyraźnie nie dają wiary tym zapewnieniom. Dobitnie świadczą o tym dane zawarte w raporcie za III kwartał. Na koniec września 2026 roku Erste był stroną pozwaną w 4 605 sprawach sądowych o sankcję kredytu darmowego, których wartość oszacował na 145 mln 346 tys. zł. Jak wskazuje podmiot, postępowania są inicjowane zarówno przez samych konsumentów, jak i przez podmioty, które weszły w posiadanie roszczeń na drodze odpłatnej cesji.

Przeciętna wartość przedmiotu sporu o SKD wyniosła w tym banku na koniec III kwartału aż 31 562 zł. Dla porównania, na koniec II kwartału przeciętna wartość przedmiotu sporu wynosiła tu 30 438 zł. Bank miał wówczas w sądach 3 774 sprawy o sankcję kredytu darmowego, a zatem w zaledwie kwartał przybyły mu 831 nowe pozwy, co daje wzrost o 22 proc.

Jakie jest stanowisko banku w sprawie tych postępowań? Jak czytamy w raporcie:

„Stanowisko Banku znajduje nadal istotne oparcie w orzecznictwie sądów krajowych, co znajduje odzwierciedlenie w dominującym udziale rozstrzygnięć korzystnych dla Banku.”

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jedna drobna kwestia: bank, w odróżnieniu od swojej bezpośredniej konkurencji w sektorze, nie podaje, ile spraw prawomocnie wygrał, a ile przegrał. Nie jesteśmy więc w stanie policzyć, jak zmieniła się linia orzecznicza w sprawach przeciwko Erste po wyroku z kwietnia br. Tymczasem pod pojęciem „dominującego udziału rozstrzygnięć korzystnych dla Banku” kryć się może zarówno 51, jak i 90 proc. wygranych. A przecież nie ma wątpliwości, że pomiędzy tymi dwiema wartościami jest przepaść, która może wpłynąć na decyzję tysięcy kredytobiorców co do wejścia na drogę procesową.

Dla precyzji przypominamy, jak wygląda statystyka w konkurencyjnych bankach:

  • mBank na koniec II kwartału 2026 roku miał 239 prawomocnych wyroków, w tym 197 wygrane i 24 przegrane, dodatkowo, w 18 przypadkach, spór zakończył się korzystnie dla podmiotu z innych względów (szanse kredytobiorcy na wygraną wynoszą ogółem 5,8 proc., natomiast w samym II kwartale wynosiły 26,5 proc.)
  • Millennium Bank na koniec II kwartału 2026 roku miał 513 prawomocnych wyroków, w tym 437 wygranych i 76 przegranych (ze statystyki ogólnej wynika, że bank wygrywa 85 proc. postępowań). Tylko w II kw. Millennium Bank otrzymał 76 wyroków, z czego 27 (35,5 proc.) to wygrane kredytobiorców
  • Pekao S.A. na koniec II kwartału 2026 roku miał 214 prawomocnych wyroków, w tym 174 wygrane i 40 przegranych (szanse na wygraną po stronie kredytobiorcy wynoszą ogółem 18,7 proc.). W II kwartale sądy zakończyły prawomocnie 50 spraw, w których podmiot był stroną, w tym w 19 przypadkach (38 proc.) wygrana przypadła w udziale kredytobiorcy.

Co w tej sytuacji powinien zrobić kredytobiorca? Mec. Sosnowski podkreśla, że odmowa banku niczego nie przesądza. – Bank nie jest sędzią we własnej sprawie. Jeżeli nie uznaje sankcji, o tym, czy wywiązał się z obowiązków informacyjnych, ostatecznie rozstrzyga sąd, a nie dział reklamacji. Zanim jednak ktokolwiek zdecyduje się na pozew, trzeba sprawdzić umowę: formularz informacyjny, podane w umowie RRSO i całkowity koszt kredytu, a także to, czy prowizja lub składka ubezpieczeniowa zostały skredytowane i oprocentowane. Uczciwie trzeba powiedzieć, że nie każda umowa się kwalifikuje – zastrzega prawnik.

Dodaje, że stawka nie jest symboliczna. – W sankcji kredytu darmowego nie chodzi o kilkaset złotych odsetek za pół roku, tylko o wszystkie odsetki, prowizje i opłaty pobrane przez cały okres umowy. Przeciętna wartość sporu w sprawach przeciwko Erste przekracza 31 tys. zł, a przy wyższych kredytach gotówkowych i konsolidacyjnych kwoty bywają kilkukrotnie wyższe. Trzeba też pamiętać o terminie: zgodnie z art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim uprawnienie do skorzystania z sankcji wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Kto spłacił kredyt ponad rok temu, musi się liczyć z tym, że bank podniesie zarzut wygaśnięcia uprawnienia – dodaje mec. Sosnowski.

Hipoteki frankowe to wciąż aktualny problem Erste Banku. Oficjalne dane nie kłamią

Jak Erste Bank radzi sobie ze sprzątaniem po masowym procederze frankowym? Z kwartalnego raportu wynika, że na koniec września podmiot miał w sądach 11 217 spraw o kredyty indeksowane bądź denominowane kursem waluty obcej. Podkreślmy ten fakt: Erste nie pisze tylko o sporach z frankowiczami, a zamiast tego podaje ogólne dane, w których ujęte są również sprawy o kredyty w euro i innych walutach obcych. Wartość przedmiotu sporu w tych postępowaniach bank oszacował na ponad 4,66 mld zł. 30 proc. spośród toczących się postępowań dotyczy umów, które były w całości spłacone w momencie składania pozwu. Ponadto Erste jest stroną sporu z powództwa zbiorowego, w którym kredytobiorcy sądzą się o 184 umowy kredytowe indeksowane kursem CHF. Wartość przedmiotu sporu wynosi tu niemal 51 mln zł.

Erste Bank podaje, że całkowita korekta wartości bilansowej brutto wraz z utworzonymi rezerwami wynikającymi z ryzyka prawnego oraz rezerwami prawnymi na portfelu CHF wynosiły na koniec września br. 4 072 780 tys. zł. Kwota ta stanowi równowartość 212,5 proc. aktywnego portfela frankowych kredytów brutto.

Grupa Erste informuje w kwartalnym raporcie o zaktualizowanych parametrach dotyczących prawdopodobieństwa pozwu. Bank podaje wartości wspólne dla kredytów aktywnych i spłaconych – na koniec września br. podmiot zakładał prawdopodobieństwo wniesienia powództwa w przypadku 36 proc. umów objętych ryzykiem prawnym. Prognozy z końca 2025 roku zakładały, że prawdopodobieństwo pozwu wynosi 41 proc. Skoro więc ryzykiem objętych jest 7,4 tys. aktywnych umów i ok. 34 tys. spłaconych, łatwo można wysnuć wniosek, że bank liczy na marginalne zainteresowanie ex-kredytobiorców pozwem.

Co ciekawe, o ile w przypadku spraw o SKD bank nie podaje dokładnych statystyk orzeczniczych, o tyle już w sprawach frankowych nie ma przed tym żadnych oporów. Jak dowiadujemy się z raportu kwartalnego, na koniec września br. bank miał 8 269 prawomocnych wyroków, z czego 8 059 to orzeczenia niekorzystne dla Grupy. Tym samym bank przyznaje, że łącznie, od początku sagi frankowej, przegrał ze swoimi klientami prawie 97,5 proc. spraw o kredyty w walutach obcych. Przez trzy kwartały 2026 roku sądy wydały w tych sprawach 2 113 prawomocnych wyroków, z czego 2 036 to zwycięstwa kredytobiorców. Erste przegrał w tym okresie 96,4 proc. postępowań.

Erste Bank oferuje kredytobiorcom walutowym możliwość zawarcia ugody, zarówno na etapie przedprocesowym, jak i już w trakcie postępowania sądowego. Do końca III kwartału podmiot zawarł 14 239 porozumień, z czego 577 przypadło właśnie na miniony kwartał. Koszt tych ugód przekroczył w III kwartale 11,5 mln zł.

Inne sprawy sporne Erste Banku: co warto wiedzieć?

W sprawozdaniu kwartalnym Erste Bank informuje również o innych sprawach spornych, w tym o zainicjowanym przez UOKiK postępowaniu dotyczącym nieautoryzowanych transakcji płatniczych. Bank wspomina przy tej okazji o unijnym wyroku z 15 października 2026 roku, w sprawie C-70/25, którego treść jest niepomyślna dla sektora. TSUE uznał bowiem, że:

„dostawca usług płatniczych nie może odmówić płatnikowi bezzwłocznego zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej w związku z tym, że ów płatnik miał umożliwić dokonanie tej transakcji wskutek rażącego zaniedbania z naruszeniem obowiązków ciążących na nim na mocy art. 69 tej dyrektywy.”

Postępowanie powinno zakończyć się 31 grudnia 2026 roku. Bank nie utworzył w związku z tym postępowaniem żadnej rezerwy.

Ponadto, bank został ukarany przez UOKiK w związku z abuzywnymi klauzulami modyfikacyjnymi obecnymi we wzorcach umownych. Bank musi zapłacić 80,68 mln zł, indywidualnie poinformować klientów o decyzji, a także umieścić stosowny komunikat na swojej stronie, w aplikacji mobilnej, bankowości online oraz w swoich social mediach.

Grupa milczy natomiast o sprawach spornych dotyczących klauzul zmiennego oprocentowania powiązanych ze stawką WIBOR. W raporcie kwartalnym nie znajdziemy ani wzmianki o toczących się postępowaniach, ani o wydanym w lutym wyroku w sprawie C-471/24. Jedyna informacja na temat umów wiborowych, zawarta w kwartalnym raporcie, dotyczy tego, że podmiot zaprzestanie oferowania nowych kredytów opartych o ten wskaźnik wraz z początkiem 2027 roku.

PODSUMOWANIE:

W raporcie kwartalnym Erste Banku ważniejsze od tego, co podmiot pisze wprost, są kwestie, które woli przemilczeć. Erste bez ogródek pisze na temat spraw spornych, których ryzyko jest od dawna znane i policzone – mowa oczywiście o kredytach frankowych, o których wiadomo, że są abuzywne i w konsekwencji nieważne, co znajduje potwierdzenie zarówno w krajowym, jak i unijnym orzecznictwie.

W przypadku spraw spornych wynikłych na tle stosowania art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, jak i tych dotyczących klauzul zmiennego oprocentowania powiązanych z WIBORem, bank nie jest już tak skory do ujawniania danych. Owszem, w odniesieniu do SKD podmiot podaje liczbę toczących się postępowań, nie informuje jednak, jaki procent tych spraw przegrywa. Jego bezpośrednia konkurencja, czyli mBank, Millennium i Pekao S.A., prezentuje takie dane w swoich sprawozdaniach, co pozwala precyzyjnie wyliczyć ogólną statystykę wygranych, jak i oszacować wpływ kwietniowego wyroku TSUE na orzecznictwo w krajowych sądach.

Oczywiście Erste podkreśla, że wygrywa zdecydowaną większość spraw o SKD, słowo „większość” jest jednak bardzo pojemne i zmieści zarówno wskaźnik wygranych na poziomie 90 proc., jak i ten w okolicach 51 proc. Wiadomo natomiast, że przeciętna wartość przedmiotu sporu w sprawach SKD rośnie – na koniec III kwartału wynosiła już 31,5 tys. zł. Może to świadczyć o tym, że spółki zajmujące się skupowaniem wierzytelności coraz mocniej selekcjonują umowy do objęcia cesją, w obawie o to, jak ostatecznie ukształtuje się krajowe orzecznictwo w odniesieniu do obrotu roszczeniami konsumenckimi.

Kredytobiorcy zainteresowani najnowszymi informacjami dotyczącymi spraw spornych o WIBOR, nie znajdą w aktualnym raporcie kwartalnym Erste Banku jakichkolwiek użytecznych danych. Bank nie podaje, ile procesów ma w toku, jaka jest łączna wartość przedmiotu sporu, ani w ilu sprawach zapadły już prawomocne wyroki. Świadczyć to może o tym, że podmiot nie chce, by media rozpisywały się o rosnącej fali powództw, mimo wciąż probankowego orzecznictwa. Z perspektywy banku najlepszy scenariusz to taki, w którym temat abuzywnych hipotek złotowych jest stopniowo wygaszany w mediach. Sensacyjne doniesienia o kolejnych sprawach spornych mogłyby pokrzyżować ten plan, dlatego lepiej udawać, że problemu nie ma, niż udostępniać dane stanowiące pożywkę dla branżowych portali i dla kancelarii reprezentujących stronę konsumencką.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze