Niebezpieczny efekt uboczny ustawy frankowej czyli ochrona konsumenta w sądach w kryzysie. Kredytobiorcy i Frankowicze przestaną pozywać banki ze strachu?

Czas czytania: 10 minut

Gorąca dyskusja nad licznymi mankamentami ustawy frankowej przybrała nieoczekiwany obrót. W związku z tym, że Frankowicze protestują przeciwko ustawie, jako regulacji faworyzującej banki, stawiającej konsumenta w gorszej sytuacji, a w dodatku w wielu punktach sprzecznej z orzecznictwem TSUE i z Konstytucją RP, do obrony projektu przystąpiła Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów dr A. Wiewiórowska-Domagalska. W wywiadzie udzielonym redakcji xyz.pl oskarżyła ona kancelarie prawne o rozpętanie kampanii wprowadzającej obywateli w błąd co do skutków ustawy i zasugerowała, że kancelarie te motywują się zyskiem. Według Pełnomocniczki jedynym przegranym ustawy frankowej będą kancelarie zarabiające na podważaniu umów, które mogą stracić po wejściu w życie regulacji nawet 500 mln zł. Wydaje się, że Pani Pełnomocnik przekroczyła próg przyzwoitości, przybierając jako główną linię obrony słabego projektu ustawy atak na kancelarie prawne, adwokatów i radców prawnych, a także sugerując, że nie kierują się oni dobrem klienta i zasadami etyki zawodowej, ale chęcią zysku. Wywiad już wywołał falę krytyki, m.in. ze strony profesjonalnych pełnomocników, którzy protestują przeciwko temu żeby urzędnik państwowy z tytułem naukowym napuszczał społeczeństwo na prawników. Taka narracja może mieć poważne skutki – konsumenci utracą zaufanie do adwokatów i radców prawnych, a konsekwencją będzie unikanie sporów z instytucjami finansowymi, w obawie o nielojalność pełnomocników i działanie we własnym interesie. Narracja Pani Pełnomocniczki ds. ochrony praw konsumentów jest w wielu punktach zbieżna z tym co mówią banki. Szkoda że urzędniczka powołana do ochrony praw konsumentów atakuje kancelarie, które od lat bronią konsumentów i mówi wprost, że to one będą jedynymi przegranymi ustawy. Wydaje się, że rząd powinien przygotować taką ustawę, aby głównymi przegranymi były banki, które oszukały setki tysięcy konsumentów i zalały sądy sprawami. 

  • Podczas tegorocznej edycji konferencji Wyzwania Bankowości bankowcy debatowali nad rzekomą instrumentalizacją prawa przez kancelarie odszkodowawcze i współpracujących z nimi pełnomocników, reprezentujących konsumentów w sporach z bankami dotyczącymi kredytów frankowych, kredytów z WIBOR-em oraz kredytów konsumenckich (SKD).
  • Pełnomocniczka MS ds. ochrony konsumentów dr Wiewiórowska-Domagalska w jednym z ostatnich wywiadów oskarżyła kancelarie prawne o wprowadzanie konsumentów w błąd co do skutków ustawy frankowej i o torpedowanie projektu.
  • Rzekomym powodem takich działań kancelarii prawnych ma być – w opinii urzędniczki rządowej – spora strata zysków z obsługi spraw frankowych po wejściu w życie ustawy. Pełnomocniczka Ministra Sprawiedliwości zarzuciła kancelariom prawnym kierowanie się własnym interesem, a nie interesem klientów, nieprzestrzeganie zasad etyki zawodowej oraz nastawienie na jak największy zysk. Przyznała też, że to kancelarie prawne będą największymi przegranymi ustawy frankowej. Czyż to nie banki zasługują na to aby zostać największymi przegranymi ustawy?
  • Na niesprawiedliwe i nieodpowiedzialne opinie zareagowali w sieci internauci oraz przedstawiciele środowiska adwokatów i radców prawnych. Publiczne wyrażanie przez wysokiego urzędnika rządowego opinii dyskredytujących prawników może podważyć zaufanie społeczeństwa do zawodu adwokata i radcy prawnego oraz zniechęcić obywateli do szukania sprawiedliwości w sądach.
  • Największymi wygranymi powszechnie krytykowanej ustawy frankowej jak i nagonki na prawników będą banki oraz inne instytucje finansowe, które konstruują wadliwe i nieuczciwe umowy.

Bankowcy debatujący na wydarzeniu Wyzwania Bankowości 2025 zaatakowali kancelarie odszkodowawcze oraz współpracujących z nimi pełnomocników prawnych

Tegoroczne wydarzenie pn. Wyzwania Bankowości 2025 poświęcone było problematyce podważania umów kredytowych, w tym kredytom frankowym, kredytom z WIBOR-em oraz Sankcji Kredytu Darmowego. Moderatorem dyskusji był nie kto inny jak prezes ZBP dr Tadeusz Białek, a ponadto wzięli w niej udział: radca prawny dr Iwona Gębusia (pracownik naukowy UW oraz doradca prawny dla przedsiębiorców, w tym dla instytucji finansowych), radca prawny prof. UW dr hab. Krzysztof Koźmiński (również pracownik naukowy UW oraz partner zarządzający w kancelarii prawnej świadczącej usługi doradztwa dla instytucji finansowych oraz reprezentującej je w sporach). Ostatnim uczestnikiem debaty był Jarosław Wolak Dyrektor Departamentu Prawnego mBanku.

Po takim składzie uczestników dyskusji można było od razu przewidzieć w jakim kierunku ona pójdzie. Hasłem przewodnim dyskusji było nadużycie prawa i jego instrumentalizacja przez kancelarie odszkodowawcze, które początkowo wykazywały aktywność w sprawach frankowych, a później również w stosunku do innych umów zawieranych z instytucjami finansowymi. prof. Krzysztof Koźmiński oskarżył te kancelarie o żonglerkę prawem w celu eksploatacji prawa konsumenckiego. Jako przykład podał rzekomo błędne reinterpretowanie przez kancelarie odszkodowawcze ostatniego wyroku TSUE (prawdopodobnie chodziło mu o wyrok do sprawy Lubrecznik C-396/24 z 19 czerwca 2025 roku) „na użytek tezy prokonsumenckiej”.

Co interesujące, w panelu dotyczącym kredytów frankowych dr Iwona Gębusia skrytykowała program mediacji sądowych, prowadzony pod auspicjami Ministerstwa Sprawiedliwości. Jej opinia była częściowo zbieżna z tym, co twierdzą sami Frankowicze. Prawniczka miała zastrzeżenia do automatyzmu procedur, przerzucenia obowiązku przygotowania projektu ugód na strony oraz problemów z bezstronnością mediatorów (rzekomo mają to być często reprezentanci kancelarii odszkodowawczych). Kredytobiorcy kierowani przymusowo na mediacje też niejednokrotnie mówią o braku profesjonalizmu i bezstronności mediatorów, ale chodzi o przypadki gdzie mediatorami są osoby powiązane z bankami, np. występujące z prelekcjami na kongresach organizowanych przez banki.

Kancelarie zostały skrytykowane również za przenoszenie narracji frankowej na kredyty z WIBOR-em. Dr Gębusia uznała, że zapewnianie klientów jakoby pozew był prostą drogą do darmowego kredytu jest bezpodstawne oraz wskazała beneficjentów takich działań, czyli oczywiście kancelarie. Prelegenci w tej części panelu odnieśli się do opinii Rzecznika Generalnego TSUE w ramach pierwszej polskiej sprawy WIBOR-owej C-471/24, którą uznali za neutralną a nawet … korzystną dla sektora bankowego. Jak stwierdził Jarosław Wolak kierujący departamentem prawnym mBanku cyt. „nie wynika z niej wszak obowiązek ujawniania klientom metodologii wyznaczania wskaźnika”. Jak zwykle przedstawiciele sektora bankowego stosują własną interpretację orzeczeń TSUE. Trudno bowiem uznać, że wypowiedź Dyrektora mBanku polegała na prawdzie, konfrontując ją z fragmentem sentencji opinii Rzecznik Generalnej TSUE, cyt. „musi powodować w rezultacie, aby informacje te w pełni ujawniały zastosowaną metodę i główne elementy powodujące wahania stawki wskaźnika i nie dawały zniekształconego obrazu charakteru wskaźnika„.

W bloku poświęconym Sankcji Kredytu Darmowego Tadeusz Białek po raz kolejny uderzył w kancelarie odszkodowawcze, które dokonują cesji wierzytelności z umów kredytów konsumenckich za ułamek wartości a następnie dochodzą całości we własnym imieniu, co – w opinii prezesa ZBP – jest przykładem instrumentalizacji ochrony konsumenckiej.

Uczestnicy dyskusji atakowali głównie kancelarie odszkodowawcze, ale dostało się także tradycyjnym kancelariom prawnym oraz pełnomocnikom współpracującym z kancelariami odszkodowawczymi. Dr Iwona Gębusia napiętnowała pełnomocników działających na rzecz kancelarii odszkodowawczych. O ile kancelarie odszkodowawcze są przedsiębiorcami i mogą kierować się rachunkiem ekonomicznym, to pełnomocnicy prawni reprezentują zawody zaufania publicznego, działają pod nadzorem samorządów adwokackich albo radcowskich, a te są kontrolowane przez resort sprawiedliwości. Tymczasem dochodzi do takich patologii, że kancelarie odszkodowawcze prowadzą osoby wpisane na listę ostrzeżeń publicznych, ale w sądzie reprezentują je profesjonalni pełnomocnicy procesowi.

Na koniec dyskusji prezes ZBP Tadeusz Białek powołał się na bliżej nieokreślone badania, z których ma wynikać że w umowach kancelarii prawnych i firm odszkodowawczych figurują liczne klauzule abuzywne. Szef bankowców podsumował dyskusję w ten sposób, że to właśnie kancelarie są głównymi beneficjantami trendu do kwestionowania umów zawartych z instytucjami finansowymi.

Pełnomocniczka MS ds. ochrony konsumentów broni słabego projektu ustawy frankowej i przyłącza się do ataku na kancelarie prawne

Krytykowanie przez banki kancelarii odszkodowawczych oraz kancelarii prawnych reprezentujących konsumentów jest w pewnym sensie zrozumiałe. Jeśli społeczeństwo będzie negatywnie postrzegało prawników, to jest duża szansa że banki będą mogły nadal sprzedawać nieuczciwe i sprzeczne z prawem produkty generujące dla nich maksymalne zyski. Niemniej jednak trudno pogodzić się z podobną narracją zaprezentowaną przez Pełnomocniczkę MS ds. ochrony praw konsumentów w wywiadzie udzielonym 12 listopada br. redakcji xyz.pl.

Dr A. Wiewiórowska-Domagalska w tymże wywiadzie powołała się na wyliczenia, z których wynika że kancelarie prawne stracą po wejściu w życie ustawy frankowej około 500 mln zł i dlatego „rozpętały kampanię, która wprowadza w błąd”. Chodzi m.in. o petycję przygotowaną przez jedną z kancelarii prawnych na użytek Frankowiczów sprzeciwiających się ustawie frankowej, a także liczne listy kierowane do posłów oraz do Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, do której trafił projekt ustawy frankowej po pierwszym czytaniu w Sejmie.

Warto dodać, że projekt jest powszechnie krytykowany nie tylko przez Frankowiczów i reprezentujące ich kancelarie ale także przez autorytety prawne, środowiska sędziowskie, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz posłów z różnych opcji politycznych. Niejako firmująca ten projekt Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów zaciekle broni jednak ustawy, być może dlatego że nie chce wyjść w oczach swojego przełożonego (Ministra Żurka) na osobę mało skuteczną albo zwyczajnie w obawie przed utratą stołka. Przyjęła ona dosyć kontrowersyjną linię obrony i poszła w retorykę sektora bankowego, kierując atak na kancelarie prawne.

Trudno pogodzić się z niesprawiedliwymi opiniami formułowanymi przez Panią Pełnomocnik pod adresem prawników, którzy uwolnili tysiące konsumentów od nieuczciwych umów bankowych. We wspomnianym wywiadzie obwinia ona kancelarie prawne o przedkładanie zysku nad interes klienta oraz o brak etyki zawodowej. Mówi wprost, że to kancelarie prawne będą jedynymi przegranymi ustawy frankowej. Natomiast zyskają na niej obywatele domagający się dostępu do sądu w rozsądnym terminie oraz same sądy, które mają zostać odciążone od wielu spraw frankowych.

Pani Pełnomocnik nie dopowiedziała jednak w wywiadzie kto będzie największym wygranym ustawy frankowej. Niewątpliwie będą to banki, dla których przygotowano specjalne uprawnienia, stanowiące wyjątki od procedury cywilnej (m.in. wydłużenie czasu na zgłoszenie zarzutu potrącenia aż do końca postępowania przed sądem II instancji oraz wydłużenie czasu na wniesienie powództwa wzajemnego do zakończenia postępowania przed sądem I instancji) a także bonusy finansowe w postaci zwrotu połowy opłat sądowych od cofniętego pozwu, apelacji oraz skargi kasacyjnej. 

Kuriozum jest fakt, że resort sprawiedliwości przygotował ustawę, która zamiast karać banki za nieuczciwe praktyki, przewiduje dla nich olbrzymie zwroty od Skarbu Państwa i z premedytacją chce ukarać kancelarie prawne. Dr Wiewiórowska-Domagalska w wywiadzie dla xyz.pl nie podaje ile zyskają banki na zwrotach opłat, choć środki te pójdą z kieszeni polskich podatników. Za to podaje konkretne wyliczenia ile stracą kancelarie prawne. Resort wyliczył, że w wyniku rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych a nie na rozprawach (brak wynagrodzenia za udział pełnomocnika w rozprawie), a przede wszystkim na skutek łączenia dwóch postępowań w jedno (brak kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie z powództwa banku) kancelarie stracą od 280 mln zł do 518 mln zł. Według Pani Pełnomocnik to właśnie potencjalna utrata zarobków ma być powodem rozpętania przez te kancelarie kampanii przeciwko ustawie frankowej, która wprowadza konsumentów w błąd co do skutków regulacji.

Pełnomocniczka MS przekonuje, że ustawa jest w interesie publicznym i odciąży sądy. Jak zapewnia, konsumenci nic nie stracą w wyniku ustawy a procesy będą szybsze i tańsze. Ustawa nie zmieni też sposobu liczenia odsetek za opóźnienie należnych konsumentom od daty wezwania do zapłaty, bo to wynika wprost z orzecznictwa TSUE.  Tymczasem – jak twierdzi dr Wiewiórowska-Domagalska – radcowie prawni i adwokaci wprowadzają klientów w błąd tezą, że konsumenci stracą na odsetkach. Pani Pełnomocnik sugeruje, że dla kancelarii prawnych bardziej liczy się pieniądz niż zasady etyki zawodowej. Przestrzega potencjalnych zainteresowanych, że opinie publikowane w internecie nie są bezstronne. Tym samym kreuje ona wizję prawnika-manipulatora, który interpretuje przepisy w taki sposób, aby jak najwięcej na tym zarobić.  

Taka retoryka szerzona przez Panią Pełnomocnik może być odbierana jako oskarżenie o nieuczciwość, co podważa zaufanie do prawników jako obrońców sprawiedliwości. W efekcie społeczeństwo może zacząć postrzegać adwokatów i radców prawnych jako „biznesmenów” nastawionych na zysk, a nie na pomoc obywatelom.

Pełnomocniczka MS wbija klin pomiędzy konsumentów a broniące ich kancelarie. Mówi o „prywatyzacji procesu dochodzenia prawa” i o patologii

Dr Wiewiórowska-Domagalska w dalszej części wywiadu podkreśliła, że doszło do rozszczepienia interesów konsumentów i interesów kancelarii prawnych. Zasugerowała tym samym konflikt interesów – kredytobiorcom zależy na jak najszybszych wyrokach, zaś w interesie kancelarii prawnych są rzekomo dłuższe procesy, oznaczające większe honorarium liczone jako procent od odsetek. W dalszej części wywiadu Pełnomocniczka MS podkreśla, że „kancelarie zarobiły na frankach znaczące pieniądze”, wzmacniając tezę, że są to podmioty nastawione typowo na zysk i przedkładające aspekt materialny nad interes klienta.

Jest to bardzo szkodliwa i krzywdząca dla kancelarii opinia, w wyniku której niektórzy Frankowicze mogą zacząć wątpić w intencje swoich prawników, obawiając się, że są przez nich wykorzystywani. W szerszym kontekście obniża to zaufanie do zawodu adwokata i radcy prawnego. Społeczeństwo może uznać, że skoro kancelarie frankowe (często zajmujące się także wadliwymi umowami z WIBOR-em oraz kredytami konsumenckimi uprawniającymi do SKD) działają dla pieniędzy, to powierzenie im swojej sprawy jest ryzykowne.

Z drugiej strony Pełnomocniczka MS dostrzega też „pazerność Frankowiczów”, cyt. „Nie mogę podchodzić ze zrozumieniem do tego, że dłuższy czas postępowania sprawia, że konsument więcej zarabia. Nie może być to też argument uzasadniający przedłużanie postępowań”. Takie praktyki nazywa prywatyzacją procesu dochodzenia prawa oraz patologią. Sprawy frankowe opisuje jako przykład „słabości polskiego państwa”, gdzie problem przerzucono na sądy, co doprowadziło do „patologii”. Patologią nazywa zaś rekompensatę dla obywateli za długie lata czekania na rozstrzygnięcie sądu w postaci ustawowych odsetek za opóźnienie. Dr Wiewiórowskiej-Domagalskiej najwyraźniej doskwiera to, że po sześciu latach sporu konsument może dostać prawie 100-proc. ekstra kwoty, której dochodzi. Sugeruje ona, że procesowanie się z bankiem staje się zyskowniejsze niż odsetki od lokaty bankowej lub inwestowanie na giełdzie.

Burza w internecie po wywiadzie udzielonym przez Wiewiórowską-Domagalską

Z krzywdzącymi i niesprawiedliwymi dla kancelarii prawnych opiniami wygłoszonymi przez Panią Pełnomocnik Wiewiórowską-Domagalską nie zgadzają się zwykli obywatele jak i przedstawiciele środowiska adwokatów i radców prawnych. Wielu użytkowników internetu jest oburzonych takim podejściem urzędniczki rządowej.

Jednym z komentatorów jest radca prawny Tomasz Prokurat, który nie prowadzi spraw frankowych, więc jego opinię można uznać za obiektywną. Wyraża on zdziwienie jak to możliwe, że urzędniczka wysokiego szczebla z tytułem naukowym napusza społeczeństwo na prawników. Wypowiedzi Pani Pełnomocnik sugerują, że prawnicy to naciągacze a pobieranie przez nich opłat za prowadzenie spraw w sądach jest czymś nagannym. Radca prawny zaapelował do Pani Pełnomocnik aby zgłaszała do odpowiednich organów przypadki adwokatów lub radców prawnych, którzy nie działają w interesie swoich klientów, a nie formułowała ogólnikowe i bezpodstawne oskarżenia.

Jako przedstawiciel zawodu zaufania publicznego, radca prawny T. Prokurat nie życzy sobie tak deprecjonujących jego zawód wypowiedzi publicznych ze strony urzędnika państwowego, który ma służyć obywatelom. Także dzięki podatkom płaconym przez kancelarie prawne wypłacane są pensje urzędników. Zwraca uwagę na fakt, że to kancelarie prawne dbają o interesy konsumentów, a nie Minister Sprawiedliwości czy Pełnomocniczka ds. ochrony praw konsumentów.

Radca prawny dostrzega dziwne zjawisko, że jedynie banki nie krytykują projektu ustawy frankowej. Najwyraźniej – jak twierdzi wielu ekspertów – ustawa to „prezent dla banków”. Projekt jest zgodny z postulatami ZBP, pozwala bankom zaoszczędzić miliardy złotych a konsumentów pozbawia prawa do pełnej rekompensaty w postaci odsetek za opóźnienie. I dalej prawnik zadaje retoryczne pytanie, czy prawdziwym problemem nie są kancelarie lecz banki? To banki skonstruowały nieuczciwe umowy, a jak dotąd państwo nie doprowadziło do końca żadnego śledztwa, które skutkowałoby ukaraniem osób zasiadających w zarządach tych banków. To banki nie wywiązują się ze zobowiązań wobec konsumentów, zmuszając ich do składania pozwów sądowych a następnie zalewają te sądy kolejnymi postępowaniami i generują olbrzymie koszty dla wymiaru sprawiedliwości.

Na wypowiedzi Pani Pełnomocnik zareagował też adwokat Bartosz Czupajło, który mówi wprost, że ustawa ratuje przedawnione roszczenia banków i umożliwia potrącenie roszczeń aż do końca postępowania w II instancji, co spowoduje że banki zaoszczędzą na odsetkach za opóźnienie należnych konsumentom (tzw. retroaktywny skutek potrąceń). Kabaretem nazywa on sytuację, że doktor prawa twierdzi, iż stratne w wyniku ustawy będą kancelarie prawne i dlatego protestują one przeciwko wejściu w życie tej regulacji. 

Jak nieodpowiedzialne wypowiedzi Pełnomocniczki MS mogą wpłynąć na społeczeństwo?

Wypowiedzi sugerujące, że adwokaci i radcowie prawni przedkładają zysk nad zasady etyki zawodowej, kierują się wyłącznie własnym interesem a nie interesem klienta, są nieodpowiedzialne, bo w ich wyniku może spaść zaufanie społeczeństwa do prawników. Są to również opinie niesprawiedliwe i nieprawdziwe, które mogą skutkować spadkiem poziomu ochrony konsumenta. Obywatele będą mieć obawy, że pełnomocnicy nie działają w ich interesie i mniej ludzi zdecyduje się na walkę o swoje prawa w sądach. Chyba nie jest to zgodne z misją Pełnomocniczki MS ds. ochrony praw konsumenta?

Kto może skorzystać na szerzeniu takiej narracji? Głównymi wygranymi będą banki oraz inne instytucje finansowe, które będą mogły dalej konstruować nieuczciwe i krzywdzące dla konsumentów umowy. 

Podsumowanie

W kontekście możliwości rozlania się sporów frankowych na inne typy umów (kredyty z WIBOR-em oraz umowy konsumenckie SKD) sektor bankowy znalazł już winnego tj. firmy odszkodowawcze i kancelarie prawne reprezentujące konsumentów.

W ostatnim czasie do ataku na prawników broniących praw konsumentów przyłączyła się Pełnomocniczka Ministra Sprawiedliwości dr A. Wiewiórowska-Domagalska. W jednym z wywiadów stwierdziła ona, że kancelarie prawne – jako jedyna przegrana strona ustawy frankowej – rozpoczęły kampanię wprowadzającą konsumentów w błąd co do skutków regulacji. Rzekomym powodem jest chęć zarobku na dłużej trwających sprawach, dodatkowych rozprawach, kosztach zastępstwa procesowego spraw przeciwko konsumentom z powództwa banków oraz na procencie od odsetek za opóźnienie. Urzędniczka rządowa zasugerowała, że adwokaci i radcowie prawni nie kierują się interesami swoich klientów ani zasadami etyki zawodowej, ale myślą głównie w kategoriach zarobku.

Na te nieodpowiedzialne, niesprawiedliwe i krzywdzące dla prawników opinie zareagowali zwykli obywatele jak i przedstawiciele środowiska adwokatów oraz radców prawnych. Konsekwencje napuszczania społeczeństwa na prawników przez wysokiego urzędnika państwowego mogą być opłakane. Część osób utraci zaufanie do prawników i zrezygnuje z dochodzenia swoich praw w sądzie. O ile Pani Pełnomocnik potrafiła wskazać jedynego przegranego ustawy frankowej, to nie pokusiła się aby wyjawić kto będzie największym wygranym. Głównym beneficjentem ustawy frankowej oraz nagonki na prawników będą banki.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze