Nie tak szybko Frankowicze! Ustawa Frankowa wraca do sejmu!

Czas czytania: 7 minut

To już nie opinia, a fakt: masowe sprawy frankowe przestają destabilizować polski wymiar sprawiedliwości, świadczą o tym obiektywne dane. W 2025 roku po raz pierwszy od dawna liczba nowo złożonych pozwów frankowych była niższa od liczby zakończonych postępowań z tej kategorii. W sądach trwa obecnie nie ponad 200 tys., a ok. 170 tys. spraw o kredyty w CHF, i wszystko wskazuje na to, że na koniec każdego kolejnego kwartału liczba ta będzie systematycznie topnieć. W kontekście tych danych coraz dziwniejsza wydaje się determinacja, z jaką polski rząd dąży do przeforsowania okrytej złą sławą ustawy frankowej. Już 12 marca 2026 roku odbędzie się kolejne posiedzenie dwóch sejmowych komisji w sprawie ustawy. Czego powinniśmy się spodziewać po posłach tym razem? Czy dadzą się przekonać stronie rządowej do zalet prezentowanego projektu?

Z tekstu dowiesz się:

  • Dlaczego wprowadzanie specustawy na tak późnym etapie frankowego konfliktu wydaje się decyzją pozbawioną większego sensu
  • Jakie jest nastawienie członków sejmowych komisji do pierwotnego tekstu projektu ustawy i jakie poprawki będą dyskutowane
  • Jak na przestrzeni ostatnich miesięcy zmieniło się podejście bankowców do projektu ustawy frankowej i z czego właściwie wynika ta zmiana.

Projekt ustawy frankowej wraca do Sejmu. Frankowicze zapowiadają kolejną falę internetowych protestów

Już 12 marca 2026 roku, w blisko 3 miesiące od poprzedniego posiedzenia sejmowych komisji w sprawie ustawy frankowej, projekt znów stanie się przedmiotem szerszej politycznej dyskusji. Przypomnijmy, że pierwsze posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju poświęcone projektowi odbyło się 17 grudnia 2025 roku. Atmosfera na posiedzeniu była niezwykle gęsta: obecni na wydarzeniu bankowcy wyraźnie nie spodziewali się tak chłodnego przyjęcia ze strony posłów, o czym świadczyć mogło między innymi wyjątkowo słabe przygotowanie prawników sektora – nie byli oni w stanie w przekonujący sposób odpowiedzieć na najprostsze pytania członków komisji. Świetnie wypadła za to strona konsumencka, reprezentowana przez znanych „frankowych” prawników, wśród których znaleźli się między innymi mec. Karolina Pilawska, mec. Wojciech Bochenek i mec. Marcin Lizurek.

Ku wyraźnemu niezadowoleniu bankowców okazało się, że członkowie obu komisji są doskonale zaznajomieni z zastrzeżeniami frankowiczów dotyczącymi projektu ustawy. Z ogromnej determinacji środowisk konsumenckich zdawali sobie sprawę również przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości. Sekretarz stanu w ministerstwie, Arkadiusz Myrcha, wyraźnie starał się tonować nastroje panujące na sali i dał do zrozumienia, że resort jest otwarty na dyskusję o projekcie. Co ważne, już na początku posiedzenia posłom rozdano poprawki do projektu, z których najważniejsza ma zagwarantować frankowiczom dostęp do pełnych odsetek ustawowych za opóźnienie. Poprawka ma zatem stanowić odpowiedź na największą obawę kredytobiorców, dotyczącą tego, że wskutek wydłużenia terminów na zgłoszenie potrącenia banki będą w stanie, wbrew woli frankowiczów, rozliczyć nieważne umowy saldem, a co za tym idzie, zredukować wspomniane odsetki do absolutnego minimum.

Na kilka dni przed planowanym posiedzeniem komisji przedstawiciele środowiska konsumenckiego zaczęli masowo pisać do posłów celem uświadomienia im, że forsowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt jest w istocie bublem prawnym, niezgodnym zarówno z dotychczasowymi wyrokami TSUE, jak i z Konstytucją RP. To właśnie z tą zmasowaną akcją informacyjną wiązać należy niezłomną postawę członków komisji, którzy w trakcie posiedzenia bezbłędnie zidentyfikowali najsłabsze punkty projektu. Niestety, zdecydowana większość członków komisji jest zdania, że warto kontynuować prace nad projektem, czego wyraz dali w trakcie głosowania, odrzucając postulat posłów PiS, dotyczący porzucenia propozycji legislacyjnych resortu.

Grudniowe posiedzenie w sprawie frankowego projektu zamknął w krótkim podsumowaniu Arkadiusz Myrcha, z którego słów wynikało, iż resort jest zainteresowany zakończeniem prac legislacyjnych nad ustawą na przełomie zimy i wiosny. Mamy prawie połowę marca, a projekt utknął w komisji, szanse na jego przegłosowanie przed zakończeniem zimy są zatem bardzo niewielkie. Tym bardziej że frankowicze już zapowiadają kolejną falę internetowych protestów przeciwko legislacyjnym pomysłom resortu. Ich postulaty mają szansę trafić na podatny grunt: nie zapominajmy, że już za 1,5 roku odbędą się wybory parlamentarne, a obecne sondaże wcale nie są szczególnie korzystne dla koalicji rządzącej.

Na półtora roku przed wyborami parlamentarnymi rządu nie stać na ignorowanie frankowiczów

Choć w sondażach z ostatnich tygodni wyraźnie widać, że Koalicja Obywatelska wciąż jest partią cieszącą się największym poparciem wśród Polaków, po ewentualnych wyborach nie byłaby w stanie stworzyć samodzielnie większościowego rządu. Potrzebowałaby zawrzeć sojusz, tyle, że nie bardzo miałaby z kim. Projekt pt. „Trzecia droga” oficjalnie dobiegł końca, a partie, które wchodziły w jej skład (Polska 2050 i PSL) są obecnie pod progiem wyborczym. Na uzyskanie ponad 5 proc. głosów miałaby na chwilę obecną szansę Lewica, ale nawet z posłami tej partii KO nie byłaby w stanie sformułować stabilnego rządu. Taką zdolność potencjalnie miałoby natomiast Prawo i Sprawiedliwość, pod warunkiem porozumienia się z Konfederacją oraz Konfederacją Korony Polskiej. Najnowsze sondaże pokazują, że gdyby wybory odbyły się już teraz, to te trzy partie byłyby w stanie wprowadzić do Sejmu nawet ponad 250 posłów. Jakie ma to znaczenie dla frankowiczów?

Otóż bardzo duże, ponieważ nadal są oni postrzegani przez polityków jako liczna, w dodatku bardzo aktywna grupa społeczna, której nie można ot tak, po prostu zignorować. Choć największy boom na pozwy frankowe już minął, to liczba toczących się spraw wciąż jest duża: jest to ok. 170 tys. indywidualnych sporów, których inicjatorzy patrzą władzy na ręce. I z pewnością nie zapomną, jeśli w wyniku politycznych decyzji ich pozycja procesowa zostanie osłabiona. A taka właśnie opinia panuje w tym środowisku w odniesieniu do projektu ustawy frankowej.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

Statystyki mówią same za siebie: ustawa frankowa nie jest już nikomu potrzebna

Nie tylko odczucia frankowiczów przemawiają na niekorzyść projektu ustawy. Chodzi również o same statystyki. Nie zapominajmy, że głównym celem wprowadzenia zmian legislacyjnych miało być przyśpieszenie postępowań sądowych i przywrócenie obywatelom prawa do sądu. Krótko mówiąc, rządzącym chodziło o to, by masowe pozwy frankowe przestały blokować wydziały cywilne polskich sądów. Rzecz w tym, że dyskusja nad ustawą rozpoczęła się ponad 1,5 roku temu i w międzyczasie krajobraz w krajowych sądach wyraźnie się zmienił.

Najwięcej spraw frankowych, bo ponad 124 tys., wpłynęło do sądów w 2023 roku. Wówczas wymiar sprawiedliwości nie był jeszcze gotów do opanowania tego wpływu: w całym 2023 roku załatwiono 75,3 tys. takich spraw. Wskaźnik pokrycia wpływu wyniósł zatem w 2023 roku jedynie 60,75 proc. W 2024 roku napływ spraw frankowych wciąż pozostawał na bardzo wysokim poziomie – w sądach zarejestrowano wówczas ponad 123 tys. pozwów, jednocześnie załatwiono ponad 98 tys. spraw z tej kategorii. Wskaźnik pokrycia wpływu wzrósł do 79,7 proc.

Historyczny okazał się dla frankowiczów rok 2025, w którym załatwiono prawie 127 tys. spraw, czyli więcej niż wyniósł roczny wpływ nowych powództw przeciwko kredytom w CHF (93,5 tys.). W całym 2025 roku krajowe sądy wypracowały więc wskaźnik opanowania wpływu na poziomie 135,7 proc. Ciekawostką jest to, że wzrost wydajności orzeczniczej pomiędzy 2023 i 2024 wyniósł ok. 30 proc., zaś pomiędzy 2024 i 2025 rokiem ok. 29 proc. Jeśli dynamika ta pozostanie na podobnym poziomie, to w 2026 roku sądy zakończą kolejne 163-164 tys. postępowań. Warto zatem postawić pytanie, czy w kontekście tych prognoz sensowne wydaje się dokonywanie zmian w obowiązujących przepisach? W naszym przekonaniu resort sprawiedliwości próbuje niejako wymyślić koło na nowo, co zamiast usprawnić system, może wręcz spowolnić jego działanie.

Bankowcy „obrazili” się na projekt, po tym, jak frankowicze oprotestowali przepisy dot. potrącenia?

Upór strony rządowej jest o tyle ciekawy, że entuzjazm dotyczący ustawy frankowej opadł już nawet u środowisk, które wcześniej zaciekle jej broniły. Mowa oczywiście o bankowcach, którzy już przed pierwszym posiedzeniem sejmowych komisji zwątpili w sens kontynuowania prac nad ustawą. Wyrazem tego był list Tadeusza Białka, prezesa Związków Banków Polskich, datowany na 20 listopada 2025 roku, wysłany do Marszałka Sejmu RP, Włodzimierza Czarzastego.

Prezes ZBP dał politycznym decydentom jasno do zrozumienia, że projekt był pierwotnie przygotowywany w innym otoczeniu prawnym, przed wydaniem wyroku w sprawie C-396/24 (Lubreczlik), co więcej, mimo późniejszych poprawek, nie uwzględniono w nim w stopniu wystarczającym nowych realiów orzeczniczych, a także konsekwencji, które wynikają z tych zmian po stronie praktyki sądowej.

Naszym zdaniem nie można wykluczyć, że bankowcy zmienili swoje stanowisko pod naporem akcji protestacyjnej środowisk konsumenckich. Gdy stało się jasne, że pomysł rozliczania stron z zastosowaniem mechanizmu potrącania odsetek po prostu nie przejdzie, ustawa frankowa stała się dla sektora zbędna. Banki były gotowe zaakceptować scenariusz, w którym frankowicze zyskują „automatyczne” zabezpieczenie roszczeń, bez sprawdzania przez sąd, czy dana umowa została w ogóle zawarta przez konsumenta, ale pod warunkiem, że sami otrzymają nowe narzędzia do taniego, prostego egzekwowania swoich roszczeń, a przy tym do „kasowania” odsetek ustawowych za opóźnienie.

Obecnie przedstawiciele sektora bankowego zgodnie twierdzą, że umowy frankowe powinny być rozliczane wg teorii salda, co, w ich ocenie, jest zgodne z unijnym orzecznictwem. Taki pogląd został też zaprezentowany w trakcie pierwszego posiedzenia sejmowych komisji, w grudniu 2025 roku.

Tymczasem środowiska konsumenckie idą za ciosem i domagają się nie tylko utrzymania korzystnego dla nich sposobu naliczania odsetek ustawowych. Próbują bowiem przekonać posłów, że i inne pomysły zawarte w projekcie niekoniecznie służą polskiemu podatnikowi. Chodzi między innymi o przepis, wg którego bank, cofając swój pozew lub apelację do pół roku od wejścia w życie ustawy, ma zyskać możliwość ubiegania się o zwrot połowy opłaty sądowej. Pomysł wydaje się absurdalny, wszak bank cofnie swoje roszczenie jedynie na papierze – w praktyce będzie domagał się tego samego, tyle że w postępowaniu zainicjowanym przez kredytobiorcę.

12 marca 2026 roku o godzinie 18.00 odbędzie się transmisja na żywo z posiedzenia komisji

Czego frankowicze powinni spodziewać się po drugim posiedzeniu sejmowych komisji w sprawie projektu specustawy? Naszym zdaniem posłowie tym razem więcej miejsca poświęcą zgłoszonym w grudniu poprawkom, w tym poprawce nr 3, która – w opinii frankowych prawników – może wprawdzie rozwiązać kwestię odsetek, ale nie rozprawi się z przewlekłością postępowań sądowych. A jest niemal pewne, że banki będą wykorzystywać wydłużenie terminów na zgłoszenie potrącenia właśnie do przeciągania spraw sądowych, chociażby celem „zmiękczenia” klientów i zawarcia ugody.

Zachęcamy naszych Czytelników do śledzenia przebiegu posiedzenia, które będzie transmitowane na żywo z poziomu strony Sejmu. Start posiedzenia o godzinie 18.00, dnia 12 marca 2026 roku. Pisemna relacja z posiedzenia będzie oczywiście dostępna na naszym portalu, wzbogacona o nasz autorski komentarz.

PODSUMOWANIE:

Przeciągające się prace legislacyjne nad ustawą frankową nie pomagają Ministerstwu Sprawiedliwości w przekonaniu społeczeństwa (i samych posłów) do priorytetowego znaczenia forsowanych rozwiązań. Prace nad ustawą trwają już ok. 1,5 roku, a w międzyczasie liczba toczących się postępowań frankowych stopniała o kilkadziesiąt tysięcy. Dodatkowo, mimo braku szczególnych rozwiązań ustawowych, sądy są w stanie zwiększać swoją dynamikę orzeczniczą o ok. 30 proc. rdr i wszystko wskazuje, że w 2026 roku padnie kolejny rekord.

Najnowsze statystyki z sądów stawiają sens wprowadzania ustawy frankowej pod ogromnym znakiem zapytania: po co zmieniać system, który, jak się okazuje, działa naprawdę sprawnie bez rządowych interwencji? Choć ustawa jak dotąd nie weszła w życie, to dzięki samym zapowiedziom rządu bankom udało się zrealizować jeden cel: otóż w środowisku frankowiczów zapanowała ogromna niepewność co do przyszłości toczących się postępowań przeciwko abuzywnym klauzulom przeliczeniowym.

Niepokojące doniesienia medialne zapewne zainspirowały część kredytobiorców do zawarcia z bankiem ugody, i to mimo jednolitego, prokonsumenckiego orzecznictwa polskich sądów. Jeśli spojrzymy na to z tej perspektywy, to banki wiele ugrały już na samym rozpoczęciu dyskusji o potrzebie wprowadzenia zmian w legislacji. Rządzący, świadomie lub nie, wzięli udział w tej bankowej intrydze, a teraz nie pozostaje im nic innego, jak nadal robić dobrą minę do złej gry i udawać, że projektowane przepisy rzeczywiście mogą naprawić system. Na ten moment jest to już tylko gra pozorów, służąca ratowaniu podupadającego wizerunku i topniejącego poparcia u środowisk konsumenckich.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze