Banki rozpowszechniają informacje, że po spłacie kredytu frankowego sprawa jest zamknięta i kredytobiorcom nic się nie należy. Jest to totalna nieprawda – banki przywłaszczyły sobie nienależne im pieniądze, które można odzyskać w sądzie. Droga do sprawiedliwości jest prosta – wystarczy złożyć do sądu pozew o zapłatę kwoty stanowiącej nadpłatę ponad wypłacony kapitał kredytu wraz z odsetkami za opóźnienie. Statystyki wygranych są dla byłych kredytobiorców równie korzystne jak w sytuacjach, gdy kredyt jest nadal spłacany. Sprawy te są w dodatku mniej skomplikowane i często kończą się szybciej. Banki mają świadomość, że coraz większy odsetek tzw. eks-Frankowiczów idzie do sądów i dlatego zawiązują kolejne rezerwy na przegrane sprawy, mimo że salda tych rezerw już dawno przekroczyły 100% wartości aktywnych portfeli kredytów w CHF. Na etapie sądowym niektóre banki (m.in. PKO BP oraz mBank) proponują ugody za spłacone kredyty we franku. Nie jest to jednak wyraz ich dobrej woli, ale wynik chłodnej kalkulacji. Ugody pozwalają bankom zaoszczędzić sporo pieniędzy, które musiałyby one wydać na zapłatę odsetek za opóźnienie za cały czas trwania sprawy sądowej oraz za obsługę prawną procesu. Propozycja ugody w związku z kredytem spłaconym pojawia się zazwyczaj dopiero w chwili gdy kredytobiorca jest bliski wygrania sprawy sądowej. W tym momencie bank ma świadomość, że ryzyko przegranej jest bardzo realne i woli wyjść z własną propozycją. Na podstawie prezentacji i raportów okresowych za I kwartał br. sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja pod względem kredytów spłaconych w mBanku i w banku PKO BP.
- Udział w ogólnej liczbie toczących się w sądach spraw frankowych postępowań dotyczących kredytów spłaconych w całości systematycznie rośnie. Na koniec marca br. wynosił on w mBanku 27% a w banku PKO BP 28,6%.
- Dwa czołowe banki frankowe posiadają ogromne pule umów frankowych zamkniętych w wyniku całkowitej spłaty, które jeszcze nie są objęte procesami sądowymi. W mBanku jest ich około 31,2 tys. a w banku PKO BP aż 69,3 tys.
- Oba banki odkładają dalej rezerwy na kredyty w CHF mimo że wskaźnik pokrycia aktywnych umów w mBanku sięga już 194% a w banku PKO BP 181%. To sygnał dla eks-Frankowiczów, że banki są gotowe na realizację niekorzystnych dla nich wyroków nie tylko w zakresie czynnych kredytów, ale także spłaconych w całości.
Jaką strategię wobec spłaconych kredytów we franku mają banki?
Taktyka banków frankowych wobec spłaconych w całości kredytów w CHF polega na oficjalnym deprecjonowaniu zagrożenia związanego z zamkniętymi umowami. Banki regularnie dementują fakt, że takie umowy można podważyć w sądzie, co nie jest zgodne z prawdą. Powód jest prosty – gdyby banki przyznały, że eks-Frankowicze wygrywają w sądach na równi z posiadaczami aktywnych umów, mogłoby to uruchomić potężną falę nowych pozwów.
Na co więc liczą banki? Po pierwsze na to, że część kredytobiorców nie jest świadoma faktu, że z tytułu spłaconych kredytów frankowych można odzyskać ogromne pieniądze w sądzie. Po drugie – banki idą na przeczekanie oraz liczą na to, że sądy zaczną oddalać pozwy eks-Frankowiczów z powodu przedawnienia.
Tutaj trzeba wyjaśnić, że – zgodnie z orzecznictwem TSUE – roszczenia konsumentów z tytułu umów frankowych przedawniają się dopiero z upływem 6 lat od momentu, kiedy kredytobiorca dowiedział się, że jego umowa była wadliwa. Sądy konsekwentnie oddalają zgłaszany przez banki zarzut przedawnienia roszczeń eks-Frankowiczów. Nie oznacza to jednak, że z pozwem można czekać w nieskończoność po spłacie kredytu. Lepiej to zrobić jak najszybciej aby nie dostarczać bankowi argumentów za tym, że roszczenia uległy przedawnieniu. Tym bardziej, że banki obecnie mają zabezpieczone pieniądze na zwrot nadpłat dla posiadaczy kredytów spłaconych, jak i na odsetki za opóźnienie.
Sytuacja posiadaczy aktywnych i spłaconych kredytów frankowych mBanku – dane za I kw. 2026 roku
W najnowszej prezentacji wynikowej mBanku za I kwartał 2026 r. pojawiła się prognoza na ten rok dotycząca sytuacji banku w związku z kredytami frankowymi. mBank spodziewa się, że w bieżącym roku koszty ryzyka prawnego nie będą już dla niego tak poważnym obciążeniem, bo aktywny portfel kredytów w CHF mocno skurczył się (obecnie kredyty te stanowią zaledwie 0,04% całego portfela kredytów hipotecznych) a liczba postępowań sądowych regularnie spada. Autorzy prezentacji ani słowa nie poświęcili tematowi ryzyka związanego z rosnącym udziałem w ogólnej ilości spraw sądowych postępowań dotyczących kredytów spłaconych w całości. Liczby jednak nie kłamią – mBank ma ogromny problem z eks-Frankowiczami.
Spośród 85.520 kredytów frankowych, które przed laty udzielił mBank, aż 32.541 umów (38%) jest już zamkniętych w wyniku całkowitej spłaty. Coraz więcej eks-Frankowiczów z mBanku rusza do sądów po sprawiedliwość i odzyskuje olbrzymie sumy wraz z odsetkami za opóźnienie, których wysokość jest niebagatelna (9,25% rocznie od kwoty roszczeń).
Na koniec marca 2026 roku przeciwko mBankowi toczyło się w sądach 4.989 spraw frankowych, z czego 1.350 (27%) dotyczyło kredytów spłaconych. Warto odnotować, że na przestrzeni ostatniego roku udział w ogólnej liczbie postępowań spraw dotyczących spłaconych kredytów wzrósł o 5% (na koniec marca 2025 r. odsetek ten wynosił 22%).
Czy liczba pozwów przeciwko mBankowi regularnie spada? Zależy jaki przedział czasowy weźmiemy pod uwagę. W porównaniu do sytuacji sprzed roku liczba nowych pozwów spadła o 29%, jednak w porównaniu z końcem 2025 roku wzrosła o 27%. W IV kwartale 2025 roku mBank otrzymał 431 nowych pozwów frankowych, z czego 352, czyli 82% dotyczyło kredytów spłaconych w całości. Natomiast w I kw. 2026 roku bank odnotował 549 nowych pozwów, z czego 457 (83%) dotyczyło umów zamkniętych w wyniku całkowitej spłaty. Tymczasem na koniec marca ubiegłego roku udział w ogólnej liczbie pozwów dotyczących kredytów spłaconych wynosił „tylko” 64%. W ciągu 12 miesięcy wzrósł więc o blisko 20%. Patrząc natomiast na liczbę nowych pozwów za kredyty spłacone, które wpływały do sądów w ciągu pięciu ostatnich kwartałów, to wahała się ona od 352 do 516. Najwięcej takich pozwów mBank otrzymał w II kw. 2025 r. a najmniej w IV kw. 2025 r. W I kwartale 2026 r. sytuacja niejako „wróciła do normy” – mBank pozwało w tym czasie 457 eks-Frankowiczów.
mBank tradycyjnie pochwalił się w prezentacji liczbą zawartych z Frankowiczami ugód. Choć w porównaniu z bankiem PKO BP uruchomił powszechny program ugód stosunkowo późno (dopiero pod koniec września 2022 roku), to dziś ma już na koncie 33.440 zawartych ugód. W I kwartale 2026 roku zawarł 1.081 ugód. Nie wiadomo jaki odsetek spośród tych ugód dotyczył kredytów spłaconych w całości. Oficjalnie bank nie podaje takich statystyk. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że propozycje ugodowe trafiają do eks-Frankowiczów, ale dopiero z chwilą gdy bank spodziewa się przegranej w sądzie.
Kolejnym sukcesem mBanku na niwie kredytów frankowych jest spadek o 89% r/r kosztów rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami w CHF. Rok temu bank odpisał na ten cel 662 mln zł, a w I kwartale 2026 roku koszty rezerw frankowych wyniosły zaledwie 73 mln zł. Jednak od początku sporów frankowych bank zawiązał już 18,6 mld zł rezerw na kredyty frankowe. Z pieniędzy tych realizował niekorzystne dla niego prawomocne wyroki oraz przeznaczał je na ugody z Frankowiczami. Kwota rezerw na kredyty w CHF wykazywanych w księgach banku na dzień 31.03.2026 roku wynosiła 2,6 mld zł i pokrywała 194% wartości aktywnego portfela tych kredytów. Oznacza to, że bank przygotowuje się na jeszcze większą liczbę pozwów dotyczących kredytów spłaconych oraz na zapłatę na rzecz Frankowiczów i eks-Frankowiczów dodatkowych kosztów w postaci odsetek za opóźnienie, które należą im się od daty wezwania banku do zapłaty lub najpóźniej od daty złożenia pozwu do sądu.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Aktywne i spłacone kredyty frankowe PKO BP – co wynika z prezentacji banku za I kwartał 2026 roku
Jeśli chodzi o największy polski bank PKO BP, który jest też „liderem” pod względem liczby umów frankowych (własnych i odziedziczonych po banku Nordea), to w I kwartale 2026 roku zawiązał on rezerwy na kredyty w CHF w wysokości 338 mln zł. Suma utworzonych od początku przez PKO BP rezerw sięga w tym banku 24 mld zł. Aktualnie rezerwy pokrywają 181% wartości aktywnych kredytów we franku.
Podobnie jak w przypadku mBanku, ogromnym zagrożeniem dla banku PKO BP są umowy zamknięte w wyniku całkowitej spłaty. Łącznie takich umów nieobjętych sporem sądowym PKO BP miał na koniec marca br. 69,3 tys. Także w tym banku widać, że posiadacze spłaconych kredytów frankowych coraz liczniej idą do sądów. Spośród 18,5 tys. spraw sądowych dotyczących kredytów w CHF aż 5,3 tys., czyli 28,6%, stanowiły sprawy z powództwa eks-Frankowiczów.
Bank PKO BP przyjął podobną strategię jak mBank i reszta banków frankowych, która polega na deprecjonowaniu zagrożenia związanego ze spłaconymi w całości kredytami. Bank ten odkłada jednak co kwartał po kilkaset milionów złotych w rezerwach, mimo że ich łączna wartość już dawno przekroczyła wolumen aktywnych kredytów w CHF, co świadczy o tym, że robi dobrą minę do złej gry.
Oficjalnie PKO BP nie oferuje ugód dla posiadaczy kredytów spłaconych, ale kancelarie prawne oraz sami eks-Frankowicze donoszą, że takie propozycje pojawiają się na etapie sporu sądowego. Dopiero wtedy bank dostrzega realne ryzyko przegrania sprawy i składa propozycję zawarcia ugody.
PKO BP jako pierwszy bank zaczął oferować Frankowiczom ugody już w październiku 2021 roku. Do tej pory zawarł 63,5 tys. ugód frankowych na etapie przedsądowym i sądowym. Nie wiadomo jednak jaki procent tych ugód dotyczył kredytów spłaconych w całości. W I kwartale 2026 roku bank podpisał 2.137 ugód sądowych, czyli o 38,5% mniej niż w ostatnim kwartale minionego roku, kiedy udało mu się zawrzeć 3.474 ugody w sądach.
| Parametr | mBank | PKO BP |
|---|---|---|
| Sprawy frankowe w sądach (ogółem) | 4 989 | 18 500 |
| w tym sprawy o kredyty spłacone | 1 350 (27%) | 5 300 (28,6%) |
| Umowy spłacone nieobjęte jeszcze sporem | ~31,2 tys. | 69,3 tys. |
| Rezerwy frankowe zawiązane w I kw. 2026 | 73 mln zł | 338 mln zł |
| Rezerwy zawiązane od początku sporów | 18,6 mld zł | 24 mld zł |
| Pokrycie rezerwami aktywnego portfela CHF | 194% | 181% |
| Ugody zawarte łącznie | 33 440 | 63,5 tys. |
| Ugody w I kw. 2026 | 1 081 | 2 137 |
| Start programu ugód | wrzesień 2022 | październik 2021 |
Źródło: prezentacje i raporty okresowe mBanku i PKO BP za I kw. 2026 r.
Co zrobić ze spłaconym kredytem frankowym w 2026?
Każdy posiadacz umowy frankowej zakończonej w wyniku całkowitej spłaty powinien samodzielnie rozważyć czy woli zamknąć definitywnie ten rozdział życia, czy jednak chciałby odzyskać od banku nadpłacone pieniądze. Z pewnością istnieją realne szanse na wygranie sprawy sądowej z bankiem, nawet jeśli od całkowitej spłaty minęło już kilka lat.
| Etap sprawy | Co dzieje się w sprawie | Jakość oferty banku |
|---|---|---|
| 1. Wystąpienie o zaświadczenie / zapytanie do banku | Kredytobiorca prosi o zaświadczenie o spłacie lub historię rat. „Zegar odsetkowy” jeszcze nie tyka — nie ma wezwania ani pozwu. Bank zwykle bagatelizuje sprawę, a przy kredytach spłaconych nierzadko twierdzi, że nic się nie należy. | Najsłabsza (lub brak) |
| 2. Złożenie pozwu przez kancelarię | Bank widzi profesjonalnego przeciwnika i realne ryzyko przegranej. Rusza naliczanie odsetek za opóźnienie (9,25% rocznie). Pierwsza realna propozycja ma „zmiękczyć” frankowicza i zniechęcić go do dalszej walki. | Ostrożna, wyraźnie poniżej roszczenia |
| 3. W toku I instancji (zwykle 1,5–2,5 roku) | Odsetki narastają z każdym miesiącem, a koszty rosną też po stronie banku. Bank kalkuluje, że im dłużej zwleka, tym drożej go to kosztuje, więc poprawia warunki. | Lepsza — rośnie z czasem |
| 4. Po wyroku I instancji na korzyść kredytobiorcy | Ryzyko przegranej zmaterializowało się. Banki (m.in. PKO BP i mBank) często rezygnują z apelacji. Naliczone za cały okres odsetki potrafią sięgać kilkudziesięciu procent roszczenia, więc ugoda jest nieporównanie lepsza niż na starcie. | Konkretna, blisko zasądzonej kwoty |
| 5. Etap apelacji / przed prawomocnym wyrokiem | Bank jest praktycznie bez argumentów, a odsetki naliczone są za cały, długi czas trwania sporu. Każdy kolejny miesiąc zwiększa kwotę do zapłaty. | Najwyższa — bliska pełnemu roszczeniu z odsetkami |
Wniosek: pierwsza propozycja banku to zwykle najgorsza propozycja. Kluczem jest złożenie pozwu — bez tego żaden bank sam z dobrą ugodą nie wyjdzie w 2026 roku.
Jedno jest pewne – żaden bank frankowy nie wyjdzie sam z propozycją zawarcia ugody, jeśli eks-Frankowicz nie zrobi pierwszego kroku tj. nie złoży pozwu do sądu. Natomiast na etapie sądowym możliwe są różne scenariusze. Można negocjować z bankiem ugodę albo czekać do prawomocnego wyroku. Banki frankowe (w tym PKO BP i mBank) bardzo często poddają się już po wyrokach I Instancji i nie składają apelacji. Oznacza to, że sprawa sądowa trwa znacznie krócej niż mogłoby się wydawać.
Czy bank się obrazi, gdy odrzucę pierwszą ugodę? I co zrobić, gdy bank składa propozycję?
To jeden z największych mitów, który blokuje frankowiczów przed twardszymi negocjacjami. Bank to nie urażony kontrahent, lecz instytucja zarządzająca ryzykiem — propozycja ugody nie wypływa z dobrej woli, tylko z arkusza kalkulacyjnego, w którym po jednej stronie stoi koszt przegranej wraz z odsetkami za opóźnienie (9,25% rocznie), a po drugiej kwota, jaką bank zaoszczędzi na szybkim zamknięciu sprawy. Odrzucenie oferty niczego nie „pali”. Przeciwnie — z każdym kolejnym miesiącem procesu rośnie kwota odsetek i prawdopodobieństwo przegranej banku, więc jego motywacja do ugody nie maleje, tylko rośnie. Pierwsza propozycja prawie nigdy nie jest ostatnią; banki składają kolejne, coraz wyższe, a najlepsze przychodzą zwykle po korzystnym wyroku I instancji.
Co zatem zrobić, gdy bank wyciąga rękę? Po pierwsze — nie decydować pod presją czasu. Banki celowo wyznaczają krótkie terminy „ważności” oferty, by wymusić pochopną zgodę; ten termin to element gry, a nie ostateczność. Po drugie — ocenić ofertę nie w oderwaniu, lecz w porównaniu z tym, co realnie zasądziłby sąd: zwrotem całej nadpłaty ponad kapitał plus odsetkami za cały okres. Jeśli ugoda pokrywa np. 60–70% tej kwoty, a sprawa jest dopiero na początku, najczęściej bardziej opłaca się czekać. Po trzecie — można, ale nie trzeba odpowiadać. Milczenie i dalsze prowadzenie procesu nie jest błędem ani afrontem — to często najlepsza ekonomicznie strategia, bo czas pracuje na korzyść kredytobiorcy. Jeśli jednak chcemy negocjować, warto odpisać i podać własną kwotę. I tu kluczowa uwaga: tak zwana „zawyżona” kontrpropozycja wcale nie jest zawyżona. Jako punkt wyjścia podaje się po prostu pełną wartość roszczenia (nadpłata + odsetki), bo dokładnie tyle przyznałby sąd — to nie blef, lecz twardy, oparty na orzecznictwie pułap, od którego dopiero zaczyna się rozmowa. Całość najlepiej prowadzić przez kancelarię: pełnomocnik nie tylko wyceni ofertę, ale też wychwyci niekorzystne zapisy (zrzeczenie się dalszych roszczeń, klauzule poufności, rozliczenie kosztów), które potrafią zjeść sporą część „zysku” z ugody. Ugoda jednak obecnie rzadko była najlepszym rozwiązaniem i znacznie więcej korzyści przynoszą szybkie wyroki. Poniżej opisujemy dwie sprawy zakończone prawomocnymi wygranymi kredytobiorców frankowych po I instancji sądowej.
Prawomocna wygrana Frankowiczów z bankiem PKO BP w Toruniu po procesie trwającym 2 lata i 3 miesiące. Zysk kredytobiorców z wygranej 455 tys. zł
Sprawa o sygn. I C 1999/23 dotyczyła umowy frankowej dawnego banku Nordea zawartej w 2008 roku, a toczyła się przed Sądem Okręgowym w Toruniu przeciwko następcy prawnemu tego banku tj. przeciwko bankowi PKO BP. W dniu 10 października 2025 roku toruński sąd wydał wyrok, na mocy którego umowa kredytowa została uznana za nieważną.
Sąd zasądził od banku PKO BP na rzecz kredytobiorców zwrot wpłaconych przez nich rat w wysokości 288.981,36 zł oraz 7.528,16 CHF plus po 2.585,87 zł dla każdego z kredytobiorców. Suma tych kwot została powiększona o odsetki za opóźnienie należne kredytobiorcom od 3 listopada 2023 roku do dnia zapłaty. Ponadto bank PKO BP został obciążony przez sąd kosztami procesu w wysokości 11.817 zł.
Biorąc pod uwagę początkową kwotę kredytu (415 tys. zł), łącznie spłacone raty (361 tys. zł) oraz wykazywane przez bank przed złożeniem pozwu saldo zadłużenia (509 tys. zł), realny zysk kredytobiorców z wyroku wyniósł aż 455 tys. zł. W dodatku bank poddał się po przegranej w I instancji, dzięki czemu kredytobiorcy uniknęli procesu w II instancji, a wyrok SO w Toruniu uprawomocnił się. Kredytobiorców reprezentowała Kancelaria Adwokacka Paweł Borowski.
Sąd w Szczecinie unieważnił jednocześnie dwie umowy frankowe banku PKO BP. Prawomocna wygrana po 1 roku i 7 miesiącach. Zysk kredytobiorców 259 tys. zł.
Kolejny przykład kapitulacji banku PKO BP po przegranej w I instancji to sprawa o sygn. I C 5142/23, która toczyła się przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Dotyczyła ona dwóch kredytów hipotecznych pn. „Własny Kąt hipoteczny” zaciągniętych przez tych samych kredytobiorców w banku PKO BP w roku 2004 i 2005.
Wyrokiem z dnia 23 lipca 2025 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie unieważnił naraz obie umowy i zasądził na rzecz kredytobiorców kwotę 295.283,72 zł powiększoną o odsetki za opóźnienie należne od dnia 20 lutego 2024 r. do dnia zapłaty, a także obciążył bank całością kosztów procesu.
Scenariusz po wyroku sądu I instancji był bardzo podobny jak w sprawie opisanej wcześniej. Bank PKO BP zrezygnował z walki w II instancji i nie złożył apelacji od wyroku SO w Szczecinie. Sprawa zakończyła się prawomocną wygraną kredytobiorców po upływie zaledwie 19 miesięcy od złożenia pozwu a realny zysk z wygranej wyniósł w tym przypadku 259 tys. zł. Sprawę prowadziła Kancelaria Adwokacka Paweł Borowski.
Podsumowanie
Pula aktywnych umów frankowych nieobjętych sporami sądowymi systematycznie spada w bankach PKO BP i mBank. Dlatego też rośnie udział w ogólnej liczbie pozwów spraw dotyczących kredytów spłaconych w całości.
Niezależnie od tego czy kredyt frankowy jest czynny, czy zamknięty w wyniku całkowitej spłaty szanse kredytobiorcy-konsumenta na wygraną z bankiem w sądzie są ogromne (ok. 97-99%).
Plan banków na kredyty spłacone w całości to dezinformacja i przeczekanie. Nie należy wierzyć w rozpowszechniane przez banki informacje, jakoby umów frankowych zamkniętych w wyniku spłaty nie dało się unieważnić w sądzie. Dowodem na to są nie tylko doniesienia kancelarii frankowych ale także fakt, że banki dalej odkładają rezerwy na kredyty w CHF, chociaż wskaźnik pokrycia aktywnych umów w wielu z nich oscyluje już w granicach 200%.


