Według ustalonego kilka lat temu harmonogramu, WIBOR miałby zniknąć z końcem 2027 roku. Jak wynika z ostatnich nieoficjalnych doniesień, bankowcy i KNF nie chcą się spieszyć z zastąpieniem WIBOR-u w istniejących umowach kredytowych wskaźnikiem POLSTR. Pojawiają się sygnały, że POLSTR będzie wprowadzany tylko do nowej oferty kredytowej, zaś w dotychczasowych umowach jeszcze przez 5 lat będzie funkcjonował WIBOR. Skąd taka zmiana podejścia? Banki obawiają się, że zastąpienie WIBOR-u nowym wskaźnikiem na mocy rozporządzenia Ministra Finansów może zostać uznane za niekonstytucyjne i zrodzi dodatkowe ryzyko prawne. Chodzi zwłaszcza o kwestionowanie przez konsumentów zamiany wskaźników w umowach pozbawionych klauzul awaryjnych. Kredytobiorcy nie powinni się przejmować tym czy dojdzie do zastąpienia WIBOR-u wskaźnikiem POLSTR i kiedy się to stanie. Umowy z oprocentowaniem bazującym pierwotnie na WIBOR-ze będzie można cały czas podważać w sądach za okres kiedy wskaźnik ten wyznaczał stawkę oprocentowania. Eksperci uważają, że zwłaszcza starsze umowy (sprzed 2018 roku, kiedy weszło w życie unijne rozporządzenie BMR) można kwestionować zarówno pod względem wywiązania się banków z obowiązków informacyjnych jak i pod kątem metodologii wyznaczania WIBOR-u oraz potencjalnej koordynacji kwotowań przez banki, ze szkodą dla konsumentów. Istotne znaczenie będą miały poszczególne okresy z funkcjonowania WIBOR-u w różnych porządkach normatywnych.
- Pojawiają się nieoficjalne doniesienia, że WIBOR nie zniknie z końcem 2027 roku, jak zaplanowano w „mapie drogowej” reformy wskaźników.
- Powodem takich rozważań sektora bankowego i KNF jest ryzyko kwestionowania legalności procesu zastąpienia WIBOR-u nowym wskaźnikiem POLSTR w istniejących umowach kredytowych (zwłaszcza tych bez klauzul awaryjnych).
- Niezależnie od tego czy WIBOR przestanie być wyliczany z końcem przyszłego roku, czy dopiero za 5 lat, nie ogranicza to kredytobiorcom możliwości dochodzenia w sądach zwrotu nadpłat za czas kiedy WIBOR wyznaczał oprocentowanie kredytu.
- Wyrok TSUE do sprawy C-471/24 otwiera posiadaczom kredytów z tzw. starego portfela (sprzed 2018 roku) możliwości kwestionowania metodologii wyliczania WIBOR-u i powoływania się na brak nadzoru państwowego. Wynika to ze standardów unijnych, na które powołał się Trybunał w tym wyroku.
Nowy wskaźnik referencyjny POLSTR
Już kilka lat temu zaczęły się prace nad nowym wskaźnikiem, który ma zastąpić WIBOR. Początkowo miał to być wskaźnik WIRON, ale z czasem Komitet Sterujący Narodowej Grupy Roboczej pracującej nad reformą wskaźników postanowił ustanowić innego następcę WIBOR-u. Ma być nim wskaźnik nowego typu (risk free rate) opierający się na rzeczywistych transakcjach depozytowych jednodniowych (overnight) zawieranych pomiędzy bankami i instytucjami finansowymi. Tego typu wskaźniki zaczynają być standardem światowym i funkcjonują m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Japonii.
Podstawowa różnica pomiędzy WIBOR-em a POLSTR dotyczy tego, że jest on transakcyjny. Nietransakcyjny charakter WIBOR-u jest jedną z kilku jego podstawowych wad. Ponad 90% danych wejściowych do wyliczania WIBOR-u stanowią deklaracje 10 banków, a nie faktyczne transakcje. Często pojawia się stwierdzenie, że WIBOR patrzy w przyszłość a POLSTR patrzy na historyczne dane.
W kontekście nieprawidłowości, do których dochodziło w przeszłości przy kwotowaniach WIBOR-u, oparcie oprocentowania nowych kredytów na wskaźniku bazującym na dokonanych transakcjach powinno ograniczyć możliwości manipulowania przez banki wysokością indeksu. POLSTR jest już wyliczany od 2 czerwca 2025 roku. Jego administratorem jest ta sama spółka, która administruje wskaźnikami WIBOR i WIBID, czyli GPW Benchmark.
Eksperci dostrzegają wady nowego wskaźnika POLSTR, w tym jego dużą zmienność, która może przełożyć się na częste zmiany wysokości rat kredytów. Niewykluczone, że kredyty oparte na POLSTR będą droższe niż WIBOR-owe, bo banki przerzucą w marżach na klientów koszty zabezpieczenia zmienności wskaźnika opartego na transakcjach overnight. Poza tym POLSTR 6M, który miałby zastąpić często występujący w umowach kredytowych WIBOR 6M, jest obecnie wyższy (wynosi 4,82%, podczas gdy jego odpowiednik WIBOR 3,71%). Jednak prezes ZBP Tadeusz Białek twierdzi, że reforma ma doprowadzić do niższych rat kredytów. Jest to „obiecywanie gruszek na wierzbie”.
WIBOR tak szybko nie zniknie? Banki boją się ryzyka prawnego związanego z zastąpieniem WIBOR-u nowym wskaźnikiem POLSTR
Z „mapy drogowej” reformy wskaźników wynika, że WIBOR miałby przestać być wyliczany i publikowany z końcem 2027 roku. Jednak po wyroku TSUE do pierwszej polskiej sprawy WIBOR-owej C-471/24 z 12 lutego br. bankowcy oraz KNF sugerują, że może nastąpić poślizg jeśli chodzi o wycofanie wskaźników WIBOR 1M, WIBOR 3M oraz WIBOR 6M, tj. tych, które występują w umowach kredytowych. Z nieoficjalnych ustaleń BI wynika, że poślizg mógłby wynieść nawet 5 lat. Bankowcy szacują, że do tego czasu około 90% kredytów z WIBOR-em naturalnie wygaśnie. Pozwoliłoby to bankom uniknąć dodatkowego ryzyka prawnego związanego z kwestionowaniem procesu zamiany wskaźników w istniejących umowach, nieposiadających tzw. klauzul awaryjnych.
Mówiąc wprost banki boją się, że konsumenci nie zaakceptują nielegalnej zamiany wskaźników i przy wsparciu kancelarii prawnych będą składali pozwy do sądów. Sporo kontrowersji budzi podstawa prawna, którą ma być rozporządzenie Ministra Finansów, a nie ustawa. Może to zostać uznane za działanie niezgodne z Konstytucją RP. Banki już przetestowały reakcję kredytobiorców na rozsyłane propozycje aneksów do umów zastępujących WIBOR wskaźnikiem POLSTR. Jak zapewne nasi czytelnicy się domyślają, odzew był słaby. Konsumenci z nieufnością podchodzą do aneksów proponowanych przez banki, więc prawdopodobieństwo wymuszenia „dobrowolnej” zgody jest niskie.
Reforma wskaźników będzie na pewno kontynuowana, ale przypuszczalnie POLSTR będzie na razie wprowadzany do nowych kredytów. KNF oczekuje od banków aby najpóźniej od drugiego kwartału br. wprowadziły do oferty kredyty z oprocentowaniem zmiennym na bazie POLSTR i systematycznie ograniczały produkty z WIBOR. Nieodwołalnie mają zniknąć wskaźniki WIBOR odpowiadające terminom T/N, O/N, 2W oraz 1Y. Co do ewentualnego przedłużenia opracowywania WIBOR-u w wersjach 1M, 3M oraz 6M KNF powołuje się na fakt, że nie doszło jeszcze do materializacji przesłanek przewidzianych w art. 23 pkt 9c unijnego rozporządzenia BMR, dopuszczających możliwość zastąpienia innym indeksem kluczowego wskaźnika, którym WIBOR jest od marca 2019 roku.
Zastąpienie WIBOR-u innym wskaźnikiem nie powstrzyma pozwów. Nadal będzie można starać się w sądzie o zwrot nadpłat
Bankowcy wykorzystują pierwszy wyrok TSUE w polskiej sprawie o WIBOR (C-471/24) do wzmacniania narracji, że WIBOR jest legalny i niepodważalny. Trzeba sprostować te informacje. W wyroku tym TSUE stwierdził, że nie można powoływać się na wadliwość metodologii wyliczania WIBOR-u z okresu, kiedy był on już opracowywany w reżimie unijnego rozporządzenia BMR tj. od 2018 roku. Trybunał dopuścił jednak możliwość badania całych postanowień odnoszących się do oprocentowania zmiennego na bazie WIBOR-u pod kątem abuzywności, na gruncie unijnej Dyrektywy 93/13. Kluczowe w przypadku nowszych umów jest wypełnienie przez bank obowiązków informacyjnych. Jeśli chodzi o kredyty hipoteczne istotne jest czy bank dostarczył kredytobiorcy przed podpisaniem umowy formularz ESIS, wymagany na podstawie Dyrektywy 2014/17 odnoszącej się do konsumenckich kredytów mieszkaniowych.
Kredytobiorcy posiadający starsze umowy (tj. sprzed 2018) roku nie zostali bynajmniej „na lodzie”. Przeciwnie – eksperci uważają, że te umowy są dużo bardziej wadliwe niż późniejsze. Nawet jeśli dojdzie do zastąpienia w tych umowach WIBOR-u wskaźnikiem POLSTR, to i tak można będzie pozwać bank i domagać się zwrotu nadpłat za okres, kiedy WIBOR funkcjonował w umowie. Paradoksalnie wyrok TSUE do sprawy C-471/24 otwiera dla posiadaczy starszych umów szersze perspektywy. Takie umowy można kwestionować zarówno pod kątem niedopełnienia przez bank obowiązków informacyjnych, jak i wadliwości WIBOR-u.
WIBOR nie jedno ma imię
W przypadku umów z WIBOR-em bardzo istotne są daty. Od 2018 roku można uznać, że WIBOR jest wyliczany według standardów prawa UE, posiada administratora z licencją KNF i jest nadzorowany przez organ państwowy w trybie administracyjnym. Istnieją też procedury dotyczące obowiązkowej dokumentacji metodologii wyliczania wskaźnika, systemu zarządzania ryzykiem manipulacji oraz kontroli jakości danych wejściowych. Teoretycznie nie ma się do czego przyczepić, ale w praktyce jest trochę inaczej. WIBOR nie ma definicji ustawowej – figuruje ona jedynie w regulaminie stworzonym przez prywatną spółkę – administratora (GPW Benchmark). W dodatku administrator ten nie wpuścił w 2023 roku kontrolerów NIK, a raport pokontrolny wskazywał na pełnienie nadzoru przez KNF „zza biurka” i przy wykorzystaniu zewnętrznych podmiotów.
Wygląda to wszystko nieciekawie, ale przed 2018 rokiem było jeszcze gorzej. W szczególności chodzi o okres do 2013 roku. Administratorem było wówczas stowarzyszenie stworzone przez banki ACI Polska i nie istniał instytucjonalny nadzór państwowy nad procesem wyliczania wskaźnika WIBOR. Już w latach 2011-2012 pojawiały się sygnały o nieprawidłowościach przy wyliczaniu WIBOR-u. Donosiło o tym samo stowarzyszenie ACI Polska. Chodziło między innymi o to, że banki podawały tzw. kwotowania wiążące ale nie wywiązywały się z obowiązku zawarcia transakcji, często tłumacząc się brakiem limitu.
Tutaj trzeba wyjaśnić, że od 2008 roku banki prawie w ogóle nie zawierają na rynku międzybankowym transakcji, które powinny być podstawą do wyliczania WIBOR-u. Większość danych wejściowych stanowią deklaracje banków po jakiej cenie pożyczyłyby sobie pieniądz na dany okres czasu (3 albo 6 miesięcy). W przypadku kwotowań wiążących, do transakcji musi dojść w ciągu 15 minut od Fixingu, jeśli drugi bank wyrazi zainteresowanie ofertą. Niewywiązywanie się banków z tego obowiązku stało się podstawą do zmiany regulaminu stawek WIBOR w 2013 roku. Wprowadził on bardziej sformalizowane procedury, obowiązki dotyczące audytu, minimalną liczbę kwotowań oraz zasadę odrzucania wartości skrajnych. Jednak w dalszym ciągu WIBOR-em administrowało prywatne stowarzyszenie, które nie podlegało instytucjonalnemu nadzorowi państwowemu.
Mimo stopniowego uszczelniania nadzoru nad wyliczaniem WIBOR-u, w 2015 roku NIK stwierdził w trakcie kontroli, że do tego czasu w Polsce nie było nadzoru nad ustalaniem stawek WIBOR, co stwarzało ryzyko manipulacji. Później pojawiało się wiele sygnałów, że banki mogły manipulować wysokością WIBOR-u w celu zwiększenia zysków z odsetek od kredytów. Nie udało się jednak zdobyć dowodów na manipulacje, choć istnieje wiele poszlak.
Potencjalne możliwości koordynowania kwotowań przez banki dawały systemy informatyczne. Kwotowania banków – uczestników Fixingu (ich skład się zmieniał na przestrzeni lat, ale było to z reguły 10-11 największych banków) odbywały się w systemie WIBIX, ale jednocześnie istniała możliwość podglądania kwotowań innych banków w systemie Thomson Reuters, który zapewniał dostęp do bieżących danych rynkowych. Tak więc istniały techniczne możliwości koordynacji kwotowań albo przynajmniej dostosowywania się do reszty banków.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Wyrok TSUE do sprawy C-471/24 oznacza większe możliwości podważania starszych umów
Skoro TSUE w wyroku do sprawy C-471/24 uznał, że standardy dotyczące metodologii wyliczania WIBOR-u i nadzoru nad wskaźnikiem wyznaczyło dopiero rozporządzenie BMR, to oznacza, że starsze umowy (sprzed BMR) powinny być przez sądy krajowe oceniane pod kątem braku tych standardów.
Liczy się nie tylko wypełnienie przez bank obowiązków informacyjnych, ale także jakość wskaźnika określającego oprocentowanie zmienne, jego odporność na wpływy i presję ze strony uczestników Fixingu oraz nierynkowy charakter. Orzeczenie TSUE pozwala sądom krajowym na badanie starszych umów pod kątem metodologii wyliczania WIBOR-u i braku nadzoru instytucjonalnego nad tym procesem. Kluczowe znaczenie będzie miało ustalenie w jakim modelu regulacyjnym i nadzorczym funkcjonował WIBOR, stanowiący podstawę oprocentowania zmiennego umowy kredytowej.
Podsumowanie
Zastąpienie WIBOR-u wskaźnikiem POLSTR stwarza dla banków nowe ryzyko prawne. Brak klauzul awaryjnych w wielu umowach kredytowych może być przeszkodą do legalnego zastąpienia wskaźników. Tym bardziej, że podstawą tych zmian ma być rozporządzenie a nie ustawa, co rodzi obawy o niekonstytucyjność.
Banki oraz KNF zdają sobie sprawę z tego ryzyka i chcą przesunąć o kilka lat „śmierć” WIBOR-u. Z punktu widzenia pozwów sądowych zaprzestanie opracowywania WIBOR-u nie ma znaczenia. Nawet jeśli do tego dojdzie, kredytobiorcy będą mogli w dalszym ciągu podważać umowy i domagać się zwrotu nadpłaconych rat za okres kiedy WIBOR wyznaczał stawkę oprocentowania.
Pierwszy wyrok TSUE do polskiej sprawy WIBOR-owej otwiera większe możliwości kwestionowania umów z tzw. starego portfela (sprzed 2018 roku). Takie umowy można badać nie tylko pod kątem wywiązania się przez bank z obowiązków informacyjnych, ale także pod względem metodologii wyliczania WIBOR-u i braku nadzoru państwowego nad tym procesem.


