34 tysiące spraw o darmowe kredyty. Kto naprawdę zyskuje na walce z bankami?

Czas czytania: 10 minut

Działalność kancelarii odszkodowawczych, wyspecjalizowanych w pozywaniu instytucji finansowych o SKD, odbija się w mediach coraz większym echem. Przykładają się do tego nie tylko same banki, pomstujące na „patokancelarie” i oskarżające je o zarabianie kosztem klientów, ale również i strona rządowa, krytycznie spoglądająca na niektóre aspekty działalności tych firm. Podmioty budujące swój model biznesowy na cesji wierzytelności i wynagrodzeniu zależnym od wyniku sprawy, nie mogły pozostać bierne wobec zmasowanej krytyki. W sieci pojawia się coraz więcej głosów pochodzących od reprezentantów tych kancelarii, w tym wywiady i materiały prasowe, z których wynika, że dla części konsumentów współpraca z taką firmą może być ostatnią deską ratunku. Jak kancelarie odszkodowawcze zmieniły rynek dochodzenia roszczeń przeciwko bankom i o czym konsument powinien wiedzieć, nawiązując współpracę z taką firmą?

Z tekstu dowiesz się:

  • Ile spraw o sankcję kredytu darmowego trafiło do tej pory do polskich sądów i jaki jest w tym udział kancelarii odszkodowawczych
  • Jakie modele rozliczeń dominują w kancelariach odszkodowawczych i jak to się ma do zasad wynagradzania w kancelariach adwokackich
  • Dlaczego kancelarie odszkodowawcze wzbudzają tak wiele kontrowersji, nie tylko w środowisku bankowym, i co mógłby zrobić rząd, by „ucywilizować” rynek.

Kancelarie odszkodowawcze przejęły rynek spraw o SKD. Większość nowych pozwów wciąż składają skupy wierzytelności

Niespełna miesiąc temu w życie weszła ustawa frankowa, która, wg intencji Ministerstwa Sprawiedliwości, ma usprawnić i przyśpieszyć postępowania dotyczące kredytów w CHF. Rządzącym bardzo zależało, by stosowanie nowych przepisów rozpoczęło się jak najszybciej: polski wymiar sprawiedliwości wciąż jest obciążony ponad 78,6 tys. tych spraw w sądach I instancji i niemal 62 tys. w apelacji (dane aktualne na koniec I półrocza, źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości). Mimo wciąż dużego obciążenia sądów procesami z tej kategorii, o hipotekach frankowych coraz częściej mówi się już nie w czasie teraźniejszym, a przeszłym. Banki mierzą się z nowym, szybko narastającym problemem, którym są sprawy o sankcję kredytu darmowego.

Skalę roszczeń dotyczących SKD trudno, póki co, porównywać z frankami – bankowcy są jednak wyraźnie zaniepokojeni dużą dynamiką tych sporów oraz rozwojem rynku dochodzenia roszczeń, budowanego wokół spółek z o.o. oraz spółek akcyjnych. Podmioty te, nierzadko działające we współpracy z zagranicznymi funduszami, prowadzą szeroko zakrojoną akcję marketingową, skierowaną do kredytobiorców zainteresowanych skutecznym podważeniem warunków zawartych w umowie z bankiem (lub inną instytucją finansową).

Ile spraw o SKD wpłynęło do tej pory do sądów? Niestety, oficjalne dane nie są jak na razie dostępne, musimy więc posiłkować się statystykami, które pochodzą od samych banków. I tak, na koniec II kwartału 2026 roku, banki giełdowe sądziły się w 25 268 sprawach o sankcję kredytu darmowego. Wzrost liczby nowo składanych powództw w porównaniu z I kwartałem br. wyniósł 8 proc. Gdy zaś zestawimy dane z końca I półrocza br. z tymi pochodzącymi z analogicznego okresu ubiegłego roku, zauważymy, że liczba toczących się spraw wzrosła w tym okresie o 49 proc. (z poziomu 16958 spraw). Najwięcej spraw o SKD wpływa do sądów przeciwko PKO Bankowi Polskiemu (7666), zaraz za nim plasuje się Alior Bank (5275), a podium zamyka Erste Bank Polska (3774), który obsługuje umowy z portfela Santander Banku Polska.

Warto jednak podkreślić, że powyższe dane dotyczą wyłącznie banków giełdowych i opierają się o własne wyliczenia tych podmiotów, zaprezentowane w publikowanych raportach finansowych. Weźmy pod uwagę, że w odróżnieniu od spraw frankowych, spory o SKD bardzo często są inicjowane przeciwko podmiotom, które nie mają statusu banków giełdowych, a zatem nie są zobowiązane do kwartalnego prezentowania sprawozdań ze swojej działalności. Część roszczeń kierowana jest zatem przeciwko instytucjom pozabankowym, w tym wiodącym firmom pożyczkowym, a także przeciwko bankom, które nie są notowane na giełdzie (świetnym przykładem jest tu Velo Bank, którego historia rozpoczęła się w momencie ogłoszenia restrukturyzacji Getin Noble Banku). Wniosek? Spraw o sankcję kredytu darmowego z całą pewnością jest znacznie więcej, a o potencjale tego rynku może świadczyć chociażby skala reklamacji otrzymywanych przez sektor: Agnieszka Wachnicka ze Związku Banków Polskich informowała niedawno, że na koniec I kwartału br. liczba reklamacji wyniosła 104 704. Wg ówczesnych wyliczeń ZBP, w toku miały być 23 142 sprawy o SKD, zaś łączna liczba pozwów o sankcję miała wynieść 27 241.

Z kolei dzięki Ministerstwu Sprawiedliwości wiemy, że w I półroczu do sądów wpłynęło łącznie 1 247 spraw o SKD. Wzrost liczby spraw pomiędzy I a II kwartałem wyniósł aż 57 proc. W samym tylko II kwartale sądy załatwiły 1 929 tych spraw, czyli ponad 4 razy więcej niż kwartał wcześniej. Nie zmienia to jednak faktu, że liczba sporów oczekujących na rozpoznanie radykalnie wzrosła: z poziomu 3 944 do 8 888. Nie są to jednak pełne dane – nie zawierają bowiem spraw skierowanych do sądu przeciwko firmom pożyczkowym. Ze statystyk Ministerstwa możemy się dowiedzieć, za ile nowych powództw o SKD odpowiadają firmy skupujące wierzytelności, a za ile konsumenci. Jak się okazuje, udział skupów w pozywaniu banków o sankcję wyraźnie spada: w I kwartale br. wynosił 73 proc., natomiast w II kwartale już „tylko” 65 proc.

Od czego zależy przyszłość spraw o SKD? Oczywiście od przyszłego kształtu linii orzeczniczej, a więc i od wyroków TSUE. Jedną z najistotniejszych kwestii oczekujących na wyjaśnienie jest ta dotycząca sposobu liczenia rocznego terminu na skorzystanie z sankcji. Banki chcą, aby był on liczony od dnia wypłaty kredytu, z kolei pełnomocnicy kredytobiorców przekonują, że termin rozpoczyna swój bieg dopiero w momencie spłacenia ostatniej raty. Jest to zagadnienie o fundamentalnym znaczeniu, albowiem przyjęta przez sądy krajowe interpretacja przełoży się w sposób bezpośredni na łączną liczbę uprawnionych do pozwu.

Jedna spółka może odpowiadać za połowę spraw sądowych o SKD. Jej prezes sugeruje zmianę w orzecznictwie

Weszliśmy właśnie w ostatni miesiąc III kwartału, a więc przytoczone kilka akapitów wcześniej dane ZBP trudno nazwać aktualnymi, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dotychczasową, wysoką dynamikę wpływu nowych pozwów. Pewne pojęcie o faktycznej liczbie spraw o SKD toczących się w polskich sądach możemy zyskać dzięki lekturze wywiadu, przeprowadzonego przez portal xyz.pl z prezesem Helpfind, Konradem Piechotą. Dziennikarz prowadzący wywiad powołuje się na dane ZBP, wg których „mamy na rynku 34 tys. pozwów o SKD”, pyta też prezesa Helpfind, za jaki odsetek tych pozwów odpowiada prowadzona przez niego firma.

W odpowiedzi dowiadujemy się, że Helpfind stoi za prawie połową powództw, a także, że wewnętrzne dane firmy wskazują na zmianę orzeczniczą w sprawach SKD: Piechota odwołuje się do statystyk, wg których banki wygrywają już tylko 60 proc. spraw z rynku, a w przypadku spraw prowadzonych przez Helpfind jest to 50 proc. Prezes spółki dodaje, że chodzi tu o wyroki sądów II instancji. Dla porównania, udział spółki w rynku pozwów frankowych wynosi, wg jej prezesa, ok. 1/4. Wg jego słów, firma miała pozyskać wśród frankowiczów aż 160 tys. klientów.

Jak to się stało, że kancelarie odszkodowawcze „zawładnęły” rynkiem SKD?

Mogłoby się wydawać, że wątpliwości powstałe na tle stosowania art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim generują największe szanse i możliwości po stronie kancelarii adwokackich i radcowskich, ściśle wyspecjalizowanych w podważaniu umów frankowych. Z pewnych względów jednak, największa fala zainteresowania konsumentów, przynajmniej do tej pory, ominęła te podmioty i skierowała się ku kancelariom odszkodowawczym, czyli wspomnianym już spółkom kapitałowym, niekoniecznie prowadzonym przez adwokatów i radców prawnych. Dlaczego tak się stało?

Powodów może być kilka. Pierwszym – i najważniejszym – jest model rozliczeń proponowany przez kancelarie odszkodowawcze. Jest on diametralnie różny od systemu wynagrodzeń w kancelariach adwokackich czy radcowskich. Adwokaci i radcowie prawni pracują zwykle według modelu, w którym, na ich wynagrodzenie składa się opłata wstępna plus premia za sukces (wypłacana w przypadku wygrania sprawy).

Opłata wstępna nie jest kwotą symboliczną – kancelaria wylicza ją zwykle w oparciu o kilka kryteriów, w tym wartość przedmiotu sporu, a także rodzaj i stopień skomplikowania sprawy. Nie bez znaczenia jest renoma samego podmiotu – im lepsza jest jego pozycja na rynku usług prawnych, tym wyższa może być pobierana opłata wstępna. I choć drugi składnik honorarium, uzależniony od wyniku sprawy, jest zwykle bardziej przystępny kwotowo u prawnika niż w kancelarii odszkodowawczej, w praktyce kredytobiorca często decyduje się na ofertę tego drugiego podmiotu.

Jest to wypadkowa dwóch czynników: często trudnej sytuacji finansowej kredytobiorcy i niepewnego wyniku sprawy. Konsument, który zgłasza się do kancelarii po pomoc prawną w sporze z bankiem, bardzo często stoi już pod ścianą: ma problemy z regularną spłatą zobowiązania, nierzadko jest też celem tzw. miękkiej windykacji. Gdy ma wybierać pomiędzy kilkutysięczną opłatą wstępną w kancelarii adwokackiej a kilkusetzłotową (lub jeszcze niższą) opłatą w spółce z o.o., wahanie nie trwa długo. Zwłaszcza po otrzymaniu zapewnienia, że kancelaria odszkodowawcza bierze „na siebie” koszty ewentualnej przegranej, co u adwokata lub radcy prawnego z pewnością nie będzie miało miejsca.

Osobną kategorią klientów kancelarii odszkodowawczych są osoby niechętne do osobistego sądzenia się z bankiem. Dla takich osób kancelarie te mają przygotowaną specyficzną ofertę: proponują im odpłatną cesję wierzytelności, po której kancelaria, już we własnym imieniu, wystąpi wobec instytucji finansowej z pozwem o SKD. Przytoczone wcześniej statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują, że taki wariant współpracy odpowiada polskiemu konsumentowi najbardziej – a przynajmniej tak było do tej pory. Należy się spodziewać, że zmiana linii orzeczniczej na bardziej prokonsumencką ośmieli kredytobiorców do występowania przeciwko bankom we własnym imieniu – świadczyć mogą o tym właśnie wspomniane statystyki resortu, pokazujące stopniowo malejący udział cesji wśród nowo składanych powództw.

Ile można zarobić na cesji wierzytelności vs. ile jest do zyskania na „klasycznym” pozwie we współpracy ze spółką odszkodowawczą

Przejdźmy do konkretów, czyli tego, czym tak właściwie różni się odpłatna cesja wierzytelności od pozwania instytucji finansowej we współpracy z kancelarią odszkodowawczą. Główna różnica jest taka, że po dokonaniu cesji to nie kredytobiorca, a spółka, która skupiła roszczenie, będzie mogła domagać się w sądzie zastosowania sankcji kredytu darmowego. Jeżeli konsument podpisze ze spółką po prostu umowę o współpracę, zwykle sam będzie powodem w sprawie przeciwko swojemu kredytodawcy.

Spółka występuje wówczas jako pośrednik pomiędzy klientem (kredytobiorcą) a kancelarią, która poprowadzi sprawę przed sądem. W obu przypadkach kredytobiorca może, a wręcz powinien spodziewać się wezwania do sądu: w pierwszym z nich w charakterze świadka, a w drugim, w charakterze strony. Wszak kogo sąd miałby pytać o okoliczności zawarcia umowy, jeśli nie osobę, która uczestniczyła w tych formalnościach?

Przedmiotem gorących dyskusji w social mediach są stawki oferowane przez kancelarie odszkodowawcze w zamian za cesję wierzytelności. Banki bardzo często sugerują w swoich przekazach medialnych, że w zamian za zrzeczenie się prawa do wierzytelności konsument otrzymuje od skupu od 10 do 15 proc. jej wartości. Jeśli więc wierzytelność jest warta 100 tys. zł, skup jest gotowy wypłacić konsumentowi za cesję od 10 do 15 tys. zł.

Oczywiście na rynku funkcjonuje wiele firm oferujących cesję wierzytelności wynikającej z SKD, a zatem stawki będą się od siebie znacząco różnić. Wspólnym mianownikiem w przypadku cesji pozostaje natomiast to, kto będzie powodem w sprawie przeciwko instytucji finansowej (będzie to kancelaria odszkodowawcza czy też skup wierzytelności, a nie sam kredytobiorca), kto będzie decydował o tym, czy w sprawie zawrzeć ugodę (znów decydentem będzie podmiot, który skupił wierzytelność), a także na czyje konto trafi zasądzona od banku kwota (tu znów będzie to skup, nie kredytobiorca).

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

Im wyższe jest wynagrodzenie za cesję, tym niższa będzie późniejsza premia za sukces

We wspomnianym już wcześniej wywiadzie, opublikowanym przez portal xyz.pl, prezes Helpfind bez ogródek mówi o zasadach wynagrodzenia w zarządzanym przez siebie podmiocie. Pozwala nam to w łatwy sposób porównać, co klient Helpfind ma do zyskania na drodze cesji, a ile może wynieść jego korzyść w przypadku samodzielnego wystąpienia z pozwem.

Zacznijmy od wariantu, w którym kredytobiorca decyduje się na współpracę bez cesji wierzytelności. W takiej sytuacji spółka pobiera od niego „niską opłatę na początku oraz 10-15 proc. prowizji od ewentualnej wygranej w sądzie”.

Niestety, w tekście zabrakło informacji, w jaki sposób liczona jest owa procentowa prowizja – sprawy frankowe pokazały już, że kancelarie odszkodowawcze podchodzą do tej kwestii bardzo różnie, a korzyść uzyskiwana przez kredytobiorcę w wyniku wygranej może być interpretowana na bardzo wiele sposobów.

W przypadku cesji wierzytelności, część kwoty klient otrzymuje od razu, a część po wygraniu sprawy. O jakich kwotach mowa? Prezes Helpfind wyjaśnia, że firma oferuje kilka pakietów cesji, prezentujących się następująco:

  • 10 proc. wynagrodzenia płatnego z góry i 30 proc. po wygranej
  • 15 proc. wynagrodzenia płatnego z góry i 20 proc. po wygranej
  • 20 proc. wynagrodzenia płatnego z góry i 10 proc. po wygranej.

Wyraźnie widać zatem, że im większą kwotę za cesję wierzytelności klient zażyczy sobie z góry, tym mniej otrzyma po wygranej. Tym samym, jeśli zdecyduje się sprzedać wierzytelność za 20 proc. wartości, plus dodatkowe 10 proc. w przypadku wygranej, jego łączna korzyść będzie wyraźnie niższa w porównaniu do wariantu, w którym spółka wypłaci mu z góry jedynie 10 proc. wartości przedmiotu cesji.

Jak tłumaczy w wywiadzie Konrad Piechota, „jeżeli sprawa zostanie wygrana, 100 proc. przyszłych oszczędności zostaje po stronie klienta i jest zwracane lub rozliczane przez bank na jego rzecz. To z kolei znacznie obniża raty, a klient nie musi w tym celu wszczynać odrębnego postępowania. ”

W tym miejscu chcielibyśmy uczulić naszych Czytelników na to, że nie wszystkie kancelarie odszkodowawcze stosują pokrewny model współpracy do tego opisywanego przez prezesa Helpfind. Kredytobiorca, który zamierza zawrzeć umowę z podmiotem z tego rynku, powinien wnikliwie sprawdzić, w jaki sposób kancelaria zabezpiecza jego interesy w relacji z bankiem. Cesja wierzytelności nie oznacza, że konsument pozbywa się zobowiązania wobec banku. Przedmiotem cesji jest sama wierzytelność, wynikająca z abuzywnego charakteru umowy, prościej mówiąc, prawo do pozwania banku o SKD. Sam dług, wynikający z umowy, zostaje zatem przy kliencie – aby stało się inaczej, bank musiałby na to wyrazić pisemną zgodę, na co szanse są znikome.

Rynek kancelarii odszkodowawczych potrzebuje regulacji. Pomysłów jest wiele, ale brak politycznej woli, by je zrealizować

Jak wskazaliśmy już na samym początku naszego tekstu, kancelarie odszkodowawcze wzbudzają sporo kontrowersji, a ich działalność jest szeroko komentowana zarówno przez banki, jak i przez stronę rządową (której głosem w tej kwestii jest zwykle dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta). Kancelariom odszkodowawczym zarzuca się m.in., iż same stosują w swoich umowach z konsumentami klauzule o charakterze abuzywnym, podczas gdy o tego rodzaju nadużycia oskarżają w sądach banki. Krytyka dotyczy również wygórowanego wynagrodzenia (zwłaszcza w sprawach frankowych, w których konsumenci wygrywają w blisko 99 procentach przypadków) oraz instrumentalnego wykorzystywania prawa, celem wypełnienia własnych założeń biznesowych.

Na ile te krytyczne głosy są zgodne ze stanem faktycznym, a na ile są po prostu elementem czarnego PR-u, ukierunkowanego na zniechęcenie kredytobiorców do sądzenia się? Sytuacja nie jest zero-jedynkowa. Brak regulacji na rynku usług prawnych powoduje, że obok uczciwych podmiotów, stosujących przejrzyste wzorce umowne i etyczne metody rozliczeń, działają kancelarie stawiające swój własny interes ekonomiczny wysoko ponad interesem klienta. Z tego względu zarówno Naczelna Rada Adwokacka, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich od lat apelują do Ministerstwa Sprawiedliwości o opracowanie rozwiązań obmierzonych na uporządkowanie tego rynku.

Swego czasu NRA przedstawiła nawet rządzącym własny projekt ustawy, zawierający konkretne propozycje regulacji. W 2023 roku głośno było o toczących się w resorcie sprawiedliwości pracach nad autorskim rozwiązaniem problemu: media donosiły wówczas o planach wprowadzenia górnego limitu dla wynagrodzenia prowizyjnego (miał on wynieść 25 proc.). Resort chciał też wprowadzić wymóg dotyczący wykształcenia pracowników kancelarii – jeśli przepisy weszłyby w życie, firmy odszkodowawcze musiałyby zatrudniać prawników.

A co z samym obrotem wierzytelnościami konsumenckimi? Nie tak dawno banki apelowały o wprowadzenie zakazu odpłatnych cesji na rynku roszczeń konsumenckich. Dziś już wiadomo, że ich postulaty nie mają praktycznie szans na realizację: w zeszłym roku TSUE przesądził o tym, że konsument ma prawo zbyć swoją wierzytelność na drodze cesji na rzecz podmiotu trzeciego (sygnatura sprawy C-80/24). Wyrok ten może oczywiście zachęcić zagraniczne fundusze do dalszego wspierania kancelarii odszkodowawczych na polskim rynku. Z pewnością też zwiększy konkurencję w tym segmencie i zmotywuje spółki odszkodowawcze do intensyfikacji kampanii marketingowych, których odbiorcą docelowym jest polski konsument.

PODSUMOWANIE:

  • Wg nieoficjalnych danych, w polskich sądach może toczyć się nawet 34 tys. postępowań o sankcję kredytu darmowego, w których pozwanymi są zarówno banki, jak i podmioty z rynku pozabankowego (w tym np. firmy pożyczkowe)
  • W kancelariach odszkodowawczych dominują dwa podstawowe warianty współpracy: pierwszy z nich opiera się na reprezentowaniu kredytobiorcy w sporze z bankiem, drugi z kolegi polega na odpłatnej cesji wierzytelności przysługującej konsumentowi na rzecz samej kancelarii
  • Kwota, którą konsument otrzyma w zamian za cesję wierzytelności, może być zależna od wyboru pakietu. Im wyższą kwotę kancelaria wypłaca kredytobiorcy bezpośrednio po cesji wierzytelności, tym niższe będzie późniejsze dodatkowe wynagrodzenie, przysługujące w przypadku wygrania sprawy
  • Choć cesja wierzytelności wzbudza liczne kontrowersje, TSUE wyrokiem C-80/24 potwierdził, że jest w pełni legalna, nawet jeśli stroną, na którą cedowane jest roszczenie, jest podmiot profesjonalny
  • Krytyczne głosy, kierowane przeciwko działalności kancelarii odszkodowawczych, koncentrują się wokół wysokiego wynagrodzenia prowizyjnego oraz formułowania umów w oparciu o klauzule abuzywne. Zarówno NRA, jak RPO apelują o uregulowanie rynku tych podmiotów, póki co bez wymiernych rezultatów.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze