PKO BP szykuje automatyczne zwroty odsetek, inni milczą. Jak reaguje Twój bank?

Czas czytania: 11 minut

Wbrew oczekiwaniom bankowców, wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku znacząco poprawił sytuację procesową polskich kredytobiorców gotówkowych. Trybunał co prawda nie przesądził o tym, że pobieranie przez kredytodawcę odsetek od skredytowanych kosztów skutkuje zastosowaniem sankcji kredytu darmowego, potwierdził jednak nieuczciwy i niedozwolony charakter samej praktyki – a to już samo w sobie burzy dotychczasową narrację sektora finansowego. Publikowane na przełomie lipca i sierpnia sprawozdania finansowe giełdowych banków ujawniły skalę problemu, powstałego po ich stronie w związku z unijnym wyrokiem. Rezultat to masowe korekty wyniku odsetkowego, a w kilku przypadkach również utworzenie rezerw na ryzyko prawne SKD. Wiadomo też, że od 23 kwietnia niektóre banki przestały naliczać odsetki od skredytowanych kosztów. A co z odsetkami pobranymi przed wyrokiem TSUE? I jak banki reagują obecnie na otrzymywane oświadczenia o skorzystaniu przez konsumenta z SKD?

Z tekstu dowiesz się:

  • Jaka była odpowiedź giełdowych banków (plus Velo Banku) na unijny wyrok i ile dotąd sektor wydał na dostosowanie się do nowych reguł gry
  • Które banki wprost informują w swoich sprawozdaniach finansowych, że zaprzestają pobierania odsetek od skredytowanych kosztów, a które konsekwentnie milczą
  • Ile spraw o SKD przegrywały banki w II kwartale br. i jaka jest ogólna skala tych przegranych
  • O jakie kwoty sądzą się z bankami kredytobiorcy gotówkowi w sprawach o SKD i jaki interesujący trend możemy zaobserwować w minionych kwartałach.

Banki podejmują próby dostosowania swoich produktów do kwietniowego wyroku TSUE. Idzie im bardzo różnie

Narrację banków w kwestii pobierania odsetek od skredytowanych kosztów możemy podzielić na tę sprzed 23 kwietnia 2026 i tę, która zaczęła być budowana w mediach po wyroku TSUE. Wcześniej banki zgodnie twierdziły, że nie ma absolutnie żadnych podstaw do uznania, że praktyka polegająca na pobieraniu odsetek od skredytowanych kosztów sama w sobie ma charakter abuzywny i nie powinna być stosowana w relacjach z konsumentami. Wyrok Trybunału wyraźnie temu zaprzeczył, w związku z czym sektor musiał dostosować swój przekaz do nowych reguł gry.

Obecnie więc banki nie mówią już, że opisywana praktyka jest w pełni legalna. Twierdzą jedynie, że przed wyrokiem nie było przesłanek świadczących o tym, że obciążanie oprocentowaniem kredytowanych kosztów może zostać potraktowane jako działanie o charakterze niedozwolonym. O tym, że narracja ta nijak ma się do rzeczywistości, a została przyjęta jedynie na potrzeby polemiki z ekspertami reprezentującymi stronę przeciwną, świadczyć mogą dwie rzeczy.

Po pierwsze fakt, że z pobierania odsetek od kredytowanych kosztów banki w nowo oferowanych produktach zaczęły rezygnować na masową skalę już w 2024 roku, na długo przed wydaniem unijnego wyroku. To właśnie wtedy z kredytowania kosztów „wyszły” takie podmioty jak PKO Bank Polski, Santander Bank Polska (przejęty przez Erste Group i działający obecnie pod nowym szyldem) oraz BNP Paribas.

Jak informuje portal xyz.pl, wcześniej, w 2023 roku, z kredytowania prowizji zrezygnował mBank. Zdecydowanie później, ok. 1,5 roku temu, od stosowania wspomnianego mechanizmu odstąpił Alior Bank. ING Bank Śląski nigdy nie był szczególnie zaangażowany w opisywany proceder, natomiast o Pekao S.A. wiadomo, że obecnie nie ma w ofercie podobnych produktów. Dziennikarze xyz.pl zapytali o praktykę kredytowania kosztów także inne banki, w tym Millennium i Velo Bank, które postanowiły przemilczeć temat.

O tym, że banki doskonale zdawały sobie sprawę, że to, co robią na polskim rynku, stanowi balansowanie na granicy prawa, świadczy także wyrok w sprawie C-377/14 z kwietnia 2016 roku. Z sentencji tego wyroku, z odpowiedzi na pytanie trzecie, dowiadujemy się, że, zdaniem unijnych sędziów, „ całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.”

To właśnie praktyka doliczania skredytowanych kosztów do kwoty kredytu pozwalała bankom zastosować inną, wyższą podstawę do naliczenia oprocentowania. 10 lat przed wyrokiem TSUE w sprawie C-744/24 stało się jasne, że tak robić po prostu nie wolno. Sensu wyroku C-377/14 najwyraźniej nie wyłapała również Komisja Nadzoru Finansowego, która jeszcze w 2021 roku, w materiałach informacyjnych kierowanych do kredytobiorców, legitymizowała abuzywne metody obliczania RRSO.

Po 23 kwietnia 2026 roku banki nie mogą dłużej udawać, że nie wiedzą, na czym polega problem. Trybunał wskazał to w wyroku z dużą precyzją: instytucja finansowa nie może pobierać odsetek od kwoty wyższej niż ta wydana konsumentowi do jego dyspozycji. Jeżeli konsument nie ma pieniędzy, by pokryć prowizję z własnej kieszeni, bank może, zamiast kredytować tę prowizję, pobrać po prostu wyższe oprocentowanie. Metoda ta wydaje się zresztą dużo prostsza i aż dziwne, że banki nie wpadły na nią wcześniej.

Teraz płacą za błędy z przeszłości, i to niemało: łączna wartość korekt odsetkowych dokonanych przez banki giełdowe do końca I półrocza w związku z wyrokiem TSUE wyniosła prawie 620 mln zł.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

Które banki oficjalnie zapowiedziały zaprzestanie naliczania odsetek od skredytowanych kosztów po wyroku TSUE?

Sprawozdania finansowe za I półrocze pokazały nam, które banki giełdowe są gotowe zrezygnować z naliczania i pobierania od swoich klientów odsetek od prowizji czy innych skredytowanych kosztów. Począwszy od 23 kwietnia br., na takie rozwiązanie postawiły mBank i Millennium Bank. Dodatkowo ten drugi poinformował o dokonanej z tego tytułu korekcie przychodów odsetkowych, wycenionej na 35 mln zł. To jednak nie wszystko: Millennium poinformował o rezerwach na ryzyka prawne SKD, zawiązanych w II kwartale, w kwocie 4 mln zł, a także o obniżeniu kwartalnego wyniku brutto o 61 mln zł, z uwagi na niepewną sytuację.

Z czego może wynikać niepewność tej sytuacji, dowiadujemy się pośrednio z samego sprawozdania, w którym Millennium Bank zawarł informację o liczbie toczących się postępowań sądowych, a także o prawomocnie zakończonych sprawach o SKD. Na koniec II kwartału podmiot był stroną 2 530 spraw o SKD o przeciętnej wartości przedmiotu sporu w indywidualnej sprawie wynoszącej ok. 26,7 tys. zł. Ze sprawozdania półrocznego wynika, że do końca II kwartału bank otrzymał prawomocne wyroki w 513 sprawach o SKD, z czego przegrał tylko w 76 przypadkach (łącznie bank wygrał 85 procent spraw o sankcję).

Sytuacja nie wygląda dla banku tak pięknie, gdy wyodrębnimy z raportu dane dotyczące samego tylko II kwartału, w którym zapadł wyrok TSUE, dotyczący odsetek od skredytowanych kosztów. W tym okresie Millennium Bank otrzymał 76 wyroków, w tym mamy aż 27 wygranych kredytobiorców. Wniosek? W II kwartale 2026 roku klienci Millennium Banku wygrywali aż 35,5 proc. spraw o sankcję kredytu darmowego. Zaszła więc bardzo wyraźna zmiana orzecznicza, której trudno nie łączyć z unijnym wyrokiem.

W przypadku mBanku nie mamy informacji ani o zawiązanych rezerwach na ryzyka prawne związane z SKD, ani o kwocie ewentualnej korekty, będącej konsekwencją dostosowania się do wyroku Trybunału. Na tym jednak tajemniczość mBanku się kończy. Podmiot podaje w sprawozdaniu szczegółowe dane dotyczące trwających oraz już zakończonych postępowań o SKD. Na koniec I półrocza w toku było 1 399 spraw sądowych, w których przeciętna wartość przedmiotu sporu wynosiła 31 451 zł (jest to niewielki wzrost przeciętnej wartości przedmiotu sporu w porównaniu do I kwartału, gdy plasowała się ona na poziomie 31 173 zł).

mBank otrzymał łącznie 239 prawomocnych wyroków w sprawach o SKD, z czego przegrał tylko 24. W 197 sprawach rozstrzygnięcie sądu było korzystne dla mBanku, a kolejne 18 spraw zakończyło się z korzyścią dla podmiotu z innych względów. Wynika więc z tego, że kredytobiorca gotówkowy ma tylko 5,8 proc. szans na wygranie z mBankiem sprawy o SKD. Dane te nijak się jednak mają do statystyk z samego II kwartału. Podobnie jak w przypadku Millennium, mamy do czynienia z radykalną zmianą w statystykach orzeczniczych. W omawianym okresie kredytobiorcy wygrywali z mBankiem 26,5 proc. spraw o SKD. W tym kontekście wydaje się, że zawiązanie pierwszych rezerw na ryzyka prawne, a także dokonanie korekty odsetkowej, jest już tylko kwestią miesięcy.

Te banki tworzą oficjalne rezerwy na ryzyka prawne SKD. Jaka jest poza tym ich odpowiedź na wyrok TSUE?

Nie tylko Millennium Bank zdecydował się na utworzenie rezerw na ryzyka prawne sankcji kredytu darmowego. Na długo przed tym, jak Millennium poinformował o swojej decyzji, pierwsze odpisy utworzył Alior Bank – miało to miejsce w I kwartale 2025 roku. Z raportu Alior Banku za I półrocze 2026 roku wiemy, że łączna rezerwa na ryzyko SKD wyniosła 120,1 mln zł.

W odpowiedzi na wyrok TSUE z kwietnia, Alior Bank zdecydował się dokonać korekty wyniku odsetkowego o 153,2 mln zł oraz na obniżkę zysku netto o 96,5 mln zł. Z kolei z doniesień kancelarii prawnych, reprezentujących w sądach stronę konsumencką, wiemy, że Alior Bank częściowo uznaje reklamacje, wysyłane przez kredytobiorców domagających się objęcia ich umów sankcją kredytu darmowego. Oczywiście bank nie uznaje prawa swoich klientów do SKD, a jedynie przychyla się do roszczeń w części dotyczącej odsetek umownych pobranych od skredytowanych kosztów.

Skalę tych ustępstw komentuje adwokat Jacek Sosnowski, którego kancelaria prowadzi kilka tysięcy spraw przeciwko bankom.

– Banki podejmują bardzo różne decyzje, ale wspólnym mianownikiem jest to, że wskazane podmioty zwracają pieniądze dopiero po otrzymaniu reklamacji i robią to w formule tak zwanego częściowego uznania. Kwoty, które w ten sposób trafiają do klientów, są marginalne w zestawieniu z tym, co realnie można uzyskać dzięki sankcji kredytu darmowego – zwraca uwagę adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Jak dodaje, taki zwrot często przynosi skutek odwrotny do zamierzonego przez bank.

– Większość klientów po otrzymaniu niewielkiego przelewu rozumie, że z ich umową jest coś nie tak. Zestawiają to, co oddał bank, z wyliczeniami pokazującymi, ile naprawdę można zyskać na sankcji kredytu darmowego, i właśnie wtedy decydują się wystąpić na drogę sądową – dodaje prawnik.

Na koniec I półrocza br. Alior Bank miał w sądach 5 275 spraw o sankcję kredytu darmowego, a przeciętna wartość przedmiotu sporu w indywidualnej sprawie wynosiła 45 725 zł – zdecydowanie więcej niż u konkurencji. Podmiot poinformował w sprawozdaniu, że utworzona przez niego rezerwa uwzględnia zarówno aktualnie prowadzone spory, jak i zakładany przyszły napływ spraw spornych.

Rezerwy na SKD zaczyna tworzyć także PKO Bank Polski, który w swoim raporcie półrocznym poinformował o zaksięgowaniu na ten cel kwoty 4 mln zł na koniec I kw. i 5 mln na koniec 2025 r. Korekta wynikowa w II kwartale, spowodowana wyrokiem TSUE, wyniosła w PKO BP 173 mln zł – najwięcej w całym sektorze. Co więcej, władze podmiotu poinformowały, że od września wdrażają nową strategię wobec niespłaconych pożyczek, w przypadku których bank pobrał odsetki od skredytowanych kosztów. Klienci podmiotu dostaną zwrot tych odsetek, naliczonych od 23 kwietnia br. Akcja zostanie przeprowadzona automatycznie i nie wymaga ze strony kredytobiorców żadnych działań.

Zapowiedź największego banku w kraju może okazać się istotna dla całego sektora.

– PKO BP wstępnie zapowiedział w mediach, że planuje oddawać odsetki od skredytowanych prowizji bez żadnego wniosku czy reklamacji ze strony klienta. Na ten ruch z pewnością patrzy cała bankowość, bo wiele podmiotów naśladuje decyzje lidera rynku. Zainteresowanie tematem jest przy tym bardzo duże – ludzie dostrzegają problem w tym, jak konstruowano ich umowy, widzą, że nie chodzi o drobne kwoty, i są zainteresowani dochodzeniem swoich praw. To z kolei sprawia, że banki przygotowują różne strategie na kolejne miesiące – ocenia mec. Sosnowski.

Na koniec I półrocza PKO Bank Polski był stroną 7 666 postępowań o SKD, a przeciętna wartość przedmiotu sporu w indywidualnej sprawie wynosiła 28 959 zł (niewielki wzrost względem końca 2025 roku, gdy przeciętna WPS wynosiła 26 958 zł). Niestety, w swoim sprawozdaniu finansowym bank nie podaje informacji o prawomocnie zakończonych sporach.

Ostatnim bankiem giełdowym, który wprost informuje o utworzonej rezerwie, jest BNP Paribas. W sprawozdaniu za I półrocze podmiot ujął rezerwę na SKD w kwocie niemal 2,5 mln zł. Wpływ wyroku TSUE na rachunek zysków i strat w tym banku to 42,8 mln zł. BNP Paribas w swoim sprawozdaniu nie ujawnia, czy od 23 kwietnia 2026 roku przestał naliczać i pobierać odsetki od skredytowanych kosztów. Nie wyjaśnia też, jak zamierza reagować na otrzymywane od klientów reklamacje.

Na koniec II kwartału 2026 roku BNP Paribas miał w sądach 2 035 spraw o SKD, a przeciętna wartość przedmiotu sporu wynosiła 25,5 tys. zł.

Te banki korygują wyniki, ale nie mówią wprost o swojej strategii po wyroku TSUE

Jednym z najciekawszych przypadków do omówienia jest bank Pekao S.A., który występował jako strona pozwana w unijnej sprawie C-744/24. Wydawałoby się, że to właśnie ten podmiot najszybciej wdroży zmianę strategii w odpowiedzi na niekorzystny wyrok. Nic bardziej mylnego.

Owszem, bank poinformował w swoim sprawozdaniu półrocznym o korekcie wynikowej w kwocie 126 mln zł, nie zapowiedział jednak wprost, że zamierza zrezygnować z naliczania i pobierania odsetek od skredytowanych kosztów. Nie zawiązał też rezerw na ryzyka prawne SKD, a jedynie nieśmiało napomknął, że w przyszłości możliwe jest wprowadzenie rozwiązań sektorowych, co może świadczyć o tym, że podmiot bierze pod uwagę scenariusz, w którym banki zaczynają proponować swoim klientom programy ugodowe.

Warto nadmienić, że z doniesień kancelarii prawnych wynika, iż Pekao S.A. częściowo uznaje reklamacje klientów w zakresie odsetek od skredytowanych kosztów. Wygląda więc na to, że klient Pekao S.A., który chce odzyskać od banku cokolwiek, co ten niesłusznie od niego pobrał, nie ma na co czekać – powinien słać do podmiotu pisemną reklamację. Na automatyczne rozliczenia, choćby częściowe, jak w PKO BP, nie można na tę chwilę w tym banku liczyć.

Bierność Pekao S.A. wydaje się o tyle dziwna, że podmiot jest jednym z najczęściej pozywanych banków. Na koniec II kwartału toczyły się przeciw niemu 1 903 postępowania o sankcję kredytu darmowego, a przeciętna wartość przedmiotu sporu w sprawie z tej kategorii wynosi 31 739 zł. W sprawozdaniu półrocznym podmiot zawarł dane, które pozwalają obliczyć, ile spraw prawomocnie zakończonych w II kwartale wygrali jego klienci. Na 50 rozsądzonych sporów bank przegrał 19, co oznacza, że w tym okresie szanse kredytobiorcy na wygranie procesu o SKD wynosiły w Pekao S.A. 38 proc.

Łącznie, do końca I półrocza sądy wydały 214 prawomocnych wyroków w sprawach o SKD, których stroną był Pekao S.A., z czego bank wygrał 174, a przegrał 40. Tym samym, od początku konfliktu o tę sankcję, klienci Pekao wygrali z tym bankiem 18,7 proc. postępowań. Jest to kolejny przykład banku, który po kwietniowym wyroku TSUE musi przyjąć do wiadomości, że niesie on za sobą radykalną zmianę linii orzeczniczej.

Owiana tajemnicą jest również strategia Erste Banku, który w sprawozdaniu półrocznym przyznał, że w związku z wyrokiem TSUE postanowił skorygować wartość bilansową kredytów o kwotę 71 mln 225 tys. zł. Erste Bank skorygował przychody netto z tytułu odsetek, ale nie przyznał wprost, że począwszy od 23 kwietnia 2026 roku przestaje naliczać i pobierać odsetki od skredytowanej prowizji. Wygląda na to, że władze podmiotu czekają z poważniejszymi decyzjami na rozwój sytuacji w sądach (i przed TSUE, gdzie wciąż czeka kilka zestawów pytań z Polski, bezpośrednio powiązanych z SKD).

Właśnie z perspektywy spraw zawisłych przed Trybunałem widać, zdaniem mec. Sosnowskiego, znamienną prawidłowość w zachowaniu sektora.

– Nie zdarza się, by bank uznał powództwo i dobrowolnie zgodził się na wypłatę roszczenia z sankcji kredytu darmowego. Wyjątkiem są sprawy, na kanwie których sąd skierował pytania prejudycjalne do TSUE. Wtedy banki potrafią uznać powództwo i wypłacić pieniądze, byle tylko pytania nie trafiły pod ocenę Trybunału i nie doczekały się odpowiedzi. Chodzi o to, by opóźnić kształtowanie się orzecznictwa, które oznaczałoby dla sektora znacznie większy problem – zastrzega adwokat.

Erste Bank, który przejął portfel Santander Banku Polska, jest stroną 3 774 postępowań o SKD, a przeciętna wartość przedmiotu sporu w tych sprawach to 30 438 zł.

Co słychać w pozostałych bankach po wyroku TSUE?

Prześledziliśmy również sprawozdania półroczne pozostałych banków giełdowych w poszukiwaniu informacji o sprawach spornych powstałych na tle sankcji kredytu darmowego. Kluczowe dane prezentują się następująco:

  • ING Bank Śląski – 108 postępowań o SKD na koniec II kwartału 2026 roku, 48 zakończonych postępowań sądowych, w 1 uznano oświadczenie o SKD
  • BOŚ Bank – 65 postępowań o SKD na koniec II kw. 2026 roku, prawdopodobna przeciętna wartość przedmiotu sporu to 33 085 zł (brak pewności wynika z tego, że bank w swoim sprawozdaniu w dość niejasny sposób podaje łączną WPS)
  • Citibank – 402 sprawy o SKD na 12 czerwca 2026 roku, przeciętna wartość przedmiotu sporu to 27 114 zł. Podkreślenia wymaga, że w czerwcu bankowość detaliczna City została włączona do Velo Banku.

No właśnie, a co z VeloBankiem? Przypominamy, że nie jest to bank giełdowy, co oznacza, że jego władze nie mają obowiązku publikacji kwartalnych i półrocznych sprawozdań finansowych. Wiemy natomiast (a źródłem tej wiedzy są doświadczone kancelarie prawne), że bank uznaje reklamacje klientów w części dotyczącej pobranych odsetek od skredytowanych kosztów. Podobnie jak i inne banki, VeloBank nie znajduje podstaw do uznania oświadczenia kredytobiorcy o skorzystaniu z SKD.

Właściwie w każdym przypadku konsument, który chce, by jego abuzywny kredyt stał się darmowy, musi iść z tym roszczeniem do sądu.

Z opisanej taktyki sektora płynie jednak, paradoksalnie, czytelny sygnał dla kredytobiorców.

– Skoro banki wolą uznać powództwo i zapłacić konsumentowi, niż pozwolić Trybunałowi odpowiedzieć na kolejne pytania o sankcję, to można się domyślać, że same spodziewają się, jak ta odpowiedź by brzmiała i co działoby się na rynku później. Tym bardziej każdy kredytobiorca powinien mieć świadomość, że dochodzenie roszczeń z sankcji kredytu darmowego ma sens – podsumowuje mec. Sosnowski.

PODSUMOWANIE:

  • Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku kosztował do tej pory sektor niemal 620 mln zł. Największe koszty dostosowania się do wyroku poniosły PKO BP, Pekao S.A i Alior Bank
  • Tylko 3 banki giełdowe (PKO BP, mBank i Millennium) wprost informują o zaprzestaniu z dniem 23 kwietnia br. naliczania i pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. PKO BP wdraża akcję automatycznego rozliczenia nienależnie pobranych odsetek
  • Unijny wyrok już teraz przekłada się na linię orzeczniczą w sprawach SKD, co znajduje odzwierciedlenie w statystykach prezentowanych w sprawozdaniach Pekao S.A., mBanku i Millennium
  • U wszystkich banków giełdowych ujawniających szczegółowe dane dotyczące postępowań o SKD widać powoli rosnącą przeciętną wartość przedmiotu sporu. O największe kwoty sądzą się kredytobiorcy z Alior Banku, w którym przeciętna WPS to niemal 46 tys. zł
  • Fala powództw o SKD dotarła także do mniejszych banków – sprawozdania BOŚ Banku, ING Banku Śląskiego i Citibanku ujawniają skalę zjawiska
  • Velo Bank dołączył do grona podmiotów, które częściowo uznają reklamacje klientów w przedmiocie odsetek od skredytowanych kosztów. Ponieważ podmiot nie jest notowany na giełdzie, nie ma obowiązku publikować kwartalnych danych, z których moglibyśmy wyciągnąć informację o liczbie toczących się przeciw niemu postępowań.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze