WYROK TSUE WIBOR – Kto wygrał i co zmienia w sytuacji kredytobiorców i banków?

Czas czytania: 8 minut

W czwartek 12 lutego 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział na pierwsze pytania prejudycjalne, jakie trafiły do niego w związku z klauzulami zmiennego oprocentowania opartymi o WIBOR. Wyrok w sprawie C-471/24, zarówno dla banków, jak i dla kredytobiorców, jest słodko-gorzki. Nie odbiera on sądom możliwości badania klauzul zmiennego oprocentowania pod kątem nieuczciwego charakteru, ale jednocześnie nie daje im zielonego światła do unieważniania umów tylko ze względu na brak przejrzystości klauzuli wiborowej. Sądy, rozpatrując indywidualne przypadki, same będą musiały decydować o tym, czy bank dopełnił obowiązków informacyjnych wobec konsumenta, jak również o konsekwencjach, jakie powinny spaść na przedsiębiorcę w związku z ewentualnym uchybieniem. Co ten wyrok oznacza dla kredytobiorców, a co dla banków? Co może zmienić w praktyce orzeczniczej polskich sądów? Czy to koniec masowych spraw przeciwko kredytom złotowym? A może wręcz przeciwnie, dopiero teraz na banki spadnie lawina roszczeń?

Z tekstu dowiesz się:

  • Jakie są ustalenia Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-471/24
  • Jak najnowszy wyrok TSUE jest komentowany przez ekspertów prawnych
  • Czy wyrok Trybunału jakkolwiek wzmacnia pozycję kredytobiorców w sądzie
  • Czy i kiedy warto występować z powództwem przeciwko bankowi o klauzule „wiborowe”.

Nie będzie przełomu w sprawach przeciwko kredytom złotowym. Przynajmniej na razie

Klauzule zmiennego oprocentowania mogą być kontrolowane przez krajowe sądy pod kątem potencjalnej nieuczciwości – to najważniejszy wniosek płynący z czwartkowego wyroku TSUE. Oczywiście możliwość kontrolowania tych klauzul ma pewne granice: Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku C-471/24 nie dopuścił możliwości badania przez sądy samego wskaźnika referencyjnego WIBOR ani metodologii jego opracowywania. Co więcej, instytucja udzielająca kredytu hipotecznego nie ma obowiązku informowania konsumenta o tym, jak wygląda metodologia ustalania WIBORu.

Bank, przekazując kredytobiorcy informacje, może korzystać ze źródeł zewnętrznych, na przykład odesłać go do strony administratora wskaźnika WIBOR, na której znajdują się szczegółowe dane. Kluczowe przy tym, jest, by bank prezentował konsumentowi charakter WIBORu w sposób obiektywny, przekazując mu jasną, kompletną informację odnoszącą się do zmiennego oprocentowania, którego podstawą jest ów wskaźnik.

Czy to dobra wiadomość dla kredytobiorców? Oczywiście, że tak. Umowa, której dotyczył spór, pochodziła z 2019 roku, a więc z okresu po wdrożeniu przepisów wynikających z unijnego rozporządzenia BMR, dotyczącego opracowywania kluczowych wskaźników referencyjnych. Zarówno sektor bankowy, jak i przedstawiciele władzy publicznej (którzy wysłali do TSUE swoje stanowisko w sprawie jesienią 2024 roku) chcieli zablokować konsumentom możliwość kwestionowania klauzul powiązanych z WIBORem, a głównym argumentem było właśnie to, iż ten kluczowy wskaźnik wynika z przepisów BMR.

W tym zakresie plan bankowców się nie powiódł, albowiem TSUE dał jasno do zrozumienia, że samo rozporządzenie nie stoi na przeszkodzie badaniu postanowień dotyczących zmiennego oprocentowania zależnego od wskaźnika WIBOR, w oparciu o założenia dyrektywy konsumenckiej 93/13/EWG. Warunek umowny dotyczący zmiennego oprocentowania może zostać uznany przez sąd krajowy za nieuczciwy w przypadku, gdy bank nie sformułował go prostym i zrozumiałym dla konsumenta językiem, tym samym nie spełniając wymogu przejrzystości.

Kredytodawca ma obowiązek przekazać konsumentowi informację o nazwie użytego w umowie wskaźnika referencyjnego, o tym, kto tym wskaźnikiem administruje, jak również o tym, jakie mogą być po stronie tego konsumenta skutki ekonomiczne zastosowania klauzuli zmiennego oprocentowania powiązanej ze wskaźnikiem WIBOR. W następstwie otrzymania od banku wskazanych informacji kredytobiorca powinien zyskać możliwość oszacowania całkowitych kosztów zaciąganego kredytu.

Trybunał Sprawiedliwości UE dał sądom krajowym jasno do zrozumienia, że obowiązki informacyjne banku dotyczące metodologii wyznaczania wskaźnika WIBOR należy analizować nie pod kątem dyrektywy konsumenckiej 93/13, a innego dokumentu: chodzi o dyrektywę 2014/17/UE, dotyczącą umów konsumenckich o kredyt mieszkaniowy.

TSUE nie ustosunkował się do ostatniego pytania zadanego przez sąd odsyłający, tj. nie wyraził swojego zdania w sprawie tego, co powinno stać się z umową kredytową po zidentyfikowaniu w niej nieuczciwego warunku umownego dotyczącego zmiennej stopy procentowej opartej o WIBOR. Kwestię tę pozostawiono zatem w rękach krajowych sędziów, co może mieć w przyszłości interesujące konsekwencje, o tym jednak więcej za chwilę.

Co o wyroku TSUE w sprawie C-471/24 myślą eksperci? Zdania są podzielone

Wyrok TSUE w sprawie C-471/24 wywołał burzę w środowisku prawników. Nie ma jednak pełnej zgodności co do tego, która ze stron sporu ma po nim więcej powodów do świętowania. Sam pełnomocnik prawny kredytobiorcy będącego stroną unijnego sporu wypowiada się w mediach w sposób ostrożny. Tłumaczy, że wyrok przyniósł bankom legalność WIBORu, natomiast kredytobiorcom dał potwierdzenie, że obowiązki informacyjne mają fundamentalne znaczenie. Ekspert zwraca uwagę, że bank ma obowiązek precyzyjnie wskazać konsumentowi zakres informacji, które są publicznie udostępniane przez administratora WIBORu, a z którymi ów konsument powinien się zapoznać przed podpisaniem umowy.

Mec. Frejowski podkreśla jeszcze jedną rzecz. Otóż odnosi się do sytuacji, w której bank w dokumentach kredytowych podaje własną definicję czy też opis wskaźnika WIBOR. W takim przypadku definicja ta musi być prawidłowa i odpowiadać dokumentacji administratora WIBOR. Jeżeli w wyniku działań banku obraz wskaźnika referencyjnego został zniekształcony, prowadzi to do nieprzejrzystości warunku umownego, czego następstwem może być stwierdzenie jego abuzywnego charakteru.

W jednej z transmisji po wyroku TSUE mec. Frejowski tłumaczy także, że w umowie kredytobiorcy, którego sprawa trafiła do TSUE, problemem jest definicja klauzuli zmiennego oprocentowania i definicja samego WIBORu, które mają się nijak do rzeczywistości. Podkreśla znaczenie motywów wyroku o numerach od 82 do 84, a także 91, 92, 103, odnoszących się do zgodności definicji zastosowanych przez bank z tym, co podaje sam administrator wskaźnika. Mecenas przyznaje, że motywy wyroku mogą dla laika brzmieć w sposób niezadowalający, natomiast, w jego ocenie, Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził w sposób absolutnie jednoznaczny swoją dotychczasową linię orzeczniczą w zakresie złotego standardu ochrony konsumenta.

W przekonaniu części środowiska komentatorskiego, szczególne znaczenie może mieć motyw nr 92, z którego wynika, że bank ma obowiązek jeszcze przed zawarciem umowy przedstawić konsumentowi zindywidualizowane informacje, konieczne do dokonania porównania kredytów dostępnych na rynku, a także oceny ich skutków, celem podjęcia świadomej decyzji. Bank powinien przekazać taką informację konsumentowi za pośrednictwem znormalizowanego unijnego dokumentu ESIS. Dokument ten powinien zawierać w szczególności informację o rodzaju oprocentowania, mechanizmach jego zmiany, rocznej rzeczywistej stopie oprocentowania, ponadto symulację wzrostu miesięcznej raty w warunkach zmiany stóp procentowych, wpływ zmiany oprocentowania na całkowity koszt kredytu oraz ostrzeżenia o ryzyku.

Sposób, w jaki banki realizują ten obowiązek na arkuszu ESIS, może być oceniany przez krajowe sądy pod kątem treści, zrozumiałości, rzetelności, a także przekazania konsumentowi zrozumiałej wiedzy o ryzyku. Jeżeli więc bank przedstawił konsumentowi powyższe informacje w sposób lakoniczny, z pominięciem realnych symulacji wzrostu raty oraz bez zaznajomienia klienta z ryzykiem, to ESIS nie spełnia swojej funkcji ochronnej, z czego można wywieść negatywne skutki prawne po stronie banku.

A co o wyroku Trybunału myśli sektor bankowy? Stanowisko w tej sprawie wydał już Związek Banków Polskich, który informuje na swojej stronie: „WIBOR nie do podważenia. TSUE potwierdza legalność wskaźnika”. ZBP w treści swojego komunikatu przekonuje opinię publiczną, że nawet jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne dotyczące zmiennego oprocentowania, nie będzie to wystarczające do podważenia umowy. W takim przypadku sąd będzie musiał skontrolować w drugiej kolejności uczciwy charakter takiej klauzuli. Według bankowców oznacza to, że sąd dokona porównania „oprocentowania z umowy z odsetkami ustawowymi oraz ze stawkami rynkowymi obowiązującymi w chwili zawarcia umowy.”

Eksperci prawni niezaangażowani bezpośrednio w spór przed TSUE dają jasno do zrozumienia, że każdy przypadek badania klauzuli zmiennego oprocentowania należy w tej sytuacji rozpatrywać indywidualnie. W swoim komentarzu do wyroku mec. Damian Nartowski sugeruje, że pełnomocnicy prawni kredytobiorców będą bardzo dokładnie weryfikować, co znalazło się w dokumentacji kredytowej, jak również to, jakie informacje były przekazywane konsumentowi przez pracowników banku, również ustnie. Uwaga pełnomocników skoncentrowana będzie także na sposobie dystrybucji produktu kredytowego. Prawnik zwraca przy tym uwagę na kolejne pytania wysłane do TSUE, między innymi te zarejestrowane pod sygnaturą C-607/25, a dotyczące maksymalnych odsetek ustawowych i pełnionej przez nie funkcji.

Wyrok TSUE szansą dla kredytobiorców mających umowy zawarte przed BMR?

Neutralny, zachowawczy charakter wyroku TSUE został pozytywnie odebrany przez mec. Karolinę Pilawską, która uważa, że dzięki wyważonemu stanowisku unijnych sędziów pomoc prawna w sprawach o hipoteki złotowe powiązane z WIBORem będzie świadczona tylko przez profesjonalne podmioty. Przez brak automatyzmu, na wzór tego występującego w sprawach frankowych, temat nie będzie atrakcyjny dla pseudokancelarii i kancelarii odszkodowawczych. Mec. Pilawska daje do zrozumienia, że wyrok TSUE z 12 lutego 2026 roku może być dobrą informacją dla kredytobiorców, którzy swoje umowy hipoteczne podpisali przed styczniem 2018 roku, a zatem przed wprowadzeniem rozporządzenia BMR.

W jej ocenie posiadacze tych umów (na chwilę obecną) mają największe szanse powodzenia w sądach, ponieważ w momencie zaciągania wspomnianych kredytów stan prawny był zupełnie inny. Prawniczka zwraca uwagę na szanse, które generuje po stronie kredytobiorców klauzula dolnego progu oprocentowania, powszechnie stosowana przez banki w starszych umowach. Pytania o uczciwość tych klauzul nie zostały jeszcze wysłane do TSUE, ale zdaniem mec. Pilawskiej może to się stać jeszcze w tym roku.

O tym, że i banki widzą dla siebie negatywny potencjał w klauzulach dolnego progu, świadczy niedawna decyzja ING Banku Śląskiego, który postanowił zrezygnować ze stosowania tych mechanizmów w umowach zawartych pomiędzy sierpniem 2015 roku a wrześniem 2025 roku. Jeśli bank świadomie i dobrowolnie rezygnuje z dodatkowej ochrony, którą sam sobie przyznał w umowie z konsumentem, to z pewnością nie robi tego z dobroci serca, a z czystej kalkulacji.

Co po wyroku C-471/24? Jak zmieni się sytuacja kredytobiorców?

Choć po ogłoszeniu unijnego wyroku bankowcy sprawiają wrażenie zadowolonych i zrelaksowanych, jest to tylko gra pozorów. Eksperci prawni niezaangażowani bezpośrednio w spór kredytobiorców z bankami od dawna przewidywali, że wyrok C-471/24 nie pozbawi wskaźnika WIBOR ochrony wynikającej z rozporządzenia BMR. Już wiele miesięcy temu sugerowano w przestrzeni publicznej, że wyrok może co najwyżej otworzyć kredytobiorcom drogę do kwestionowania klauzul zmiennego oprocentowania pod kątem niewypełnienia przez banki obowiązków informacyjnych. I tak też się stało.

Prawda jest jednak taka, że sprawy o WIBOR mają niewiele punktów stycznych z tymi frankowymi. O wyroku w sprawie o kredyt złotowy może zadecydować znacznie szerszy katalog czynników, gdyż to nie sama obecność klauzuli zmiennego oprocentowania jest problemem, a to, w jaki sposób konsument był informowany o generowanych przez nią ryzykach. Powodzenie kredytobiorcy w sporze z bankiem, w przypadku umowy zawartej po wejściu w życie rozporządzenia BMR, będzie zależeć od sformułowań użytych w tej umowie w odniesieniu do definicji administratora, od poinformowania kredytobiorcy o tym, gdzie może znaleźć szczegółowe informacje o wskaźniku, a nawet od tego, jak doradca w banku prezentował kredytobiorcy dany produkt kredytowy.

Otwarte pozostaje naszym zdaniem pytanie, czy bank należycie spełnił swoje obowiązki informacyjne względem konsumenta, jeśli w sposób jednoznaczny nakierowywał go na zaciągnięcie kredytu na zmiennej stopie procentowej, mimo iż ów konsument wyrażał zainteresowanie bezpieczniejszym, bardziej przewidywalnym produktem z czasowo stałym oprocentowaniem.

W odróżnieniu od mec. Pilawskiej nie jesteśmy przekonani, czy wyrok C-471/24 rzeczywiście zniechęci pseudokancelarie do promowania swojej oferty wśród kredytobiorców złotowych. Mamy przeczucie, że spółki odszkodowawcze będą teraz ze zdwojoną siłą testować orzecznictwo poszczególnych sądów. Tam, gdzie zauważą, że sąd stosuje prokonsumenckie podejście i uznaje roszczenia kredytobiorcy w całości lub w części, będą starały się przekierowywać pozostałe pozyskane sprawy. Jest to możliwe dzięki pewnej luce we właściwości miejscowej sądów. Spółka z o.o. może powołać do życia serię spółek zależnych, rozlokowanych w wybranych miastach, w których sądy orzekają na korzyść konsumenta. Następnie, podmioty te mogą skupować roszczenia od swoich klientów, po to, by już samodzielnie, we własnym zakresie, kierować pozwy przeciwko bankom.

Wniosek? Kredytobiorcy złotowi muszą bardzo uważać, komu powierzają swoje sprawy przeciwko bankom. Wygranie sporu o abuzywność klauzul zmiennego oprocentowania będzie wymagało ze strony prawnika ogromnej wiedzy i nakładu pracy, czyli czegoś, czego „fabryki pozwów” po prostu nie oferują. W naszej ocenie lepiej poczekać z pozwem do czasu ukształtowania się krajowej linii orzeczniczej i wydania kolejnych wyroków TSUE, niż już teraz zlecać sprawę pseudokancelarii. Po prawomocnym przegraniu sporu kredytobiorca nie będzie miał drugiej szansy na pozwanie banku, już w bardziej sprzyjających mu okolicznościach orzeczniczych.

Oczywiście występują wąskie grupy kredytobiorców, które nie mogą czekać z pozwem – mowa między innymi o przypadkach, w których bank wypowiedział umowę i pozwał kredytobiorcę o zapłatę. W takich przypadkach trzeba działać już, rekomendujemy jednak, by to działanie odbywało się ze wsparciem doświadczonych, wyspecjalizowanych kancelarii adwokackich i radcowskich, a nie spółek z o.o. i S.A., które nie są w stanie zagwarantować odpowiedniej jakości w prowadzeniu takich spraw.

PODSUMOWANIE:

Wyrok TSUE w sprawie C-471/24 stanowi potwierdzenie tego, co eksperci prawni podejrzewali już od dawna. Wskaźnik WIBOR sam w sobie nie może podlegać kontroli krajowych sądów, przynajmniej nie w przypadku umów zawartych po 1 stycznia 2018 roku, czyli po wejściu w życie przepisów wynikających z unijnego rozporządzenia BMR. Posiadacze tych umów mogą jednak próbować podważyć prawidłowość realizacji obowiązków informacyjnych, nałożonych na bank w związku z kredytem na zmiennej stopie oprocentowania opartej o WIBOR. Każda kwestionowana umowa to odrębny przypadek, który będzie podlegał indywidualnej analizie sądu. Nie ma tu mowy o żadnych automatyzmach, dlatego w sporach z tej kategorii kluczowe będzie merytoryczne przygotowanie pełnomocnika prawnego kredytobiorcy, wnikliwa analiza dokumentów oraz procesu informacyjnego przeprowadzonego przed zawarciem umowy kredytowej, z uwzględnieniem ustnych pouczeń udzielonych konsumentowi przez pracownika banku.

Dziękujemy za lekturę.
Publikujemy najważniejsze i aktualne informacje dla kredytobiorców:
WIBOR, raty, wyroki sądów i praktyczne wskazówki.

Bądź na bieżąco — obserwuj FrankNews:

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze