Jeszcze do niedawna sankcja kredytu darmowego była dla banków problemem o stosunkowo niskim priorytecie: nawet gdy liczba spraw sądowych zaczęła rosnąć, sektor nie dopuszczał do siebie scenariusza, w którym linia orzecznicza zaczyna skręcać w stronę prokonsumencką. Tymczasem 23 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że banki nie mogą pobierać odsetek od kredytowanych kosztów kredytu, stawiając tym samym legalność milionów umów pod wielkim znakiem zapytania. W krótkim czasie sankcja kredytu darmowego stała się przedmiotem wzmożonego zainteresowania strony rządowej, która wyraźnie nie chce, by konsumenci masowo kwestionowali kolejną grupę postanowień umownych. Z danych dużych podmiotów, wyspecjalizowanych w pozywaniu banków o SKD, wynika, że może być już za późno: spraw w sądach są tysiące, a każda z nich generuje ryzyko zadania Trybunałowi Sprawiedliwości kolejnych pytań prejudycjalnych. Czy rząd może zrobić coś, by powstrzymać najazd konsumentów na wydziały cywilne polskich sądów?
Z tekstu dowiesz się:
- Co świadczy o tym, że sankcja kredytu darmowego przestała być dla sektora bankowego marginalnym problemem
- W jaki sposób rządzący próbują pomóc bankowcom w zduszeniu sporów sądowych powstałych na tle SKD
- Jaką radę dla sektora bankowego, w związku ze sporami o SKD, ma Rzecznik Finansowy
- Co o skali roszczeń konsumenckich mówi nam najnowszy raport finansowy Grupy Votum, wyspecjalizowanej w sprawach przeciwko instytucjom rynku finansowego.
Po frankowiczach nadchodzi kolejna fala powództw przeciwko bankom. Do sądów trafiło już 30 tys. spraw
Mogłoby się wydawać, że masowe spory o hipoteki frankowe nauczyły bankowców ostrożności w relacjach z polskim konsumentem. Nic bardziej mylnego. Wyspecjalizowani „frankowi” prawnicy już od ok. 3 lat informują polskie społeczeństwo, że wadliwe umowy kredytów pseudowalutowych to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Okazuje się, że w ostatnich latach banki wprowadziły do obrotu prawnego miliony umów kredytowych, zawierających abuzywne postanowienia bądź poważne uchybienia obowiązkom informacyjnym, które mogą skutkować pozbawieniem kredytodawcy jakiegokolwiek zarobku na tak przygotowanym produkcie.
Chodzi o obecne w obrocie prawnym umowy kredytów konsumenckich i pożyczek gotówkowych, które są objęte regulacjami zawartymi w ustawie o kredycie konsumenckim. Ustawa ta weszła w życie w 2011 roku i niedługo zostanie zastąpiona nową wersją, zgodną z unijną dyrektywą CCD2, która nakłada na instytucje finansowe wiele nowych obowiązków.
Obowiązująca ustawa zawiera szereg precyzyjnych wskazówek dla instytucji finansowych, w zakresie tego, jakie elementy powinny znaleźć się w umowie zawieranej z konsumentem. Niewywiązanie się przez bank lub instytucję pożyczkową z tych obowiązków może skutkować zastosowaniem sankcji kredytu darmowego.
Uruchomienie sankcji oznacza, że konsument jest zobligowany do zwrotu na rzecz instytucji finansowej wyłącznie wypłaconej mu kwoty, bez żadnych opłat dodatkowych. Choć sankcja ta funkcjonuje w polskim porządku prawnym od 15 lat, dopiero od niedawna jest obiektem wzmożonego zainteresowania konsumentów. Szacuje się, że do tej pory do sądów trafiło ok. 30 tys. pozwów o SKD (dane Związku Banków Polskich) – skala roszczeń konsumenckich jest jednak kilkukrotnie większa. Z wyliczeń banków wynika, że do tej pory klienci złożyli ok. 100 tys. reklamacji związanych z kredytami konsumenckimi.
Ponad połowa wniosków o postępowanie interwencyjne składanych u Rzecznika Finansowego dotyczy nieprawidłowo ustalonego oprocentowania
Zainteresowanie Polaków sankcją kredytu darmowego dostrzega również Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy, który w rozmowie z portalem xyz.pl ujawnił, że w ubiegłym roku, na prawie 18 tysięcy wniosków o postępowanie interwencyjne lub polubowne związanych z rynkiem bankowym i kapitałowym, ponad połowa dotyczyła nieprawidłowego wyliczenia oprocentowania. W I kwartale 2026 r. Rzecznik Finansowy otrzymał 2,3 tys. takich wniosków. W ocenie Rzecznika Finansowego banki nie powinny czekać, aż spory z klientami trafią do sądów. Najlepszym rozwiązaniem problemu jest wg niego bezpośrednie porozumienie się z klientem, już na etapie procedury reklamacyjnej.
Rada Rzecznika Finansowego jest oczywiście rozsądna i warta rozważenia, jednak bardzo wątpimy, że sektor się do niej zastosuje. Strategia banków w sprawach spornych od lat pozostaje ta sama: na początku bankowcy robią wszystko, by storpedować roszczenia swoich klientów, podejmują liczne próby zakłamywania rzeczywistości, przedstawiając własne interpretacje wyroków TSUE i przedłużają procesy, dążąc do zniechęcenia kolejnych grup kredytobiorców do wchodzenia na drogę sądową. Na zmianę podejścia decydują się dopiero wówczas, gdy klienci wygrywają niemal 100 procent spraw w sądach i nie są już zainteresowani rozmowami o ugodzie.
Krakowski sąd dąży do doprecyzowania przez TSUE zagadnień z wyroku C-744/24. Odpowiedź na pytanie trzecie może obalić argumentację banków dot. przedawnienia
Realnie należy ocenić, że bankom umyka właśnie ostatni dobry moment na wdrożenie zaleceń Rzecznika, czyli na uznanie reklamacji klientów w sprawach, w których doszło do pobrania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. 23 kwietnia 2026 roku TSUE, wydając wyrok C-744/24, jednoznacznie zanegował legalność tej praktyki. Co zrobiły w tej sytuacji banki? Cóż, zamiast skoncentrować się na potencjalnych przyszłych konsekwencjach orzeczenia, jego wpływie na krajowe orzecznictwo, zaczęły powtarzać w mediach, że Trybunał nie powiązał w żaden sposób opisywanej praktyki z sankcją w postaci darmowego kredytu. Strategia obrana przez sektor może się sprawdzić wyłącznie na krótkim dystansie – tymczasem w kwestii SKD banki powinny się raczej szykować do maratonu.
W kwietniu 2026 roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia skierował do TSUE kolejne trzy pytania prejudycjalne dotyczące umów kredytów konsumenckich. Sprawę zarejestrowano pod sygnaturą C-433/26 i nadano jej przydomek Paskuła. Już odpowiedź na pierwsze pytanie może mieć dla banków druzgocące skutki. Sąd odsyłający jest bowiem zainteresowany tym, czy zdaniem TSUE, naliczanie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu prowadzi automatycznie do naruszenia obowiązków informacyjnych wobec konsumenta w zakresie RRSO i oprocentowania kredytu.
Jeżeli TSUE odpowie na to pytanie twierdząco, utoruje w ten sposób konsumentom drogę do żądania sankcji kredytu darmowego w przypadku każdej umowy zawierającej postanowienie odnoszące się do pobierania odsetek od skredytowanych kosztów. W pytaniu drugim sąd dąży do ustalenia, czy konsument może domagać się objęcia jego umowy SKD wyłącznie w przypadku naruszenia przez przedsiębiorcę obowiązków informacyjnych, czy także gdy doszło do naruszeń o charakterze materialnoprawnym postanowień dyrektywy 2008/48/WE.
Z kolei pytanie trzecie sądu dotyczy tego, czy zgodne z efektem odstraszającym jest przyjęcie, że roczny termin na złożenie oświadczenie o skorzystaniu z SKD jest liczony od momentu uruchomienia finansowania. Jeśli TSUE uzna, że wskazany sposób liczenia tego terminu jest sprzeczny z dyrektywą 2008/48/WE, w sądach upadnie dotychczasowa narracja banków, wg której roszczenia konsumentów uległy już przedawnieniu.
W minionych kwartałach banki starały się sabotować postępowania o SKD toczące się przed Trybunałem. Najprostszym sposobem na strącenie sprawy z unijnej wokandy jest uznanie roszczenia konsumenta w sprawie toczącej się przed sądem w Polsce lub zawarcie z tym konsumentem ugody. Wydaje się jednak, że polscy sędziowie poznali się już na tej taktyce – w niektórych przypadkach, mimo uznania roszczenia konsumenta, obstają za tym, by TSUE jednak odpowiedział na zadane mu pytania.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Rządzący chcą ustawowego rozwiązania kwestii sankcji kredytu darmowego. Obóz władzy obawia się powtórki z franków
Sprawy, które trafiają do krajowych sądów i do Luksemburga, to nie jedyny problem związany z SKD. W niedługim czasie (teoretycznie do 20 listopada br., ale już teraz wiadomo, że ten termin nie zostanie dotrzymany) Polska musi zacząć stosować nowe przepisy, stanowiące implementację wspomnianej wcześniej unijnej dyrektywy CCD2. W tym celu UOKiK przez ok. 2 lata pracował nad stworzeniem nowej ustawy o kredycie konsumenckim, którą niestety rząd postanowił wyrzucić do kosza. 18 maja 2026 roku premier cofnął szefowi UOKiK upoważnienie do prowadzenia prac legislacyjnych nad ustawą, a zadanie opracowania nowych przepisów wdrażających CCD2 w naszym systemie prawnym zostało powierzone Ministerstwu Finansów.
Zarówno instytucjom publicznym, wchodzącym w skład Komitetu Stabilności Finansowej, jak i sektorowi bankowemu nie podobał się kierunek ustawowych propozycji UOKiK. Urząd postawił na solidne zabezpieczenie interesów konsumenta w relacji z instytucją finansową – chciał rozszerzyć katalog naruszeń kwalifikujących umowę do objęcia SKD, znieść górny limit kwotowy dla kredytu konsumenckiego, jak również wprowadzić do ustawy instytucję sankcji kredytu darowanego, przewidzianą dla najpoważniejszych naruszeń, takich jak udzielenie kredytu bez zgody konsumenta.
Po stronie rządowej pojawiła się obawa, że wprowadzenie takich rozwiązań wpłynie na zwiększenie liczby powództw przeciwko bankom. Oficjalna narracja jest taka, że przeciwdziałanie temu scenariuszowi jest konieczne celem uchronienia sądów, nadmiernie obciążonych postępowaniami frankowymi, przed kolejną falą powództw. Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, uważa wręcz, że Polsce potrzebna jest ustawa o sankcji kredytu darmowego – w trakcie tegorocznego Europejskiego Kongresu Finansowego (wydarzenie odbywało się w dniach 1-3 czerwca) zaproponował, by regulacje zostały wypracowane przy okrągłym stole (na drodze otwartych, równorzędnych negocjacji – przyp. red.).
W naszej ocenie sugeruje to, że do stołu powinni usiąść wszyscy interesariusze, a zatem również strona konsumencka, reprezentowana przez wyspecjalizowane kancelarie. Wrażenie psuje niestety ta część wypowiedzi ministra Żurka, która dotyczy spraw frankowych. Szef resortu sprawiedliwości powiedział: „przegapiliśmy czas z frankami i tutaj winię za to i polityków i tych, którzy agresywnie wspierali konsumentów, ale także banki ” – w tej wypowiedzi zawarta jest dość krytyczna recenzja pracy kancelarii frankowych, co jest tym bardziej zaskakujące, że minister Żurek sam swego czasu był posiadaczem kredytu frankowego, który sądził się z bankiem o klauzule abuzywne. Niestety Waldemar Żurek nie wyjaśnił zgromadzonym, na czym miało polegać to „agresywne wsparcie” frankowiczów, co, biorąc pod uwagę miejsce i czas tej wypowiedzi, nie powinno nas dziwić.
Zaledwie kilka dni wcześniej, 28 maja, minister sprawiedliwości spotkał się z prezesami sądów apelacyjnych, by omówić m.in. strategiczne kierunki zmian w zakresie cyfryzacji procedur sądowych. Jednym z tematów poruszonych na spotkaniu było usprawnienie postępowań cywilnych dotyczących sankcji kredytu darmowego. Uczestnicy spotkania debatowali nad wprowadzeniem następujących rozwiązań:
- wdrożeniem opartych o AI systemów, wspierających sędziów w tworzeniu uzasadnień do wyroków
- elektroniczną ścieżką wnoszenia pism procesowych w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego (celem jest pełna digitalizacja tych spraw)
- digitalizacją postępowań gospodarczych.
Ponadto, w trakcie spotkania poruszono wątek postulowanych modyfikacji kpc, których celem jest usprawnienie i skrócenie postępowań toczących się przed sądami powszechnymi.
Grupa Kapitałowa Votum o sporach sądowych dotyczących SKD: I półrocze br. to cisza przed burzą?
Skoro już jesteśmy przy podmiotach wyspecjalizowanych we wspieraniu strony konsumenckiej w sporach z bankami, sprawdźmy, co o sprawach dotyczących SKD pisze w swoim najnowszym raporcie największa kancelaria odszkodowawcza w kraju.
Na stronie 34. raportu kwartalnego Grupy Kapitałowej Votum znajdują się dane dotyczące „projektu SKD”. Umieszczono tam między innymi wykres obrazujący liczbę kwartalnie zawieranych kontraktów w tym projekcie. Najwięcej, bo aż 1536 kontraktów Votum pozyskała w I kwartale 2025 roku, co mogło być związane z pierwszym wyrokiem TSUE w sprawie SKD, wydanym 13 lutego ur. (sprawa C-472/23). Po I kwartale 2025 roku liczba nowo zawieranych kontraktów znacząco spadła: do 520 w II kwartale ur., 450 w III kwartale, 291 w IV kwartale i 305 w I kwartale 2026 roku.
Grupa Kapitałowa Votum informuje w swoim raporcie, że na koniec I kwartału prowadziła 7514 spraw z tytułu sankcji kredytu darmowego. Szacunki wskazują, że aktualny udział Votum w tym rynku to 7,5 proc. Łączna wartość kredytów kwestionowanych przez klientów Votum w tych procesach to 605 mln zł. Przeciętna wartość kredytu kwestionowanego przez klienta Votum to ponad 80,8 tys. zł, natomiast średnia wartość success fee z tego tytułu to 12,38 proc. brutto.
Po wyroku TSUE w sprawie C-744/24 Grupa odnotowała zwiększone zainteresowanie ofertą skierowaną do posiadaczy kredytów konsumenckich. W Votum podjęto już działania zmierzające do zwiększenia liczby zawieranych kontraktów, z uwagi jednak na szereg czynników, takich jak kształtujące się orzecznictwo, oczekiwanie na kolejne wyroki TSUE i opinie Rzecznika Generalnego, zawieszenie wydania uchwały SN, jak również przez wzgląd na czas potrzebny krajowym sądom na implementację unijnych orzeczeń, grupa zaplanowała intensyfikację działań sprzedażowych na II połowę 2026 roku.
Grupa przewiduje, że jej przychody w bieżącym roku będą w największym stopniu zależne od dynamiki realizacji spraw frankowych, dodaje przy tym, że począwszy od roku 2027 realna staje się perspektywa znaczącego uzupełnienia przychodów wpływami pochodzącymi z nowych kategorii spraw, ze szczególnym uwzględnieniem spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego. Wg Votum, po wyroku TSUE w sprawie C-744/24, trend orzeczniczy przechylił się na korzyść strony konsumenckiej. Jak czytamy w raporcie, w wyrokach, które zapadły po tym orzeczeniu, a przed datą publikacji samego raportu, ponad połowę stanowiły rozsądzenia korzystne dla klientów Grupy.
Plan intensyfikacji działań sprzedażowych Grupy w II półroczu wydaje się nieprzypadkowy: już za tydzień Rzecznik Generalny TSUE wyda opinię w kolejnej sprawie dotyczącej sankcji kredytu darmowego, zarejestrowanej pod sygnaturą C-831/24. Przypominamy, że opinie Rzecznika są zwykle zgodne z późniejszymi wyrokami wydawanymi przez TSUE. W niniejszej sprawie unijny Trybunał ma ustalić między innymi, czy sąd krajowy powinien z urzędu badać kwestionowaną przez konsumenta umowę pod kątem wszystkich obecnych w niej naruszeń, skutkujących zastosowaniem sankcji kredytu darmowego, czy powinien ograniczyć się jedynie do analizy naruszeń wskazanych przez konsumenta w pozwie. Przedmiotem ustaleń będzie też to, czy niedopełnienie obowiązków informacyjnych banku związanych z procedurą przedterminowej spłaty kredytu może skutkować zastosowaniem SKD.
PODSUMOWANIE:
Działania podejmowane przez przedstawicieli strony rządowej, jak i przez sam sektor bankowy, świadczą o tym, że spory związane z sankcją kredytu darmowego mogą już wkrótce stać się głównym wyzwaniem dla krajowych instytucji finansowych. Skala ryzyka prawno-finansowego jest trudna do oszacowania: chodzi o miliony umów, spośród których zdecydowana większość zawiera zapisy, na mocy których kredytodawca pobierał odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu.
Banki upierają się, że prokonsumencki wyrok TSUE w sprawie C-744/24, negujący legalność wspomnianej praktyki, wcale nie oznacza, że umowy dotknięte tą wadą powinny zostać objęte sankcją kredytu darmowego. W niedługim czasie okaże się, czy mają rację – Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia wysłał do Trybunału kolejne pytania prejudycjalne, w których dąży do rozwiania wątpliwości w tym zakresie.
Tymczasem polskie sądy zaczynają wdrażać w swojej praktyce orzeczniczej wskazówki zawarte w unijnym wyroku z 23 kwietnia. Świadczy o tym najnowszy raport Grupy Kapitałowej Votum, wyspecjalizowanej w sprawach o SKD. Wynika z niego, że po unijnym wyroku trend orzeczniczy w krajowych sądach przechylił się na stronę konsumentów. Tymczasem już za tydzień, 11 czerwca, Rzecznik Generalny TSUE zajmie stanowisko w kolejnej sprawie dotyczącej kredytów gotówkowych. Jeśli opinia Rzecznika okaże się korzystna dla strony konsumenckiej, może dojść do kolejnego skokowego wzrostu liczby powództw i reklamacji składanych w instytucjach finansowych.
Minister sprawiedliwości najwyraźniej zaczyna rozumieć, że szykuje się kolejna fala powództw przeciwko bankom, dlatego apeluje o wypracowanie rozwiązań legislacyjnych, regulujących sankcję kredytu darmowego. Biorąc pod uwagę, ile czasu pochłonęły prace nad ustawą frankową, powinniśmy się zastanowić, czy rząd jest w ogóle w stanie opracować sensowny projekt przed wydaniem kolejnych orzeczeń TSUE. Przykład franków pokazał, że stworzenie krajowych regulacji ustawowych staje się wyjątkowo trudne, gdy w niemal każdej kwestii precyzowanej w ustawie zdążył się wcześniej wypowiedzieć Trybunał.
W tym zakresie istotnie może dojść do powtórki z franków, której tak bardzo obawiają się rządzący.

