Ustawa frankowa już w TSUE. Zamiast czekać do 2029 roku, wyrok dostaną w kilka tygodni

Czas czytania: 8 minut

Nim ustawa frankowa weszła w życie, eksperci prawni ostrzegali rząd, że tak zaprojektowane przepisy mogą wzbudzać wątpliwości prawne i w konsekwencji stać się przedmiotem zapytań prejudycjalnych do TSUE. Nie trzeba było długo czekać na to, aż do Luksemburga zostanie wysłane pierwsze pytanie. Ustawa zaczęła obowiązywać niespełna miesiąc temu, a niedługo potem Sąd Apelacyjny w Warszawie skierował do Trybunału wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, w którym pyta o to, czy zgodne z dyrektywą 93/13 jest różnicowanie sytuacji konsumenta w zależności od tego, do jakiej waluty obcej waloryzowany jest jego kredyt. Co odpowiedź na to pytanie może oznaczać dla polskiego rządu, zdeterminowanego do wprowadzenia ustawy w takim, a nie innym kształcie? I czy po kilku tygodniach od wejścia w życie nowych przepisów możemy mówić o przyśpieszeniu frankowych postępowań?

Z tekstu dowiesz się:

  • Co ustawa frankowa zmieniła w sytuacji frankowiczów i jak na jej wprowadzeniu mogą zyskać (lub stracić) pozostali kredytobiorcy pseudowalutowi
  • Dlaczego pytanie prejudycjalne, które wpłynęło do TSUE, powinno niepokoić polski rząd
  • Czy kredytobiorca, któremu sąd wyznaczył termin rozprawy na 2029 rok, może spodziewać się szybszego zakończenia sporu z bankiem – i to bez zawierania ugody.

Pierwsze pytanie prejudycjalne dotyczące ustawy frankowej trafiło właśnie do TSUE. Rząd popełnił błąd, ograniczając zakres ochrony do frankowiczów?

7 sierpnia 2026 roku, po wielomiesięcznych bojach w Sejmie, ustawa frankowa oficjalnie weszła w życie. Wbrew sugestiom ekspertów prawnych, w tym części środowiska sędziowskiego, zawartymi w niej regulacjami objęto wyłącznie kredytobiorców frankowych. Rządzący tłumaczyli swoją decyzję tym, że to spory frankowe, a nie na przykład sprawy o hipoteki waloryzowane kursem euro czy dolara, są dziś źródłem zatorów w sądach. Ustawodawca spojrzał więc na projektowane przepisy wyłącznie z perspektywy odciążenia wymiaru sprawiedliwości. Jak na ironię, zapomniał o… samej sprawiedliwości – bo czy sprawiedliwe jest upraszczanie procedur w przypadku tylko jednej, wybranej grupy kredytobiorców, podczas gdy eurowicze czy dolarowicze muszą się sądzić z bankami według „starych” zasad?

Przypomnijmy, że po wejściu w życie ustawy frankowej kredytobiorca, który pozwie bank za kredyt w CHF może liczyć na następujące udogodnienia:

  • automatyczne wstrzymanie płatności rat kredytowych po doręczeniu bankowi odpisu pozwu, z gwarancją, że bank nie wypowie z tego tytułu umowy ani nie zgłosi niepłacącego kredytobiorcy do BIK
  • uproszczone procedury sądowe, w tym wydawanie wyroków na posiedzeniach niejawnych, bez przeprowadzania rozprawy (także gdy bank się temu wyraźnie sprzeciwia), popularyzacja zdalnych przesłuchań świadków i odbierania przez sąd zeznań stron na piśmie.

Kredytobiorca, którego zobowiązanie jest indeksowane bądź denominowane kursem innej waluty obcej niż frank szwajcarski, nie ma zagwarantowanych tego rodzaju przywilejów. Sytuacja ta jest o tyle dziwna, że kredyty powiązane z kursem euro, dolara czy jena japońskiego są tak samo wadliwe, jak te frankowe. Oparto je o niemal identyczne wzorce i abuzywne klauzule przeliczeniowe, a skutek zakwestionowania takiej umowy w sądzie jest podobny jak w sprawie frankowej. Sądy unieważniają dziś kredyty w euro tak samo, jak frankowe, a skoro tak, to nie ma powodu, by pozbawiać eurowiczów prawa do automatycznego zabezpieczenia powództwa czy skazywać ich na wieloletnie oczekiwanie na rozprawę, gdy bank sprzeciwia się rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym.

Patologię tego systemu dostrzegł Sąd Apelacyjny w Warszawie, który wysłał do TSUE bardzo interesujące pytanie prejudycjalne.

O co sąd odsyłający pyta Trybunał Sprawiedliwości UE?

Wniosek prejudycjalny wysłany do Luksemburga przez warszawski sąd dotyczy następującej kwestii. Sąd dąży do ustalenia, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, w świetle zasady skuteczności, powinno się interpretować tak, że stoją one w sprzeczności z przepisami prawa krajowego, które konsumentowi posiadającemu kredyt denominowany lub indeksowany do waluty obcej innej niż CHF nie zapewniają takiej samej skutecznej ochrony tymczasowej, jaka przysługuje konsumentowi posiadającemu kredyt frankowy, w sytuacji, gdy brak takiej ochrony ogranicza konsumentowi możliwość korzystania z praw gwarantowanych w tej dyrektywie.

Sąd w uzasadnieniu zwrócił uwagę, że ochroną wynikającą z dyrektywy 93/13 objęty jest konsument poszkodowany przez nieuczciwe warunki umowne, a nie konkretna grupa konsumentów, posiadająca umowę waloryzowaną kursem jednej wybranej waluty obcej. Ochrona prawna konsumenta posiadającego taką samą abuzywną umowę, tylko powiązaną z inną walutą obcą, nie powinna być zatem mniej skuteczna.

Na wagę tego argumentu zwraca uwagę adwokat Jacek Sosnowski, którego kancelaria prowadzi kilka tysięcy spraw przeciwko bankom.

– Dyrektywa 93/13 chroni konsumenta jako słabszą stronę umowy z przedsiębiorcą, a nie konsumenta posiadającego kredyt w konkretnej walucie. Trybunał konsekwentnie podkreśla, że ochrona przed nieuczciwymi warunkami umownymi musi być skuteczna, a przepisy krajowe nie mogą czynić korzystania z niej nadmiernie utrudnionym. Trudno mi znaleźć argument, który uzasadniałby przyznanie automatycznego wstrzymania spłaty rat frankowiczowi i odmówienie go konsumentowi mającemu identyczną klauzulę przeliczeniową w umowie powiązanej z euro. Ustawodawca, ograniczając ochronę do jednej grupy konsumentów, sam wystawił ustawę na test zgodności z prawem unijnym – i ten test właśnie się rozpoczął – mówi adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Co o pytaniu prejudycjalnym skierowanym do TSUE myślą eksperci prawni? Jak zwykle w takich przypadkach, zależy, kogo zapytamy. Pełnomocnicy kredytobiorców są zadowoleni zarówno z treści samego pytania, jak i z załączonego do wniosku uzasadnienia. Sąd we wniosku zawarł dokładnie te wątpliwości, które dręczą frankowych prawników od wielu miesięcy. Innego zdania są oczywiście prawnicy banków, wg których przepisy zawarte w ustawie frankowej nie dyskryminują pozostałych grup kredytobiorców, a zostały wprowadzone jedynie celem usprawnienia pracy sądów.

Postawa pełnomocników prawnych sektora nie może dziwić: obecnie, w niektórych bankach, sprawy o kredyty w euro stają się większym zagrożeniem niż sprawy frankowe. Aktywny portfel kredytów w CHF nieobjęty ani ugodą ani pozwem systematycznie się kurczy. To, ile miliardów banki odłożą jeszcze na poczet rezerw na ryzyka prawne, zależeć będzie w dużej mierze od skłonności eurowiczów do wchodzenia na drogę sądową. Przyznanie im dodatkowych przywilejów, na wzór tych znanych z ustawy frankowej, mogłoby przełożyć się na kwartalną liczbę pozwów. Banki wolą uniknąć tego scenariusza, w związku z czym na pewno nie staną się zwolennikami pomysłu rozciągnięcia ustawowej ochrony na kolejne grupy kredytobiorców.

Czy ewentualna prokonsumencka odpowiedź na pytanie warszawskiego sądu może zmienić sposób stosowania ustawy frankowej? Niestety, tak to nie działa. Jeżeli TSUE uzna, że ograniczenie ochrony przewidzianej w ustawie frankowej wyłącznie do wybranej grupy kredytobiorców jest sprzeczne z dyrektywą, nie będzie to oznaczać, że w konsekwencji sąd krajowy, rozpatrując sprawę inną niż frankowa, będzie mógł zastosować do niej przepisy obowiązujące frankowiczów.

Podobnie ocenia to mec. Sosnowski, który studzi oczekiwania co do bezpośrednich skutków przyszłego wyroku.

– Odpowiedź TSUE, nawet jednoznacznie prokonsumencka, nie sprawi, że sądy zaczną automatycznie stosować ustawę frankową do kredytów w euro czy dolarze. To tak nie działa. Kredytobiorcy z umowami powiązanymi z innymi walutami nie są jednak bezbronni – już dziś mogą wnosić o zabezpieczenie powództwa na zasadach ogólnych, a sądy coraz przychylniej patrzą na takie wnioski, zwłaszcza gdy kredytobiorca spłacił już kwotę udostępnionego kapitału – zastrzega prawnik.

Rozsądnie należy jednak oczekiwać, że wyrok wskazujący na sprzeczność krajowych przepisów z unijną dyrektywą zachęci rządzących do znowelizowania ustawy i uwzględnienia postulatów podnoszonych przez stronę konsumencką, w taki sposób, by treść obowiązującego aktu prawnego nie kolidowała ze stanowiskiem TSUE. Niestety, praktyka pokazuje, że tam, gdzie interesy banków krzyżują się z interesami strony konsumenckiej, rozsądek dość często przegrywa z chłodną kalkulacją.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

Czy eurowicze mogą jakkolwiek skorzystać na ustawie frankowej?

Choć formalnie kredytobiorcy pseudowalutowi inni niż frankowicze nie są objęci przepisami ustawy frankowej, wejście w życie tego aktu prawnego może przynieść im pewien pożytek. Przede wszystkim, w interesie eurowiczów jest to, by sprawy frankowe kończyły się szybciej, niż miało to miejsce do tej pory. Krótsza kolejka frankowych powództw przełoży się na krótsze terminy w pozostałych sprawach przeciwko bankom. Może to mieć szczególne znaczenie w sądach apelacyjnych, które wciąż mają poważny problem z opanowaniem wpływu, co skutkuje długim oczekiwaniem na wyznaczenie rozprawy. Sytuacja, w której sprawy frankowe kończą się po wyroku I instancji, jest dla eurowiczów optymalna. Daje bowiem nadzieję na uzyskanie prawomocnego wyroku w rozsądnym czasie, na co w tej chwili szanse są mocno ograniczone.

Jest jeszcze druga kwestia, niezwiązana bezpośrednio z wprowadzeniem ustawy. Mnogość spraw frankowych przeprocedowanych przez sądy dała bardzo solidne podwaliny orzecznicze pod rozpatrywanie spraw o hipoteki pseudowalutowe powiązane z kursem euro czy dolara. Podkreślamy jeszcze raz: w tych umowach występują niemalże identyczne klauzule abuzywne, które nie wiążą konsumenta, i po których wykreśleniu umowa nie może dalej obowiązywać. Świadczą o tym nie tylko dotychczasowe wyroki TSUE, ale również uchwała III CZP 25/22, wydana przez Sąd Najwyższy. Potocznie uchwałę nazywa się „frankową”, jednak zawarte w niej stanowisko odnosi się ogólnie do umów kredytów powiązanych z walutą obcą i do umieszczonych w nich klauzul indeksacyjnych.

Ponadto, te same uchybienia obowiązkom informacyjnym, z którymi mieliśmy do czynienia w przypadku umów frankowych, banki popełniały w relacjach z eurowiczami i innymi kredytobiorcami walutowymi. Na polskim rynku usług prawnych mamy już dziesiątki wyspecjalizowanych prawników, doskonale znających słabe punkty tych umów. Dzięki ich doświadczeniu podważenie hipoteki w euro nie jest już przedsięwzięciem wysokiego ryzyka. Jest najkrótszą drogą do uwolnienia się od abuzywnego zobowiązania.

Efekty rozgłosu wokół nowych przepisów widać już zresztą w praktyce – i to nie tylko wśród osób, które wciąż spłacają swoje kredyty.

– Obserwujemy wyraźnie większe zainteresowanie osób, które kredyty powiązane z frankiem czy euro już spłaciły. Sam przekaz towarzyszący ustawie frankowej, mówiący o tym, że sprawy przyspieszą, sprawił, że ci kredytobiorcy zaczęli przesyłać umowy do analizy. Gdy dowiadują się, jakie kwoty są do odzyskania, temat przestaje być dla nich abstrakcyjny – ocenia mec. Sosnowski.

Jak dodaje, w przypadku kredytów spłaconych inicjatywa leży wyłącznie po stronie konsumenta.

– Za spłacone kredyty banki same z siebie nie proponują żadnych ugód. Jeżeli kredytobiorca sam nie zainteresuje się swoją umową, właściwie nie ma żadnej innej opcji odzyskania nadpłaconych środków. To jeden z tych skutków ustawy, które są widoczne już teraz, choć nie wynika wprost z żadnego jej przepisu – podkreśla adwokat.

Fakt, że warszawski sąd w pytaniu wysłanym do TSUE upomniał się o prawa eurowiczów i innych kredytobiorców walutowych do takiej samej ochrony, jaką mają frankowicze, pokazuje, że nie tylko prawnicy, ale i przedstawiciele judykatury dostrzegają problem, zapoczątkowany wprowadzeniem ustawy frankowej. Uzasadnienie sądu odsyłającego załączone do pytania może stanowić ważny argument w dyskusji, która toczy się na arenie krajowej.

W efekcie sędziowie nie zaczną oczywiście stosować postanowień ustawy frankowej w postępowaniach dotyczących kredytów w euro. Mogą natomiast przychylniej patrzeć na wnioski o zabezpieczenie powództwa, składane przez eurowiczów i dolarowiczów. Niewykluczone też, że w dłuższej perspektywie sędziowie dojdą do wniosku, że sprawy z tej kategorii, podobnie jak te frankowe, należy rozpatrywać na posiedzeniach niejawnych, wyłącznie w oparciu o papierową dokumentację i zeznania na piśmie.

Frankowicze z Gdańska zaczynają odczuwać pozytywny wpływ ustawy frankowej. Sąd powoli odchodzi od rozpraw na rzecz posiedzeń niejawnych

Jak zostało już wcześniej wspomniane, jednym z usprawnień wprowadzonych ustawą frankową jest przepis pozwalający sędziemu na rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym, bez wyznaczania rozprawy, i to niezależnie od woli stron. W praktyce wydaniu wyroku bez przeprowadzenia rozprawy sprzeciwiały się przede wszystkim banki, którym zależało na odsunięciu w czasie unieważnienia umowy, a tym samym i rozliczenia z klientem.

Ustawa frankowa odbiera bankowi możliwość komplikowania postępowań, przynajmniej za pomocą opisywanej taktyki. Pierwsze efekty są już widoczne w gdańskiej apelacji, gdzie część spraw jest już kierowana do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym, co przekłada się na wyraźnie krótszy czas postępowania. Nie zapominajmy, że obecnie, w związku z długimi kolejkami w sądach apelacyjnych, rozprawy są wyznaczane nierzadko na lata 2029-2030. Skierowanie sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym oznacza, że wyrok zapaść może jeszcze w tym roku.

Zmianę widać także w konkretnych decyzjach procesowych sądów.

– W sprawach prowadzonych przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku pojawiają się już zarządzenia o skierowaniu sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym wydawane wprost na podstawie art. 12 i 17 nowej ustawy. To realnie zmienia logistykę pracy sądu: sędzia nie musi szukać wolnego terminu rozprawy, wystarczy mu dokumentacja zgromadzona w aktach. Spodziewam się, że w najbliższych miesiącach ta praktyka będzie się upowszechniać także w pozostałych apelacjach, a różnica w czasie oczekiwania na prawomocny wyrok stanie się dla kredytobiorców jeszcze bardziej odczuwalna – prognozuje mec. Sosnowski.

PODSUMOWANIE:

  • Samo to, że ustawą frankową objęto wyłącznie frankowiczów, nie oznacza, że jej wprowadzenie będzie obojętne dla pozostałych grup kredytobiorców pseudowalutowych. Skrócenie kolejek w sądach, między innymi dzięki upowszechnieniu rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych, pośrednio przełoży się na krótsze oczekiwanie na termin rozprawy w procesach o kredyty w euro i dolarze
  • Pytanie wysłane do TSUE jest kłopotliwe dla polskiego rządu z tego względu, że odpowiedź na nie może ukazać w niekorzystnym świetle kompetencje Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie projektowania przepisów zgodnych z unijnymi regulacjami
  • Treść pytania prejudycjalnego wysłanego przez Sąd Apelacyjny w Warszawie pokazuje, że sędziowie stawiają znak równości pomiędzy klauzulami abuzywnymi umieszczonymi w umowach frankowiczów a tymi, które wprowadzono do umów powiązanych z kursem euro, dolara czy jena japońskiego. I choć eurowicze nie mogą dziś liczyć na ustawowe przywileje, ich pozycja procesowa jest mocniejsza niż kiedykolwiek.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze