Chciał tylko darmowego kredytu, a sąd skasował całą umowę pożyczki w złotych

Czas czytania: 9 minut

Media niedawno obiegła informacja na temat ciekawego prawomocnego wyroku wydanego przez Sąd Okręgowy w Rybniku, który uznał umowę złotowej pożyczki hipotecznej z 2008 roku za nieważną. Początkowo kredytobiorca domagał się od banku zastosowania Sankcji Kredytu Darmowego, ale po tym jak sprawa trafiła do sądu zyskał znacznie więcej tj. unieważnienie całej umowy na podstawie abuzywnych zapisów dotyczących oprocentowania zmiennego. Warto zauważyć, że rybnicki wyrok nie jest w tej materii pierwszy ani odosobniony. Wystarczy poszperać w internecie, żeby natknąć się na znacznie starsze, prawomocne rozstrzygnięcia tego samego typu – choćby na stronie Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni, która już w 2018 roku relacjonowała wygraną przed Sądem Okręgowym w Siedlcach w sprawie kredytu gotówkowego. Tam również o losie umowy przesądziły niejasne zasady zmiany oprocentowania. Okazuje się, że sposobami na nieuczciwe umowy bankowe są nie tylko SKD i WIBOR, ale także klauzule abuzywne. O wygranej z bankiem często decyduje doświadczenie kancelarii prowadzącej sprawę. Jeśli prawnik podejdzie do sprawy w sposób niesztampowy i skupi się nie tylko na naruszeniu obowiązków informacyjnych wymienionych w ustawie o kredycie konsumenckim, ale także wychwyci w umowie niedozwolone postanowienia niewiążące konsumenta, to szanse na wygraną z bankiem znacząco rosną.

  • W dniu 5 sierpnia br. SO w Rybniku podtrzymał wcześniejszy wyrok SR w Wodzisławiu Śl., który unieważnił umowę pożyczki konsolidacyjnej zabezpieczonej hipoteką, z uwagi na zawarte w niej niedozwolone postanowienia dotyczące warunków zmiany oprocentowania.
  • Umowa zawarta pierwotnie z nieistniejącym już SKOK Kopernik w Ornontowicach (przejęty przez bank PEKAO) przyznawała pożyczkodawcy prawo do swobodnej, jednostronnej decyzji o zmianie oprocentowania, co było uzależnione od zmiany pięciu zewnętrznych czynników.
  • SKOK nie podał jednak kierunku, zakresu ani proporcji w jakiej zmiana czynników zewnętrznych mogła wpłynąć na wysokość oprocentowania pożyczki, w związku z czym sądy w Wodzisławiu Śl. i w Rybniku jednogłośnie uznały klauzulę zmiennego oprocentowania za abuzywną i niewiążącą dla konsumenta.
  • Wadliwa klauzula zmiennego oprocentowania nie po raz pierwszy jest podstawą wygranej kredytobiorców złotowych. Już w 2018 roku posiadaczka kredytu gotówkowego wygrała prawomocnie sprawę przeciwko bankowi przed Sądem Okręgowym w Siedlcach m.in. na podstawie niedozwolonych postanowień odnoszących się do zasad zmiany oprocentowania.
  • W przypadku sprawy z Siedlec klauzula oprocentowania zmiennego nie zawierała jednoznacznej informacji w jakich okresach oprocentowanie jest liczone oraz którego dnia miesiąca zaczynają się a którego kończą trzymiesięczne okresy, po których oprocentowanie ulegało zmianie.
  • W sądach przybywa prawomocnych wygranych „złotówkowiczów”. Zarówno wyspecjalizowane w sporach z bankami kancelarie prawne, jak i sądy wykorzystują doświadczenie zdobyte głównie w sprawach frankowych. Coraz częściej podstawą wyroków korzystnych dla konsumentów złotówkowych nie jest SKD albo wadliwy WIBOR, lecz klauzule abuzywne.

Wyrok SO w Rybniku do sprawy II Ca 623/26 – umowa złotowej pożyczki hipotecznej prawomocnie unieważniona z powodu abuzywnej klauzuli zmiennego oprocentowania

W dniu 5 sierpnia 2026 r. Sąd Okręgowy w Rybniku wydał prawomocny wyrok do sprawy II Ca 623/26, którym podtrzymał wcześniejszy wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim. Sprawę opisał reprezentujący pożyczkobiorcę adwokat Wojciech Kaczmarczyk. Sprawa dotyczyła umowy pożyczki hipotecznej zaciągniętej w 2008 roku w nieistniejącym już SKOK im. M. Kopernika w Ornontowicach. W 2015 roku SKOK został przejęty przez bank PEKAO, który – jako następca prawny – był stroną opisywanego przez nas sporu sądowego. Pożyczka została zaciągnięta częściowo na spłatę innych zobowiązań, a częściowo na dowolny cel konsumpcyjny. Strony uzgodniły, że oprocentowanie pożyczki będzie zmienne, przy czym w momencie zawierania umowy wynosiło ono 10,9%.

W maju 2025 roku pożyczkobiorca złożył w banku PEKAO oświadczenie o zamiarze skorzystania z Sankcji Kredytu Darmowego. W treści oświadczenia powołał się na niedopełnienie przez pożyczkodawcę obowiązków informacyjnych wynikających z przepisów ustawy regulującej rynek kredytów konsumenckich. Konkretnie zarzucił bankowi nieokreślenie w umowie warunków zmiany oprocentowania. Jak można się domyślić, bank nie uwzględnił oświadczenia o SKD i wówczas sprawa trafiła do sądu. W odmowie uwzględnienia oświadczenia bank argumentował, że Sankcja Kredytu Darmowego nie dotyczy kredytów hipotecznych.

Pożyczkobiorca, przy wsparciu swojego pełnomocnika, skierował do sądu pozew przeciwko bankowi, w którym domagał się przede wszystkim ustalenia nieważności umowy ze względu na zawarte w niej klauzule abuzywne oraz zwrotu zapłaconych odsetek i prowizji. Jako żądanie ewentualne pozwu wskazana została sankcja kredytu darmowego.

Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim w lutym 2026 roku wydał wyrok w I instancji. Sąd zgodził się z argumentacją strony powodowej i uznał, że nie doszło do zawarcia umowy z uwagi na nieprecyzyjne określenie warunków zmiany oprocentowania. Innymi słowy uznał tę umowę za nieważną ze względu na zawartą w niej abuzywną klauzulę odnoszącą się do oprocentowania zmiennego pożyczki. Na rzecz pożyczkobiorcy sąd zasądził kwotę odpowiadającą wysokości zapłaconych do banku odsetek i prowizji. Wynikało to bezpośrednio z roszczenia pieniężnego pozwu. Można zatem uznać, że kredytobiorca osiągnął taki sam skutek finansowy jak w przypadku SKD, choć sąd nie badał umowy pod tym kątem.

Przyczyną ustalenia nieważności pożyczki był brak w umowie szczegółowych informacji na temat wpływu pięciu czynników zewnętrznych na zmianę stopy procentowej. Punkt 5 umowy stanowiła klauzula określająca zasady ustalania i zmiany oprocentowania pożyczki. Znalazło się tam stwierdzenie, że zmiana oprocentowania może nastąpić w przypadku zmiany następujących czynników:

  1. stóp procentowych NBP;
  2. stóp procentowych pożyczek i kredytów udzielanych przez Krajową Kasę Oszczędnościowo-Kredytową;
  3. stóp procentowych ustalanych przez banki;
  4. rentowności obligacji i innych papierów wartościowych emitowanych lub gwarantowanych przez Skarb Państwa lub NBP;
  5. wskaźnika inflacji.

W ocenie sądu z Wodzisławia Śląskiego takim zapisem bank zagwarantował sobie możliwość jednostronnego ustalania oprocentowania w sposób praktycznie dowolny. Postanowienie opisujące zasady ustalania oprocentowania nie zawierało bowiem żadnych informacji na temat kierunku zmiany (w górę, czy w dół), skali zmiany ani proporcji w jakiej zmiana czynników zewnętrznych mogła wpłynąć na wysokość oprocentowania pożyczki.

Z treści umowy nie wynikało czy zmiana oprocentowania może nastąpić już w przypadku zmiany jednego z wymienionych czynników, czy też konieczna do tego jest zmiana kilku albo wszystkich parametrów. Nie było też informacji jak zmieni się oprocentowanie w sytuacji gdy czynniki te zmienią się w różnych kierunkach (np. stopy procentowe NBP pójdą do góry a rentowność papierów skarbowych spadnie). SKOK (a następnie bank PEKAO) mógł swobodnie decydować czy dokona zmiany oprocentowania, w jakich okolicznościach i o ile. Jedynym ograniczeniem był zapis umowy stanowiący, że oprocentowanie pożyczki nie może być wyższe niż czterokrotność stopy lombardowej NBP, co wynikało z obowiązujących w chwili zawierania umowy przepisów antylichwiarskich.

Sąd uznał, że klauzula zmiennego oprocentowania ma charakter abuzywny, w związku z czym należy ją wyeliminować z umowy. Zdaniem sądu bez tego postanowienia umowa nie mogła dalej obowiązywać, gdyż mogłoby to prowadzić do przekształcenia oprocentowania na stałe, a to nie było intencją stron w chwili podpisywania umowy. Sąd przywołał tutaj wyrok SN sygn. II CSKP 617/22 z 8 marca 2023 roku, wedle którego, cyt. „bez postanowienia określającego warunki zmiany oprocentowania umowa pożyczki ze zmienną stopą procentową nie może obowiązywać”.

Od wyroku Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim bank PEKAO złożył apelację do Sądu Okręgowego w Rybniku, który jednak podtrzymał stanowisko sądu I instancji. Tym samym umowa pożyczki została uznana prawomocnie za nieważną a bank musiał zwrócić pożyczkobiorcy wszystkie wpłacone odsetki i prowizje.

Mimo pozornie dość nietypowej sytuacji, sprawa toczyła się w dwóch instancjach zaledwie rok. Piszemy „nietypowej”, bo prawdopodobnie była to pożyczka konsolidacyjna zabezpieczona hipoteką podlegająca pod uregulowania ustawy o kredycie konsumenckim. Sam fakt zabezpieczenia pożyczki hipoteką nie powoduje automatycznie tego, że nie stosuje się do takiej umowy przepisów o kredycie konsumenckim, oczywiście pod warunkiem spełnienia innych kryteriów (głównie chodzi o zmieszczenie się w maksymalnej kwocie, która w pierwszej ustawie o kredycie konsumenckim z 2001 roku była ustalona na 80 tys. zł). Teoretycznie sąd mógł zatem skupić się na niedopełnieniu obowiązków informacyjnych wymienionych w ustawie i zastosować lub nie Sankcję Kredytu Darmowego. Jednak sądy w Wodzisławiu Śl. oraz w Rybniku poszły inną drogą i wykorzystały argumentację dobrze znaną ze spraw frankowych, wynikającą z art. 3851 § 1 i 2 kodeksu cywilnego, który mówi o tym, że niedozwolone postanowienia umowne nie wiążą konsumenta. Konsekwencją takiego podejścia do sprawy była całkowita nieważność umowy.

Wyrok SO w Siedlcach do sprawy I C 1139/16 – już w 2018 roku sąd unieważnił klauzulę zmiennego oprocentowania w umowie kredytu gotówkowego

Niedozwolone postanowienia już nie pierwszy raz były podstawą wygranych kredytobiorców złotowych, a co ciekawe, sądy dochodziły do takich wniosków na długo przed tym, zanim o SKD i WIBOR-ze zrobiło się głośno. Przeszukując internet, można trafić na stare, prawomocne wyroki, które kancelarie specjalizujące się w sporach z bankami relacjonowały na bieżąco – na przykład na stronie Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni, która już wtedy informowała, że prowadzi tego typu sprawy i że kończą się one prawomocnymi rozstrzygnięciami na korzyść konsumentów. Jedną z nich była właśnie sprawa siedlecka: wyrokiem z 27 marca 2018 roku Sąd Okręgowy w Siedlcach uznał za niedozwoloną klauzulę oprocentowania zmiennego w umowie kredytu gotówkowego banku PKO BP pn. „Platinum”. Sprawa ta miała ciekawy kontekst, bo to bank pozwał kredytobiorczynię o zapłatę kwoty ponad 155 tys. zł. Wcześniej wypowiedział jej umowę i postawił środki w stan natychmiastowej wymagalności. Na szczęście w porę zwróciła się ona po pomoc do wyspecjalizowanej w sporach z bankami kancelarii i sprawa przybrała zupełnie inny obrót.

Zacznijmy jednak od początku. Kredytobiorczyni zaciągnęła w 2010 roku kredyt gotówkowy w banku PKO BP z przeznaczeniem na cele bieżące. Kwota kredytu opiewała na 200 tys. zł a termin spłaty wynosił 7 lat. Do 2015 roku kredytobiorczyni spłacała raty nieregularnie i w różnej wysokości. Od stycznia 2016 r. przestała spłacać kredyt, w związku z czym w lutym 2016 r. bank wypowiedział jej umowę a w sierpniu 2016 r. skierował do sądu pozew o zapłatę.

Z pozoru mogłoby się wydawać, że sprawa jest z góry przegrana. Na szczęście dokładna analiza umowy przez reprezentującą kredytobiorczynię kancelarię prawną wykazała, że figurują w niej niedozwolone postanowienia, które nie wiążą konsumenta. W szczególności dotyczyło to klauzuli zmiennego oprocentowania.

W treści umowy bank zastrzegł, że oprocentowanie kredytu jest zmienne, ale nie określił zasad przeliczania zmian, które miały być podstawą zmiany oprocentowania kredytu. Powołany do sprawy biegły z dziedziny rachunkowości stwierdził, że umowa nie zawierała jednoznacznej informacji w jakich dokładnie okresach oprocentowanie jest liczone oraz którego dnia miesiąca zaczynają się a którego kończą trzymiesięczne okresy, po których oprocentowanie ulegało zmianie. W treści umowy figurowała jedynie wzmianka, że okresy te kończą się przed rozpoczęciem nowych okresów.

Jeszcze ciekawiej bank podszedł do oprocentowania od kwot przeterminowanych, zastrzegając że może ono ulec zmianie np. ,,gdy nastąpi zmiana na rynku pieniężnym”, co sąd uznał za sformułowanie wieloznaczne.

Według sądu postanowienia umowy odnoszące się do warunków zmiany oprocentowania kredytu stanowiły niedozwolone postanowienia niewiążące konsumenta w rozumieniu art. 3851 kodeksu cywilnego. Bank przyznał sobie w tym zakresie pełną swobodę, a kredytobiorczyni, która nie była specjalistą z zakresu rachunkowości czy finansów, nie mogła na tej podstawie ustalić zakresu swojego zobowiązania.

I tutaj dochodzimy do kolejnego absurdu. Największy polski bank zastrzegł w umowie, że nie jest to umowa o kredyt konsumencki. Sąd obalił tę teorię. Po pierwsze, stroną umowy była osoba fizyczna a zaciągnięty przez nią kredyt nie miał związku z jej działalnością zawodową. Po drugie, sąd nie znalazł żadnych informacji wskazujących aby kredytobiorczyni prowadziła działalność gospodarczą. Wreszcie po trzecie – kredyt był przeznaczony na cele bieżące. Sąd przyznał kredytobiorczyni status konsumenta, wobec czego niedozwolone klauzule występujące w umowie nie były dla niej wiążące od początku.

Oprócz klauzuli zmiennego oprocentowania, za niedozwolone postanowienie sąd uznał ubezpieczenie kredytu ze składką miesięczną w wysokości aż 500 zł. Sąd stwierdził, że nie ma żadnego przepisu bezwzględnie obowiązującego, który nakładałby na banki obowiązek ubezpieczenia kredytu. W przypadku tej konkretnej umowy była to transakcja wiązana, gdyż ubezpieczenie nie stanowiło zabezpieczenia spłaty kredytu.

Kolejnym błędem banku było samo wypowiedzenie umowy, które sąd uznał za bezskuteczne. Bank wypowiedział kredytobiorczyni umowę przed upływem dwóch pełnych okresów rozliczeniowych, w trakcie których kredyt nie był spłacany. Dodatkowo nie wdrożył on procedury upominawczej tj. nie poprzedził wypowiedzenia umowy wezwaniem do zapłaty. Ostatecznie sąd oddalił powództwo banku a umowa nie została wypowiedziana. Wyrok jest prawomocny.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców. Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

SKD, WIBOR i abuzywne klauzule zmiennego oprocentowania mogą być podstawą tego samego pozwu. Doświadczone kancelarie zabezpieczają konsumentów, formułując nie tylko żądanie o SKD ale także inne żądania ewentualne

Utarło się, że kredyty frankowe kwestionuje się na podstawie klauzul niedozwolonych, złotowe kredyty mieszkaniowe na podstawie wadliwości WIBOR-u a w przypadku kredytów i pożyczek konsumenckich zastosowanie ma Sankcja Kredytu Darmowego. W rzeczywistości wszystkie trzy żądania mogą znaleźć się w jednym pozwie dotyczącym tego samego kredytu, choć ich podstawy prawne są zupełnie inne.

W przypadku klauzul abuzywnych zastosowanie ma art. 3851 kodeksu cywilnego. Przepis ten mówi, że postanowienia umowne nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą konsumenta, jeśli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Regulacja ta ma charakter uniwersalny i może stanowić podstawę prawną pozwów dotyczących różnych typów umów zawieranych przez konsumentów z bankami. Na klauzule abuzywne od dawna bardzo skutecznie powołują się Frankowicze. Ich śladem od pewnego czasu idą też posiadacze kredytów hipotecznych z WIBOR-em. Jak wynika z opisanych wyżej spraw, przepis ten może być również stosowany do kredytów konsumenckich (gotówkowych, konsolidacyjnych, ratalnych itd.), oprócz żądania wynikającego z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim, który mówi o uprawnieniu konsumenta do darmowego kredytu, czyli SKD.

W ostatnim czasie, w kontekście dochodzenia praw przez konsumentów, najwięcej mówi się właśnie o Sankcji Kredytu Darmowego. SKD wydaje się pewnym samograjem, bo wystarczy sprawdzić czy bank lub instytucja parabankowa zawarła w umowie wszystkie informacje wymienione enumeratywnie w art. 30 oraz w art. 31-33 ustawy o kredycie konsumenckim. Naruszenie któregokolwiek z wymienionych obowiązków informacyjnych skutkuje SKD, czyli kredytem darmowym, bez odsetek i bez kosztów pozaodsetkowych, takich jak prowizje i opłaty. Jednak w praktyce banki dobrowolnie nie uwzględniają oświadczeń konsumentów o woli zastosowania SKD i w efekcie sprawy trafiają do sądów. W toku postępowań sądowych banki – za pomocą różnych argumentów – próbują przekonać sądy, że dana umowa kredytu albo pożyczki nie podlega regulacjom ustawy o kredycie konsumenckim i w związku z tym SKD nie ma zastosowania.

Doświadczone kancelarie, które zjadły zęby na sprawach frankowych, a później zaczęły reprezentować klientów w sporach o WIBOR oraz w sprawach dotyczących kredytów konsumenckich, nie polegają wyłącznie na uprawnieniu do SKD. Prawnicy z tych kancelarii często formułują żądania pozwu w sposób kaskadowy tj. wskazują żądanie główne (np. o SKD) oraz jedno lub kilka żądań ewentualnych (np. o ustalenie nieważności umowy ze względu na zawarte w niej klauzule abuzywne albo o usunięcie z umowy niedozwolonych postanowień). Dla konsumenta jest to rozwiązanie znacznie bezpieczniejsze – jeżeli sąd nie uwzględni głównego żądania pozwu, jest wciąż szansa, że uwzględni któreś z żądań ewentualnych.

Jaki stąd płynie wniosek? Warto stawiać na pełnomocników prawnych doświadczonych w bojach z bankami na tle kredytów frankowych, bo już lata temu przekładali oni te doświadczenia na sukcesy w sprawach kredytów złotowych. Także sądy są już zaznajomione z argumentacją, którą od lat skutecznie wykorzystują Frankowicze i regularnie wychwytują niedozwolone klauzule w umowach kredytów złotowych. Bardzo często są nimi klauzule zmiennego oprocentowania, które banki formułują w sposób dość swobodny i mało przejrzysty, opierając się na kryteriach, które nie są weryfikowalne dla przeciętnego konsumenta. Sprawa siedlecka jest tu najlepszym dowodem – zapadła osiem lat przed wyrokiem rybnickim, w czasach, gdy o Sankcji Kredytu Darmowego niemal nikt nie mówił, a mimo to konsument wygrał na tej samej podstawie prawnej, która dziś działa w Rybniku.

Podsumowanie

W przestrzeni medialnej pojawiają się dość schematyczne informacje wskazujące, że „złotówkowicze” mogą walczyć z bankami powołując się na wadliwy WIBOR albo SKD. Takie sztampowe podejście może skończyć się porażką w sądzie.

Na jaw wychodzą kolejne wyroki (często już prawomocne), gdzie podstawą wygranych kredytobiorców złotowych były niedozwolone postanowienia. Tego typu sprawy mogą skończyć się dla konsumentów jeszcze korzystniej niż w przypadku SKD. Jeżeli sąd uzna całą umowę za nieważną z powodu zawartych w niej abuzywnych postanowień (np. dotyczących zasad zmiany oprocentowania), kredytobiorca otrzymuje od banku nie tylko zwrot uiszczonych odsetek i kosztów pozaodsetkowych, ale zwrot całości wpłaconych do banku świadczeń.

Oczywiście nie ma reguły – jedynie doświadczony w sporach z bankami prawnik jest w stanie ocenić co w danej sytuacji jest najpewniejsze oraz najkorzystniejsze dla klienta i na tej podstawie sformułować roszczenia pozwu.

Spłacone kredyty frankowe PKO BP 2026

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze