Dnia 24 kwietnia 2026 roku Ministerstwo Sprawiedliwości wydało stanowisko w sprawie wyroków TSUE, które zapadły tydzień wcześniej. Stanowisko na potrzeby resortu sporządziła dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, czyli pełnomocniczka ministra ds. ochrony praw konsumenta. Komentarz wydany do unijnych wyroków zasługuje na uwagę frankowiczów, nie tylko dlatego, że wytłumaczono w nim, co tak naprawdę orzekli sędziowie w sprawach C-752/24, C-753/24 i C-901/24. W naszej ocenie może on stanowić zapowiedź zmiany podejścia Ministerstwa Sprawiedliwości do spraw frankowych, jak i samych frankowiczów. W tekście wyjaśniamy, czego konkretnie dotyczy nasza teoria, i na czym jest oparta.
Z tekstu dowiesz się:
- Co zmieniają wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 roku w sytuacji kredytobiorców frankowych sądzących się z bankami
- Co przyciąga szczególną uwagę w komentarzu Ministerstwa Sprawiedliwości do najnowszych wyroków Trybunału
- Czego powinni spodziewać się frankowicze ze strony rządowej w nadchodzących miesiącach
- Jaki był największy błąd Ministerstwa Sprawiedliwości, popełniony w ostatnich miesiącach w odniesieniu do kryzysu frankowego.
Ministerstwo Sprawiedliwości wydało stanowisko w sprawie wyroków z 16 kwietnia 2026 roku. Czego możemy się z niego dowiedzieć?
W czwartek dwa tygodnie temu Trybunał Sprawiedliwości UE rozwiał większość wątpliwości nagromadzonych wokół przedawnienia roszczeń banku o zwrot „frankowego” kapitału. 16 kwietnia w Luksemburgu zapadły aż trzy orzeczenia w sprawach, które poruszały zagadnienie przedawnienia od różnych stron. Sygnatury tych spraw to C-752/24 (Jangielak), C-753/24 (Rzepacz) i C-901/24 (Falucka). Kredytobiorcy nieśmiało liczyli, że TSUE zamknie bankom drogę do skutecznego dochodzenia przed polskimi sądami przedawnionych roszczeń, wynikających z abuzywnych i w konsekwencji nieważnych umów frankowych. Tak się jednak nie stało. Owszem, TSUE podkreślił w tych wyrokach znaczenie ochrony konsumenta, sprzeciwił się jednak scenariuszowi, w którym przedsiębiorca nie jest w stanie odzyskać wypłaconego konsumentowi kapitału kredytu.
Zagadnienia poruszone w wyrokach z 16 kwietnia 2026 roku są dość skomplikowane, a bezpośrednio po wydaniu tych orzeczeń w sieci pojawiła się masa komentarzy eksperckich, prezentujących określoną narrację, zależną od tego, czyją stronę reprezentuje akurat dany ekspert. Nie dziwi zatem, że wobec tego szumu informacyjnego, Ministerstwo Sprawiedliwości wydało swoje stanowisko w sprawie wspomnianych wyroków. Pod komentarzem resortu podpisała się pełnomocniczka ministra ds. ochrony praw konsumenta, dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska. Serdecznie zachęcamy frankowiczów do zapoznania się z treścią tego stanowiska – jest ono dostępne tutaj.
Ministerstwo Sprawiedliwości prezentuje stanowisko w sprawie C-752/24: powództwo banku przerywa bieg terminu przedawnienia roszczeń o zwrot kapitału
Pełnomocniczka omawia wyroki jeden po drugim, zaczynając od tego w sprawie C-752/24. W stanowisku Ministerstwa wskazano, że Trybunał dopuścił możliwość przerwania biegu terminu przedawnienia roszczeń banku w związku z wystąpieniem przez bank z pozwem przeciwko konsumentowi, w którym domaga się on od tegoż konsumenta zwrotu wypłaconego mu kapitału kredytu. Przerwanie biegu przedawnienia roszczeń banku na skutek złożonego powództwa jest możliwe nawet wtedy, gdy sprawa zainicjowana przez konsumenta, w której domaga się on stwierdzenia nieważności umowy, wciąż jest w toku.
Pełnomocniczka tłumaczy, że w takiej sytuacji sąd krajowy, w miarę możliwości, powinien zastosować przepisy pozwalające na zawieszenie postępowania o zwrot kapitału, ponadto powinien zadbać o to, by konsument nie ponosił nieproporcjonalnie wysokich kosztów związanych z wystąpieniem przez bank z kontrpowództwem. Chodzi o to, by te koszty nie zniechęcały konsumenta do dochodzenia przysługujących mu praw. Zdaniem TSUE, uniemożliwienie bankowi odzyskania wypłaconego konsumentowi kapitału kredytu naruszałoby zasadę proporcjonalności. Pełnomocniczka podkreśliła w komentarzu MS do tego wyroku, że bank nie może żądać od konsumenta kwot przekraczających wartość wypłaconego kapitału (od kwoty kapitału bank może domagać się jedynie odsetek ustawowych za opóźnienie, natomiast nie przysługuje mu żadna dodatkowa forma rekompensaty za korzystanie z kapitału).
Ministerstwo Sprawiedliwości o względach słuszności i wyroku C-753/24. Kiedy sąd może uznać przedawnione roszczenie banku?
W stanowisku do wyroku C-753/24 Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje, że Trybunał dopuścił możliwość uwzględnienia przez sąd krajowy, w sytuacjach wyjątkowych, przedawnionego roszczenia banku. Sąd może wydać takie orzeczenie, kierując się regułą słuszności. Pełnomocniczka ministra podkreśliła w komentarzu, że takie zasądzenie powinno zostać oparte o obiektywne kryteria, takie jak chociażby czas trwania procesu czy zachowanie stron sporu. W komentarzu Ministerstwa Sprawiedliwości wyraźnie zastrzeżono, że sąd, chcąc uwzględnić przedawnione roszczenie banku, kierując się względami słuszności, powinien wziąć pod uwagę, jak długi był termin przedawnienia, jak bardzo bank spóźnił się z wysunięciem roszczeń oraz co spowodowało, że roszczenie zostało złożone po terminie.
Uwzględnienie przez sąd krajowy przedawnionego roszczenia banku powinno odbywać się w zgodzie z zasadą skuteczności, co odnosi się również do kosztów, którymi zostanie obciążony konsument w związku z wysuniętym przeciwko niemu powództwem. I znów, pełnomocniczka podkreśliła w stanowisku Ministerstwa, że sąd, w zakresie zasądzanych kosztów, powinien działać tak, by konsument mógł korzystać z praw przyznanych mu na mocy dyrektywy 93/13 w sposób, który nie będzie nadmiernie utrudniony.
Oświadczenie konsumenta przerywa bieg terminu przedawnienia roszczeń banku. Resort odwołuje się do motywu 41 wyroku C-901/24
Sporo miejsca w komentarzu Ministerstwa pełnomocniczka poświęciła wyrokowi TSUE w sprawie C-901/24. Przypomnijmy, że w niniejszej sprawie sąd odsyłający zapytał Trybunał, czy dopuszczalne jest przerwanie biegu terminu przedawnienia roszczeń banku skierowanych przeciwko konsumentowi na skutek złożenia przez tegoż konsumenta, w toku postępowania o nieważność umowy kredytowej, oświadczenia, w którym informuje on sąd, iż jest świadomy obowiązku rozliczenia się z bankiem z kapitału kredytu i wyraża na nie zgodę.
Pełnomocniczka w stanowisku Ministerstwa Sprawiedliwości wskazuje, że Trybunał dopuścił taką wykładnię prawa krajowego, według której bieg terminu przedawnienia roszczeń banku zostaje przerwany w wyniku złożenia takiego oświadczenia. W komentarzu pełnomocniczka zwróciła uwagę na wskazówki zawarte w motywie 41 wyroku. Najistotniejszy wydaje się ten fragment wspomnianego motywu: „fakt, że oświadczenie złożone przez wspomnianego konsumenta miało prawdopodobnie na celu doprowadzenie do stwierdzenia nieważności umowy, a nie przerwanie biegu terminu przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy, jest pozbawiony znaczenia. ”
Co szczególnie interesujące, dr Wiewiórowska-Domagalska przyznała, że orzeczenie TSUE różni się od przewidywań Ministerstwa Sprawiedliwości: unijni sędziowie skoncentrowali się na efektywnym stosowaniu zasady proporcjonalności sankcji, nie zaś na jej skutecznym oraz odstraszającym charakterze.
Resort sprawiedliwości wreszcie przestaje walczyć z frankowiczami, a zaczyna z dezinformacją
W naszej ocenie stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie wyroków z 16 kwietnia jest jasne, wyważone i przede wszystkim bardzo dobrze oddaje sens tych orzeczeń. W dobie chaosu informacyjnego ma to szczególne znaczenie – zarówno banki, jak i niektóre kancelarie reinterpretują wskazówki ujęte w wyrokach TSUE w sposób korzystny dla siebie i nie zawsze zgodny z rzeczywistością.
Najwięcej sprzecznych komunikatów pojawia się w odniesieniu do wyroku C-753/24 i C-901/24. W pierwszym przypadku dwa zwaśnione obozy spierają się co do tego, w jakich sytuacjach sądy będą uwzględniać przedawnione roszczenia kredytodawców. Banki chcą, by frankowicze uwierzyli, że od teraz będzie to standardem, niezależnie od okoliczności. Natomiast kancelarie zwracają uwagę, że każdy przypadek jest indywidualny i będzie badany przez sąd. Ministerstwo Sprawiedliwości w swoim komentarzu porządkuje sytuację i precyzuje, jakie kryteria powinny być brane pod uwagę przez sądy przy rozpatrywaniu spraw, w których bank spóźnił się z wysunięciem roszczenia.
Wiele sprzecznych opinii krąży też na temat wyroku C-901/24 – tu najwięcej do powiedzenia mają eksperci reprezentujący stronę konsumencką, którzy próbują polemizować z unijnym stanowiskiem, wskazują bowiem, że konsument, składając oświadczenie o świadomości skutków nieważności umowy, był przekonany, że jest to niezbędne do uznania jego roszczenia. Tymczasem w grudniu 2023 roku TSUE wydał wyrok, z którego wynika, że stwierdzenie przez sąd nieważności umowy nie powinno być uzależniane od złożenia przez konsumenta takiego oświadczenia. Powstaje więc pytanie, czy oświadczenie rzeczywiście powinno skutkować przerwaniem biegu terminu przedawnienia roszczeń strony przeciwnej (a w praktyce wydłużeniem tego terminu), jeżeli konsument nie zdawał sobie sprawy z tego, że nie jest ono obligatoryjne i że samo w sobie może zostać zinterpretowane jako uznanie długu.
Tu znów komentarz Ministerstwa Sprawiedliwości zdaje się wskazywać odpowiedź na powyższe pytanie. Motyw 41 wyroku TSUE precyzuje, że intencje konsumenta są w tej sytuacji bez znaczenia. Oczywiście nie wiadomo, czy w przyszłości pogląd Trybunału na kwestię tych oświadczeń nie zostanie doprecyzowany. Niewykluczone, że któryś z krajowych sędziów uzna, że wątek ten nie został jeszcze wyczerpany i postanowi wysłać do Luksemburga kolejne pytania prejudycjalne.
Rządzący zmieniają swoje nastawienie do frankowiczów? Jest na to szansa…
Bezstronne, sformułowane w sposób neutralny stanowisko może być zapowiedzią zmian w podejściu Ministerstwa do kredytobiorców frankowych. Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach relacje frankowiczów z rządem nie były najlepsze. Kredytobiorcom wyraźnie nie spodobał się sposób, w jaki pełnomocniczka ministra ds. ochrony praw konsumenta wypowiadała się na temat strategii procesowych przyjętych przez stronę konsumencką i reprezentujących ją pełnomocników prawnych. Osią tego konfliktu stały się odsetki ustawowe za opóźnienie i niepochlebne opinie kredytobiorców na temat projektu ustawy frankowej.
Przedstawiciele Ministerstwa nie zareagowali w porę i nie wyszli z inicjatywą wobec strony konsumenckiej, na przykład pod postacią konferencji czy otwartego spotkania z reprezentantami tego środowiska. Zamiast tego frankowicze spotkali się z medialną ofensywą resortu, a twarzą tej akcji była właśnie dr Wiewiórowska-Domagalska. W szczycie tego konfliktu frankowicze zaczęli domagać się usunięcia Wiewiórowskiej ze stanowiska pełnomocniczki. Sami prawnicy natomiast polemizowali z nią w social mediach, wytykając kompromitujące braki w wiedzy, np. dotyczące sposobu liczenia odsetek ustawowych za opóźnienie.
W lutym 2026 roku pełnomocniczka ograniczyła swoją aktywność w mediach, także tych społecznościowych, co naszym zdaniem było dobrym posunięciem. Bardzo liczymy na to, że od teraz pełnomocniczka ministra będzie stawiać w relacjach z mediami na wartościowy merytorycznie przekaz i na stałe zrezygnuje z przemycania kontrowersyjnych przemyśleń, które mogłyby negatywnie odbić się na zaufaniu strony konsumenckiej do samego resortu.
Naszym zdaniem zmiana podejścia pełnomocniczki może stanowić zapowiedź korekty kursu Ministerstwa wobec frankowiczów. Nie mamy oczywiście złudzeń: Ministerstwo Sprawiedliwości nie porzuci ot tak prac nad ustawą frankową. Tak długo, jak posłowie będą zainteresowani procedowaniem tego projektu, resort będzie dążył do przeforsowania opracowanych rozwiązań, chociażby po to, by „podpiąć się” pod coraz lepsze statystyki orzecznicze sądów i powiązać je ze zmianami w legislacji.
Mamy jednak wrażenie, że przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości powoli zaczynają rozumieć, że w zażegnaniu frankowego kryzysu w sądach przeszkadzają nie sami frankowicze, a banki, które jeszcze niedawno domagały się wprowadzenia ustawy frankowej, a obecnie apelują o zawieszenie prac nad nią i sugerują rządzącym wprowadzenie w procesach sądowych zmian o charakterze materialnoprawnym. Jeżeli istotnie mamy rację i resort w końcu zrozumiał, że banki wcale nie mają uczciwych zamiarów, to w takim przypadku kredytobiorcy mają szanse na porozumienie się z rządzącymi w zakresie przepisów dotyczących potrącenia. W interesie kredytobiorców jest to, by art. 5 i 18 zostały wykreślone z projektu ustawy, tak by został zachowany dotychczasowy porządek w procesach prowadzonych z powództwa kredytobiorców i by banki nie zyskały narzędzia do przywracania terminu przedawnienia, komplikując w ten sposób toczące się już postępowania.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Sądy nie potrzebują ustawy frankowej, tylko digitalizacji. Czy resort w końcu zmieni priorytety?
W naszej ocenie Ministerstwo Sprawiedliwości popełniło kosztowny błąd, koncentrując się w tak dużym stopniu na próbach wprowadzenia zmian legislacyjnych dotyczących postępowań o kredyty w CHF. Nie zapominajmy, że pod koniec 2024 roku Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło wielki plan digitalizacji polskich sądów. Zapowiedziano wówczas wdrożenie w krajowych sądach systemu DAS, czyli Digitalnego Asystenta Sędziego, ułatwiającego między innymi tworzenie uzasadnień do wyroków. Od wielu miesięcy nie słyszeliśmy ze strony resortu żadnych informacji na temat tego, na jakim etapie jest realizacja tego przedsięwzięcia.
W lutym ubiegłego roku media podawały, że DAS jest testowany przez sąd w Poznaniu. Wydawać by się mogło, że do teraz dostęp do kluczowych modułów powinny mieć wszystkie strategicznie istotne jednostki sądowe w kraju. A już na pewno DAS powinien być wykorzystywany przez Sąd Okręgowy w Warszawie, będący na pierwszej linii frankowego frontu. Zasadne wydaje się również wdrożenie tych rozwiązań w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu, który wciąż ma problem z opanowaniem frankowego wpływu. Tymczasem ani Warszawa, ani Wrocław nie mają dostępu do systemu, co uważamy za porażkę Ministerstwa Sprawiedliwości.
Gdyby resort spożytkował tyle energii na digitalizację sądów, ile poświęcił jej na próby przeforsowania ustawy frankowej, niewykluczone, że proces sprzątania po kredytach frankowych byłby dziś na zupełnie innym etapie. Tak się niestety nie stało – ale wciąż jest czas na refleksję i przede wszystkim na zmianę priorytetów. Bardzo liczymy, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie zmarnuje tej szansy i w sprawie franków zacznie w końcu realizować interes społeczny, a nie tylko własne ambicje.
PODSUMOWANIE:
Ministerstwo Sprawiedliwości ustosunkowało się do wyroków TSUE w sprawach C-752/24, C-753/24 i C-901/24, co należy ocenić pozytywnie, zwłaszcza że wokół tych orzeczeń narosło w ostatnich dwóch tygodniach sporo mitów. Jasne, rzetelne i zwięzłe objaśnienie, czego dotyczą te wyroki i jaki może być ich wpływ na krajowe orzecznictwo, było frankowiczom niezwykle potrzebne, a rządzący wyszli tym potrzebom naprzeciw, przebijając się przez szum informacyjny i liczne próby reinterpretowania unijnych wyroków, czy to przez banki, czy przez kancelarie.
Stanowisko resortu w sprawie wyroków może pomóc oczyścić atmosferę pomiędzy frankowiczami a rządem. Ale tylko w sytuacji, w której za tym jednym gestem pójdą kolejne. O rzeczywistych intencjach rządu wobec kredytobiorców świadczyć będą między innymi działania podejmowane w sprawie ustawy frankowej, a także aktywna walka resortu sprawiedliwości z dezinformacją, która szerzy się po kolejnych wyrokach TSUE. Miarą zaangażowania Ministerstwa Sprawiedliwości w efektywne rozwiązywanie frankowego konfliktu będzie to, jakie akcje resort podejmie celem przeciwdziałania różnicom w orzecznictwie, przede wszystkim w zakresie rozliczeń stron nieważnej umowy.
Banki robią wiele, by przekonać sądy do powszechnego stosowania teorii salda – m.in. są gotowe bagatelizować znaczenie uchwały frankowej, wydanej przez Izbę Cywilną Sądu Najwyższego. Resort nie powinien tego tolerować. Tak długo, jak powszechnym problemem polskiego orzecznictwa będą znaczące różnice w rozliczeniach nieważnych umów, banki będą miały argument za przedłużaniem i komplikowaniem procesów. W takich okolicznościach trudno o szybkie „wypchnięcie” sporów o kredyty pseudowalutowe z wydziałów cywilnych, z ustawą frankową, czy bez niej.


