Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy o rekordowym ubiegłorocznym zysku wypracowanym przez mBank S.A., czyli podmiot, który do niedawna odkładał miliardy na ryzyka prawne hipotek frankowych, a obecnie robi wszystko, by jak najszybciej zakończyć sądowe spory ze swoimi klientami. Dziś przychodzimy z kolejną radosną nowiną, związaną z innym dużym bankiem giełdowym, dość często pozywanym przez frankowiczów. Pekao S.A. ujawnił swoje wyniki finansowe za 2025 rok i pochwalił się najwyższym zyskiem w historii spółki: podmiot zarobił na Polakach ponad 7 mld zł, czyli o ok. 10 proc. więcej niż rok wcześniej. W swoim najnowszym sprawozdaniu rocznym Pekao z mniejszą częstotliwością wspomina o sporach z kredytobiorcami frankowymi, więcej miejsca poświęcając nowym zagrożeniom, związanym między innymi z sankcją kredytu darmowego i nieautoryzowanymi transakcjami płatniczymi. Czyżby władze podmiotu nie zauważyły, co stało się 12 lutego 2026 roku w Luksemburgu? A może planują udawać, że wyrok TSUE w sprawie WIBORu zamyka jakąkolwiek dyskusję na temat klauzul zmiennego oprocentowania?
Z tekstu dowiesz się:
- Jak wyglądał 2025 rok dla Pekao S.A. – czym bank może rzeczywiście się pochwalić, a co zdecydowanie nie stanowi powodu do dumy
- Jaką narrację przyjmuje Pekao S.A. po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-471/24
- Co najnowsze sprawozdanie roczne Pekao S.A. mówi nam na temat sporów z kredytobiorcami frankowymi
- Czy sankcja kredytu darmowego istotnie jest teraz większym zagrożeniem dla Pekao S.A. niż pozwy o klauzule zmiennego oprocentowania.
Pekao S.A. z rekordowym zyskiem netto za 2025 rok. Liczby, które „wykręcił” podmiot, są imponujące
Ponad 7 miliardów złotych netto zysku wypracował bank Pekao S.A. w całym 2025 roku – jest to kolejny podmiot, który zakończył ubiegły rok z historycznym wynikiem. Niezwykle pomyślny okazał się dla banku IV kwartał, gdy zysk netto wyniósł ponad 1,8 mld zł i przerósł oczekiwania rynku o 9 proc. Jak do tego doszło? Złożyło się na to kilka czynników, między innymi prowizje, wyższe niż spodziewali się analitycy. Jednocześnie niższe od prognoz okazały się zaraportowane koszty operacyjne oraz saldo rezerw.
Wynik Pekao S.A. z tytułu odsetek wyniósł w 2025 roku 13,7 mld zł, natomiast wynik z tytułu opłat i prowizji to 3,2 mld zł (wzrost o 11 proc. rdr). Bank chwali się rosnącym wolumenem kredytów detalicznych – wzrost w ujęciu rocznym wyniósł 5 proc. Wzrost wolumenu kredytów gotówkowych wyniósł natomiast aż 13 proc. rdr, z kolei kredytów hipotecznych 4 proc. rdr. Wyraźnie wzrosły również aktywa banku, z poziomu 334,24 mld zł na koniec 2024 roku do 352,23 mld zł na koniec 2025 roku.
Entuzjazm władz podmiotu jest jednak umiarkowany. Jak sugeruje w rozmowach z mediami prezes Pekao, Cezary Stypułkowski (wcześniej przez kilkanaście lat kierujący mBankiem), powtórzenie tego wyniku może być trudne, głównie przez „środowisko regulacyjne”, czyli podatek bankowy, i niższe stopy procentowe. Celem władz banku na 2026 rok jest dwucyfrowy wzrost portfela kredytowego – plany są więc ambitne, pytanie tylko, czy możliwe do zrealizowania wobec malejącego zaufania polskiego społeczeństwa do sektora finansowego, co przejawia się przede wszystkim w kolejnych pozwach o umowy kredytowe lądujących w sądach.
Pekao S.A. vs. frankowicze: jak wyglądał krajobraz w tym konflikcie na koniec 2025 roku?
Szczegółowe dane dotyczące ryzyka prawnego kredytów frankowych Pekao S.A. zawarł w nocie 43.3 swojego raportu. Możemy się z niego dowiedzieć, że na koniec 2025 roku przeciwko bankowi toczyło się 8,3 tys. indywidualnych postępowań sądowych o umowy frankowe, w których łączna wartość przedmiotu sporu to niemal 2,9 mld zł. Co ciekawe, zadeklarowana przez bank liczba sporów toczących się przeciwko niemu na koniec 2024 roku była dokładnie taka sama. Jest to ciekawa informacja, pokazująca, że podmiot nie najlepiej radzi sobie z wygaszaniem frankowego konfliktu (w przeciwieństwie do np. mBanku, który sukcesywnie redukuje nie tylko swój frankowy portfel, ale i liczbę toczących się przeciw niemu postępowań).
W całym 2025 roku sądy wydały w sprawach założonych przez frankowiczów aż 2 347 niekorzystnych dla Pekao orzeczeń, z czego 611 ma już charakter prawomocny. Tylko 42 wyroki były korzystne dla banku, z czego 3 mają charakter prawomocny. Dla porównania, w 2024 roku zapadło 2 285 negatywnych dla banku orzeczeń (w tym 383 prawomocnych). W tym okresie podmiot zdołał wygrać 29 spraw sądowych, z czego dwa zwycięstwa były prawomocne. Wynika z tego, że dynamika orzecznicza w sprawach Pekao S.A. zauważalnie przyśpiesza, zwłaszcza w sądach II instancji, które w ciągu roku były w stanie wydać o ok. 59,5 proc. więcej prawomocnych, korzystnych dla frankowiczów orzeczeń niż w 2024 roku.
Rosnącą dynamikę orzeczniczą sądów potwierdzają zresztą wyspecjalizowane kancelarie „frankowe”, które w 2025 roku zaraportowały rekordowy skok liczby orzeczeń. Przykładowo znana warszawska Kancelaria Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni poinformowała, że w całym ubiegłym roku uzyskała 1124 orzeczenia, w tym 270 prawomocnych, wydanych w sądach II instancji. Najbardziej aktywnym orzeczniczo miesiącem był październik, w którym sądy wydały 116 wyroków w sprawach prowadzonych przez kancelarię. Od początku swojej działalności kancelaria uzyskała dla swoich klientów blisko 4 tys. korzystnych orzeczeń w sprawach dotyczących kredytów frankowych.
Podobnie optymistyczne statystyki za 2025 rok prezentuje kancelaria adwokata Pawła Borowskiego, która uzyskała 1047 wyroków, w tym 287 wyroków prawomocnych. W tej kancelarii również najbardziej aktywny okazał się miesiąc październik, w którym sądy wydały 117 frankowych orzeczeń. W całym 2025 roku kancelaria uzyskała 32 orzeczenia w sprawach Pekao S.A. (dotyczących umów z portfela BPH). Jedna z takich spraw trwała tylko dwa miesiące – ekspresowy wyrok został wydany przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Najwięcej wyroków – aż 132 – zapadło w sprawach, w których stroną był mBank. Kancelaria poinformowała, że łącznie ma na koncie ponad 4100 zwycięstwa w sprawach przeciwko bankom.
Wróćmy jeszcze na moment do statystyk prezentowanych przez Pekao S.A. w raporcie rocznym. W 2025 roku Pekao S.A. przegrywał 98,2 proc. spraw frankowych zakładanych przez kredytobiorców, a 99,5 proc. prawomocnych wyroków, które zapadły w tym okresie, było korzystnych dla strony konsumenckiej.
Podmiot poinformował, że w 2025 roku poziom rezerw na ryzyko prawne hipotek frankowych wzrósł o 195 mln zł, do 2,38 mld zł. Ponadto podmiot podał w raporcie, że w II kwartale 2025 roku rozszerzył program ugód, realizowany pod nazwą „Bezpieczna ugoda 2 proc.”, o nowe warianty. Zgodnie z nowymi wariantami kredytobiorca może liczyć na naliczenie odsetek kontraktowych od niższej stopy (do tej pory, jak wskazuje nazwa programu, odsetki te naliczane były zgodnie ze stałą stopą wynoszącą 2 proc.). Tak jak i w poprzednich odsłonach programu, nadwyżka, którą kredytobiorca przekazał bankowi w ratach kredytowych, będzie podlegała rozliczeniu i zwrotowi. W ramach nowej edycji programu ugodowego, do końca 2025 roku podmiot wysłał do swoich klientów ok. 12 tys. ofert porozumienia. Niestety nie podano, ile z tych ofert zostało przyjętych.
Narracja Pekao S.A. po wyroku C-471/24. Czy bank obawia się pozwów przeciwko klauzulom zmiennego oprocentowania?
W swoim raporcie rocznym bank wspomniał o wyroku TSUE wydanym 12 lutego 2026 roku w sprawie C-471/24. Autorzy raportu pokrótce wyjaśnili, co Trybunał orzekł w odniesieniu do samego WIBORu i powiązanych z nim klauzul, i ocenili wyrok jako korzystny dla sektora bankowego.
Czy rzeczywiście to orzeczenie marginalizuje ryzyka prawne wynikające z umów opartych o stawkę WIBOR? W naszym przekonaniu zdecydowanie nie. Nie zapominajmy, że kwestia tego, czy banki należycie realizowały obowiązki informacyjne nakładane na nie przez dyrektywę 2014/17, dotyczącą kredytów hipotecznych, wciąż pozostaje otwarta.
TSUE potwierdził możliwość badania sposobu realizacji tych obowiązków przez krajowe sądy i podkreślił znaczenie arkusza ESIS, na którym podmiot udzielający finansowania powinien poinformować kredytobiorcę między innymi o całkowitym koszcie kredytu, rocznej rzeczywistej stopie oprocentowania, mechanizmie zmiany oprocentowania i ryzyku kredytowym. Bank powinien przekazać też kredytobiorcy symulację zmiany raty, uwzględniając przy tym dane historyczne z ostatnich dwudziestu lat (o ile te są dostępne, a jak wiemy doskonale, w przypadku WIBORu bank miał te dane podane na tacy).
Sądy zaczną więc wkrótce badać, czy banki wystarczająco jasno i przejrzyście informowały kredytobiorców o ryzyku zmiany oprocentowania i wpływie, jaki ta zmiana może wywrzeć na ratę ich kredytu. Sam WIBOR, metodologia jego opracowywania i to, kto administruje stawką (oraz w jaki sposób to robi) będzie miało w tym przypadku znaczenie drugorzędne. Liczyć się będzie to, co bank zrobił, by zaznajomić kredytobiorcę z tym, na co się decyduje, podpisując umowę opartą o zmienną stopę procentową.
Część środowiska prawniczego, skoncentrowanego w swojej pracy na zagadnieniach związanych z prawem bankowym i konsumenckim, jest zdania, że tak naprawdę mało która umowa zawarta w czasach sprzed pierwszych pozwów „o WIBOR” spełniała wyśrubowane standardy wyznaczane przez dyrektywę 2014/17. Banki informowały konsumenta o ryzyku zmiennego oprocentowania w sposób lakoniczny, często używając skomplikowanego, branżowego słownictwa i ograniczając się w symulacjach do relatywnie niedużych skoków oprocentowania (podczas gdy w wielu przypadkach powinny uwzględnić prognozę, w której oprocentowanie wzrasta do poziomu ok. 20 proc., znanego z początków XXI wieku).
Otwarte pozostaje pytanie, jak niedopełnienie obowiązków informacyjnych wpłynie na ważność kwestionowanej umowy kredytowej. TSUE, wydając wyrok w sprawie C-471/24, nie dał sądom żadnej wskazówki dotyczącej tego, czy umowa może być nadal wykonywana, np. w oparciu o stałą stopę równą marży banku, po uznaniu klauzuli zmiennego oprocentowania opartej o wskaźnik WIBOR za abuzywną.
Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:
Pekao boi się pozwów o SKD i nieautoryzowane transakcje płatnicze. Te kwestie okażą się groźniejsze od klauzuli „wiborowej”?
W części poświęconej zarządzaniu potencjalnymi ryzykami, autorzy raportu przyznają, że w trakcie podejmowanych analiz zostało zidentyfikowane ryzyko, które może nadal występować, mimo podejmowanych przez bank działań. Jak czytamy w dokumencie, chodzi o możliwość „wprowadzania klientów w błąd, m.in. w związku z sankcjami kredytu darmowego (dalej: SKD) oraz nieautoryzowanymi transakcjami”.
Jak się okazuje, w ostatnim okresie Pekao S.A. zauważa stopniowy wzrost liczby powództw i reklamacji dotyczących SKD, podkreśla przy tym, że skala tego zjawiska jest ograniczona względem wielkości portfela. Z raportu dowiadujemy się, że sporami sądowymi objęto dotąd ok. 0,15 proc. umów znajdujących się w portfelu. Co więcej, w ok. 88 proc. spraw sądy wydają wyroki korzystne dla podmiotu. Bank zdaje sobie przy tym sprawę z tego, że na przyszłą liczbę powództw oraz skalę niekorzystnych dla niego wyroków wpływ mogą mieć ewentualne orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Nie dziwi więc, że już teraz stara się przeciwdziałać materializacji ryzyka w przyszłości. Jak to robi?
Sposobów jest kilka. Po pierwsze, Pekao S.A. dostosowuje wzorce umowne oraz sposoby kalkulacji RRSO do ustawy o kredycie konsumenckim. Przypomnijmy, że ustawa weszła w życie w 2011 roku, a zatem jeden z największych banków w Polsce dopiero w 15 lat później zauważył, że zawarty w ustawie art. 45, dotyczący SKD, przewiduje poważne sankcje za naruszenia praw konsumenta.
Po drugie, jak informuje podmiot, ograniczeniu podlega skala nowej sprzedaży objętej potencjalnym ryzykiem SKD. W ostatnim czasie radykalnie spadła liczba umów z kredytowaną prowizją, z poziomu 56 proc. do zaledwie 2 proc. Da się? No pewnie, że się da. Ta informacja powinna być podawana każdemu krytykowi kancelarii frankowych, wątpiącemu w to, czy robią one coś dobrego dla polskiego społeczeństwa. Gdyby nie podmioty, które „wzięły się” za klauzule abuzywne w umowach kredytowych, proceder kredytowania prowizji nadal trwałby w najlepsze. Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości.
Po trzecie, Pekao S.A. stara się refinansować umowy, w których obecne jest ryzyko związane z SKD – dzięki temu działaniu udział pożyczek gotówkowych, w których występuje ryzyko sankcji, zmniejszył się z 74 proc. w styczniu 2024 roku do 55 proc. w czerwcu 2025 roku. Bank informuje, że będzie się starał zwiększać skalę refinansowania, dążąc do zwiększenia dynamiki spadku tego portfela w nadchodzących kwartałach.
PODSUMOWANIE:
W najnowszym sprawozdaniu rocznym Pekao S.A. wyraźnie stara się uciekać od tematu ryzyka prawnego powiązanego z klauzulami zmiennego oprocentowania. Chętnie rozprawia natomiast o sankcji kredytu darmowego, czyli o problemie, który oczywiście jest istotny i w pewnym sensie ma charakter systemowy, nie jest jednak w stanie wygenerować dla sektora tak dotkliwych konsekwencji jak potencjalne masowe podważanie zmiennej stopy procentowej, motywowane niedopełnieniem przez bank ciążących na nim obowiązków informacyjnych.
Co więcej, Pekao S.A., mimo wdrożenia przed ponad dwoma laty innowacyjnego programu pozasądowych ugód frankowych (który w dodatku został poddany aktualizacjom, dostosowującym jego warunki do bieżących oczekiwań klientów), nie jest w stanie w sposób zauważalny redukować liczby toczących się przeciwko niemu postępowań sądowych. Może to sugerować, że Pekao, w odróżnieniu od np. mBanku, nie jest zorientowany na szybsze kończenie sporów sądowych na drodze innej niż ugoda.


