PLN - Polish Zloty
CHF
4,26
wtorek, 28 września, 2021

Roszczenia banków się przedawniają? Sąd Okręgowy w Warszawie uznaje przedawnienie kwoty wypłaconego kredytu

Korzystne dla frankowiczów orzeczenia nie są tak naprawdę niczym nowym, bo od kilkunastu miesięcy to właśnie posiadacze kredytów we frankach zdecydowanie częściej wygrywają postępowania sądowe, jednak wyrok wydany niedawno przez Sąd Okręgowy w Warszawie może spowodować, że do spraw frankowych banki zaczną podchodzić zdecydowanie inaczej.

Orzeczenie z dnia 17 czerwca 2021 r., sygn. akt: XXIV C 897/17, również jest korzystne dla kredytobiorców. Jak poinformowała w mediach społecznościowych  prowadząca sprawę adwokat Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Adwokackiej dr Jacek Czabański i Partnerzy sąd zasądził całe dochodzone przez frankowiczów roszczenie, najważniejsze jest jednak to, jak Sąd odniósł się do ewentualnych roszczeń banku.

Unieważnienie umowy kredytowej i zapłata na rzecz frankowiczów.

W przedmiotowym wyroku Sąd stwierdził, że zawarta pomiędzy bankiem, a kredytobiorcą umowa o kredyt we frankach jest nieważna, z uwagi na zawarte w niej klauzule abuzywne, czyli niedozwolone postanowienia umowne.

Zobacz: SZTUCZNA INTELIGENCJA dla Frankowiczów sprawdzi w 2 min czy możesz pozwać bank

W ocenie Sądu, zawarta umowa była tzw. umową przystąpienia, a więc kredytobiorcy podpisali umowę przygotowaną przez bank.

Zapisy umowy nie miały zatem indywidualnego charakteru i nie podlegały negocjacjom z kredytobiorcami.

Ponadto, Sąd uznał, że zapisy umowy regulujące kwestie przeliczenia wypłaty i spłaty kredytu, są niejasno sformułowane, nieprecyzyjne i niezrozumiałe, a to powoduje, że postanowienia umowy kredytowej są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają interesy konsumentów.

Na ich podstawie bank mógł bowiem jednostronnie kształtować wysokość poszczególnych rat kredytu, które kredytobiorcy zobowiązani byli spłacać.

Usuwając z umowy owe zapisy, Sąd uznał, iż dalsze wykonywanie umowy nie jest możliwe, dlatego też umowa o kredyt frankowy została unieważniona, a Bank Millenium został w związku z tym zobligowany do zwrotu kwoty wpłaconej przez kredytobiorców.

Na rzecz kredytobiorców została więc zasądzona kwota w wysokości 304 293,77 złotych wraz z odsetkami liczonymi od dnia 26 sierpnia 2017 r., aż do dnia zapłaty.

Roszczenia banku Sąd uznał za przedawnione.

Treść wydanego przez Sąd Okręgowy wyroku jest w gruncie rzeczy zgodna z dotychczasowym orzecznictwem, więc w tym zakresie zaskoczenia nie ma, jednak w uzasadnieniu wyroku Sąd odniósł się do roszczeń banku względem kredytobiorców i tutaj wnioski Sądu są bardzo ciekawe, choć dla banków skrajnie niekorzystne.

Sąd uznał bowiem, że roszczenia banku o zwrot kwoty kredytu wypłaconego kredytobiorcom, uległy już przedawnieniu.

Powyższe oznacza więc, że bank nie może dochodzić zwrotu równowartości wypłaconego kredytu, który wynosił 707 000 złotych, lecz ma obowiązek wypłacić kredytobiorcom dochodzone przez nich roszczenie, czyli całą kwotę, którą do banku wpłacili w ramach spłaty kredytu.

Sąd zajęte stanowisko uzasadnił w następujący sposób:

 „Brak było zatem podstaw dokonywania wzajemnych rozliczeń stron, skoro pozwany nie podniósł ani zarzutu potrącenia ani zarzutu zatrzymania. Pozwany mógł zatem żądać zwrotu świadczonej na rzecz powodów kwoty (ewentualnie zgłosić zarzut zatrzymania lub potrącenia albo wystąpić z pozwem wzajemnym) od dnia doręczenia mu odpisu pozwu, tj. 22 września 2017 r. bowiem w tym dniu powziął wiedzę, że powodowie świadomie, wyraźnie i swobodnie kwestionują ważność łączącej strony umowy oraz wskazują na abuzywność jej postanowień. Oznacza to, że roszczenia pozwanego uległy przedawnieniu z upływem dnia 22 września 2020 r. Zaniechanie pozwanego reprezentowanego przez zawodowego pełnomocnika w tym zakresie nie uprawniają Sądu do zastosowania teorii salda”.

Przypomnijmy, roszczenia banku przedawniają się po upływie trzech lat, biorąc z kolei pod uwagę majową uchwałę Sądu Najwyższego, w której Sąd przyjął, że „kredytodawca może żądać zwrotu swego świadczenia dopiero od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna, do tego bowiem czasu jej skuteczność pozostaje w zawieszeniu na korzyść konsumenta”, stwierdzić należy, że w ocenie Sądu Okręgowego o trwałej bezskuteczności można już mówić w momencie, gdy został złożony pozew przeciwko bankowi.

Roszczenia frankowiczów nie uległy przedawnieniu.

W kontekście przedawnienia roszczeń, Sąd ocenił również zasadność żądań wysuwanych przez kredytobiorców i tutaj Sąd stwierdził, że do przedawnienia nie doszło.

W tym zakresie Sąd oparł się na orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE i uznał, że „wobec konsumenta, który zawarł umowę kredytu denominowanego w walucie obcej i nie ma wiedzy w zakresie nieuczciwego charakteru warunku w niej zawartego, nie może obowiązywać jakikolwiek termin przedawnienia w odniesieniu do zwrotu kwot zapłaconych na podstawie tego warunku”.

Przedmiotowym orzeczeniem Sąd szeroką ochroną otoczył konsumentów, zaś do roszczeń banku podszedł bardzo rygorystycznie, wyrok ten może więc mieć bardzo daleko idące konsekwencje.

Frankowicze zyskują kolejny argument.

Trudno w tym momencie jednoznacznie ocenić jakie konsekwencje dla innych spraw frankowych będzie mieć wydane orzeczenie i jaki wpływ na nie wywrze, jeśli jednak inne sądy podzielą poglądy Sądu Okręgowego, wówczas banki będą mieć kolejny, niemały, problem do rozwiązania.

Frankowicze w sporach z bankami zyskają bowiem kolejny argument, który może okazać się bardzo pomocny podczas negocjowania warunków ugody, czy jednak tak będzie w rzeczywistości- czas pokaże. Orzeczenie Sądu Okręgowego nie jest prawomocne i można się spodziewać, że bank je zaskarży apelacją, dlatego też należy cierpliwie czekać na wyrok sądu drugiej instancji.

Łukasz Banasiak
Redaktor Franknews. Absolwent dziennikarstwa na UW. Wielbiciel politycznych biografii, reportaży książkowych i filmowych, zwłaszcza na temat polityki oraz społecznych problemów w wymiarze globalnym i lokalnym. Napisz do mnie lukasz@franknews.pl

Related Articles

Najnowsze