„Ustawka frankowa” – tak Frankowicze nazywają projekt posłów. Burzliwe posiedzenie komisji: Wiewiórowska i Myrcha kontra prawnicy

Czas czytania: 10 minut

W środę 13 maja 2026 roku odbyło się trzecie posiedzenie połączonych składów Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju w sprawie projektu ustawy frankowej. Ponownie stawili się na nim członkowie komisji, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, przedstawiciele Biura Legislacyjnego oraz reprezentanci strony społecznej. Ponadto swoją obecnością zaszczyciła zgromadzonych dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta. Poniżej przedstawiamy naszą relację z posiedzenia – a było co relacjonować, temperatura dyskusji była bowiem daleka od umiarkowanej. Co udało się ustalić posłom w trakcie posiedzenia? I co będzie się działo dalej z projektem ustawy? Zapraszamy do lektury.

Z tekstu dowiesz się:

  • O czym dyskutowali posłowie w trakcie posiedzenia i które zapisy projektu powracały w kolejnych wypowiedziach niczym bumerang
  • Co miała do powiedzenia Aneta Wiewiórowska-Domagalska w odniesieniu do krytykowanej przez stronę społeczną ustawy frankowej
  • Która wypowiedź wyraźnie wyprowadziła z równowagi sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości i jak postanowił odpowiedzieć interlokutorowi
  • Jak dobrze członkowie resortu sprawiedliwości radzą sobie z działaniami matematycznymi na poziomie szkoły podstawowej i jak te umiejętności przekładają się na wiedzę o sytuacji w sądach.

Posłowie spotkali się po raz trzeci, by przedyskutować zapisy projektu ustawy frankowej

Minęło pięć miesięcy, od kiedy członkowie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju spotkali się po raz pierwszy celem procedowania projektu ustawy frankowej. Poprzednie posiedzenia komisji w tej sprawie obfitowały w emocje – przedstawiciele strony społecznej, w tym przede wszystkim doświadczeni „frankowi” prawnicy, ścierali się na argumenty z reprezentantami sektora bankowego. Nad wszystkim czuwali przewodniczący komisji, dbający o to, by każdy zainteresowany zyskał możliwość wypowiedzenia się, a także o zwięzłość poszczególnych wypowiedzi.

Tym razem było podobnie, z jednym wyjątkiem. Strona bankowa nie zajęła głosu w dyskusji, co jest dość wymowne. Bankowcy już kilka miesięcy temu zmienili podejście do pomysłów legislacyjnych resortu, uznali bowiem, że ustawa w proponowanym kształcie jest niepotrzebna. Sektor wolałby, aby resort zajął się regulacjami o charakterze materialnoprawnym, a nie proceduralnym. Mówiąc najprościej, jak się da, banki chcą zadekretowania teorii salda, czyli automatycznej kompensacji wierzytelności, którymi dysponują strony nieważnej umowy. A ponieważ resort nie chce ingerować w kwestie rozstrzygania tych sporów, banki najwyraźniej postanowiły, że dalsze angażowanie się w debatę poświęconą projektowi specustawy nie ma większego sensu.

Trzeciego posiedzenia w sprawie projektu nie zlekceważyli natomiast prawnicy strony konsumenckiej, którzy po raz kolejny brali aktywny udział w dyskusji i wskazywali słabe punkty projektu, tłumacząc, jak ich wprowadzenie przełoży się na praktykę.

Całe posiedzenie trwało nieco ponad godzinę. Ponieważ na poprzednim posiedzeniu członkowie komisji zdążyli omówić artykuły od 1 do 15, trzecie posiedzenie rozpoczęło się od przedyskutowania art. 16. Przebieg posiedzenia zdominowała jednak dyskusja nad artykułem 18. Przypomnijmy, że chodzi o przepis przywracający termin na zgłoszenie potrącenia, wielokrotnie krytykowany przez stronę społeczną. Co interesujące, przepis ten został zaprezentowany w swojej pierwotnej wersji, tj. przy założeniu, że bank będzie miał czas na podniesienie potrącenia aż do końca postępowania w II instancji.

Tymczasem na poprzednim posiedzeniu zaprezentowano zgromadzonym poprawkę, zgodnie z którą bank będzie miał 3 miesiące na zgłoszenie potrącenia w sprawach wniesionych przed wejściem w życie ustawy i 2 miesiące w sprawach, które zostaną wniesione już po jej wprowadzeniu. Zgodnie z poprawką bank miałby zyskać możliwość skorzystania z potrącenia nie później niż do końca postępowania w sądzie I instancji. Na różnicę w treści tych zapisów zwróciła uwagę w trakcie posiedzenia mec. Karolina Pilawska, tłumacząc zgromadzonym, że pierwotne uregulowanie absolutnie nie jest zgodne z prawem i nie gwarantuje ochrony konsumenckiej.

Wcześniej głos zabrał poseł Dominik Jaśkowiec, który poruszył wątek poprawki nr 3 i zapytał, czy przepis jest w nowym brzmieniu. Po chwili uzyskał potwierdzenie od przedstawiciela Biura Legislacyjnego. Po nim wypowiedział się mec. Wojciech Ciesielski, a jego wypowiedź dotyczyła art. 18 ust. 2. Przypomnijmy, że chodzi o przepis uzależniający obciążenie banku kosztami postępowania w części, w której roszczenie konsumenta zostało oddalone wskutek zastosowanego potrącenia, od zachowania konsumenta. Z przepisu wynika bowiem, że gwarancję nieobciążenia wspomnianymi kosztami procesowymi konsument uzyska wyłącznie w przypadku niekwestionowania zasadności potrącenia bądź odstąpienia od jego kwestionowania. Mec. Ciesielski podkreślił, że nie można zgodzić się na taki zapis i wytłumaczył zgromadzonym, że zdarza się, iż banki próbują zgłosić do potrącenia nie tylko sam kapitał kredytu, ale również odsetki. Uwagę mecenasa Ciesielskiego należy uznać za celną – jak bowiem ma się zachować konsument w procesie o nieważność i zapłatę, na wieść o tym, że bank próbuje zgłosić wierzytelność o wartości wyższej niż nominalna kwota kredytu?

Po nim głos zabrała siedząca obok Arkadiusza Myrchy dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, pełnomocniczka Ministra Sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta.

Wiewiórowska-Domagalska broni art. 18 ust. 2 ustawy frankowej. Zasłania się orzecznictwem TSUE

Pani pełnomocnik była wielką nieobecną na poprzednich posiedzeniach komisji, o czym pisaliśmy zaledwie 2 tygodnie temu. Nie wiemy, czy pojawienie się Wiewiórowskiej na kolejnym posiedzeniu to zwykły zbieg okoliczności, czy potraktowała nasz tekst jako wyzwanie – fakt jest jednak taki, że pofatygowała się na Wiejską, by wygłosić swoje stanowisko. Biorąc pod uwagę poglądy prezentowane przez pełnomocniczkę w mediach, nikogo nie powinno dziwić to, co miała posłom do powiedzenia.

Wiewiórowska stanęła w obronie art. 18 ust. 2, twierdząc przy tym, że sytuacja, w której konsument jest zwolniony z kosztów w każdym przypadku, będzie sprzeczna z orzeczeniem TSUE w sprawie Herchoski. Wg niej „Trybunał ma zbadać ewentualną złą wiarę konsumenta, która jest możliwa co do zasady”. Wypowiedź Wiewiórowskiej była krótka i spotkała się z szybką, a przy tym niezwykle celną ripostą strony konsumenckiej, o czym więcej za chwilę.

Bezpośrednio po Wiewiórowskiej głos przekazano mec. Karolinie Pilawskiej, która wytłumaczyła zgromadzonym, jakie skutki wywoła wprowadzenie przepisu pozwalającego bankowi na zgłoszenie potrącenia do końca postępowania w II instancji. Otóż w przypadku późnego zgłoszenia zarzutu potrącenia przez pozwany podmiot, tuż przed wydaniem wyroku w sprawie, sąd musi odroczyć termin, aby umożliwić konsumentowi zajęcie stanowiska.

Pilawska przypomniała, że resort miał wprowadzić regulację gwarantującą że sądy będą w prawidłowy sposób naliczać odsetki (tu wspomniała o poprawce 5a). Prawniczka przedstawiła swoje obawy dot. wystąpienia rozbieżności w orzecznictwie, dodała też, że w ustawie brak zapisów wyjaśniających, kiedy zarzut potrącenia należy ocenić jako skutecznie podniesiony i kiedy sąd powinien go uznać.

Po mec. Pilawskiej wypowiedziała się Małgorzata Wassermann, zastępczyni przewodniczącego Komisji Gospodarki i Rozwoju. Wypowiedź posłanki dotyczyła wspomnianego art. 18 – padło z jej strony pytanie w stronę przedstawiciela Ministerstwa Sprawiedliwości, dotyczące tego, dlaczego to właśnie bank, czyli strona silniejsza, ma dostać tego rodzaju doposażenie. W ocenie Małgorzaty Wassermann taki przepis to prezent dla banków.

Mec. Lizurek zachęca Wiewiórowską do podania przykładu złej wiary konsumenta. Niestety bezskutecznie

Po Małgorzacie Wassermann głos zajął adwokat Marcin Lizurek. Prawnik dał jasno do zrozumienia, że jest za zmianami w art.18 ust. 2 w zakresie obciążenia konsumenta kosztami procesu. W jego opinii w 99,9 proc. przypadków banki nie korzystają z potrącenia w sposób właściwy proceduralnie. W efekcie pełnomocnicy konsumentów kwestionują potrącenia z uwagi na złą konstrukcję. Prawnik przypomniał też, że zgodnie z zasadami ogólnymi sąd ma możliwość zasądzenia lub odstąpienia od kosztów procesowych.

W dalszej części wypowiedzi mecenas Lizurek nawiązał do słów Wiewiórowskiej o złej wierze konsumenta. Prawnik poprosił pełnomocniczkę o wskazanie konkretnej sytuacji, w której taka zła wiara wystąpiła, uzasadniając zastosowanie takiego przepisu. Ponadto mec. Lizurek odniósł się do stanowiska pełnomocniczki prezentowanego w mediach na temat konsumentów i ich pełnomocników (wypowiedź miała miejsce ok. godziny 9:28): „takie wypowiedzi nieznajdujące zastosowania czy może odzwierciedlenia w rzeczywistości są szkodliwe dla debaty i antagonizują strony”.

Prawnik nie doczekał się jednak odpowiedzi Wiewiórowskiej, która do końca posiedzenia nie przedstawiła już swojego stanowiska w żadnym z poruszanych wątków.

Przedstawiciel Forum Konsumentów krytycznie o ustawie frankowej: to znak, że projekt nie ma już większego sensu

Pewnym zaskoczeniem była dla nas wypowiedź Ziemowita Bagłajewskiego, byłego zastępcy Rzecznika Finansowego, obecnie reprezentującego Forum Konsumentów. Przypominamy, że na pierwszym posiedzeniu komisji w sprawie ustawy Ziemowit Bagłajewski w dość niefortunny sposób zajął stanowisko przychylne projektodawcy, co wywołało zdziwienie nawet u przewodniczącego komisji, który dopytywał o reprezentowaną przez niego organizację.

Zdziwienie było uzasadnione, albowiem był to wówczas jedyny przedstawiciel strony społecznej niezgłaszający krytycznych uwag do projektu. Minęło kilka miesięcy, a Ziemowit Bagłajewski wyraźnie nabrał dystansu do projektu ustawy. Na środowym posiedzeniu mówił o dezaktualizacji art. 18 – w międzyczasie pojawiły się bowiem kolejne wyroki TSUE, w tym ten w sprawie Herchoski. W tym wyroku Trybunał dopuścił możliwość zgłoszenia przez bank potrącenia jako zarzutu ewentualnego, zaznaczył przy tym dwie kwestie: wymagalność roszczenia dopiero po uprawomocnieniu się wyroku w sprawie nieważności umowy oraz nieobciążanie konsumenta nadmiernymi kosztami postępowania. Ziemowit Bagłajewski poprosił komisję o rewizję mechanizmu zastosowanego w art. 18.

Po reprezentancie Forum Konsumentów ponownie głos zabrała Małgorzata Wassermann, która stwierdziła w kontekście tej ustawy, że albo jest ona zbędna, albo jest blokująca. Ziemowit Bagłajewski potwierdził, że ta ustawa miałaby sens, gdyby nie ostatnie wyroki TSUE i dodał, że Forum Konsumentów opowiada się na obecnym etapie prac legislacyjnych za dyskontynuowaniem ich.

Mec. Szczubełek pyta projektodawcę o to, co z kredytobiorcami, którzy nie spłacili kapitału

Ciekawe wystąpienie ma za sobą również radca prawny Daniel Szczubełek, reprezentujący Społeczny Nadzór Bankowy. Poruszył on wątek automatycznego zabezpieczenia powództwa, które jego zdaniem jest niezgodne z wyrokami TSUE. Mec. Szczubełek zwrócił uwagę zgromadzonych na fakt, iż nie każdy konsument jest zainteresowany nieważnością umowy. Niektórzy chcą utrzymać umowę w mocy, a w takim przypadku konsument powinien mieć prawo do spłacania rat kapitałowo-odsetkowych w toku procesu sądowego. Ponadto prawnik zwrócił uwagę, że część konsumentów nadal nie spłaciła kapitału kredytu, a tym samym ci konsumenci mogą być zainteresowani spłacaniem rat w trakcie postępowania sądowego, tak aby „dobić” w tych spłatach do kwoty udzielonego im kapitału.

Dodatkowo mec. Szczubełek wskazał też na sytuacje, w których konsumenci sądzą się z bankiem o umowy podlegające pod ustawę o kredycie konsumenckim. Wszak kredytobiorca domagający się dla siebie sankcji kredytu darmowego, powinien w trakcie procesu spłacać swoje zobowiązanie, tymczasem projektodawca chce, by spłata tych rat została automatycznie zawieszona po zakwestionowaniu umowy. W ten sposób przepisy zawarte w projekcie ustawy wchodzą w kolizję z ustawą o kredycie konsumenckim. Mecenas poruszył jeszcze jeden interesujący wątek: co się stanie w sytuacji, w której umowa została zawarta przez kilka osób i tylko jedna z nich wychodzi z roszczeniem przeciwko bankowi? Ustawa tego nie precyzuje.

Największym minusem ustawy, wg mec. Szczubełka, jest brak regulacji na wypadek sytuacji, w której powództwo kredytobiorcy zostaje oddalone. Czy kredytobiorca, który został automatycznie zwolniony z płacenia rat kapitałowo-odsetkowych na czas toczącego się postępowania, będzie musiał zwrócić te kwoty wraz z odsetkami?

Głos w dyskusji zajął również Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, który sam jako kredytobiorca był stroną dwóch postępowań przed TSUE. Wyraził on obawę o podziały, które mogą nastąpić po wejściu w życie ustawy, w zakresie interpretacji jej przepisów przez sędziów.

Po prezesie SBB ponownie wypowiedziała się mec. Karolina Pilawska, która postanowiła się podzielić z zebranymi swoim doświadczeniem praktycznym. W jej ocenie, w ok. 80 proc. spraw frankowych banki nie składają apelacji. Aktualnie największym problemem jest zatem… rozliczenie po wyroku. Jak się okazuje, banki niejednokrotnie informują pełnomocników, że czas oczekiwania na rozliczenie to 6 do 8 miesięcy. Co więcej, banki same kierują frankowiczów do komornika, ponieważ nie mają pracowników, którzy rozliczyliby kredytobiorcę po wyroku. W odniesieniu do zabezpieczenia powództwa mec. Pilawska wyjaśniła, że 99 proc. sędziów przyznaje kredytobiorcom tego rodzaju środek tymczasowy.

Liczba spraw frankowych spadła o 20 tys. w jeden kwartał, a mimo to resort kreśli wizje katastrofalnej przewlekłości w sądach

Skala krytyki wyraźnie wyprowadziła z równowagi sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Arkadiusz Myrcha zabrał głos widocznie zirytowany. Jako argumentu w dyskusji użył 150 tys. spraw frankowych w toku, podkreślił również, że ustawa koncentruje się na przepisach proceduralnych, a nie na materii, dając w ten sposób do zrozumienia, że projektodawca nie chce ingerować w szczegóły rozliczeń następujących po wyroku. Arkadiusz Myrcha tłumaczył zgromadzonym, że kwestia potrącenia nie jest dla resortu „jakimś priorytetem”, dodał też, że jeśli resort napotka na opór w tej materii, to nie będzie „rozdzierał szat”.

Obserwując wypowiedź sekretarza stanu, odnieśliśmy wrażenie, że ocenia on głosy krytyczne w sposób zero-jedynkowy. Przeciwnicy kontrowersyjnych zapisów projektu są przedstawiani jako ci, którzy chcą, by konsument uzyskiwał sprawiedliwość w sądzie po 10 latach. Wypowiedź Myrchy jest o tyle kontrowersyjna, że nie przystaje do obecnej rzeczywistości w sądach. Sekretarz sam wspomniał o 150 tys. postępowań frankowych w toku. Przypomnijmy, że na koniec 2025 roku takich postępowań było w sądach 170 tys., a rok wcześniej – ponad 200 tys.

Spraw frankowych systematycznie ubywa, a wpływ nowych jest wyraźnie niższy niż w latach ubiegłych. Jeśli dodamy do tego fakt, że sądy coraz lepiej radzą sobie z opanowaniem wpływu (na koniec 2025 roku w okręgach przekroczył już 200 proc., natomiast w sądach obu instancji jest na poziomie ok. 135 proc.), to dojdziemy do wniosku, że „posprzątanie po frankach” zajmie polskiemu wymiarowi sprawiedliwości ok. 3 lata, a nie 10, jak sugeruje to sekretarz stanu w swojej wypowiedzi.

Poseł Jabłoński sprowadza sekretarza stanu na ziemię: wszyscy chcą, żeby postępowania frankowe kończyły się szybciej, ale ustawa nie jest rozwiązaniem

Za ważną i potrzebną uważamy wypowiedź posła Jabłońskiego, który stanął w kontrze do stanowiska Arkadiusza Myrchy. Poseł podkreślił, że nie tylko Ministerstwo, a wszyscy chcą, by sprawy frankowe kończyły się szybciej. Dodał, że przewlekłość tych postępowań nie wynika z bezczynności sądów. Przypomniał, że w sądach jest masa nieobsadzonych wakatów i że strona rządząca już trzeci rok nie ogłasza nowych konkursów. W jego ocenie bezczynność występuje więc po stronie Ministra Sprawiedliwości, a nie sądów. Drogą do skrócenia postępowań, jak wskazał poseł Jabłoński, nie jest tworzenie rozwiązań, które pogorszą sytuację konsumenta.

Na koniec swojej wypowiedzi poseł zaapelował o kontynuowanie prac w innym trybie: zasugerował zwołanie posiedzenia komisji w taki sposób, by można było procedować projekt przez kilka godzin pod rząd. Po tej sugestii posła doszło do ostrej wymiany zdań z przewodniczącym komisji. W pewnym momencie posłowi został nawet wyłączony mikrofon.

Osobliwe stanowisko w sprawie projektu zajął poseł Sebastian Kaleta, według którego ustawa powinna odnosić się do kwestii materialnych, a nie proceduralnych. W odniesieniu do tej wypowiedzi sekretarz Myrcha zasugerował posłowi wystąpienie z inicjatywą poselską.

Następnie Małgorzata Wassermann zaapelowała do przedstawicieli resortu o wycofanie się z ustawy lub chociaż o usunięcie z projektu zapisów dotyczących potrącenia.

Na posiedzeniu wypowiedziała się również Małgorzata Gołębiowska ze Społecznego Nadzoru Bankowego. Stwierdziła, że nieprawdą jest, iż na zabezpieczenie powództwa czeka się latami. Przypomniała, że zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego rozpatrzenie wniosku powinno odbywać się do 7 dni, przy czym zaznaczyła, że sędziowie tego nie przestrzegają. Jednocześnie przedstawicielka Społecznego Nadzoru Bankowego przedstawiła pogląd, wg którego gwarancje ustawowe są niepotrzebne, zaś art. 203(1) odnoszący się do potrącenia jest wystarczający.

W odniesieniu do art. 18 ustawy Gołębiowska stwierdziła, że prowadzi on do absurdalnej sytuacji, w której konsument może wygrać sprawę, jednocześnie zostając finansowo obciążonym poprzez zwolnienie banku z kosztów w związku z uznaniem przez sąd potrącenia.

Sekretarz stanu zarzuca poprzedniej władzy bezczynność w kwestii franków. Zapomniał, kiedy powołano do życia pierwszy w Polsce wydział frankowy?

Po wypowiedziach członków komisji i reprezentantów strony społecznej głos ponownie zajął Arkadiusz Myrcha, który jeszcze raz podkreślił, że ustawa jest potrzebna, przede wszystkim z punktu widzenia konsumenta. Odniósł się ponadto do bezczynności poprzedników, którzy przyglądali się rosnącej liczbie powództw i nie reagowali. Przypomniał też dotychczasowe działania obecnego rządu obmierzone na usprawnienie postępowań – w tym utworzenie wydziału frankowego w apelacji warszawskiej i powołanie sekcji frankowej w okręgu poznańskim.

Wyraźnie umknęło mu, że to za kadencji krytykowanych przez niego poprzedników w SO w Warszawie powstał pierwszy w Polsce wyspecjalizowany wydział frankowy, zasilony w głównej mierze sędziami mianowanymi przez neoKRS. Również za kadencji Zjednoczonej Prawicy wprowadzono zmiany w kpc, po których sprawy frankowe uległy rozproszeniu. Ówczesny rząd zdążył z tą decyzją w ostatniej chwili przed wydaniem wyroku TSUE w sprawie wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału, po którym na sądy ruszyła rekordowa lawina powództw.

Na plus trzeba zaliczyć sekretarzowi podkreślenie, że poddanie ustawy modyfikacjom w drugim czytaniu nie jest dla niego problemem.

Po przeprocedowaniu art. 19 i 20 komisje przeszły do głosowania nad projektem. 24 członków było za, 9 przeciw. Projekt został zatem przyjęty przez komisję, a sprawozdawcą został Maciej Tomczykiewicz. Rolą sprawozdawcy jest m.in. reprezentowanie stanowiska komisji w Sejmie.

PODSUMOWANIE:

Pięciu miesięcy i trzech posiedzeń w sprawie ustawy frankowej potrzebowały składy dwóch połączonych komisji sejmowych celem przedyskutowania wszystkich zapisów zawartych w projekcie. Po kilku godzinach dyskusji łącznie udało się przeprowadzić głosowanie nad projektem, którego wynik to 24 do 9. Projekt wkrótce wróci zatem do Sejmu na kolejne czytanie. Jak twierdzi sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, projektodawca jest otwarty na zmiany w projekcie i nie będzie rozdzierał szat, jeśli zapisy dotyczące potrącenia zostaną usunięte z ostatecznej wersji ustawy. Jednocześnie Arkadiusz Myrcha, mimo wyraźnej krytyki projektu pochodzącej ze środowisk konsumenckich, nadal obstaje przy opinii, zgodnie z którą wprowadzenie tej ustawy najbardziej służyć będzie właśnie konsumentowi.

Obecność na posiedzeniu dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej nie miała większego znaczenia dla przebiegu dyskusji. Pełnomocniczka ministra zabrała głos tylko raz, a jej wypowiedź trwała łącznie minutę. Wiewiórowska nie odniosła się do prośby jednego z frankowych prawników o wskazanie choćby jednego przykładu z życia, w którym doszłoby do wystąpienia złej wiary konsumenta w sytuacji próby podniesienia przez bank zarzutu potrącenia. Pokazuje to niestety, że pani pełnomocnik nie jest gotowa do dyskusji na argumenty z kimś, kto dorównuje jej pod względem wiedzy i kto dodatkowo jest w stanie odwołać się w swoich opiniach do wieloletniego doświadczenia popartego praktyką. Łatwo jest kolportować kontrowersyjne oceny i teoretyzować, gdy po drugiej stronie stołu siedzi dziennikarz niebędący prawnikiem. Gdy zamiast dziennikarza siedzi uznany praktyk, pani pełnomocnik unika ironizowania, pilnuje swoich słów, a animuszu nie dodaje jej nawet obecność sekretarza stanu w Ministerstwie, którego opinia o projekcie ustawy jej zbieżna z jej własną.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze