Co Erste znalazł w kredytach z czasów Santandera? Rachunek: 71 mln zł. Możliwe, że też go masz

Czas czytania: 9 minut

Przed austriacką Erste Group stoi naprawdę trudne zadanie: jej władze muszą znaleźć złoty środek w skutecznym zarządzaniu ryzykiem prawnym, związanym z udzielonymi polskim klientom kredytami gotówkowymi. Mowa oczywiście o przejętym portfelu Santander Banku, który po rebrandingu jest już oficjalnie obsługiwany pod szyldem Erste. Półroczne sprawozdanie Erste Banku Polska pokazuje, przynajmniej w teorii, że władze podmiotu dobrze zdają sobie sprawę ze skali ryzyka. Erste skorygował wartość bilansową kredytów gotówkowych, możemy zatem uznać, że poszedł poniekąd podobną ścieżką, co mBank, Pekao i Millennium. Ale uwaga, bo kwoty, o które bank pomniejszył wartość portfela, nie są wcale rezerwami na trwające i przyszłe spory sądowe o SKD. W co Erste Bank gra z polskimi kredytobiorcami?

Z tekstu dowiesz się:

  • Jaki wpływ na podejście Erste Banku do sankcji kredytu darmowego wywarł wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku w sprawie C-744/24
  • O jaką kwotę Erste Bank pomniejszył wartość bilansową brutto kredytów gotówkowych
  • W ilu sprawach o SKD uczestniczył Erste Bank na koniec I półrocza 2026 roku
  • Jakie błędy w umowach Santander Banku, przejętych przez Erste, mogą skutkować zastosowaniem przez sąd krajowy sankcji kredytu darmowego
  • Co może zrobić kredytobiorca gotówkowy Erste (dawnego Santandera), zanim zrobi to za niego bank.

Echa kwietniowego wyroku TSUE dotarły do austriackich właścicieli Erste Banku. Efektem jest korekta bilansowej wartości zagrożonych kredytów

Erste Bank, obsługujący portfel kredytowy, który jeszcze niedawno należał do Santander Banku Polska, dołącza do grona instytucji finansowych mierzących się z problemem sankcji kredytu darmowego. Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku spowodował, że największe banki w Polsce nie mogą dłużej udawać, że problem nie istnieje. Trybunał, zajmując stanowisko w sprawie C-744/24, wyraźnie zaznaczył, że bank nie ma prawa pobierać od konsumenta odsetek od skredytowanych kosztów kredytu, w tym od sfinansowanej prowizji czy składki na ubezpieczenie.

Unijni sędziowie nie wypowiedzieli się w kwestii tego, czy powyższa praktyka powinna skutkować zastosowaniem przez sąd krajowy sankcji kredytu darmowego, pozbawiającej instytucję finansową całego zarobku na takiej wadliwej umowie. Praktyka pokazuje jednak, że po tym wyroku polscy sędziowie chętniej zasądzają na rzecz konsumentów sankcję kredytu darmowego, niż miało to miejsce wcześniej.

Oto efekt „przed i po” w kilku dużych bankach, które zdobyły się na odwagę i ujawniły szczegółowe informacje dotyczące statystyk orzeczniczych:

  • Pekao S.A.: do końca I kwartału 2026 roku klienci tego banku wygrywali prawomocnie 18,7 proc. sporów o SKD. W II kwartale br. wygrywali z Pekao już 38 proc. takich spraw
  • mBank: do końca I kwartału 2026 roku szanse kredytobiorcy na wygranie z tym bankiem sporu o sankcję kredytu darmowego wynosiły ok. 5,8 proc. W II kwartale br. klienci mBanku wygrywali 26,5 proc. postępowań o SKD
  • Millennium Bank: do końca I kwartału 2026 roku sądy wydawały prokonsumenckie wyroki w 11,2 proc. postępowań o SKD. W II kwartale klienci Millennium Banku wygrywali już 35,5 proc. sporów z tej kategorii.

Wiadomo, o jakie kwoty kredytobiorcy gotówkowi pozywają Erste Bank Polska

Niestety, w swoim półrocznym raporcie Erste Bank nie publikuje danych na temat rozkładu wyroków w sprawach, w których był pozywany o sankcję kredytu darmowego. W sprawozdaniu znajdują się natomiast informacje dotyczące liczby toczących się spraw sądowych, w których osią sporu są kredyty gotówkowe. Na 30 czerwca 2026 roku Erste był stroną 3 774 takich spraw, w których łączna wartość przedmiotu sporu wynosiła 114 mln 876 tys. zł. Przeciętna wartość przedmiotu sporu w sprawie o SKD skierowanej przeciwko Erste to ok. 30,4 tys. zł. Dla porównania: kwartał wcześniej, na koniec marca, bank raportował 3 809 postępowań o łącznej wartości 108 mln 346 tys. zł.

W odniesieniu do samego wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 roku, Erste Bank pisze, co następuje: „Powyższe orzeczenie jest niespójne z praktyką rynkową oraz dotychczasową wykładnią przepisów utrwaloną na gruncie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.”

Autorzy raportu podkreślili również, że w unijnym postępowaniu przedmiotem oceny TSUE nie była możliwość stosowania sankcji kredytu darmowego w przypadku stosowania praktyki niespójnej z treścią orzeczenia. Erste przekonuje w sprawozdaniu, że orzecznictwo sądów jest w większości korzystne dla przedsiębiorcy. Stoi też na stanowisku, że „możliwość finansowania pozaodsetkowych kosztów kredytu znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądów powszechnych i zostało potwierdzone orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie I CSK 540/16.”

Erste Bank zapomniał jedynie wspomnieć, że w ocenie Sądu Najwyższego finansowanie kosztów kredytu jest możliwe pod warunkiem jasnego i wyraźnego określenia go w umowie, przy jednoczesnym wyrażeniu przez kredytobiorcę świadomej zgody na zastosowanie tego rodzaju mechanizmu. A to właśnie ten warunek może przesądzić o tym, jak kończyć się będą procesy przeciwko Erste Bankowi, w których roszczenia dotyczą SKD w kontekście pobrania odsetek od skredytowanych kosztów.

Jest i drugi problem: wyrok, na który powołuje się bank, pochodzi z 18 maja 2017 roku. Nowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego idzie w dokładnie przeciwnym kierunku. W wyroku z 3 czerwca 2025 roku (II CSKP 1953/22) SN uznał naliczanie odsetek od skredytowanej prowizji za niedopuszczalne, wskazując, że odsetki są wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału realnie oddanego do dyspozycji kredytobiorcy. Z kolei w wyroku z 8 lipca 2026 roku (II CSKP 89/26) Sąd Najwyższy stwierdził wprost, że odsetki mogą być naliczane wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu. Cytowanie przez Erste wyroku sprzed dziewięciu lat przy jednoczesnym przemilczeniu dwóch świeżych, jednoznacznie prokonsumenckich rozstrzygnięć SN, dobrze pokazuje, na jakiej selekcji materiału bank buduje swoją narrację.

Skalę wadliwości bankowych wzorców potwierdzają analizy pełnomocników kredytobiorców. Z umów kredytów konsumenckich trafiających w latach 2025–2026 do kancelarii adwokata Jacka Sosnowskiego, prowadzącej kilka tysięcy spraw przeciwko bankom, około 90 proc. zawiera błędy kwalifikujące je pod sankcję kredytu darmowego.

– Argumentacja, którą bank prezentuje w sprawozdaniu, jest w istocie powtórzeniem selektywnej wykładni wyroku Sądu Najwyższego w sprawie I CSK 540/16. Sąd Najwyższy nie zalegalizował przecież kredytowania kosztów w każdej formie, lecz uzależnił jego dopuszczalność od transparentności umowy i świadomej zgody konsumenta – mówi adwokat Jacek Sosnowski z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Jak tłumaczy, w praktyce sądowej to właśnie ten wątek okazuje się dla banków najtrudniejszy do obrony.

– Wzorce umowne, którymi posługiwał się Santander, z reguły nie wyodrębniały czytelnie, że odsetki naliczane są także od prowizji czy składki ubezpieczeniowej, a więc od środków, których klient nigdy nie otrzymał do dyspozycji. To z kolei przekłada się na zawyżenie całkowitego kosztu kredytu i błędne RRSO, czyli naruszenie obowiązków informacyjnych z art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim. A dokładnie tego rodzaju uchybienia otwierają konsumentowi drogę do sankcji z art. 45 tej ustawy – zwraca uwagę prawnik.

Na tyle Erste Bank wycenia przyszły spadek zysku na odsetkach. O rezerwach na ryzyka prawne nie ma na razie mowy

Na stronie 20. półrocznego sprawozdania finansowego Erste Bank informuje, że przeanalizował wpływ kwietniowego wyroku TSUE na portfel kredytów gotówkowych. Wynikiem tej analizy była korekta wartości bilansowej tych kredytów w wysokości 71 mln 225 tys. zł. Jednocześnie Erste skorygował przychody netto z tytułu odsetek – jak informuje podmiot, opisywana korekta „odzwierciedla zmianę oczekiwanych przepływów pieniężnych wynikających z umów kredytów gotówkowych (par B 5.4.6 MSSF 9).”

Prościej rzecz ujmując, Erste Bank uwzględnił prognozowane przyszłe skutki wyroku TSUE, negującego prawo instytucji finansowej do pobierania odsetek z tytułu skredytowanych kosztów kredytu. Nie jest to absolutnie rezerwa na ryzyka prawne SKD czy kwota, którą bank już wypłacił swoim klientom. Erste nie dokonał odpisów księgowych na poczet toczących się postępowań. Podmiot najwyraźniej nadal liczy, że będzie wygrywał większość sporów o SKD inicjowanych przez konsumentów. Jedyne, co zrobił Erste Bank, to założył, że przyszłe przychody odsetkowe z tytułu kredytów gotówkowych będą niższe.

W dokonanej korekcie bank nie uwzględnił odsetek, które pobrał od konsumentów w poprzednich latach. Wniosek jest taki, że bank spodziewa się utrzymania dotychczasowej, korzystnej dla niego linii orzeczniczej w procesach spornych o SKD. W nocie sprawozdania próżno przy tym szukać rozkładu wyroków. Zarząd ograniczył się do przekazanej na konferencji informacji, że ok. 80 proc. rozstrzygnięć pierwszej instancji jest korzystnych dla banku. Identyczną statystyką jeszcze niedawno zasłaniało się Millennium, zanim w II kwartale odsetek jego wygranych spadł na tyle, że bank obciążył wynik dodatkowymi 61 mln zł ponad utworzone rezerwy.

W samym sprawozdaniu próżno też szukać deklaracji na wzór tych, które złożyły oficjalnie mBank i Millennium – oba podmioty poinformowały wprost, że po wyroku w sprawie C-744/24 zaprzestają naliczania i pobierania odsetek od finansowanych kosztów kredytu. Uczciwie trzeba odnotować, że prezes Erste Banku Polska Michał Gajewski przekonywał na lipcowej konferencji wynikowej, iż bank już od 2024 roku nie pobiera odsetek od prowizji i ubezpieczeń w kredytach konsumenckich, a obecna korekta ma jedynie charakter dostosowujący do orzeczenia. Sęk w tym, że tej deklaracji nie znajdziemy w nocie sprawozdania finansowego – a przede wszystkim nie rozwiązuje ona problemu odsetek pobranych we wcześniejszych latach ani sytuacji klientów, którzy swoje kredyty spłacili przed 2024 rokiem. To właśnie ich umowy stanowią dziś paliwo dla pozwów o SKD. Można wręcz dojść do wniosku, że Austriacy są jeszcze zbyt krótko na polskim rynku, by rozumieć, że właśnie teraz jest najlepszy moment na załagodzenie sytuacji i choćby częściowe naprawienie wad istniejących w wykonywanych umowach. Takie podejście sugerował zresztą przedstawicielom sektora w wypowiedziach medialnych Rzecznik Finansowy, wskazując, że dogadywanie się banków z klientami na etapie reklamacji jest obecnie najlepszym rozwiązaniem.

Sam fakt, że bank podkreśla w sprawozdaniu niespójność unijnego wyroku z praktyką rynkową świadczy o jego podejściu do problemu abuzywności zapisów umownych. Pobieranie odsetek od kredytowanych kosztów było w polskim sektorze bankowym powszechną praktyką, a Santander, stosując takie mechanizmy w relacjach z klientami, nie był żadnym wyjątkiem. Niestety wątpimy, by ta narracja mogła się obronić w sądzie. Wszak masowe stosowanie przez banki abuzywnych klauzul przeliczeniowych w kredytach frankowych nie uchroniło tych instytucji przed setkami tysięcy sądowych przegranych.

Erste Bank ma w swoim portfelu tysiące wadliwych umów. Co zrobi, gdy któraś z nich stanie się przedmiotem unijnego sporu?

W naszych artykułach wielokrotnie podkreślaliśmy, że banki stosują wyjątkowo mało etyczną strategię w sprawach o SKD, w których sąd krajowy zdecydował się na wysłanie pytań prejudycjalnych do TSUE. Jeżeli odpowiedź na te pytania mogłaby znacząco wpłynąć na kształt krajowej linii orzeczniczej, bank będący stroną pozwaną w takiej sprawie woli nierzadko uznać roszczenie czy zawrzeć ugodę – tak, by postępowanie główne stało się bezprzedmiotowe, a Trybunał umorzył sprawę pytań. Dokładnie tak skończyła się sprawa C-566/24, w której pozwanym był Santander Bank Polska: bank uznał powództwo, spór przed sądem krajowym wygasł, a TSUE umorzył postępowanie postanowieniem z 5 marca 2026 roku.

Niniejsza sprawa dotyczyła umowy kredytu gotówkowego, w przypadku której bank pobrał odsetki nie tylko od udostępnionego klientowi kapitału, ale również od skredytowanej prowizji. Chodziło więc o spór, który wprost idealnie wpisuje się w ramy wyroku z 23 kwietnia 2026 roku. Powstaje pytanie, jak Austriacy podejdą do spraw, w których dojdzie do zadania pytań prejudycjalnych – powielą strategię Santandera czy pozwolą, by TSUE zajął stanowisko dotyczące spornych zagadnień? Bierzmy pod uwagę, że umowa, która „zainspirowała” sąd do zadania pytań zarejestrowanych pod sygnaturą C-566/24, nie była wyjątkowa.

Santander, jak każdy inny bank, zawierał z klientami umowy według wzorca, co oznacza, że podobnych umów są w obrocie tysiące. Jeżeli Erste Bank nie chce, by któraś z nich stała się podstawą do zadania kolejnych pytań Trybunałowi, musi wdrożyć naprawdę sensowną politykę, skoncentrowaną na uznawaniu reklamacji, przynajmniej w części dotyczącej nienależnie pobranych odsetek.

Taką strategię testują między innymi Pekao S.A., Velo Bank i Alior Bank. Dotychczasowe kroki podjęte przez Erste celem zażegnania konfliktu z kredytobiorcami gotówkowymi są zdecydowanie niewystarczające. Jeśli podmiot nie zacznie działać szybko i nie zmodyfikuje swojej strategii, to wkrótce może stanąć przed koniecznością dowiązywania bardzo wysokich rezerw na ryzyka prawne SKD, na tle których niedawna korekta wyniku odsetkowego o 71 mln zł będzie się prezentować zupełnie niepoważnie.

Co może zrobić kredytobiorca Erste, zanim bank zdecyduje się na ruch?

Klient, który spłaca lub spłacał kredyt gotówkowy, konsolidacyjny albo pożyczkę zaciągniętą w Santander Banku Polska (a wcześniej w BZ WBK lub Kredyt Banku), nie musi czekać, aż Austriacy zmienią strategię. Pierwszy test jest prosty: wystarczy porównać dwie kwoty z umowy – kwotę udzielonego kredytu i kwotę faktycznie wypłaconą. Jeżeli różnią się o skredytowaną prowizję lub składkę ubezpieczeniową, a odsetki naliczano od wyższej z nich, umowa wpisuje się wprost w problematykę wyroku C-744/24. Rebranding niczego tu nie zmienia – Erste Bank Polska to ten sam podmiot prawny co dawny Santander, a umowy i roszczenia z nich wynikające pozostają w mocy.

Do hurraoptymizmu nie ma jednak powodów także po stronie kredytobiorców.

– Trzeba uczciwie zastrzec, że sankcja kredytu darmowego nie działa automatycznie. Konsument musi złożyć kredytodawcy pisemne oświadczenie, a ustawodawca przewidział w art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim roczny termin na skorzystanie z tego uprawnienia, liczony od wykonania umowy. Każda umowa wymaga więc indywidualnej oceny, zarówno pod kątem wad, jak i terminów – zastrzega mec. Sosnowski. – Jednocześnie strategia obliczona na przeczekanie problemu, którą obserwujemy dziś u części banków, do złudzenia przypomina początkową fazę sporów frankowych. Wtedy również sektor przekonywał, że orzecznictwo jest po jego stronie, a rezerwy okazywały się konieczne dopiero po przełomowych wyrokach. Spodziewam się, że jeśli krajowa linia orzecznicza utrwali się w kierunku wyznaczonym przez sprawę C-744/24, korekta wyniku odsetkowego będzie dopiero pierwszym kosztem, jaki Erste poniesie w związku z przejętym portfelem – prognozuje prawnik.

PODSUMOWANIE

W wyniku przejęcia portfela kredytowego Santander Banku Polska, Erste Bank stał się stroną blisko 3,8 tys. postępowań sądowych o sankcję kredytu darmowego (3 774 sprawy na 30 czerwca 2026 roku). Kredytobiorcy pozywają bank w związku z powszechną w sektorze finansowym praktyką polegającą na naliczaniu i pobieraniu odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. 23 kwietnia 2026 roku TSUE przesądził o bezprawności tej praktyki, a nowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego (II CSKP 1953/22, II CSKP 89/26) idzie w tym samym kierunku – co zachęca konsumentów do kierowania przeciwko instytucjom finansowym kolejnych roszczeń.

Podczas gdy inne duże banki, takie jak mBank czy Millennium, zapowiadają wprost zaprzestanie naliczania odsetek od sfinansowanych kosztów kredytu, Erste działa dużo bardziej zachowawczo: koryguje wartość bilansową kredytów gotówkowych o kwotę ponad 71 mln zł, a zapewnienia o niepobieraniu spornych odsetek składa ustami prezesa na konferencji wynikowej, nie w nocie sprawozdania. Korekta nie jest równoznaczna z zawiązaniem rezerw na ryzyka SKD – tych Erste Bank póki co nie tworzy ani ich nie zapowiada. Decyzja ta świadczy o tym, że władze Erste Banku bardzo optymistycznie patrzą w przyszłość i nie spodziewają się fali powództw o SKD, a już na pewno nie oczekują nagłej zmiany w krajowym orzecznictwie. To błąd, który w przyszłości może kosztować Austriaków krocie.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze