Darmowych kredytów nie będzie! Bankowcy otwierają szampana – rząd zabiera UOKiK-owi ustawę o sankcji kredytu darmowego

Czas czytania: 8 minut

Ministerstwo Finansów zastąpi UOKiK w tworzeniu nowej ustawy o kredycie konsumenckim: 18 maja br. premier odebrał prezesowi urzędu upoważnienie do prowadzenia prac legislacyjnych nad projektem. Decyzja szefa rządu została podjęta na ostatniej prostej – z medialnych zapewnień Tomasza Chróstnego, prezesa UOKiK, wynika, że urząd wyrobiłby się z ukończeniem prac nad projektem przed końcem roku. W minionych miesiącach projekt UOKiK spotkał się z olbrzymią krytyką zarówno środowiska bankowego, jak i instytucji publicznych. Jednym z surowszych recenzentów projektu była Komisja Nadzoru Finansowego, której nie podobało się to, że UOKiK w swoich pomysłach legislacyjnych wybrał rzekomo drogę nadregulacji. Osią sporu pomiędzy instytucjami publicznymi była między innymi górna granica kwoty udzielanego kredytu konsumenckiego oraz rozszerzenie katalogu uchybień kwalifikujących umowę do objęcia SKD. Powstaje pytanie, w jakim stopniu Ministerstwo Finansów, tworząc nowe przepisy od podstaw, uwzględni w swoich pracach interes strony konsumenckiej, a w jakim ulegnie podszeptom sektora bankowego.

Z tekstu dowiesz się:

  • Dlaczego polscy konsumenci nie mają powodów do zadowolenia w związku z decyzją premiera o powierzeniu prac nad ustawą o kredycie konsumenckim resortowi finansów
  • Jakie, niechciane przez kredytobiorców rozwiązania, może wprowadzić Ministerstwo Finansów do projektu ustawy
  • Czy, zdaniem prezesa UOKiK, banki wywierały naciski na stronę publiczną, celem przeforsowania korzystnych dla nich rozwiązań ustawowych
  • Czy polscy konsumenci powinni cieszyć się z inicjatywy ministra sprawiedliwości, postulującego rozpoczęcie prac nad ustawą o sankcji kredytu darmowego
  • Jak, zdaniem Rzecznika Finansowego, banki powinny radzić sobie ze sporami dotyczącymi sankcji kredytu darmowego.

Ministerstwo Finansów zajmie się stworzeniem nowego projektu ustawy o kredycie konsumenckim. Bankowcy mogą otwierać szampana?

Niemal dwa lata trwały prace UOKiK nad stworzeniem krajowych przepisów, stanowiących implementację unijnej dyrektywy CCD2, dotyczącej kredytów konsumenckich – wygląda jednak na to, że cały trud urzędu pójdzie na marne, albowiem 18 maja br. premier cofnął upoważnienie szefa UOKiK do opracowywania tych rozwiązań legislacyjnych. Kompetencje opracowania nowej ustawy o kredycie konsumenckim zostały powierzone Ministerstwu Finansów, czyli resortowi, który, obok urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, był jednym z surowszych krytyków rozwiązań stworzonych w UOKiK.

Krytykom ustawy, wśród których znaleźli się oczywiście przedstawiciele sektora bankowego, nie podobało się, że UOKiK położył w swoim projekcie ogromny nacisk na wzmocnienie ochrony konsumenta. Oczywiście, krytyka nie została wprost ujęta w ten sposób. Przeciwnicy projektu wskazywali na zagrożenia dla stabilności sektora bankowego oraz dla wydolności polskich sądów, wynikające ze sposobu, w jaki urząd postanowił ukształtować nowe przepisy dotyczące m.in. sankcji kredytu darmowego.

Pomysły legislacyjne UOKiK nie zyskały aprobaty rządzących. Osią sporu stały się m.in. regulacje dotyczące sankcji kredytu darmowego

W projekcie znalazły się przepisy pozwalające na miarkowanie sankcji, które – zdaniem przeciwników tego rozwiązania, mogłyby doprowadzić do zwiększenia obciążenia polskich sądów sprawami inicjowanymi przez konsumentów. Dodatkowo UOKiK wpadł na pomysł stworzenia dodatkowej sankcji, którą sektor szybko określił mianem „sankcji kredytu darowanego” – tego rodzaju regulacja przewidywała, że w przypadku skrajnych naruszeń (chodzi przede wszystkim o udzielenie konsumentowi kredytu bez złożenia przez niego wniosku i wyrażenia zgody) konsument nie byłby zobowiązany nie tylko do zwrotu na rzecz banku odsetek i opłat dodatkowych, ale również samego kapitału kredytu.

Jakby tego było mało, UOKiK postanowił rozszerzyć katalog uchybień skutkujących zastosowaniem wobec banku sankcji kredytu darmowego. Zniesiono też górną granicę kwoty udzielanego kredytu konsumenckiego – przypominamy, że w dyrektywie CCD2 taki limit został ustalony na 100 tys. euro, a zatem przepisy proponowane przez urząd kierowany przez Tomasza Chróstnego były bardziej prokonsumenckie niż sugerowały to organy UE.

Zniesienie górnego limitu dla kredytu konsumenckiego byłoby bardzo ryzykowne dla polskiego sektora bankowego: obecnie ochroną wynikającą z ustawy o kredycie konsumenckim objęte są umowy, których wartość nie przekracza 255 550 zł. Ryzyko finansowe związane z kwestionowaniem tych umów jest zatem po stronie banków ograniczone, co samo w sobie wpływa na poziom determinacji konsumentów w doszukiwaniu się w tych umowach potencjalnych klauzul abuzywnych. Usunięcie górnego limitu kwotowego rozszerzyłoby ochronę konsumencką na umowy warte miliony złotych, co z oczywistych względów nie jest w interesie banków ani instytucji stojących na straży stabilności tego sektora.

Stworzenie ustawy powierzono resortowi, który ma 7 niewdrożonych na czas dyrektyw

Co ważne, Ministerstwo Finansów, które przejęło prace nad projektem, nie będzie zmieniać czy udoskonalać rozwiązań stworzonych w UOKiK. Rząd rozpoczyna tworzenie przepisów od nowa, co świadczy o tym, że obóz władzy jest na tyle niezadowolony z propozycji UOKiK, iż jest gotowy na wdrożenie dyrektywy CCD2 z dużym opóźnieniem. Przypominamy, że w teorii Państwo Polskie powinno zacząć stosować nowe przepisy od 20 listopada 2026 roku. UOKiK zakładał wyrobienie się z wdrożeniem przepisów do końca tego roku. Czy Ministerstwo Finansów jest w stanie w kilka miesięcy zrobić to, co UOKiK zajęło ok. 2 lata? To wątpliwe. Ale rządowi najwyraźniej się nie śpieszy.

Jak wskazuje sam Tomasz Chróstny, szef UOKiK, w rozmowie z portalem xyz.pl, Ministerstwo Finansów ma 7 niewdrożonych na czas dyrektyw, podczas gdy kierowany przez niego urząd nie ma takich zaległości. Z rozmowy wynika, że prace nad wdrożeniem unijnych regulacji wciąż toczą się w 20 krajach – opóźnienia w opracowaniu tej newralgicznej ustawy nie są zatem specyfiką wyłącznie polskiego ustawodawcy.

Jak może wyglądać ustawa o kredycie konsumenckim stworzona przez resort finansów? Zagrożone są przepisy dotyczące SKD

Jak może się zmienić ustawa pod wpływem Ministerstwa Finansów? W naszej ocenie istnieje realne zagrożenie, że nowy projektodawca będzie bardziej wsłuchiwał się w głosy pochodzące z sektora bankowego i instytucji pożyczkowych, niż w faktyczne potrzeby słabszych uczestników rynku finansowego, czyli samej strony konsumenckiej. Swoje podejście do ochrony praw konsumentów, gdy te są sprzeczne z interesem sektora bankowego, Ministerstwo Finansów pokazało, podpisując się pod niekorzystnym dla kredytobiorców złotowych stanowiskiem rządu w sprawie C-471/24.

Ministerstwo Finansów podchodziło też z dużą rezerwą do projektu ustawy frankowej, obawiając się, że zawarte w nim rozwiązania zniechęcą konsumentów do zawierania ugód i zmotywują do wybierania drogi sądowej. Powodem zwiększenia motywacji frankowiczów do składania powództw miałoby być… uproszczone postępowanie sądowe.

Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że Ministerstwo Finansów jest jedną z czterech instytucji wchodzących w skład Komitetu Stabilności Finansowej, który – w kwestii sporów sektora z konsumentami – zwykle prezentuje stanowiska korzystne dla strony bankowej. Prócz resortu finansów, w skład KSF wchodzą NBP, KNF i BFG, czyli instytucje, które zdecydowanie nie kojarzą się polskim klientom rynku finansowego z wydawaniem bezstronnych osądów w sprawach spornych, w które zaangażowana jest polska bankowość.

Możemy się zatem spodziewać, że nowy projektodawca będzie przede wszystkim chciał „naprawić” to, co „zepsuł” UOKiK: ustalić górną granicę kredytu konsumenckiego, odejść od pomysłu wprowadzenia sankcji kredytu darowanego oraz okroić katalog uchybień kwalifikujących umowę do objęcia jej sankcją kredytu darmowego. Wysoce prawdopodobne jest, że resort ulegnie namowom sektora bankowego i zechce wprowadzić do ustawy określony schemat miarkowania sankcji kredytu darmowego, w taki sposób, by stała się ona proporcjonalna do skali naruszenia i tym samym częściowo ściągnęła z banków ryzyko prawne.

O tym, jak wielka była presja środowiska bankowego podczas prac nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim, mówił szef UOKiK w rozmowie z dziennikarzem portalu xyz.pl, opublikowanej 2 czerwca br.

Z pewnością nie doceniliśmy wpływów instytucji finansowych. Wiele z nich dążyło do zmiany przepisów na korzystniejsze dla sektora, nie raz kosztem konsumentów, na co nie chcieliśmy się zgodzić. Mam na myśli w szczególności zmiany w zakresie sankcji kredytu darmowego (SKD), badania zdolności kredytowej, zasad reklamy czy dostępu do informacji kredytowej.”

Tych kilka zdań wypowiedzianych przez Tomasza Chróstnego stanowi zapowiedź tego, jak będą wyglądały działania sektora w toku prac resortu finansów nad nowymi regulacjami.

Bankowcy nie muszą nawet specjalnie szukać sposobów na dotarcie do wysokich rangą przedstawicieli tego Ministerstwa. Drogi reprezentantów rynku finansowego i urzędników resortu przecinają się w sposób zupełnie naturalny – okazją do rozmów są chociażby cyklicznie organizowane w Polsce imprezy branżowe. Jedna z nich właśnie trwa – mowa o Europejskim Kongresie Finansowym, na którym jednym z panelistów jest Andrzej Domański – Minister Finansów i Gospodarki.

Minister Sprawiedliwości chce ustawy o sankcji kredytu darmowego. Mówi o agresywnym wsparciu konsumentów

Potrzebę pilnego uregulowania kwestii SKD dostrzega Ministerstwo Sprawiedliwości, którego szef, Waldemar Żurek, chciałby, aby rozwiązania legislacyjne zostały opracowane w formule okrągłego stołu. Minister sprawiedliwości mówił o tym na wspomnianym już Europejskim Kongresie Finansowym, który w tym roku odbywa się w Sopocie, w dniach 1-3 czerwca. Zdaniem ministra Żurka ustawa o sankcji kredytu darmowego jest niezbędna – szef resortu podkreśla, że system sądownictwa już w tej chwili jest na granicy wytrzymałości, co wiąże się głównie z masowymi sprawami frankowymi.

Minister Żurek w swoim stylu odniósł się także do prac nad ustawą frankową, przypominając, że została ona kiedyś obiecana konsumentom, jednak zabrakło odwagi na jej wprowadzenie. Jest to oczywista próba wystawienia negatywnej recenzji poprzedniej ekipie rządzącej, naszym zdaniem zresztą dość niefortunna. O tym, że obecny rząd nie ma wielkiej odwagi we wprowadzaniu systemowych rozwiązań chroniących konsumenta w relacji z wielkimi korporacjami, świadczy między innymi jego podejście do jednolitej umowy kredytu hipotecznego, zaprojektowanej w UOKiK. Szef tego urzędu dokładał starań, by zainteresować rząd wzorem tej umowy – celem było stworzenie rozwiązania bezpiecznego zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców. Jednak, jak czytamy w rozmowie redakcji xyz.pl przeprowadzonej z Tomaszem Chróstnym:

Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Sprawiedliwości obawiały się, że ewentualna ewolucja orzecznictwa TSUE obciąży skutkami finansowymi państwo za tego typu rozwiązanie prawne.”

Jest to dowód wielkiej hipokryzji Ministerstwa Sprawiedliwości, które samo obawia się roszczeń odszkodowawczych z tytułu wprowadzenia rozwiązań, które mogłyby stać się w przyszłości przedmiotem analiz TSUE, ale nie ma wyrozumiałości dla swoich poprzedników, którzy – straszeni przez ekspertów prawnych i same banki, nie chcieli narażać Skarbu Państwa na skutki międzynarodowego arbitrażu i pozwy ze strony sektora. A nie zapominajmy, że opór bankowców przed wprowadzeniem ustawy frankowej był wówczas ogromny i tak naprawdę żadna z instytucji finansowych nie była zainteresowana przewalutowaniem kredytów z CHF na PLN przed ukształtowaniem się jednolitej, prokonsumenckiej linii orzeczniczej w sprawach o nieważność umów.

Minister Żurek idzie jeszcze o krok dalej w swoich porównaniach obecnej sytuacji związanej z SKD do wczesnego etapu sporu frankowego: „Moim zdaniem przegapiliśmy czas z frankami i tutaj winię za to i polityków i tych, którzy agresywnie wspierali konsumentów, ale także banki”.

Przypominamy, że Waldemar Żurek sam był frankowiczem, który sądził się z bankiem o abuzywne klauzule przeliczeniowe. Teoretycznie więc, jako osoba, która skorzystała z przychylnego konsumentom prawa, powinien rozumieć, dlaczego niewprowadzanie ustawy frankowej przed ukształtowaniem się jednolitego orzecznictwa w tych sprawach miało sens. W praktyce mówi o agresywnym wsparciu konsumentów, co samo w sobie obraża profesjonalnych pełnomocników prawnych, bez których frankowicze, w tym Waldemar Żurek, nie byliby w tym miejscu, w którym są obecnie.

Przy okazji chcielibyśmy przypomnieć, że w piątek 29 maja 2026 roku, odbyło się trzecie czytanie ustawy frankowej w Sejmie. Ustawa została uchwalona przez Sejm po naniesieniu na nią poprawek. Tego samego dnia ustawę przekazano Prezydentowi i Marszałkowi Senatu. O tempie prac niech świadczy fakt, że od II czytania w Sejmie do uchwalenia ustawy (pomiędzy naniesiono jeszcze poprawki w komisjach) minęło zaledwie kilkadziesiąt godzin. Sam projekt powstawał w Ministerstwie Sprawiedliwości, a prace nad nim rozpoczęto jeszcze w 2024 roku, po licznych zapewnieniach, że na rozwiązania legislacyjne w tym obszarze jest już po prostu za późno.

Wg Rzecznika Finansowego banki powinny próbować rozwiązać problem SKD na etapie reklamacji. Alternatywą jest przeniesienie sporów na sale sądowe

Dotychczasowe doświadczenia konsumentów z pomysłami legislacyjnymi Ministerstwa Sprawiedliwości dowodzą, że posiadacze kredytów gotówkowych nie mają powodów, by cieszyć się z ewentualnego rozpoczęcia prac nad ustawą dotyczącą SKD. Jeśli Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje taką ustawę, to nie po to, by konsumenci mieli lepiej, tylko celem uniknięcia powtórki ze scenariusza frankowego. Już w tej chwili w sądach jest ponad 20 tys. postępowań o sankcję kredytu darmowego. Potencjał tych spraw jest znacznie większy, o czym świadczy skala reklamacji wpływających do sektora – do tej pory polscy konsumenci złożyli ich już ponad 100 tys.

Nic nie zapowiada zatrzymania fali tych spraw – rozsądnie rzecz oceniając, należy wręcz oczekiwać tendencji wzrostowej. Do składania kolejnych powództw może zachęcać konsumentów wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku, w sprawie C-744/24. Trybunał potwierdził w nim, że praktyka pobierania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu jest niedopuszczalna, jednak nie powiązał jej w sposób jednoznaczny z zastosowaniem sankcji kredytu darmowego. Ale spokojnie, bo do Trybunału wpłynęło już kolejne pytanie, tym razem zadane przez sąd krakowski. Chodzi w nim o to, czy przesłanką do zastosowania sankcji kredytu darmowego może być błędnie naliczone oprocentowanie, skutkujące zafałszowaniem RRSO.

Rzecznik Finansowy, Michał Ziemiak, komentując wyrok C-744/24 dla portalu xyz.pl, zasugerował, że jest to dobry moment na „załatwienie tematu na etapie procedury reklamacyjnej”. Wg Rzecznika Finansowego, nie powinno być dla banku problemem uwzględnienie reklamacji i rozliczenie się z klientem, co zamknęłoby całą sprawę. W ocenie Rzecznika Finansowego inicjatywa legislacyjna w przedmiocie uregulowania sankcji kredytu darmowego jest do rozważenia. Rzecznik zwraca też uwagę, że do Trybunału Sprawiedliwości UE mogą trafić kolejne pytania prejudycjalne. Jego zdaniem lepiej będzie, jeśli banki zaczną rozwiązywać sprawy sporne bezpośrednio w relacji ze swoimi klientami, nie czekając, aż trafią one do RF i do sądów. Gdy to się stanie, banki stracą kontrolę nad rozwiązaniem problemu.

PODSUMOWANIE:

Z uwagi na kluczową rolę, jaką pełni sektor bankowy w funkcjonowaniu polskiej gospodarki, rząd jest żywo zainteresowany rozwiązywaniem problemów tego rynku, nawet jeśli ofiarą wprowadzanych rozwiązań może stać się polski konsument.

UOKiK wyraźnie nie wyczuł intencji rządu i naiwnie przystąpił do prac nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim, wierząc, że chodzi w niej o odpowiednie wyważenie interesów stron tych umów, nie zaś o zabezpieczenie sektora przed odpowiedzialnością za popełniane błędy. Dlatego ten urząd stracił 18 maja br. upoważnienie do prac nad projektem, a kompetencje w tym zakresie zostały przekazane resortowi finansów, który znacznie lepiej rozumie rządową perspektywę i przede wszystkim jest silnie zorientowany na utrzymanie stabilności polskiego sektora bankowego.

Oczywiście strona konsumencka nie jest pozbawiona głosu w procesie legislacyjnym nad ustawą. Podobnie, jak w przypadku ustawy frankowej, konsumenci, wspierani merytorycznie przez profesjonalnych pełnomocników prawnych, mogą (i powinni) patrzeć projektodawcy na ręce i w razie wątpliwości informować o nich posłów wszystkich opcji politycznych. Zmasowana akcja informacyjna przeprowadzona przez frankowiczów w środowisku poselskim przyniosła oczekiwany efekt: najbardziej szkodliwe przepisy zostały usunięte z projektu. Jeżeli Ministerstwo Finansów w tworzeniu nowych przepisów dotyczących kredytów konsumenckich ulegnie presji sektora bankowego, scenariusz znany z prac nad projektem ustawy frankowej może się powtórzyć.

Już teraz wydaje się mało prawdopodobne, że rząd będzie w stanie zaimplementować przepisy unijnej dyrektywy CCD2 do końca 2026 roku. Wszystko wskazuje, że resort finansów rozpocznie prace nad projektem od zera, a opracowanie tak złożonych rozwiązań od podstaw wymaga czasu, przynajmniej przy założeniu, że rządzącym istotnie zależy na wprowadzeniu regulacji z należytą starannością, a nie tylko na usunięciu z ustawy zapisów, które nie podobają się bankowcom.

Dokładne analizy i ważne informacje dla kredytobiorców.
Śledź nasze profile, aby wzmocnić ich widoczność i być na bieżąco:

 

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl to portal informacyjny poświęcony tematyce rynku kredytowego oraz sporów konsumentów z bankami. Redakcja serwisu od 2014 roku śledzi rozwój orzecznictwa sądowego, zmiany w przepisach prawa oraz zjawiska wpływające na sytuację kredytobiorców w Polsce. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu materiałów publikowanych wcześniej w mediach i portalach internetowych stały się podstawą do uruchomienia w 2020 roku serwisu FrankNews.pl — miejsca, w którym informacje dotyczące tej tematyki są gromadzone i prezentowane w formie bieżących wiadomości oraz analiz. Materiały publikowane na FrankNews.pl nie stanowią porady prawnej ani finansowej. Treści odzwierciedlają stanowisko ich autorów i służą przedstawieniu faktów, orzeczeń oraz kontekstu opisywanych wydarzeń. Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze