PLN - Polski złoty
CHF
4,38
środa, 24 lipca, 2024

Czy Frankowiczom ZAWSZE opłaca się pozwać bank? Kiedy WARTO wybrać ugodę? Nowa Analiza 2024

Tworząc dla naszych czytelników nowe materiały na temat kredytów we franku, bardzo często wskazujemy, że pozwanie banku i unieważnienie umowy to dużo korzystniejsza opcja niż podpisanie z podmiotem dobrowolnej ugody, sprowadzającej się do konwersji długu na złotówki. I choć dalej podtrzymujemy tę opinię, chcemy podkreślić, że zdarzają się sytuacje, w których ugoda jest rozwiązaniem wartym przynajmniej rozważenia. W niniejszym tekście wyjaśniamy, w jakich przypadkach zawarcie porozumienia z bankiem, czy to w sądzie, czy poza nim, może się kredytobiorcy opłacić. Podpowiadamy też, na co uważać, gdy bank zgłosi się do nas z „propozycją nie do odrzucenia”.

Z tego tekstu dowiesz się m.in.:

  • Kiedy ugoda frankowa może się kredytobiorcy opłacić
  • Co zrobić, aby bank zaproponował lepszą ugodę
  • W jakich przypadkach bankom szczególnie zależy na ugodzie
  • Jakie dodatkowe aspekty należy brać pod uwagę, rezygnując z pozwu

Czas na ugodę frankową w nowej odsłonie. W jej zawarciu pomoże Sąd Polubowny?

Miały być hitem następnych lat, a okazały się przebojem jednego sezonu. Mowa oczywiście o ugodach frankowych, które sektor zaczął proponować kredytobiorcom z bardzo dużym opóźnieniem, w dodatku na warunkach nieprzystających do aktualnej na moment tworzenia tych ofert rzeczywistości prawnej.

Banki nie dają jednak za wygraną i, wspomagane przez prace grupy roboczej, w skład której wchodzą m.in. przedstawiciele resortu sprawiedliwości, resortu finansów, UOKiK i KNF, już planują program ugodowy 2.0, wzbogacony o nowe korzyści, mające skusić frankowiczów do podjęcia polubownych rozmów.

Do tej pory rozmowy ugodowe toczyły się w trzech miejscach: placówkach banków, na salach sądowych oraz w sądzie polubownym przy UKNF. Ministerstwo Sprawiedliwości uważa, że najbardziej efektywny system to ten ostatni, funkcjonujący przy Nadzorze. I to tam już wkrótce frankowicze będą mogli zasiąść z bankowcami przy jednym stole, by przedyskutować warunki ewentualnego porozumienia.

Pojawiają się już pierwsze artykuły zachwalające mediacje dostępne w sądzie polubownym. W materiałach wskazywane są rozmaite plusy ugód zawieranych tą drogą: cały proces ma być szybki, bezstresowy, bezkosztowy, a w wielu przypadkach istnieje możliwość przeprowadzenia go online. Ten ostatni argument podoba nam się zdecydowanie najbardziej – zwłaszcza że już od pewnego czasu zupełną normą w polskich sądach są rozprawy frankowe przeprowadzane na odległość. Teraz to udogodnienie trafiło także do sądu polubownego. To bardzo miło, że Nadzór idzie z duchem czasu.

Kiedy opłaca się podpisać z bankiem ugodę frankową?

Nowy model ugodowy powinien ujrzeć światło dzienne już w perspektywie najbliższych miesięcy. Właściwie każda ze stron wchodzących w skład grupy roboczej ma silną motywację, by program został wdrożony jak najszybciej.

Ministerstwo Sprawiedliwości w trybie pilnym chce odkorkować krajowe wydziały cywilne, UOKiK po prostu realizuje swoje cele, czyli zapobiega krzywdzeniu konsumentów przez abuzywne klauzule banków, które zdarzały się także w ugodach, ZBP najprawdopodobniej marzy o zatarciu tragikomicznego wrażenia, wywołanego przez zeszłoroczną kampanię „ugoda lepsza niż proces”. Należy więc się spodziewać, że już wkrótce ok. ćwierć miliona frankowiczów otrzyma zaktualizowaną ofertę ugodową.

I teraz najważniejsze pytanie: kto przede wszystkim powinien rozważyć jej przyjęcie?

Jest kilka grup takich klientów, choć uczciwie trzeba podkreślić, że nie są one zbyt liczne:

  • grupa nr 1: kredytobiorcy, którzy pożyczyli we frankach relatywnie nieduże kwoty – jeśli kredyt opiewał na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych, to pod znakiem zapytania stoi to, czy warto walczyć o jego nieważność w sądzie. Koszty tego przedsięwzięcia, obejmujące przede wszystkim opiekę prawną, mogą okazać się niewspółmierne do korzyści z unieważnienia umowy. Ale ewentualną propozycję ugodową warto przyjąć dopiero po analizie jej warunków, przeprowadzonej ze wsparciem doświadczonego prawnika
  • grupa nr 2: kredytobiorcy, którzy pożyczyli pieniądze na cele firmowe – jeśli kredyt frankowy został zaciągnięty np. na zakup lokalu użytkowego, samochodu dostawczego, remont magazynu, posiadacz tego zobowiązania najprawdopodobniej nie będzie mógł skorzystać z ochrony konsumenckiej, a zatem nie powoła się też w sądzie na unijną dyrektywę 93/13/EWG. Nie oznacza to, że frankowego kredytu wziętego na firmę nie da się unieważnić. Jest to możliwe, ale zdecydowanie trudniejsze – a gdy wzrasta ryzyko przegranej, rosną też koszty obsługi prawnej
  • grupa nr 3: kredytobiorcy, którzy potrzebują szybko uwolnić się od obciążenia hipotecznego – bywa też tak, że frankowiczowi przysługuje status konsumenta i jego kredyt został zaciągnięty na znaczną kwotę, jednak ze względu na indywidualną sytuację, np. przewlekłą chorobę, nie chce się wikłać w wieloletni proces. Nawet jeśli na końcu tego procesu z blisko 100 proc. prawdopodobieństwem czeka na niego pełne unieważnienie umowy. Choć zwycięstwo w sądzie zapewni duże korzyści finansowe oraz bonusy w związku z dużymi korzyściami z odsetek (nawet ponad 100.000 zł przy średniej wielkości kredycie) – to często choroba jest nieprzewidywalna i proces możę nie być najlepszym rozwiązaniem. Pod warunkiem oczywiście, że bank zaproponuje dobre warunki ugodowe, dzięki którym po konwersji kredytobiorca nie będzie miał kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy długu w złotówce, do spłacenia od ręki.

A co, jeśli warunki ugodowe proponowane przez bank są słabe? Na to też jest sposób

Mówi się, że nie będzie rozczarowany ten, kto nie ma żadnych oczekiwań. Frankowicze, w związku z aktualizacjami programów ugodowych, te oczekiwania jak najbardziej mają. Co powinni zrobić, gdy nowe warunki ugód, tak szumnie zapowiadane przez sektor, okażą się niesatysfakcjonujące? Pozostaje im negocjowanie.

Ale negocjacje z bankiem, czyli instytucją mającą ogromne zaplecze prawne, zawsze powinny się odbywać w obecności dobrego, wyspecjalizowanego w prawie bankowym adwokata (czy też radcy prawnego). Uchroni to kredytobiorcę przed scenariuszem, w którym bank wprowadza do aneksu „tylnymi drzwiami” zapisy skrajnie niekorzystne dla klienta, choć niekoniecznie w świetle prawa abuzywne. Dobry prawnik wychwyci wszelkie takie przypadki i dopilnuje, by treść ugody została zmieniona w sposób pozwalający na wyeliminowanie tego dodatkowego, niepotrzebnego ryzyka po stronie konsumenta.

Jak wskazują eksperci prawni, frankowicz ma dużo większe szanse na zawarcie korzystnej ugody frankowej po pozwaniu banku – wtedy podmiot zyska pewność, że kredytobiorca jest zdeterminowany i przede wszystkim świadomy swoich praw, których nie zawaha się dochodzić w sądzie. Nadto jest reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, który zna wszelkie bankowe sztuczki i wie, jak uchronić przed nimi swojego klienta.

Z naszych rozmów z ekspertami prawnymi wynika, że dobry moment na zawarcie korzystnej ugody z bankiem pojawia się tuż po wygranej konsumenta w sądzie I instancji. Bank wie już wówczas, że jego umowa, na razie nieprawomocnie, została uznana za nieważną. Ten stan rzeczy niemal na pewno utrzyma się po wyroku sądu II instancji. Apelacja to dla przedsiębiorcy duży koszt, idący w dziesiątki tysięcy złotych. Chodzi tu już nie tylko o samą opłatę od apelacji, ale również o koszty opieki prawnej (honoraria bankowych prawników są bardzo wysokie) oraz koszty zastępstwa procesowego. Nic więc dziwnego, że po otrzymaniu nieprawomocnego wyroku bank coraz częściej jest gotów skapitulować… i, w ramach ugody, rozliczyć się z klientem tak, jakby sporna umowa nigdy nie istniała.

Bank nęka Cię kolejnymi propozycjami ugody? Sprawdź, czy jego roszczenia dot. zwrotu kapitału nie są przedawnione

Kwestią, o której wciąż mówi się zdecydowanie za mało, jest przedawnienie się niektórych roszczeń banków, dotyczących zwrotu kapitału. Jak powszechnie wiadomo, przedsiębiorca ma na wysunięcie takich roszczeń względem kredytobiorcy jedynie 3 lata (podczas gdy kredytobiorca ma znacznie dłuższy czas na sformułowanie swoich żądań pod adresem przedsiębiorcy, wynoszący 6 lat).

Rzecz w tym, że banki dopiero w grudniu 2023 roku, na skutek wyroków TSUE, dowiedziały się, jak w ich przypadku powinien być liczony bieg terminu przedawnienia. Okazało się, że znajduje on swój początek w momencie, w którym podmiot pozyskał wiedzę o roszczeniu klienta. A momentem inicjującym początek biegu przedawnienia wcale nie musi być dostarczenie pozwu sądowego.

Sąd może uznać, że moment ten nastał wraz ze złożeniem reklamacji lub przedsądowego wezwania do zapłaty. To zdarzenie mogło zajść na długi czas przed doręczeniem powództwa. A jeśli tak było, to niewykluczone, że bank nie dopilnował terminów i zbyt późno pozwał swojego klienta o zwrot kapitału kredytu.

Jesteśmy niemal pewni, że w wielu bankach trwa teraz wielka, niezwykle nerwowa akcja przeglądania otrzymanych reklamacji i przedsądowych wezwań do zapłaty i zestawiania występujących w nich terminów z terminami złożenia kontrpowództw o zwrot kapitału. Wielu frankowiczów otrzyma takie kontrpowództwo już niedługo. Wielu też dostanie od banku nową propozycję ugody. A po niej kolejną i kolejną.

Największą determinacją bankowcy wykażą się w przypadkach, w których zachodzi ryzyko, że ich roszczenia o zwrot kapitału są już przedawnione. Lepiej dla banku, żeby kredytobiorca w takiej sprawie nie podniósł zarzutu przedawnienia, bo istnieje duża szansa, że sąd przyzna mu rację. Wyroki stwierdzające przedawnienie roszczeń banku nie są częste, ale sektorowi powinno wystarczyć, że już się zdarzają. Takie przypadki miały ostatnio miejsce m.in. w SO Warszawa-Praga oraz w SO w Poznaniu. Co więcej, jeden z nich dotyczył upadłego Getin Noble Banku, co jasno wskazuje na to, że nawet podmioty objęte procedurą resolution nie mogą liczyć na parasol ochronny i ulgowe traktowanie przez krajowe sądy.

Frankowiczu, nie rezygnuj pochopnie z pozwu. Sprawdź wpierw, ile na tym tracisz

Część frankowiczów, mimo optymistycznych perspektyw orzeczniczych, jest zmęczona sądową walką z bankiem o nieważność kredytu. Nie da się ukryć, że przewlekłość spraw o ustalenie i zapłatę jest zjawiskiem powszechnym, dotykającym zwłaszcza kredytobiorców z dużych miast, z Warszawą na czele. Banki wykorzystują zniecierpliwienie konsumentów do własnych celów i kuszą ich zawarciem ugody, która pozwala zamknąć kwestię abuzywnego kredytu nawet w 1 miesiąc.

Zanim kredytobiorca ulegnie bankowi, wpierw powinien policzyć, ile na tym traci. Błędne jest porównywanie warunków ugody z „darmowym kredytem”, czyli z sytuacją, w której bank nie dostałby ani złotówki tytułem odsetek czy prowizji. Kredytobiorcy, szacując skalę swoich ustępstw na rzecz banku, bardzo często zapominają o kwestii ustawowych odsetek za zwłokę, które, zgodnie z najnowszym orzecznictwem TSUE, należą im się za cały proces sądowy.

Jeśli więc sprawa sądowa ciągnie się już od 3 lat, a kredytobiorca walczy w niej o zwrot świadczenia nienależnego w kwocie 300 tys. zł, to decydując się na ugodę, rezygnuje z odsetek ustawowych za zwłokę wynoszących na ten moment prawie 95 tys. zł! Nie da się ukryć, że taka korzyść dodatkowa zupełnie zmienia sposób patrzenia na propozycje ugodowe banków. I potrafi osłodzić perspektywę wielomiesięcznego procesu w sądzie II instancji, do którego zapewne dojdzie, jeśli strony nie podpiszą ugody.

Choć i tego nie można być tak całkowicie pewnym, bo bywa i tak, że banki rezygnują z apelacji, zwłaszcza jeśli w sądzie I instancji udało im się skutecznie podnieść zarzut zatrzymania. To dowód na to, że banki oswajają się już z tym, że frankowiczom należą się darmowe kredyty. Teraz będą walczyć o to, by nie musiały do tych kredytów jeszcze dopłacać.

PODSUMOWANIE:

  • Ugoda frankowa może być dla kredytobiorcy korzystną opcją, ale pod kilkoma warunkami
  • Nigdy nie należy oceniać atrakcyjności warunków ugodowych proponowanych przez bank bez konsultacji ze specjalistą, tj. prawnikiem zajmującym się prawem bankowym
  • W następnych miesiącach frankowicze powinni spodziewać się wzmożonej aktywności banków w obszarze wysyłania kontrpowództw o zwrot kapitału – banki będą walczyć w ten sposób o zatrzymanie biegu terminu przedawnienia swoich roszczeń
  • Za pomocą masowych kontrpowództw banki szykują sobie grunt pod nowe propozycje ugodowe. Frankowicze powinni uważać na tę mało subtelną manipulację – jeśli jej ulegną, mogą pozbawić samych siebie bardzo wysokich finansowych korzyści.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze