PLN - Polski złoty
CHF
4,38
środa, 24 lipca, 2024

NOWE poważne zagrożenie dla Frankowiczów z Getin Bank – hakerzy już poznali dane?

Frankowicze z Getinu nie mają ostatnio dobrej passy: ich bank ponad miesiąc temu doczekał się postanowienia o ogłoszeniu upadłości, co postawiło pod ogromnym znakiem zapytania perspektywę odzyskania od podmiotu jakiejkolwiek nadpłaty, uiszczonej ponad kapitał nieważnego kredytu. Kredytobiorcy od samego początku mają też problemy ze zgłoszeniem swoich wierzytelności w masie upadłościowej poprzez system Krajowego Rejestru Zadłużonych. A teraz jeszcze okazuje się, że do ich wrażliwych danych ma dostęp każdy, kto zgłosi swoją wierzytelność, nawet jeśli poda w tym celu fikcyjne dane. Na ryzyko z tym związane wystawiono jak dotąd ok. 30 tys. osób. Ministerstwo Sprawiedliwości uspokaja i informuje, że to normalne, iż inni uczestnicy postępowania mają dostęp do akt sprawy, w tym danych pozostałych wierzycieli. Czy jednak to, że coś jest zgodne z prawem, automatycznie oznacza, że jest słuszne?

  • System Krajowego Rejestru Zadłużonych to porażka – w ten dosadny sposób można podsumować użyteczność platformy w obsłudze masowych zgłoszeń wierzytelności kredytobiorców z upadłego Getin Noble Banku
  • Frankowicze od wielu dni zgłaszają problem z dopełnieniem formalności poprzez KRZ. System jest przeciążony, bardzo często niedostępny, kredytobiorców denerwuje również jego nieintuicyjność. Teraz na domiar złego okazuje się łatwym celem dla wszelkiego rodzaju oszustów internetowych, łasych na wrażliwe dane osobowe
  • Zgłaszając fikcyjną wierzytelność poprzez system KRZ, można zyskać dostęp do ok. 30 tys. numerów PESEL, powiązanych z nimi imion, nazwisk i adresów, a nawet numerów telefonów i szczegółowych informacji o kredytowanej nieruchomości
  • Eksperci prawni rozkładają ręce i przyznają, że nie wiedzą, jak rozwiązać problem. Istotnie, dane wierzycieli banku powinny być znane pozostałym zgłaszającym, gdyż tak stanowi prawo. Czy jednak owe dane powinny być udostępniane bez żadnej dodatkowej weryfikacji?

Czy frankowiczów z Getinu czeka wyciek danych osobowych? System KRZ okazał się nieprzygotowany na upadłość GNB

Kredytobiorcy z Getinu, którym jakimś cudem do 21 sierpnia br. udało się zgłosić wierzytelność przez system Krajowego Rejestru Zadłużonych, mieli tylko chwilowy powód do radości. Znaleźli się w grupie osób, które dopełniły formalności w przewidzianym terminie, cóż jednak z tego, skoro ich dane są obecnie dostępne dla każdego, kto zgłosi podobną wierzytelność wobec Getinu?

I nie chodzi wcale o innych kredytobiorców, ale o osoby, które mogłyby wykorzystać system KRZ do bezprawnego uzyskania wrażliwych danych należących do tysięcy poszkodowanych w procederze frankowym. Jak to w ogóle możliwe?

Jak wiadomo, wraz z publikacją postanowienia o ogłoszeniu upadłości GNB zmieniły się „zasady gry” o nieważność zawartej z tym podmiotem umowy. Obecnie kredytobiorca, który chce pozbyć się wadliwego zobowiązania, nie będzie składał pozwu sądowego, a zamiast tego powinien zgłosić wierzytelność syndykowi masy upadłościowej, najlepiej wraz z oświadczeniem o potrąceniu. Tę formalność można przeprowadzić wyłącznie online, przez system Krajowego Rejestru Zadłużonych, który jest stosunkowo nowym „wynalazkiem”, do tego o niezbyt dobrej reputacji.

Pełnomocnicy prawni frankowiczów mieli pod adresem systemu wiele zastrzeżeń już przy upadłości Idea Banku. Platforma okazała się niewydolna, co utrudniało procedurę zgłaszania wierzytelności wobec upadłego w zeszłym roku podmiotu.

Upadłość Getin Noble Banku to przedsięwzięcie zakrojone na znacznie większą skalę – logiczne było więc, że problemy znów wystąpią, nie wiadomo było jednak, jak wielu kredytobiorców dotkną.

Tak jak w przypadku Idea Banku, system KRZ okazał się kapryśny i nie zawsze dostępny. Przez to część kredytobiorców nie zdążyła zgłosić swoich wierzytelności w terminie.

Niewykluczone, że ci, którzy zwlekali z decyzją, nie będą z tego powodu rozpaczać, bo oto okazuje się, że dane osób, które zgłosiły wierzytelność Getinowi, są ogólnodostępne dla każdego, kto także zgłosił swoje pretensje do majątku banku przez tę platformę. Brzmi absurdalnie? Być może, ale taki sposób funkcjonowania systemu jest zgodny z prawem, co potwierdza Ministerstwo Sprawiedliwości.

Subskrybuj nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje! 

Imiona, nazwiska, PESELE i adresy kredytobiorców. To tylko niektóre dane, do których można zyskać łatwy dostęp poprzez fikcyjne zgłoszenie wierzytelności w KRZ

Na problem potencjalnego wycieku danych frankowiczów z Getinu zwrócił uwagę niebezpiecznik.pl, publikując na ten temat w środę obszerny artykuł. Redakcja w ramach testu wypełniła wniosek w Krajowym Rejestrze Zadłużonych, posługując się fikcyjnymi danymi, a następnie wysłała go bez podpisu oraz opłaty.

Takie zgłoszenie nie wywoła wprawdzie skutków prawnych, natomiast da zgłaszającemu dostęp do akt sprawy, w tym do danych pozostałych uczestników postępowania. Wśród owych danych znaleźć można imiona i nazwiska, adresy, numery PESEL, a nawet numery telefonów frankowiczów z Getinu. A to dopiero część z informacji możliwych do odczytania po wysłaniu niezweryfikowanego zgłoszenia przez system KRZ.

Prawnicy zwracają uwagę na to, że wierzyciele w wielu przypadkach przesyłają przez platformę cały pozew oraz wszystkie dokumenty do niego dołączane. Nie jest więc problemem zyskanie dostępu do tysięcy umów kredytowych, zawierających kolejne dane kredytobiorców, które objęte są tajemnicą bankową.

Zdaniem części komentatorów problemem jest nie tyle udostępnienie danych innych wierzycieli pozostałym uczestnikom postępowania upadłościowego, co… ich zakres. Nietrudno zrozumieć potrzebę ujawnienia takich danych jak imię i nazwisko wierzyciela czy chociażby adres zamieszkania.

Pod znakiem zapytania stoi to, czy wśród tych publicznych informacji powinien znaleźć się numer PESEL, a także dane współmałżonków, świadków w sprawie sądowej, informacje dotyczące nieruchomości stanowiących zabezpieczenie kredytu, a nawet… numer dowodu osobistego kredytobiorcy. Niestety, tu trzeba zwrócić uwagę na lekkomyślność niektórych pełnomocników prawnych w zgłaszaniu tego rodzaju danych przez system KRZ.

O ile można zrozumieć, że kredytobiorca, laik w sprawach związanych z upadłością banku, może ujawnić w zgłoszeniu nadmiar wrażliwych informacji, o tyle trudno podobną wyrozumiałość okazywać profesjonaliście, który powinien wiedzieć, co robi.

Po raz kolejny apelujemy do frankowiczów z Getinu, aby swoje sprawy powierzali tylko renomowanym i wyspecjalizowanym adwokatom i radcom prawnym, mającym już doświadczenie w reprezentowaniu klientów w postępowaniu upadłościowym. Powierzenie formalności związanych z wierzytelnością względem upadłego Getinu nieodpowiedniej osobie może nieść za sobą wiele nieprzyjemnych następstw, a wyciek wrażliwych danych z systemu KRZ to tylko wierzchołek góry lodowej.

Wracając jednak do samej kwestii „nieszczelności” systemu KRZ, co na to wszystko Ministerstwo Sprawiedliwości? W odpowiedzi na zaniepokojone głosy redakcji portalu niebezpiecznik.pl, MS zawiadamia, że informacje gromadzone przez KRZ są… bezpieczne i przetwarzane zgodnie z prawem, wg którego wgląd do akt postępowania upadłościowego, zgodnie z kpc i prawem upadłościowym, jest dostępny dla wszystkich jego uczestników.

MS dodaje, że przepisy, które regulują kwestię dostępu do akt, obowiązują w niezmienionej formie od 2003 roku. Osoby, które za pomocą fałszywego zgłoszenia wierzytelności czy w inny nieuprawniony sposób wejdą w bezprawne posiadanie danych uczestników postępowania, będą podlegać odpowiedzialności karnej.

Czy owa groźba odpowiedzialności karnej będzie wystarczająca, by zniechęcić potencjalnych oszustów do pobierania danych frankowiczów z Getinu? Pytanie jest retoryczne. Warto natomiast zastanowić się, co można by zrobić, by lepiej zabezpieczyć te dane.

Zdaniem niektórych ekspertów warto by na przykład poddawać zgłoszenia dodane przez system KRZ wstępnej weryfikacji, nim udostępni się ich autorom dostęp do akt postępowania. Pozwoliłoby to odsiać oczywiste próby wyłudzenia od rzeczywistych zgłoszeń pochodzących od wierzycieli. To drobna zmiana, która z pewnością uspokoiłaby kredytobiorców i upewniła ich, że przekazane w formularzu dane są choć w podstawowym stopniu chronione przed wyciekiem.

Subskrybuj nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje! 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze