PLN - Polski złoty
CHF
4,54
czwartek, 29 lutego, 2024

Banki proponują Polakom „dobre” lokaty kapitału na 4 proc. ale FRANKOWICZE mają teraz sądowe „lokaty” 11,25 proc.

Warunki lokat dostępnych w polskich bankach to ponury żart – do takiego wniosku można dojść, przeglądając sztandarowe oferty wiodących instytucji finansowych w kraju. Lokując środki o wartości 200 tys. zł na okres 36 miesięcy, Polak może liczyć na oprocentowanie w wysokości 4 proc. w skali roku. Jego zarobek na tym produkcie wyniesie po 3 latach ok. 19,4 tys. zł. Tymczasem roczny wskaźnik inflacji aktualny na grudzień 2023 roku wyniósł 6,1 proc. Jak uchronić pieniądze przed inflacją, skoro oferty lokat są mało satysfakcjonujące? W przypadku frankowicza najlepszym ruchem będzie… pozwanie banku. W ten sposób za każdy rok trwania postępowania sądowego można uzyskać odsetki w wysokości 11,25 proc. od żądanej kwoty. Prezentujemy zysk odsetkowy z unieważnienia umowy na przykładach.

  • Frankowicz, który pozwie bank i doprowadzi do prawomocnego wyroku stwierdzającego nieważność umowy, ma prawo nie tylko do „darmowego kredytu”, ale i bardzo wysokich odsetek ustawowych za zwłokę
  • Odsetki ustawowe za opóźnienie są zależne od stopy referencyjnej. Ta od października 2023 roku wynosi 5,75 proc. Odsetki są wyższe aż o 5,5 pp, wynoszą obecnie 11,25 proc. w skali roku
  • Kredytobiorca, który sądzi się z bankiem o kwotę 200 tys. zł i otrzyma prawomocny wyrok w swojej sprawie po 3 latach sporu, może zyskać ustawowe odsetki za zwłokę wynoszące sumarycznie 67,9 tys. zł. To dodatkowa korzyść, o którą warto zawalczyć
  • Banki do tej pory utrudniały kredytobiorcom dostęp do ustawowych odsetek za opóźnienie. Służył im do tego zarzut zatrzymania, masowo podnoszony w przegrywanych sprawach. To już przeszłość. Grudniowy wyrok TSUE odbiera bankom możliwość korzystania z tego narzędzia.

Najlepsza lokata długoterminowa w Polsce w 2024 roku to… „lokata frankowa”

Ile może zarobić Polak, który zdecyduje się na ulokowanie w banku 200 tysięcy złotych na okres 36 miesięcy? Najlepsza oferta promowana przez porównywarki zakłada w takim przypadku zarobek w postaci… 4 proc. w skali roku! Czy to aby na pewno najbardziej intratna propozycja, jaką można w tej chwili uzyskać od wiodących instytucji finansowych? Zdecydowanie nie, pod warunkiem, że jest się frankowiczem. Kredytobiorca, który ma zobowiązanie w helweckiej walucie, może pozwać swój bank i żądać rozliczenia zgodnego z teorią dwóch kondykcji, wraz z pełnymi ustawowymi odsetkami za zwłokę, które wynoszą 11,25 proc. w skali roku.

To znacznie lepsze niż lokata, ponieważ aby tyle zarobić, kredytobiorca… wcale nie musi dysponować w tej chwili środkami, które mogłyby pracować na jego zysk. Środki te wpłacił przez lata bankowi w ramach abuzywnej umowy. Teraz może je odzyskać, i to wraz z dodatkową gratyfikacją w postaci odsetek za opóźnienie banku w zapłacie.

Jak liczone są owe odsetki? Jeszcze do niedawna w sądach dominował pogląd, zgodnie z którym odsetki powinny być naliczane od momentu złożenia przez kredytobiorcę oświadczenia o świadomości skutków stwierdzenia przez sąd nieważności umowy. Taki wniosek płynął z uchwały Sądu Najwyższego wydanej w maju 2021 roku. Ten pogląd odchodzi już do lamusa. Przyczynił się do tego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wydał w grudniu 2023 roku dwa ważne wyroki – oba dotyczyły sporów frankowych z polskiego podwórka.

W sprawie C-140/22 Trybunał uznał, że konsument sądzący się z bankiem o umowę kredytową zawierającą nieuczciwe warunki nie ma obowiązku składania przed sądem wspomnianego już oświadczenia. W opinii unijnych sędziów odsetki ustawowe za opóźnienie powinny być liczone od momentu, w którym bank otrzymał przedsądowe wezwanie do zapłaty. Ten pogląd został wyrażony już wiele miesięcy wcześniej, w wyroku TSUE dla sprawy C-520/21. Został ugruntowany wyrokami z grudnia, co szybko przełoży się na krajowe orzecznictwo.

Banki do tej pory dość skutecznie radziły sobie z pozbawianiem konsumentów ustawowych odsetek za opóźnienie. Służył im do tego zarzut zatrzymania. Banki powoływały się na prawo zatrzymania, którego uznanie przez sąd prowadziło do zmiany sposobu rozliczeń stron nieważnej umowy. Zamiast teorii dwóch kondykcji, zgodnie z którą strony powinny oddać sobie wzajemnie spełnione świadczenia, stosowano w takich przypadkach teorię salda.

To oznacza, że rozliczeń dokonywała tylko ta strona nieważnej umowy, która więcej na niej zyskała. W ten sposób kredytobiorca tracił prawo do części, a często nawet i do całości ustawowych odsetek za zwłokę. W wyroku z 14 grudnia 2023 roku dla sprawy C-28/22 TSUE ocenił jednak, że bank nie ma prawa do podnoszenia zarzutu zatrzymania w sytuacji, gdy w ten sposób pozbawiłby konsumenta ustawowych odsetek za zwłokę. Ostatnia droga ucieczki od tego dodatkowego kosztu została więc bankom odebrana.

Frankowicze mogą zyskać gigantyczne kwoty na ustawowych odsetkach za zwłokę. Pokazujemy przykładowe wyliczenia

Ile kredytobiorca zyska na ustawowych odsetkach za zwłokę, jeśli pozwie bank i doprowadzi do prawomocnego stwierdzenia nieważności umowy? Przedstawmy to na przykładach. Wszystkie opierają się na założeniu, że stopa referencyjna, w oparciu o którą wyliczane są ustawowe odsetki za zwłokę, pozostanie bez zmian przez cały okres trwania sporu sądowego. Obecnie stopa referencyjna wynosi 5,75 proc., zaś ustawowe odsetki za zwłokę są o 5,5 pp wyższe – wynoszą 11,25 proc. w skali roku.

Przykład 1:

Kredytobiorca frankowy doręcza bankowi przedsądowe wezwanie do zapłaty dnia 19 stycznia 2024 roku. Następnie składa pozew o stwierdzenie nieważności umowy i o zapłatę. Jego roszczenie opiewa na kwotę 200 tys. zł. Prawomocny wyrok w sprawie udaje się uzyskać po 3 latach – sąd zasądza nieważność umowy, rozliczenie zgodne z teorią dwóch kondykcji oraz ustawowe odsetki za opóźnienie liczone od 20 stycznia 2024 roku. Bank wywiązuje się z wyroku i płaci kredytobiorcy zasądzoną kwotę dnia 26 stycznia 2027 roku.

W tym przykładzie kredytobiorca zyskuje na ustawowych odsetkach za zwłokę kwotę 67 993,15 zł.

Przykład 2:

Frankowicz spłacił już w całości swój kredyt pod koniec 2023 roku, a teraz chce wytoczyć bankowi powództwo o zapłatę. Wysyła przedsądowe wezwanie do zapłaty, opiewające na kwotę 650 tys. zł, które zostaje doręczone 22 stycznia 2024 roku. Następnie składa pozew. Prawomocny wyrok w sprawie udaje mu się uzyskać 27 sierpnia 2027 roku. Sąd przychyla się do roszczenia kredytobiorcy i zasądza na jego rzecz pełne ustawowe odsetki za zwłokę. Bank reguluje zobowiązanie 24 września 2027 roku.

W tym przykładzie kredytobiorca zyskuje na ustawowych odsetkach za zwłokę kwotę 268 659,25 zł.

To ogromna kwota, prawda? Nic dziwnego, że frankowicze, którzy już spłacili swoje zobowiązanie, coraz częściej są zainteresowani pozwem o zapłatę. Takich ex-kredytobiorców składających pozwy będzie coraz więcej, ponieważ dowiadują się oni, że ich roszczenia nie są przedawnione ani o złotówkę, oczywiście pod warunkiem, że są konsumentami.

Ex-frankowicze zaczną pozywać banki po najnowszych wyrokach TSUE

Po zeszłorocznych wyrokach TSUE znacznie łatwiej o status konsumenta w sprawie frankowej. Zgodnie z wyrokiem Trybunału z dnia 21 września 2023 roku dla sprawy C-139/22 wykształcenie i zawodowe doświadczenia, którymi dysponował kredytobiorca w momencie zawierania umowy kredytu frankowego, są bez znaczenia dla należnego mu statusu konsumenta.

Z kolei w przypadku wyroku dla sprawy C-570/21 unijni sędziowie ocenili, że status konsumenta jest należny również osobom, które zaciągały kredyt razem ze współkredytobiorcą, częściowo z przeznaczeniem na cel powiązany z działalnością gospodarczą, o ile ów cel nie był tym przeważającym. Daje to nadzieje na pomyślne orzeczenie tysiącom kredytobiorców, których relacja z bankiem nie była oczywista, a cel kredytowy mógł zostać zinterpretowany jako częściowo powiązany z działalnością zarobkową.

Należy przy tym podkreślić, że sąd rozpatrujący taką sprawę będzie przede wszystkim zainteresowany zamiarami kredytobiorcy w momencie podpisywania umowy. Jeśli kredytobiorca zaciągnął kredyt frankowy na zakup mieszkania, które następnie po kilku latach wynajął w celach zarobkowych lub w którym po pewnym czasie zarejestrował działalność, to takie decyzje nie powinny mieć wpływu na jego status konsumenta.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze