PLN - Polski złoty
CHF
4,47
piątek, 21 czerwca, 2024

Jak pozwać bank i unieważnić kredyt we frankach po rozwodzie

Sprawy frankowe same z siebie nie należą do najłatwiejszych. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej wtedy, gdy kredyt został zaciągnięty więcej niż przez jedną osobę i nie wszyscy kredytobiorcy wpisani w umowie chcą dochodzić swoich praw w sądzie. A przynajmniej do niedawna taki przypadek mógł być uznany za bardziej złożony. Obecnie frankowicz, który chce samotnie pozwać bank o nieważność umowy zawartej wspólnie z drugą osobą, nie musi obawiać się procesu. Zeszłoroczne uchwały Sądu Najwyższego jasno wskazały krajowym sędziom, że w sprawach o nieważność umów frankowych nie zachodzi współuczestnictwo konieczne wszystkich kredytobiorców. A to oznacza, że frankowicz, który zaciągnął kredyt wspólnie z małżonkiem, z którym następnie się rozwiódł, niekoniecznie w atmosferze zgody, może pozwać bank o nieważność umowy i/lub zapłatę, bez względu na to, jakie są plany drugiego kredytobiorcy. Jak będą wyglądały sprawy sądowe z powództwa rozwiedzionych frankowiczów w 2024 roku?

  • Rozwód kredytobiorców i podział majątku nie powodują, że dług, który zaciągnęli w banku jako małżeństwo, automatycznie lub w wyniku nieformalnego porozumienia przechodzi na jednego z eksmałżonków
  • Bank musi wyrazić zgodę na to, aby zobowiązanie kredytowe zaciągnięte przez małżeństwo przeszło w całości na jednego z kredytobiorców, względnie, by do umowy – zamiast jednej osoby – została dopisana inna (np. nowy partner tego kredytobiorcy, któremu po rozwodzie przypadło w udziale mieszkanie)
  • Do niedawna sytuacja rozwiedzionego frankowicza, który nie mógł dojść do porozumienia z eksmałżonkiem w zakresie pozwania banku o nieważność i/lub zapłatę, była trudna. Banki bezlitośnie wykorzystywały niejasności prawne, by storpedować roszczenia zdesperowanych klientów
  • W 2023 roku potrzebom frankowiczów wyszedł naprzeciw Sąd Najwyższy, który jasno wskazał, że osoba, która występuje w umowie ze współkredytobiorcą, może pozwać bank sama, bez udziału tego, z kim dzieli dług hipoteczny.

Umowa kredytu frankowego bywa trwalsza niż małżeństwo… ale w 2024 roku łatwiej ją unieważnić.

Ostatnie miesiące przyniosły frankowiczom zmiany, które sprawią, że sądy będą ich traktowały jeszcze bardziej łaskawie. Większość z nowych przywilejów kredytobiorcy zawdzięczają kolejnym wyrokom TSUE, niektóre jednak są wynikiem decyzji Sądu Najwyższego. Pozytywny wpływ orzeczeń SN nie ominie frankowiczów, którzy są rozwodnikami, a umowę z bankiem podpisywali jeszcze będąc w małżeństwie. Do niedawna sytuacja takich kredytobiorców była trudna, co skwapliwie wykorzystywały pozywane przez nich banki. Dlaczego? Już wyjaśniamy.

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: w 2007 roku młode małżeństwo zawarło z bankiem umowę kredytu frankowego. Cel? Wspólny zakup nieruchomości – lokalu mieszkalnego, który przez następne lata miał być ich domem. Kredyt zawarto na okres 30 lat. Małżeństwo jednak zakończyło się znacznie szybciej. Obecnie małżonkowie są już po sprawie rozwodowej i kolejnej – o podział majątku. Dogadali się między sobą, że kredyt będzie spłacany tylko przez jednego z nich.

Ustalenia dokonane między kredytobiorcami frankowymi nie liczą się dla banku. Ten z pewnością nie zapomni o swoim dłużniku

Dla banku wewnętrzna umowa między kredytobiorcami nie ma żadnego znaczenia, nieważne, czy została zawarta na piśmie, czy miała charakter nieformalny. Bank nie ma obowiązku godzić się na wykreślenie z umowy jednego z kredytobiorców i przeniesienie całości zobowiązania hipotecznego tylko na tę osobę, która, po rozwodzie, faktycznie zamieszkuje kredytowaną nieruchomość oraz spłaca kolejne raty kapitałowo-odsetkowe. Nikt też nie zmusi banku do wydania zgody na to, by, na wniosek dłużników, jeden kredytobiorca figurujący w umowie został zastąpiony innym – np. nowym partnerem tego, który po rozwodzie zatrzymał kredytowaną nieruchomość.

Dla kredytobiorcy, który opuścił nieruchomość i dogadał się z eksmałżonkiem w sprawie tego, kto będzie spłacał raty kredytu, sytuacja jest, delikatnie mówiąc, mało komfortowa. Jeśli kredytobiorca spłacający umowę przestanie regulować kolejne raty, to bank upomni się o należność u jego eksmałżonka, który od dawna nie ma nic wspólnego ani z kredytowaną nieruchomością, ani z jej obecnym – jedynym już – właścicielem. Formalnie rozwiedziony frankowicz nadal ma dług wobec banku, a ten ma wszelkie narzędzia, by bezlitośnie egzekwować spłatę zadłużenia.

Mało tego, trzeba zwrócić też uwagę na to, że frankowicz-rozwodnik, który wyprowadził się z kredytowanej nieruchomości, rozpoczyna nowe życie. Musi przecież gdzieś mieszkać, a niekoniecznie chce latami wynajmować lokum. Jak taki kredytobiorca ma zabezpieczyć swoje potrzeby mieszkaniowe, skoro wciąż jest stroną umowy, którą formalnie spłaca jego współmałżonek?

Nic dziwnego, że kredytobiorcy będący w takiej sytuacji bardzo często decydują się pozwać bank i żądają nieważności umowy, nierzadko występując też z roszczeniem o zapłatę. Tylko jak unieważnić kredyt, który formalnie i bez żadnych zastrzeżeń nadal jest spłacany przez drugiego kredytobiorcę? Wszak jeden kredytobiorca nie może zmusić tego drugiego do dołączenia do pozwu. Oczywiście, w latach ubiegłych kredytobiorca mógł wystąpić z samotnym powództwem wobec banku, żądając nieważności umowy i, opcjonalnie, zwrotu świadczenia nienależnego. To, o jaką kwotę mógł się ubiegać, zależne było od tego, czy eksmałżonkowie w trakcie trwania małżeństwa mieli wspólność majątkową, a jeśli tak, to w jaki sposób sąd ów majątek podzielił.

A co w przypadku, w którym małżonkowie mieli rozdzielność majątkową? Wówczas kredytobiorca-rozwodnik nie powinien mieć problemu z samotnym dochodzeniem roszczeń od banku, pod warunkiem oczywiście, że będzie w stanie udokumentować, że to on uiszczał kolejne raty kapitałowo-odsetkowe. Nie oznacza to, że taka sprawa będzie toczyć się bez wiedzy drugiego współkredytobiorcy – sąd oczywiście zawiadomi go o trwającym postępowaniu i zaprosi do udziału w nim. Współkredytobiorca nie ma obowiązku przystępować do postępowania.

Uchwały SN z 2023 roku wskazują, jak rozpatrywać sprawy rozwiedzionych frankowiczów

W latach ubiegłych było tak, że nieprzystąpienie współkredytobiorcy do pozwu banki wykorzystywały na swoją korzyść, podnosząc w sądzie argument współuczestnictwa koniecznego. Wg banków, do udziału w sprawie o nieważność i/lub o zapłatę potrzebni są wszyscy kredytobiorcy figurujący w umowie. Niestety, sądy dość często podzielały ten pogląd, co krzyżowało frankowiczom szyki.

Efekt? Wiele wyroków wyglądało tak, że wprawdzie sąd wskazywał w uzasadnieniu na istnieje przesłanek do stwierdzenia nieważności umowy, zasądzał też na rzecz powoda zwrot świadczenia nienależnego. W sentencji orzeczenia znajdowała się jednak informacja o oddaleniu powództwa w części dotyczącej żądania nieważności umowy (co teoretycznie pozwalało bankowi nadal egzekwować kolejne raty wynikające z harmonogramu spłaty).

Skoro więc kredytobiorca rościł o nieważność i o zapłatę, a wygrał z bankiem tylko połowicznie, sąd zwykle obciążał go połową kosztów postępowania, czyli przeciętnie kwotą kilku tysięcy złotych za każdą instancję. To z kolei powodowało, że wielu frankowiczów, bojąc się takiego scenariusza, po prostu rezygnowało ze składania pozwu.

I być może byłoby tak do dnia dzisiejszego, gdyby nie to, że w sukurs frankowiczom przyszedł nieoczekiwanie Sąd Najwyższy.

Proces o kredyt we frankach w 2024 roku a rozwód: kredytobiorcy będą mieli ułatwione zadanie

Dnia 26 października 2023 roku Izba Cywilna Sądu Najwyższego wydała uchwałę III CZP 156/22, ustalając, że w postępowaniu o nieważność umowy kredytowej i zwrot świadczenia nienależnego spełnionego na podstawie tej umowy, u strony powodowej nie występuje współuczestnictwo konieczne kredytobiorców . Bliźniacza uchwała została wydana tydzień wcześniej, również przez Izbę Cywilną – decyzja ma sygnaturę III CZP 12/23.

W 2024 roku kredytobiorca, który zaciągnął kredyt ze współmałżonkiem, a następnie się z nim rozwiódł, może wystąpić z samodzielnym powództwem wobec banku, bez porozumienia z – teraz już – eksmałżonkiem. Wspomniane uchwały Sądu Najwyższego mają fundamentalne znaczenie dla frankowiczów, którzy:

  • rozwiedli się w nieprzyjemnej atmosferze i nie chcą współdziałać z eksmałżonkiem w trakcie procesu
  • nie utrzymują kontaktu z eksmałżonkiem – ten np. wyjechał za granicę czy ułożył sobie życie na nowo i nie chce podejmować rozmów na temat wspólnego pozwu
  • nie są w stanie dojść do porozumienia z eksmałżonkiem w zakresie pozwu lub których eksmałżonek nie odbiera wezwań z sądu.

Uchwały SN z października 2023 roku będą oczywiście istotne też dla tych kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt nie ze współmałżonkiem, a np. z konkubentem czy z kimś z rodziny. Tu trzeba zauważyć, że często zdarza się tak, iż nawet mimo dobrych relacji pomiędzy współkredytobiorcami jeden (lub kilku) z nich nie chce angażować się w proces przeciwko bankowi. Teraz kredytobiorca, który jest wespół z innymi stroną abuzywnej umowy, może pozwać bank samodzielnie, żądać nieważności umowy i zwrotu świadczenia nienależnego, nie oglądając się na nikogo.

Rozwód z kredytem frankowym w tle w 2024 roku – uwaga na pułapki

Bywa tak, że rozwód kredytobiorców frankowych przebiega w poprawnej atmosferze i chcą oni dopełnić wszelkich formalności związanych z kredytem w trakcie zakańczania małżeństwa. Niektórzy w dobrej wierze idą do banku, by tam dogadać się w sprawie cesji umowy kredytu tylko na jednego z małżonków. Jak zostało wcześniej wskazane, bank nie ma obowiązku godzić się na taką cesję – zwykle zasłania się koniecznością ponownego obliczenia zdolności kredytowej. Ta w przypadku pojedynczego kredytobiorcy może się okazać zbyt niska. Bank może też zażądać dodatkowego zabezpieczenia kredytu.

Załóżmy jednak, że bank nie robi większych problemów i zgadza się na cesję. Tutaj warto zachować czujność i uważnie przeanalizować zawartość aneksu do umowy. Bank może potraktować zawarcie takiego aneksu jako doskonałą okazję do ucieczki od odpowiedzialności prawnej za klauzule abuzywne zastosowane w umowie. Przed złożeniem podpisu pod aneksem warto podesłać go do profesjonalnej analizy dobremu, wyspecjalizowanemu w prawie bankowym adwokatowi czy radcy prawnemu. Ten sprawdzi, czy bank zamieścił w aneksie zapisy, za pomocą których chce dodatkowo zabezpieczyć się przed ryzykiem pozwu.

Kredyt we frankach a rozwód – najważniejsze informacje

Przed uchwałami Sądu Najwyższego z października 2023 roku frankowicz:

  • miał powody, by bać się występowania przeciwko instytucji kredytowej z pozwem o nieważność umowy i o zapłatę, jeśli nie działał w porozumieniu ze współkredytobiorcami
  • składając pozew o nieważność, ryzykował oddaleniem powództwa i obciążeniem go kosztami postępowania sądowego
  • mógł skutecznie dochodzić od banku roszczeń o zapłatę, ale nie miał pewności, że bank nadal nie będzie egzekwował od niego kolejnych rat kredytu.

Po uchwałach Sądu Najwyższego dot. braku współuczestnictwa koniecznego wszystkich kredytobiorców frankowicz:

  • może pozwać bank o nieważność umowy i wygrać sprawę nawet wtedy, gdy nie współdziała w procesie z pozostałymi współkredytobiorcami
  • może skutecznie dochodzić od banku zwrotu świadczenia nienależnego
  • poprzez unieważnienie umowy jest w stanie zapobiec sytuacji, w której bank będzie pobierał od niego kolejne raty kapitałowo-odsetkowe.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze