PLN - Polski złoty
CHF
4,35
piątek, 19 kwietnia, 2024

Pozwy o unieważnienie WIBOR: Przepis na katastrofę czy nowy rozdział uczciwej bankowości?

Na łamach jednego z portali o tematyce finansowej pojawił się właśnie artykuł Piotra Kuczyńskiego, w którym znany analityk rynkowy przedstawił tragiczną wizję polskiej gospodarki w sytuacji jeśli dojdzie do masowego podważania umów z WIBOR-em, na wzór tego co dzieje się od kilku lat z kredytami we franku. Skierował dramatyczny apel do wszystkich zainteresowanych stron tj. do kredytobiorców, banków, kancelarii prawnych, mediów oraz władz o zahamowanie akcji kwestionowania umów kredytowych. W opinii eksperta, może to doprowadzić do prawdziwej katastrofy, nie tylko jeśli chodzi o banki ale również o ich klientów (problemy z uzyskaniem kredytu), a także do recesji gospodarczej w Polsce. Wtórują mu prawnicy doradzający administrującej wskaźnikami rynkowymi spółce GPW Benchmark, którzy obwiniają kancelarie prawne, że tworzą iluzoryczną wizję uzyskania darmowego kredytu złotowego. Zarzucają im brak argumentacji prawnej uzasadniających teorię „systemowej abuzywności WIBOR”. Czy katastroficzne wizje upadku gospodarki po masowym składaniu pozwów za WIBOR są realne, czy nieco przesadzone? Być może zmiany w sposobie wyznaczania wskaźników referencyjnych i pierwsze zwycięstwa WIBOR-owiczów w sądach będą nowym otwarciem dla uczciwej bankowości?

  • Ruszyła ofensywa w mediach wymierzona w zahamowanie napływu do sądów nowych pozwów za kredyty z WIBOR-em. W akcję w obronie banków włączyli się znani analitycy rynkowi oraz prawnicy wspierający sektor bankowy.
  • Jednym z celów tych artykułów jest obalenie koncepcji „systemowej abuzywności WIBOR-u”, która mogłaby doprowadzić do masowego kwestionowania kredytów złotowych z oprocentowaniem na bazie tego wskaźnika i zmusić sądy do badania z urzędu umów kredytowych pod kątem abuzywności.
  • Prawnicy z kancelarii reprezentujących kredytobiorców obalają zarzuty strony przeciwnej, która sugeruje że nie ma argumentów prawnych przemawiających za „systemową abuzywnością WIBOR-u”. Wskaźnik WIBOR nie spełnia wymogów wprowadzonych przez UE na mocy tzw. rozporządzenia BMR a dotyczących m.in. reprezentatywności, wiarygodności, weryfikowalności.
  • Indeks WIBOR jest wyliczany w oparciu o deklaracje banków a nie rzeczywiste transakcje. Nieraz pojawiały się sygnały od osób związanych ze środowiskiem bankowym na temat manipulowania wysokością tego wskaźnika. Dla przeciętnego konsumenta ale także dla fachowców weryfikacja prawidłowości wyliczenia wysokości indeksu jest niewykonalna (metoda wyliczeń bazuje na kaskadzie danych oraz na algorytmach matematycznych).
  • Prawnicy sugerują aby posiadacze wadliwych umów z WIBOR-em nie tracili ducha i nie słuchali głosów bankowców oraz wpierających ich ekspertów, którzy zniechęcają ich do ścieżki sądowej. Frankowicze też mieli na początku pod górkę, a teraz są górą w sporach z bankami.

Masowe podważanie umów z WIBOR-em to przepis na katastrofę polskiej gospodarki? Eksperci rynkowi i prawnicy wspierający sektor bankowy straszą konsekwencjami

Na mainstreamowych portalach pojawiają się co rusz opinie wydawane przez znanych ekspertów rynkowych sprzyjających sektorowi bankowemu. Jednym z nich jest Piotr Kuczyński – główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion, który od dawna wypowiada się w obronie banków w sporze z Frankowiczami. Tym razem na celownik wziął posiadaczy kredytów złotowych z oprocentowaniem zmiennym na bazie WIBOR-u, którzy coraz chętniej idą do sądów śladem kredytobiorców frankowych i domagają się unieważnienia umów kredytowych w całości lub usunięcia z nich WIBOR-u, przy pozostawieniu oprocentowania na poziomie niskiej marży.

Ekspert w niezwykle emocjonalny i dramatyczny sposób apeluje do wszystkich grup interesów, które mogą powstrzymać pochód Złotówkowiczów do sądów po odzyskanie pieniędzy od banków. Apel skierowany jest do samych kredytobiorców, reprezentujących ich kancelarii prawnych, banków, mediów oraz władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Według Piotra Kuczyńskiego, powstrzymanie fali pozwów za kredyty z WIBOR-em leży w interesie całego społeczeństwa. Analityk kreśli czarne scenariusze dla Polski w sytuacji gdyby doszło do masowego podważania umów z WIBOR-em, których wartość stanowi 30% sumy bilansowej banków. Jako potencjalne konsekwencje kryzysu ze złotowymi umowami kredytowymi wskazuje bankructwa banków, wyczerpanie środków BFG gwarantującego depozyty, obniżenie gwarancji dla klientów banków, duże straty obywateli, konieczność dopłat do systemu bankowego z budżetu państwa, ograniczenie przez banki akcji kredytowej, trudności z uzyskaniem kredytu mieszkaniowego.

Czy te czarne wizje są realne, czy nieco przesadzone? Katastrofa miała nastąpić już wtedy gdy z bankami zaczęli wygrywać Frankowicze. Do tej pory nic z apokaliptycznych prognoz KNF, banków oraz sprzyjających im ekspertów nie wydarzyło się. Przeciwnie – w ubiegłym roku banki osiągnęły najwyższy zysk w historii (zarobiły netto 30 mld zł), a rok bieżący zapowiada się nie gorzej.

Banki i ich doradcy atakują teorię „systemowej abuzywności WIBOR-u”

Nieprzypadkowo zarówno wspomniany Piotr Kuczyński jak i doradcy spółki GPW Benchmark administrującej wskaźnikiem WIBOR wiele miejsca w artykułach medialnych poświęcają teorii „systemowej abuzywności WIBOR-u”, która – według kancelarii reprezentujących kredytobiorców – może stanowić przesłankę do uznania warunku umowy odnoszącego się do zmiennego oprocentowania za nieuczciwy. Przyjmując tę teorię za prawidłową, sądy musiałyby z urzędu badać abuzywność występujących w umowach zapisów dotyczących wskaźnika WIBOR ze względu na systemową nieuczciwość metod jego wyznaczania.

Eksperci wspierający banki twierdzą, że zarzuty wobec wskaźnika WIBOR są pozbawione argumentacji prawnej, a kancelarie reprezentujące kredytobiorców tworzą iluzoryczną wizję uzyskania darmowego kredytu. Przy tym eksperci ci odwołują się do zasad etyki, którymi powinni kierować się profesjonalni prawnicy oraz dziennikarze (obie grupy zaliczają się do zawodów zaufania publicznego).

W dramatycznym tonie są oni wzywani przez autorów artykułów do zaprzestania promocji teorii o możliwości masowego podważania umów kredytowych. Szkoda, że w wypowiedziach wspomnianych ekspertów brakuje refleksji, że banki to również instytucje zaufania publicznego i to do nich w pierwszej kolejności powinien zostać skierowany apel o uczciwość przy konstruowaniu umów, które później oferują konsumentom.

Wadliwy system wyznaczania wskaźnika WIBOR

Według prawników reprezentujących klientów banków są podstawy aby mówić o wadliwości systemu wyznaczania i kontroli wysokości wskaźnika WIBOR. Warto tutaj sięgnąć do historii. Zasady działania wskaźnika WIBOR, wyznaczającego wysokość oprocentowania kredytów złotowych ze zmienną stopą procentową, były kalką rozwiązań przygotowanych za granicą na potrzeby wskaźników LIBOR i EURIBOR. Tymczasem w USA i w Wielkiej Brytanii luki w systemie doprowadziły do gigantycznego skandalu – 20 banków manipulowało wysokością wskaźników tak aby zmaksymalizować swoje zyski. Konsekwencją były potężne kary pieniężne dla banków dopuszczających się nieuczciwego procederu, usunięcie z rynku indeksu LIBOR oraz reforma wskaźników.

W Polsce od wielu lat mówi się o tym, że wskaźnik WIBOR jest nieobiektywny, niereprezentatywny, a sposób jego wyliczania budzi wiele wątpliwości. Wysokość indeksu jest podawana na podstawie deklaracji (a nie rzeczywistych transakcji) największych polskich banków. Co prawda wyliczeń indeksu (jako średnia z kwotowań banków, po odrzuceniu wartości skrajnych) dokonują nie banki ale spółka GPW Benchmark. Nie gwarantuje to jednak prawidłowości wyliczeń. Sama spółka administrująca przyznała się do występowania błędów, ale nie wpuściła do swojej siedziby pracowników NIK-u, którzy chcieli przebadać prawidłowość procesu wyznaczania indeksu.

Banki, KNF oraz prawnicy działający po ich stronie często odwołują się do stwierdzeń, że wskaźnik WIBOR jest prawidłowy, bo został zgłoszony przez polskiego regulatora na listę wskaźników stosowanych w UE, po tym jak w życie weszło tzw. rozporządzenie BMR z czerwca 2016 roku. Sam wpis na listę nie oznacza jeszcze, że metoda jego wyznaczania jest zgodna z wymogami unijnymi. Podstawowym zarzutem jest wyliczanie indeksu nie na podstawie rzeczywistych transakcji (transakcje, o których mowa jest w przepisach nie zachodzą na rynku międzybankowym od wielu lat) tylko na podstawie „pobożnych życzeń” banków, tj. wirtualnej ceny po jakiej pożyczyłyby sobie pieniądze na dany okres czasu (czego jednak w rzeczywistości nie robią). Posługiwanie się deklaracjami a nie danymi rynkowymi jest dopuszczalne w rozporządzeniu BMR jedynie w sytuacjach wyjątkowych. Nie może to jednak stanowić reguły tak jak dzieje się w przypadku WIBOR-u.

Poza tym eksperci wskazują, że system WIBOR nie wypełnia wymogów rozporządzenia BMR co do zasad kontroli prawidłowości wyliczania wysokości indeksów. Wskaźnik powinien być reprezentatywny, weryfikowalny, oparty o wiarygodny system zarządzania i kontroli, który zapobiega manipulacjom oraz konfliktom interesów.

WIBOR nie jest reprezentatywny – nie jest oparty na rzeczywistych transakcjach rynkowych ale na uznaniowych deklaracjach banków. System wyznaczania wysokości WIBOR bazuje na matematycznych algorytmach, które w praktyce uniemożliwiają konsumentom kontrolę prawidłowości wyliczeń i stwarzają pole do potencjalnych manipulacji wskazują prawnicy, którzy prowadzą obecnie spory z bankami związane z kredytami we frankach. 

Złotówkowicze nie rezygnują z walki w sądach. Będzie to początek uczciwej bankowości w Polsce?

Historia z Frankowiczami nic nie nauczyła banki, które powinny być dla społeczeństwa wzorem cnót i uczciwości. W kilkanaście lat po boomie z wadliwymi kredytami we franku (obecnie unieważnianymi przez sądy w 98%) teraz mamy kolejne afery dotyczące nieuczciwego WIBOR-u w kredytach złotowych. Strona bankowa poprzez zaprzyjaźnione media ustami znanych ekspertów próbuje wszelkimi sposobami zniechęcić Złotówkowiczów do szukania sprawiedliwości w sądach. Podobnie jak było to z kredytami frankowymi, banki na początku lekceważą przeciwnika, wyśmiewają go oraz sugerują długą walkę w sądzie bez szans na zwycięstwo. Czas pokaże jednak po czyjej stronie jest racja.

Kancelarie reprezentujące WIBOR-owiczów nic nie robią sobie z drwin banków i dalej walczą w sądach z bankowym bezprawiem. Posiadacze kredytów złotowych z WIBOR-em nie powinni się zniechęcać ale pozostawać głuchymi na głosy ekspertów reprezentujących stronę bankową, którzy próbują zniechęcać ich do walki w sądzie.

Warunek umowny dotyczący zmiennego oprocentowania na bazie WIBOR-u podlega ocenie na gruncie przepisów unijnej Dyrektywy 93/13 chroniącej konsumentów. Indeks stopy procentowej wyznaczany przez system niewypełniający wymogów przejrzystości, reprezentatywności, stabilności i wiarygodności stanowi abuzywne postanowienie umowne, które nie wiąże konsumenta. Konsekwencją abuzywnego charakteru postanowień umownych odnoszących się do zmiennego oprocentowania jest konieczność ich eliminacji z umowy kredytowej. W takiej sytuacji sądy powinny niebawem uznawać umowy kredytowe z WIBOR-em za nieważne w całości lub pozostawiać je w mocy ale z oprocentowaniem obniżonym do poziomu marży.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze