PLN - Polski złoty
CHF
4,47
poniedziałek, 24 czerwca, 2024

Banki świętują bo FRANKOWICZE im nie przeszkodzili

Banki mają powody do świętowania – ubiegły rok zapisze się w historii jako rekordowy pod względem osiągniętych zysków. Z szacunków analityków rynkowych wynika, że zysk netto sektora bankowego za 2023 rok wyniesie około 28 mld zł. Banki mają pieniądze na finansowanie pozwów o waloryzację kapitału, pomimo że postępowania te w większości przypadków zakończą się oddaleniem powództw. W tym szaleństwie jest metoda – bankom chodzi o wywarcie efektu mrożącego w stosunku do wahających się Frankowiczów i nakłonieniu ich do niekorzystnych ugód. Kontrpozwami chcą jednak przede wszystkim zniechęcić do składania pozwów posiadaczy spłaconych w całości kredytów frankowych. Eks-Frankowiczów może być jeszcze kilkaset tysięcy, więc jest o co się bić. Gra idzie o miliardy złotych, które banki zaoszczędzą w kolejnych latach, jeśli do sądów nie pójdą gremialnie osoby, które mają już zamknięte umowy kredytowe.

  • Sektor bankowy wciąż narzeka na wysokie obciążenia, zwłaszcza z tytułu rezerw na kredyty frankowe, a mimo to zarobił w 2023 roku „na czysto” kwotę 28 miliardów złotych!
  • Banki mają pieniądze na finansowanie spraw sądowych o waloryzację kapitału, ale wielu ekspertów kwestionuje sens ekonomiczny tych działań. Po serii korzystnych dla Frankowiczów wyroków i postanowień TSUE banki są skazane na porażkę i nie mają większych szans na odzyskanie czegokolwiek więcej niż wypłacony kapitał.
  • Każdy pozew banku przeciwko Frankowiczowi kosztuje tę instytucję kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zapłacą za to klienci banków oraz pozbawieni dywidendy akcjonariusze.
  • Kontrpozwy banków są wymierzone w wywołanie psychologicznego efektu mrożącego. Swoje umowy kredytowe zakwestionowało „dopiero” 150 tys. Frankowiczów, a gra idzie o resztę spośród około 700 tys. kredytobiorców.
  • Gigantyczne pieniądze mogą w sądzie odzyskać zarówno osoby spłacające nadal kredyty we franku, jak i te które spłaciły je już w całości. W 2024 roku Frankowicze mają zagwarantowane jeszcze większe korzyści z wyroków, bo TSUE zdecydował że ustawowe odsetki za opóźnienie należą im się za każdy rok trwania sporu już od daty złożenia reklamacji lub od daty doręczenia bankowi odpisu pozwu.

Banki zbierają żniwa. W 2023 roku zarobiły „na czysto” 28 mld zł a rok 2024 zapowiada się jeszcze lepiej

Przedstawiciele sektora bankowego wciąż utyskują w mediach na wysokie obciążenia, w szczególności wynikające z konieczności zawiązywania rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami we franku, tymczasem zarabiają na klientach kokosy. Sezon publikacji raportów za ostatni kwartał 2023 roku jeszcze przed nami, ale analitycy prognozują, że zysk netto sektora bankowego za 2023 rok wyniesie około 28 miliardów złotych. Z pewnością byłby jeszcze wyższy, gdyby nie ubiegłoroczne orzecznictwo TSUE w sprawie kredytów frankowych, które zmusiło banki do zawiązania dodatkowych rezerw.

Wszystkie banki frankowe zdecydowały się powiększyć rezerwy za IV kwartał 2023, przy czym niektóre z nich dokonały znaczących odpisów. Przykładowo mBank zwiększył rezerwy aż o kwotę 1,4 mld zł, a BNP Paribas o około 1 mld zł. Głównie z powodu tych rezerw wynik netto sektora za IV kwartał będzie o około 30% gorszy niż za III kwartał. Szacunkowy zysk netto za ostatni kwartał wyniesie 6,2 mld zł, podczas gdy w III kw. 2023 sięgnął aż 8,8 mld zł.

Najwięcej w końcowym kwartale ubiegłego roku zarobił bank PKO BP (ok. 6,58 mld zł), a niewiele ustępuje mu PEKAO SA z szacunkowym zyskiem 6,5 mld zł. Inne banki zaraportują prawdopodobnie następujące zyski: Santander BP – 4,88 mld zł, ING Bank – 4,18 mld zł, Bank Handlowy – 2,28 mld zł, Alior Bank – 1,98 mld zł, BNP Paribas – 1 mld zł, Bank Millennium – 0,57 mld zł. Najgorzej w tym zestawieniu wypada mBank, który zanotuje przypuszczalnie tylko 30 mln zł zysku netto.

W minionym roku banki zarobiły bajońską sumę około 78,5 mld zł na odsetkach. Tyle może wynieść wynik odsetkowy sektora, pomimo że we wrześniu i w październiku RPP obniżyła stopy procentowe. Natomiast na prowizjach banki osiągnęły wynik na poziomie 17,6 mld zł. Pomimo rosnących kosztów (koszty operacyjne sektora bankowego w 2023 roku są szacowane na 32 mld zł) zysk netto banków w 2023 roku będzie rekordowy i wyniesie około 28 mld zł. Nie gorzej zapowiada się rok obecny – analitycy prognozują, że banki notowane na GPW zarobią w 2024 roku od 25 mld zł do 34 mld zł netto.

Banki składają bezsensowne pozwy czy próbują znaleźć sposób na „niepokornych” Frankowiczów?

Jak widać banki mają z czego finansować kampanię zastraszania Frankowiczów. Pomimo ewidentnie korzystnego dla kredytobiorców orzecznictwa TSUE z 2023 roku w sprawie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz waloryzacji kapitału, banki nadal składają do sądów kontrpozwy o waloryzację.

Przypomnijmy, że w wyroku z dnia 15 czerwca 2023 roku do sprawy C-520/21 unijny Trybunał zanegował prawo banków do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz jakiejkolwiek innej formy rekompensaty z tytułu abuzywnych umów kredytowych. Stanowisko to zostało potwierdzone w postanowieniu z dnia 11 grudnia 2023 roku do sprawy C-756/22 oraz w postanowieniu z dnia 12 stycznia 2024 roku do sprawy C-488/23, która dotyczyła stricte waloryzacji.

Eksperci są zdania, że większość pozwów banków o waloryzację zostanie oddalona, bo orzecznictwo TSUE ma charakter uniwersalny i dotyczy sytuacji ogółu kredytobiorców. Banki nie mogą powoływać się na przepisy kodeksu cywilnego dotyczące waloryzacji sądowej, twierdząc że prawo UE nie ma tutaj zastosowania. Po pierwsze, polskie prawo cywilne musi być zgodne z unijną Dyrektywą 93/13 chroniącą konsumentów przed nieuczciwymi warunkami w umowach. Po drugie, przepisy tej Dyrektywy odnoszące się do niedozwolonych postanowień zostały zaimplementowane do polskiego kodeksu cywilnego.

O ile banki w ogóle mogą liczyć na korzystne wyroki przyznające im prawo do waloryzacji sądowej, to jedynie w sytuacji jeśli sprawa zostanie powierzona sędziemu, który nie uznaje wymogu zgodności orzecznictwa polskich sądów z prawem UE oraz z orzecznictwem TSUE. Takich sędziów jest naprawdę niewielu, więc banki są raczej skazane na porażkę.

Pojawia się pytanie, dlaczego banki nie rezygnują ze składania pozwów przeciwko Frankowiczom po spektakularnych porażkach na forum TSUE? ZBP popiera działania banków i twierdzi, że w ten sposób dbają o własne interesy. Oczywiście nie można odmówić bankom konstytucyjnego prawa do sądów, ale co do zasadności i ekonomicznego sensu tych działań powinni wypowiedzieć się akcjonariusze. Każdy kontrpozew przeciwko Frankowiczowi kosztuje bank kilkadziesiąt tysięcy złotych. Składają się na to koszty obsługi prawnej (banki często korzystają z usług międzynarodowych kancelarii prawnych), opłaty sądowe (dla przedsiębiorców, którymi są banki opłaty są znacznie wyższe niż dla konsumentów) oraz zwrot kosztów postępowania na rzecz strony wygrywającej proces.

Pozornie może się wydawać, że banki działają na swoją szkodę składając bezsensowne pozwy i z góry skazując się na porażkę. Jednak działania te są skalkulowane na przyszłe oszczędności miliardów złotych, jeśli uda im się powstrzymać falę nowych pozwów, zwłaszcza od osób które spłaciły już w całości kredyty frankowe. Bankom przede wszystkim chodzi o wywołanie psychologicznego efektu mrożącego, tak aby zniechęcić resztę kredytobiorców do szukania sprawiedliwości w sądach, a także nakłonić ich do zawierania niekorzystnych ugód.

Nie daj się bankom zastraszyć. Inni Frankowicze odzyskują w sądach gigantyczne sumy

Bankom chodzi o zastraszenie tych Frankowiczów, którzy wahają się ze złożeniem pozwu. Tymczasem inni kredytobiorcy niemal każdorazowo odzyskują w sądach setki tysięcy złotych. W 2024 roku korzyści z wyroków będą jeszcze wyższe niż do tej pory, bo zgodnie z wyrokami TSUE z grudnia minionego roku sądy nie będą mogły „obcinać” kredytobiorcom odsetek za opóźnienie, których stawka jest aktualnie bardzo wysoka (wynosi 11,25% rocznie).

Frankowiczów wciąż nieprzekonanych czy warto szukać sprawiedliwości w sądach być może przekonają dwa niżej omówione wyroki, które zapadły w końcówce minionego roku.

Unieważnienie umowy frankowej Deutsche Banku w 1 rok. Zysk Frankowiczów z wyroku 387 tys. zł

W dniu 29 września 2023 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał wyrok do sprawy o sygn. I C 1478/22, w którym ustalił że umowa kredytu frankowego zawarta w 2008 roku z Deutsche Bankiem jest nieważna od początku. Dodatkowo sąd zasądził na rzecz kredytobiorców kwotę 370.900,05 zł wraz z odsetkami za opóźnienie należnymi od dnia 5 lipca 2022 roku do dnia zapłaty, a także kwotę 11.834 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Korzystny wyrok zapadł po przeprowadzeniu tylko jednej rozprawy w nieco ponad rok od złożenia pozwu. Jeśli wyrok się uprawomocni kredytobiorcy zyskają przynajmniej 387 tys. zł, bo będą musieli rozliczyć się z bankiem wyłącznie z brakującej kwoty kapitału (ok. 95 tys. zł) a wykazywane przez bank saldo zadłużenia w wysokości 478 tys. zł, czyli więcej niż wynosił wypłacony kapitał, spadnie do 0 zł. Ponadto Frankowicze nie będą musieli już dalej płacić rat. Sprawę prowadziła Kancelaria Adwokacka Paweł Borowski.

Prawomocne unieważnienie umowy kredytu frankowego Banku Millennium. Na rzecz Frankowiczów zasądzona kwota 210.973,56 zł plus odsetki za opóźnienie

W dniu 8 grudnia 2023 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał prawomocny wyrok w sprawie o sygn. V ACa 1364/22, która dotyczyła umowy kredytu frankowego Banku Millennium o nazwie Millekredyt DOM z listopada 2005 roku. W zasadniczej części sąd II instancji podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 20 maja 2022 r. do sprawy o sygn. XXVIII C 6947/21, w którym ustalona została nieważność umowy kredytowej a na rzecz Frankowiczów sąd zasądził kwotę 210.973,56 zł wraz z odsetkami za opóźnienie od dnia 17 czerwca 2021 roku do dnia zapłaty, a także zwrot kosztów procesu w wysokości 11.954 zł. Apelacja wniesiona przez bank została w większości oddalona, a wyrok sądu I instancji został zmieniony jedynie w takim zakresie, że termin naliczania odsetek za opóźnienie został przesunięty o 14 dni. Na rzecz kredytobiorców zasądzona została dodatkowo kwota 13.500 zł jako zwrot kosztów postępowania apelacyjnego.

Niniejsza sprawa była o tyle ciekawa, że pozwany bank bezskutecznie próbował wyłączyć z udziału w postępowaniu sędziego, który posiada kredyt frankowy, powołując się na wątpliwości co do jego bezstronności. Skarga Banku Millennium nie została uwzględniona a ponadto bank musiał ponieść koszty postępowania zażaleniowego. Bankowi nie udało się także skutecznie zgłosić zarzutu zatrzymania, w wyniku którego Frankowicze pozbawieni zostaliby należnych im odsetek za opóźnienie. W efekcie na rzecz kredytobiorców zasądzona została wyżej wymieniona kwota 210.973,56 zł powiększona o odsetki za opóźnienie plus zwrot kosztów procesu za obie instancje sądowe. Postępowanie zostało zainicjowane w czerwcu 2021 roku i trwało łącznie 31 miesięcy. Sprawę prowadziła Kancelaria Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze