PLN - Polski złoty
CHF
4,75
sobota, 28 stycznia, 2023

Co i ile można zyskać na usunięciu i anulowaniu WIBORU z umowy kredytu w złotówkach

Zabezpieczenie powództwa, jakie 3 listopada br. wydał Sąd Okręgowy w Katowicach na wniosek klientki ING Banku Śląskiego, ma szalenie istotne znaczenie dla wszystkich kredytobiorców posiadających złotowe zobowiązanie ze zmiennym oprocentowaniem. Wskazuje bowiem, że wbrew opiniom Związku Banków Polskich, administratora stawki WIBOR i pełnomocników kredytodawców, z umowami kredytowymi w Polsce coś jednak jest nie tak. Kredytobiorcy płacą coraz wyższe raty kapitałowo-odsetkowe i coraz intensywniej zastanawiają się, czy pozew wobec banku nie jest przypadkiem jedynym ratunkiem dla ich budżetów domowych. Jakie opcje są na stole w przypadku pozwania banku za WIBOR? Czy wszystkie umowy złotowe będzie można zakwestionować? Czy bank może wypowiedzieć umowę, jeśli klient złoży pozew?

Kredytobiorcy nabici przez banki w zmienne oprocentowanie w kredytach PLN mają dość

WIBOR to wskaźnik referencyjny, którym oprocentowane są kredyty złotowe w Polsce. Nie jest to jedyny składnik oprocentowania – drugim z nich jest bowiem marża banku, która jest jednak stała i kredytobiorca wie dokładnie, ile będzie ona wynosić w dniu zapłaty pierwszej, jak i ostatniej raty.

Co innego WIBOR. Ten jest zupełnie nieprzewidywalny, bo jego wartość jest w dużej mierze zależna od stóp procentowych, a co za tym idzie sytuacji gospodarczo-ekonomicznej w kraju. Tę z kolei trudno jest przewidzieć choćby i na 2 lata do przodu, a co dopiero mówić o 20 czy 30 latach.

W 2020 i 2021 roku WIBOR był najniższy w historii – RPP zdecydowała się obniżyć stopy procentowe, ponieważ chciała w ten sposób dać pozytywny bodziec gospodarce, która była wówczas potężnie obciążona skutkami epidemii. Efektem niskich stóp procentowych były bardzo tanie kredyty mieszkaniowe.

Czas niskich stóp to również okres, w którym polityka przyznawania kredytów hipotecznych ulega poluzowaniu – w konsekwencji kredyt na kilkadziesiąt lat może zaciągnąć osoba lub rodzina, której sytuacja życiowa i finansowa nie jest do końca ustabilizowana. Tak też działo się w dwóch poprzednich latach – i może nie niosłoby to za sobą katastrofalnych skutków, gdyby nie to, że kredyty w Polsce w przytłaczającej większości były udzielane na zmienną stopę procentową.

Produkt taki jak kredyt ze stałym oprocentowaniem był do niedawna w Polsce białym krukiem. Nie wszyscy kredytobiorcy wiedzieli w ogóle, że tego rodzaju opcja jest dostępna. Gdy zaś mieli taką wiedzę i pytali o taki kredyt w banku, często byli zbywani przez doradcę, który zapewniał ich, że w dłuższej perspektywie kredyt ze zmienną stopą okaże się znacznie bardziej korzystny finansowo.

Żaden jednak nie dodawał, że korzyść ta przypadnie w udziale bankowi, a nie kredytobiorcy. Rezultaty promowania przez banki kredytów zmiennoprocentowych widzimy dziś, gdy stopa referencyjna wynosi już 6,75 proc., a RRSO kredytów mieszkaniowych zaczyna ocierać się o psychologiczną granicę 10 proc.

Osoby, które brały kredyt w 2021 roku, ucierpiały na podwyżkach kosztu pieniądza najbardziej. Dla wielu tak duży wzrost stóp procentowych, a co za tym idzie WIBOR-u, oznacza ratę dwu- albo i trzykrotnie wyższą niż na początku. Ale najgorsze są proporcje części kapitałowej do odsetkowej w miesięcznej racie.

Kredytobiorcy płacą bankowi co miesiąc po kilka tysięcy złotych, z czego spłacany kapitał kredytu to raptem kilkaset złotych. Cała reszta to odsetki – zarobek banku, którego pracownicy jeszcze niedawno niemal wychodzili z siebie, by przekonać klientów, że ich rata, jeśli nawet wzrośnie, to nieznacznie.

Pozew przeciwko bankowi za WIBOR – co można zyskać?

Do tej pory banki niczym lwy broniły wskaźnika WIBOR, zapewniając, że jest to stawka odzwierciedlająca realia rynkowe, której nie da się podważyć w sądzie, ponieważ skonstruowano ją tak, by była odporna na manipulacje. W podobnym tonie wypowiadał się administrator stawki WIBOR.

Argumentem przemawiającym za uczciwością wskaźnika ma być to, że nad jego wyznaczaniem czuwa Komisja Nadzoru Finansowego. Mało który kredytobiorca decydował się więc na inwestycję w pozew sądowy, wiedząc, że wg jego potencjalnego przeciwnika oraz instytucji, które „stoją na straży” stawki referencyjnej, był bez szans w tym starciu.

3 listopada 2022 roku media obiegła jednak dość nieoczekiwana informacja. Okazało się, że Sąd Okręgowy pozytywnie rozpatrzył wniosek klientki ING Banku Śląskiego o zabezpieczenie powództwa, tym samym usuwając z jej umowy kredytowej stawkę WIBOR i pozostawiając marżę banku jako jedyny składnik oprocentowania. Po usunięciu WIBOR-u z umowy rata kapitałowo-odsetkowa kredytobiorczyni została obniżona aż o 5000 zł – zamiast 6700 zł powódka zapłaci co miesiąc bankowi tylko 1700 zł.

Wiadomo już, że ING Bank Śląski, który udzielił tego kredytu, złożył zażalenie na decyzję sądu, więc nie wiadomo jeszcze, czy zostanie ona utrzymana w mocy. Ponadto trzeba podkreślić, że postanowienie o zabezpieczeniu to jeszcze nie wyrok w sprawie – na ten będzie trzeba zapewne poczekać przynajmniej 2-3 lata – jednak złotówkowicze zdecydowanie mają powód do celebracji.

Wbrew temu, co próbuje się wmówić kredytobiorcom, zabezpieczenie powództwa nie jest zwykłą formalnością – aby sąd wyraził na nie zgodę, powódka musiała po pierwsze wykazać interes prawny w zakwestionowaniu warunków umownych, a po drugie uprawdopodobnić swoje roszczenia.

Choć zabezpieczenie powództwa w sprawie klientki ING Banku Śląskiego stanowi z całą pewnością przełom w kwestii WIBOR-u, należy wspomnieć, że kredytobiorcy złotowi odnosili sukcesy w walce z bankami na długo przed tym, nim o nieuczciwości stawki referencyjnej zrobiło się głośno.

Przykładem jest wyrok w sprawie I C 1139/16 wydany przez Sąd Okręgowy w Siedlcach dnia 27 marca 2018 roku. Klientka wygrała wówczas z PKO BP, którego powództwo o zapłatę zostało oddalone.

W sprawie chodziło o kredyt gotówkowy, który był przez klientkę kancelarii nieregularnie spłacany. Gdy zaległa wierzytelność wyniosła ok. 8 tys. zł, bank wymówił umowę i złożył wobec kredytobiorczyni pozew o zapłatę. Pełnomocnicy prawni kredytobiorczyni zwrócili wówczas uwagę na występowanie w umowie niedozwolonych klauzul. W toku postępowania powołano biegłego, który podzielił wątpliwości prawników. Sąd uznał, że wypowiedzenie umowy przez bank było bezprawne.

Jakie orzeczenia mogą zapadać w sprawach o WIBOR i czy każdą umowę da się podważyć w sądzie?

Prawnicy i radcy prawni specjalizujący się w sprawach przeciwko bankom uważają, że sporą część aktywnych umów kredytowych, w których stawką oprocentowania jest WIBOR, z powodzeniem można podważyć w sądzie.

Podkreślają jednak, że każda sprawa jest bardzo indywidualna i wymaga precyzyjnego przeanalizowania umowy kredytowej, a także załączników do niej. Konieczne jest też przeprowadzenie rozmowy z kredytobiorcą i ustalenie, w jaki sposób był on informowany przez bank o ryzykach. Szanse na skuteczne zakwestionowanie umowy zależą między innymi od tych kwestii:

  • czy kredytobiorca otrzymał od banku przed podpisaniem umowy regulamin wskaźnika referencyjnego WIBOR?
  • czy pracownik banku wyjaśnił kredytobiorcy, jak może zmieniać się jego rata wraz ze wzrostem WIBOR-u i przedstawił w jasny i zrozumiały sposób możliwe scenariusze?
  • czy bank zawarł w umowie klauzule pozwalające mu na kształtowanie zobowiązania kredytobiorcy, w tym w szczególności rat kapitałowo-odsetkowych i salda zadłużenia, w sposób sprzeczny z parametrami rynkowymi?
  • czy bank ograniczał swoje ryzyko na niekorzyść klienta, zaburzając równowagę stron stosunku prawnego, np. poprzez stosowanie klauzuli minimalnego oprocentowania?

Tak naprawdę więc to od treści umowy i załączników do niej zależy, jakie są szanse kredytobiorcy w starciu sądowym z bankiem.

Kredytobiorca planujący złożyć pozew, powinien zachować czujność, ponieważ banki zaczęły rozsyłać aneksy do umów, które dotyczą planów awaryjnych po ewentualnym wycofaniu wskaźnika WIBOR. Prawnicy biją na alarm i podkreślają, że podpisanie takiego aneksu może utrudnić kredytobiorcy zakwestionowanie umowy w sądzie.

Niektóre banki próbują wymuszać na klientach zaakceptowanie aneksu, choć nie mają takiego prawa – klient ma możliwość zgłosić skargę na takie postępowanie do UOKiK, a nawet Rzecznika Praw Obywatelskich. Należy ponadto dodać, że bank nie ma prawa wymówić umowy kredytowej również wtedy, gdy kredytobiorca złoży przeciwko niemu pozew o WIBOR.

Jakie wyroki mogą potencjalnie zapadać w sprawach o WIBOR? Czy należy spodziewać się unieważnień umowy, jak w sprawach o franki? A może bardziej realny jest wariant zbliżony do tego z postanowienia katowickiego sądu? Prawnicy kreślą różne scenariusze, wśród najczęściej pojawiających się należy wymienić:

  • usunięcie z umowy samej stawki WIBOR i oprocentowanie kredytu jedynie marżą banku
  • usunięcie z umowy zarówno WIBOR-u, jak i marży banku – wówczas kredytobiorca spłacałby bankowi wyłącznie sam pożyczony kapitał, czyli uzyskałby darmowy kredyt
  • modyfikacja warunków umownych poprzez zastąpienie zmiennego oprocentowania stałą stawką, na którą mogłyby składać się WIBOR + marża
  • wyeliminowanie umowy z obiegu prawnego i wzajemne rozliczenie się stron.

Ten ostatni scenariusz na chwilę obecną należy jednak uznać za najmniej prawdopodobny i też nie do końca korzystny dla kredytobiorcy. Największe problemy ze spłatą swoich zobowiązań mają ci klienci, których kredyt jest stosunkowo świeży.

W ich przypadku konieczność rozliczenia się z bankiem mogłaby być niezwykle kłopotliwa, bo prowadziłaby wprost do potrzeby… zaciągnięcia kolejnego kredytu, tym razem celem spłacenia banku. Mało prawdopodobne jest zatem, że kredytobiorcy będą rościć o unieważnienie umowy, większość będzie walczyć raczej o usunięcie z niej postanowień abuzywnych i przywrócenie równowagi stron.

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze