PLN - Polski złoty
CHF
4,47
piątek, 21 czerwca, 2024

Frankowicze NIE WYGRALI? BANKI wskazują co się zmieni w sądach po WYROKU TSUE C-140/22

Nie powinno nikogo dziwić, że po najnowszym prokonsumenckim wyroku TSUE banki natychmiast rozpoczną swoją kłamliwą kampanię informacyjną i będą zakłamywać jego wagę, a wręcz manipulować wnioskami, które z tego wyroku płyną. Nie trzeba było długo czekać na stanowisko bankowców w związku z zakończonym właśnie postępowaniem o sygnaturze C-140/22. Przedstawiciele sektora wskazują, że wyrok ten nie wnosi tak naprawdę nic nowego, a Trybunał nie odniósł się bezpośrednio do kwestii przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy, co należy poczytać pozytywnie. Zupełnie innego zdania są pełnomocnicy kredytobiorców. Wyjaśniają oni cierpliwie każde przekłamanie wypływające z sektora bankowego, a także tłumaczą społeczeństwu, dlaczego wyrok TSUE jest tak krótki i, zdawałoby się, lakoniczny. Oceniają też, że jego wpływ na krajową linię orzeczniczą będzie wręcz przełomowy. Skoro tak, to dlaczego bankowcy odtrąbili sukces?

  • Tylko na dwie spośród czterech kwestii poruszonych przez sąd odsyłający odpowiedzieli sędziowie TSUE w wyroku dla sprawy C-140/22. Banki uznały to za swój sukces i wieszczą już, że ów wyrok pozostanie bez większego wpływu na krajowe sprawy frankowe
  • Eksperci prawni tłumaczą: po takiej, a nie innej odpowiedzi na zagadnienie numer 1, TSUE nie mógł postąpić inaczej, jak właśnie pominąć odpowiedź na kwestie nr 2 i 3. W innym przypadku postąpiłby po prostu nielogicznie
  • Wyrok TSUE stanowi potwierdzenie ustaleń unijnych sędziów, znanych już ze sprawy C-520/21. Ale jest też czymś więcej: podważa tezy sędziów Sądu Najwyższego sformułowane w uchwale III CZP 6/21. Chodzi oczywiście o ustawowe odsetki za opóźnienie
  • Sektor bankowy nie chce, aby kredytobiorcy zrozumieli, że od teraz należą im się ustawowe odsetki za opóźnienie od momentu wezwania banku do zapłaty (ewentualnie złożenia pozwu). Robi, co może, by konsumenci dalej wierzyli, że te pieniądze im się nie należą.

TSUE obronił konsumentów przed bankami. I przed negatywnymi skutkami uchwały Sądu Najwyższego

Zgodnie z oczekiwaniami środowiska frankowego, wyrok w sprawie C-140/22, opublikowany przez TSUE 7 grudnia 2023 roku w godzinach przedpołudniowych, jest korzystny dla konsumentów. W sprawie nie wypowiedział się Rzecznik Generalny, a w kuluarach mówi się o tym, że kwestie nadesłane do rozpatrzenia przez warszawski sąd są dla unijnych sędziów oczywiste.

Wyrokiem Trybunału uznano, że w świetle unijnej dyrektywy 93/13 nieprawidłowa jest wykładnia sądowa przepisów krajowych, zgodnie z którą po zidentyfikowaniu w umowie kredytowej nieuczciwego warunku umownego prowadzącego do jej nieważności za moment uznania umowy za trwale bezskuteczną od chwili jej zawarcia uważa się ten, w którym konsument składa przed sądem oświadczenie o świadomości skutków nieważności i zgodzie na tę nieważność (a także odmowie utrzymania wadliwych warunków w mocy).

Wymóg składania takiego oświadczenia krajowi sędziowie podchwycili w 2021 roku, po majowej uchwale wydanej przez Sąd Najwyższy (sygnatura III CZP 6/21). Taka wykładnia sądowa prowadziła do odbierania konsumentom korzyści z ustawowych odsetek za zwłokę, należnych z tytułu opóźnienia w zapłacie, jakiej dopuścił się bank po poinformowaniu go poprzez reklamację, że umowa jest nieważna. Dodatkowo takie podejście sądów mobilizowało banki do przedłużania postępowań – w ich interesie jest to, aby sprawy frankowe trwały jak najdłużej, bo to zniechęca frankowiczów do sądzenia się, opóźnia moment rozliczeń i – co najważniejsze – pomniejsza siłę nabywczą zasądzanych świadczeń w związku z wysoką inflacją. Im dłużej banki mogą obracać pieniędzmi klienta, tym lepiej dla nich. Ale wszystko wskazuje na to, że to już przeszłość.

Po wyroku TSUE praktyka inspirowana uchwałą SN powinna w końcu odejść do lamusa. Być może nie z dnia na dzień – eksperci wskazują, że na zmiany w sądach potrzeba czasu, tym bardziej że TSUE nie odpowiedział na trzecie zagadnienie poruszone przez organ odsyłający, dotyczące bezpośrednio ustawowych odsetek za zwłokę. Nie wypowiedział się też w drugiej kwestii, dotyczącej momentu, od którego należy liczyć bieg przedawnienia roszczeń banków.

Banki natychmiast odtrąbiły tę pozorną opieszałość Trybunału jako swój sukces. Przekonują w mediach, że ten wyrok tak naprawdę nic nie zmienia – zagadnienie czwarte, na którego temat wypowiedział się TSUE, nie przynosi żadnej rewolucji w sprawach frankowych, bo odpowiedź unijnych sędziów prowadzi do tych samych wniosków, co czerwcowy wyrok w sprawie C-520/21.

Wyrok w sprawie C-140/22 będzie kosztował sektor bankowy miliardy złotych. Dlaczego w takim razie bankowcy uważają go za swój sukces?

Zdaniem bankowców krajowi sędziowie nadal będą mieć pełną dowolność w ustalaniu początku terminu przedawnienia roszczeń kredytodawców, a swoje decyzje będą opierać na wspomnianej już uchwale Sądu Najwyższego.

W swoim komunikacie prasowym Związek Banków Polskich przekonuje, że oświadczenie konsumenta (o którym negatywnie wypowiedział się TSUE – przyp. red.) wciąż jest konieczne, ale może zostać złożone poza sądem.

Tymczasem z motywu 61 wyroku w sprawie C-140/22 możemy się dowiedzieć, że postawienie konsumenta przed koniecznością złożenia takiego oświadczenia celem dochodzenia roszczeń mogłoby podważyć odstraszający skutek dyrektywy 93/13 (a konkretnie art. 6 ust. 1 w związku z art. 7 ust. 1), jak również zachęcałoby przedsiębiorców do odrzucania pozasądowych roszczeń składanych przez konsumentów, których celem jest stwierdzenie nieważności nieuczciwych warunków. Bank bowiem w takiej sytuacji zyskałby pewność, że konsument, celem dochodzenia swoich praw wyrażonych dyrektywą, jest zobowiązany do złożenia sformalizowanego oświadczenia w sądzie.

Z kolei w motywie 58 Trybunał przypomina, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 wymaga, aby nieuczciwe warunki umowne nie wiązały konsumenta, przy czym tego rodzaju skutek nie podlega zawieszeniu ani nie może być uzależniony od spełnienia przesłanek przewidzianych prawem krajowym lub wynikających z orzecznictwa krajowego. Czy przedstawiciele sektora bankowego nie analizowali tego wyroku ze swoimi prawnikami? Ależ oczywiście, że to zrobili, bo w końcu gra toczy się o miliardy złotych, które zostaną klientom wypłacone w formie ustawowych odsetek za zwłokę. Dlaczego zatem banki przeinaczają fakty?

To bardzo proste: jak zwykle chcą zasiać w swoich klientach wątpliwość. Tylko tą metodą są jeszcze w stanie walczyć o zatrzymanie niezdecydowanych na pozew frankowiczów w domach i, być może, skłonić ich do podpisania ugody.

W wiadomości prasowej prezes ZBP Tadeusz Białek przekonuje (chyba sam siebie), że ten wyrok jest pozytywny w kwestii stabilności polskiego sektora finansowego. Wg niego nie powoduje żadnych dodatkowych kosztów po stronie sektora i z tego punktu należy go ocenić jako neutralny. Zgodnie z tokiem myślenia Tadeusza Białka to, że sędziowie TSUE nie odpowiedzieli bezpośrednio na zagadnienie związane z przedawnieniem roszczeń banków, świadczy o tym, że kwestia ta, tak jak do tej pory, pozostanie w gestii krajowych sądów. A zgodnie z polskim orzecznictwem roszczenia o zwrot kapitału kredytu nie są przedawnione.

Zupełnie co innego mówią pełnomocnicy frankowiczów. Zwracają oni uwagę na sposób skonstruowania pytania prejudycjalnego przez sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Otóż część nr 1 pytania (dotycząca bezpośrednio oświadczenia) jest ściśle powiązana z częścią nr 2 i 3. Dopiero część nr 4 jest niezależna i dotyczy bezpośrednio ustalenia wysokości roszczeń po każdej ze stron. Ponieważ sędziowie TSUE zanegowali istnienie po stronie konsumenta wymogu składania jakiegokolwiek oświadczenia, by umowa mogła zostać uznana za trwale nieważną, niepotrzebne było odpowiadanie na kolejne kwestie wprost odnoszące się do tego oświadczenia (które jest irrelewantne). Stąd wyrok zawiera w sobie jedynie odpowiedzi na kwestię pierwszą i czwartą, co banki odebrały jako punkt dla siebie. Albo przynajmniej udają, że nie rozumieją sensu wyroku, co jest znacznie bardziej prawdopodobne.

Niewiele czasu zostało przedstawicielom sektora na robienie dobrej miny do złej gry. Już w czwartek 14 grudnia TSUE wyda kolejny wyrok w polskiej sprawie o kredyt frankowy, a pytania tym razem są już bardziej precyzyjne. Znów powraca kwestia biegu przedawnienia roszczeń banku, z podaniem konkretnych zdarzeń, które mogłyby stanowić jego początek. Ponadto sąd odsyłający chce wiedzieć, czy bankowi przysługuje zarzut zatrzymania, a także czy może w ten sposób blokować naliczanie odsetek ustawowych za zwłokę należnych konsumentowi. Piłka zatem wciąż jest w grze, a twierdzenie, jakoby wyrok TSUE pozostał bez wpływu na finanse sektora, jest zdecydowanie przedwczesne.

 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze