PLN - Polski złoty
CHF
4,54
środa, 21 lutego, 2024

Koszty PRZEGRANIA sprawy z bankiem o KREDYT WE FRANKACH – Czy TERAZ warto ryzykować?

Co się stanie, jeśli kredytobiorca frankowy przegra proces z bankiem? Zwykle pociąga to za sobą konieczność poniesienia kosztów zastępstwa procesowego. Takiego scenariusza boi się wielu konsumentów, a banki wykorzystują ten strach, by zniechęcać swoich klientów do kierowania powództw sądowych. Ze statystyk wynika jednak, że prawdopodobieństwo przegrania sprawy o kredyt frankowy jest w przypadku konsumenta minimalne i wynosi obecnie mniej niż 1 proc. Retoryka banków, koncentrująca się wokół rzekomych kosztów postępowania o franki, jest zatem chybiona, a kredytobiorca, który pozwie bank, w ponad 90 proc. przypadków jest w stanie doprowadzić do trwałej eliminacji spornej umowy frankowej z obrotu prawnego. Co może zrobić frankowicz, aby upewnić się, że zasili grono osób, które wygrały z bankiem, a nie tych, które odniosły prawomocną porażkę?

  • 97 proc. spraw o kredyty w CHF w sądach I instancji i ponad 99 proc. w II instancji wygrywają obecnie frankowicze, walczący o unieważnienie swoich kontraktów hipotecznych
  • W sądach toczy się w tej chwili już ponad 116 tys. sporów o kredyty waloryzowane kursem CHF, a zdaniem ekspertów do końca roku liczba ta może wynieść nawet 150 tys.
  • Strona przegrywająca proces jest zwykle obligowana przez sąd do pokrycia kosztów sądowych. Te idą w tysiące złotych, co wykorzystują banki, strasząc klientów możliwą przegraną
  • W dobrze poprowadzonej sprawie o unieważnienie kredytu frankowego niezwykle rzadko zdarzają się przykre dla konsumenta niespodzianki. Najnowsze wyroki sądów powszechnych dobitnie pokazują, że spór sądowy otwiera kredytobiorcom drogę do gigantycznych korzyści. Prezentujemy przykłady.

Bankowego science-fiction ciąg dalszy: kredytodawcy straszą frankowiczów możliwością przegranej

Nie jest niczym zaskakującym czy nowym, że banki kreują własny przekaz w relacji z frankowiczami i opinią publiczną. Przekaz ten ma tyle wspólnego z aktualną sytuacją prawną i ekonomiczną w Polsce, co science-fiction z rzeczywistością. Im mocniej krajowe sądy wspierają frankowiczów w unieważnianiu umów, tym bardziej bankowcy odpływają w swojej narracji i tym dziwniejsze stosują argumenty celem przekonania klientów, że spór sądowy wiąże się ze znacznym ryzykiem.

W tej chwili instytucje finansowe, które nie umiały zaznajomić konsumentów z zagrożeniami wynikającymi z produktu długoterminowego waloryzowanego kursem waluty obcej, chcą przestrzec ich przed formułowaniem powództwa, które, zdaniem przedstawicieli sektora, może doprowadzić kredytobiorcę do… przegranej.

A więc i pokrycia kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje. Owe koszty mogą wynieść łącznie tysiące złotych, nic więc dziwnego, że na kredytobiorców pada blady strach, ilekroć rozważają w głowach taki scenariusz. Czy słusznie?

Jak się okazuje, nie. Najnowsze statystyki z sądów są bowiem dla konsumentów więcej niż korzystne. W I instancji wygrywają oni z bankami ok. 97 proc. sporów. Z kolei w apelacji sąd przyznaje rację frankowiczom w ponad 99 proc. przypadków. A to oznacza, że frankowicz, który pozwie bank, ma mniej niż 1 proc. szans na przegraną. Jakby tego było mało, przegrana w II instancji wcale nie wyczerpuje w jego przypadku ścieżki odwoławczej: dysponuje on prawem wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego, a w razie jej odrzucenia może złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Ta ostatnia jest bezpłatna, ale można z niej skorzystać dopiero po wyczerpaniu drogi sądowej w kraju. Banki jednak chcą, aby frankowicze bali się przegranej i na podstawie tego lęku odwlekali decyzję o pozwie lub wręcz rezygnowali ze ścieżki sądowej na rzecz dobrowolnej ugody lub dalszej spłaty kredytu w oparciu o stawkę SARON.

Narracja bankowców jest jednak mało skuteczna: frankowicze pozywają banki na potęgę, o czym świadczą statystyki sądowe. Na początku czerwca w krajowych sądach toczyło się ponad 116 tysięcy spraw o kredyty w helweckiej walucie. Według opinii ekspertów do końca roku ta liczba może zwiększyć się o kilkadziesiąt procent – do 150 tys. Sektor bankowy zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia oraz kosztów nim wywołanych, dlatego intensyfikuje swoją kampanię medialną i wszelkimi sposobami usiłuje zminimalizować zainteresowanie klientów drogą sądową.

Wie bowiem, że gdy sprawa trafi już do sądu, w ponad 90 proc. przypadków skończy się całkowitym unieważnieniem umowy frankowej, a więc sankcją darmowego kredytu, bez prawa po stronie banku do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Frankowicz, który podpisze z bankiem ugodę lub zrezygnuje z pozwu, pozbawia sam siebie gigantycznych korzyści. Ich wysokość można łatwo i bezpłatnie policzyć na stronie kalkulatorfrankowicza.pl.

Jak prawomocnie wygrać z bankiem w sądzie? Frankowiczowi potrzebny jest dobry pełnomocnik prawny

Frankowicze wygrywają prawomocnie ponad 99 procent postępowań przeciwko bankom, jednak rozsądny kredytobiorca zawsze stara się zrobić wszystko, by nie zasilić statystyki przegranych.

Nawet jeśli szansa na wypełnienie takiego scenariusza jest minimalna. Jak zabezpieczyć swoje interesy w sporze z bankiem i uniknąć kosztownych pomyłek? Najlepiej zatrudnić do sprawy profesjonalnego pełnomocnika prawnego, czyli renomowanego, doświadczonego w sporach bankowych adwokata lub radcę prawnego, mającego na koncie liczne sukcesy w tej dziedzinie. Przykłady wyroków uzyskanych przez takich właśnie ekspertów prezentujemy poniżej.

SA w Gdańsku unieważnia kredyt frankowy BPH S.A. Klienci banku zyskują ponad 245 tys. zł

2 marca 2023 roku okazał się szczęśliwym dniem dla klientów BPH S.A., którzy 16 miesięcy wcześniej postanowili pozwać tego kredytodawcę w związku z zawartą przed laty umową kredytu frankowego. Sąd Apelacyjny w Gdańsku właśnie tego dnia rozpatrzył sprawę o sygnaturze V ACa 842/22 i odrzucił apelację pozwanego banku, przypieczętowując tym samym los umowy kredytowej kwestionowanej przez powodów. Nim to się jednak stało, 26 kwietnia 2022 roku Sąd Okręgowy w Bydgoszczy stwierdził nieważność spornej umowy i zasądził wzajemne rozliczenie stron oraz obciążył bank kosztami postępowania sądowego w wysokości 8100 zł.

Zarówno Sąd Okręgowy, jak i Apelacyjny uznały, że pozwany bank w relacji z kredytobiorcami naruszył art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe. W umowie kredytowej zidentyfikowane zostały niedozwolone postanowienia dotyczące waloryzacji – bank pozostawił sobie „furtkę” w postaci możliwości arbitralnego kształtowania kursu, po jakim przeliczane było zobowiązanie klienta. I nie ma przy tym znaczenia, czy korzystał z owej furtki, czy stosował kurs rynkowy. Liczy się tylko to, że konsument nie mógł obliczyć, ile wyniesie jego rata kapitałowo-odsetkowa ani saldo zadłużenia.

Na unieważnienie kredytu zawartego w BPH S.A. klienci czekali zaledwie 16 miesięcy. Wyrok jest już prawomocny, a łączna korzyść powodów z zakwestionowania warunków umownych i eliminacji samej umowy z obrotu prawnego wynosi ponad 245 tys. zł. Pełnomocnikami prawnymi kredytobiorców w niniejszej sprawie byli adwokaci z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

SA w Warszawie eliminuje z obrotu prawnego umowę kredytu frankowego PKO BP

Kredytobiorca, który ma trochę szczęścia, i, przede wszystkim, wybierze dobrego pełnomocnika prawnego, może unieważnić swoją umowę frankową nawet w mniej niż rok, tak jak klienci PKO BP, którzy 23 marca 2023 roku usłyszeli wyrok w sprawie I ACa 1026/22, wydany przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. Apelacja PKO BP od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 16 marca 2022 roku została w całości odrzucona, a bank musi pokryć koszty zastępstwa procesowego za obie instancje.

Przedmiotem sporu była umowa „Własny kąt”, zawarta z PKO BP w lutym 2005 roku. Sąd Okręgowy uznał umowę za nieważną i zasądził od banku na rzecz kredytobiorców kwotę 171.460,73 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Sąd Apelacyjny przychylił się do ustaleń SO i wydanego przezeń wyroku.

Sąd stwierdził, że umowa kredytowa kwestionowana przez kredytobiorców, klientów PKO BP, jest nieważna nie tylko w związku z występowaniem w niej klauzul niedozwolonych, ale również przez niezgodność z prawem, w tym z regulacjami określonymi przepisem art. 58 § 1 k.c. (w związku z art. 69 ust. 1 i 2 Ustawy Prawo Bankowe, jak również art. 3531 k.c ).

Całe postępowanie od początku do końca trwało tylko 11 miesięcy, zaś sama sprawa w apelacji toczyła się przez 8 miesięcy. Jest to jeden z najszybciej wydanych wyroków frankowych w Polsce, co jest tym bardziej interesujące, że zapadł w obciążonej powództwami Warszawie. Wyrok jest już prawomocny, a kredytobiorcy zyskali na nim ponad 171 tys. zł. Pełnomocnikami frankowiczów w sprawie przeciwko PKO BP byli adwokaci z Kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

SA w Krakowie unieważnia umowę kredytu w CHF zawartą z mBankiem. Zysk kredytobiorców to 500 tys. zł

Całkowitym oddaleniem apelacji banku skończyła się sprawa o sygnaturze I ACa 1225/21, rozpatrzona 17 marca 2023 roku przez Sąd Apelacyjny w Krakowie. Cała sprawa od początku do końca trwała 34 miesiące i w całości toczyła się w stolicy Małopolski. Wyrok sądu I instancji zapadł 22 lipca 2021 roku i polegał na unieważnieniu spornej umowy kredytowej, zawartej z mBankiem S.A. oraz obciążeniu pozwanego kosztami postępowania sądowego.

Sąd zidentyfikował w umowie kredytowej mPlan liczne postanowienia o charakterze abuzywnym. Abuzywność owych klauzul wynikała z ich niejasności, a także swobody, jaką bank pozostawił sobie w zakresie kształtowania zobowiązania klienta. Sposób skonstruowania umowy kredytowej naruszał równowagę kontraktową stron, na niekorzyść strony słabszej, czyli konsumenta.

Sprawa przeszła przez I instancję w 14 miesięcy, zaś drugą – w 20 miesięcy. Wskutek prawomocnego unieważnienia umowy kredytobiorcy muszą rozliczyć się z mBankiem wyłącznie w zakresie wypłaconego im kapitału kredytu, który wyniósł 350 tys. zł. Mimo 12 lat regularnej spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, w ramach których kredytobiorcy oddali bankowi 342 tys. zł, ich dług wobec kredytodawcy nadal wynosił 509 tys. zł. Nietrudno więc obliczyć, że na unieważnieniu kredytu mPlan klienci banku zyskali ok. 500 tys. zł. Wyrok jest już prawomocny. Pełnomocnikiem kredytobiorców w sporze z mBankiem był adwokat Paweł Borowski.

Subskrybuj nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje! 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze