PLN - Polski złoty
CHF
4,51
piątek, 1 marca, 2024

Ugoda za kredyt we frankach to przeszłość. Teraz banki muszą szykować naprawdę grube pieniądze dla Frankowiczów

Im częściej banki przegrywają z frankowiczami w sądach, tym większa jest ich skłonność do proponowania klientom ugód. Problem w tym, że banki zbyt późno dostrzegły swoją słabnącą pozycję – teraz, gdy są gotowe do negocjacji i polubownych rozwiązań, to kredytobiorcy nie są zainteresowani dogadywaniem się. Latami prosili o jakąś formę porozumienia bądź ugody, o rozwiązaniu systemowym nie wspominając. Banki torpedowały koncepcje ustaw, udawały, że nie słyszą próśb o konwersję kredytów frankowych na złotówki. Dzisiaj same zabiegają o to, by rządzący powrócili do prac nad ustawowymi regulacjami, ponieważ przerasta je skala ryzyka prawnego i konieczność dowiązywania kolejnych rezerw. Czy frankowicze dadzą się jeszcze skusić na ugody? A może to droga sądowa stanie się ich dominującym wyborem?

  • Sektor bankowy wszedł w 2023 rok z poważnym postanowieniem powiększenia swojego dorobku o nowe ugody frankowe
  • Największe podmioty na rynku, takie jak mBank, Millennium czy PKO BP rewidują i aktualizują swoje programy ugód frankowych. To jednak stanowczo zbyt późno, by kredytobiorcy byli skłonni rozważyć te propozycje
  • Jak dotąd sporem sądowym objęta została ponad 1/3 aktywnych umów frankowych. Eksperci wskazują, że to dopiero początek. Prawdziwej lawiny należy spodziewać się po wyroku TSUE w sprawie C-520/21
  • Suma rezerw sektora bankowego zabezpieczona na rozliczenie z frankowiczami szacowana jest na 40-50 mld zł. Banki muszą zaksięgować drugie tyle, by móc czuć się bezpiecznie w związku z prawdopodobną sankcją darmowego kredytu.

Frankowiczu, podpisz ugodę – czyli jak banki namawiają klientów na rezygnację z pozwu

W zaledwie kilka lat sytuacja frankowiczów odwróciła się o 180 stopni. Jeszcze w 2015 roku byli skazani na protesty i apele do rządzących o uregulowanie swoich relacji z bankami. Temu stanowczo sprzeciwiali się kredytodawcy, mający za sobą cały sztab pomagierów: od konstytucjonalistów i specjalistów prawa, po ambasady krajów, w których zlokalizowane są centrale „frankowych” banków.

Sektor w końcu dopiął swego: rozwiązania ustawowe odłożono na półkę, gdzie pokryły się kurzem. Obecnie chce po nie sięgnąć Jacek Jastrzębski, szef KNF, wielki przeciwnik sankcji darmowego kredytu, specyficznie pojmujący przywrócenie równowagi kontraktowej stron umowy. Politycy nie chcą jednak powracać do planów systemowych rozwiązań – cieszą się, że obowiązek rozsądzania sporów pomiędzy konsumentami a korporacjami bankowymi przejęły sądy.

Banki są niepocieszone: przegrywają z frankowiczami prawomocnie niemal 99 proc. spraw sądowych. Najwięksi kredytodawcy mają już ponad 17 tys. otwartych sporów z frankowiczami, co wiąże się z koniecznością dotwarzania kolejnych rezerw na franki.

Przykładowo mBank, który na koniec 2022 roku toczył bój o 17,6 tys. umów, zawiązał już rezerwy w wysokości ponad 8 mld zł. W samym tylko I kwartale tego roku dokonano w tym banku odpisów w wysokości 808 mln zł, zaś w całym roku ubiegłym odpisy frankowe wyniosły ponad 3,1 mld zł.

Mimo tych kosztów mBank zakończył IV kwartał ubiegłego roku na plusie, a władze banku zapowiadają, że podmiot zanotuje dodatni wynik również w I kwartale 2023 roku.

W okresie styczeń – marzec br. na dowiązanie rezerw zdecydowały się największe giełdowe banki – w tym PKO BP (967 mln zł), Santander Bank Polska (287 mln zł) i Millennium (846 mln zł).

W przypadku wszystkich wymienionych banków eksperci spodziewają się dodatniego wyniku za I kwartał. Szacowana łączna pula rezerw w sektorze to od 40 do 50 mld zł. To mniej więcej połowa kosztów, jakie wg KNF mogłyby ponieść banki wskutek sankcji darmowego kredytu.

Rezerwy nie są jedyną reakcją banków na niekorzystną linię orzeczniczą. Równolegle sektor doskonali swoje programy ugodowe. Każdy podmiot posiadający duży portfel frankowych hipotek dwoi się i troi, by złapać z kredytobiorcami dobry kontakt, wzbudzić ich zaufanie i doprowadzić do konwersji umowy na złotówki. Kredytobiorcy jednak nie są w ciemię bici. Wiedzą, o co toczy się gra i ugód podpisywać nie chcą.

Banki wiedzą, że kończy im się czas na dopięcie dealu z klientami: za kilka miesięcy TSUE wyda wyrok w sprawie C-520/21, a wówczas jasne stanie się, co z wynagrodzeniem za bezumowne korzystanie z kapitału. Banki upierają się, że owo wynagrodzenie im się po prostu należy. Innego zdania jest Rzecznik Generalny TSUE, który 16 lutego br. wydał negatywną dla banków opinię w tej sprawie.

Historia pokazuje, że stanowisko TSUE jest zwykle zbieżne z opinią Rzecznika, zatem banki czują presję, by przed oficjalnym orzeczeniem maksymalnie zredukować gorący portfel frankowych hipotek. A skoro rządzący nie dają się wmanewrować w ustawę antyfrankową, pozostaje promować dobrowolne ugody.

Czy ugoda z bankiem może się opłacać? A może jedyną słuszną drogą jest pozew?

Obecnie duża część sektora proponuje ugody według zamysłu Komisji Nadzoru Finansowego – rekomendacje dla banków zostały wydane w grudniu 2020 roku, jednak większość podmiotów obciążonych frankowymi hipotekami dopiero niedawno uznała je za warte wdrożenia. Przykładowo mBank dopiero za trzecim podejściem zdecydował się na ugody wg zaleceń KNF. Wcześniej testował własne rozwiązania, które nie przyniosły wymiernych rezultatów: bank do połowy lutego br. zawarł z frankowiczami tylko 3,3 tys. ugód. Dla porównania PKO BP ma ich na koncie ok. 20 tys., zaś Millennium Bank – 18 tys.

Największe szanse na korzystną ugodę mają klienci banków nieobciążonych zanadto kredytami pseudowalutowymi. Na luksus uczciwego dogadywania się z klientami mogą pozwolić sobie ING Bank Śląski, Pekao czy BNP Paribas – te podmioty mają w portfelu niewiele umów frankowych i stanowią one nikły procent wszystkich udzielonych hipotek. Co innego PKO BP, mBank i Millennium – te banki dużo ostrożniej podchodzą do swoich programów i starają się dać od siebie tylko tyle, ile muszą, by skłonić kolejnych klientów do odwiedzenia najbliższej placówki z długopisem.

Zdaniem pełnomocników frankowiczów banki nie zawsze etycznie podchodzą do procedury ugodowej. Głównym zarzutem wysuwanym wobec kredytodawców jest nienależyte informowanie konsumentów o skutkach konwersji kredytu na złotówki. Adwokaci i radcowie prawni zauważają też, że banki kontaktują się z klientami, z którymi pozostają w sporze sądowym, z pominięciem ich pełnomocnika prawnego.

Liczą najprawdopodobniej, że klient podejmie spontaniczną decyzję o ugodzie, bez porozumienia ze swoim prawnikiem. Może to mieć katastrofalne skutki. Wpierw dla samego klienta, który w ten sposób sprowadzi na siebie konieczność poniesienia kosztów sądowych. W przyszłości jednak polityka ta może być zgubna dla samych banków. Jeśli klienci zaczną wykazywać, że w trakcie całej procedury zostali wprowadzeni przez kredytodawcę w błąd, ugody mogą się okazać niewiążące.

Wg najnowszych informacji sporem sądowym objęto do tej pory ok. 130 tys. umów frankowych. To ponad 1/3 wszystkich aktywnych kredytów w tej walucie. Jakie wyroki zapadają w tych sprawach? Dominuje całkowite unieważnienie umowy, zwykle z rozliczeniem wg teorii dwóch kondykcji. Przykłady prawomocnych już unieważnień, pochodzące z zasobów kancelarii Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni, prezentujemy niżej.

Prawomocne unieważnienie kredytu frankowego BPH S.A. w 16 miesięcy

Dnia 2 marca 2023 roku w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku zapadł wyrok w sprawie V ACa 842/22. Sąd II instancji odrzucił apelację pozwanego banku BPH S.A. od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 26 kwietnia 2022 roku. Tym samym prawomocnie potwierdzona została nieważność kwestionowanego przez powodów kredytu waloryzowanego kursem franka. Korzyść uzyskana przez kredytobiorców w wyniku unieważnienia umowy szacowana jest na ponad 245 tys. zł. Sprawa trwała jedynie 16 miesięcy (wliczając w to obie instancje). Sprawę prowadziła Kancelaria Adwokacka Adwokat Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Prawomocnie unieważniona umowa frankowa ING Bank Śląski w 14 miesięcy

Klienci ING Banku Śląskiego mogą liczyć na sprawne orzecznictwo katowickich sądów. Świadczy o tym wyrok w sprawie I ACa 1886/22, wydany 20 marca 2023 roku przez Sąd Apelacyjny w Katowicach. Sąd II instancji odrzucił apelację pozwanego ING Banku Śląskiego od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 5 lipca 2022 roku. Tym samym już w 14 miesięcy od zakwestionowania umowy została ona prawomocnie unieważniona. Pozwany bank musi rozliczyć się z kredytobiorcami i pokryć koszty postępowania sądowego. W wyniku unieważnienia umowy kredytu hipotecznego indeksowanego kursem CHF bank musi oddać kredytobiorcom kwotę 78.060,18 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Pełnomocnikami kredytobiorców byli: adw. Jacek Sosnowski i adw. Tomasz Pietrusiak z Kancelarii Adwokackiej Adwokat Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Franknews.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach dla Frankowiczów. Odwiedź nas także na Facebooku oraz Twitter i ZAWSZE otrzymuj jako pierwszy najważniejsze informacje! 

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze