PLN - Polski złoty
CHF
4,35
piątek, 19 kwietnia, 2024

Ugoda za kredyty we frankach – będziesz tego bardzo żałować w 2024

Banki sieją dezinformację próbując przekonać Frankowiczów, którzy jeszcze nie zdecydowali się na proces sądowy, że ugody są lepszym, szybszym i bezpieczniejszym sposobem zakończenia sporu frankowego niż droga sądowa. Hasło wymyślone w ubiegłym roku przez sektor bankowy na użytek promowania ugód w mediach („ugoda lepsza niż proces”) w 2024 roku jeszcze bardziej się zdezaktualizowało. W tym roku korzyści z unieważnienia umowy frankowej w sądzie są sporo wyższe niż wcześniej za sprawą ustawowych odsetek za opóźnienie zasądzanych na rzecz Frankowiczów przez sądy za każdy rok trwania sporu. Dzięki serii prokonsumenckich wyroków TSUE z ubiegłego roku większość wątpliwości została już rozstrzygnięta, tak więc sprawy sądowe powinny w tym roku trwać krócej. Banki próbują namawiać niezdecydowanych Frankowiczów na ugody sugerując, że droga sądowa jest długa a wynik niepewny. Tymczasem sprawy wcale nie toczą się długimi latami a odsetek prawomocnych wygranych kredytobiorców oscyluje wokół 99%. Wiele osób, które zdecydowały się na ugodę żałuje dziś swojej decyzji, widząc jak inni wygrywają w sądach olbrzymie pieniądze. Nie popełnij tego samego błędu.

  • W 2024 roku ugody są jeszcze mniej opłacalne niż wcześniej w związku z tym, że po ostatnich wyrokach TSUE z grudnia 2023 roku Frankowiczom należą się odsetki za opóźnienie za każdy rok trwania sporu w wysokości 11,25% rocznie. Korzyści z prawomocnej wygranej w sądzie mogą być teraz o kilkadziesiąt tysięcy złotych wyższe.
  • Banki doskonale zdają sobie sprawę z tego, że oszukały Polaków kilkanaście lat temu i teraz też nie są uczciwe oferując niewielką obniżkę fikcyjnego salda zadłużenia, które po prawomocnym unieważnieniu umowy przez sąd i tak spada do 0.
  • W 2024 roku wciąż obowiązuje rozporządzenie ministra finansów zwalniające Frankowiczów z podatku dochodowego po zawarciu ugody. Nie każdy kredytobiorca może jednak liczyć na łaskawość fiskusa. Część osób zapłaci podatek w wymiarze 12% lub 32% od umorzonego w części zadłużenia, które powstało na skutek bezprawnych działań banków.
  • Przemyśl dokładnie, czy opłaca Ci się ugoda, skoro inni Frankowicze sprawnie unieważniają swoje umowy w sądach i odzyskują olbrzymie pieniądze, których bank nie odda Ci dobrowolnie.

Banki oszukały Polaków a teraz chcą ich zniechęcić do szukania sprawiedliwości w sądach

Banki działające w Polsce w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych doskonale zdawały sobie sprawę z tego, że konstruują i wprowadzają do obrotu nieuczciwe umowy powiązane z kursem franka szwajcarskiego, które w latach 80-tych były masowo unieważniane w Australii (tzw. sprawa Adelajdy) a następnie ten sam problem wybuchł we Włoszech i w Wielkiej Brytanii.

Polskie banki w pełni świadome ryzyka zdecydowały się na masową sprzedaż wadliwych kredytów, mając perspektywę wzrostu kursu franka, co wynikało z historycznych notowań tej waluty. O ile zwykły Kowalski nie mógł przewidzieć, że szwajcarska waluta tak bardzo się umocni, to banki – jako profesjonaliści dysponujący analizami i prognozami kursów walutowych – doskonale wiedziały w co wkręcają polskich obywateli. Zrobiły to z czystej chęci zysku, a obecnie obwiniają Frankowiczów o pazerność i próbują ich zniechęcić do szukania sprawiedliwości w sądach.

Mając świadomość stopnia wadliwości umów frankowych, który powoduje ich całkowitą nieważność od początku, banki teraz rzucają „ochłapy” w postaci możliwości umorzenia części fikcyjnego salda zadłużenia. Tymczasem po prawomocnej wygranej w sądzie saldo wykreowane na skutek zastosowania w umowie niedozwolonych klauzul przeliczeniowych jest umarzane w całości do 0.

Ugody są przedstawiane jako przejaw dobrej woli ze strony banków, które złamały prawo i przez lata zarabiały na nieuczciwych umowach. Czy warto zaufać ponownie bankowi, jeżeli już raz Cię oszukał? Czy pójście na ustępstwa wobec oszusta nie uwłacza własnej godności? Zanim odpowiesz sobie na te pytania, dowiedz się jakie ryzyka wiążą się z zawarciem ugody oraz z czego rezygnujesz.

Ugoda z bankiem – ryzyko stopy procentowej

W wyniku zawarcia z bankiem ugody i konwersji umowy kredytowej na złotówki znika ryzyko walutowe ale pojawiają się dwa inne ryzyka – ryzyko zmiany stopy procentowej oraz ryzyko podatkowe.

Banki w różny sposób próbują przekonywać Frankowiczów do zawarcia ugody – raz oferują niższy niż rynkowy kurs przeliczeniowy, innym razem zaś umorzenie części zadłużenia. Każdorazowo sprowadza się to do przekształcenia kredytu na złotowy z oprocentowaniem typowym dla kredytów w PLN tj. na podstawie wskaźnika WIBOR oraz historycznej marży (wyższej niż ta z umowy). Już sama zmiana formuły oprocentowania powoduje, że kredyt po konwersji jest oprocentowany stopą wyższą o kilkaset procent. W ten sposób banki gwarantują sobie duże zyski przez kolejne lata trwania umowy kredytowej, które z nawiązką rekompensują im umorzoną część zadłużenia kredytobiorcy.

Część banków proponuje równolegle ugody ze stałą przez 5 lat stopą procentową niższą niż w standardowej ofercie. Trzeba jednak wiedzieć, że taka formuła oprocentowania również może być dla Frankowicza niekorzystna, jeśli w ciągu pięcioletniego okresu stopy procentowe w Polsce znacząco spadną poniżej poziomu ustalonego w ugodzie.

Ugoda z bankiem – ryzyko podatkowe

Do końca 2024 roku obowiązuje rozporządzenie ministra finansów w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe. Rozporządzenie to zostało wydane w związku z programem ugód frankowych a jego obowiązywanie co rok jest przedłużane. Na mocy tego aktu prawnego wprowadzone zostało zwolnienie z podatku dochodowego rzekomego przychodu, jaki osiąga kredytobiorca w wyniku zawarcia ugody z bankiem. Zwolnienie z podatku ma stanowić dodatkowy impuls zachęcający Frankowiczów do ugód, ale wiele osób przekonało się boleśnie, że nie każda ugoda kwalifikuje się do abolicji podatkowej.

Paradoksalne, w rozumieniu przepisów podatkowych przychodem kredytobiorcy oszukanego przez bank jest umorzenie części zadłużenia, które bank wykreował na skutek stosowania niedozwolonych i bezskutecznych postanowień. Tym samym państwu należy się podatek dochodowy od nieprawnie osiąganych przez banki zysków.

Załóżmy przykładowo, że kredytobiorca uzyskał kredyt w wysokości 300 tys. zł a w ratach spłacił dotychczas 400 tys. zł. Bank utrzymuje, że Frankowicz jest mu jeszcze winny 350 tys. zł, ale „łaskawie” obniża kwotę zadłużenia o 150 tys. zł do 200 tys. zł. Po zawarciu ugody powstaje przychód w wysokości 150 tys. zł, który teoretycznie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym według stawki 12% lub 32%. Jeżeli Frankowicz nie załapie się na zwolnienie z podatku, to jego wirtualna korzyść z ugody zostanie pomniejszona o 18 tys. zł (przy stawce podatku 12%) lub o 48 tys. zł (przy stawce podatku 32%). 

Fiskus może co prawda na podstawie wspomnianego rozporządzenia zwolnić kredytobiorcę z podatku. Zaniechanie poboru podatku dochodowego od umorzonych kwot jest możliwe wyłącznie w przypadku jednego kredytu zaciągniętego na własne cele mieszkaniowe i zabezpieczonego hipotecznie, udzielonego przed dniem 15 stycznia 2015 r.

Kluczowe jest tutaj sformułowanie „własne cele mieszkaniowe”. Poszczególne urzędy skarbowe mogą wydawać odmienne interpretacje. Wiele osób przekonało się, że nie tak łatwo jest uzyskać zwolnienie z podatku po zawarciu ugody. Zwolnienia mogą nie otrzymać przykładowo:

  • rodzice, którzy zaciągnęli kredyt nie na potrzeby własne, ale na potrzeby mieszkaniowe swojego dziecka
  • osoby, które kupiły nieruchomość pod wynajem
  • kredytobiorcy, którzy przeznaczyli część nieruchomości pod działalność gospodarczą (np. prowadzili w domu salon kosmetyczny)
  • kredytobiorcy, którzy część kredytu przeznaczyli na zakup podziemnego garażu, który ma oddzielną księgę wieczystą

Wszystkie te osoby będą musiały odprowadzić podatek od kwoty umorzonego przez bank długu, co znacząco pomniejszy pozorne korzyści z ugody. 

Ugoda vs. sprawa sądowa – z czego rezygnujesz zawierając z bankiem ugodę

Ugoda daje pozorne korzyści wynikające z częściowej obniżki wykreowanego przez bank salda zadłużenia. Tymczasem prawomocne unieważnienie umowy kredytowej w sądzie oznacza, że saldo długu spada do 0, bank musi oddać nadpłatę, zapłacić ustawowe odsetki za opóźnienie od kwoty roszczeń oraz zwrócić Frankowiczowi koszty procesu. Kredytobiorca nie musi odprowadzać podatku dochodowego od korzyści z wyroku sądowego.

W 2024 roku ugoda z bankiem jest jeszcze mniej opłacalna niż w latach ubiegłych w porównaniu do korzyści z wygranej w sądzie. W dwóch grudniowych wyrokach TSUE zagwarantował Frankowiczom pełne odsetki za opóźnienie za każdy rok trwania sporu. Sądy nie mogą już pozbawiać kredytobiorców całości lub części odsetek powołując się na obowiązek złożenia dodatkowego oświadczenia lub uwzględniając zgłaszany przez banki zarzut zatrzymania. Przysparza to niebagatelną ekstra korzyść z wygranej w wymiarze 11,25% od kwoty roszczeń za każdy rok trwania sporu, już od daty przedsądowej reklamacji lub od daty doręczenia bankowi odpisu pozwu.

Zobacz jak wygrywają inni Frankowicze – przykłady spraw

Tysiące Frankowiczów nie dało się nabrać na niekorzystne ugody i dziś mogą już cieszyć się z pełni korzyści po prawomocnym unieważnieniu umowy. Poniżej prezentujemy dwie przykładowe sprawy zakończone w ubiegłym roku wygraną kredytobiorców. Pamiętaj, że w 2024 roku zyski z wygranej w sądzie będą jeszcze wyższe za sprawą odsetek za opóźnienie za każdy rok trwania sporu.

Frankowicze wygrali z bankiem PKO BP w Poznaniu w 2 lata i zyskali 371 tys. zł

W dniu 19 grudnia 2023 roku prawomocną wygraną Frankowiczów z bankiem PKO BP zakończyła się sprawa o sygn. I ACa 252/23. Sąd Apelacyjny w Poznaniu zasadniczo podtrzymał wcześniejszy wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, który wyrokiem z dnia 16 listopada 2022 r. do sprawy o sygn. IC 886/21 uznał umowę kredytową PKO BP pn. „Własny Kąt Hipoteczny” za nieważną od początku, a na rzecz kredytobiorców zasądził kwoty 252.785,46 zł i 8.131,20 CHF.

Sąd w Poznaniu zmienił ten wyrok jedynie w takim zakresie, że uwzględnił zgłoszony przez bank zarzut zatrzymania, warunkujący zapłatę przez bank zasądzonych kwot wcześniejszym zaoferowaniem przez kredytobiorców zwrotu wypłaconej im kwoty kredytu.

W tym przypadku korzyść Frankowiczów z wyroku sięgnęła sumy 371 tys. zł. Wykreowane przez bank saldo zadłużenia w wysokości 422 tys. zł zostało umorzone do 0 zł. Kredytobiorcy po prawomocnej wygranej nie muszą już dalej spłacać rat. Dodatkowo bank musi zapłacić na rzecz strony powodowej koszty zastępstwa procesowego w wysokości 11.817 zł za I instancję i 8.117 zł za II instancję. Sprawa w dwóch instancjach sądowych toczyła się łącznie 2 lata. Kredytobiorców reprezentowała Kancelaria Adwokacka Paweł Borowski.

Prawomocna wygrana z mBankiem w Warszawie. Zysk kredytobiorców z wyroku wyniósł około pół miliona złotych

Sprawa o sygn. V ACa 291/22, do której prawomocny wyrok wydał w dniu 20 lutego 2023 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie, dotyczyła kredytu zaciągniętego w 2006 roku w mBanku na kwotę 805 tys. zł, która przeznaczona została na zakup mieszkania deweloperskiego w Warszawie. W dniu 9 grudnia 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał przedmiotową umowę za nieważną od początku (sprawa nosiła sygn. II C 1057/20), ale pozwany bank wniósł od tego wyroku apelację. Sąd Apelacyjny podtrzymał wcześniejsze stanowisko sądu I instancji, w wyniku czego umowa stała się prawomocnie nieważna.

W każdej instancji sądowej odbyło się tylko po jednej rozprawie. Łącznie sprawa toczyła się 2 lata i 10 miesięcy. Co interesujące, sąd nie uwzględnił zgłoszonego przez bank zarzutu, że Frankowicze mieli doświadczenia z walutą obcą, bo wcześniej zaciągnęli inny kredyt hipoteczny powiązany z CHF w BOŚ Banku. Sąd stwierdził, że ocena abuzywności umowy nie może być powiązana z indywidualnymi cechami konsumentów, takimi jak poziom ich wykształcenia lub zakres doświadczenia.

Korzyść kredytobiorców z prawomocnego unieważnienia umowy mBanku sięgnęła w tym przypadku ok. 500 tys. zł. Pomimo tego, że Frankowicze nadpłacili kapitał o około 70 tys. zł, bank utrzymywał że są mu jeszcze winni 600 tys. zł. Po prawomocnym wyroku wykazywane przez bank saldo zadłużenia spadło do 0. Bank musi też zwrócić stronie powodowej koszty zastępstwa procesowego. Kredytobiorców reprezentowała Kancelaria Sosnowski – Adwokaci i Radcowie Prawni.

Łukasz Banasiak
Łukasz Banasiak
Redaktor Franknews. Absolwent dziennikarstwa na UW. Wielbiciel politycznych biografii, reportaży książkowych i filmowych, zwłaszcza na temat polityki oraz społecznych problemów w wymiarze globalnym i lokalnym. Napisz do mnie lukasz@franknews.pl

Related Articles

Najnowsze