PLN - Polski złoty
CHF
4,51
piątek, 1 marca, 2024

2024 to będzie TRUDNY rok DLA BANKÓW w Polsce

Zgodnie z raportem opublikowanym w grudniu 2023 roku przez Narodowy Bank Polski, sektor bankowy będzie potrzebował dotworzenia dodatkowych rezerw frankowych w wysokości od 25 do 40 mld zł na pokrycie ryzyka pozostałego w bilansie. Eksperci prawni zauważają, że są to i tak dość optymistyczne szacunki. Wszak uprawnieni do pozwu z tytułu nieważnej umowy są także byli kredytobiorcy, którzy całkowitą spłatę długu mają już za sobą. Z pewnością do wejścia na ścieżkę sądową zachęci ich styczniowy wyrok TSUE w sprawie C-488/23, z którego wynika, że banki nie mają prawa do waloryzacji kapitału, gdy umowa upada w sądzie. Wg prawników reprezentujących konsumentów w sądach, liczba wydanych w 2024 roku orzeczeń frankowych będzie absolutnie rekordowa – może wzrosnąć rdr o kilkadziesiąt procent. Czy banki są gotowe na taki scenariusz?

  • Jeszcze niedawno media, powołując się na szacunki KNF, podawały, że koszt rozliczeń banków z frankowiczami nie powinien przekroczyć – w negatywnym dla sektora scenariuszu – stu miliardów złotych. Suma ta może być jednak niedoszacowana
  • Problemem dla banków są byli frankowicze, którzy występują z powództwami o zapłatę. Do tej pory banki były przekonane, że skłonność tych klientów do pozwu jest minimalna
  • Tylko w związku z grudniowymi orzeczeniami TSUE przeciętna korzyść z unieważnienia umowy może wzrosnąć w 2024 roku o kilkadziesiąt tysięcy złotych
  • Po zeszłorocznych orzeczeniach TSUE sądy wiedzą już, że sprawy frankowe można rozpatrywać szybciej. To szansa dla tysięcy kredytobiorców na szybki i sprawiedliwy wyrok.

Bankom wciąż brakuje 25-40 mld zł do zawiązania optymalnych rezerw frankowych

Zgodnie z „Raportem o stabilności systemu finansowego” sporządzonym przez Narodowy Bank Polski, głównym ryzykiem sektora wciąż są kredyty frankowe. NBP ocenia dotychczasowe koszty ryzyka frankowego jako wysokie, wskazuje też, że takie pozostaną w przyszłości, ale nie powinny wpłynąć na stabilność sektora, jeśli będą ponoszone stopniowo.

Z raportu wynika, że skala dodatkowych rezerw, których sektor potrzebuje, by pokryć ryzyka w bilansie, szacowana jest na od 25 mld zł do 40 mld zł. Pierwsza szacunkowa kwota dotyczy scenariusza, w którym wszystkie aktywne umowy kredytów frankowych objęte zostałyby ugodą. Druga, wyższa, dotyczy mniej korzystnego wariantu, w którym spory frankowe kończyłyby się w wyniku orzeczeń sądów.

Analizując wykres dotyczący zakumulowanych rezerw na frankowe ryzyka prawne, nie sposób nie zauważyć, jak duża część tych odpisów dotyczy kredytów pozostających w bilansie banków. Z szacunków NBP i UKNF wynika, że rezerwy wynoszą już ok. 45 mld zł, z czego tylko kilka miliardów dowiązano z myślą o spłaconych umowach. Niektóre banki wprost informują w swoich sprawozdaniach finansowych, że zakładają, iż prawdopodobieństwo otrzymania pozwu po całkowitej spłacie kredytu wynosi ok. 10 proc.

Zdaniem ekspertów prawnych są to zbyt optymistyczne szacunki, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę ostatnie wyroki TSUE, które mogą zachęcić ex-frankowiczów do pozwu. W grudniu frankowicze dowiedzieli się, że należą im się pełne odsetki ustawowe za zwłokę banku w zapłacie (wyrok TSUE dla sprawy C-28/22), sądy bowiem nie powinny przyznawać bankom prawa zatrzymania w sytuacji, gdy wpłynęłoby to negatywnie na korzyść konsumenta z wyroku. Z kolei przy okazji wyroku dla sprawy C-140/22 kredytobiorcy dowiedzieli się, że owe odsetki powinny być naliczane już od momentu wezwania banku do zapłaty, co ma miejsce jeszcze przed złożeniem pozwu.

Frankowicz, który pozwie bank w 2024 roku, może liczyć na większe korzyści

Kancelarie frankowe liczą, ile kredytobiorcy zyskają na grudniowych wyrokach TSUE. Niektóre wprost podają, że przeciętna korzyść kredytobiorcy zwiększy się o kilkadziesiąt tysięcy złotych. A to przecież nie koniec frankowych rewelacji z ostatnich miesięcy. We wrześniu TSUE rozpatrzył sprawę C-139/22, ustalając, że sąd krajowy nie musi każdorazowo oceniać wadliwości kwestionowanego przez konsumenta warunku umownego. Do stwierdzenia nieuczciwego charakteru takiej klauzuli wystarczy wcześniejsze wpisanie jej przez UOKiK do rejestru postanowień niedozwolonych. Eksperci nie mają złudzeń: ta decyzja wpłynie na sprawniejsze rozpatrywanie spraw przez krajowe sądy – tempo orzecznicze powinno się znacząco poprawić, co może skutkować kolejnymi rekordami. Od stycznia do września 2023 roku krajowe sądy wydały ponad 11 tysięcy wyroków w sprawach kredytów frankowych. Zdaniem prawników w 2024 roku ta liczba może zwiększyć się nawet o kilkadziesiąt procent.

Sędziowie mają prawo czuć presję, bo spraw frankowych przybywa. Wraz z kolejnymi prokonsumenckimi orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości UE frankowicze mają coraz większą motywację do złożenia pozwu. Bojowy klimat działa nawet na tych kredytobiorców, którzy do tej pory nie byli zdecydowani na pozew. Niektórzy z nich na poważnie rozważali ugodę, obawiając się wieloletniego procesu sądowego i prawdopodobnego kontrpowództwa banku o waloryzację kapitału.

Koncepcja sądowej waloryzacji kapitału ląduje w koszu. Banki znów przegrały

12 stycznia 2024 roku okazało się, że banki nie mają podstaw do roszczeń o waloryzację wypłaconego konsumentowi świadczenia – wyrok w tej sprawie wydał, a jakże, unijny Trybunał. Sygnatura sprawy to C-488/23. Co ciekawe, temat nie przebił się w mediach w stopniu porównywalnym do poprzednich wyroków. O czym to świadczy? Tak naprawdę dla wszystkich jasne było, iż banki nie mogą korzystać finansowo na tym, że przed laty konstruowały wadliwe umowy. Styczniowy wyrok TSUE był więc tylko formalnością. Ta formalność może być jednak kluczowa dla tej części konsumentów, która uwierzyła w bankową propagandę – teraz przedstawicielom sektora będzie znacznie trudniej przekonać klientów, że pozew sądowy o stwierdzenie nieważności umowy czy o zapłatę wiąże się z jakimś ryzykiem.

Ci, którzy jeszcze nie pozwali banku, widzą kolejne wyroki wydawane przez krajowe sądy, przyznające kredytobiorcom gigantyczne korzyści, należne w związku z nieważnością kwestionowanych umów. I przekonują się, że banki nie proponują ugód dlatego, że są takie dobre, tylko po to, by ustrzec się przed utratą jakiegokolwiek zarobku na długoterminowych umowach, które miały przynieść im krocie. Przykłady wyroków, które dobitnie świadczą o tym, że rozsądne rozwiązanie problemu frankowego jest tylko jedno, prezentujemy poniżej.

Frankowicze wygrywają prawomocnie we Wrocławiu i zyskują 370 tys. zł. Unieważnienie umowy PKO BP „Własny kąt”

33 miesiące trwało postępowanie zainicjowane pozwem frankowiczów, klientów PKO BP, którzy postanowili zakwestionować swoją umowę, zawartą w 2008 roku. W I instancji sprawa trafiła do Sądu Okręgowego we Wrocławiu, który 29 listopada 2022 roku wydał wyrok korzystny dla powodów. Sąd uznał, że umowa kredytu hipotecznego „Własny kąt”, zawarta z PKO BP jest nieważna. Ponadto zasądził od pozwanego banku na rzecz kredytobiorców kwotę 133.603,04 zł wraz z odsetkami ustawowymi za zwłokę i obciążył bank kosztami sądowymi. Sygnatura sprawy to XII C 1421/20.

Pozwany PKO BP złożył apelację, która trafiła do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu i została tam zarejestrowana pod sygnaturą I ACa 462/23. Apelacja została oddalona w zakresie dotyczącym nieważności umowy. Sąd uznał jednak podniesiony przez bank zarzut zatrzymania, odbierając w ten sposób powodom korzyści z ustawowych odsetek za opóźnienie. Mimo to zysk frankowiczów z zakwestionowania tej umowy to 370 tys. zł. Postępowanie w sądzie II instancji trwało 7 miesięcy. Umowa jest już prawomocnie nieważna.

Pełnomocnikiem prawnym kredytobiorców był adwokat Paweł Borowski (sprawa była prowadzona przy udziale r. pr. Magdaleny Wiśniewskiej).

Frankowicze z PKO BP unieważniają swoją umowę w Katowicach i zyskują ponad 366 tys. zł

Wpierw w Częstochowie, a następnie w Katowicach toczyła się sprawa, którą kredytobiorcy wytoczyli PKO BP w związku z umową kredytu hipotecznego „MIX”. Pozew został złożony w sierpniu 2020 roku. Sąd Okręgowy w Częstochowie po przeprowadzeniu czterech rozpraw wydał wyrok stwierdzający nieważność umowy (I C 396/20). Orzeczenie sądu I instancji wydano 30 lipca 2021 roku. W wyroku sąd zasądził od PKO BP na rzecz powodów 24.541,02 zł i 55.419,28 CHF z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, zdecydował też, że koszty procesowe poniesie pozwany.

Bank odwołał się od tego wyroku, a apelacja trafiła do Katowic. Sąd Apelacyjny w Katowicach wydał w niej wyrok dnia 12 września 2023 roku (I ACa 1430/21). Apelacja została oddalona w całości, a bank musi pokryć koszty postępowania w sądzie II instancji. W postępowaniu apelacyjnym odbyła się tylko jedna rozprawa. Wyrok jest już prawomocny, a korzyść kredytobiorców z unieważnienia tej umowy opiewa na kwotę 366 573 zł. Całe postępowanie trwało 36 miesięcy. Pełnomocnikami kredytobiorców byli adw. Jacek Sosnowski oraz adw. Bartłomiej Górczyński – Kancelaria Adwokacka Adwokat Jacek Sosnowski Adwokaci i Radcowie Prawni

FrankNews
FrankNews
FrankNews.pl składa się z ekspertów od spraw frankowych, prawników, dziennikarzy. Aktywnie śledzimy rozwój problematyki frankowej już od 2014 r, obserwujemy rozwój orzecznictwa oraz podmiotów oferujących pomoc prawną dla frankowiczów. Nasze artykuły regularnie publikowaliśmy w mediach oraz portalach internetowych. W 2020 r. postanowiliśmy stworzyć portal dzięki któremu każdy posiadacz kredytu frankowego znajdzie w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje. Tak powstał FrankNews.pl Materiały zamieszczone w serwisie Franknews.pl nie są substytutem dla profesjonalnych porad prawnych. Franknews.pl nie poleca ani nie popiera żadnych konkretnych procedur, opinii lub innych informacji zawartych w serwisie. Zamieszczone materiały są subiektywnymi wypowiedziami autorów.

Related Articles

Najnowsze