Ugody z frankowiczami mBank. Bank policzył i ma wątpliwości

0
232

Przewalutowanie kredytów frankowych zgodnie z propozycją przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego sprawiłoby, że mBank znalazłby się na granicy spełnienia wymogów kapitałowych – twierdzi jego prezes Cezary Stypułkowski.

Koszt ugód 5,5 miliarda złotych

Wyliczenia mBanku pokazały, że gdyby zaproponował on swoim klientom ugody, zgodnie z propozycją szefa KNF, to ich koszt wyniósłby w granicach 5,5 mld zł. Co prawda jest to kwota niższa od nadwyżki kapitałowej, jaką bank w tej chwili dysponuje, ale po poniesieniu takich kosztów spełniałby tylko minimalne oczekiwania kapitałowe stawiane przez instytucje regulujące rynek. Oznaczałoby to konieczność znacznego ograniczenia działalności banku. A gdyby doszło do konwersji również części kredytów z portfela spłaconego, to koszt wzrósłby do 6,6 mld zł.

Przeczytaj KNF i ugody z bankami – czy to dobra wiadomość dla frankowiczów?

Ugody według prezesa KNF

Przypomnijmy, że prezes KNF Jacek Jastrzębski zaproponował, by banki zawierały ze swoimi klientami mającymi kredyty we frankach ugody na warunkach na tyle korzystnych dla każdego kredytobiorcy, by udało się uniknąć sądowej drogi rozstrzygnięcia sporu. Podstawą tej propozycji jest konwersja kredytów i rozliczanie ich jak złotowych od dnia udzielenia z oprocentowaniem według stopy WIBOR z zastosowaniem odpowiedniej marży.

Zespół Badań i Analiz Związku Banków Polskich wyliczył, że dla całego sektora bankowego taka konwersja oznaczałaby kwotę od 30 nawet do 57 miliardów złotych. Sam KNF szacował ją na 34,5 mld zł, ale rozpatrywany był też wariant najgorszy dla banków, w którym koszt przekroczyłby 230 mld.

Przeczytaj Frankowicze nie czekają na ugody od banków! 37 225 nowych pozwów w 2020 r. STATYSTYKI MINISTERSTWA

Banki się zabezpieczają

Prezes mBanku poinformował, że całkowita wartość portfela kredytów mieszkaniowych oraz hipotecznych we frankach, których jego bank udzielił klientom indywidualnym wynosiła pod koniec ubiegłego roku 13,6 mld zł. Wiadomo, że mBank, podobnie jak inne banki, podnosi rezerwy przeznaczone na indywidualne sprawy sądowe z kredytobiorcami o niedozwolone klauzule zawarte w umowach kredytowych. W 2020 roku taka rezerwa w tym banku wzrosła z 0,5 mld zł to 1,5 mld.

Oczekiwanie na Sąd Najwyższy

Zarówno cała branża, jak i kredytobiorcy czekają na uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, który ma odpowiedzieć na pytania prawne przedstawione przez I Prezes SN w sprawie kredytów walutowych. Posiedzenie Izby przełożono na razie z 25 marca na 13 kwietnia. Wielu klientów liczy, że po zajęciu stanowiska przez SN otworzy się dla nich szeroko furtka do pozwów wobec banków i ewentualnego unieważniania umów kredytowych wyrokami sądowymi. Propozycja ugód przedstawiona przez prezesa KNF miała przed tym ratować, ale i ona może spowodować bardzo poważne konsekwencje finansowe dla banków, bo mBank nie jest jedynym, który w ostatnim czasie ujawnił, jakie koszty może nieść za sobą konwersja kredytów frankowych.

Bank Millennium podał, że w jego przypadku takie przewalutowanie może oznaczać uszczuplenie nadwyżki kapitałowej o co najmniej 4,1 mld zł. Santander Bank Polska skutki takich ugód wycenił na 2,7 mld, a Bank Pekao na ponad 350 mln. 23 kwietnia sprawą ugód zajmie się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PKO BP. Projekt jego uchwały przewiduje stworzenie funduszu w wysokości 6,7 mld zł, przeznaczonego na pokrycie strat wynikających z ugód.