Jest Opinia KNF do uchwały SN. Frankowicze nie są zaskoczeni

0
74

W opinii przygotowanej dla Sądu Najwyższego, Komisja Nadzoru Finansowego, wskazała iż źródłem problemu frankowego nie jest abuzywność klauzul, a kurs waluty. Zasugerowała także zawieranie ugód w tym zakresie. Środowisko frankowiczów, pomimo pokładanych nadziei w rozwiązaniu problemów związanych z kredytami frankowymi, nie jest zaskoczona tym faktem, gdyż ma świadomość iż KNF opowiada się po stronie banków.

Przed miesiącem, Izba Cywilna Sądu Najwyższego skierowała prośbę do różnych instytucji, o wydanie opinii dotyczącej walutowych kredytów hipotecznych. Jedną z nich była właśnie Komisja Nadzoru Finansowego. Dziennikowi Gazecie Prawnej udało się dotrzeć do głównych tez tejże opinii. Dodał, że jest to ponad 30 stronicowy dokument nie posiadający charakteru analizy prawnej. Osoba, która zapoznała się z opinią KNF-u dodała, że jest to analiza ekonomiczna, która ma na celu umożliwienie sędziom podejmowanie decyzji w oparciu o jak najszerszy zasób wiedzy oraz informacji.

Przeczytaj: Czy Frankowicze powinni czekać na ugody z bankami?

Problemy Frankowiczów to nie wina banków


Zdaniem KNF-u, problem z kredytami frankowymi zaciąganymi pod hipoteki, związany jest głównie ze zmianą kursu franka szwajcarskiego, a nie z konstrukcją umów kredytowych oraz zawartych w nich klauzulach abuzywnych. Komisja nadzoru uważa ponadto, że do wzrostu ilości pozwów składanych przeciwko kredytodawcom przyczynił się przede wszystkim przyrost sald kredytów oraz rat.

Ponadto Komisja Nadzoru Finansowego twierdzi, że kredytobiorcy byli każdorazowo informowani o ryzyku kursowym związanym z kredytem frankowym, a nawet każda osoba nieposiadająca wykształcenia ekonomicznego powinna być takiego ryzyka w pełni świadoma. W obecnej sytuacji, to sądy są zobowiązane do rozstrzygnięcia czy kredytodawcy w odpowiedni sposób informowali swoich klientów o ryzyku związanym z kredytem zaciąganym we frankach szwajcarskich.

KNF poddaje także w wątpliwość fakt, iż banki zarabiały kosztem klientów, gdy następowało umocnienie franka szwajcarskiego.

Instytucja zajmujące się nadzorem finansowym w Polsce, zwraca uwagę, że ryzyko związane z gwałtownym wzrostem kursu franka było zakładane jedynie w najbardziej pesymistycznych oraz skrajnych scenariuszach. KNF dodał, że takie drastycznej zmiany sytuacji rynkowej nie przewidzieli ani kredytodawcy, ani ich klienci. Dlatego też, namawia by strony rozwiązywały spór na drodze polubownej w postaci ugód, które będą kompromisem dla wszystkich.

Wyczekiwane przecięcie węzła kredytowego

Izba Cywilna nie poinformowała kiedy będzie rozpatrywała sprawę związaną z kredytami frankowymi, ale posiada ona już wszystkie opinie niezbędne do rozstrzygnięcia, o które wnioskowała.


Pod koniec stycznia 2021 r., Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska, skierowała sześć pytań do Izby Cywilnej SN. Dotyczyły one kredytów indeksowanych do walut obcych oraz kredytów denominowanych. Frankowicze z niecierpliwością wyczekują rozstrzygnięcia w tej sprawie, mając nadzieje, że ułatwi to ich walkę z bankami na wokandzie sądów powszechnych. 


Termin posiedzenia był już przekładany trzykrotnie. Po raz ostatni zostało ono odroczone bezterminowo i nie ma informacji co do daty kolejnych rozstrzygnięć. Na tym etapie sędziowie będą przede wszystkim zapoznawali się opiniami uzyskanymi od Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Finansowego, Rzecznika Praw Dziecka, Narodowego Banku Polskiego oraz Komisji Nadzoru Finansowego.  


Większość z nich została już podana do opinii publicznej. Odpowiedzi przygotowane przez rzeczników obejmują przede wszystkim aspekty prawne, z kolei KNF oparł się na analizie ekonomicznej.

O uwzględnienie wydanych opinii i podniesionych w nich argumentów, w decyzji, którą ma wydać Sąd Najwyższy, apelują ekonomiści, prawnicy, ale także przedstawiciele sektora bankowego. J


Pełnomocnicy kredytobiorców, reprezentują pogląd, iż banki nie powinny zasłaniać się kosztownością rozstrzygnięć Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Sądu Najwyższego czy sądów powszechnych w momencie ujednolicenia się linii orzeczniczej w sprawach frankowych. Uważają ponadto, że kredytodawcy powinni ponieść konsekwencje wynikające ze stosowania niedozwolonych klauzul oraz sporządzania wadliwych umów. 

Opinia Komisji Nadzoru Finansowego ma rozszerzyć spojrzenie sędziów na kredyty frankowe


Eksperci Komisji Nadzoru Finansowego, upatrują przyczyn umocnienia franka szwajcarskiego, w kryzysie finansowym z 2008 r., będącym następstwem upadku banku Lehman Brothers oraz w wyniku działań szwajcarskiego banku centralnego, które wpłynęły na umocnienie się kursu tejże waluty.


Zdaniem KNF-u, to właśnie gwałtowny i nieprzewidziany wzrost kursu franka szwajcarskiego względem polskiego złotego, sprawił, że kredytobiorcy masowo zaczęli składać pozwy przeciwko bankom, a nie zastosowanie klauzul abuzywnych przez kredytodawców.

Eksperci instytucji nadzoru, dodają, że to frankowicze sami wystawili się na ryzyko walutowe poprzez zaciąganie kredytów nawet na okres kilkudziesięciu lat. Co w konsekwencji doprowadziło do wzrostu bieżących rat oraz salda kredytu. 
KNF nie wspomniał jednak o kwestii właściwego informowania kredytobiorców o ryzyku walutowym. Pozostawił to rozstrzygnięcie w gestii sądów. 


Nadzór wspomina, że zmiana kursu waluty obcej jest jednym z czynników ryzyka rynkowego i pozostaje niezależny od stron umowy. KNF podkreśla także, że banki nie uzyskiwały korzyści ze zmian wartości franka. 


Urzędnicy postarali się przybliżyć sędziom, którzy będą rozpatrywać sprawy związane z kredytami frankowymi, mechanizm ich udzielenia. Mianowicie, jeśli hipoteka wartościowana jest w walucie obcej, to po stronie banku ma miejsce powstanie otwartej pozycji walutowej wyrażone w tej walucie. Czyli, jeżeli bank nie zdecyduje się na utrzymywanie z tego tytułu kapitału własnego, ze względu na ponoszone koszty, to wówczas musi zadbać o zapewnienie finansowanie w konkretnej walucie lub dokonać zawarcia transakcji pochodnej.

Zabezpieczenie pozycji walutowej jest kosztowne i ma miejsce na warunkach rynkowych. Eliminuje to także wszelkie korzyści oraz straty po stronie banku, które wynikałyby ze zmiany kursu walutowego.


Wynika z tego, że KNF dąży udowodnienia, że kredytodawcy nie zarabiali kosztem kredytobiorców, gdy frank szwajcarski gwałtownie się umacniał. 
Nadzór finansowy uważa, że tak gwałtowna zmiana kursu nie była do przewidzenia przez żadną ze stron. Zwłaszcza dla klientów banków, jako nieprofesjonalnych uczestników obrotu rynkowego, którzy znajdowali się w gorszym położeniu. 
KNF dodaje także, że klienci banków świadomie decydowali się na kredyty frankowe, ze względu na niższe raty oraz oprocentowanie.

Eksperci w tym kontekście podnoszą argument sprawiedliwości społecznej i w związku z tym osoby, które zaciągnęły kredyty walutowe nie powinny być uprzywilejowane względem osób, które zaciągnęły kredyty w złotówkach, decydując się na wyższe koszty kredytowe, za to bez ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty obcej.


Dlatego też, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, postuluje, że najlepszym rozwiązaniem jest zawieranie ugód, które będą korzystne dla obu stron. Jego zdaniem, najlepszym scenariuszem polubownym będzie zrównanie sytuacji osób, które zaciągnęły kredyt we frankach, z sytuacją osób, które w analogicznym momencie zaciągnęły kredyt hipoteczny w złotówkach. 
Komisja Nadzoru Finansowego przekazała Sądowi Najwyższemu kalkulacje różnych rozstrzygnięć, jakie mogą zapaść w sądach.

Przeczytaj: Policz sam czy ugoda z bankiem się opłaca ?

Jest to rozszerzenie informacji, które KNF udostępnił na początku marca 2021 r. W przypadku ugód proponowanych przez przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, koszty mogą wynosić około 34,5 mld zł. Unieważnienie umów wraz ze zwrotem kapitału oraz jego kosztów może wynieść około 70,5-101,5 mld zł. Natomiast, gdyby nastąpiło unieważnienie umowy, bank dokonałby zwrotu rat, a klient nie zwracałby kapitału, to wówczas koszty oscylowałyby w granicach 234 mld zł.